Zastanawiam się też czasami co ktoś chce mi powiedzieć przez niektóre sny...
Śniła mi się kiedyś mała dziewczynka, wiedziałam, ze to nie byłaś Ty, ona zapytała mnie wtedy o Ciebie, a ja powiedziałam jej, ze jesteś jej starsza siostra... dziewczynka poszła wtedy do drugiego pokoju, a ja widziałam w tym pokoju łóżeczko i leżącego w nim chłopca...
Jest 1 dc !!! W końcu się doczekałam. Jutro badania z samego rana. Z wynikami dzwonię do jakiejś babki i ona decyduje czy mogę zacząć stymulację. Jeśli tak to ruszam z zastrzykami pojutrze wieczorem. Mam nadzieję, że nic się nie zadzieje w hormonach i dostanę zielone światło.
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2021, 18:26
9dpt
Żeby nie było tak pięknie to dzisiaj pojawiło się brązowe plamienie
z samego rana pojechałam zbadać betę i proga. Leżę w łóżku, czekam na wynik i tak strasznie się boję
Mój mały chłopiec ma 11mc+5d
Nieco ponad 11 miesięcy.. Czas przy dziecku ucieka między palcami. Pamiętam jak odbierałam pierwszy wynik bhcg 2,61 później kolejny i kolejny, każdy ze łzami w oczachi i z trzęsącymi się rękoma. Pamiętam jak ze ściśniętym żołądkiem chodziłam na usg, szukając na ekranie oznak życia, a teraz moje ziemskie dziecko śpi obok.. Mój mały chlopiec, o którego tak walczyłam, którego kocham ponad życie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lipca 2021, 00:06
Po wizycie. Pęcherzyk urósł ale w środku pusto. Jutro idę do szpitala. Muszę się spakować i ogarnąć ogólnie. Oby szybko to załatwili i żebym do weekendu była juz w domu. Boje się ale chcę to mieć za sobą.
Just my luck.
Ku pamięci - 16.12.2021
Byłam po wypis do szpitala. Mój dr zapytał o samopoczucie i wziął mnie na szybkie USG. Macica ładnie sie czyści, chciał zobaczyć podpaskę 🤦♀️ i stwierdził, że "dobrze" krawawię.
O ironio, czy rano wszystko było na pewno dobrze? Skrzepy krwi o średnicy 5 zł i więcej a od godziny 15 (do tego) niesamowite bóle brzucha... W ciągu godziny zmieniłam podpaskę około 3x. Lekarz zakazał mi brać NO-SPE, jakby stan się pogorszył, mam przyjechać spakowana do szpitala.
Znów spadek formy w godzinach wieczornych. Już bez bóli. Po prostu... Nie mogę. Normalnie nie mogę. 🖤 Rozmawiałam z mężem na temat przyszłej ciąży, kiedyś... To będzie dla nas bardzo trudne, ciągły strach... Tego się nie da zapomnieć. 😭
Dziś 8 dzień stymulacji. W lewym jajniku 2 małe pęcherzyki. Nie zareagował za bardzo na stymulację
W prawym sześć sztuk: 12, 10, 8,8,6,6 mm, szału nie ma, ale są... Stymulacja przedłużona i w poniedziałek kolejna wizyta.
Czuję, że ten ogromny strach znów czai się za moimi plecami ... W ostatnich dniach trzymałam się dzielnie, ale dziś coś czuję że coś pęka... Postaram się nie dać temu okropnemu uczuciu. Dalej powtarzam jak mantrę, że będzie dobrze, że damy radę, że w sumie to dlaczego ma się nie udać 
W ostatnich dniach zastrzyki mocno bolą. Nie wiem dlaczego. Po lewej stronie mam wielkiego, fioletowego siniaka. Cieszyłam się ostatnio, że już mam wprawę w zastrzykach, a jednak chyba nie 
Przede mną wizyta w poniedziałek, potem punkcja i pełne strachu oczekiwanie. Jeśli będzie dobrze to po embriotransferze znów strach. Muszę się jakoś trzymać. Nie dać się temu strachowi. Musi się udać. Musi.
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lipca 2021, 18:03
26+1
Kontrola serduszka. Jak weszłam do gabinetu podświadomie byłam już tak zestresowana, że kładąc się na kozetce czułam stukot serca w całym
ciele.
Oglądało serduszko dwóch lekarzy speców. Od docenta usłyszałam „serduszko perfekcyjne, nie ma się czego przyczepić”. 🥺💙 Prawie się tam popłakałam. Najpierw ta niedomykalność, potem powiększenie komory. A teraz w 26 tc mój synek ma perfekcyjne serce 💙 Podświadomie ogromnie się tym martwiłam. Także pod kątem gdyby (ODPUKAĆ!) zdarzył się przedwczesny poród wszelkie wady serca mogą być kluczowe. Ale mój synek serce ma perfekcyjne. Powtarzam to sobie w głowie non stop 💙
Szyjka na szczęście twardo trzyma tak samo. Dalej ma 2,9 cm. Nie jest to szyjka mocarz ale ważne, że przez tydzień nic z niej nie ubyło, nie otwiera się z żadnej strony 🙏🏼🙏🏼 Szyjko, trzymaj tak dalej! Masz jeszcze troche roboty do wykonania!
Żeby nie było zbyt różowo nasz malutki chrabąszcz ma niestety nieco za krótkie kości udowe. Wypadają poniżej wieku ciąży, ok 2 tygodnie do tyłu. Przez to cała waga wypada i wiek ciążowy wypada mniejszy. Dziś został obliczony na 737 gramów malutkiego chłopczyka 😍🙈
Cieszę się, że rośnie bo widać, że go przybywa. Rośnie jednak powolutku. No te nózki… nie powiem, że mnie nie martwią bo każde odstąpienie kd wariantów normy martwi mamy, ale staram się tym nie przejmować. Mąż jest wysoki, ale ja mam zaledwie 162 cm wzrostu, jestem bardzo drobna. Mógł wdać się we mnie i tyle 🤷🏻♀️
Z resztą nózki to najmniejszy problem z tych, które już napotykaliśmy i wyszliśmy obronną ręką. Nadgoni. A jak nie to będzie niższy, ot co. Ważne żeby dalej wzrastał w swoich percentylach. 💙🙏🏼🙏🏼
Kolejna wizyta w 28+0.
Pojutrze krzywa cukrowa. Boję się ogromnie bo na diecie cukrzycowej chyba umre z głodu. Ja nie umiem takich rzeczy. Robie co w mojej mocy, żeby jeść teraz zdrowo ale czasem muszę jakiś słodzony jogurt, białą bułę, czy czekoladkę. 🙊
Dziś znów tak się wtulił, że nie mogliśmy zobaczysz buźki. Ale mąż mógł wejść ze mną ❤️ To było cudowne! Na prawdę widziałam tą radość w jego oczach. To zupełnie inne przeżycie. W końcu mógł „na żywo” zobaczyć naszego syna ❤️
Ignasiu, rośnij dalej silny! Weź pogoń swoje nóżki i nabierz troszkę ciałka bo przy kolejnym spotkaniu chciłabym mieć już pod sercem kilogram chłopca 💙💙
💕 11 mc i 4 dni Liwkowe 💕
Piękna pogoda za oknem, korzystamy ile się da 🌞 Liwcia doskonali nadal technikę chodzenia przy meblach, wczoraj zaczęła się delikatnie puszczać za ręcę 🤣 Ząbków nadal 0. Pobudki na mleko wcale lub o 4 nad ranem. Waga jakies 8, 600. Pampersy nadal 4. Ona ciągle jest w ruchu, wszystko ją interesuje. Ostatnio bardzo stoiczek edukacyjny, który dostala po bracie i klocuszki clementoni. Pięknie robi brawo brawo, minki jak wstydzioch, pokazuje zdziwienie, nerw 🤣 Wyjada Nam wszystko z talerza 😁😁
Pojechalismy tez na pierwszy urlop razem w Dolnośląskie. Wrocław-Skalne Miasto w Adrspach ( Czechy)- Energylandia ( tak dodatkowo)- Ścieżka w obłokach ( Dolni Morava, Czechy) i zwiedzanie reszty Wroclawia. Podobało się tam Nam wszystko i apartament w centrum, rynek, krasnale, przepiękne mosty i nabrzeża, Ostrów Tumski, kamienice jak Jaś i Małgosia, wieża widokowa w kosciele św. Elżbiety, Zoo, Ogród Botanicznu, Hydropolis, Movie Gate na Placu Solnym, kolejka Polinka, Aquapark, zrobilosmy tez kilka fot przy Hali Stulecia, Iglicy. Jedynie nie udało się nam obejrzeć Kolejkowa bo maja teraz zamknięte. Wszystko co zaplanowane, zrealozowane w 100 %. Było cudnie. Pogoda idealna, na 7 dnintylko w 1 padało. Organizacyjnie dalismy rade, piękne wspomnienia i super wrażnia 😁
Malusia okazała się dzieckiem turystycznym, zupełnie bezproblemowym nawet przy 6 h jazdy. Wiadomo przystanki robiliśmy na jedzenie, kupkę, odpoczynek, była dzielna. ❤️
Maks trochę Nam chorował a z Nim Liwka. Jakis taki krtaniowy kaszel, katar mieli trzy razy pod rząd....chyba mu alergia wraca, włączylismy leki na nowo i ograniczyliśmy nabiał. Liwka nadal na bezlaktozowym mleku jest, je praktycznie wszystko ze smakiem 
Zaraz mamy roczek. Planujemy urodzinki w plenerze, mam nadzieje że pogoda dopisze. Znalazłam walaśnie dla nas sukieneczki matchy matchy, podgladam wzory tortu, chciałabym drip cake z różem, bezowymi lizakami i koroną. Przeglądam dekoracje, propozycje slodkiego stolu ( cockie slice i babeczki obowiązkowe 🤣) musimy wypożyczyc skąds stół albo i dwa, krzesla bo 20 nie mamy na działce 😅 no i pomyśleć nad ciastami, przstawkami, grillem. Roboty jest. Nie mam tez pojecia co chcę dla niej na prezent, ona wszytstko ma. Zabawki bo bracie, ciuszki po kuzynkach. Sprzęty wszelkie tez po Maksie w spadku zostały 🤪 No nie mam pomysłu...
Poza tym wszystkim to u Nas zmiany, zmiany, zmiany...Zależliśmy sobie wreszcie większe mieszkanie, 3 pok, 60 m2, w spokojnej okolicy a jednoczesnie wszedziw blisko. Ustawnna kuchnia, dwie łaienki, pokoje też fajne w kwadracie, spory przedpokój z zabudową, większy balkon i piwnica. Zarezerwowalismy a ostatnio znalazł się kupiec na nasze mieszkanie. Tez pospisalismy juz umowę przedwstępną. Teraz tylko( albo aż) dostać kredyt. Nie mogę się doczekać ale i stresuje sie cholernie...Trochę Nam się pozmienia, bedzie troche dalej do pracy, Maksa przez rok bedzie trzeba dowozic do przedszkola starego a malusia....no wlasnie tu sie wszystko pokomplikwoało. Okazało się w pracy ze mam sporo zaleglego urlopu wypoczynkowego i mam wrócić dopiero 8 listopada. To wszystko komolikuje bo niania była ugadana od wrzesnia, zlobek w razie czego też. Musialabym pracic czesne 2 mc, lipa jak nie wiem co wyszla. Do tego nie chce zaczynać roku szkolnego 2 mc po wszysykich i tak ciężko bedzie mi sie wdrożyc ... Ech życie...
Kocham te moje dzieciaczki ❤️❤️❤️ i cieszę się że je mamy ❤️❤️
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca 2021, 05:13
18 kwietnia 2025, 28 dc
Dziś dalej jasna kreska na teście z Amazona ale na pinku ani facelle nie widzę tej kreski . Jest jakiś cień. Ale to równie dobrze może być linia parowania ..
Oby te święta przyniosły to czego pragniemy od lat 🙏🏼
No to naraziw plany z mlekiem modyfikowanym legły w gruzach spróbuję za kilka dni bo niestety zwrocila cala zawartość mleka coś było z bim nie tak albo mala czegoś nie toleruje strachu się najadlam
bo mało się nie udusiła przez te wymioty dobrze ze byłam obok.
Bylysmy dzisiaj u lekarza dostała przepisane żelazo wit c i wir b12 do pobrania mamy na jutro mocz ( nawet nie wiem jak to zrobić ?) Za miesiąc ponowne badania krwi i szczepienia moje plus Hanii będą 3 wkłucia no to będzie jazda bo ona jest bardzo wraxliwa na to ... i drze się strasznie.
Z dobrych wiadomości mala zaczwla chwytać grzechotki staram się juz nie śledzić losow innych dzieciaków zeby nie popaść w jakiś dół oczywiście usłyszałam że mało przybrala jak na tydzień 100 g no ale co ja zrobię wybudzam w nocy ja za dwa sni spróbuję ponownie podać mm jakby zaakceptowała to super by było
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lipca 2021, 11:51
1 rok i 9 dni 😱
Malineczko Calineczko Ma Najdroższa!
Skończyłaś Roczek! Życzymy Ci z Tatą, byś zachwycała się światem, tak jak zachwycasz się teraz, każdego dnia! By otaczali Cię dobrzy ludzie, byś nie straciła swojej wiary i ufności, byś była szczęśliwa i żyła w zdrowiu. ❤️️❤️️❤️️ Rośnij, rozrabiaj, poznawaj świat, odkrywaj go, odkrywaj nas, odkrywaj siebie. Mnóstwo całusków i tulasków.
Kochamy Cię najbardziej na świecie, zmieniłaś nas, zmieniłaś nasz świat. Te chwile, w których jesteśmy razem, razem spacerujemy, razem budujemy, śpiewamy, tańczymy, gramy, to ulotne momenty, w których robimy oczami i uszami "cyk" i dokładamy do kolekcji najlepszych wspomnień.
Minął ponad rok od porodu. O mamuniu. Jak to zleciało. Jesień, zima, wiosna, lato i znów jesień. Gondola, chusta, spacerówka. Leżenie na plecach, na brzuchu, trzęsienie nóżkami, rączkami, delikatne pełzanie, szybkie pełzanie, czworakowanie, chodzenie przy meblach, "pływanie" z nami w basenie. Karmienie Jej na 4 ręce, nauka karmienia piersią, te małe usteczka przystawiające się, a teraz 6 zębów i jak ma ochotę, to próbuje mnie rozebrać i dostać się do piersi sama. Wciąga kilka miseczek zupy, dokładki owoców i warzyw, innych posiłków zwykle też. Oczka patrzące, nie wiadomo, co widzące, nie potrafiące się skupić, a teraz śmiejące się, płaczące, kochające, skupione na zabawie, na jedzeniu. Rączki tak bardzo chcące się przytulać, a teraz, no jak chce to się przytuli, a jak nie, to w tył zwrot i sama schodzi. Śpiące najpierw tylko z nami i nas nas, a teraz zdarza się, że zje, odwraca się i śpi 😱 Czasem czujemy się jej niepotrzebni, bo jest taka samodzielna. Zrobiliśmy imprezę roczkową, dmuchaliśmy świeczkę, były balony
Na razie nie myślimy o powrocie po rodzeństwo. Zobaczymy, co przyniesie życie. Jedyne, czego chcemy to zdrowie dla wszystkich naszych najbliższych.
Trzymam kciuki za Wszystkie Staraczki 💜
Miałam aktualniejszą wiedzę niż lekarka 🤦🏼♀️
Dostałam opierdziel za to, że jestem na stymulacji Clostylbegytem podczas KP, bo przenika do pokarmu i oddziaływuje hormonalnie na dziecko. To mówię jej, że mam przyjaciółkę farmaceutke i Clo nie przenika do pokarmu, a ta dalej swoje, że przenika, a ja, że nie 🤣
Dostałam opierdziel za stosowanie estrofemu na pogrubienie endometrium, bo ona nie zaleca.
A w ogóle całe niepowodzenie stymulacji, to wina mojego KP!
I że mam na pewno wywaloną w kosmos prolaktyne!
Tłumacze jej, ze po 11 miesiącach KP prolaktyna jest w normie i że wywalona w kosmos jest na początku KP zanim się laktacja ustabilizuje.
Kazała mi już dzisiaj natychmiast odstawić Florke. Powiedziałam jej, że mamy raptem 2 karmienia w nocy i odstawić ją mogę w poniedziałek. A ta, że dlaczego dopiero w poniedziałek? Powinnam już, natychmiast! Mówię wiec, że mamy lot samolotem na weekend i wole mieć cyca w zanadrzu, bo nie wiem jak dziecko zareaguje na tą podróż. To opierdzielila mnie, że dla dobra dziecka powinnam ją odstawić dzisiaj 🤦🏼♀️
Po prostu cycki mi opadły…
Mam 2 pecherzyki 21 i 17 mm, endo 6 mm. 🥴
Kazała dzisiaj wieczorem lub jutro rano podać ovitrelle i monitoring mam w poniedziałek żeby sprawdzić czy wszystko pękło 😬
16dc - 2 cykl po stracie
Siknęłam na owulaka, już jest całkiem dobra kreska, ale to jeszcze nie to 😉 wiem, że się zbliża, zwykle jest koło 20 dnia, trochę późno ale taki mój urok 😊
W badaniach wyszło, że mam mutacje genu protrombiny, hetero. Hmm czy to oznacza heparynę przez całą kolejną ciążę? Pewnie dowiem się przy jakiejś najbliższej wizycie.
Za dwa miesiące będziemy "działać" 😀
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lipca 2021, 20:33
Dużo negatywnych emocji było u mnie ostatnio... Jakoś te końcówki cyklu rozwalają mnie psychicznie na maxa 😕
A dziś 5dc (29 cs!!! 😳) jestem ponownie wyciszona i spokojna. Czekam na to, co przyniesie los... Mimo kilku komplikacji otrzymałam potwierdzenie od Doktorka, że mam brać ponownie Clo i w poniedziałek zaklepac szybki monitoring - mam nadzieję, że owulacja nie będzie znowu taka ekspresowa i uda się podejść do 3 inseminacji.
Po niej mamy zaplanowane urlop 🏝️
Dlatego w tym miesiącu nie mierze temperatury, nie udostępniam wykresu (i tak na nim nic nie ma) a na wyjeździe planuje całkowicie wyłączyć wątek "starania się".
Mąż jest bardzo zadowolony z mojej dojrzałej postawy, ale zobaczymy czy (albo ile) będę w stanie wytrzymać bez forum
Minęło wiele miesięcy od ostatniego wpisu ale czuję się dziś tak podle że muszę gdzieś przelać swoje emocje.
Czuję się dziś źle. Jestem przed okresem, myślę że to w dużej mierze jego zasługa. Czuję dziś że za wiele w życiu nie osiągnęłam. Mam 29 lat więc młodość już za sobą, młodość którą od początku przeznaczyłam na małżeństwo i w późniejszym czasie na dzieci. W tym roku będzie już 9 lat po ślubie. Mam dwójkę dziewczynek które czasem tak mnie wkurzają że mam ochotę złożyć reklamacje. Mam ciało które nie wygląda tak jak kiedyś, które jest za duże, z za dużą ilością celulitu i z za długimi cyckami. Ciało w którym źle się czuje. Mam górę domu który nie jest mój, w którym nie mam za dużo do rządzenia ale mam bałagan który narasta z prędkością światła. Wszędzie mam zabawki, dziewczynki gdzie staną, tam coś odłożą. Mam wiele, ale wszystko widzę w czarnych barwach. Ostatnio ciężko znaleźć mi pozytyw, dzieci denerwują mnie pod byle pretekstem a ja czuję że zmarnowałam swoje życie i marnuje ich.
Niewiele mnie cieszy, wiele rzeczy dołuje.
Najgorsze jest to że nie mam kogoś, z kim mogłabym szczerze o tym pogadać. Kogoś kto chętnie by mnie wysłuchał. Czasem mam wrażenie że obracam się wśród ludzi pochłoniętymi swoimi problemami, nie dostrzegających problemów innych. Egoistami którzy nic nie zrobią bezinteresownie. Po prostu z dobrego serca.
Dziś mam smutny dzień, choć codziennie dziękuję Bogu za to że dał mi wspaniałego męża i dwie śliczne, zdrowe córeczki.
Dziś nie mam komu się wypłakać, topię smutki w internecie.
Oby jutro było lepiej.
w poniedziałek mój miał badanie nasienia.. bałam sie ich naszczescie okej morfologia troche spadla no ale nadal w normie.
koncentracja 33 >15 mln/ml
całkowita liczba 95,70> 39 mln/ejakulat
ruch postępowy 34% > 32%
ruch cakowity 56% > 40%
żywotność 82% > 58%
plemniki o prawidłowej budowie 4% > 4%
ja zbadałam sobie 17 ohp i dheaso4 na pierwszy wynik czekam a drugi niestety nadal ponad norme 
to mój ostatni cykl stymuoloowany lamettą przed inseminacją. trzeba dać organizmowi odpocząć 
19 lipca mam wizyte u mojego doktora i zobaczymy co powie na dalszy plan ktory ulozylam sobie w glowie...
Dziś 3 dc i 1 dzień stymulacji. Boję się tych zastrzyków, tzn tego, że nie poradzę sobie z nimi. Dostałam mensinorm 75 jednostek, gonal f 150 jednostek i do tego encorton 10 mg. W przyszły czwartek pierwsze usg żeby podejrzeć 🥚🥚
Tymczasem umieram z bólu głowy. Trzyma mnie już drugi dzień. Od tego mam mdłości i zawroty głowy. Niestety znow czuję sztywność szczęki. Wzięłam proszki, robię zimne okłady ale nic nie przynosi ulgi.
Jestem przerażona tym, że stymulacja może nasilić bóle głowy i trzeba uważać na leki. Nie wiem jak to zniosę skoro już teraz gryzę ściany 😢
Edit. Podanie zastrzyków po raz pierwszy poszło kiepsko i długo trwało całe przygotowanie. Nawet polały się łzy z nerwów, bo wylało mi się trochę jednego leku. Mam nadzieję, że to nie zaważy na całości stymulacji. Myślę, że jutro będzie lepiej. Grunt, że zaczęłam i pierwszy dzień za mną 👍
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lipca 2021, 21:28
Czasami sie zastanawiam, czy jak pochodzę jeszcze trochę po różnych lekarzach, to w końcu coś znajdę, albo sobie wmówie ze coś mam...
Dzisiaj pozytywnie - 1dc usłyszałam ze mam torbiel endometrialna... na dzisiaj, 10dc torbiel się całkowicie wchlonela...
Czasami nadal przychodzą myśli jakby wyglądało nasze życie gdyby... 😭
Miałabyś 5 miesięcy... czasami sobie wyobrażam ze się do mnie uśmiechasz... wiem że to robisz, mimo ze nie mogę tego zobaczyć...
Dla Ciebie próbuje nauczyć się normalnego życia, myślę, zw już nie chcesz oglądać moich łez... tyle ich juz wylalam... że gdyby moje łzy mogły zmienić cokolwiek z wszystko byłoby inaczej... A tak zostaje mi tylko wyobrażenie szczęścia...
Po 8 miesiącach od najgorszych dni w moim życiu na pewno jest inaczej... myślę ze czas pozwolił mi już przyzwyczaić się do życia bez Ciebie... mimo ze nadal jest mi cholernie ciężko każdego dnia, nauczyłam się zyc między ludźmi... czasami niektórzy mówią coś, oczywiście bez zastanowienia, co strasznie boli, ale też nauczyłam się udawać, ze to nic...
Dzisiaj wzięłam pierwszy zastrzyk gonapeptyl... poczułam tak wielki strach. Że to ma w tym miesiącu się okazać czy moje komórki są w ogóle zdolne do zapłodnienia. Czy przetrwają.
Po ostatnim wyjściu z kliniki mąż zdrowo mnie opieprzył, wręcz nakrzyczał. Powiedział, że koniec z wielkim jączeniem, że będzie źle, że mam się nastawić pozytywnie, że wszystko będzie dobrze. Zakazał czytać internety i ban na wszelkie fora.
Próbowałam się nastawić, ale nie potrafię. Mam po prostu przeczucie, że dobrze nie będzie i boję się rozczarowania. Już obronnie nastawiam głowę, że świat się nie zawali jak nie wyjdzie, że będziemy żyć bez dzieci. Nie potrafię uwierzyć, że z tak zaawansowaną endometriozą i jeszcze teraz z insulinoopornością moje komórki będą coś warte. Ja już tutaj wcześniej się dużo naczytałam. Może i za dużo właśnie.
Budziłam się ze strachem, że nie będę dobrą matką. Może dlatego nie mogłam zajść, bo się do tego nie nadaje. W swoim życiu słyszałam kilka razy, że jestem zimna, sama wiem, że nie potrafię okazywać uczuć. Mój mąż twierdzi, że to po mamie, że Ona taka jest. Jednak koniec końców myślę, że skoro z mężem mi wychodzi, to w tym przypadku też bym sobie poradziła.
Mój mąż żyje w przekonaniu, że in vitro=dziecko. Bardzo przeżywa co będzie jeśli zostanie nam 6 zarodków. Rozczula mnie to, lekko rozbawia i śmieje się wtedy, że zrobimy trzy pokoje dziecięce i do każdego wstawiamy łóżka piętrowe, że jakoś się pomieścimy. Trochę ta jego naiwność daje mi siłę, że to On może tak mocno wierzy, że tej wiary starczy na nas dwoje.
Postanowiliśmy, że nikomu nie mówimy, że podchodzimy do in vitro. Dlatego też nikt nie wie o moich odciętych jajowodach. Stwierdziliśmy, że miejscowość, w której mieszkamy nie jest na to gotowa. Jest za mała, nie chcę, żeby dziecko miało w razie czego problemy w przedszkolu. Bo dzieci nie są złe, ale niektórzy rodzice to idioci. Decyzje podjęłam po tym jak ciocia zadzwoniła do mojej mamy z nowiną "a wiesz, że Ci Wasi nowi sąsiedzi z naprzeciwka to są bliźniaki z in vitro"? Nie chcę robić tu takiej sensacji.
Za 10 dni wizyta podglądowa usg, boję się cholernie.
Schudłam 7kg. Metformina chyba działa.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.