Pamiętniki To juz prawie 4 lata staran :-(
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5

5 września 2014, 17:56

W listopadzie jedziemy na urlop delikatny z tesciowa ;-) ale ona wporzo jest...na 4 dni, a potem razem czas spedzimy jakos...to juz bedzie po IUI...

Lwica co do lekarzy polskich w UK...to napewno sa....ale....kochana ja mieszkam 6 godzin od Londynu to jest £150 czyli 800zl zeby tylko dojechac do Londynu na pierwsza wizyte...teoretycznie jak juz pojade nawet z wynikami, ktore nie wiem czy wogole mi tu dadza i nie wiem tez czy badania mi powtorza, a bez konsultacji z tym lekarzem i bez pojechania tam nie wiem jakie badania chcialby robic oprocz podstawowych.....teoretycznie zakladajac ze nawet mi powtorza....to za wizyte £100 bierze...to jest za jeden raz kochana...i na pierwszej wizycie ja sie niczego nie dowiem...nna monitoring nie ma szans zebym tam jezdzila...i placila £100 za kazda wizyte....poprostu mnie na to nie stac...gdybym mieszkala w Londynie, to byc moze finansowo jeszcze jakos bym to ogarnela, ale tak jak jest nia da rady :-(

W poniedzialek moj odbiera wyniki, ale juz mu powiedziala, ze jest wszystko dobrze na co jasny szlak mnie trafil, bo to niemozliwe jest poprostu...wiec ma isc w poniedzialek do lekarza i sprobowac wyniki wyciagnac i robic jakies inne badania moze , nie wiem niech szukaja ale napewno nie jest wszystko wporzadku

Badanie nasienia ma na 17- tego, mial na przyszly piatek ale owu mam wtedy miec wiec musial przelozyc :-) bo bysmy cykl zmarnowali, nie to zeby roznica wielka byla, ale....cholera wie...jezeli jest jakakolwiek szansa to trzeba ja wykorzystac ;-)

12 września 2014, 08:07

Dowiedzielismy sie wczoraj ze moj m jest prawdopodobniebezplodny...po roku czasu..pierdolona sluzba angileska nie zrobila nic...a nawet wiecej wmowila nam ze wyniki sa dobre...jakby nie to ze wyslalam je do pl..to nadal bysmy nie wiedzieli :-( jedyna szansa to inseminacja :-( rece mi opadly...na wyniki...tez oczywiscie...ale najbardziej na to ze mozna byc takim skurwysynem bedac lekarzem...oklamali nas przy pierwszym wyniku..mowiac ze wyniki byly po czasie...i trzeba zrobic nastepne...jak je od nich wzial to widac ewidentnie ze sa na czas, tylko ze sa tak zle ze nam nie powiedzieli skurwysyny...gdybysmy wiedzieli juz bysmy w pl dawno byli...powinnismy miec inseminacje odrazu bez jakiego kolwiek pierdolenia sie....szkoda mi slow nawet

13 września 2014, 09:21

Dziekuje za wasze wpisy :-)
Czytajac maila od lekarza jednak...okazuje sie , ze nasz przyjazd do pl nic by nie dal..znalezli by tylko przyczyne nieplodnosc a in tak by nic nie zrobili...bo problem jest w samych plemnikach...niezaleznie od tego co by wyszlo oni zalecaja inseminacje tak czy tak wiec bez sensu jest wyjazd do pl

Moj ma inne problemy rowniez, ktore tutaj zignorowali i mozliwe ze do pl pojedziemy ale juz nie w sprawie spermy....zobaczymy...i nie myslcie ze sie poddaje..bo to nie o to chodzi...poprostu uwazam ze jezeli inseminacja jest nasza jedyna szansa to bez sensu wydawac pieniadze i marnowac czas i jeszcze miec nadzieje na cos co i tak zakonczy sie tym...co jest w tej chwili...byc moze uwazacie inaczej ale z mojego punktu widzenia a w zasadzie z naszego tak to wyglada :-(

17 września 2014, 12:01

Myslalam ze troche sie uspokilam, ale nie :-(
Dzwonilam do prywatnego szpitala...moze robia tam dokladne badania...ma ktos oddzwonic...zobaczymy :-(
Byl dzisiaj na badaniach..wyniki w poniedzialek...

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 września 2014, 13:11

17 września 2014, 13:11

Oddzwonili...nie robia :-( szlag by to :-(
Dzwonil do szpitala gdzie skladal naniesie...zeby dokladne zrobili, ale pewnie tez gowno z tego...babka ma oddzwonin..znowu ...czekamy :-(

17 września 2014, 19:07

Babka oddzwonila i tylko go wysmiala, ze oni przeciez wiedza co robia...no znowu mnie rozjebalo...juz nawet komentowac mi sie nie chce :-(

17 września 2014, 19:07

:-(

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 września 2014, 19:07

19 września 2014, 16:35

Nie bedzie inseminacji :-(
Nie wiadomo czy bedzie ivf :-(
Wyniki sa jeszcze gorsze niz poprzednie :-(
Nie mam sily juz :-(

19 września 2014, 19:44

Krotko mowiac...nie ma i nie bedzie inseminacji...co do ivf....czekamy na spotkanie.....jezeli podejma decyzje ze sie kwalifikujemy na darmowe ivf to bedzie zajebiscie jezeli nie......to to juz jest koniec :-(

20 września 2014, 08:44

Pragnaca ...nie dziwi mnie nic a nic...my na refferal do cliniki czekalismy pieprzone 3 mesiaca...i za kazdym razem jest o cos walka....so do par bezdzietnych..to ja mam syna juz, wiec nie jestesmy para bezdzietna....dzieci nie moga mieszkac z rodzicami, wiec moj nie mieszka ale przyjezdza, wiec to juz jest problem dla nich...cala sprawa mi smierdzi i wydaje mi sie po przemysleniu tematu, ze pieniadze chca wyludzic z nie wystarczajaco dobrym nasieniem do tego....nie dopuszcze do tego ivf jezeli nie bede pewna ze sperma jest wystarczajaco dobra, a juz napewno chujom nie zaplace bo jestem pewna ze przesraja to...nie ufam im juz wogole.....a jeszcze wczoraj na tych wynikach....data oddania spermy sie nie zgadza wiec mozliwe ze to nie jego wyniki wogole, mowie wam rece mi opadaja...z tygodnia na tydzien jest coraz gorzej z tym NHS....co raz to nowy cyrk...jedna lekarka nam mowi, ze wyniki sa beznadziejne a druga ze bardzo dobre...no kurwa jak to jest mozliwe powiedzcie mi...no jak...to sa do cholery jedne wyniki...gdzie kurwa na swiecie moze byc taka roznica w opiniach do jasnej cholery ja sie pytam....to sa jekies zjeby pieprzone...dlatego uwazam ze chca nas naciagnac poprostu :-(

Dzieki za wpisy dziewuszki...kocham was :-)

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 września 2014, 08:44

22 września 2014, 11:04

M rozmawial z ojcem :-) i ma nam pomoc znalezc androloga...nawet sie przjal cala sytuacja...zobaczymy... Oczywiscie trzeba czekac ;-)

Jakos ze mnie troche zeszlo cale wkurwienie...m oczywiscie zapomnial zad zwonic do gp i wyjasnic sytuacje z wynikami...to mnie dobija ze ja musze wszystkiego pilnowac i przypominac :-( na to juz nie mam sily :-( wiec dopiero w srode zadzwoni, ale co tam ..mamy czas kurwa :-(

Juz mi sie nie chce ani nic robic ani wkurwiac tez mi sie nie chce :-) luz mnie ogarnal...czekam sobie na testa ...ktorego sobie zrobie, ktory wyjdzie negatywny i tak, ale sobie zrobie..i czekam na @ :-) i jest git

Oddalam poprostu zmartwienie innym i mi lzej :-) i jest git :-)

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 18:14

22 września 2014, 22:55

Juz mi sie odechcialo picia ziolek i brania wszystkiego...jakos to wszystko stracilo sens nagle...nic juz nie bede pic...wystarczy juz :-(

27 września 2014, 09:39

@ jeszcze nie ma...wiec wyglada na to , ze faza lutealna mi sie wydluzyla po castagnusie...nie byloby to takie zle gdyby nie to, ze nadal mi temp spada w tym samym dniu co kiedys :-( wiec nie ma to znaczenia tyle ze dluzej czekam na @ co jest wkurwiajace z deka :-(

Boje sie ze ivf nie wyjdzie jezeli do niego wogole dojdzie...zamowilam prochy inne dla mojego...specjalne na plemniory...zobaczymy...przez to ze jeszcze sa prawie 2 miesiace do spotkania z tym cholernym lekarzem, ktory jak sie dowiedzielismy ma gowniana reputacje, to moze te prochy beda mialy czas na to zeby zadzialac...ale ja juz nadzieji wielkich nie mam :-( ale probujemy bo co nam zalezy :-) juz do stracenia nic nie mamy :-(

To czekanie mnie dobija, najgorsze jest to ze nawet nie wiemy na co tak naprawde czekamy, bo jakbysmy wiedzieli ze na ivf to moze jakos tak pozytywniej by bylo...a tak co, od kwietnia czekamy na sama decyzje okazuje sie ??? Jakas pieprzona paranoja kurwa....w kwietniu nam powiedzieli ze nam dadza a teraz nagle ze nie wiadomo, jakas pieprzona sciema to jest dla mnie.....i kurwa nastepne dwa miesiace nie wiadomo na co czekac jakby nie mogli nam teraz przynajmniej powiedziec tak lub nie, ale za dwa miesiace sie zobaczymy na rozpoczecie calego ivf....ja tych kolkow nie ogarniam tutaj...jakby nie wiedzieli kurwa ile mam lat i jaka jest sytuacja i co czlowiek przezywa :-( mam iochote isc i im nabluzgac tam normalnie za to wszystko....

15 października 2014, 21:34

Czekamy na wyniki badan nasienia z Londynu, lekarz powiedzial ze zadzwoni w tym tygodniu..juz jest sroda :-( szlag mnie trafia :-( 120 funtow za test i jeszcze wynikow nie ma :-( jak jutro nie zadzwoni to moj w piatek do nich zadzwoni.....wyniki sa o tyle wazne, ze maja dac odpowiedz czy sperma sie nadaje do ivf...wiec dosyc istotne cholera :-(.... To wieczne czekanie mnie dobija :-(
Szanse ze to jedyne ivf wyjdzie i tak sa zadne i juz nie wierze ze wyjdzie, ale przynajmniej nie chcialabym zeby sie okazalo ze to wina mojego...bo juz i tak kiepsko sie czuje z tym i sie zaczal obwiniac...wiec chcialabym zeby te wyniki byly w miare normalne a co potem bedzie to i tak wiadomo :-(

W listopadzie mamy spotkanie o ivf....nie wiem co tam wymysla ale nie maja prawa nam odmowic...ale kiedy bedzie cale ivf nie wiem , pewnie w nowym roku dopiero...bo przeciez w cholere czasu wszyscy maja tutaj....

18 października 2014, 09:33

Wyniki sa lepsze...poprawilo sie 2% w ciagu miesiaca...ma 7% zdrowych normalnych plamnierow nadajacych sie do ivf :-) ale ma 10% czerwonych krwinek , niby to jeszcze nie powod do paniki ale trzba kupic antydoksanty zeby to zbic przed ivf, jak zejdzie albo bedzie takie samo to ok, jak wzrosnie to sie trzeba wstrzymac z ivf i to leczyc :-( ...problem w tym ze tu w tym pierdolonych szpitalu / klinice gdzie niby to my sie leczymy...w tych badaniach co moj robil juz 3 razy oni tego nigdy nie sprawdzali i gdyby nie to ze pojechalismy do Londynu to bysmy nawet o tym nie wiedzieli...wie c ten lekarz z Londynu powiedzial ze oni musza to zbadac przed ivf, a ja wiem ze oni gowno musza...tak jak do tej pory gowno musieli....wiec mozliwe ze przed ivf pojedziemy do Londynu, zeby to sprawdzic i byc spokojnym, i znowu kasa :-(

Ale przynajmniej bede spokojna :-)

Poza tym, coz bez zmian...miesiac zostal do spotkania pierwszego o ivf...18 listopada jest wizyta...trzymajcie kciuki...a ja nie dziekuje zeby nie zapeszyc ;-)

20 października 2014, 21:32

Witam...jezeli ktokolwiek to jeszcze czyta :-/

Sparwy sie chyba troche komplikuja z ivf...a to dlatego ze biorac pod uwage jakie oni daja hormony itd to moze miec duzy wplyw na moja epilepsje, a ja nie chce ryzykowac...problem jest o tyle wiekszy ze moja epilepsja jest o podlozy hormonalnym...a przy ivf oni najpierw mi wszystko zatrzymaja a potem wszystko przyspiesza...a ja po samym porodzie mialam dwa ataki....krotko mowia chcialabym najpierw sprobowac iui zamiast podejme ostateczna decyzje o ivf, ktoro mogloby sie naprawde zle dla mnie skonczyc :-( problem w tym, ze oni tu w tej cholernej klinice nie chca nam zaoferowa ciui chociaz nam sie nalezy :-( ...18.11 mamy z nimi rozmowe wiec o to bedziemy sie starac, ale jezeli nam sie nie uda dostac tego iui refundowanego to najpierw bwdziemy probowac iui prywatnie chyba a potem ostatecznie ivf bo przy ivf ja moge .... :-(

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2014, 06:45

22 października 2014, 16:00

Wlasnie przejrzalam swoj pierwszy wpis...okladkowy..i musialam pozmieniac pare rzeczy, bo juz tyle rzeczy sie zmienilo :-( tyle czasu juz minelo a ja tu nadal jestem :-( i nadal nic sie nie zmienia...poza uplywajacym czasem i wkurwem, brakiem nadzieji i coraz wiekszym dolem :-(

25 października 2014, 11:41

1 dc
To juz ostatni cykl naszych staran....
Po tym cyklu moze bedzie iui...moze bedzie ivf...nie wiem....nie wiem co bedzie...ale to jest poczatek konca naszej drodi i 50/50 szans ze skonczy sie to ciaza...trzymajcie kciuki...caluje was wszystkie

2 listopada 2014, 10:02

Witam :-)
9dc i wyglada nz to ze juz owu :-) inofolic mi przyspieszy owu o caly tydzien, wczoraj wzielam donga pierwszy raz i dzisaj wzielam znowu i jeszcze wezme popoludniu, za dorodztwem i pod opieka ;-) mojej Buni kochanej :-D ktora mi donga wyslala <3 jeszcze luta mi przyjsc ale to jeszcze chwila
Dla tych co mysla ze moze skakac jeszcze i wogole....to moze i moze ...tyle ze mi nigdy nie skacze to raz a dwa, ze mam zawsze ta sama temp...i to jest moja owu temp...wiec szanse ze owujuz jest sa dosyc duze :-D ...no nic zobaczymy jutro ...bo juz bedzie cos wiadomo

Co do spotkania, ktore ma byc juz za dwa tygodnie...bedziemy walczyc o iui, ale tez o to zeby ono bylo w styczniu a nie teraz, bo teraz chce sprobowac 3 cykle z luta...ktora byc moze pomoze przy zagniezdzieniu i utrzymaniu ciazy...bo tutaj mi nic niedadza na utrzymanie jakby sie cos dzialo, dla nich to kurwa normalne poronienie nawet jak jest w 12 tygodniu oni tu w dupie maja, wiec tylko z luta jest szansa na utrzymanie jakiejkolwiek ciazy :-/ no nic , bedziemy probowac czego sie da...a potem dopiero iui i ivf na samym koncu :-/

Trzymajcie za nas kciuki...wszystko sie wyjasni do konca przyszlego roku :-/
Caluje :-)

13 listopada 2014, 06:52

Wczoarj rozkurwilo mnie juz na maksa....
Pamietacie ja k wam pisalam o moich watpliwosciach dotyczacych mojej epilepsji, hormonow i ivf??? No niestety sprawdzilo sie to raz i jest jeszcze gorzej niz myslalam :-/ ale od poczatku :-D

Mojej tescioej facet tez ma epilepsje....i oni poszli to specjalisty z nim w Londynie po cos tam, ale tesciowa przy okazji zapytala i opwiedziala o mojej sytuacji <3 dobra kobieta z niej :-D i sie kurwa okazuje....i juz mi sie cisnienie podnosi, ze....oni by mi wogole kazali proszki na epilepsje przestac brac!!!!!! Ja jak to uslyszalam to nie moglam uwierzyc kurwa mac.....oni tu maja tak nasrane ze to sie w pale nie miesci.....ten specjalista powiedzial ze ivf sie absolutnie dla mnie nie nadaje!!!! Ze dla mnie priorytetem jest bezhormonalne iui...kurwa jego mac!!!!!!! ...i do tego...wogole bez konsultanta od epilepsji mam wogole gadki z nimi zadnej nie zaczynac....rece mi dziewuszki opadly juz do konca, bo to wszystko moglo byc zrobione w kwietniu gdyby oni tu kurwa mieli jakiekolwiek pojecie o czymkolwiek...stracilam juz jakiekolwiek zaufanie do nich....my nie tylko mamy prawo do tego iui ale oni maja w takiej sytuacji obowiazek nam to dac, ale to juz powinno byc od kwietnia wiadomo, ze to bedzie i skonsultowane ...a nie ..tyle czasu jest zmarnowane....jest listopad i my musimy walczyc o to wszystko

A co by bylo gdybym ja nie wiedziala tego co wiem? Oni by mi leki zabrali i ja bym ataki miala dzien w dzien ...jak mozna byc tak pojebanym ja sie pytam..no jak kurwa mac....mowie wam juz mi sie odechcialo nawet tam jechac

Ten specjalista z Londynu ma wyslac do specjalisy tutaj u nas z zaleceniami i zeby ktos normalny mnie zobaczyl...powiedziala jeszcze ze te prochy , ktore biore ryzyka dla plodu jest 2.9% czyli takie jak bym prochow nie brala, a ten skyrwysyn neurolog jak kiedys bylam na wizycie u niego chcial mi prochy zmienial bo niby maja takie wysokie ryzyko...to normalnie slow brak co sie kurwa tutaj dzieje...to sie kurwa w glowie nie miesci....i jeszcze mi dojebal tekst...no mialas duzo szczescia wtedy, nastepnym razem mozesz tyle nie miec...ja pierdole przezciez to jest straszenie normalnie kurwa....normalnie noz sie w kieszeno otwiera....

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2014, 06:57

1 2 3 4 5