Pamiętniki Pokój z widokiem na morze.
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5
WSTĘP
Pokój z widokiem na morze.
O mnie: Różnie mówią... córka, siostra, żona. Mam nadzieję, że niedługo też i mama. Jestem nauczycielką w SP, uczę klasy 0-6. Troszkę zwariowana, zazwyczaj pogodna. Sumienna, jak coś robię to na 100%.
Czas starania się o dziecko: Od stycznia 2013
Moja historia: Od 2004 roku nierozłączni, w 2010 zaślubieni na życie. Od stycznia 2013 próbujemy w nasz życie wpleść małe dzieciątko. W maju 2013 pierwsze poronienie w 7tc, badania - diagnoza Hashimoto. W lutym 2014 znowu poronieni 7tc. Od tego czasu brak dwóch kresek na teście. Październik 2014 HSG - obustronna niedrożność jajowodów - przepchane...teraz znowu bierzemy się do dzieła.
Moje emocje: do wyboru, do koloru.

20 lutego 2014, 13:29

Dzisiejszy dzień zaczął się dobrze, aż do telefonu teściowej, której troska o moje zdrowie wprawiła mój podbródek w drżenie. Wzięłam się w garść i tym razem nie uroniłam ani łezki. Nie wiem, czy to przez Hashi, czy moją (zrytą) psychikę nic mi się nie chce...w poniedziałek powrót do pracy, a ja na samą myśl mam doła.
Wczoraj siostra wyciągnęła mnie na urodziny koleżanki...dobrze. Chociaż na chwilę się wyrwałam, zrobiłam makijaż, ułożyłam włosy, znowu wyglądałam "cacy".
Wiem, że jak wrócę do pracy, to czas będzie szybciej mijał itd., ale ostatnio nie mam ochoty na kontakty z ludźmi, a w moim zawodzie to nieuniknione...
Byle do środy...odbiorę wyniki biopsji tarczycy i zobaczymy co dalej. Czasami sobie myślę, że chciałabym, aby moje poronienia były winą tej zmiany w mojej szyi, żeby to wycieli i żebym mogła spokojnie zajść w ciążę i donosić moją kruszynkę.

Ciekawostki o których już dawno wiedziałam:
According to Dr. David Clark, DC Functional Neurologist:

As a mother, if you have TPO antibodies that means you have a real risk for becoming hypothyroid. Hypothyroidism itself can cause miscarriages and premature birth.
If you have TPO antibodies, you have ONE autoimmune disorder, and your immune system is attacking ONE tissue…it can now easily attack something else, like a developing fetus.

Także...dupa no.

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2014, 16:18

21 lutego 2014, 11:30

Jajnik nadal mnie pobolewa, może jednak przyjdzie ta owulacja? Ten cykl i tak stracony, antybiotyk mnie wyjałowił i trzeba męża na bok odstawić (jeszcze chociaż na 3 dni).

Dzisiaj mi się śniło, że wróciłam do domu z dzieckiem (na oko miał 8 mc-y, chłopiec). Kuba miał na imię i się w tym śnie dziwiłam, co on taki duży od razu po porodzie? A potem sobie uświadomiłam, że on przecież nie jest mój...i że go nigdy nie pokocham. Smutne. A na koniec okazało się, że moja mama tego dzieciaka komuś ukradła dla mnie. (Nawet w snach o mnie dba).

Moja mama jest najwspanialsza na świecie. Zawsze się mną opiekuje. Jak jestem chora przywozi mi zupy, pociesza jak mnie coś smuci (ostatnio często). Na tatę zawsze mogę liczyć. Nawet jak zadzwonię o niestosownej porze, to pojawi się przy drzwiach. Siostra, młodsza, czasami wredna, ale kocham ją ponad wszystko. Czas spędzony z nią (nawet w ciszy) cenię sobie najbardziej. A na końcu mój mąż - mój przyjaciel. Szkoda tylko, że nie mogę mu dać (jeszcze) dziecka...

22 lutego 2014, 13:52

Od kilku dni sprawdzam owulację za pomocą Afrodyty...wychodzi negatywnie (ze śliny i śluzu). Dzisiaj w trakcie pobierania śluzu zobaczyłam, że mam krwawienie (21dc) obfite, taka malinowa krew. wystraszyłam się (mimowolnie pomyślałam o pozamacicznej, bo jajnik od poronienia cały czas pobolewa dość mocno). Teraz już się uspokoiło, nic nie leci...zero śluzu. Moje własne ciało mnie zawodzi...

Mężu ma dzisiaj wolne...chce jechać na koncert, ale ja (jak ostatnio często bywa) nie mam ochoty ruszać dupska z domu-nawet na zakupy. Wczoraj dzwonili z pracy, czy w pon. będę...będę, będę-chociaż wcale mi się nie chce :(

23 lutego 2014, 12:45

Jutro do pracy...Minie szybko-jak zawsze. Tydzień za tygodniem pędzi nieubłaganie. Dzisiaj z mężu jedziemy do kina...ja oczywiście siedziałabym w domu (za-piecuchy tak mają). Zmusił mnie do tego wyjazdu, ja tam lubię siedzieć w domu. On domu ma dosyć (pracuje w nim), więc po pracy ciągnie go do ludzi, tych prawdziwych-nie z komputera. Ja z kolei odwrotnie, po dniu w pracy: hałas, gwar, stres (ot szkolna rzeczywistość) mam ochotę zaszyć się w kącie.

po 15 test owulacyjny Afrodyta pokazał owulację... :) Wcześniej testy pokazywały tylko kropki. Myślę, że źle testowałam (śliną nie spod języka, a tak trzeba).

Zastanawiam się nad moim wykresem...mam jakiś niepokój w sobie, po raz pierwszy nie umiem go zinterpretować. Nie wiem, czy owulacja była, czy nie. Może ten tester Afrodyta kłamie. Na ulotce było napisane, że po poronieniu/ciąży nie robić przez 2 cykle-a ja jak ten dureń robię.
O wynikach biopsji nie myślę...sama nawet jestem zdziwiona, że się nie nakręcam. W środę się okaże, co w tarczycy piszczy. W czwartek mam USG nerek-trzeba zastępstwo koleżeńskie wziąć. Boję się troszkę, że dyrka będzie krzywo patrzyła, ale już przygotowałam sobie mowę na ewentualność jej nieprzychylnej decyzji. A i dzisiaj strasznie boli mnie torbiel w lewym cycuchu...ja to cała jakaś lewa jestem...MADE IN CHINA.

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1ee4fce35d3f.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2014, 20:21

23 lutego 2014, 15:21

Porada
Korzystając z testera owulacyjnego Afrodyta, należy używać śliny spod języka (!). Wtedy test jest miarodajny, niestety w ulotce tego nie było, znalazłam tą informację na stronie anglojęzycznej z podobnym produktem (MAYBE BABY).

24 lutego 2014, 15:14

No i po robocie... dzień oczywiście pełen emocji. Klasa 4 jak zwykle "rozkoszna", tym razem skończyło się na kartkówce i telefonach do rodziców niektórych gagatków. W zerówce spokój...tym razem nikt nie kazał mi "zamknąć mordy" i nie było gróźb, że czyjaś mama mi "wpierdoli". Och takie rozkoszne te dzieciaczki. A na koniec troje uczniów z klasy 1 (!) uciekło z lekcji...dokąd zmierza ten świat?

Dowiedziałam się, że przyjaciel mojego męża będzie miał dziecko... Beczeć mi się chce...

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f50fc003e5dd.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2014, 20:28

26 lutego 2014, 16:07

Wyniki biopsji: Płaty nabłonka pęcherzykowego nie wykazują cech atypii, masy koloidu, makrofagi i komórki zapalne. Obraz cytologiczny odpowiada zmianie łagodnej - wole guzowate. Wskazania okresowa kontrola kliniczna i USG.

27 lutego 2014, 15:19

Na USG wszystko poprawnie...pan radiolog bardzo opiekuńczy, nie bardzo chciał, abym zbyt wcześnie opuściła jego gabinet. Dopytywał o przyczyny USG nerek i pytał czy radzę sobie po poronieniach. Na koniec powiedział, że może nie mogę donosić męskich zarodków...może z żeńskim będzie OK.
Rozmawiałam z koleżanką z pracy, która też miała wole guzowate. Leczy się od czasów szkoły średniej (ponad 30 lat). Ma wyciętą tarczycę, stan dzieci: 5. Troszkę to podniosło mnie na duchu.

1 marca 2014, 14:15

Martwię się tymi dziwnymi porannymi krwawieniami...Często zdarzały mi się śród cykliczne plamienia, ale nigdy nie było tyle krwi i tak soczyście malinowej. Wkładka jest czysta, tylko w trakcie badania szyjki macicy (i porannego siusiania) widoczna jest krew. Dzisiaj 28dc, na upartego mogłabym przypuszczać, że to okres się zbliża, ale ja nigdy nie miałam cykli 29 dniowych. Do ginekologa idę 10.03 do tego czasu muszę obserwować moje ciało...

3 marca 2014, 14:57

Dalej się ze mnie wali ta kawowa maź(30dc)...dzisiaj miałam ten specyficzny ból, który towarzyszy mi we wczesnej ciąży. Na test jeszcze chyba za wcześnie (dopiero około 36dc wychodzą mi pozytywne). Za tydzień wizyta u ginekologa (37dc), więc i tak do tego czasu test będę musiała jeden zrobić.

W pracy urwanie głowy, na szczęście środa będzie luźna, bo maluchy idą do kina :)

Wieczorem na wkładce kilka malinowych plamek krwi. Podczas badania szyjka miękka, otwarta, wysoko. Taki niby okres, ale bardzo skąpy. Może ten cykl był bezowulacyjny i dlatego tak szybko się kończy? W następny pon. do gina...zobaczymy co on powie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2014, 06:29

4 marca 2014, 13:41

Dzisiaj rano wchodzę do łazienki, a tam na kibelku leży bobotest...mężu wczoraj kupił i przygotował, bym rano miała go pod ręką. Nie zrobiłam...poczekam jeszcze kilka dni. Tempka dzisiaj rano znowu wyższa, plamienie nie ustępuje, chyba nawet się wzmaga, bo już dzisiaj zabrudziłam w pracy wkładkę. Brzuch nic, a nic nie boli jak na okres, cycki nie bolą. Kawa nadal śmierdzi i czasami mam takie uczucie, jakbym była w ciąży. Czyżby intuicja? Poczekamy, zobaczymy.

W szkole dzisiaj koszmar. Byłam o krok od łez...dziecko mnie dzisiaj uderzyło. Nie żeby mnie to zabolało, ale zrobiło mi się bardzo przykro.

Dopisane 16:20
Łażę po tym domu jak jakiś krejzol...czasami popłaczę, potem się pośmieję. Cyce jak donice i jakieś żyłki się pojawiły i otoczki fioletowe, o matko i tylko ten "niby okres" nie ustaje. Pewnie fasola walczy, żeby jej przeciwciała tarczycowe nie zżarły...Fajne te cycki :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2014, 16:21

5 marca 2014, 20:11

Rano test-negatywny. Krwawienie nadal się utrzymuje, tak samo wyższa temperatura. Zasnęłam na 2h i temperatura po śnie wynosiła 37,1. Na test może być jeszcze za wcześnie, bo do 36dc zawsze wychodziły mi negatywne, a dzisiaj dopiero 32dc.

Dzisiaj jestem w nie najlepszej formie psychicznej. Poszłam się zrelaksować pachnącą kąpielą z bąbelkami, ale tylko siedziałam w wannie i płakałam. Dzisiaj jakoś mi ciężko jest pogodzić się z tym co mnie spotkało w przeciągu minionego roku. Najpierw poronienie pierwszej wyczekiwanej ciąży, potem kłótnia ze szwagrem i siostrą męża, czego skutkiem jest zupełne urwanie kontaktów. A potem znowu strata fasolki.

W pracy wszystko mnie przytłacza. Drobne niepowodzenia zapadają tak dotkliwie w pamieć, a z sukcesów (nawet tych dużych) nie potrafię się cieszyć. Straciłam całą radość życia. Czasami czuję, że to tylko taka wegetacja. Każdy tydzień wygląda tak samo.

Taka tylko (chwila) zwątpienia, jutro będzie nowy dzień. Jutro będzie lepiej...

9 marca 2014, 11:55

No i masz babo placek...w nocy dopadła mnie gorączka 38,9. Dawno nie miałam, aż tak wysokiej. Nie mam pojęcia od czego. W sumie nic mnie nie boli, może to od tego ciągłego krwawienia? Bo oczywiście nadal ze mnie leci. Mam nadzieję, ze jutro gin. odpowie na wszystkie moje pytania.

Wieczorem zaczęło mnie kłuć w prawym uchu...może zapalenie ucha się przyplątało?

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2014, 18:19

10 marca 2014, 18:24

Byłam nareszcie u mojego ginekologa. Oczywiście mimo, iż wizyta ustalona na konkretną godzinę (na 9:00) musiałabym czekać do Bóg wie której godziny. Bo babki przyszły i usiadły jak kwoki na grzędzie i oczywiście wszystkie jak jeden mąż mówiły, że godziny nie obowiązują. No to się kurwa zdenerwowałam. Ale, że ze mnie chytrus jest, to w trakcie wizyty u położnej, doktor wyszedł ze swojego gabinetu po kartę pacjenta i go poprosiłam by mnie przyjął wcześniej. No i się zgodził. Opowiedziałam mu więc przebieg moich ostatnich cykli i poronienie. Powiedział, że pewnie tarczyca do wycięcia...Dał mi swój nr telefonu i kazał zadzwonić w czwartek, bo ma dyżur w szpitalu w moim mieście i wtedy przyjdę i omówimy dalsze leczenie-żebym już nie jeździła w to i we wte do Grajewa. Kazał zrobić też prolaktynę, w środę mam zadzwonić po wyniki. A badając stwierdził, że te moje krwawienia to okres-więc jako taki zaznaczam w OF.

Czytałam o usunięciu tarczycy, troszkę się boję, bo pracuję głosem, a różnie może być. Wypytam w środę koleżankę z pracy, która jest po usunięciu.

12 marca 2014, 22:24

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/96b82a453cc2.jpg

13 marca 2014, 15:11

Byłam u mojego gina. wyniki prolaktyny w normie, więc ginekologicznie wszystko "działa". Dostałam namiary na chirurga i mam z nim skonsultować moją guzowatą tarczycę.

Prolaktyna 188,90mU/l (norma 102-496)

Może to i głupie, ale jestem taka szczęśliwa z powodu dobrej prolaktyny...chociaż jedna rzecz w moim organizmie nie szwankuje :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7d4baa462aae.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2014, 20:35

14 marca 2014, 15:51

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/45138d61508d.jpg

16 marca 2014, 17:15

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3637d7989314.jpg

17 marca 2014, 09:58

Porada
ZOBACZYĆ PŁODNOŚĆ

http://apt.republika.pl/Tajemnica1.html

17 marca 2014, 21:01

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9b7c9fbb7a30.jpg

jeszcze nie paprotki, ale chyba jestem na dobrej drodze?
1 2 3 4 5
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego