Cukrzyca ciążowa
-
WIADOMOŚĆ
-
Dorinka on jest tak slodki ze jeszcze uroku mu dodaja te rumience;) a powiem ci ze jak moj synek byl maly i przyszla zima to zawsze mial takie policzki rozowe po spacerze ktore po czasie schodzily i bardzo go wtedy lubilam tak slicznie wygladal:) wiec moze Twoj tez ma od spacerkow na tym z rana zdjeciu nic niewidac zeby mial
Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 października 2016, 07:56
Dorinka lubi tę wiadomość
-
Nitka_lutowa wrote:Dorinka on jest tak slodki ze jeszcze uroku mu dodaja te rumience;) a powiem ci ze jak moj synek byl maly i przyszla zima to zawsze mial takie policzki rozowe po spacerze ktore po czasie schodzily i bardzo go wtedy lubilam tak slicznie wygladal:) wiec moze Twoj tez ma od spacerkow na tym z rana zdjeciu nic niewidac zeby mial
Nitka no wlasnie dzis rano znow buzia jasniutka.
I poszla kupa calkiem normalna.
Takze podejrzewam wlasnie ze to raczej temperaturowe sprawy. I pewnie to odparzenie to też przypadek.
Dzis nas maly znow ok 4 sterroryzowal zeby go wziasc do lozka.
No co za charakterek nam sie trafil
A Zabka i Domi jak tam?
I ciekawe co u Agusienki, Martty i Goodwill -
Dziewczyny zdecydowałam i jednak dalam malemu słoiczek brokułów.
Zjadl cale 80g i glodny. A zrobionych przeze mnie nie chcial pieron
Zjadl o 14 i do tej pory z rumiencami spokoj ale.....nie bylismy dzis na spacerze.
Ciągle nachodzily chmury, zaczynalo lac i niezle wialo. Rozjasnilo się to mały poszedl mi spać.
Ale on się robi coraz gorszy!!!!
Dzis chcial spac owszem ale....u mnie na rękach
Już o 16 byl tak zmęczony ze wyjatkowo dalam mu pospac 40min na rekach bo byl nie do wytrzymania!
Robi ten synus ze mna co chce ale moje plany wychowawcze moge sobie wsadzic
Ale i Tak kocham go ponad zycie :*
Maz mnie jeszce dzis wkurzyl i wogole mam go gdzieś. Siedzimy sobie sami w domku i się bawimy
Nitka_lutowa lubi tę wiadomość
-
To rosną nam mali terroryści
My już na szczęście dochodzimy do siebie po szczepieniu. Młody całą dobę miał gorączkę, podawałam lek, ale jak przestał działać to podchodziła na nowo. Do tego był śpiący, ale ciągle się wybudzał. Cały czas chciał być tylko na rękach, odłożony od razu płakał, także 2 dni wyjęte z życia, biedak się nacierpiał, a mi serce pękało. Chciałam wprowadzić mu pierwsze warzywa, ale poczekam do jutra.
Dorinko plany wychowawcze swoją drogą, a życie swojąJa też miałam zupełnie inne wyobrażenia o moim wychowaniu dzieci, a i tak robię to na co Piotruś ma ochotę
Moje dziecko jest takie już od urodzenia, uparte po tatusiu
Nitka_lutowa lubi tę wiadomość
twardan
Piotruś jest już z nami
Aniołek zawsze w sercu * 6 tc- 7.05.2015
-
Dziewczynki te maluszki jeszcze niepotrafia manipulowac poczekajcie az beda miec dwa trzy lata to dopiero bedzie pokaz;) a powiem Wam ze juz taki 5-6 latek ti fajna sprawa troche pyskuje ale duzo pomaga i kocha najbarsziej mamusie;) wiadomo trzeba sobie wychowac synka na "swoj" sposob oprocz wspolnego;P czekaja nas pieeeekne i trudne lata mowie Wam ale czas szybko leci i trzeba kazda chwile doceniac:)
Dorinka, twardan lubią tę wiadomość
-
Na dzien dzisiejszy to myślę tylko o tym zeby nie wdal sie w ojca
Dobrze ze nie jestem juz w ciazy i nie musze kontrolowac cukru bo mnie chu.....tak wkur.....ze mialabym pewnie z 300!
Mimo ze maz jest pomocny i w domu i przy dziecku to czasem jego zachowanie doprowadza mnie do szalu.
Nienawidze kłamców i tego jak ktos bezczelnie robi mnie w ch.....!
Tłumaczenie ciagle tych samych rzeczy i proszenie o to samo wychodzi mi juz uszami.
Kocham go ale zaczyna mi juz do niego brakować cierpliwości i coraz częściej myślę o tym zeby spakowac mu manatki i zrobić sobie z nim przerwe.
Odkad urodzilam dziecko to stawiam sprawe na ostrzu noza. Może to blad. Na dzien dzisiejszy procz wsparcia finansowego nie czuje zeby byl mi do czegos specjalnie potrzebny.
Nie wyobrazam sobie zycia bez niego ale tez nie wyobrazam sobie zycia z nim na takich warunkach jak dotychczas.
To tyle. Wyzalilam sie -
Oh Dorinko mam teraz to samo z ta roznica ze mi skacza cukry przez "super tate"
rowniez niemoge dojsc z nim do skladu i ladu niewiedze z jego strony checi poprawy a ja mam dosc byc ta "madrzejsza" i wyciagania reki... juz ponad tydzien nasze rozmowe sprowadzaja sie do slow koniecznych jedynie... ciezko mi bo chcialabym pomocy teraz w ciazy tymbardziej ze teraz mam sie nie przemeczac przez te bole no ale krolewicz przeciez pracuje a potem jest zmeczony wiec trzeba wypic 4ro pak browara i siedziec do nocy na komputerze i nawet niekiwnac palcem a w domu samo sie zrobi i kolo starszaka rowniez.. ehhh naprawde jest coraz gorzej i jak tak dalej pojdzie to zostane wkoncu z 2jka dzieci sama bo to nie jest zycie... i ja sie wyzalilam przy okazji ale wcale nie jest lepiej:(
Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 października 2016, 07:53
-
Nitka jak ja cie rozumiem. Piwo........granat zapalny w naszym związku.
O to właśnie poszlo. W ciąży postanowilam ze nie dopuszcze do sytuacji gdzie nie będzie w domu ani jednej trzezwej osoby.
Umowilismy sie ze w weekend 1 z nas moze sie napic piwa czy drinka w sobote a 2 wtedy moze w piatek lub niedziele. Ale on cwaniak "oddal" mi soboty i za to pije i w piatek i w niedziele.
Ale ok nie odzywalam sie.
Kupilam sobie winko wytrawne na wczoraj. On poszedl malowac u brata bo znalazl mieszkanie i mi pisze ze piwo sobie pija!
No szlak mnie trafil! Az sie poplakalam z nerwow:(
Sciopral sie 3 piwami i odlecial w salonie. Mielismy dzis jechac na grob jego babci za katowice, po zaslony do malego pokoju i po sloiczki z warzywami dla malego i co? Jak pojedziemy?
Jeszcze mi pisal ze przesadzam ze zla jestem.
Wiesz mnie nie wkurzylo nawet to ze on wypil bo ja nie MUSZE sie napic. Nie robi mi to roznicy bo nie pilam juz tyle czasu to i wczoraj moglam nie pic. ale wychodzil z domu i mowilam ze dzis jest "moj dzien" i ze mam winko. Miałam okropny tydzien, z malym od rana do wieczora sama, mnóstwo zalatwiania. Na dodatek wrócił problem z zaparciami a mnie alkohol w malych ilosciach baaardzo pomaga.
No dobrze nie ma problemu powiedzial. Juz sobie wyobrazalam pelna wanna wody z piana, przyciemnione światło, maseczka i kieliszek winka
A pozniej ci pisze ze piwo pije. No nie trafi cie szlak przez bezczelnego gnoja zaklamanego.
I jeszcze najlepszy hit - wrocil......smiertelnie na mnie obrazony.
Pan sobie nastawil pizze a ja sama kapalam malego, karmilam i usypialam, oporzadzalam mu jedzienie na jutro i ogarnialam dom. A on nawet z psem nie wyszedl.
Z tydz nieodzywania sie do niego mam z głowy.Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 października 2016, 08:49
-
Ja niewiem ale te chlopy to chyba z jednej matki bo wszyscy tacy sami:/ tez bym sie niezle wkur... na Twoim miejscu bo jak chcial sie napic to mogl Ci powiedziec a nie odwalac szopki... to teraz Ty se wymysl ze skoro mu sie sobota spodobala to mu ja oddasz a Twoje beda piatki i niedziele;) u nas wiecznie jest wojna o ten alkohol wiecznie. I juz niemam sil kolejny raz powtarzyc i sluchac ze tak juz tyle niebedzie pil a przyjdzie weekend i znowu to samo... myslalam ze jak bedzie 2 dzidzius to zmadrzeje ale niestety jeszze bezczelnie mowi ze to maja wina bo sie czepiam go w kolko bo kur.. nic nie robi a na weekend chleje jak mam sie nieczepiac?! Mowie palantowi zeby niepil bo bardzo boli mnie brzuch i niewiem jak to bedzie a moze trzeba bedzie na szpital jechac to slysze ze taksowke moge se wezwac, no trzymajcie mnie bo niewytrzymam.. ehh naprawde moglabym pare stron zapisac na temat jego zachowania i to w ciazy bo wzesniej jeszcze jakos nad tym panowalam.. ale niebede tu spamowac
-
Dorinko dalo mi to wszystko troche do myslenie i poszlam soe wykapac odwalilam sie nieziemsko nawet z brzuszkiem sama byc na siebie poleciala;P i ksiaze w koncu wstal z lozka i chcial wejsc do lazienki z ktorej ja wychodzilam oczy z orbit mu wylecialy a szczeka jak w bajkach opadla i se pomyslalm a masz za kare jedynie popatrzec i pomarzyc mozesz hehe alez mi to radosc sprawilo normalnie bede miala w koncu dobry humor:)
Dorinka, Isia86 lubią tę wiadomość
-
Oj ja tez zawsze mam nadzieje ze bedzie zdychal na kacu ale gdzie tam to litry wleje w siebie a i tak albo sie dobrze czuje albo niedouszcza do kaca otwierajac piwo na dzien dobry:/ my kobiety jestesmy za dobre dla nich i oni wiedza ze nawet jak sie wkurzymy to mam przejdzie w komcu a oni swoje zrobia co chca... dlstegi ja tym razem powiedzialam niepopuszcze juz mam dosc!
-
Nitka wydaje mi sie ze to raczej nie wpływ mikrofali a samego faktu odgrzewania potrawy.
Potrawy odgrzewane sa mocniej dogotowane a przez to maja większy IG
.
Ja nie moglam rosolu na 2 dzien bo mi wywalal mimo ze odcedzalam go zaraz po ugotowaniu.
Jadlam prawie bez makaronu bo nie lubię.
W 1 dzien nie przekraczalam 95 a w 2 nie schodzilam poniżej 115.Nitka_lutowa lubi tę wiadomość