Forum Męskie sprawy Morfologia - 0%
Odpowiedz

Morfologia - 0%

Oceń ten wątek:
  • Szalona 27 Przyjaciółka
    Postów: 117 27

    Wysłany: 31 sierpnia 2017, 16:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No to wiem, a Ty juz próbowałaś ?

    Szalona 27
  • cocosowa Autorytet
    Postów: 614 149

    Wysłany: 31 sierpnia 2017, 17:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochana przez 3 lata ja już próbowałam wszystkiego i zrobiłam masę badań moich i męża. A wiesz co najlepsze, że on wszystkie wyniki ma książkowe...łącznie z genetyką

    Starania od 06.2014
    Walka z męskim problemem:( (Terato-Asthenozoospermia ) Z 0 do 1% prawidłowych plemników
    28.07.2015 *11tc
  • Szalona 27 Przyjaciółka
    Postów: 117 27

    Wysłany: 31 sierpnia 2017, 17:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ksiązkowe, a morfologia? Jak się zmieniała?

    Szalona 27
  • cocosowa Autorytet
    Postów: 614 149

    Wysłany: 31 sierpnia 2017, 17:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kiążkowe w sensie że hormony, genetyka, posiewy i wymazy, badania ogólne są tylko nasienie kiepskie. Morfo od 0 -1 na przestrzeni 3 lat

    Starania od 06.2014
    Walka z męskim problemem:( (Terato-Asthenozoospermia ) Z 0 do 1% prawidłowych plemników
    28.07.2015 *11tc
  • Szalona 27 Przyjaciółka
    Postów: 117 27

    Wysłany: 31 sierpnia 2017, 17:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja właśnie jeszcze martwię się tą genetyka, musimy zrobić badanie

    Szalona 27
  • Guniaczek Autorytet
    Postów: 1065 844

    Wysłany: 31 sierpnia 2017, 18:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Róbcie pakiet badań na wstępie, gdzieś o nich pisałam, jak wszystko wyjdzie dobrze to łapać się IVF tylko, szkoda czasu na łudzenie się, że suple pomogą przy morfologii 0%. SUple pomagają na masę innych parametrów, a morfologię z tego co tu widzę podwyższają o 1-2 procent. Niestety jest to zderzenie ze ścianą, ale ja po 4 latach zaczynam żałować że łapałam się kurczowo tych "cudów"(zresztą, jest nas tu kilka które po kilku latach spadły z obłoczka)

    Niemniej jednak najpierw zbadajcie wszystko co się da, może jakiś czynnik jest do poprawy, tylko znajdź te nasze wypiski co która już badała, bo szkoda czasu na to by kolejni lekarze kierowali was na kolejne badania, bo u nas tak bylo - terapia jakaś, czekanie 3-4 meichy, badania, wyniki bez zmian, a to moze zbadajcie jeszcze to i tak 4 lata zanim zbadalismy wszystko co trzeba, masę badań sami sugerowaliśmy znajdując w necie, więc skróćcie sobie scieżkę i zbadajcie wszystko od razu :)

    starania od 2013 r.
    czynnik męski, morfologia 1-2%, 2 operacje ŻPN, hormony,suple, dieta, sport
    Genetyka ok
    2015 nieudane IVF, jeden zarodek
    -24.07.2020 nieudany transfer
    - 15.10 transfer 4AA
    mamy jeszcze ❄️❄️❄️
  • Szalona 27 Przyjaciółka
    Postów: 117 27

    Wysłany: 31 sierpnia 2017, 20:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No te 2 % to chyba czasem dużo jak poprawią jak my mamy 0. No faktycznie muszę poczytać dokładnie o tych badaniach.

    Szalona 27
  • admiralka Autorytet
    Postów: 1992 3383

    Wysłany: 1 września 2017, 14:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    juna wrote:
    Dziewczyny jak to jest z tą morfologią? Czy plemniki o nieprawidłowej budowie mogą dotrzeć do jajeczka i w wyniku takiego zapłodnienia dziecko może się urodzić chore? Pewnie tak, tylko jakie są na to szanse?

    Mogą dotrzeć do jajeczka i mogą dać zdrowe dziecko. Nam androlog tłumaczył to tak, że morfologia określa budowę plemnika, a że w środku z materiałem genetycznym może (ale nie musi) być wszystko dobrze. Tłumaczył nam to na przykładzie powyginanej, ponaciskanej puszki z kawą, która w środku wciąż może mieć dobrą kawę.

    U nas poniekąd stał się cud, bo doszło do ciąży przy morfologii 0%. Ciąża się nie utrzymała, ale to i tak daje nam nadzieję na przyszłość.

    Wczoraj dostałam pierwszy okres po zabiegu, mąż był dzisiaj robić kolejny posiew, walczymy dalej i dalej wierzymy w cuda.

    atdc9vvjhr7v1l6t.png

    h84f9vvj1bgblfir.png

    03.08.2017 - Nasze cuda 8tc [*]
    16.12.2017 - Marysia 15tc [*]
  • admiralka Autorytet
    Postów: 1992 3383

    Wysłany: 1 września 2017, 14:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Póki co walczymy dalej z tymi bakteriami, pewnie będzie potrzebny ponownie antybiotyk itd. Po dłuższym czasie od skończenia antybiotyku zrobimy ponowne badanie nasienia. Jeżeli 0% się powtórzy to już też będziemy działaś w kierunku in vitro. Ale póki co łapiemy się tego czego możemy.

    atdc9vvjhr7v1l6t.png

    h84f9vvj1bgblfir.png

    03.08.2017 - Nasze cuda 8tc [*]
    16.12.2017 - Marysia 15tc [*]
  • Szalona 27 Przyjaciółka
    Postów: 117 27

    Wysłany: 1 września 2017, 16:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Admiralka czyli kluczowe jest jeszcze to badanie DNA, u nas sytuacja podobna, morfologia 0, ale to dopiero pierwsze badanie. Gdzie chodzicie do Androloga?

    Szalona 27
  • admiralka Autorytet
    Postów: 1992 3383

    Wysłany: 3 września 2017, 09:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Szalona 27 wrote:
    Admiralka czyli kluczowe jest jeszcze to badanie DNA, u nas sytuacja podobna, morfologia 0, ale to dopiero pierwsze badanie. Gdzie chodzicie do Androloga?

    Do Invimedu w Poznaniu, do dr. Malendowicza.

    atdc9vvjhr7v1l6t.png

    h84f9vvj1bgblfir.png

    03.08.2017 - Nasze cuda 8tc [*]
    16.12.2017 - Marysia 15tc [*]
  • Myszaka76 Ekspertka
    Postów: 412 63

    Wysłany: 4 września 2017, 09:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Admiralka i jak ten androlog? :)

    2x1nxuun6jmzurfc.png

    Hashi i PCO - Grudzień 2016
    Invimed pierwsza wizyta - Marzec 2017
    Insulinooporność i słabe wyniki nasienia - Kwiecień 2017


    Łykam euthyrox i metforminę!
  • admiralka Autorytet
    Postów: 1992 3383

    Wysłany: 4 września 2017, 14:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Myszaka76 wrote:
    Admiralka i jak ten androlog? :)

    Ja jestem z niego bardzo zadowolona, nie raz już o tym gdzieś tutaj pisałam. Oczywiście bez żadnych cudów, bo same wiecie, że tutaj lekarze mają mocno ograniczone pole do popisu. Ale rzetelna wiedza, dobre podejście do człowieka i bez wyłudzania kasy na siłę. My póki co robimy wszystko tak, jak zalecił i wierzę, że będzie tylko lepiej.

    atdc9vvjhr7v1l6t.png

    h84f9vvj1bgblfir.png

    03.08.2017 - Nasze cuda 8tc [*]
    16.12.2017 - Marysia 15tc [*]
  • admiralka Autorytet
    Postów: 1992 3383

    Wysłany: 4 września 2017, 16:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U nas bardzo dobre wieści! Mamy wyniki ponownego posiewu i nie ma tego dziadostwa w ogóle!!

    Aż nie wierzę, bo szykowaliśmy się na dłuższe leczenie. Sam androlog wątpił, że dwa tygodnie antybiotyku starczą.

    Nie pozostało nic innego, jak... DZIAŁAĆ! Jestem tym zszokowana, serio :P

    Tak naprawdę, to dopiero czas pokażę, czy te bakterie miały jakikolwiek wpływ na nasienie, ale póki co, jesteśmy dobrej myśli.

    atdc9vvjhr7v1l6t.png

    h84f9vvj1bgblfir.png

    03.08.2017 - Nasze cuda 8tc [*]
    16.12.2017 - Marysia 15tc [*]
  • Malwas Autorytet
    Postów: 1054 1341

    Wysłany: 12 września 2017, 16:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dołączam się do wątku. My z mężem staramy się od marca 2016, po paru miesiącach starania skorzystaliśmy z pomocy medycznej i ja byłam stymulowana natomiast mąż zrobił badanie nasienia i wyszło tragicznie... 0-1% morfologia, słaba ruchliwość, związanie z hialuronianem 51% czyli sporo. Mąż przez rok stosował suplementacje Fertilman plus, poprawiła się ruchomość, natomiast morfologia bez zmian. Oczywiście byliśmy u androloga, sprawa idiopatyczna.. W międzyczasie w grudniu zeszłego roku zaszłam w ciążę po badaniu histeroskopii, ale to była tylko ciaża biochemiczna... W chwili obecnej zastanawiamy się nad in vitro.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 września 2017, 16:37

    3i49px9iphyqib5j.png
    7u22ugpjteqyoky0.png
    Starania od 03.2016 - PCOS, astenoteratozoospermia, MTHFR-A1298C, PAI-1 4G- układ homo;
  • Maugo Przyjaciółka
    Postów: 329 41

    Wysłany: 6 października 2017, 12:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Malwas wrote:
    Dołączam się do wątku. My z mężem staramy się od marca 2016, po paru miesiącach starania skorzystaliśmy z pomocy medycznej i ja byłam stymulowana natomiast mąż zrobił badanie nasienia i wyszło tragicznie... 0-1% morfologia, słaba ruchliwość, związanie z hialuronianem 51% czyli sporo. Mąż przez rok stosował suplementacje Fertilman plus, poprawiła się ruchomość, natomiast morfologia bez zmian. Oczywiście byliśmy u androloga, sprawa idiopatyczna.. W międzyczasie w grudniu zeszłego roku zaszłam w ciążę po badaniu histeroskopii, ale to była tylko ciaża biochemiczna... W chwili obecnej zastanawiamy się nad in vitro.

    A Ty przebadałaś się gruntownie? Zrobiłaś wszystkie badania hormonów, poziom kwasu foliowego i witamin z grupy B?

    Mi lekarz zlecił bardzo mało badań, więc zaczęłam w sumie na własną rękę i odkryłam wiele przyczyn u siebie, którymi teraz się zajmuję. M. in. hiperprolaktynemia czynnościowa, czyli za wysoki poziom prolaktyny, a teraz jeszcze wysoki poziom kwasu foliowego, homocysteiny. Po wynikach kwasu zrobiłam badania mutacji MTHFR i się okazało, że mam jendą z nich, więc muszą brać formy zmetylowane. Wyszła mi teżmutacja PAI, która jak się okazało, może powodować trudności w zagnieżdżeniu się zarodka... Strach szukać dalej, ale z drugiej strony przynajmniej wiem, że działam i leczę się dalej.

    04.2016 morfologia - 0%, 09.2016 - 12%, 03.2017 - 6%
    HSG 04.2016 - drożne
    05.2017 - Hiperprolaktynemia czynnościowa,
    MTHFR 1298A-C i PAI-1 4G - układy heterozygoryczne,
    02.2018 - laparoskopia, usunięcie ognisk endometriozy, jajowody drożne,
    Metyle, Acard
    Cykl z laparoskopią szczęśliwy - 2 kreski
  • admiralka Autorytet
    Postów: 1992 3383

    Wysłany: 25 października 2017, 16:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Długo milczałam, bo tak bardzo się bałam, że historia się powtórzy,

    Niektóre z Was może pamiętają naszą historię. W czerwcu żaliłam się na morfologie 0% i prawie roczne bezskuteczne starania. By po niecałym miesiącu zaskoczyć się dwoma kreskami. Ciążę niestety straciliśmy, serduszko nie zabiło, a zarodek nigdy nie urósł większy niż 3mm. 3 sierpnia przeszłam zabieg łyżeczkowania i wylałam morze łez za naszym utraconym cudem. Nie wiedziałam, czy taki cud kiedykolwiek przydarzy się nam raz jeszcze. Nie wiedziałam, czy to ta morfologia zadecydowała o złym rozwoju maluszka, czy po prostu straszny przypadek. W międzyczasie u męża w posiewie nasienia stwierdzono sporo bakterii. Brał antybiotyk i ponowny posiew wyszedł już czysty. Ogólnego badania nasienia jeszcze nie mieliśmy okazji powtórzyć (czekaliśmy 3 miesiące od zakończenia antybiotyku). 29 września, w pierwszym cyklu starań po stracie zobaczyłam ponownie dwie kreski. I zaczęły się najbardziej nerwowe 3-4 tygodnie. Niekończący się strach, że znów nie zabije serduszko. Niezliczona ilość modlitw o to, byśmy mieli okazję poznać tego maluszka w czerwcu. Nieprzespane noce i ciągłe zastanawianie się, czy znów dane nam będzie przejść ten sam koszmar straty. Bardzo chciałam wierzyć, że będzie dobrze, ale w głowie ciągle miałam poprzednią ciążę. To był naprawdę ciężki czas. A wczoraj? Wczoraj usłyszeliśmy bicie serca, zobaczyliśmy ten migający punkcik na ekranie i naszego Malucha, który ma już 1 cm! Łzy pociekły ciurkiem, wychodziłam z gabinetu z czarnymi policzkami od tuszu do rzęs. Wciąż nie mogę uwierzyć, że to serduszko bije, że wszystko, wszystko jest dobrze. <3 Choć nie przestaje się modlić, by było dobrze już do samego końca. Cuda się zdarzają, naprawdę!

    Maugo lubi tę wiadomość

    atdc9vvjhr7v1l6t.png

    h84f9vvj1bgblfir.png

    03.08.2017 - Nasze cuda 8tc [*]
    16.12.2017 - Marysia 15tc [*]
  • tuonela Autorytet
    Postów: 654 109

    Wysłany: 25 października 2017, 18:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    admiralka wrote:
    Długo milczałam, bo tak bardzo się bałam, że historia się powtórzy,

    Niektóre z Was może pamiętają naszą historię. W czerwcu żaliłam się na morfologie 0% i prawie roczne bezskuteczne starania. By po niecałym miesiącu zaskoczyć się dwoma kreskami. Ciążę niestety straciliśmy, serduszko nie zabiło, a zarodek nigdy nie urósł większy niż 3mm. 3 sierpnia przeszłam zabieg łyżeczkowania i wylałam morze łez za naszym utraconym cudem. Nie wiedziałam, czy taki cud kiedykolwiek przydarzy się nam raz jeszcze. Nie wiedziałam, czy to ta morfologia zadecydowała o złym rozwoju maluszka, czy po prostu straszny przypadek. W międzyczasie u męża w posiewie nasienia stwierdzono sporo bakterii. Brał antybiotyk i ponowny posiew wyszedł już czysty. Ogólnego badania nasienia jeszcze nie mieliśmy okazji powtórzyć (czekaliśmy 3 miesiące od zakończenia antybiotyku). 29 września, w pierwszym cyklu starań po stracie zobaczyłam ponownie dwie kreski. I zaczęły się najbardziej nerwowe 3-4 tygodnie. Niekończący się strach, że znów nie zabije serduszko. Niezliczona ilość modlitw o to, byśmy mieli okazję poznać tego maluszka w czerwcu. Nieprzespane noce i ciągłe zastanawianie się, czy znów dane nam będzie przejść ten sam koszmar straty. Bardzo chciałam wierzyć, że będzie dobrze, ale w głowie ciągle miałam poprzednią ciążę. To był naprawdę ciężki czas. A wczoraj? Wczoraj usłyszeliśmy bicie serca, zobaczyliśmy ten migający punkcik na ekranie i naszego Malucha, który ma już 1 cm! Łzy pociekły ciurkiem, wychodziłam z gabinetu z czarnymi policzkami od tuszu do rzęs. Wciąż nie mogę uwierzyć, że to serduszko bije, że wszystko, wszystko jest dobrze. <3 Choć nie przestaje się modlić, by było dobrze już do samego końca. Cuda się zdarzają, naprawdę!


    gratuluje cuda sie zdarzaja owszem wszystkim dookoła..

    Starania od 2014 roku niezliczona liczba badan zabiegow i kasy...
    21.06.2018 ICSI jednej blastocysty (niestety negatyw)

    04.02.2019 crio blastki ( ciąża biochemiczna) [*]
    10.06.2019 crio blastki (biochemiczna) [*]
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 25 października 2017, 19:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Admiralka, cudowna wiadomość! <3

    admiralka lubi tę wiadomość

  • Szalona 27 Przyjaciółka
    Postów: 117 27

    Wysłany: 25 października 2017, 22:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    admiralka wrote:
    Długo milczałam, bo tak bardzo się bałam, że historia się powtórzy,

    Niektóre z Was może pamiętają naszą historię. W czerwcu żaliłam się na morfologie 0% i prawie roczne bezskuteczne starania. By po niecałym miesiącu zaskoczyć się dwoma kreskami. Ciążę niestety straciliśmy, serduszko nie zabiło, a zarodek nigdy nie urósł większy niż 3mm. 3 sierpnia przeszłam zabieg łyżeczkowania i wylałam morze łez za naszym utraconym cudem. Nie wiedziałam, czy taki cud kiedykolwiek przydarzy się nam raz jeszcze. Nie wiedziałam, czy to ta morfologia zadecydowała o złym rozwoju maluszka, czy po prostu straszny przypadek. W międzyczasie u męża w posiewie nasienia stwierdzono sporo bakterii. Brał antybiotyk i ponowny posiew wyszedł już czysty. Ogólnego badania nasienia jeszcze nie mieliśmy okazji powtórzyć (czekaliśmy 3 miesiące od zakończenia antybiotyku). 29 września, w pierwszym cyklu starań po stracie zobaczyłam ponownie dwie kreski. I zaczęły się najbardziej nerwowe 3-4 tygodnie. Niekończący się strach, że znów nie zabije serduszko. Niezliczona ilość modlitw o to, byśmy mieli okazję poznać tego maluszka w czerwcu. Nieprzespane noce i ciągłe zastanawianie się, czy znów dane nam będzie przejść ten sam koszmar straty. Bardzo chciałam wierzyć, że będzie dobrze, ale w głowie ciągle miałam poprzednią ciążę. To był naprawdę ciężki czas. A wczoraj? Wczoraj usłyszeliśmy bicie serca, zobaczyliśmy ten migający punkcik na ekranie i naszego Malucha, który ma już 1 cm! Łzy pociekły ciurkiem, wychodziłam z gabinetu z czarnymi policzkami od tuszu do rzęs. Wciąż nie mogę uwierzyć, że to serduszko bije, że wszystko, wszystko jest dobrze. <3 Choć nie przestaje się modlić, by było dobrze już do samego końca. Cuda się zdarzają, naprawdę!

    Gratuluję :) aż się wzruszyłam :)

    admiralka lubi tę wiadomość

    Szalona 27
‹‹ 10 11 12 13 14 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Kalendarz dni płodnych - aplikacja - starania o dziecko

Postanowione - rozpoczynacie starania o dziecko. Mija pierwszy, drugi, trzeci miesiąc, a ciąży nie ma. Pojawia się lekki niepokój - co się dzieje? Tak rozpoczyna się historia wielu kobiet z OvuFriend, które używają aplikacji podczas starania o dziecko. Inteligentny kalendarz dni płodnych nie tylko szybko nauczy się Twojej płodności ale również wcześnie wykryje nieprawidłowości. Przeczytaj jak aplikacja pomoże Ci zajść w ciążę!  

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół Policystycznych Jajników – objawy PCOS, leczenie podczas starania o dziecko

Zespół Policystycznych Jajników również znane jako PCOS lub Policystyczne Jajniki, to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych u kobiet. Jakie są objawy PCOS? Jak wygląda proces diagnozy i leczenia? I najważniejsze jak PCOS wpływa na płodność i starania o dziecko. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Suchość pochwy - najczęstsze przyczyny, objawy i leczenie

Suchość pochwy to wstydliwa dolegliwość, która dotyka wielu kobiet. Kiedy się pojawia? Jakie są najczęstsze przyczyny problemów z odpowiednim nawilżeniem pochwy? Czy suchość pochwy można leczyć? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego