Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • Mama Malwinki Przyjaciółka
    Postów: 274 47

    Wysłany: 12 marca, 17:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Nie udzielam się tu już regularnie, ale co jakiś czas czuję potrzebę żeby tu zajrzeć i odezwać się. To taka bezpieczna przystań. Jesteśmy różne, różnie sobie radzimy, mamy różne poglądy, ale tylko matka, która przeżyła śmierć dziecka zrozumie drugą kobietę w takiej sytuacji. Zrozumie tak naprawdę. I właśnie te słowa od Was są najcenniejsze i z całego serca za nie dziękuję. Sama często o Was - innych mamach - myślę.
    Dziękuję za (*) Malwinki.
    Ciężko mi uwierzyć, że to już dwa lata, że mam już obok siebie żywe ośmiomiesięczne niemowlę, że znalazłąm na to siłę, że się udało. Bez Jagody byłoby ze mną naprawdę źle.
    Dziewczynom świeżo po stracie chciałabym powiedzieć, że owszem wciąż cierpię, ale z pewnością po 2 latach jest inaczej, nie jest to rozpacz od której można oszaleć. Nie jest to już otwarta rana. Jest inaczej, spokojniej, ale ból jest i zawsze będzie.
    Lala 900, ja zaczęłam właśnie od spisania wszystkich faktów, wizyt i opisu dnia porodu i wysłałam do konsultanta z prośbą o wyjaśnienie czy postępowanie wobec mnie w ciąży i podczas porodu było prawidłowe.
    Teraz zaczęłabym chyba od wystąpienia o dokumentację medyczną (na stronie mecenas Budzowskiej jest chyba wzór, ja nie udałam się do szpitala osobiście, wysłałam wniosek poleconym).
    Ja znalazłam w necie stronę "błąd przy porodzie" i zapytałam prawniczki czy zechciałaby się zapoznać z moją sprawą. Po wyrażeniu zgody opisałam wszystko swoimi słowami, przedstawiłam swoje zastrzeżenia.
    Prawnicy przed wyrażeniem opinii chcieli zapoznać się właśnie z dokumentacją (niestety, ale przed sądem ważne są dowody na piśmie), o którą wystąpiłam i im dostarczyłam.
    Po zapoznaniu się ze sprawą dostrzegli liczne nieprawidłowości i błędy w prowadzeniu ciąży (miałam nadciśnienie - m.inn. leczenie wdrożono zbyt późno, nie rozwiązano ciąży po 38 tygodniu, nie zlecono mi także badań, na skutek czego nie można stwierdzić czy występowała u mnie preeklampsja - niezgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, a także obowiązującym wtedy Rozporządzeniem Ministra Zdrowia, które szczegółowo mówiło jak postępować z ciężarną z nadciśnieniem tętniczym.
    Czuję, że jestem winna córce sprawiedliwość i choć to dodatkowy ból i stres, nie mogę i nie chcę odpuścić.

    Ania 33 lubi tę wiadomość

    2018 r. córeczka Malwinka (*) 40 tc
    2019 r. tęczowa córeczka Jagoda
  • Evli Autorytet
    Postów: 2728 1772

    Wysłany: 12 marca, 17:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mama Malwinki przykro, najgorsze u Ciebie jest to że to był ewidentny błąd lekarzy wiec o wiele trudniej pogodzić się ze stratą córeczki.. Jeśli masz siły walcz o sprawiedliwość.
    Trzymaj się :*

    [*] 2019 6mcż

    wwgz90bvlsv4tht1.png
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1611 945

    Wysłany: 12 marca, 18:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    LaLa900, witaj kochana! Gratulacje ogromne! Cieszę się, że tym razem wszystko dobrze się skończyło! Bardzo Ci kibicowałam!

    Evli, oczywiście, że możesz tutaj zostać z nami! Pisz kiedy tylko będziesz miała taką potrzebę i ochotę. A, jak teraz się czujesz w ciąży? Jak Maleństwo?

    Niestety nasze życie - matek, które straciły swoje dzieci już na zawsze będzie obarczone tą tragedią. Los doświadczył nas w sposób najokrutniejszy z możliwych. Każda z nas jest na innym etapie teraz, ale cały czas łączy nas jedno - cholerna pustka i tęsknota za naszymi Aniołkami. Kiedy straciłam synka i słyszałam od ludzi "będziesz miała jeszcze dzieci" to myślałam sobie "no i co z tego? Przecież kolejne dziecko nie zwróci mi tego, które umarło". I dziś czytając wpisy niektórych z Was, jak piszecie, że mimo tęczowych dzieci nadal w sercu jest ta tęsknota i ten ból, utwierdzam się tylko w przekonaniu, że miałam rację. Ale większość ludzi tego nie rozumie. My dalej walczymy o to, by zostać rodzicami. Życie nadal nas nie oszczędza i los skutecznie "co chwilę" nam to utrudnia. Ale nie poddajemy się mimo wszystko. Wiem, że musimy próbować, bo jeśli odpuścimy to nigdy nie dowiemy się, jak to jest być mamą i tatą ziemskiego dziecka. Mój mąż zawsze mi powtarza, że na niektóre cuda trzeba trochę poczekać. Tak więc czekam i mam nadzieję, że w końcu się doczekam 😉

    Ania 33, Mama Malwinki, VianEthel2 lubią tę wiadomość

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Evli Autorytet
    Postów: 2728 1772

    Wysłany: 12 marca, 18:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinka dziekuje za przyjęcie :)

    Jak narazie jest dobrze, prenatalne dobrze wyszły tym razem. Wychodzi na to że w l ciąży miałam po prostu pecha i łożysko nie wykształciło sie tak jak powinno.. Heh wściekła jestem że gdyby nie to łożysko i bezwodzie z tym związane to miałabym córkę przy sobie.
    W przyszłym tyg mam usg i przebieram nogami bo ostatnie było miesiąc temu. Mam nadzieje że maleństwo ma się dobrze.
    Psychicznie trochę gorzej, ciesze sie że ciąża zaskoczyła mnie tak szybko ale na ten moment nie umiem sobie wyobrazić innego dziecka niż moja córeczka 😔 W domu wszystko stoi co naszykowaliśmy dla niej, jej imię nadal wisi na ścianie.

    A Ty jak się masz?

    [*] 2019 6mcż

    wwgz90bvlsv4tht1.png
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 983 167

    Wysłany: 12 marca, 18:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Evli witaj. Pamiętam Cię z innego wątku. Cieszę się że jak na razie wszystko u Ciebie i dziecka jest dobrze. Jeżeli tylko masz ochotę pisz tutaj do nas. Możesz liczyć na nasze wsparcie. Dużo zdrówka dla Ciebie i dzidziusia, bo to co teraz się dzieje przez ten wirus to jakiś koszmar.
    U mnie w domu pokój Szymka jest pozostawiony tak jak był. Jedynie mebelki przykryłam. Nawet gdy pojawi się inne dziecko to zawsze to będzie jego pokoik.
    Pozdrawiam Was dziewczyny i przytulam do serca

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1611 945

    Wysłany: 12 marca, 18:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Evli, cieszę się, że badania wyszły dobrze. Trzymam kciuki, żeby już do końca wszystko było w porządku! A mogę zapytać, dlaczego ostatnie USG miałaś miesiąc temu? To jednorazowa sytuacja, czy zawsze tak masz wizyty?

    U mnie jakoś leci dzień za dniem 🙂 Skupiam się teraz na staraniach, chociaż panika wywołana koronawirusem wzbudziła w nas mieszane uczucia co do starań w tym momencie. Z drugiej strony człowiek nie może popadać w paranoję i podporządkowywać całego swojego życia pod choroby jakie są na świecie. Mam wrażenie, że po stracie synka to wszystko jest takie trudne. Podjęcie jakiejkolwiek decyzji wiąże się z dodatkowym milionem pytań... Miewam chwilę zwątpienia i załamania, ale walczę dalej i głęboko wierzę , że i ja jeszcze kiedyś doczekam się tęczowego dziecka.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Evli Autorytet
    Postów: 2728 1772

    Wysłany: 12 marca, 19:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania, lorinka życzę Wam żebyście nie musiały długo czekać.
    Lorinka nie ma co planować, bo życie i tak to zweryfikuje. Ja już nie planuje, co będzie to będzie. Zaczęłam starania w 2016 roku, wszystko sobie zaplanowałam ...a jest jak jest.

    Mam jedno usg na miesiąc i jedną wizytę bez usg co miesiąc tez.
    Wczoraj byłam na takiej bez usg, słuchałam tylko serduszka i centymetrem lekarz mi mierzył wysokość macicy. Powiedział że odpowiada tygodniowi ciąży. Do tego było badanie moczu, mierzenie ciśnienia, waga. Trochę takie bez sensu dla mnie te wizyty no ale mimo wszystko słuchanie serduszka trochę uspokaja.

    [*] 2019 6mcż

    wwgz90bvlsv4tht1.png
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1611 945

    Wysłany: 12 marca, 19:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Evli, a Ty nie mieszkasz w Polsce? Wiadomo, że zawsze człowiek jest spokojniejszy, jak usłyszy serduszko 🙂
    Masz rację, że nie ma co planować, bo człowiek swoje, a życie swoje.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Evli Autorytet
    Postów: 2728 1772

    Wysłany: 12 marca, 19:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie, mieszkam we Francji. Ogólnie tutaj opieka jest dobra. W I ciąży usg miałam co dwa tyg czasem nawet częściej. Badań mi robili tysiące. Córce po porodzie też.
    Teraz od początku mam wizyty w szpitalu w którym rodziłam, wszyscy znają moja historie wiec mam nadzieje że nic nie przeoczą.

    [*] 2019 6mcż

    wwgz90bvlsv4tht1.png
  • Mama Malwinki Przyjaciółka
    Postów: 274 47

    Wysłany: 13 marca, 10:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wczoraj na cmentarzu przecierając grób nie mogłam opędzić się od myśli, że powinnam mieszkanie szykować przed przyjściem gości. Pewnie znacie te uczucia - dotyk płyty nagrobka zamiast dotyku dziecka. Taka koszmarna namiastka dbania o swoje dziecko. Jagoda w wózku wciąż robiła "pa pa"wymachując rączką i pomyślałam jak wielkie szczęście w tym nieszczęściu mam.
    Evli życzę Ci siły i spokoju, tak niedawno przeżyłaś swoją tragedię :(
    Cytrynko, trzymaj się kochana.

    Ludzie oszaleli, wykupują prawie wszystko! Nakręca to innych, przyznam, że sama się temu już trochę poddałam i gromadzę jakieś ryże, makarony, słoiczki i pieluchy dla Jagody. A jak u Was sytuacja?

    2018 r. córeczka Malwinka (*) 40 tc
    2019 r. tęczowa córeczka Jagoda
  • Evli Autorytet
    Postów: 2728 1772

    Wysłany: 13 marca, 10:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mama Malwinki łzy mam w oczach wyobrażając sobie dotyk płyty nagrobka. Również dużo siły Ci życzę. My jeszcze płyty nie mamy, za wcześnie, musi się ziemia ubić. Ja nie mogę odwiedzić mojej córeczki, bo jest pochowana w Polsce. Tutaj nie wyobrażałam sobie pogrzebu, w razie przeprowadzki przecież nie mogłabym jej zabrać ze sobą, w rodzinnym mieście wiem że zawsze będę ...do tego tutaj nawet znicze nie istnieją. Moja mama odwiedza mojego króliczka 2-3 razy w tyg wiec nie jest sama 😓
    Dzisiaj mi się śniło że miałam drugie dziecko i że dałam rade..że nie było tak ciężko..
    U mnie paniki nie ma, towar w sklepach jest.

    [*] 2019 6mcż

    wwgz90bvlsv4tht1.png
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 983 167

    Wysłany: 13 marca, 11:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mamo Malwinki nie takie "urodziny" powinny mieć nasze dzieci. Zamiast świeczek na torcie zapalamy znicz 😔 . Nie powinno tak być ale niestety życie jest okrutne i niesprawiedliwe. Życzę Ci dużo siły i zdrówka dla Ciebie i Jagody.
    U mnie paniki nie było do wczoraj😉 . Rano pojechałam na drobne zakupy do Lidla. Mięsa o 8.30 już praktycznie nie było. Papier toaletowy też na potęgę znikał z półek . Nie chciałam panikować ale zaczynam poddawać się tej sytuacji strachu i niepewności. Wysłałam męża wczoraj po ryż, makaron itd. aby chociaż przeżyć tydzień nie wychodząc z domu. Mała siedzi ze mną w domu i tylko słyszę "nudzi mi się, kiedy pójdę do przedszkola". Mam nadzieję, że ta cała sytuacja szybko się uspokoi i wszystko wróci do normalności . Dostałam zielone światło do starań ale zaczynam się zastanawiać czy nie poczekać. Trochę się boję co będzie dalej.

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • LaLa900 Przyjaciółka
    Postów: 97 38

    Wysłany: 13 marca, 11:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cytrynka, dziękuje za Twoje słowa i jednocześnie chciałabym napisać żebyś trzymała się w tych trudnych dniach. Pamietam sama jak chowaliśmy córeczkę, pomnik, kwiaty...nie tak miało być. Było to jednak dla nas bardzo ważne, bo to była jedyna „fizyczna rzecz”, którą mogliśmy dać córce. Jedyna uroczystość, którą jej wyprawiamy.
    Lorinko, dziękuje i cały czas trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieje, że za moment się uda (bierzesz już teraz acard?), a kolejna ciąża zakończy się szczęśliwie jak u innych dziewczyn z wątku o odklejonym łożysku. Wszystkie na pewno mocno Ci kibicują. Masz szczególne miejsce w moim sercu.
    Mamo Malwinki, zajrzę na tą stronę. Przejrzała jeszcze raz naszą dokumentacje w trakcie ciąży i co do jej prowadzenia nie mam żadnych zastrzeżeń. Zostałam nawet na drugą ciąże u tego samego lekarza. Tylko to zachowanie położnej na izbie...
    Evli bardzo współczuje śmierci córeczki po takiej walce...Wiem, że to nie koniecznie Cię teraz pocieszy, ale wiesz przynajmniej, że zrobiłaś wszystko co było można, personel medyczny również. Ja mam wrażenie, że nam odebrano możliwość walki...
    Do wszystkich dziewczyn - ból nadal gdzieś jest, ale skłamałabym mówiąc, że jest taki sam jak na początku. Jest inny. Same z resztą wiecie. Posiadanie tęczowego dziecka też dużo tu zmienia. Jest to inne, kolejne dziecko, ale daje dużo radości. Warto o nie walczyć. Przyznam też, że chcąc nie chcąc człowiek musi się zająć tym Maleństwem, co zajmuje i czas i głowę. Ja staram się też nie płakać przy Julku.

    Ania 33, lorinka9191 lubią tę wiadomość

    Małgosia 30 tc kocham Cię Aniołku
    Julek 39tc urodzony szczęśliwe 14.02.2020
  • LaLa900 Przyjaciółka
    Postów: 97 38

    Wysłany: 13 marca, 12:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu, jeśli mogę coś doradzić, to nie czekajcie ze staraniami. Ja dostałam zielone światło dość szybko, po 6 miesiącach. Nie byłam gotowa. Bałam się. Lekarz namawiał, mąż namawiał i uległam, bo o Małgosię staraliśmy się bardzo długo. Wiem, że ten korona wirus to sytuacja bez precedensu, ale prawda jest taka, że zawsze będzie coś...

    lorinka9191 lubi tę wiadomość

    Małgosia 30 tc kocham Cię Aniołku
    Julek 39tc urodzony szczęśliwe 14.02.2020
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 983 167

    Wysłany: 13 marca, 13:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lala900 masz rację, że zawsze będzie jakieś "ale" co do starań. Tak długo czekałam na to zielone światło i co teraz mam odpuścić? Ja nie jestem z tych co tak łatwo się poddają 😉. Myślałam jeszcze czy nie pogadać z ginekologiem o tej całej sytuacji ale wydaje mi się że oni sami nie wiedzą jak to wszystko będzie wyglądać, a też nie wiem ile czasu zejdą mi starania. Kiedyś ten wirus musi minąć 😁.

    Lala zapomniałam Ci pogratulować synusia. Dużo zdrówka i spokoju dla Twojej rodzinki. Fajnie, że kolejnej z nas się udało. Takie wiadomości naprawdę dają nadzieję na lepsze jutro 😉.

    LaLa900 lubi tę wiadomość

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Evli Autorytet
    Postów: 2728 1772

    Wysłany: 13 marca, 13:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania ja bym nie odkładała bo nigdy nie wiesz ile czasu Ci zajmie.
    Tak jak pisze LaLa zawsze będzie coś...

    [*] 2019 6mcż

    wwgz90bvlsv4tht1.png
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 983 167

    Wysłany: 13 marca, 13:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję dziewczyny za Wasze wsparcie 😘. Jesteście cudowne 😉.

    Evli lubi tę wiadomość

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Evli Autorytet
    Postów: 2728 1772

    Wysłany: 13 marca, 13:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania mi ktoś kiedyś powiedział że to dziecko wybiera moment w którym ma się pojawić, że my nie mamy na to wpływu i chyba w to wierze..
    Ja o I ciąże starałam się 31 cykli, stawałam na głowie i nic...teraz pochowałam córkę i po pogrzebie się dowiedziałam że jestem w ciąży.. nie zabezpieczyliśmy się raz, jedno dziecko mi zabrano, drugie dano.
    Jestem wściekła na los że zrobił mi tzn. „podmiankę” a z drugiej jestem wdzięczna i uważam że to naprawdę cud że jestem znowu w ciąży, chyba moja mała Alice czuwa nad nami i nad siostrzyczką czy braciszkiem..
    Trzymam wielkie kciuki za Was wszystkie byście niebawem doczekały się bezproblemowej ciąży i zdrowego maluszka.

    [*] 2019 6mcż

    wwgz90bvlsv4tht1.png
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1611 945

    Wysłany: 13 marca, 14:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    LaLa, dziękuję kochana za ciepłe słowa 😘 Ja jeszcze nie biorę acardu, lekarz powiedział że mam zacząć brać, jak zajdę w ciążę.

    Dla mnie te starania teraz to ogromnie trudna sprawa. Powiem Wam szczerze, że nie wiem co robić. Właśnie teraz są "te dni", a ja jestem w kropce. Głowa mi już pęka od natłoku myśli. Z jednej strony też uważam, że zawsze będzie coś, a dla nas matek, które straciły swoje dzieci tak naprawdę nigdy nie będzie dobrego momentu na ciążę. Ale z drugiej strony, takiej sytuacji, jak jest teraz jeszcze nigdy u nas nie było. Nie wiadomo, jak to wszystko potoczy się dalej. Wszystko co mówią to tylko przypuszczenia. Nic nie jest pewne. A najgorsze jest to, że nie wiadomo w którą stronę to wszystko pójdzie. A co jeśli z każdym dniem będzie tylko gorzej?! Ja wiem, że nie można wpadać w panikę, no ale trzeba też racjonalnie na to spojrzeć i liczyć się z tym, że różnie może być. Może za dwa tygodnie się wszystko unormuje, a może wręcz przeciwnie. Naprawdę mi już brak słów na to wszystko. Nie wiem, jak postąpić w związku ze staraniami. Nie popadam w paranoję, ale zdaje sobie sprawę z tego, że ciąża sama w sobie będzie obarczona ogromnym lękiem i strachem, a obecna sytuacja jeszcze bardziej zwiększa moje obawy. No, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo...

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1611 945

    Wysłany: 13 marca, 14:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mamo Malwinki, u nas to jest jakaś masakra! Półki kompletnie puste. Ryż, makaron, mięso, maka, cukier, chleb, papier toaletowy - zapomnij nie ma nic. Według mnie powinni zamknąć wszystko: sklepy, galerie, puby, dyskoteki i zrobić raz a porządnie kwarantannę. Oczywiście te osiedlowe sklepiki niech będą otwarte, ale te wszystko molochy mogą zamknąć. Co z tego, że dzieciaki, młodzież do szkoły nie chodzą , jak okupują te wszystkie puby i imprezy?! Ludzie są tak nieodpowiedzialni. Sami sobie krzywdę robią.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
‹‹ 405 406 407 408 409 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Śluz płodny a owulacja i dni płodne - jak prowadzić obserwacje?

Na rynku dostępnych jest wiele pomocy w wyznaczaniu dni płodnych. Większość z nich działa na podobnej zasadzie – rozpoznaje zmianę hormonów w ciele kobiety i na tej podstawie wskazuje dni płodne. Czy wiesz, że jedno z takich „narzędzi” masz już w sobie? Twój śluz płodny, który pojawia się w czasie dni płodnych, czyli przed wystąpieniem owulacji!

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół Policystycznych Jajników (PCOS) – dieta dla płodności

Zespół policystycznych jajników (PCOS, Policystyczne Jajniki) to jedno z najczęściej występujących zaburzeń endokrynologicznych u kobiet. Dotyczy 5-10% kobiet w wieku rozrodczym i jest najczęstszą przyczyną zaburzeń owulacji i problemów z zajściem w ciążę. Przeczytaj jakie są objawy PCOS, jak wpływa ono na starania o dziecko oraz w jaki sposób możesz pomóc sobie dietą.   

CZYTAJ WIĘCEJ

Pierwsze objawy ciąży - po czym poznać, że możesz być w ciąży

Starając się zajść w ciążę, często nie potrafimy przestać interpretować każdego, nawet najmniejszego ukłucia w jajniku i nie traktować go jako potencjalnego objawu ciąży. Które z objawów mogą faktycznie coś znaczyć i z czym możemy je pomylić? Które z objawów ciążowych na wczesnym etapie ciąży są po prostu rzadko spotykane? Zapoznaj się z listą pierwszych objawów ciążowych!

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.