Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 565 303

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 08:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję Aniu ;*
    Tobie życzę tego samego i wierzę, że wszystkim nam się to uda ;*

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1093 353

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 09:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny:*
    nas burze też ominęły, trochę postraszyły nas błyski i silny wiatr, ale nic się na szczęście nie wydarzyło u naszej Myszki. Za to niegrzeczna wiewiórka, która często nas odwiedza, wyjada nam świeczki i wyciąga zabawki.
    Poza tym to u mnie dużo pracy a do tego zastępstwa w okresie urlopowym. Jeśli chodzi o samopoczucie to chyba podobnie jak u Was, jest duża tęsknota, ale też i spokój. Już nie ma codziennego płaczu i paniki. Staramy się dalej o nasze tęczowe maleństwo, ale z jakimś większym spokojem i pokorą a 28.06.2019 mamy wizytę kontrolną i kilka pytań do naszego nowego dr. A za miesiąc z kawałkiem lecimy gdzieś na urlop, po którym mam zamiar iść już na długie zwolnienie; )

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    08.2019 - morfologia nasienia 6% (suplementacja FertilMan Plus)
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    09.2020 - IVF, Invicta Warszawa
  • basieneczka13 Koleżanka
    Postów: 67 12

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 09:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny. Mnie też dawno tu nie było, dokładnie czas szybko leci, bywają źle ale są też dobre dni. U mnie strania idą na marne, jak nie ten stan zapalny ,teraz przegapilam owulacje i co chwile coś. Za tydzień przeprowadzamy się na nowe mieszkanko i może tam uda się na spokojnie. Była u mnie mama na tydzień i wczoraj pojechała i załapałam doła jakiegoś,brakuje mi jej,wczoraj wylam jak dziecko a jak wróciłam do domu to popatrzylam na jej łóżko i stało puste,to tak mnie serce wtedy zabolało,straciłam oddech na chwile, przypomnialo mi się jak wróciłam ze szpitala jak umarł Filipek i stało łóżeczko puste... jakos tak dziwnie... :(
    Pozdrawiam Was wszystkie i całuje :*

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 czerwca 2019, 09:51

    Aniołek Filipek 31.05.2018 -09.06.2018 [*] <3
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1011 180

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 10:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Basineczko daleko mieszka Twoja mama? Fajnie, że masz tak dobry kontakt z mamą bo ja bym z moją tydzień nie wytrzymała. Dobrze, że masz w niej tak duże wsparcie. Kochana za niedługo na pewno znowu się spotkacie. Życzę Ci dużo szcęscia na nowym mieszkaniu. Niechaj te nowe miejsce szybko zapełni się miłością i malutkim lokatorem :).

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 czerwca 2019, 10:37

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1093 353

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 10:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Basienieczko znam to uczucie, niedawno byłam u siostry w Holandii i rozstanie po wspólnym tygodniu było trudne dla nas obu chociaż ja mam takie wsparcie w mężu, że chyba nigdy nikt nie był mi tak bliski i nie dawał mi tyle siły do życia co on, zwłaszcza teraz. Nigdy nie byliśmy tak blisko. A jak zdrowie Twojego partnera? Mam nadzieję, że wszystko jest już w porządku.

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    08.2019 - morfologia nasienia 6% (suplementacja FertilMan Plus)
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    09.2020 - IVF, Invicta Warszawa
  • basieneczka13 Koleżanka
    Postów: 67 12

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 11:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania 33 mój rodzinny dom jest 230km z tad. Nie tak daleko a jednak,mama tez juz starsza kobieta, musialam po nią pojechać pociągiem i z powrotem też. Nie mam tak dobrego kontaktu,niestety nie. Mama bardziej chciala odpoczac od ojca,bo lubi sobie wypic i jest nie znosny dla niej. Myslam że przyjedzie na dłużej,ale chciala juz wracac wiec nic na siłę. Nie umiemy z sobą rozmawiać,mama zawsze opowiada o innych. Mnie nigdy nie zapytała jak się czuję. Ale mimo wszystko tak mi jej szkoda,że mimo że ojciec ją tak traktuje szybko do niego leci...
    Też myślałam,że z nią nie wytrzymam dlugo,ale staralam się bardzo zachowac spokój.

    Miśka_11 dziękuję że pytasz i pamiętasz. Był u lekarza i ten nic nie widział nie pokojacego. Więc troszkę się uspokolilismy.
    Jak u Was kochane? Miło że jesteście :)

    Aniołek Filipek 31.05.2018 -09.06.2018 [*] <3
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1093 353

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 12:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cieszę się Basienieczko, że wszystko jest dobrze. Teraz czas na odpoczynek, fajne wakacje a reszta w końcu do nas przyjdzie. Ja też chciałabym już być w ciąży, ale tak logicznie myśląc to wolę później a szczęśliwie. Będzie jeszcze dobrze, musi być i musimy w to wierzyć.
    Te relacje rodzinne często są jakieś pokręcone, ale na pewne rzeczy nie mamy wpływu niestety. Ja też nie umiem rozmawiać z mamą tak jak bym chciała, to są chyba liczne zadry z przeszłości i też poczucie braku zaangażowania od zawsze a kiedy wyszłam za mąż to już w ogóle. Tylko z drugiej strony cieszę się z tego co mam, z tego jaką mam relację z mężem i jaki dom zbudowaliśmy. Strasznie brakuje naszej pięknej, kochanej istotki, ale wierzę, że Marcysia nad nami czuwa. Poza tym wiem, że moja córeczka ma najlepszego tatę pod słońcem a ja męża i to jest moje małe wielkie szczęście.

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    08.2019 - morfologia nasienia 6% (suplementacja FertilMan Plus)
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    09.2020 - IVF, Invicta Warszawa
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1011 180

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 12:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Basineczko ale i tak jesteś wspaniałą córką, że po nią pojechałaś , a potem ją odwiozłaś. To tylko pokazuje jaką opiekuńczą i dobrą osobą jesteś. Dla mamy na pewno dużo to znaczy tym bardziej, że jak piszesz nie ma łatwo.
    Cieszę się że Twój narzeczony jest zdrowy i możecie odetchnąć z ulgą. Zdrowie najważniejsze, a reszta przyjdzie sama ;).

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1011 180

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 12:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miśko z takim nastawieniem przyciągniesz prędzej czy później swoje szczęście. Masz racje, że te wszystkie relacje rodzinne są pokręcone na maksa ale my musimy niestety dbać o to co mamy. O swoją rodzinę. Nie można cały czas niańczyć innych.
    Za niedługo tatusiowie mają swoje święto. Planujecie jakieś niespodzianki dla swoich mężów? Pytam bo nie wiem co mam kupić :). Może coś poradzicie .

    Miśka_11 lubi tę wiadomość

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Misiaa Autorytet
    Postów: 2038 3350

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 13:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja z moją mamą mam relacje bardzo dobre
    Bardzo mnie wspiera w moim bólu, razem płaczemy i wspominamy Polinkę. Jest u moich dziewczynek na cmentarzu conajmniej raz w tygodniu..wczoraj kupiła im lampkę solarną z motylkami aby im się świeciły na kolorowo;) zawsze gdy mam chwile zwątpienia że nie zajdę już w ciążę mama twardo powtarza że zajdę tylko mam dać czasowi czas.
    Co do prezentu na dzień ojca.. to ja swego M zaproszę chyba po prostu na dobry obiad do miasta aby choć na chwilę się zrelaksować ;)

    24tc...17.05.2017 córeczka 😇💔
    26tc...02.03-19.05.2018 córeczka 😇💔
    IV.2019 CB

    Acard, insulina, clexan, luteina, euthyrox

    eiktugpjuxjlxhci.png
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1093 353

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 16:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Misiaa super, że masz taką relację z mamą, w naszej sytuacji to bardzo cenne. Aż troszkę Ci tego zazdroszczę.
    Aniu ja też o tym myślałam, ale potem zapomniałam, bo nie miałam pomysłu. W dzień mamy mąż nie składał mi życzeń, bo powiedział, bał się mojej reakcji, ale powiem Wam, że na to czekałam i sama chciałabym zrobić mężowi taku prezent. Może czekoladowy telegram z napisem Kocham Cię tato... Można też zaprojektować ptasie mleczko dla kogoś, ale to już pewnie za późno.

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    08.2019 - morfologia nasienia 6% (suplementacja FertilMan Plus)
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    09.2020 - IVF, Invicta Warszawa
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 16:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny, Basiu cieszę się bardzo że u Twojego narzeczonego wszystko w porządku.
    Misia tak czasami z mamami jest gadają od rzeczy ale jak ich się długo nie widzi to się tęskni, może Twoja mama nie wie jak z Tobą rozmawiać, ja nie raz już to słyszałam jak miałam napady płaczu.
    Ja mam bardzo dobrą relację z mamą i szczerze nie wyobrażam sobie tego czasu jakbyśmy mieszkali sami nie dałabym rady jakby Mąż szedł do pracy a ja zostawałabym sama w pustym domu. Ale teraz już jest ciut lepiej i dobrze bo przeprowadzka zbliża się wielkimi krokami.
    Ja mężowi na dzień Taty kupię wór michaszków i będzie z tego najbardziej ucieszony bo to łasuch taki mimo iż wgl nie widać. Ja sobie na dzień mamy spr bransoletkę tzn ja wybieralam a mąż płacił ze wspólnego konta 😁 ale to zaliczam do prezentu.
    Ja zaczynam od jutra długi weekend, miłego wypoczynku dziewczyny.

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
  • basieneczka13 Koleżanka
    Postów: 67 12

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 19:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miska_11 mi mój narzeczony też nie złożył życzeń na Dzień Mamy i jakoś tak przykro mi było,ale nie pytałam czemu. Za to ja mu napewno złożę, bez prezentu. Ja to długi weekend mam już od 2miesiecy,ale nie dlugo bede musiała coś szukać.
    A Wam życze owocnego weekendu! Odpoczywajcie :)

    Aniołek Filipek 31.05.2018 -09.06.2018 [*] <3
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1093 353

    Wysłany: 19 czerwca 2019, 22:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja nie mam długiego weekendu niestety, albo i stety, bo mój mąż pracuje i tak bym sama w domu siedziała w piątek więc wzięłam dyżur w pracy. W ogóle praca to moje najlepsze lekarstwo, pozwoliła mi zacząć jakoś funkcjonować, zmusiła mnie do wyjścia z domu i kontaktu z ludźmi a czasem duża ilość obowiązków nie pozwala mi nawet myśleć o tym co się stało. Bałam się powrotu do pracy, ale minęło 5 mcy odkąd wróciłam i to była najlepsza decyzja, która pozwoliła mi na odstawienie leków i pewnie uchroniła przed depresją.

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    08.2019 - morfologia nasienia 6% (suplementacja FertilMan Plus)
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    09.2020 - IVF, Invicta Warszawa
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 20 czerwca 2019, 14:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miśka masz rację u mnie jest to samo praca przywróciła jako tako normalność, u mnie się dziwili że chce tak szybko wracać do pracy i to na 4brygadowkę ale ja mówiłam że siedzenie w domu nic nie pomoże a wręcz przeciwnie może zaszkodzić. W ciąży się wysiedze w domu aż za dość .

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
  • bratfrandu Przyjaciółka
    Postów: 71 51

    Wysłany: 20 czerwca 2019, 17:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja mam w tej chwili inne podejscie do pracy. Pracuje naukowo i uwazam moja prace za bardzo stresujaca.

    W zeszlym roku po poronieniu chcialam jak najszybciej wrocic do pracy, bo mialam dwie licencjatki pod opieka i balam sie, ze sobie beze mnie nie poradza i uwazalam, ze projekt nie moze czekac. Poprosilam lekarza o tydzien zwolnienia, potem od razu wrocilam do pracy. Oczywiscie, kazda osoba i kazdy aspekt pracy pilnie mnie potrzebowal i nikt, lacznie ze mna, nie dawal mi chwili wytchnienia. Co sie stalo, to to ze dwa miesiace pozniej mialam nagle cos w rodzaju zalamania nerwowego. Ktoregos dnia ubierajac sie do pracy zaczelam strasznie ryczec, ze nie moge, ze nie dam rady pracowac i miec wszystkiego pod kontrola, ze nie dam rady normalnie rozmawiac z ludzmi. Wzielam wtedy tydzien wolnego, uspokoilam sie, wrocilam do pracy i zaczelam wspolnie z mezem odwiedzac terapeutke. W pracy nic sie nie zmienilo. Nadal mialam strasznie duzo stresu, nadal kazdy cos chcial, eksperymenty nie wychodzily, jedna z magistrantek robila blad za bledem i migala sie od pracy. Bardzo chcielismy z mezem wyjechac gdzies, chocby na pare dni, i ciagle byl zly moment i trzeba bylo odkladac urlop. Po dwoch miesiacach znowu mialam prawie identyczne zalamanie, przygotowujac prezentacje zaczelam nagle ryczec, ze nie dam rady, ze nic mi nie wychodzi i nie mam sily opowiadac kolegom o tym, ze zaden eksperyment nie dziala. Znowu wzielam tydzien wolnego. Urlop udalo nam sie wziac dwa miesiace pozniej, jesienia. Polecielismy do Grecji i kiedy wrocilam z urlopu, zauwazylam, ze znowu jestem w ciazy.

    Cala druga ciaze normalnie pracowalam, dostalam magistrantke pod opieke, wzielam jeden dluzszy urlop, zeby przyjechac do Polski na swieta. Od swiat byl juz tylko stres. Staralam sie zakonczyc jak najwiecej eksperymentow przed urlopem macierzynskim, pisalismy publikacje. Moj projekt jest finansowany tylko do konca sierpnia i wiedzialam, ze jesli nie zostanie przedluzony, strace prace. Wiec pracowalam za trzech w laboratorium, do tego mialam zajecia ze studentami, opiekowalam sie magistrantka, do tego mielismy straszne klopoty z owadami niszczacymi nasze rosliny. W miedzyczasie, oczywiscie, gromadzilam wyprawke dla Malego oraz uczylam sie, bo staralam sie zdac kurs online, ktory podwyzszylby moje kwalifikacje.

    Co sie stalo?
    1) Moj projekt nie zostanie przedluzony, bo ministerstwo zdecydowalo sie zrezygnowac z calej „rodziny“ projektow, do ktorej moj tez nalezal. Czyli od wrzesnia jestem bezrobotna i w sumie okazalo sie niewazne, jak ciezko pracowalam i jakie wyniki osiagnelam.
    2) Kursu podwyzszajacego kwalifikacje nie zdalam, mimo ze przez wiele tygodni uczylam sie cale weekendy, a nawet pare razy wzielam wolne, zeby uczyc sie przez caly dzien.
    3) Moj Synek zmarl, czyli cale zdrowe odzywianie sie, zamartwianie, kursy przygotowujace do porodu i do rodzicielstwa, przemeblowywanie mieszkania, gromadzenie wyprawki – tez byly na darmo.

    Wszystko, na czym mi zalezalo i nad czym ciezko pracowalam, okazalo sie g*** warte. W tej chwili zaluje kazdej minuty spedzonej w pracy albo na zakuwaniu. Macierzynstwo zostalo mi odebrane, nie pozwolono mi byc mama. Jedyne, co mialam, to byla moja ciaza – wielki brzuch, kopniaki, nadzieja i oczekiwanie na Synka. I zmarnowalam ten czas bezpowrotnie, stresujac sie o glupi projekt, ktorego i tak nikt nie docenil. W tej chwili jestem na urlopie macierzynskim do 1. sierpnia i nie mam zamiaru wracac na miesiac do pracy. Zaluje kazdej chwili zmarnowanej w pracy.

    [*] Maj 2018, Synek?, 16. tc (poronienie zatrzymane)
    [*] Maj 2019, Synek 2600 g 50 cm, 36. tc (odklejenie łożyska)

    Nie ma limitu nieszczęść i bólu na jedną rodzinę
  • aZg Ekspertka
    Postów: 196 85

    Wysłany: 20 czerwca 2019, 20:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bratfandu, nie obwiniaj się, że stresowalas się projektem w ciąży. Skąd mogłaś wiedzieć, że tak się wszystko potoczy, zresztą tyle kobiet stresuje się w ciąży, nie dość tego palą, piją, mają ją gdzieś i rodzą żywe dzieci. Jeszcze wszystko jakoś się ułoży z czasem, z bólem w sercu, ale będziesz szczęśliwa na pewno.

    bratfrandu lubi tę wiadomość

    Córeczka - 2015
    Synek - [*] 37tc - 2017
    Synek - 2018
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1093 353

    Wysłany: 21 czerwca 2019, 06:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bratfrandu ja również mam stresującą a do tego niebezpieczną pracę i ze względu na to i krwiaka w 5tc byłam już na zwolnieniu a z drugiej pracy w ogóle zrezygnowałam i niestety to niewiele dało jak widać... Poza tym tak jak pisze aZg wiele kobiet kompletnie nie dba o siebie i dziecko a na codzień wiele z nich mam pod opieką i widzę jak bezproblemowo rodzą zdrowe dzieci o czasie chociaż jest to sprzeczne z jakąkolwiek logiką. Czasem graniczy z cudem. Ich sekretem jest chyba to, że one żyją normalnie i nie martwią się o dziecko a ono sobie spokojnie rośnie.
    Masz rację, że po tym wszystkim ja też się zmieniłam stosunek do ludzi i do wykonywanej pracy. Teraz wszytko biorę na chłodno a pracę traktuję jako terapię i nie spalam się już bez sensu, tylko robię tyle ile muszę. Postanowiłam nauczyć się od moich podopiecznych nie przejmowania się życiem i sprawami codziennymi.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 czerwca 2019, 07:20

    bratfrandu lubi tę wiadomość

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    08.2019 - morfologia nasienia 6% (suplementacja FertilMan Plus)
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    09.2020 - IVF, Invicta Warszawa
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1011 180

    Wysłany: 21 czerwca 2019, 09:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bratfrandu tak jak dziewczyny piszą skąd mogłaś wiedzieć, że tak to się wszystko potoczy. Nawet leżąc i nic nie robiąc może coś się stać. Będąc w pierszej ciąży zawsze słyszałam, że ciąża to nie choroba i nie ma co się użalać nad sobą. Słyszałam historie mojej babci i mamy jak to na "ostanich nogach"chodziły do pracy bo lekarz tylko osłuchał je trąbką i zapytał czy czują ruchy i do pracy.
    Nie wiem może inne kobiety miały więcej szczęścia niż my. Może tak poprostu miało być. Każda z nas musi to siebie jakoś wytłumaczyć, by nie oszaleć. Zrobiłaś wszystko co mogłaś. Nie piłaś, nie paliłaś dobrze się odżywiałaś. Nie miałaś wpływu na to wszystko.
    Kochana myślę, że może jakis wyjazd i odpoczynek dobrze Ci zrobią. Zresetujesz trochę głowę i nabierzesz sił do dalszych starań.

    bratfrandu lubi tę wiadomość

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 21 czerwca 2019, 11:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bratfrandu dokładnie tak jak piszą dziewczyny nie jesteśmy w stanie przewidzieć co się stanie. Ja np siedziałam w domu po 4 miesiącu w środę byłam u lekarza i było wszystko oki a w sobotę w nocy odklejenie łożyska.
    Nie obwiniaj się do niczego dobrego to nieprowadzi. Inne kobiety mają w du.. wszystko piją palą i dzieci nieraz zdrowe rodzą więc chyba w naszych przypadkach tak musiało być niestety..

    bratfrandu lubi tę wiadomość

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
‹‹ 329 330 331 332 333 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Witaminy niezbędne podczas starań o dziecko, w czasie ciąży i podczas karmienia

Organizm podczas ciąży ma wyjątkowe potrzeby na składniki odżywcze, witaminy i minerały. Które są szczególnie istotne? Czego nie może zabraknąć w diecie przyszłej mamy? Jakie witaminy warto zażywać podczas starań o dziecko, w czasie ciąży i podczas karmienia? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Pomagając szczęściu, czyli jak szybko zajść  w ciążę

Czy jest coś, co możesz zrobić, by zwiększyć swoje szanse na zajście w ciążę? Co może pomóc? Optymalny czas współżycia, „akrobacje łóżkowe” czy zdrowa dieta? Przeczytaj na co warto zwrócić uwagę starając się o dziecko, jakie są sposoby na zwiększenie szans na zajście w ciążę, a co najlepiej odłożyć na bok i skupić myśli na czymś innym.

CZYTAJ WIĘCEJ

Zaburzenia hormonalne - 8 najczęstszych objawów

Zaburzenia hormonalne - jakie są ich najczęstsze objawy? Które objawy powinny Cię skłonić do wizyty u lekarza i diagnostyki w kierunku zaburzeń hormonalnych? Jakie są najczęstsze przyczyny braku równowagi hormonalnej i jak wygląda leczenie? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego