X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Poronienie Poronienie w szpitalu pustego jaja
Odpowiedz

Poronienie w szpitalu pustego jaja

Oceń ten wątek:
  • Drine Koleżanka
    Postów: 46 29

    Wysłany: 30 lipca 2020, 16:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak to wygląda krok po kroku? Mi lekarz napisała że zrobią to tabletkami a w ostateczności zabieg. Na jak długo mam sie spakować zakładając ze skończy się na tabletkach? Czy to boli? Błagam o rady, w poniedziałek idę do szpitala.
    Dodam że jestem na duphastonie cały czas, mam plamienia skape ale praktycznie towarzyszą mi od początku ciąży. Aktualnie 6+4; pęcherzyk ciążowy i żółtkowy, zarodka brak. Beta rośnie ale poniżej normy. W poniedziałek przed tabletkami oczywiście usg..

  • Gwiazdka86 Koleżanka
    Postów: 91 15

    Wysłany: 30 lipca 2020, 17:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Drine bardzo mi przykro :( ja niedawno tez niestety poroniłam. Tym razem naturalnie. Ale rok temu byłam dokładnie w tej samej sytuacji co ty. Pierwsza ciąża i niestety zatrzymana. U mnie wyglądało to tak ze najpierw dzwoniłam po wszystkich szpitalach w okolicy żeby dopytać się jakie maja procedury. Ostatecznie wybrałam szpital gdzie zaproponowali tabletki. Poszłam na IP tam mnie zbadali i kazali zgłosić się w sb o 20. Wzięłam ze sobą takie najpotrzebniejsze rzeczy : dwie piżamy żeby mieć na zmianę gdyby była taka potrzeba, klapki, ręcznik, żel pod prysznic . Koleżanka poradziła mi tez aby kupić sobie w rossmanie takie podkłady hignieniczne(Bella mamma) w przypadku gdyby było duże krwawienie. Szpital chciał tez abym wcześniej zrobiła badanie grupy krwi i przywiozła ze sobą. Na szczęście trafiłam na bardzo empatyczny personel medyczny. Umieścili mnie w sali z 4 dziewczynami, które niestety tez musialy przez to przejść. Ale przynajmniej nie leżałam z ciężarnymi. Krótko po przyjęciu pielęgniarka założyła nam wenflony i wręczyła zestaw „poronny” tj. Plastikowy pojemnik do którego miałyśmy łapać wszystko co wypadnie, trochę ligniny aby wkładać w bieliznę (zamiast podpasek) i worek na śmieci , do którego miałyśmy wyrzucać zużyta ligninę. Ok 22-23 byłyśmy po kolei wzywane do pokoju lekarskiego , gdzie aplikowano nam dopochwowo tabletki artrotec . Miałyśmy później starać się przez min 2h leżeć. Lekarz uprzedziła ze mogą wystąpić dreszcze i w przypadku bolu czy nasilonego krwawienia kazała informować dyżurujące pielęgniarki. Wszystko działo się w nocy . Ok 2 zaczął bolec mnie brzuch ale nie był to ból nie do wytrzymania. Dopiero ok 5 nad ranem zaczęłam mieć bardziej bolesne skurcze i do tego dostałam biegunki. Niektóre dziewczyny prosiły pielęgniarki o kroplówki ze środkami przeciwbólowymi i nie było z tym problemu. Ja po tabletkach bardzo mało krwawiłam , byłam przerażona ze będę musiała zostać na jeszcze jedna noc. Dziewczyna koło mnie za to miała bardzo duże krwawienie u mnie natomiast lekkie plamienie. Na szczęście rano podczas toalety wypadł ze mnie pęcherzyk ( uczucie wypadającego tampona). Niestety nie udało mi się go złapać byłam na tyle zestresowana ze bałam się wogole na to patrzeć. Rano ok 9 miałyśmy usg i później wypisy do domu. Dostałam zwolnienie i tabletki artrotec do domu do stosowania przez kolejny tydzień. Niestety bardzo słabo na mnie działały i jak poszłam na usg kontrolne za ok 2 tyg to okazało się ze i tak muszę mieć wykonany zabieg łyżeczkowania. Nie wszystko się oczyściło. Brzmi to strasznie i wiem ze jesteś przerażona .Ale na pocieszenie powiem ci ze my kobiety jesteśmy na prawdę w stanie wiele wytrzymać . A co do bólu i krwawienia to wszystko bardzo indywidualna sprawa . Pamiętaj ze jak nie będziesz mogła wytrzymać to mozesz poprosić o środki przeciwbólowe . Z perspektywy czasu wiem ze o wiele gorszy jest ból psychiczny niż fizyczny. Cialo da sobie radę ale żeby ukoic żal potrzeba dużo czasu. Ściskam cie bardzo mocno.

    Starania od 09.2018
    05.2019 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
    07.2020 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
  • Alicja w Krainie Czarów Autorytet
    Postów: 2905 5075

    Wysłany: 30 lipca 2020, 17:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gwiazdka86 wrote:
    Drine bardzo mi przykro :( ja niedawno tez niestety poroniłam. Tym razem naturalnie. Ale rok temu byłam dokładnie w tej samej sytuacji co ty. Pierwsza ciąża i niestety zatrzymana. U mnie wyglądało to tak ze najpierw dzwoniłam po wszystkich szpitalach w okolicy żeby dopytać się jakie maja procedury. Ostatecznie wybrałam szpital gdzie zaproponowali tabletki. Poszłam na IP tam mnie zbadali i kazali zgłosić się w sb o 20. Wzięłam ze sobą takie najpotrzebniejsze rzeczy : dwie piżamy żeby mieć na zmianę gdyby była taka potrzeba, klapki, ręcznik, żel pod prysznic . Koleżanka poradziła mi tez aby kupić sobie w rossmanie takie podkłady hignieniczne(Bella mamma) w przypadku gdyby było duże krwawienie. Szpital chciał tez abym wcześniej zrobiła badanie grupy krwi i przywiozła ze sobą. Na szczęście trafiłam na bardzo empatyczny personel medyczny. Umieścili mnie w sali z 4 dziewczynami, które niestety tez musialy przez to przejść. Ale przynajmniej nie leżałam z ciężarnymi. Krótko po przyjęciu pielęgniarka założyła nam wenflony i wręczyła zestaw „poronny” tj. Plastikowy pojemnik do którego miałyśmy łapać wszystko co wypadnie, trochę ligniny aby wkładać w bieliznę (zamiast podpasek) i worek na śmieci , do którego miałyśmy wyrzucać zużyta ligninę. Ok 22-23 byłyśmy po kolei wzywane do pokoju lekarskiego , gdzie aplikowano nam dopochwowo tabletki artrotec . Miałyśmy później starać się przez min 2h leżeć. Lekarz uprzedziła ze mogą wystąpić dreszcze i w przypadku bolu czy nasilonego krwawienia kazała informować dyżurujące pielęgniarki. Wszystko działo się w nocy . Ok 2 zaczął bolec mnie brzuch ale nie był to ból nie do wytrzymania. Dopiero ok 5 nad ranem zaczęłam mieć bardziej bolesne skurcze i do tego dostałam biegunki. Niektóre dziewczyny prosiły pielęgniarki o kroplówki ze środkami przeciwbólowymi i nie było z tym problemu. Ja po tabletkach bardzo mało krwawiłam , byłam przerażona ze będę musiała zostać na jeszcze jedna noc. Dziewczyna koło mnie za to miała bardzo duże krwawienie u mnie natomiast lekkie plamienie. Na szczęście rano podczas toalety wypadł ze mnie pęcherzyk ( uczucie wypadającego tampona). Niestety nie udało mi się go złapać byłam na tyle zestresowana ze bałam się wogole na to patrzeć. Rano ok 9 miałyśmy usg i później wypisy do domu. Dostałam zwolnienie i tabletki artrotec do domu do stosowania przez kolejny tydzień. Niestety bardzo słabo na mnie działały i jak poszłam na usg kontrolne za ok 2 tyg to okazało się ze i tak muszę mieć wykonany zabieg łyżeczkowania. Nie wszystko się oczyściło. Brzmi to strasznie i wiem ze jesteś przerażona .Ale na pocieszenie powiem ci ze my kobiety jesteśmy na prawdę w stanie wiele wytrzymać . A co do bólu i krwawienia to wszystko bardzo indywidualna sprawa . Pamiętaj ze jak nie będziesz mogła wytrzymać to mozesz poprosić o środki przeciwbólowe . Z perspektywy czasu wiem ze o wiele gorszy jest ból psychiczny niż fizyczny. Cialo da sobie radę ale żeby ukoic żal potrzeba dużo czasu. Ściskam cie bardzo mocno.
    Dziękuję Ci za ten wpis, u mnie sytuacja podobna i jutro się wyjaśni. Czy szpital jest konieczny? Czy np. Klinika może dag sama tabletki. Nie chce być tam sama 😞

    34 lata, AMH 3,6
    Słabe parametry nasienia ICSI 06.2020
    I transfer 02.07 nadzieja zgasła 31.07
    II transfer 21.12 bhcg 1,1😔
    III transfer 12.02.2021 3-dniowca
    8dpt bhcg 44 prog 32
    10dpt bhcg 95 prog 39
    12 dpt bhcg 287 prog 41
    14 dpt bhcg 629 prog 38
    19 dpt bhcg 3877 prog 28
    25 dpt bhcg 18596 prog 37 ❤
    31 dpt 1 cm szczęścia 😊
    8 tc 1,69 cm, rosnę 😊
    bhcg 111513, prog 35
    9 tc 2,48 cm, mam stópki 😊
    10t1d 3,6 cm 😊
    11 tc 4,39 cm 😊
    12t1d 5,74 cm 😊
    Nifty: Zdrowy Chłopak! 💪
    12t3d 6,79 cm 😊
    14t3d 8,92 cm
    20t2d 360 gram Człowieka
    21t3d 460 gram ❤
    29t6d 1348 gram ❤
    35t 2d 2520 gram ❤
    36 t 3d 2750 gram ❤
    30.10.2021 r moja miłość Aleksander ❤
    ❄❄❄❄❄cdn

    Nie zwyciężaj
    Nie broń się
    Nie poddawaj się

    "Żyj! Powiedziała nadzieja... bez Ciebie nie mogę- powiedziało cicho życie"
    1usa20mmby5mbvyf.png
  • Natka95 Autorytet
    Postów: 2392 3592

    Wysłany: 30 lipca 2020, 17:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie też to samo... nie wiem czy to puste jajo, ale na pewno nieprawidłowy pęcherzyk.. beta zaczyna pomalutku spadać, odstawiłam Duphaston - jestem już w szpitalu..

    08.2020 👼
    17.07.2021 👦
    22.09.2023 👧
    age.png
    age.png
  • Gwiazdka86 Koleżanka
    Postów: 91 15

    Wysłany: 30 lipca 2020, 18:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Alicja w Krainie Czarów wrote:
    Dziękuję Ci za ten wpis, u mnie sytuacja podobna i jutro się wyjaśni. Czy szpital jest konieczny? Czy np. Klinika może dag sama tabletki. Nie chce być tam sama 😞
    Wszystko zalezy od szpitala. W Warszawie wiem ze na Starynkiewicza dają tabletki do domu i nie trzeba zostawać w szpitalu.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 lipca 2020, 18:07

    Starania od 09.2018
    05.2019 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
    07.2020 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
  • Gwiazdka86 Koleżanka
    Postów: 91 15

    Wysłany: 30 lipca 2020, 18:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natka95 wrote:
    U mnie też to samo... nie wiem czy to puste jajo, ale na pewno nieprawidłowy pęcherzyk.. beta zaczyna pomalutku spadać, odstawiłam Duphaston - jestem już w szpitalu..
    Natka bardzo mi przykro :( Mam nadzieje ze szybko będziesz to miała za sobą

    Starania od 09.2018
    05.2019 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
    07.2020 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
  • Alicja w Krainie Czarów Autorytet
    Postów: 2905 5075

    Wysłany: 30 lipca 2020, 18:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gwiazdka86 wrote:
    Wszystko zalezy od szpitala. W Warszawie wiem ze na Starynkiewicza dają tabletki do domu i nie trzeba zostawać w szpitalu.
    Tylko czy to jest bezpieczne? U mnie we wtorek był pęcherzyk z pecherzykiem żółtkowy ale beta urosła tylko 350 jednostek z 4400 na 4750. Jutro to potwierdzę na usg. Myślicie że lekarz mi już pozwoli odstawić progesteron? To 6t3d
    Przykro mi, że akurat na takim wątku się znalazlysmy... .😪

    34 lata, AMH 3,6
    Słabe parametry nasienia ICSI 06.2020
    I transfer 02.07 nadzieja zgasła 31.07
    II transfer 21.12 bhcg 1,1😔
    III transfer 12.02.2021 3-dniowca
    8dpt bhcg 44 prog 32
    10dpt bhcg 95 prog 39
    12 dpt bhcg 287 prog 41
    14 dpt bhcg 629 prog 38
    19 dpt bhcg 3877 prog 28
    25 dpt bhcg 18596 prog 37 ❤
    31 dpt 1 cm szczęścia 😊
    8 tc 1,69 cm, rosnę 😊
    bhcg 111513, prog 35
    9 tc 2,48 cm, mam stópki 😊
    10t1d 3,6 cm 😊
    11 tc 4,39 cm 😊
    12t1d 5,74 cm 😊
    Nifty: Zdrowy Chłopak! 💪
    12t3d 6,79 cm 😊
    14t3d 8,92 cm
    20t2d 360 gram Człowieka
    21t3d 460 gram ❤
    29t6d 1348 gram ❤
    35t 2d 2520 gram ❤
    36 t 3d 2750 gram ❤
    30.10.2021 r moja miłość Aleksander ❤
    ❄❄❄❄❄cdn

    Nie zwyciężaj
    Nie broń się
    Nie poddawaj się

    "Żyj! Powiedziała nadzieja... bez Ciebie nie mogę- powiedziało cicho życie"
    1usa20mmby5mbvyf.png
  • Gwiazdka86 Koleżanka
    Postów: 91 15

    Wysłany: 30 lipca 2020, 19:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mysle ze za pierwszym razem lepiej mimo wszystko iść do szpitala. Nigdy nie wiadomo jak organizm zareaguje. Na sali leżałam z dziewczyna która dostała dużego krwawienia . Chyba już nawet jej piżamy szpitalne dawali bo nie miała już swoich na przebranie. Teraz za drugim razem mocno się zastanawiałam nad ta opcja. Bo już wiedziałam mniej więcej jak to przechodzę i w domu jest jednak bardziej komfortowo . No trzeba samemu ocenić . Niektórzy panicznie boja się szpitala wiec jest to jakaś opcja...

    Starania od 09.2018
    05.2019 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
    07.2020 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
  • Gwiazdka86 Koleżanka
    Postów: 91 15

    Wysłany: 30 lipca 2020, 19:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Alicja w Krainie Czarów wrote:
    Tylko czy to jest bezpieczne? U mnie we wtorek był pęcherzyk z pecherzykiem żółtkowy ale beta urosła tylko 350 jednostek z 4400 na 4750. Jutro to potwierdzę na usg. Myślicie że lekarz mi już pozwoli odstawić progesteron? To 6t3d
    Przykro mi, że akurat na takim wątku się znalazlysmy... .😪
    Przyrost bety faktycznie słaby. Ale rośnie .Jesli usg potwierdzi brak prawidłowego rozwoju ciąży to myśle ze każą ci odstawić. Ja teraz brałam dupka i pewnie trochę hamował poronienie. Zaczęłam krwawić ok 4 dni po odstawieniu. Jak robiłam betę mniej więcej tydzień po obumarciu ciąży to wyszła 4300 wiec nie była wysoka i już spadała. Rok temu gdy wywoływali mi tabletkami beta wynosiła 33000 a zarodek zatrzymał się w tym samym momencie co teraz. Może jak beta mała to większe prawdopodobieństwo naturalnego poronienia ?

    Starania od 09.2018
    05.2019 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
    07.2020 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
  • Alicja w Krainie Czarów Autorytet
    Postów: 2905 5075

    Wysłany: 30 lipca 2020, 19:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję za odpowiedzi. Czy to normalne, że nie mam żadnych plamien?

    34 lata, AMH 3,6
    Słabe parametry nasienia ICSI 06.2020
    I transfer 02.07 nadzieja zgasła 31.07
    II transfer 21.12 bhcg 1,1😔
    III transfer 12.02.2021 3-dniowca
    8dpt bhcg 44 prog 32
    10dpt bhcg 95 prog 39
    12 dpt bhcg 287 prog 41
    14 dpt bhcg 629 prog 38
    19 dpt bhcg 3877 prog 28
    25 dpt bhcg 18596 prog 37 ❤
    31 dpt 1 cm szczęścia 😊
    8 tc 1,69 cm, rosnę 😊
    bhcg 111513, prog 35
    9 tc 2,48 cm, mam stópki 😊
    10t1d 3,6 cm 😊
    11 tc 4,39 cm 😊
    12t1d 5,74 cm 😊
    Nifty: Zdrowy Chłopak! 💪
    12t3d 6,79 cm 😊
    14t3d 8,92 cm
    20t2d 360 gram Człowieka
    21t3d 460 gram ❤
    29t6d 1348 gram ❤
    35t 2d 2520 gram ❤
    36 t 3d 2750 gram ❤
    30.10.2021 r moja miłość Aleksander ❤
    ❄❄❄❄❄cdn

    Nie zwyciężaj
    Nie broń się
    Nie poddawaj się

    "Żyj! Powiedziała nadzieja... bez Ciebie nie mogę- powiedziało cicho życie"
    1usa20mmby5mbvyf.png
  • Drine Koleżanka
    Postów: 46 29

    Wysłany: 30 lipca 2020, 19:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie nie wiadomo w którym momencie zatrzymał się rozwój ciąży bo nie wykształcił się nawet zarodek. Mi lekarka kazała odstawić Duphaston dzisiaj, po drugiej becie z nieprawidłowym przystostem. Od samego początku ciąży mam plamienia więc obie myślimy ze gdyby nie on którym trochę sztucznie w nadziei na rozwinięcie zarodka czekalysmy, już dawno byłoby poronienie samoistne. Nie mniej jednak dzisiaj o której 15 wzięłam ostatnia dawkę i jeżeli do niedzieli wieczór nie dostanę poronienia to mam jechać do szpitala. Na nieszczęście jeszcze ten covid i cały stres związany z tym ze muszę to przeżywać samej... bez wsparcia mojego męża który jest ze mną cały czas.
    Boję sie powrotu do pracy, Boję litości i współczucia z ich strony. A najbardziej boję się kolejnej ciąży... jak tylko pomyślę ze mogłabym znow to przechodzić to nie umiem sobie z tą myślą poradzić. Nie mniej jednak z tym chwilę poczekamy bo najpierw mam przejść szereg badan aby maksymalne zmniejszyć ryzyko poprawki...

  • Drine Koleżanka
    Postów: 46 29

    Wysłany: 30 lipca 2020, 19:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Drine wrote:
    U mnie nie wiadomo w którym momencie zatrzymał się rozwój ciąży bo nie wykształcił się nawet zarodek. Mi lekarka kazała odstawić Duphaston dzisiaj, po drugiej becie z nieprawidłowym przystostem. Od samego początku ciąży mam plamienia więc obie myślimy ze gdyby nie on którym trochę sztucznie w nadziei na rozwinięcie zarodka czekalysmy, już dawno byłoby poronienie samoistne. Nie mniej jednak dzisiaj o której 15 wzięłam ostatnia dawkę i jeżeli do niedzieli wieczór nie dostanę poronienia to mam jechać do szpitala. Na nieszczęście jeszcze ten covid i cały stres związany z tym ze muszę to przeżywać samej... bez wsparcia mojego męża który jest ze mną cały czas.
    Boję sie powrotu do pracy, Boję litości i współczucia z ich strony. A najbardziej boję się kolejnej ciąży... jak tylko pomyślę ze mogłabym znow to przechodzić to nie umiem sobie z tą myślą poradzić. Nie mniej jednak z tym chwilę poczekamy bo najpierw mam przejść szereg badan aby maksymalne zmniejszyć ryzyko poprawki...
    Dodam ze dzisiaj dostałam strasznych skurczu macicy jak przed okresem. Myślałam ze to to i będzie po wszystkim ale skończyło sie biegunka. Wiecie jak takie poronienie samoistne przebiega? Może to nie koniec nadziei i jednak uda Mi sie to zrobić samej w domu...

  • Gwiazdka86 Koleżanka
    Postów: 91 15

    Wysłany: 30 lipca 2020, 20:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Drine to może być już początek. Ja kilka dni przed miałam takie bóle jak na okres i raz na papierze toaletowym zauważyłam brązowawy śluz ale potem przez kilka dni zero plamien. Starałam się więcej ruszać żeby może jakoś wysiłkiem fizycznym przyspieszyć wszystko . Poszłam na rolki , umylam okna etc i dzień później się zaczęło. Najpierw plamienia a później w nocy dostałam mocnych skurczy i biegunki. Może zbyt dosadnie napisze ale u mnie i za pierwszym i za drugim razem to właśnie podczas biegunki udało mi się wydalić pęcherzyk.chyba chodziło o parcie i w sumie musiałam to „urodzić” wtedy tez najwiecej wypadało różnych skrzepów etc . Skurcze trwały ok 3h jak już wypadł pęcherzyk to wszystkie bóle ustąpiły

    Starania od 09.2018
    05.2019 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
    07.2020 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
  • Gwiazdka86 Koleżanka
    Postów: 91 15

    Wysłany: 30 lipca 2020, 20:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Co do powrotu do pracy to rozumiem , najgorsze te pytanie czemu cie nie było , co się stało etc. Powiedziałam w sumie szefowi i dwóm najbliższym osobom w pracy , reszcie nawet nie mam ochoty się tłumaczyć . Bede musiała jakoś lawirować. U mnie na szczęście jeszcze praca zdalna wiec przez komunikator łatwiej mi będzie zachować pozorny dystans. Jakie badania będziesz robić ?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 lipca 2020, 20:27

    Starania od 09.2018
    05.2019 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
    07.2020 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
  • Gwiazdka86 Koleżanka
    Postów: 91 15

    Wysłany: 30 lipca 2020, 20:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Alicja w Krainie Czarów wrote:
    Dziękuję za odpowiedzi. Czy to normalne, że nie mam żadnych plamien?
    Może tak być tzw poronienie chybione. Za pierwszym razem tez nie miałam żadnych plamien , bóli etc. A czy u ciebie to już przesadzone ?

    Starania od 09.2018
    05.2019 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
    07.2020 - Aniołek 3.5 mm(6 tc)
  • Drine Koleżanka
    Postów: 46 29

    Wysłany: 30 lipca 2020, 21:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gwiazdka86 wrote:
    Co do powrotu do pracy to rozumiem , najgorsze te pytanie czemu cie nie było , co się stało etc. Powiedziałam w sumie szefowi i dwóm najbliższym osobom w pracy , reszcie nawet nie mam ochoty się tłumaczyć . Bede musiała jakoś lawirować. U mnie na szczęście jeszcze praca zdalna wiec przez komunikator łatwiej mi będzie zachować pozorny dystans. Jakie badania będziesz robić ?
    Ja niestety muszę wrócić do biura i to jest najgorsze. U mnie podobnie wie Szef j najbliższe osoby z działu. Szef jest bardzo wyrozumiały i cały czas nam kibicuje i trzyma kciuki żeby bylo dobrze ale juz wiadomo jaki będzie finał...

    Czyli te skurcze dobry znak? Zobaczymy mam czas do niedzieli :) I jeżeli już to myślisz że można sobie poradzić w ten sposób żeby wszystko sie wyczyścilo? Pewnie skieruja mnie dalej na usg i zdecydują.

    Dziękuję ze jesteście, najgorszej to byc w tym wszystkim samemu...

  • Drine Koleżanka
    Postów: 46 29

    Wysłany: 30 lipca 2020, 21:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natka95 wrote:
    U mnie też to samo... nie wiem czy to puste jajo, ale na pewno nieprawidłowy pęcherzyk.. beta zaczyna pomalutku spadać, odstawiłam Duphaston - jestem już w szpitalu..
    Trzymaj sie kochana, musisz być dzielna!!!! Jestem z Tobą całym serduszkiem. Pisz koniecznie co i jak...

  • Alicja w Krainie Czarów Autorytet
    Postów: 2905 5075

    Wysłany: 30 lipca 2020, 21:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gwiazdka86 wrote:
    Może tak być tzw poronienie chybione. Za pierwszym razem tez nie miałam żadnych plamien , bóli etc. A czy u ciebie to już przesadzone ?
    Jutro jadę na usg, ale beta nie rośnie, nie mam objawow. Lekarz powiedział że to źle. Nie mam nadzieji

    34 lata, AMH 3,6
    Słabe parametry nasienia ICSI 06.2020
    I transfer 02.07 nadzieja zgasła 31.07
    II transfer 21.12 bhcg 1,1😔
    III transfer 12.02.2021 3-dniowca
    8dpt bhcg 44 prog 32
    10dpt bhcg 95 prog 39
    12 dpt bhcg 287 prog 41
    14 dpt bhcg 629 prog 38
    19 dpt bhcg 3877 prog 28
    25 dpt bhcg 18596 prog 37 ❤
    31 dpt 1 cm szczęścia 😊
    8 tc 1,69 cm, rosnę 😊
    bhcg 111513, prog 35
    9 tc 2,48 cm, mam stópki 😊
    10t1d 3,6 cm 😊
    11 tc 4,39 cm 😊
    12t1d 5,74 cm 😊
    Nifty: Zdrowy Chłopak! 💪
    12t3d 6,79 cm 😊
    14t3d 8,92 cm
    20t2d 360 gram Człowieka
    21t3d 460 gram ❤
    29t6d 1348 gram ❤
    35t 2d 2520 gram ❤
    36 t 3d 2750 gram ❤
    30.10.2021 r moja miłość Aleksander ❤
    ❄❄❄❄❄cdn

    Nie zwyciężaj
    Nie broń się
    Nie poddawaj się

    "Żyj! Powiedziała nadzieja... bez Ciebie nie mogę- powiedziało cicho życie"
    1usa20mmby5mbvyf.png
  • Drine Koleżanka
    Postów: 46 29

    Wysłany: 30 lipca 2020, 21:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Alicja w Krainie Czarów wrote:
    Tylko czy to jest bezpieczne? U mnie we wtorek był pęcherzyk z pecherzykiem żółtkowy ale beta urosła tylko 350 jednostek z 4400 na 4750. Jutro to potwierdzę na usg. Myślicie że lekarz mi już pozwoli odstawić progesteron? To 6t3d
    Przykro mi, że akurat na takim wątku się znalazlysmy... .😪
    Mi dzisiaj lekarz kazał odstawić leki...
    Moja beta:
    23.07: 5030
    25.07: 9000
    27: 12 000
    29: 18 000
    Pierwszy wzrost nie dwukrotny ale w normie, drugi 32%, trzeci 50%...
    Do tego plamienia od samego początku ciąży, kilka usg na żadnym śladów zarodka. Beta MUSI rosnąć co najmmiej dwa razy dopóki nie ma zarodka. Potem przy twych większych wartościach rzeczywiście można isc w górę na mniejszym poziomie i nieregularnie ale na początku musi wzrastać 2x...

  • Alicja w Krainie Czarów Autorytet
    Postów: 2905 5075

    Wysłany: 30 lipca 2020, 21:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Drine wrote:
    Mi dzisiaj lekarz kazał odstawić leki...
    Moja beta:
    23.07: 5030
    25.07: 9000
    27: 12 000
    29: 18 000
    Pierwszy wzrost nie dwukrotny ale w normie, drugi 32%, trzeci 50%...
    Do tego plamienia od samego początku ciąży, kilka usg na żadnym śladów zarodka. Beta MUSI rosnąć co najmmiej dwa razy dopóki nie ma zarodka. Potem przy twych większych wartościach rzeczywiście można isc w górę na mniejszym poziomie i nieregularnie ale na początku musi wzrastać 2x...
    Trzymam kciuki, żebyś to najlagodniej przeszła. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Choć jest to szok. Ja jestem po in vitro i od 2 miesięcy przechodzę gehenne. Codzienne zastrzyki, pewnie nie tylko ja, ale już bym chciała być dalej i wymazać ten czas. A tu najgorsze przede mną. sily dziewczyny...

    34 lata, AMH 3,6
    Słabe parametry nasienia ICSI 06.2020
    I transfer 02.07 nadzieja zgasła 31.07
    II transfer 21.12 bhcg 1,1😔
    III transfer 12.02.2021 3-dniowca
    8dpt bhcg 44 prog 32
    10dpt bhcg 95 prog 39
    12 dpt bhcg 287 prog 41
    14 dpt bhcg 629 prog 38
    19 dpt bhcg 3877 prog 28
    25 dpt bhcg 18596 prog 37 ❤
    31 dpt 1 cm szczęścia 😊
    8 tc 1,69 cm, rosnę 😊
    bhcg 111513, prog 35
    9 tc 2,48 cm, mam stópki 😊
    10t1d 3,6 cm 😊
    11 tc 4,39 cm 😊
    12t1d 5,74 cm 😊
    Nifty: Zdrowy Chłopak! 💪
    12t3d 6,79 cm 😊
    14t3d 8,92 cm
    20t2d 360 gram Człowieka
    21t3d 460 gram ❤
    29t6d 1348 gram ❤
    35t 2d 2520 gram ❤
    36 t 3d 2750 gram ❤
    30.10.2021 r moja miłość Aleksander ❤
    ❄❄❄❄❄cdn

    Nie zwyciężaj
    Nie broń się
    Nie poddawaj się

    "Żyj! Powiedziała nadzieja... bez Ciebie nie mogę- powiedziało cicho życie"
    1usa20mmby5mbvyf.png
1 2 3 4 5
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

100% nauki, czyli badania i rozwój w OvuFriend!

OvuFriend to jedna z nielicznych aplikacji na rynku, których działanie opiera się na wieloletnich pracach badawczo-rozwojowych, a jej skuteczność została potwierdzona badaniami naukowymi. Od 10 lat najlepszej klasy naukowcy i lekarze pracują nad tym, aby OvuFriend z najwyższą wiarygodnością analizowało cykl miesiączkowy, wyznaczało dni płodne, owulację i miesiączkę. W rezultacie wielu badań naukowych system OvuFriend uczy się płodności każdej kobiety, jej indywidualnych cech, trendów i zależności w cyklu. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Brak okresu a negatywny test ciążowy, czyli o przyczynach spóźniającej się miesiączki

Każda kobieta doświadczyła lub doświadczy spóźniającej się miesiączki, nie będąc w ciąży. Z jakich przyczyn miesiączka może się spóźniać? Co robić, kiedy krwawienie miesiączkowe nie wystąpiło, a testy ciążowe wychodzą negatywnie? Po ilu dniach warto zgłosić się do lekarza? 

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w ciążę" - moja historia starania o dziecko

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko". Opowieść o kobiecie, która nie traci nadziei... "Nie mogę zajść w ciążę, ale nie tracimy nadziei..." - nieplodna_optymistka opowiada o swoich staraniach, drodze do macierzyństwa, leczeniu niepłodności i niegasnącej wierze w to, że się uda! 

CZYTAJ WIĘCEJ