Pamiętniki Trudny czas
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4

23 października 2019, 15:36

Dziewczyny, wiem że wyobraża sobie życie beze mnie. Ostatnio staram sie patrzeć na to wszystko "na zimno" Zawsze planowalismy mieć dzieci. Marzyła nam się conajmniej 3. Od początku naszej znajomości. Kiedy się oświadczał, nie zapytał czy będę jego żoną, tylko matką jego dzieci. To przykre, ale kiedy okazało się, że będą z tym problemy, jego pierwsze zdanie brzmiało "ja [email protected]#$e, z tobą zawsze musi być pod górkę?" Obydwoje uważamy, że małżeństwo bez dzieci nie ma sensu. I wiecie co, ja już na początku drogi chciałam mu tę wolność zwrócić. Od początku wiedziałam, że będą wymówki, krzywe kluski. Co awantura przypominał mi, że nie mamy rodziny z mojej winy. Ostatnio nawet walnął, że z nim jest wszystko w porządku. Zaczęłam się nawet wachać, czy ja chcę mu te dzici rodzić. Czy to właściwy człowiek? Strasznie się zmienił przez te całe atarania, niby stara się wspierać, ale widzę że coś jest nie tak
Że uczucie usycha. i co bym nie robiła, to nie udaje się tego wzniecić na nowo. My poprostu za dużo razem przeszliśmy, nie byliśmy obydwoje na to gotowi. Mówiąc o rozsądnym wieku mam na myśli jego 35 lat. Żeby miał jeszcze czas, żeby sobie to poukładać. Tak to u nas wygląda. po prostu do dupy...

24 października 2019, 08:39

Dziewczyny. Wczoraj byłam w klinice. Endo bardzo cienkie, owu była, ale musiała być w trakcie luteiny. Także znowu coś mi się zrobiło na jajniku. dostałam estrofem i luteine i mam brać 12 dni, poczekać max 7, jak nie będzie okresu to bhcg i przyjechać. Znowu moja stara ginka dała ciała, byłam na monitoringu właśnie po to, żeby wiedzieć kiedy zacząć brać luteine. Mówiła, że szans na owu nie ma i żeby brać. No i dupa:/ z mężem dużo lepiej. wczoraj po wizycie dopytywał, matwił się. Wściekł się na tamtą starą lekarkę. Ku mojemu zdziwieniu chętnie pójdzie ze mną do genetyka - teraz nas lekarka skierowała + ja hematolog. Wcześniej jak sama to proponowałam wściekał się, teraz nie ma problemu. Pytał co tam mogą wykryć, słuchał, dopytywał. Powiedział, że będziemy walczyć do końca, że trzeba zrobić wszystko co się da. Że ma nadzieję, że w końcu znajdą przyczynę. Że nie odpuścimy. A jak się nie uda, to trzeba rozważyć inne opcje. Chyba jest dla nas nadzieja :)Widocznie całe te starania też bardzo go obciążyły psychicznie, pomimo, że nie dawał po sobie tego poznać. Mój twardziel, pokazał mi wczoraj swoją dawną twarz. Tęskniłam za nią cholernie...
co do rozwodu, nie poruszałam tematu. Chyba by mnie nie wypuścił z rąk.

12 listopada 2019, 08:25

15 dc
który cykl starań? nie pamiętam już, nie chcę więcej liczyć. przyjmijmy, że 1.

rosły 3 pęcherzyki, dzisiaj 1 był gotowy. zastrzyk podany w klinice.
działamy.
na wadze -10 kg
walczę ze złymi myślami. nie daję im zawładnąć moją głową.
z mężem układa się super, dużo lepiwj niż kiedykolwiek. powiedział, że będzie zawsze. bo kocha ♡
ja też kocham, mam nadzieję, że będę zawsze. bo podczas depresji nie ma mnie wogóle.
myślę pozytywnie, ale boję się kolejnej straty.
kariotypy pobrane. jeszcze 2 tyg do wyników. trzeba czekać...

25 listopada 2019, 17:43

Moje Drogie,
wiele się wydarzyło. Kariotypy zbadane - prawidłowe u obojga. Dzisiaj miałam wizytę u hematologa. Po wywiadzie stwierdził, że z dużym prawdopodobieństwem mam problem z krzepliwością. W piątek robię betę, więc wypisał mi heparynę na 100%. W razie pozytywnego testu mam ją brać. Zabiła mnie cena badań -1300. Ostatnio jestem totalnie zczyszczona z pieniędzy. Pełno badań, wizyt, leków. Nie wiem jak to zrobię. Zalecił zrobić najlepiej jutro, ale finanse mnie mocno ograniczają, więc zrobie po pensji. Nie da rady inaczej. Jeszcze pokombinuję, ale czarno to widzę.
ta heparyna nie jeat taka droga podobno, więc jak coś będę jechać na 100%.
w środę robię sikany, bo to będzie 12 dpo, więc już powinno coś wyjść. Jak będzie pozytyw lece na krew.

Swoją drogą wierzę, że się udało- wszystkie objawy jak przy dwóch poprzednich ciążach. Wiem, że była podqójna owu, więc mam 2x większe szanse.
Z badań robiłam w piątek progesteron i wyszedł aż 114, w normie do 40 lekarka powiedziała, że jest rewelacyjny.

Tak bym chciała, żeby się w końcu udało.
Będę pisała co z betą. Trzymajcie proszę kciuki ❤

26 listopada 2019, 18:59

jaka ja jestem głupia. Dzisiaj po powrocie z pracy zrobiłam sikańca. i oczywiście biało jak we młynie. dzisiaj latalam z pęcherzem jak wściekła. co ja sobie myślałam? ehh...

27 listopada 2019, 09:00

dziewczyny, test rano pozytywny. krew pobrana. heparyna kupiona. lekarka ma dzwonic o 13. wiedzialam, kurde wiedzialam :) jednak mnie nie popierdzielilo :p


edit: beta 2,1; progesteron 56 - spadł o połowę.
kolejny biochem? ;(

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2019, 11:14

28 listopada 2019, 20:27

owłada mnie poczucie bezsilności i niesprawiedliwości. patrzę na te wszyatkie kobiety, które są matkami i zadaję sobie jedno pytanie. w czym ja jestem gorsza? czego mi brakuje?

dzisiaj w pracy była dyakusja, że ludzie którzy nie mają dzieci to nigdy nie zrozumieją...
miałam ochotę się rozpłakać. miałam ochotę wyć. ja nigdy nie zrozumiem, ja nigdy nie poczuję, ja nigdy nie zaznam... dzisiaj popatrzyłam w lustro i zadałam sobie pytanie - ile jeszcze? ile jeszcze przede mną : porażek, łez, chwil radości i rozpaczy? ile jeszcze dam radę? ile wytrzymam? ile jeszcze łez wyleję? mam dość. mam już poprostu dość. nie mam już sił. a ten pieprzony okres mógłby poprostu przyjść, a nie dawać nadzieję, że coś z tej krwi jeszcze wyjdzie. że sie udało. mam dość...

29 listopada 2019, 17:16

Moje Drogie,
dzisiejsza beta 0,2. leki odstawione. czekam na @. jak zobaczyłam wynik zrobiło mi się jakoś lżej. jest mi cholernie przykro. tak liczyłam, że od razu uda się wjechać z heparyną i wszystko będzie dobrze. za ~ 2 dni kolejny - przyjmijmy optymistycznie, że 2 cykl starań...

2 grudnia 2019, 10:19

@ przyszła szybciej o jeden dzień. chociaz juz nie wiem czy ciemne plamienia uznawac za @ czy nie. bo jeżeli nie to powinnam liczyc od wczoraj, ech... bankowo byla biochemiczna bo tylko po biochemach mam takie obfite i bolesne miesiaczki. chyba wstrzymam starania do zrobienia wszystkich badan, przede mna trombofilia, toczen i zespol antyfosfolipidowy. poczytam co jeszcze zrobic, co jest w tych pakietach i zrobie wszystko na raz. juz mam takie zrosty na zylach, ze boli jak cholera pobieranie:/

4 grudnia 2019, 08:38

4dc. "2cs"

od wczoraj letrozol.
Monit w 11 dc.
nie wiem czemu boję się. boję się powodzenia w tych całych staraniach. boję się, że znów uda się tylko na chwilę...

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2019, 11:07

11 grudnia 2019, 08:42

cześć Dziewczyny! byłam właśnie na krwi. Zrobiłam cały pakiet, który zlecił hematolog. Wyniki za 2 tyg. Akurat jest promka, zamiast 1800 zapłaciłam nie cały 1300. dzisiaj po południu monitoring. wydaje mi się, że znów prawy jajnik się ruszył, ale chyba coś leniwie - słabo mnie boli. Brałam nietypowo od soboty dopochwowo estrofem. Lekarka mówiła, że sprawdzimy, czy nie zablokuje owu. zobaczymy...

11 grudnia 2019, 18:05

Moje Drogie, jest mały sukces. 11dc endo 8mm. są dwa pęchwrzyki w lewym jajniku. maja po 12mm. dostałam dzisiaj menopur 75, jutro rano dobitka kolejną dawką. monit w piątek. czekam kurde na Cud.

13 grudnia 2019, 09:41

jestem zalamana. pecherzyki urosly o 1 mm... dzisiaj dostałam gonal, jutro menopur a w niedziele rano ovitrelle. w poniedzialek wieczorem bedzie owu - w pon i wtorek jestem w delegacji...
z kasy zczyscilam sie kompletnie. dzisiaj wydalam 320 zl. stwierdzilam ze bede ewidencjonowac koszty. bo nie moge sie juz polapac ile i na co wydaje:/

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2019, 10:44

18 grudnia 2019, 08:36

Część wyników już spłynęła, mniej więcej połowa. Napiszę Wam w skrócie, a jak będzą już wszystkie dokładnie je wypiszę.
przeciwciała tocznia ujemne,
kardio Igm Igg negatywne
homocysteina w górnej granicy normy
białko s w normie
bialko c - poniżej normy - 53% przy normie od 74% - to chyba mój winowajca
reszty niestety nie pamiętam, ale wszystko było w normach.
hematologa mam umówionego na 13/01, liczę, że wszystkie wyniki zdążą nadejść.
dzisiaj monit, czy pęcherzyki pękły.

postanowiłam, że jak teraz nic nie wyjdzie to na styczeń może i na luty robię przerwę. chcę pokonsultować wyniki, porobić więcej badań. odłożyć trochę grosza.
się zobaczy co będzie dalej. jak na razie walczę z delegacyjnym przeziębieniem. wyłożyło mnie dzisiaj masakrycznie;/ spadek odporności gigant :(

edit. już po monicie. 1 pecherzyk pekl, z drugiego zrobila się torbiel.
zalecone leki: 12 dni 200mg luteiny, 4 mg estrofem.
Pani doktor potwierdzila, ze to bialko c jest przyczyna moich poronien. poczekamy jeszcze na reszte badan sprawdzic, czy jest tylko ta jedna przyczyna, czy cos wiecej.
na dzien dzisiajszy jestem wkurzona. wystarczylo by podac zastrzyki z heparyny, a moje Aniołki by żyły...
z drugiej strony boje sie, ze jest cos jeszcze. to bylo by zbyt proste...

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 grudnia 2019, 16:31

19 grudnia 2019, 15:21

dzisiaj rano obudzilam się z przeziębionym pęcherzem:/ co jeszcze?!
jest to dla mnie najgorsza z mozliwych przypadlosci przeziębieniowych. na szczeście już tro hę przeszło, ale poranek miałam masakryczny:/

Niki właśnie na furagine mam zakaz od ginki, że jakby sie udało to nie powinno sie brac...
żuravit forte mi pomogl bardzo. jest juz duzo lepiej.
niestety moja choroba ewoluuje. prawie zwymiotowalam na biurko. wracam do domu lezec:/

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2019, 17:20

23 grudnia 2019, 08:19

dzisiaj obudziłam się z okropnym uczuciem. Że jeżeli jakaś mała istotka we mnie żyła, to właśnie przestała. w dwóch przypadkach to było trafione. mam nadzieję, że nie tym razem. zawsze budzi mnie wtedy straszny pisk w uszach. mówiłam o tym lekarzom, ale do tej pory żaden nic sobie z tego nie robił. czekam już tylko na jedwn wynik. zadzwonię dzisiaj do przychodni, może już na mnie czeka?

26 grudnia 2019, 17:36

dzisiaj test negatywny- oczywiście za wcześnie zrobiony... powinnam zrobić najwcześniej w najbliższą niedzielę.
święta z małymi dzieçmi zaliczone. wysłuchwanie zawodowych rozterek szwagierki, wysłuchiwanie ile to ona przez tę ciążę straciła - zaliczone.
zabawa z autystyczną córką drugirj szwagierki - ze łzami w oczach zaliczona. tak strasznie mi żal tej małej. to takie kochane dziecko, a tak przez los skrzywdzone...
pytań o dzieci i ich brak na szczęście nie było. komentarzy, że małe dziecko mi pasuje, na szczęście nie było.
jutro wyjazd na pogrzeb na pomorzu - jestem tym przerażona, bo to nawet nie moja rodzina, tylko męża, nikogo tam nie znam a jeszcze będziemy tam nocować. czuję się mega niekomfortowo.
byle do niedzieli i do testu.
co mnie czeka?

29 grudnia 2019, 10:35

nie zrobiłam dzisiaj testu. lekarka kazała jutro, to będzie jutro. ale chyba nie będzie, bo zaczełam lekko plamić. na razie było i minęło, ale i brzuch okresowo raz zabolał. chociaż tyle, że jak w zegarku by ten okres był. i zdążę się z nią zobaczyć przed jej urlopem.

wyjazd bardzo mnie zaskoczył. bardzo pozytywnie. nastroje z goła inne niż się spodziewałam. ludzie fantastyczni.
odkrywamy fantastyczną rodzinę, o której istnieniu nie mieliśmy pojęcia.

generalnie jest mi przykro, ale się nie daję. zaproponuje powrót do encortonu. może nie przytyję tyle co ostatnio? teraz chudnę cały czas. jest niższa waga wyjściowa jak wtedy.
liczę na ten 2020. że coś się odmieni w końcu.

upatrzyłam sobie też immunologa do którego jutro się umówię. to jakiś profesor, więc pewnie troszkę poczekam.
może on pomoże?

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2019, 10:44

31 grudnia 2019, 13:33

2dc, "3 cs"
na monitoringu zielone światło dla kolejnej stymulacji.
z uwagi na to że estrofem dp. trochę blokuje owu mam dodatkowo strzały z menopuru.
scenariusz na ten cykl:
letrozol 2 tabl - 2-6 dc,
menopur 75- 4 i 6 dc
monit 07.01.20
dodatkowo wracam na encorton - 7,5 mg dziennie.
do owu oeparol - ladnie mi pomaga na śluz.

pierwszy raz nie robiłam bety na koniec cyklu - nie zdąrzyłam, @ przyszła wcześniej niż zwykle.
Nowy rok - nowe nadzieje.

Moje drogie życzę Wam wszelkiej pomyślności w 2020. starającym się - zdrowych ciąż, czekającym - szczęśliwych rozwiązań, Mamusiom - zdowia dla Was i Waszych Maluszków ❤❤❤

2 stycznia, 17:14

W sylwestra byłam pełna energii i nowych nadzieji na Nowy Rok. Byłam przekonana, że w tym roku na pewno się uda. Ale wczoraj po południu już dopadł mnie dołek. dzisiaj też z nastrojami słabo. Może to wina letrozolu i menopuru? a może tego, że czuję się od wczoraj przeziębiona, w związku z czym nie mogę startować z encortonem, w którym pokładałam te nadzieje? jak niby zmiana daty miała by mi pomóc? przecież to nic nie znaczy. jedno co ten rok pewnego mi przyniesie to skończę w listopadzie 30 lat.
w pierwotnym planie przed 30 chciałam mieć już dwójkę dzieci. mam tylko i aż dwa Aniołki...
to wszystko jest strasznie trudne i smutne.
eiem czemu teraz, rok po roku jest trudniej. bo kiedyś wierzyłam, że się uda, a teraz mam coraz słabszą nadzieję.

wciąż czekam na wyniki MTHFR.
wciąż na coś czekam...
1 2 3 4
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)