Pamiętniki Wieczne czekanie
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5

22 sierpnia 2019, 17:28

Jechałam do kliniki z nastawieniem na in vitro. Mam polipa do usunięcia. W szpitalu trzeba czekać na zabieg ok. 3 miesiące. Mam już dość

22 sierpnia 2019, 20:21

Trzecia strona pamiętnika, a ciąży nie ma. Przecież pisanie miało mnie cudownie odblokować.
Idę po następne piwo. Moja jedyna radość w życiu

25 sierpnia 2019, 08:04

Zaczęło boleć mnie serce. Mam je przebadane i wszystko jest ok. To kłócie w sercu to podobno reakcja na stres. Nie czuje się bardziej zestresowana niż zwykle, ale chyba jednak jestem.
Wczoraj czytałam o polipach i wychodzi na to, że często pojawiają się po Clo, które bierze się przed IUI. Czyli sama IUI i czas po niej pod względem starań o dziecko nie miały sensu. Tyle pieniędzy, tyle czasu, tyle nadziei - niepotrzebnie.
Aby umówić się na zabie w szpitalu trzeba wziąć dzień wolny, którego nie mam. Super sytuacja.

26 sierpnia 2019, 20:33

Myślałam, że ze mną jest źle, że ja ciężko znoszę starania o dziecko. Jednak po rozmowie z mężem okazało się, że to z nim jest kiepsko. On przeżywa to jeszcze bardziej. Ja myślałam, że on denerwuje się pracą i nie mogłam tego zrozumieć, a okazało się, że on po prostu ma już dość tego, że ciągle coś jest nie tak, że ciągle się nie udaje. Aż mi głupio, że skupiłam się na swoim cierpieniu a nie zauważyłam jak bardzo on to przeżywa. Tylko w sumie nawet nie wiem jak mu pomóc

29 sierpnia 2019, 21:37

Histeroskopia w połowie listopada. Cicho liczyłam na cud i termin w październiku, no ale cuż cuda się nie zdażają.
Wiem, że mam polipa, a wtedy raczej w ciąże nie da rady zajść, więc czemu mój mózg ma nadzieje, że mogę być w ciąży i mi to wmawia. Gdy wiem, że to niemożliwe. To jest nienormalne. Nie mogę być w ciąży, więc powinnam przestać o tym myśleć i mieć nadzieje na cud.

5 września 2019, 21:11

Po co ja zaglądam na głupiego facebooka. Znowu trafiłam na informacje o ciąży koleżanki. A ona nawet nie chciała dziecka. To ja jej mówiłam aby nie czekała, bo potem będzie miała problem jak ja. I co? Pyk i od razu ciąża. Nie potrafię znieść tej niesprawiedliwości. Nie potrafię.

17 września 2019, 09:24

Byłam na urlopie, tydzień spokoju. Wracam do Polski i od razu informacja o znajomej w ciąży. Mamy zaproszenie na weekend do znajomych, ale gdy pomyślę, że mam znowu patrzeć na znajomą w ciąży, a potem przez kilka tygodni płakać po kątach to jednak wolę zostać w domu. Mąż pojedzie sam. W pracy mnóstwo rzeczy do zrobienia. Mam jej dość i korzystają c z ostatniego dnia urlopu zaczynam szukać nowej pracy.

29 września 2019, 21:19

Zaczęłam odkładać na in vitro w czerwcu. Od tego momentu zepsuł się samichód, telefon, znowu samochód, a teraz lodówka. No i jak ja mam odłożyć na in vitro gdy ciągle coś. Czemu ja wogóle muszę na to odgładać. Durny pis.

1 października 2019, 19:43

Mąż mnie irytuje tak bardzo, że kolejny raz chcę powiedzieć mu aby się wyprowadził, tylko brak mi odwagi

20 października 2019, 09:30

Nie myślałam, że tego dożyje. Wiecie co w końcu jest mi wszystko jedno. Tak już mnie nie obchodzi czy nam się uda czy nie. Nie wierzyłam, ze kiedyś osiągnę ten stan. Oby trwał jak najdłużej, bo z opowieści innych kobiety wnioskuję, że będą kiedyś nawroty "niepochamowanej chęci posiadania dziecka". Oby nie.
Wczoraj dowiedziałam się, że w Krakowie wycofali się z dofinansowania do in vitro. Dlatego tez obawiam się, że rząd na swojej drugiej kadencji zakaże in vitro lub utrudni do niego dostęp. Dlatego nieważne czy dostaniemy dofinansowanie czy nie jesli da radę to w styczniu próbujemy, bo w krótce moze okazać się, że nawet za swoje pieniądze in vitro w Polsce się nie zrobi. Teraz czekam na usunięcie polipa. Obym jakoś wytrzymała, bo nie będie znieczulenia ogólnego. Amoże inaczej, oby okres przyszedł na czas abym mogła wogóle usunąc tego polipa.

6 listopada 2019, 20:40

Mogłabym zmienić pracę na lepiej płatną i bliżej domu, ale w styczniu może będzie in vitro. Sytuacja bez wyjścia.

6 listopada 2019, 20:51

Wiecie co, dobrze mi z tym polipem. Aż żal mi go wycinać. Wiem że póki go mam nie znajdę w ciąży i czuję wewnętrzny spokój. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak dobrze się czułam. Życzę każdej z Was takiego luzu. Cudowne uczucie. Jak pomyślę, że w przyszłym tygodniu mi go wytną, a potem mam wizytę w sprawie im vitro to aż mam ochotę odesłać wizytę. Nie chcę mi się wracać do biegania po lekarzach i wydawania ostatnich pieniędzy na badania. Ja przecież i tak nie nadaje się na matkę. Może lepiej nie próbować, nie chce mi się wracać do tego ciągłego stresu, po prostu się lenie. Leń chyba nie powinien mieć dzieci

6 listopada 2019, 21:15

Aby było śmieszniej, wizytę kwalifikacyjną mamy 15, a pierwszy wolny termin na badanie nasienia jest 18. Może to znak, że nie ma sensu próbować. Nie chcę tego zaczynać, nie chce znowu przez to przechodzić, te ostatnie lata były okropne, nie chce znowu do tego wracać. Po co. Gdybym miała mieć dzieci to by już tu były

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 listopada 2019, 21:20

11 listopada 2019, 16:18

Idę pakować się do szpitala. Jutro wycinają mi polipa. Oby ból był do wytrzymania, oby jutrzejszy dzień szybko minął.

12 listopada 2019, 13:27

Okazało się, że nie było polipa. Olbrzymi ból bez potrzeby. Myślałam, że to przez polipa nie udała się IUI, że dlatego nie zachodzie w ciążę, a polipa nie było. To było zgrubienie endometrium, tylko co to znaczy nie wiem. Zabieg był tak bolesny, że zapomniałam spytać

17 listopada 2019, 20:06

W styczniu tydzień przed okresem pierwsza wizyta przed in vitro. Jak wszystko będzie ok. To ruszymy z krótkim protokołem. Teraz mamy zrobić kariotypy. Oby były ok. Dziwna jakąś jestem, chyba lubię się martwić, bo od razu zakładam, że z badań wyjdzie że jestem niepłodna. Człowiek po tylu latach chyba na wszystko patrzy z negatywnym nastawieniem. Oby in vitro ruszyło w styczniu. W sumie nieważne jaki będzie wynik. Chcę mieć to za sobą. Chcę rozpocząć nowy etap życia, wszystko jedno czy z dzieckiem czy bez niego. Po in vitro uwolnie się od starań o dziecko. Wolność.

8 grudnia 2019, 09:58

Sprzedaliśmy samochód, który kupiliśmy ponad cztery lata temu. Gdy go wybieraliśmy chciałam koniecznie duży bagażnik, aby łatwo włożyć do niego wózek dziecka i dużo miejsca z tyłu na dwa foteliki dla dzieci.

15 grudnia 2019, 21:41

Do in vitro zostały dwa cykle. Ostatnio znalazłam w szafce zioła ojca sroki więc znowu zaczęłam pić. Przy przeglądaniu leków znalazłam olej z wiesiołka na śluz- łykam po co ma się zmarnować. Czytałam o płodnej diecie i przewija się tam siemię lniane, akurat trafiłam na nie w sklepie, więc kupiłam. Teraz nie za bardzo wiem jak to jeść, ale coś się wymyśli. W pracy wzięłam kartę sportowa, i w tym tygodniu już byłam na 3 zajęciach sportowych. Jest zimno, pracy dużo, aż sama sobie się dziwię że u mnie takie zmiany.

18 grudnia 2019, 19:49

Dziś koleżanka z pracy prosiła mnie aby doradzić co może zrobić aby jej synek się jej słuchał.
Dziwna sytuacja, nie rozumiem po co mnie pytała skoro nie mam dzieci. I to chyba musi być dla wszystkich jasne w pracy, że ja nie mogę mieć dzieci. Mam męża i 33 lata. To chyba oczywiste, że to że nie mam dziecka to nie był mój wybór. Uważam, że inni mogliby zachowywać się trochę bardziej taktownie w stosunku do mojej osoby. Chociaż pewnie przesadzam

22 grudnia 2019, 19:36

Mam doła. Nie chce mi się jechać na święta i oglądać dzieci kuzynek. Unikam małych dzieci, a tu chyba nie da rady się wykręcić.
Oglądam love actually, pije piwo i jem chipsy. Dawno już nie jadłam niezdrowych chipsów, bo przecież kobietom starającym się o dziecko nie przystoi jeść takich rzeczy. Męża wysłałam do sklepu po kolejne piwo. Może po kolejnym nastrój mi się poprawi.
Trzeba sobie jakoś radzić w okresie przedświątecznym.
1 2 3 4 5
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego