X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Poronienie Brak zrozumienia
Odpowiedz

Brak zrozumienia

Oceń ten wątek:
  • Karola1688 Koleżanka
    Postów: 86 14

    Wysłany: 6 marca, 21:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dobry wieczór zakładam nowy wątek bo nie znalazłam nic podobnego. A mionowicie jak sobie radzić ze stratą. Jestem prawie 5 miesięcy po zabiegu. Ale chwilami mam wrazenie że jest coraz gorzej. Czasami płaczę jak nikt nie widzi ale i tak mi ciężko. Czuję się samotna nawet jak bym chciała z kimś o tym pogadać to nie mam z kim bo wszyscy chyba uważają ze nic się nie stało. Wiem że ludzie nie wiedzą jak się zachować wola po prostu unikać tematu. No i moja przyjaciółka po wszystkim stanie się ode nie odsunęła wiem że nie byłam najlepsza towarzyszka do imprez ale i tak mnie to boli. 😔

  • AnnaAneczka Ekspertka
    Postów: 159 168

    Wysłany: 7 marca, 08:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Prawie miesiąc temu urodziłam martwą córeczkę w 30 tygodniu ciąży. Wiki była zdrowa, tylko owinęła się pępowiną i udusiła. Razem z mężem dostaliśmy ogrom wsparcia już w szpitalu. Mnóstwo osób było na pogrzebie. Najbliżsi znajomi pytali, czy czegoś nie potrzebujemy. Może nam zakupy zrobić albo obiad ugotować. Były i takie osoby, które przez kilka dni się nie odzywały, ale wiem że nie wiedzieli co powiedzieć żeby nas nie urazić.

    Ale zawiodła mnie przyjaciółka. Znamy się już z 15 lat. Była moją świadkową na ślubie, miała być chrzestną... Mój dom zawsze był dla niej otwarty. Mogła w nocy o północy przyjechać i się wypłakać. Dzień przed pogrzebem wysłała smsa, że będzie z nami myślami. Nie przyjechała na pożegnanie. Nie zapytała jak się czuję. Kilka dni później wrzuciła do skrzynki na listy zaproszenie na swój ślub. Chyba już nie mam przyjaciółki...

    Wiktoria 30tc 11.02.2022 👼💔
    Aniołek bliźniak Wiktorii 6tc 09.2021
    👼💔

    04.2022 zaczynamy starania o 🌈🤞🏻

    Rośnij Okruszku ❤️🙏🏻
    14.06.2022 ⏸️
    15.06.2022 beta 27,20
    17.06.2022 beta 107,40
    23.06.2022 beta 2030,00
    28.06.2022 (5+6) jest pęcherzyk ciążowy i żółtkowy
    12.07.2022 (7+5) 1,24 cm człowieka z bijącym ❤️
    26.07.2022 (9+4) 2,26 cm największego szczęścia
    19.08.2022 (12+6) 7 cm uparciucha ♀️
    13.09.2022 (16+3) 12 cm dziewuchy ❤️
    d38c1cf697.png
  • Karola1688 Koleżanka
    Postów: 86 14

    Wysłany: 7 marca, 10:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bardzo mi przykro że spotkało was coś tak strasznego jak strata dziecka 😭. Ale rozumiem co mówisz o przyjaciółce moja niby przyjaciółka po poronieniu odwiedziła mnie raz że swoim nie spełna rocznym synkem i nasze spotkanie wykładało tak że zajmowała się nim a mi serce pekalo😔

  • Karola1688 Koleżanka
    Postów: 86 14

    Wysłany: 7 marca, 10:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rozumiem że życie toczy się dalej i nic tego nie zmieni ale choć troszkę zrozumienia. Po tem jeszcze raz dzwoniła z prośbą o opiekę nad małym, odmówiłam nie czułam się na siłę i przestała się odzywać. Troszkę boli mnie to że ludzie w takiej sytuacji pokazują ci swoje szczęście mogli chociaż dać stanąć na nogi. 🤔

  • AnnaAneczka Ekspertka
    Postów: 159 168

    Wysłany: 7 marca, 14:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W takich chwilach tracę wiarę w ludzi. Widzą czubek własnego nosa...

    Moja ciocia wysyła mi gify z życzeniami słonecznego dnia, smacznej kawusi i innymi pierdołami. Ale zadzwonić i po ludzku zapytać "jak żyjecie" to już nie bardzo ma czas. Przykre to bardzo, że twoja tragedia bliskich obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg...

    Wiktoria 30tc 11.02.2022 👼💔
    Aniołek bliźniak Wiktorii 6tc 09.2021
    👼💔

    04.2022 zaczynamy starania o 🌈🤞🏻

    Rośnij Okruszku ❤️🙏🏻
    14.06.2022 ⏸️
    15.06.2022 beta 27,20
    17.06.2022 beta 107,40
    23.06.2022 beta 2030,00
    28.06.2022 (5+6) jest pęcherzyk ciążowy i żółtkowy
    12.07.2022 (7+5) 1,24 cm człowieka z bijącym ❤️
    26.07.2022 (9+4) 2,26 cm największego szczęścia
    19.08.2022 (12+6) 7 cm uparciucha ♀️
    13.09.2022 (16+3) 12 cm dziewuchy ❤️
    d38c1cf697.png
  • Karola1688 Koleżanka
    Postów: 86 14

    Wysłany: 7 marca, 14:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokładnie tak jest mają swoje życie a Twoje obchodzi ich wtedy kiedy nie powinno, jak są potzeebni to mają cie gdzieś. Przysłowie ze prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie jest bardzo trafione. Chociaż w moim bliskim otoczeniu też nie miałam za dużo wsparcia gdyby nie mąż to bym chyba oszalala. Moja mam po wszystkim stwierdziła że mam się więcej nie starać bo ona tych nerwów nie wytrzyma a co ja mam powiedziec, chciałabym jeszcze spróbować ale strasznie się boję 😔. Świadomość że teraz byłabym przed porodem a jednak nie ma nic jest straszna 😭

  • Akataa Autorytet
    Postów: 599 716

    Wysłany: 7 marca, 15:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jeśli chodzi o samo wygadanie się, mi pomaga psychoterapia. Pierwszą jej próbę podjęłam zaraz po poronieniu, niestety terapeutka mi nie przypasowała, ale samo wygadanie się przyniosło mi sporą ulgę. Wcześniej pisałam jeszcze na czacie Fundacji Ernesta, otrzymałam wsparcie i rady, których potrzebowałam w tamtej chwili. Obecnie, 3 miesiące po stracie, podjęłam kolejną próbę podejścia do psychoterapii, tym razem online, bo wciąż, podobnie jak Ty, miewam chwile załamania i rozdrapuję te gojące się jeszcze rany. Jeśli masz taką możliwość, spróbuj skonsultować się z psychologiem/psychoterapeutą. Nie zastąpi to na pewno relacji z Twoją przyjaciółką, ale być może pomoże Ci poradzić sobie ze swoją traumą, podejściem do zachowania innych ludzi, pogodzeniem się z tym przykrym doświadczeniem, a na pewno pozwoli się zwyczajnie wygadać.

    Piszesz, że czujesz się samotna - a co z partnerem? Rozmawiacie o tym, czy on również unika tematu straty? Ludzie, których to bezpośrednio nie dotknęło rzeczywiście potrafią nawet nieświadomie krzywdzić, dlatego ja szukałam wsparcia głównie w mężu i to z nim dzieliłam wszystkie troski, mimo że on nie przeżywał tego tak intensywnie jak ja (o co byłam nawet zła na początku).

    Wiem, że anonimowe dziewczyny z forum nie zastąpią przyjaciółki, ale jestem pewna, że tu również znajdziesz sporo wsparcia, a przede wszystkim dużo zrozumienia, więc jak tylko coś Cię boli, zawsze możesz pisać tutaj. 🫂

    ayCqp2.png
    ⏸️ 28.05.22, 10dpo.
    🌸 08.06, 5t+0d - pęcherzyk 7 mm
    🌸 22.06, 7t+0d - CRL 0,93 cm💓
    🌸 12.07, 9t+6d - CRL 3,07 cm
    🌸 29.07, 12t+2d (usg: 12t+5d) - CRL 6,27 cm
    🌸 06.09, 18t+2d - chłopak 💙
    🌸 22.09, 20t+4d - połówkowe - ok, 325g
    🐣 PTP: 05.02.23

    ———————————————————
    💔 26.11.21 - 8t+3d - 👼(poronienie samoistne)
  • Karola1688 Koleżanka
    Postów: 86 14

    Wysłany: 7 marca, 16:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mąż wyjeżdża do pracy więc widujemy się rzadko, na początku o tym rozmawialiśmy i bardzo mnie wspieral ale teraz już nie ma dla niego tematu co się stało to się nie odstanie i tyle trzeba żyć dalej. Staram się żyć dalej, bardzo szybko wróciłam do pracy żeby zająć czymś głowę ale czasem po prostu mam dola i chciałabym pogadać z kimś kto mnie rozumie i wie co przeżywam. Pewnie rozmowa z psychologem była by pomocna tylko mieszkam w małej miejscowości a to mnie ogranicza. Mam nadzieję że forum mi troszkę zastapi takiego psychologa 😁

  • Akataa Autorytet
    Postów: 599 716

    Wysłany: 7 marca, 16:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zawsze możesz spróbować z psychologiem online. Ja byłam sceptycznie nastawiona do takiej formy, ale póki co też nie mam za bardzo opcji terapii na żywo i w sumie całkiem wygodne jest to, że mogę z niej korzystać siedząc w domu. 🙂

    Forum też pomaga, nie jestem tu długo, ale już doświadczyłam jaka fajna, wspierająca społeczność się tu zebrała (choć to smutne, że połączyły nas tak bolesne doświadczenia...).

    Co do męża, to w sumie u mnie jest podobnie. Niby rozumie, że jeszcze czasem się załamuję, ale coraz częściej słyszę po prostu "nie płacz". Widzę, że sam nie wie jak wtedy ze mną rozmawiać. Zaczęłam to akceptować i próbuję nie oczekiwać zbyt wiele. Wystarczy mi, jak się tu pożalę. 😉

    ayCqp2.png
    ⏸️ 28.05.22, 10dpo.
    🌸 08.06, 5t+0d - pęcherzyk 7 mm
    🌸 22.06, 7t+0d - CRL 0,93 cm💓
    🌸 12.07, 9t+6d - CRL 3,07 cm
    🌸 29.07, 12t+2d (usg: 12t+5d) - CRL 6,27 cm
    🌸 06.09, 18t+2d - chłopak 💙
    🌸 22.09, 20t+4d - połówkowe - ok, 325g
    🐣 PTP: 05.02.23

    ———————————————————
    💔 26.11.21 - 8t+3d - 👼(poronienie samoistne)
  • Karola1688 Koleżanka
    Postów: 86 14

    Wysłany: 7 marca, 16:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Właśnie tak z jednej strony też nie chce go za bardzo obciążać żeby nasze życie wglądało w miarę normalnie. Mam nadzieję że jeszcze wyjdzie dla nas przyszłych mam słoneczko 😉 na razie jeszcze jest za chmurami. Czasem wracam myślami do tamtych chwil i sama się zastanawiam jsk to przetrwałam 🤔

  • Akataa Autorytet
    Postów: 599 716

    Wysłany: 7 marca, 17:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Karola1688 wrote:
    Właśnie tak z jednej strony też nie chce go za bardzo obciążać żeby nasze życie wglądało w miarę normalnie. Mam nadzieję że jeszcze wyjdzie dla nas przyszłych mam słoneczko 😉 na razie jeszcze jest za chmurami. Czasem wracam myślami do tamtych chwil i sama się zastanawiam jsk to przetrwałam 🤔

    Po prostu jesteśmy silniejsze niż nam się wydaje. Szkoda tylko, że przekonałyśmy się o tym w taki sposób... 😔 Kiedyś myślałam, że nie przeżyłabym takiej sytuacji. Po wyjściu ze szpitala urządziłam strajk głodowy i mówiłam mężowi, że nie chcę żyć, a jednak 3 miesiące później moje życie zaczęło przypominać to sprzed straty... Wciąż mi czasem smutno, ale również coraz mocniej zaczynam wierzyć w to, że jeszcze przyjdzie nasz czas i staram się skupić na przygotowaniu do kolejnej próby. 😊 Pewnie strach już nas nigdy nie opuści, ale musimy próbować się trzymać nadziei i tych dobrych myśli.

    ayCqp2.png
    ⏸️ 28.05.22, 10dpo.
    🌸 08.06, 5t+0d - pęcherzyk 7 mm
    🌸 22.06, 7t+0d - CRL 0,93 cm💓
    🌸 12.07, 9t+6d - CRL 3,07 cm
    🌸 29.07, 12t+2d (usg: 12t+5d) - CRL 6,27 cm
    🌸 06.09, 18t+2d - chłopak 💙
    🌸 22.09, 20t+4d - połówkowe - ok, 325g
    🐣 PTP: 05.02.23

    ———————————————————
    💔 26.11.21 - 8t+3d - 👼(poronienie samoistne)
  • Karola1688 Koleżanka
    Postów: 86 14

    Wysłany: 7 marca, 18:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja właśnie ten czas jak już wiedziałam że serduszko nie bije do zabiegu przeszłam spokojnie nawet sam zabieg był dla mnie obojętny poszłam położyłam się bez słowa, nawet narkozy się nie bałam a była to moja pierwsza i zawsze myślałam że wpadnę w panikę. Gorszy czas przyszedł później codziennie rano się budziłam i uświadamiałam sobie ze to nie był sen. Wróciłam do pracy ale to też przypomina mi co straciłam miało być inaczej a jednak nie ma nic pewnego. Ciągle słyszę to bicie serduszka u pani w sali obok a u nie ta straszna cisza 😔

  • czarneniebo Autorytet
    Postów: 928 1043

    Wysłany: 7 marca, 18:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej.
    Karola bardzo mi przykro z powodu Twojej straty....
    Wiem co czujesz...jakbym o sobie czytała.... też nie wiem jak to przeżyłam, również straciłam przyjaciółke. To jest okropne co nas spotkało i zero wsparcia 😔. Jeśli chcesz to napisz na priv. 🤗

    ♀️96♂️
    05.09.2022
    12 dpo ⏸️
    beta-HCG 67,1
    07.09.2022
    beta-HCG 150, 1
    Rośnij Mój kropeczku 🙏
    23.09.2022 jest bijące serduszko ❤️



    💔 05.10.2021 poronienie zatrzymane 7/9 tc 💔

    ❌MTHFR 1298A>C hetero
    ❌PAI-1 4G hetero
    ❌Zespół antyfosfolipidowy
    ❌ANA 3 dodatnie
    1:100 wynik graniczny, obraz świecenia ziarnisty, przeciwciała przeciw centromerom B

    💊 Acidum folicum
    💊 Pueria Uno
    💊 Acard 150
    💊Duphaston 2x1
    💉 Neoparin 0,4


    ~ ❤ .
  • AnnaAneczka Ekspertka
    Postów: 159 168

    Wysłany: 7 marca, 19:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przeraża mnie, że strata, bez względu na wiek ciąży, to temat tabu. O śmierci dorosłych mówimy, wspominamy ich. A kiedy odchodzi dziecko ludziom wyłącza się empatia. Nasz ból jest umniejszany, bagatelizowany. Mam to szczęście, że mój mąż jest wrażliwym człowiekiem i nasza strata boli go tak samo i tak samo jak ja o niej mówi.


    Wiktoria 30tc 11.02.2022 👼💔
    Aniołek bliźniak Wiktorii 6tc 09.2021
    👼💔

    04.2022 zaczynamy starania o 🌈🤞🏻

    Rośnij Okruszku ❤️🙏🏻
    14.06.2022 ⏸️
    15.06.2022 beta 27,20
    17.06.2022 beta 107,40
    23.06.2022 beta 2030,00
    28.06.2022 (5+6) jest pęcherzyk ciążowy i żółtkowy
    12.07.2022 (7+5) 1,24 cm człowieka z bijącym ❤️
    26.07.2022 (9+4) 2,26 cm największego szczęścia
    19.08.2022 (12+6) 7 cm uparciucha ♀️
    13.09.2022 (16+3) 12 cm dziewuchy ❤️
    d38c1cf697.png
  • Karola1688 Koleżanka
    Postów: 86 14

    Wysłany: 7 marca, 20:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej czarneniebo pamiętam cie z wątku jak się starałam o nasza kruszynkę. Przykro mi ze ciebie też to spotkało, żadna kobieta nie powinna przechodzić czegoś takiego. Faktycznie zrozumienie kobiety która poroniła nie jest najważniejsze dla osób które tego nie przeżyły. Chociaż mam kuzynkę która też poroniła i stwierdziła że ona tak tego nie przeżywała że się stało i tyle. Dlatego czasem sama myślę że nie potrzebnie się nad tym ciągle zastanowiam. Sama już nie wiem 🤔żeby ruszyć dalej trzeba się z tym uporać. Martwi mnie tylko taka straszna myśl że już więcej nie będę miala dzieci, że nie będzie mi dane przytulać maleństwa 😥

  • Agnieszka18 Debiutantka
    Postów: 10 1

    Wysłany: 8 marca, 10:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja staram się nie wpadać w pułapkę swoich myśli, nie szukać winnych, nie myśleć o tym co by było. Bolą mnie bardzo utracone nadzieje, to, że miałam plany a ich nie mogę zrealizować. Ale mi pomaga planowanie kolejnych starań. Nie mogłam spać przez kilka dni i mi pomagało myślenie, co zrobię inaczej jak uda się kolejny raz. Oczywiście, może się to rozmyć, ale planowanie jak powiedzieć, kiedy, co da mi poczucie bezpieczeństwa jakoś wlewa we mnie spokój.

    Od 2011 do 2013- 5 poronień

    2014 - córka

    Starania o drugie dziecko od 2021
    XI 2021 - ovitrelle
    I 2022 - CLO + ovitrelle, strata w 7w4d
  • Akataa Autorytet
    Postów: 599 716

    Wysłany: 8 marca, 10:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Karola1688 wrote:
    Martwi mnie tylko taka straszna myśl że już więcej nie będę miala dzieci, że nie będzie mi dane przytulać maleństwa 😥
    Też czasem tak myślę, ale staram się z całych sił i mimo wszystko nastawiać pozytywnie. Z drugiej strony, mam też plan B, na wypadek, gdyby nie było mi dane mieć żywych dzieci i choć pewnie nie będzie to łatwe ot tak się z tym pogodzić, to jestem pewna, że moje życie bez dzieci też może być satysfakcjonujące. 🙂

    ayCqp2.png
    ⏸️ 28.05.22, 10dpo.
    🌸 08.06, 5t+0d - pęcherzyk 7 mm
    🌸 22.06, 7t+0d - CRL 0,93 cm💓
    🌸 12.07, 9t+6d - CRL 3,07 cm
    🌸 29.07, 12t+2d (usg: 12t+5d) - CRL 6,27 cm
    🌸 06.09, 18t+2d - chłopak 💙
    🌸 22.09, 20t+4d - połówkowe - ok, 325g
    🐣 PTP: 05.02.23

    ———————————————————
    💔 26.11.21 - 8t+3d - 👼(poronienie samoistne)
  • Karola1688 Koleżanka
    Postów: 86 14

    Wysłany: 8 marca, 15:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niby po poronieniu szybko się zachodzi a ja jestem 5 miesięcy już po 3 cykl się staramy a tu nic i na dobiar złego czas wspolzycie jest dostosowany do męża wyjazdów co oznacza że przez najbisze 2 miesiące też nic i tak czas ucieka 😔. Dziękuję wam dziewczyny że odpisałyscie no mój post, napisanie tu tego co czuje i jak bardzo tęsknię za moim maleństwem przyniosło mi ulgę. Teraz trzeba wziąść się w garść 😉 No i życzę wam z związku z dzisiejszym świętem dużo radości, spokoju i wytrwałości. Żeby każda z nas w końcu przylulila swojego maluszka 😘😘😘😘😘

    czarneniebo, Akataa lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 9 marca, 18:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Straciłam ciążę w 16 tygodniu. Też nikt nie rozumiał, nie umiał ze mną rozmawiać, nie wiedział co mówić. Najbardziej bolało mnie to, że ludzie zachowywali się tak, że ok, byłaś w ciąży - było dziecko, straciłaś ciąże - żadnego dziecka nie ma i idź do przodu. Zero zainteresowania moimi uczuciami, zero pomyślunku, że ja chcę o tym rozmawiać, muszę o tym rozmawiać, bo inaczej zapomnę. Dzidziusia mamy pochowanego, dzisiaj grób odwiedzam tylko ja, minęły 4 lata.

  • Karola1688 Koleżanka
    Postów: 86 14

    Wysłany: 10 marca, 08:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niestety tak to jest. Też tak się czuje po prostu było i nie ma. Nawet jak napomknę coś to wszyscy zmieniają temat tak jak by nie było tematu a przecież jest. Chciałabym z kimś porozmawiać niestety nikt nie ma ochoty. Czasem myślę że to coś że mną jest nie tak, bo oczym ja tu chce rozmawiać przecież to mój problem a nie innych. Takie jest życie staram się nie nakręcać ale te myśli same wracają przy jakis domowych zajęcia np. gdybym była w ciąży to bym tego nie robiła zrobił by to mąż. Sytuacje są różne widzę kobietę w ciąży i zastanowiam się jak ja bym teraz wyglądała 😔. Mąż już nie porusza tematu ale to jak się cieszył jak byłam w ciąży jeszcze bardziej mnie chyba dobija😥

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 marca, 08:23

1 2 3
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciąża bliźniacza – wszystko co musimy o niej wiedzieć

Ciąża bliźniacza to rodzaj ciąży wielopłodowej, podczas której w macicy kobiety rozwijają się jednocześnie dwa płody. Ciąże bliźniacze stanowią około 1,25% wszystkich ciąż, czyli średnio jeden na sto porodów kończy się przyjściem na świat nie jednego, a dwójki dzieci. Współcześnie coraz więcej ciąż to właśnie ciąże bliźniacze. Przeczytaj i dowiedz się m.in. jak powstaje ciąża bliźniacza, jakie są jej rodzaje i jakie może powodować ryzyka. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Problemy z zajściem w ciążę - 13 niepokojących objawów

Czy problemy z zajściem w ciążę można przewidzieć? Przeczytaj listę 13 potencjalnych symptomów, którym powinnaś się bliżej przyjrzeć. Nieregularme miesiączki, obfite miesiączki, niskie libido czy utrata włosów - nie ignoruj tych i innych symptomów mogących świadczyć o zaburzeniach hormonalnych czy innych schorzeniach powodujących problemy z zajściem w ciążę. 

CZYTAJ WIĘCEJ