Pamiętniki Pokój z widokiem na morze.
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5

5 maja 2014, 08:50

Całą majówkę czekałam na okres, a on jakoś tak się ociągał. Wczoraj miałam jednoroazowe bardzo skąpe krwawienie...dzisiaj jedynie brązowo zabarwiony śluz. Termin wskazuje na miesiączkę, ale ...no właśnie. Ostatnio też miałam takie plamienia i gin w trakcie badania stwierdził, że to jednak @. Po lutowym poronieniu mój okres jest skąpy, jedyny plus, to że cykle się skróciły.
Chyba czeka mnie poprawka z testowania.

Rano-jak tylko otworzyłam oczy na mierzenie tempki-dopadły mnie okropne mdłości. Teraz też mam gula w przełyku.

7 maja 2014, 20:00

Rano jadąc do pracy natknęłam się na mamę kaczkę z całą grupką małych kaczuszek. Przechodziły sobie kulturalnie przez pasy. Śmiesznie to wyglądało - humor poprawiony w 100%.

Dzisiaj do szkoły wpadła mama jednego z moich dzieciaczków z piękną miesięczną kruszynką. Miałam takie dziwne uczucie żalu w sercu, ta dziewczynka była taka piękna, malutka, bezbronna. Obecnie jestem w okropnym stanie psychicznym...boję się, że całkowicie się zablokuję. Za dużo analizuję moje byłe i obecny cykl. Na siłę chcę mieć wszytsko pod kontrolą. Chcę nie meirzyć temp., nie badać szyjki i nie robić testów owu., ale boję się, że wtedy coś przeoczę. Na siłę staram się "wyluzowac", a tylko pogarszam swoją sytuację. Nie ma dnia bym nie myślała o dziecku, nie ma nocy bym się o nie nie modliła.

Na około wszystkie znajome w ciąży, na facebooku połowa już wywalona z "obserwowanych", by mi w głowie nie mącić. ...jeszcze nigdy nie było ze mną tak źle...

14 maja 2014, 15:34

No nareszcie mam wyniki nasienia...

80% ruchliwych,
40% prawidłowych,
70mln na 1ml,
nasienia 3ml,
pH 8,5

15 maja 2014, 19:04

Wieczorem już pojawiły się przed owulacyjne kreseczki na mikroskopie :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d0dcb30d8544.jpg

17 maja 2014, 08:19

Od lutowego poronienia mój cykl bardzo się zmienił. Śluz mam bardzo skąpy, miesiączki bardzo długie, ale nie aż tak obfite. Nie potrafię określić tego cholernego śluzu! Nie wiem kiedy mam dni płodne...

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1ad0515b2162.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 maja 2014, 13:58

22 maja 2014, 07:36

Od najbardziej płodnego wyniku na Afrodycie minęło 5 dni...5 dni i nie ma skoku temperatury. Może mam cykl bezowulacyjny? Wczoraj w pracy zasłabłam...ostatnio miałam bardzo niską temp., pewnie od przepracowania. Profilaktycznie w pon. zrobię sobie podstawowe badania. Mam nadzieję, że nie mam anemii. Ostatnio zaczęłam znowu biegać...nie tak intensywnie jak kiedyś, ale żeby nabrać formy. Tak więc, co kilka dni zaliczam parę km dla zdrowia.

W ramach odcięcia się od "pracowych" obowiązków zajęłam się robieniem wypoczynku na balkon. Palety już czekają na szlifowanie, bejcowanie i lakierowanie. Jeszcze 5 bardzo ciężkich tygodni i ukochane wakacje :)

A w wakacje egzamin na mianowanego.

26 maja 2014, 08:22

Wymyśliłam sobie, że zrobię z palet drewnianych siedzisko na balkon...całą sobotę spędziłam na szlifowaniu cholerstwa. Efekt był zadowalający, teraz tylko muszę kupić lakier do drewna i moje cudo będzie gotowe. Potem tylko poducha i można leniuchować na balkonie :)

Mój obecny cykl jest strasznie popieprzony...temperatura jakaś dziwna, owulacja tylko na afrodycie zaobserwowana, a skoku temp. brak. Coś czuję, że ten cykl będzie dłuższy od pozostałych. Od kilku dni mam lekko tkliwe cycki, torbiel też już się obudziła-zawsze uaktywniała się po owulacji, więc może jednak owu była. Nie wiem...czekam na @.

W pracy meksyk...wszystkie papiery zwalone na mnie, już nie daję rady. Ten tydzień najgorszy, bo do końca maja trzeba pooddawać masę projektów. A w czwartek ostatni już konkurs mojego pomysłu...potem jeszcze tylko przygotować wszystko na apel końcowy (scenariusz już napisałam) i wakacje :)

30 maja 2014, 18:16

Troszkę przystopowałam z ovufriend i powiem szczerze, że jestem jakaś spokojniejsza. Wchodzę tylko i zaznaczam swoje obserwacje, czasami coś skrobnę. W ciągu dnia mam wiele obowiązków związanych ze zbliżającym się końcem roku szkolnego, w weekendy częściej wychodzę do ludzi. Wiosna dobrze na mnie działa :)

Dokładnie rok temu był najgorszy dzień w moim życiu. Czasami myślę o tym co bym akurat robiła z moim małym bejbusiem. Tyle czasu już upłynęło a my nadal tylko we dwójkę... Na razie planujemy wakacje, a po wakacjach trzeba będzie udać się do kliniki-już najwyższa pora.

5 czerwca 2014, 08:49

Udało mi się umówić do ginekologa na 14 lipca. Na początku zapewniano mnie, że najbliższy termin to 3 września, ale po długiej rozmowie wcisnęli mnie na lipiec. Masakra co się dzieje u lekarzy. Możesz umierać, ale są zasrane limity, zapisy i nikt Cię nie przyjmie. Powiedziano mi nawet, że jakbym przyjechała (bez kolejki) to mnie nie przyjmą. Tak więc, lepiej nie chorować...

Jestem 2 dni po terminie @, czuję jednak, że przyjdzie. Dzisiaj rano ból miesiączkowy był mocniejszy niż przez ostatnie kilka dni. Zresztą śnił mi się okres...

7 czerwca 2014, 21:42

OMG znowu się nie udało...w sumie to jakoś zdziwiona nie jestem-wykres był słaby, więc... Czasami już mam dość tych starań, przynajmniej już nie płaczę jak przychodzi @. 14 lipca poproszę gina o jakiś wspomagacze, bo ileż można się seksić i nie zachodzić w ciążę. Coraz mniej wierzę w to, że w ciążę jest łatwo zajść >:(

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 czerwca 2014, 21:41

9 czerwca 2014, 17:41

Nareszcie mam normalny okres :) Od lutowego poronienia moje @ były bardzo skąpe i ciągnęły się aż do 11dc. A teraz normalnie leci, może wreszcie mój organizm się ogarnie i znowu będę mogła zajść w ciążę? Kupiłam sikańce owulacyjne...za pierwszym razem to one pomogły mi w określeniu owulacji.

17 czerwca 2014, 20:31

Niedługo koniec ciężkiego roku szkolnego :) cieszę się jak dziecko na nadchodzące wakacje. Jestem zmęczona. Ciągły stres w pracy nie sprzyja poczynaniu dziecka ;) może w wakacje jednak się uda. Dzisiaj afrodyta pokazała już znaczki...lewy jajnik cały dzień nad czymś usilnie pracuje (oby to jajo było duże i płodne). Sikańce nadal negatywne...czekamy na skok tempki, no i wypadałoby troszkę się poseksić...

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5e442b2b2353.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 czerwca 2014, 20:30

19 czerwca 2014, 14:16

Sikańce nie wskazują (jednoznacznie) na jakikolwiek skok LH...afrodyta tylko 11dc pokazała znaczki, a tak to nic nie widać (plamki i tylko plamki). Śluz znowu marny...tylko 11dc "wyciągnęłam" jeden rozciągliwy glutek (wiem...brzmi tragicznie). Ja pierdole...nawet w ciążę zajść nie potrafię...

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6a29ce4c4e13.jpg

Tak...jestem nienormalna :| wpisałam w google fertile mucus i oglądałam płodne śluzy, żeby porównać z moimi "glutami" i chyba jednak one są te płodne. Czy to możliwe, że aż tak mi się zmienił śluz? Kiedyś miałam bardzo dużo śluzu w całym cyklu, nie było problemów z jego określeniem, a teraz w najlepszym przypadku jestem trochę wilgotna - może to wina mojego męża ;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2014, 15:10

22 czerwca 2014, 20:37

Po wczorajszym nocnym seksie mogę jednoznacznie stwierdzić, że nareszcie jestem wilgotna :D Odstawiłam tego cholernego wiesiołka, bo i tak nie widziałam żadnej różnicy w śluzie (od poronienia marny że chooj). Żeby dla wątroby nie było za lekko to sobie witaminkę B6 kupiłam. Kolorowych cukiereczków nigdy za wiele... ba nawet macałam wczoraj ciążowy brzuch szwagierki-wypowiadając słowa, że może to pomoże. W tym cyklu nie mam objawów zbliżającej się owulacji. W macicy (oprócz sporadycznego napięcia) nie czuję zupełnie nic...jak wakacje, to wakacje! Dla wszystkich, bez wyjątków.

Mam nową ulubioną rzecz...nalewka malinowa mojej kooleżanki :D

25 czerwca 2014, 12:18

W tym cyklu Afrodyta praktycznie nic mi nie pokazuje :/ już sama nie wiem jak to jest. Sikańce chyba wskazują na skok LH w 17dc, ale też słabo widać, za to śluzik piękny, przeźroczysty i rozciągliwy jak skurczybyk. Dzisiaj chyba (18dc) jest jego szczyt (?).

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ac8b7ca87eff.jpg

I mój obrzydliwy, a jednak taki piękny śluz :D

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c8b4999e3905.jpg

27 czerwca 2014, 17:10

Już oficjalnie na urlopie...prawie 2m-ce wypoczywania, nieleniuchowania i jakby nie patrzeć- nudy :(

Wczoraj cały dzień przespałam...dosłownie. Od powrotu do domu (13:30) spałam do dzisiejszego ranka (6:00)-z małą przerwą na ciepłą kąpiel. Nawet głowy nie wysuszyłam przed powrotem w objęcia Mofeusza i dzisiaj rano dodatkowe 30min zmarnowałam na poskromienie kudłów.

Tak czy siak teraz jest czas tylko dla mnie :D i ewentualnie mojego męża. Już obiecałam, że nadrobię kulinarne zaległości, tak więc w pon. pieroży :)

Patrząc dzisiaj na listę moich przyjaciółek z ovu, to znacznie większą ich część stanowią już ciężaróweczki. Mi jak na razie zdecydowane lepiej wychodzi zaciskanie kciuków i modlitwa za innych niż za siebie. A za siebie już się nie modlę...przestałam, bo takie codzienne proszenie o ciążę (zdrową) powodowało, że cały czas o niej myślałam. A w tym cyklu-mimo iż mierzę temp. regularnie i robię masę innych pierdół związanych z obserwacją cyklu-to jakoś tak mi lekko.

29 czerwca 2014, 17:35

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d2eeccbc5290.jpg

Ciekawe, czy coś z tego wyjdzie...nie udało się serduszkować 21dc :( no cóż... ogólnie z cyklu jestem zadowolona, pierwszy od poronienia z ładnym śluzem w trakcie owulacji. Wyjątkowo spokojny cykl jeśli chodzi o jakiekolwiek odczucia-brak bóli owulacyjnych, teraz też raczej spokojnie. 14 lipca wizyta u gin. jestem nastawiona na leczenie, bo ileż można czekać. Coraz częściej myślę też o in vitro. Moje poronienia niewiadomego pochodzenia (męża nasienie wzorowe) strasznie mnie denerwują, a po in vitro będę wiedziała, że zarodek był dobry (że nie było pustego jaja itd.). Byle do 14.07.

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2014, 12:30

1 lipca 2014, 15:20

No i dupa...ovufriend nie wyznaczył owulacji :( czy to możliwe, że w ogóle jej nie było? Ale przecież śluz taki piękny i kreska na teście owulacyjnym taka wyraźna...mierzę rano te tempki i mam potem choojowy humor, bo takie niskie :'(

Dzisiaj mam już dosyć, dzisiaj się poddaję.

5 lipca 2014, 11:25

Wyniki wzorowe :)

TSH 1,987
Progesteron 13,20 ng/ml (7dpo-od pozytywnego testu owu)

Szkoda, że w tym cyklu bez szans na ciąże...przez te braki w serduszkowaniu :( Jak na razie bolą jajniki, cycki ciężkie i zero bóli miesiączkowych (ale pewnie zaraz się zaczną, bo o tym wspomniałam). Zobaczymy...dzisiaj rodzinny grill i się zastanawiam nad piciem alkoholu...ale chyba nie ma się nad czym zastanawiać-niestety :(

7 lipca 2014, 20:58

Mimo wyczekanych wakacji non stop śni mi się praca...ja to chyba pracoholiczka jestem. Co do cyklu to nadal brak bóli miesiączkowych...za to cycki bolą niemiłosiernie, czuję jakbym zamiast moich niedużych filutków miała dwie armaty, które strasznie się dyndają jak chodzę po schodach. Dzisiaj cały dzień spędziłam u mamy...w domu jakoś tak mi się cholernie nudzi. W przyszłym tyg. jedziemy do Szczecina, a po drodze zwiedzać będziemy co się da. Mąż już się nie może doczekać urlopu.

W pon (14.07) wyczekana wizyta u gina. ciesze się na nią jak na jakąś dziką imprezę...wreszcie coś się ruszy (mam nadzieję). A potem w Polskę.

A te cycki, gdyby nie bolały, to chciałabym zachować na zawsze... :D
1 2 3 4 5
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego