Ciąża pozamaciczna ( ektopowa)
-
WIADOMOŚĆ
-
Ana22 wrote:No to czekanie to jest jakiś dramat, u mnie dalej rosnie, wczoraj 134 już 🫠 a u Ciebie wcale tak nie musi być, przecież nie ma co zakładać najgorszego jak nie ma nawet przesłanek do cp 🤔
I jak się sytuacja rozwinęła? Napisz, bo sama mam bardzo dziwne objawy i nie wiem do końca co myśleć.Chochlik -
A miałaś pozytywną betę?Chochlik wrote:I jak się sytuacja rozwinęła? Napisz, bo sama mam bardzo dziwne objawy i nie wiem do końca co myśleć.👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
Insulina nocna 11j
Rośnij maluszku

-
I jak u Ciebie?Chochlik wrote:Tak, pozytywna.👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
Insulina nocna 11j
Rośnij maluszku

-
Hej, jestem kilka dni po laparoskopowym usunięciu ciąży wraz z jajowodem. Dzięki doświadczeniom dziewczyn z tego forum, które nałogowo czytałam w ostatnich tygodniach, szybko wiedziałam,że moja ciąża nie rozwija się prawidłowo. Byłam pod kontrolą lekarza, szybko trafiłam do szpitala, w którym też najpierw byłam na obserwacji, bo długo nie można było zlokalizować miejsca ciąży. Mimo to, jajowód i tak trzeba było usunąć. Stres, strach, nadal mi towarzyszą. Ciężko od tego uciec 🙁. Taki stan zawieszania między czasem pooperacyjnym a czekaniem na badanie kontrolne, na wyniki histo.ze szpitala, i myślami co dalej, co zrobić. Zapomnieć, porzucić starania,czy ryzykować. Ale jaka jest cena tego ryzyka?🙁
Czekam na miesiączkę/ krwawienie? Ale kiedy jej się spodziewać?
Czy fizyczne spore osłabienie i czasowe raczej delikatne ściskanie w brzuchu 6 dni po zabiegu, to jeszcze norma?
Czy sprawdzanie beta HCG , przed wizyta kontrolna w szpitalu, na własną rękę, gdy nie było zalecenia, to sensowny pomysł,?
Czy chciałaby się któraś z Was podzielić wspomnieniami, jak to było po takim zabiegu, fizycznie, psychicznie, medycznie... jakkolwiek?🙁 -
@LenaMag, przeżyłam dokładnie to samo co Ty. Wierzę, że nie jest Ci teraz łatwo, a w głowie milion myśli, obaw, żalu i strachu.
Po laparoskopii czułam się dobrze, nie pamiętam, żeby mnie coś bolało. Po 3-4dniach od zabiegu zaczęło się u mnie krwawienie i trwało 5 dni, było podobne jak przy miesiączce (dr u której miałam kontrolę powiedziała, że to krwawienie po zabiegu trzeba tak traktować jak miesiączkę). Następny okres miałam normalnie, po 28 dniach. Lekarz zalecał odczekanie ze staraniami o ciążę 2 cykle. A co do bety, to miałam robić betę co 7 dni aż nie spadnie w okolicach 0.
Kiedy masz wizytę kontrolną w szpitalu? Ja miałam wtedy, gdy przyszły wyniki histopatologii (miały być w ciągu 6 tygodni, przyszły po 8 tygodniach).
Tydzień po zabiegu musiałam zdjąć szwy, zrobiły mi to pielęgniarki w przychodni.
W ciążę zaszłam po pół roku od cp, ale była to ciąża biochemiczna, po 2 miesiącach zaszłam w prawidłową ciążę i urodziłam zdrowego synka. Co więcej owulacja była z lewego jajnika, gdzie nie mam jajowodu. Cuda się zdarzają 🥰
Głowa do góry, jeszcze będzie pięknie!
LenaMag lubi tę wiadomość
👩 '94 + 👦 '86 = 👧 '22 👶 '24
04.2023 💔 cp, usunięty lewy jajowód
10.2023 💔 cb -
karola_b wrote:@LenaMag, przeżyłam dokładnie to samo co Ty. Wierzę, że nie jest Ci teraz łatwo, a w głowie milion myśli, obaw, żalu i strachu.
Po laparoskopii czułam się dobrze, nie pamiętam, żeby mnie coś bolało. Po 3-4dniach od zabiegu zaczęło się u mnie krwawienie i trwało 5 dni, było podobne jak przy miesiączce (dr u której miałam kontrolę powiedziała, że to krwawienie po zabiegu trzeba tak traktować jak miesiączkę). Następny okres miałam normalnie, po 28 dniach. Lekarz zalecał odczekanie ze staraniami o ciążę 2 cykle. A co do bety, to miałam robić betę co 7 dni aż nie spadnie w okolicach 0.
Kiedy masz wizytę kontrolną w szpitalu? Ja miałam wtedy, gdy przyszły wyniki histopatologii (miały być w ciągu 6 tygodni, przyszły po 8 tygodniach).
Tydzień po zabiegu musiałam zdjąć szwy, zrobiły mi to pielęgniarki w przychodni.
W ciążę zaszłam po pół roku od cp, ale była to ciąża biochemiczna, po 2 miesiącach zaszłam w prawidłową ciążę i urodziłam zdrowego synka. Co więcej owulacja była z lewego jajnika, gdzie nie mam jajowodu. Cuda się zdarzają 🥰
Głowa do góry, jeszcze będzie pięknie!
Dziękuję Ci za odpowiedź i słowa otuchy.
Jutro będzie tydzień od zabiegu. I kontrolę ze zdjęciem szwów mam w 1 czerwca w poradni przy szpitalu. A wyniki histo. powinny być za 2-3 tygodnie. Ostatecznie, zadzwoniłam dziś i umówiłam się teraz na środę do mojego ginekologa. Nie wiem czy to nie za wcześnie. Pomyślałam,że może coś więcej wytłumaczy mi, niż lekarze w szpitalu. Może też zrobię jeszcze badanie beta HCG przed wizytą u niego. Tak trochę błądzę w tej swojej niewiedzy i procesie 'czekania' -
U mnie w histopatologii byla tylko informacja ze to lewy jajowod wraz z ciążą. Nic odkrywczego. Nie musielismy robic przerwy w staraniach, beta od razu byla zerowa, ale w sumie nie ma co sie dziwic, całą ciążę usunęli. Szybko doszła. Do siebie. W sierpniu usunieto mi ciaze a w grudniu juz sie udalo zajsc. Tez zaszlam z owulacji z jajnika bez jajowodu. We wrzesniu urodze coreczke. Ciesze sie ze mi ten jajowod usuneli, bo to moje 3 dziecko i dla mnie ryzyko ponownego zajscia w ciaze pozamaciczna jest ogromna obawa, bo to ryzyko utraty zycia dla mnie. A jak widac, plemniki i jajeczka nawet bez jajowodu swietnie sobie daja rade
Lekarze sami powiedzieli ze skoro ta ciaza tam utknela raz to jest ryzyko ze utknie tez kolejny. Teraz przynajmniej bedziemy mogli coreczce opowiadac ze jej wola zycia byla ogromna skoro potrafila przeplynac w plynie owodnipwym do drugiego jajowodu zeby sie narodzic
👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
Insulina nocna 11j
Rośnij maluszku

-
Ounai wrote:U mnie w histopatologii byla tylko informacja ze to lewy jajowod wraz z ciążą. Nic odkrywczego. Nie musielismy robic przerwy w staraniach, beta od razu byla zerowa, ale w sumie nie ma co sie dziwic, całą ciążę usunęli. Szybko doszła. Do siebie. W sierpniu usunieto mi ciaze a w grudniu juz sie udalo zajsc. Tez zaszlam z owulacji z jajnika bez jajowodu. We wrzesniu urodze coreczke. Ciesze sie ze mi ten jajowod usuneli, bo to moje 3 dziecko i dla mnie ryzyko ponownego zajscia w ciaze pozamaciczna jest ogromna obawa, bo to ryzyko utraty zycia dla mnie. A jak widac, plemniki i jajeczka nawet bez jajowodu swietnie sobie daja rade
Lekarze sami powiedzieli ze skoro ta ciaza tam utknela raz to jest ryzyko ze utknie tez kolejny. Teraz przynajmniej bedziemy mogli coreczce opowiadac ze jej wola zycia byla ogromna skoro potrafila przeplynac w plynie owodnipwym do drugiego jajowodu zeby sie narodzic 
Dziękuję za odzew. Historie, które choć z zakrętami prowadzą do upragnionego celu, dodają otuchy.
Niechaj Malutka przybiera na wadze i sile 🙂i niechaj nic nie zakłóca spokoju w tej ciąży💪
Lekarze, po zabiegu, też powiedzieli,że to dla mnie lepiej,że jest wycięty jajowód, że był niesprawny skoro tak się stało.
Dla mnie odkrycie,że jest coś takiego jak CP, która zagraża życiu, i która rozwija się niby prawidłowo a jednak nieprawidłowo, było jak grom z jasnego nieba. Teraz niby wiem, niby rozumiem - ale jeszcze tak mentalnie nie umiem się z tym pogodzić. Mam takie okrutne wrażenie, że ten malutki zarodek, miał pecha, źle trafił, że była wola życia, ale,że źle trafił... Okropność.
Powiedz proszę, czy robiłaś jakieś dodatkowe badania po CP? -
Jedna pani ginekolog stwierdziła, że to niemożliwe, że mam 2 dzieci i trzecia ciąża dopiero była pozamaciczna i jej zdaniem ten jajowód wcześniej musiał być drożny. Zapytałam czy nie uważa, że może akurat tamte dwie ciąże były z tego drugiego jajowodu, ale uznała, że nie i kazała mi zrobić wymazy MUCHa, które ostatecznie nie potwierdziły jej teorii. Później trafiłam zupełnie przypadkiem na lekarza zajmującego się niepłodnością i miałam iść zrobić drożność tego drugiego jajowodu. Odpuściłam wtedy psychicznie (choć wyjątkowo seksu było więcej, bo jakoś tak nie myśleliśmy o staraniach, ja w Sylwestra nawet pozwoliłam sobie na większe ilości alkoholu i libido wzrosło) bo właśnie w kolejnym cyklu miałam umawiać tą drożność i mąż miał iść się zbadać ale nasza kruszynka właśnie wtedy postanowiła się pojawić.LenaMag wrote:Dziękuję za odzew. Historie, które choć z zakrętami prowadzą do upragnionego celu, dodają otuchy.
Niechaj Malutka przybiera na wadze i sile 🙂i niechaj nic nie zakłóca spokoju w tej ciąży💪
Lekarze, po zabiegu, też powiedzieli,że to dla mnie lepiej,że jest wycięty jajowód, że był niesprawny skoro tak się stało.
Dla mnie odkrycie,że jest coś takiego jak CP, która zagraża życiu, i która rozwija się niby prawidłowo a jednak nieprawidłowo, było jak grom z jasnego nieba. Teraz niby wiem, niby rozumiem - ale jeszcze tak mentalnie nie umiem się z tym pogodzić. Mam takie okrutne wrażenie, że ten malutki zarodek, miał pecha, źle trafił, że była wola życia, ale,że źle trafił... Okropność.
Powiedz proszę, czy robiłaś jakieś dodatkowe badania po CP?
Z tego co się orientuję ciąża pozamaciczna kwalifikuje do droznosci na NFZ wiec ja bym zaczela od tego, bo wiadomo ze pewnie bedzie trzeba troche poczekac. I te wymazy MUCHa, bo te bakterie podobno sa czestym powodem utraty droznosci.
LenaMag lubi tę wiadomość
👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
Insulina nocna 11j
Rośnij maluszku

-
Dziewczyny ja chyba oszaleję do jutra ale tyle z was ma takie doświadczenie, że może uzyskam tutaj szybciej odpowiedź.
14.04 miałam łyżeczkowanie 9/6. ginekolog mówiła, że możemy starać się od razu. 4 maja byłam na kontroli i był widoczny pęcherzyk owulacyjny więc za zgodą zaczęliśmy starania( bez miesiączki po łyżeczkowaniu). Szacowana owulacja między 5-9 maja.22 maja blada kreseczka, 24 ciemniejsza, 26 jeszcze ciemniejsza. Nie badałam bety bo ginekolog nie kazała. Tydzień temu w niedzielę miałam krople krwi na papierze i poczułam palący ból w barku i w ramieniu, potem przeszedł, potem znowu się pojawił aż zniknął w poniedziałek i wrócił wczoraj w sobotę. Dziś też mnie męczy. Nie jest to jakiś paraliżujący ból ale jest a czytałam że to objawy cp. Jutro mam wizytę wieczorem i chyba do tego czasu oszaleję. Objawów ciąży praktycznie nie mam, rzadko bolą jajniki, czasem jeden czasem drugi ale ten ból w ramieniu jakby palący w środku mnie przeraża. Czy któraś miała taką sytuację czy ja już po prostu dostaje na głowę?11.2018 poronienie samoistne 7 tc 💔
⏸️ 25.12.2018
👶 03.09.19 Oliwka ❤️️
⏸️ 07.03.2026
14.04.26 poronienie zatrzymane farmakologia/łyżeczkowanie 9/6 💔 -
mary0371 wrote:Dziewczyny ja chyba oszaleję do jutra ale tyle z was ma takie doświadczenie, że może uzyskam tutaj szybciej odpowiedź.
14.04 miałam łyżeczkowanie 9/6. ginekolog mówiła, że możemy starać się od razu. 4 maja byłam na kontroli i był widoczny pęcherzyk owulacyjny więc za zgodą zaczęliśmy starania( bez miesiączki po łyżeczkowaniu). Szacowana owulacja między 5-9 maja.22 maja blada kreseczka, 24 ciemniejsza, 26 jeszcze ciemniejsza. Nie badałam bety bo ginekolog nie kazała. Tydzień temu w niedzielę miałam krople krwi na papierze i poczułam palący ból w barku i w ramieniu, potem przeszedł, potem znowu się pojawił aż zniknął w poniedziałek i wrócił wczoraj w sobotę. Dziś też mnie męczy. Nie jest to jakiś paraliżujący ból ale jest a czytałam że to objawy cp. Jutro mam wizytę wieczorem i chyba do tego czasu oszaleję. Objawów ciąży praktycznie nie mam, rzadko bolą jajniki, czasem jeden czasem drugi ale ten ból w ramieniu jakby palący w środku mnie przeraża. Czy któraś miała taką sytuację czy ja już po prostu dostaje na głowę?
Ja nie miałam takich objawów przy mojej niedawnej cp, a 'kontrolowalam' sytuację od dnia spodziewanej miesiączki, aż do zabiegu w 6/7 tygodniu. Moim zdaniem, z tego co czytałam i tu na forum i pytałam lekarzy, to wskaźnik HCG i w późniejszym czasie USG aż do czasu pojawienia się pęcherzyka jest bardzo ważne,przy obawach o ciążę pozamaciczną.
Ja bym radziła zrobić HCG jeszcze przed wizytą u ginekologa (i powtarzalabym po 48h). Nic nie tracisz, badanie nie jest drogie, wynik często po kilku godzinach, a jest już jakiś punkt odniesienia. Poziomy HCG będą też mówić kiedy można spodziewać się na USG pęcherzyka. Teraz już wiem jak to jest ważne.
Natomiast, mam przeczucie i wierzę,że u Ciebie to tylko stres🙂💪
mary0371 lubi tę wiadomość
-
LenaMag wrote:Ja nie miałam takich objawów przy mojej niedawnej cp, a 'kontrolowalam' sytuację od dnia spodziewanej miesiączki, aż do zabiegu w 6/7 tygodniu. Moim zdaniem, z tego co czytałam i tu na forum i pytałam lekarzy, to wskaźnik HCG i w późniejszym czasie USG aż do czasu pojawienia się pęcherzyka jest bardzo ważne,przy obawach o ciążę pozamaciczną.
Ja bym radziła zrobić HCG jeszcze przed wizytą u ginekologa (i powtarzalabym po 48h). Nic nie tracisz, badanie nie jest drogie, wynik często po kilku godzinach, a jest już jakiś punkt odniesienia. Poziomy HCG będą też mówić kiedy można spodziewać się na USG pęcherzyka. Teraz już wiem jak to jest ważne.
Natomiast, mam przeczucie i wierzę,że u Ciebie to tylko stres🙂💪
Bardzo dziękuję za dobre słowa! 🥰
Ogólnie miałam zrobić betę ale Ginekolog pisała że zrobimy USG i wystarczy i zrezygnowałam a teraz już bym wiedziała. Zaczekam na jutrzejszą wizytę bo powinno już coś być widać, a jeśli nic nie będzie widać będę myśleć o badaniu. Bardzo się boję. Ten brak objawów szczególnie brak bólu piersi mnie jakoś niepokoi...11.2018 poronienie samoistne 7 tc 💔
⏸️ 25.12.2018
👶 03.09.19 Oliwka ❤️️
⏸️ 07.03.2026
14.04.26 poronienie zatrzymane farmakologia/łyżeczkowanie 9/6 💔 -
Spokojnie, bardzo dużo kobiet nie ma żadnych objawów w tych pierwszych tygodniach 🙂Ja w pierwszej zdrowej ciąży, z której mam córeczkę, też nie miałam bólu piersi. Kompletnie nic mi nie dolegało. Dopiero dużo później, i to takie dość łagodne objawy mnie dotykały.mary0371 wrote:Bardzo dziękuję za dobre słowa! 🥰
Ogólnie miałam zrobić betę ale Ginekolog pisała że zrobimy USG i wystarczy i zrezygnowałam a teraz już bym wiedziała. Zaczekam na jutrzejszą wizytę bo powinno już coś być widać, a jeśli nic nie będzie widać będę myśleć o badaniu. Bardzo się boję. Ten brak objawów szczególnie brak bólu piersi mnie jakoś niepokoi...
Trzymam kciuki za pomyślna wizytę🙂💪Daj znać 🙂 -
LenaMag wrote:Spokojnie, bardzo dużo kobiet nie ma żadnych objawów w tych pierwszych tygodniach 🙂Ja w pierwszej zdrowej ciąży, z której mam córeczkę, też nie miałam bólu piersi. Kompletnie nic mi nie dolegało. Dopiero dużo później, i to takie dość łagodne objawy mnie dotykały.
Trzymam kciuki za pomyślna wizytę🙂💪Daj znać 🙂
Jest ciąża w macicy, narazie sam pęcherzyk. Za 2 tygodnia kolejna wizyta ✊
May-girl, LenaMag lubią tę wiadomość
11.2018 poronienie samoistne 7 tc 💔
⏸️ 25.12.2018
👶 03.09.19 Oliwka ❤️️
⏸️ 07.03.2026
14.04.26 poronienie zatrzymane farmakologia/łyżeczkowanie 9/6 💔 -
mary0371 wrote:Jest ciąża w macicy, narazie sam pęcherzyk. Za 2 tygodnia kolejna wizyta ✊
Mary, ja mam szacowana owulację 10-11 maja (z testów), dziś też na USG tylko pęcherzyk. I też brak objawow;) widocznie takie są wczesne początki! Trzymam za nas kciuki 🤞
mary0371 lubi tę wiadomość
👧86
👨84
3 cs naturals
3.02. pozytywny test
4.02. Beta 236
6.02. Beta 615
19.02 ♥️ 133 i CRL 4,4
11.03 stwierdzono poronienie zatrzymane w 8+1 -
May-girl wrote:Mary, ja mam szacowana owulację 10-11 maja (z testów), dziś też na USG tylko pęcherzyk. I też brak objawow;) widocznie takie są wczesne początki! Trzymam za nas kciuki 🤞
Musi być dobrze! Wierzę w to! Jeszcze zobaczymy 🌈11.2018 poronienie samoistne 7 tc 💔
⏸️ 25.12.2018
👶 03.09.19 Oliwka ❤️️
⏸️ 07.03.2026
14.04.26 poronienie zatrzymane farmakologia/łyżeczkowanie 9/6 💔 -



