Forum Poronienie Ciąża pozamaciczna ( ektopowa)
Odpowiedz

Ciąża pozamaciczna ( ektopowa)

Oceń ten wątek:
  • Kuki87 Koleżanka
    Postów: 74 1

    Wysłany: 25 czerwca, 08:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agula wrote:
    No niestety, do tego samego... Dzwoniłam do dwóch innych szpitali i przedstawiałam sytuację i pytałam czy mnie przyjmą. Powiedzieli, że generalnie nie mogą mi odmówić przyjęcia s takiej sytuacji ale lepiej jakbym pojechała do szpitala w którym byłam leczona, bo oni wiedzą co tam było, mają dokumentację więc szybciej mi pomogą.

    Ja na razie jestem po 1 dawce, powiedzieli, że powinno wystarczyć. A z jakiej bety schodziłaś?
    Ja miałam betę 80 jak mnie przyjęli do szpitala. Dziś znowu tu jestem i czekam na badania. Nie wiem czy będę tutaj zostawać czy co 😖 eh.. powiem wam że po tym wszystkim na samą myśl o ciąży truchleje 😞 masakra. A jeszxze wszyscy będą ci mówić że masz się nie stresować 😖

    czerwiec 2019- poronienie samoistne/ łyżeczkowanie
    kwiecień 2020- cp/ usunięcie lewego jajowodu
    Czerwiec 2020- leczenie metrotreksatem pozostałości po cp
  • Agula Przyjaciółka
    Postów: 223 41

    Wysłany: 25 czerwca, 08:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kuki87 wrote:
    Ja miałam betę 80 jak mnie przyjęli do szpitala. Dziś znowu tu jestem i czekam na badania. Nie wiem czy będę tutaj zostawać czy co 😖 eh.. powiem wam że po tym wszystkim na samą myśl o ciąży truchleje 😞 masakra. A jeszxze wszyscy będą ci mówić że masz się nie stresować 😖
    No to ja mam wyższą... Zobaczymy jak będzie. Na razie leżę sobie spokojnie w szpitalu i czekam 🤦 A Ty daj koniecznie znać po badaniach jak u Ciebie sytuacja.

    29l.
    11.2016 💔 9tc
    06.2020 cp - operacja, zachowany jajowód. 3 tygodnie po laparoskopii badania wykazały, że w jajowodzie zostały tkanki trofoblastu. Podany metotreksat.
    07.2020 ponowna laparoskopia. Jajowód pęknięty - usunęli.

    PCOS, hashimoto.
  • ata88 Ekspertka
    Postów: 139 57

    Wysłany: 25 czerwca, 19:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kuki87 wrote:
    Ja miałam betę 80 jak mnie przyjęli do szpitala. Dziś znowu tu jestem i czekam na badania. Nie wiem czy będę tutaj zostawać czy co 😖 eh.. powiem wam że po tym wszystkim na samą myśl o ciąży truchleje 😞 masakra. A jeszxze wszyscy będą ci mówić że masz się nie stresować 😖

    Dziewczyny bardzo Wam współczuje tego co teraz przychodzicie, też się troszkę pobujałam po szpitalach i wiem jakie to straszne przeżycia , kiedy jeszcze nie mówią ci wszystkiego , zmieniają decyzje, albo zostawiają samym sobie , bo np weekend trzeba przeczekać :/
    Z tylu głowy już zawsze pozostanie myśl , ze kolejny raz się to powtórzy , ale mimo tego strachu warto próbować ! Radość jak się uda jest niedopisania !

    Trochę się zbierałam żeby powrócić do tego wątku i właśnie to powiedzieć ! Mam nadzieje, że post nie zostanie odebrany negatywnie .
    Pomimo dwóch bardzo ciężkich dla mnie lat , wielu myśli , ze nigdy się nie uda , a nawet i ogromnego strachu , ze stracę szanse bycia matka definitywnie przez chorobę , dziś mogę powiedzieć ze się udało - wczoraj na usg usłyszałam serduszko <3

    Oczywiście dalej pozostaje wielki strach , ciężko wybiegać mi myślami daleko w przód , w kolejne tygodnie ciąży , snuć plany ...

    Joa89, evkill, Asia11 lubią tę wiadomość

  • Agula Przyjaciółka
    Postów: 223 41

    Wysłany: 25 czerwca, 21:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ata88 wrote:
    Dziewczyny bardzo Wam współczuje tego co teraz przychodzicie, też się troszkę pobujałam po szpitalach i wiem jakie to straszne przeżycia , kiedy jeszcze nie mówią ci wszystkiego , zmieniają decyzje, albo zostawiają samym sobie , bo np weekend trzeba przeczekać :/
    Z tylu głowy już zawsze pozostanie myśl , ze kolejny raz się to powtórzy , ale mimo tego strachu warto próbować ! Radość jak się uda jest niedopisania !

    Trochę się zbierałam żeby powrócić do tego wątku i właśnie to powiedzieć ! Mam nadzieje, że post nie zostanie odebrany negatywnie .
    Pomimo dwóch bardzo ciężkich dla mnie lat , wielu myśli , ze nigdy się nie uda , a nawet i ogromnego strachu , ze stracę szanse bycia matka definitywnie przez chorobę , dziś mogę powiedzieć ze się udało - wczoraj na usg usłyszałam serduszko <3

    Oczywiście dalej pozostaje wielki strach , ciężko wybiegać mi myślami daleko w przód , w kolejne tygodnie ciąży , snuć plany ...
    Właśnie takich historii które mają happy end takim kobietom jak nam trzeba i są one jak plaster na rany... Bo przynajmniej wiemy, że może być jeszcze dobrze, pomimo całego bólu i traumy jakie przechodzimy.
    Ja też wierzę, że w końcu zostanę matką i wezmę w ramiona swoje dzieciątko. Jak już mi się uda to niech się dzieje już co chce, ale do tego czasu będę walczyć o swoje zdrowie, narządy i możliwość jak najmnjekszych komplikacji z tym związanych. A Tobie życzę żeby dzieciątko zdrowo się rozwijało. Myślę, że każda z nas na to zasługuje.

    29l.
    11.2016 💔 9tc
    06.2020 cp - operacja, zachowany jajowód. 3 tygodnie po laparoskopii badania wykazały, że w jajowodzie zostały tkanki trofoblastu. Podany metotreksat.
    07.2020 ponowna laparoskopia. Jajowód pęknięty - usunęli.

    PCOS, hashimoto.
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 czerwca, 06:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam Was Dziewczynki!

    Właśnie tak jak napisała Angula, historie zakończone szczęśliwym finałem są dla nas motywacja i dają nadzieję. Ja też niestety w lutym przeszłam laparoskopie z usunięciem prawego jajowodu. Świat się zawalił z dni pełnych szczęścia i radości w momencie wszystko runelo...
    Trafiłam tutaj przypadkiem, fajnie,że jest grupa dziewczyn,które się motywują i wspierają
    Tutaj każda dobrze wie co przeżywa druga dziewczyna, nie da się niczego oszukać
    Życzę wszystkim powodzenia!

  • Kuki87 Koleżanka
    Postów: 74 1

    Wysłany: 26 czerwca, 08:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agula wrote:
    No to ja mam wyższą... Zobaczymy jak będzie. Na razie leżę sobie spokojnie w szpitalu i czekam 🤦 A Ty daj koniecznie znać po badaniach jak u Ciebie sytuacja.
    Więc teraz beta była 0.3 ufff wkoncu się tego pozbyłam.... Nie zostawiali mnie w szpitalu bo nie było takiej potrzeby

    evkill lubi tę wiadomość

    czerwiec 2019- poronienie samoistne/ łyżeczkowanie
    kwiecień 2020- cp/ usunięcie lewego jajowodu
    Czerwiec 2020- leczenie metrotreksatem pozostałości po cp
  • Kuki87 Koleżanka
    Postów: 74 1

    Wysłany: 26 czerwca, 08:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ata88 wrote:
    Dziewczyny bardzo Wam współczuje tego co teraz przychodzicie, też się troszkę pobujałam po szpitalach i wiem jakie to straszne przeżycia , kiedy jeszcze nie mówią ci wszystkiego , zmieniają decyzje, albo zostawiają samym sobie , bo np weekend trzeba przeczekać :/
    Z tylu głowy już zawsze pozostanie myśl , ze kolejny raz się to powtórzy , ale mimo tego strachu warto próbować ! Radość jak się uda jest niedopisania !

    Trochę się zbierałam żeby powrócić do tego wątku i właśnie to powiedzieć ! Mam nadzieje, że post nie zostanie odebrany negatywnie .
    Pomimo dwóch bardzo ciężkich dla mnie lat , wielu myśli , ze nigdy się nie uda , a nawet i ogromnego strachu , ze stracę szanse bycia matka definitywnie przez chorobę , dziś mogę powiedzieć ze się udało - wczoraj na usg usłyszałam serduszko <3

    Oczywiście dalej pozostaje wielki strach , ciężko wybiegać mi myślami daleko w przód , w kolejne tygodnie ciąży , snuć plany ...
    Gratuluję 👏🏻👏🏻 opowiesz po jakim czasie ci się udało, czy się leczyłas czy cosy?

    czerwiec 2019- poronienie samoistne/ łyżeczkowanie
    kwiecień 2020- cp/ usunięcie lewego jajowodu
    Czerwiec 2020- leczenie metrotreksatem pozostałości po cp
  • Agula Przyjaciółka
    Postów: 223 41

    Wysłany: 26 czerwca, 08:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kuki87 wrote:
    Więc teraz beta była 0.3 ufff wkoncu się tego pozbyłam.... Nie zostawiali mnie w szpitalu bo nie było takiej potrzeby
    No to super, dobre wieści z rana 😊 ja dziś 3 dzień w szpitalu. We wtorek dostałam ten zastrzyk, wczoraj zaczęłam krwawić i krwawię cały czas. Trochę źle się czuję, mdli mnie strasznie ale lekarze mówią, że to normalny objaw. Rozmawiałam przed chwilą też z jednym bo teraz skaczą koło mnie jak koło jajka I mówił, że bardzo dobrze, że krwawię. Mówił, że może jutro skontrolują mi betę. Także czekam. Trochę serce boli, bo siedzę tylko tutaj jak sierota, mój ma urlop, w szpitalu zakaz odwiedzin...

    29l.
    11.2016 💔 9tc
    06.2020 cp - operacja, zachowany jajowód. 3 tygodnie po laparoskopii badania wykazały, że w jajowodzie zostały tkanki trofoblastu. Podany metotreksat.
    07.2020 ponowna laparoskopia. Jajowód pęknięty - usunęli.

    PCOS, hashimoto.
  • Jusia88 Autorytet
    Postów: 355 137

    Wysłany: 26 czerwca, 12:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ata88 wrote:
    Dziewczyny bardzo Wam współczuje tego co teraz przychodzicie, też się troszkę pobujałam po szpitalach i wiem jakie to straszne przeżycia , kiedy jeszcze nie mówią ci wszystkiego , zmieniają decyzje, albo zostawiają samym sobie , bo np weekend trzeba przeczekać :/
    Z tylu głowy już zawsze pozostanie myśl , ze kolejny raz się to powtórzy , ale mimo tego strachu warto próbować ! Radość jak się uda jest niedopisania !

    Trochę się zbierałam żeby powrócić do tego wątku i właśnie to powiedzieć ! Mam nadzieje, że post nie zostanie odebrany negatywnie .
    Pomimo dwóch bardzo ciężkich dla mnie lat , wielu myśli , ze nigdy się nie uda , a nawet i ogromnego strachu , ze stracę szanse bycia matka definitywnie przez chorobę , dziś mogę powiedzieć ze się udało - wczoraj na usg usłyszałam serduszko <3

    Oczywiście dalej pozostaje wielki strach , ciężko wybiegać mi myślami daleko w przód , w kolejne tygodnie ciąży , snuć plany ...


    Właśnie takie historie dają nam nadzieje, stram się myśleć o przyszłości i wierze że mi się również uda :) każda z nas przeszła traumę i takie historie są przykładem ze warto walczyć i wierzyć . Gratuluje z całego serca i życzę zdrowej ciąży :) trzymaj się

    Styczeń 2020 Test ciążowy pozytywny

    Luty 2020 Ciąża pozamaciczna i operacja ( jajowód zachowany )

    Maj 2020 ponowne starania o kropka

    „ Nigdy rezygnuj z marzeń. To że coś nie dzieje się teraz nie znaczy że nigdy nie nastąpi ”
  • Luśka91 Koleżanka
    Postów: 37 18

    Wysłany: 26 czerwca, 18:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej wszystkim. Ja przeszlam cp. Pod koniec stycznia miałam usunięty laparoskopowo jajowód. Do tego nie za dobre hormony. Ogólnie historia bardzo dluga. Na początku byłam załamana. Ale z każdym dniem było dużo lepiej. Brałam pod uwagę to że możemy nie mieć dzieci, patrzyłam na to co dobre w moim zyciu i to jaka byłam szczęśliwa przed cp. Tłumaczyłam sobie że mogę być szczęśliwa bez dzieci, że to jest dar i może akurat nam nie jest przeznaczony. Tak też tłumaczył mi mąż. Staraliśmy się od kwietnia/maja. Bez badań typu hsg bo korona zatrzymała a nie chciałam dłużej czekać. W drugim cyklu starań zaszłam w ciążę. Teraz jestem na etapie sprawdzania czy to nie cp. Jestem dobrej myśli bo przyrost bety jest prawidłowy i jest pęcherzyk w macicy. Za tydzień sprawdzam czy to nie jest pseudepecherzyk, który często występuje przy cp.

    Sama potrzebowalam takich historii jak leżałam w szpitalu. Oczywiście nie wiem na 100% jak skończy się ta moja ale wierzę że dobrze, że przynajmniej nie będzie to kolejna cp.

    cp (usunięcie prawego jajowodu) 01.2020
  • Agula Przyjaciółka
    Postów: 223 41

    Wysłany: 26 czerwca, 20:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Luśka91 wrote:
    Hej wszystkim. Ja przeszlam cp. Pod koniec stycznia miałam usunięty laparoskopowo jajowód. Do tego nie za dobre hormony. Ogólnie historia bardzo dluga. Na początku byłam załamana. Ale z każdym dniem było dużo lepiej. Brałam pod uwagę to że możemy nie mieć dzieci, patrzyłam na to co dobre w moim zyciu i to jaka byłam szczęśliwa przed cp. Tłumaczyłam sobie że mogę być szczęśliwa bez dzieci, że to jest dar i może akurat nam nie jest przeznaczony. Tak też tłumaczył mi mąż. Staraliśmy się od kwietnia/maja. Bez badań typu hsg bo korona zatrzymała a nie chciałam dłużej czekać. W drugim cyklu starań zaszłam w ciążę. Teraz jestem na etapie sprawdzania czy to nie cp. Jestem dobrej myśli bo przyrost bety jest prawidłowy i jest pęcherzyk w macicy. Za tydzień sprawdzam czy to nie jest pseudepecherzyk, który często występuje przy cp.

    Sama potrzebowalam takich historii jak leżałam w szpitalu. Oczywiście nie wiem na 100% jak skończy się ta moja ale wierzę że dobrze, że przynajmniej nie będzie to kolejna cp.
    Super, trzymamy kciuki w takim razie żeby się udało 😊 wiadomo, że z 1 jajowodem też jest szansa na ciążę, ale każda kobieta która jeden traci boi się. Ja powiem szczerze, że mimo tego, że jajowód mam zachowany to nie wiem czy świadomie bym doprowadziła do ciąży z niego. Pewnie na początku będę celować w co drugą owulację, ze zdrowego jajowodu, do czasu aż nie zrobię droznosci

    29l.
    11.2016 💔 9tc
    06.2020 cp - operacja, zachowany jajowód. 3 tygodnie po laparoskopii badania wykazały, że w jajowodzie zostały tkanki trofoblastu. Podany metotreksat.
    07.2020 ponowna laparoskopia. Jajowód pęknięty - usunęli.

    PCOS, hashimoto.
  • Ewka1700 Autorytet
    Postów: 1044 273

    Wysłany: 26 czerwca, 21:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Luśka91 wrote:
    Hej wszystkim. Ja przeszlam cp. Pod koniec stycznia miałam usunięty laparoskopowo jajowód. Do tego nie za dobre hormony. Ogólnie historia bardzo dluga. Na początku byłam załamana. Ale z każdym dniem było dużo lepiej. Brałam pod uwagę to że możemy nie mieć dzieci, patrzyłam na to co dobre w moim zyciu i to jaka byłam szczęśliwa przed cp. Tłumaczyłam sobie że mogę być szczęśliwa bez dzieci, że to jest dar i może akurat nam nie jest przeznaczony. Tak też tłumaczył mi mąż. Staraliśmy się od kwietnia/maja. Bez badań typu hsg bo korona zatrzymała a nie chciałam dłużej czekać. W drugim cyklu starań zaszłam w ciążę. Teraz jestem na etapie sprawdzania czy to nie cp. Jestem dobrej myśli bo przyrost bety jest prawidłowy i jest pęcherzyk w macicy. Za tydzień sprawdzam czy to nie jest pseudepecherzyk, który często występuje przy cp.

    Sama potrzebowalam takich historii jak leżałam w szpitalu. Oczywiście nie wiem na 100% jak skończy się ta moja ale wierzę że dobrze, że przynajmniej nie będzie to kolejna cp.

    Trzymam kciuki, żeby było dobrze.
    Który to tydzień?
    U mnie pseudo pecherzyk pojawił się tylko na 2 usg dzień po dniu, więc chyba pojawia się tylko na chwile.
    Na pewno nerwy Cię zżeraja ale mam nadzieje, że będziesz kolejnym pozytywnym przykładem dla Nas.

    endometrioza IV
    starania od 2016 r.
    Marzec 2019 ICSI :(
    Marzec 2020 CP
    usunięty prawy jajowód
  • Luśka91 Koleżanka
    Postów: 37 18

    Wysłany: 26 czerwca, 22:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    6 tydzien. Ja miałam jedno USG jak narazie. Właśnie jestem o dziwo spokojna. Moja lekarka mnie uspokoiła i kontroluje sytuacje. Objawy narastają a nie tak jak wtedy nagle ustały. Progesteron wysoki. I tak nic nie zrobię teraz

    cp (usunięcie prawego jajowodu) 01.2020
  • Martuśka82 Przyjaciółka
    Postów: 240 24

    Wysłany: 26 czerwca, 23:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ata88 gratulacje! ❤️

    Dziewczyny, współczuję wam tych szpitali. Mnie w moim wszystko dokładnie mówili, zanim cokolwiek zrobili byłam informowana o tym co po co jak będzie to wygladalo i czego się mogę spodziewać. Ba! Raz nawet podczas pobierania krwi trafiłam na swiezynke na oddziale, taką jeszcze pełną zapału. Poinformowała mnie, że teraz zrobi wkłucie i poczuje lekkie ukłucie. 😆

    Ja po tym dołku wróciłam jakoś do formy, znów wyjechałam na wieś. Przyroda, książka, pomagałam w budowie naszego domu, teraz jeszcze córka zatrula się czymś i cały dzień biegunka i wymioty. Mam co robić i mam zajęta głowę. Poza tym z partnerem obgadaliśmy kilka kwestii, upewniłam się że jemu zależy równie mocno co mi. No i nie próżnujemy. Seks trzy dni przed owu, dzień przed owu, w dzień owu i dzien po. Może w końcu się uda.
    Co do pracy miałam wracać już w poniedziałek na niepewne, ale się okazało ( uroki wsi, ciągle na powietrzu, nie oglądałam wiadomości nie szperalam w sieci i nie wiedziałam) że przedłużają zasiłek, więc mogę kolejne dwa tygodnie z dzieciakami siedzieć (zaczęły się wakacje i musiałam już kombinować) i może w tym czasie się coś okaże. 🤷

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 czerwca, 23:59

    09.2009 - poronienie
    01.2011 - syn
    05.2015 - córka
    11.2019 - cp
    07.2020 - II
    08.2020 -diagnoza: poronienie chybione
  • Martuśka82 Przyjaciółka
    Postów: 240 24

    Wysłany: 26 czerwca, 23:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    O, doczytałam dalej i Luśka, tobie też gratulacje! ❤️


    Agula, nie ma przecież pewności, że owulacja jest na przemian, często zdarza się, że jest co cykl z jednego jajowodu przez dłuższy czas. 🤷

    09.2009 - poronienie
    01.2011 - syn
    05.2015 - córka
    11.2019 - cp
    07.2020 - II
    08.2020 -diagnoza: poronienie chybione
  • Martuśka82 Przyjaciółka
    Postów: 240 24

    Wysłany: 27 czerwca, 00:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ej, a jeszcze takie pytanko mam. Czy to możliwe, żeby owulacja była w jednym cyklu z obu jajników w odstępie dwóch dni?
    Że może być z obu w jednym cyklu to wiem, ale czułam kłucie z jednej strony dwa dni przed owu i z drugiej w dzień owu, który wynikał z obliczen (nie robię monitoringu ani testów owu, więc owu jest zawsze umowna w moim przypadku).
    Być może owulacja była zwyczajnie z prawego jak czułam, a w lewym (tym od cp) po prostu tak sobie kłuło.

    09.2009 - poronienie
    01.2011 - syn
    05.2015 - córka
    11.2019 - cp
    07.2020 - II
    08.2020 -diagnoza: poronienie chybione
  • evkill Autorytet
    Postów: 5849 3992

    Wysłany: 27 czerwca, 10:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Martuśka82 wrote:
    Ej, a jeszcze takie pytanko mam. Czy to możliwe, żeby owulacja była w jednym cyklu z obu jajników w odstępie dwóch dni?
    Że może być z obu w jednym cyklu to wiem, ale czułam kłucie z jednej strony dwa dni przed owu i z drugiej w dzień owu, który wynikał z obliczen (nie robię monitoringu ani testów owu, więc owu jest zawsze umowna w moim przypadku).
    Być może owulacja była zwyczajnie z prawego jak czułam, a w lewym (tym od cp) po prostu tak sobie kłuło.
    Ja tak miałam teraz. W jednym jajniku pęcherzyk pekl w czwartek w drugim w niedzielę.

    moja historia

    "Gdy nie mamy w sobie gniewu, nie mamy też wrogów, gdy pożera nas nienawiść, widzimy wrogów wszędzie"
  • Martuśka82 Przyjaciółka
    Postów: 240 24

    Wysłany: 27 czerwca, 11:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    evkill wrote:
    Ja tak miałam teraz. W jednym jajniku pęcherzyk pekl w czwartek w drugim w niedzielę.

    Hmm...to w sumie fajnie, bo jednak podwaja szansę na ciążę. 😏

    09.2009 - poronienie
    01.2011 - syn
    05.2015 - córka
    11.2019 - cp
    07.2020 - II
    08.2020 -diagnoza: poronienie chybione
  • evkill Autorytet
    Postów: 5849 3992

    Wysłany: 27 czerwca, 13:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Martuśka82 wrote:
    Hmm...to w sumie fajnie, bo jednak podwaja szansę na ciążę. 😏
    O ile ma się oba jajowody🙂

    moja historia

    "Gdy nie mamy w sobie gniewu, nie mamy też wrogów, gdy pożera nas nienawiść, widzimy wrogów wszędzie"
  • Martuśka82 Przyjaciółka
    Postów: 240 24

    Wysłany: 27 czerwca, 16:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Na ile znam biologię kobiecego ciała to brak jajowodu po stronie z której pęka pęcherzyk wcale nie wyklucza ciąży z tego jajeczka.

    09.2009 - poronienie
    01.2011 - syn
    05.2015 - córka
    11.2019 - cp
    07.2020 - II
    08.2020 -diagnoza: poronienie chybione
‹‹ 301 302 303 304 305 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Dieta Płodności w OvuFriend - jak otrzymać spersonalizowane zalecenia dietetyczne i przepisy na koktajle płodności?

Brak śluzu płodnego, endometrioza, nieregularne cykle, a może PCOS? Dieta Płodności w OvuFriend to spersonalizowane zalecenia dietetyczne i przepisy na koktajle płodności dopasowane idealnie do Ciebie i Twoich dolegliwości! Sprawdź instrukcję krok po kroku, jak otrzymać Dietę Płodności i zwiększyć szanse na zajście w ciążę. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Niedoczynność tarczycy podczas starania o dziecko

Tarczyca to niewielki gruczoł umiejscowiony na szyi człowieka, który wytwarza hormony i ma ogromny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Dlaczego tak często obniża płodność kobiety? Jak rozpoznać najczęstsze choroby tarczycy: niedoczynność i nadczynność? Przeczytaj w eksperckim artykule w całości poświęconym tarczycy! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Suchość pochwy - najczęstsze przyczyny, objawy i leczenie

Suchość pochwy to wstydliwa dolegliwość, która dotyka wielu kobiet. Kiedy się pojawia? Jakie są najczęstsze przyczyny problemów z odpowiednim nawilżeniem pochwy? Czy suchość pochwy można leczyć? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego