Co miesiąc na Ovu zmiana wątku, nam we wspólnym jest w porządku 😁
-
WIADOMOŚĆ
-
Myślę ze przyjdzie w końcu ten dzień w którym będziesz mogła wrócić do dawnych obowiązków, wydaje mi się że to niedługo nastąpi..😘 może staraj się pomagać mężowi w tym w czym możesz? 🤔 może jest coś takiego 🙂Liyss🧚🏻 wrote:A mnie złapał smutek. Bo od początku ciąży czuję się jak się czuję i wszystkie obowiązki przeszły na męża. On gotuje, sprząta, robi zakupy, jeszcze mi pomaga, pracuje itp. Cały dzień ma zajęty, ciągle coś załatwia. Mi już jest głupio, że ja nic nie robiłam. Mąż mi nic nigdy nie wypomniał, powiedział, że się tym wszystkim zajmie i mną i mam się nie martwić. Po prostu ja jak patrzę na niego to wiem, że jest już tym wszystkim zmęczony bo zawsze jednak razem dbaliśmy o dom.
I teraz jak już powoli mam lepsze dni to będę chciała normalnie zacząć sprzątać w domu i wrócić do normalności. Ale najgorsze jest to, że ja nie wchodzę do kuchni, nie otwieram lodówki, brzydzi mnie jedzenie, gotowanie i przygotowanie posiłków 🙈 Mąż mówi, że on będzie gotować ale mam mu mówić co. A mi smakują 2 rzeczy na krzyż i już sama nie wiem co jeść. Codziennie jemy to samo ale to już nudne 🙈
Zastanawiam się czy mi to minie i będę jadła te rzeczy, które jadłam wcześniej?
Chciałam się chyba wygadać, bo ja jestem po prostu nie wiem wrażliwa i przeżywam 😂 i mi szkoda męża i wiem, że ja teraz też „robię robotę” bo tworzę w sobie nowe życie ale wiecie ja i tak mam w głowie, że wszystko spadło na niego i mi go po prostu po ludzku czasami już szkoda 🥹 bo wiele dla mnie i dla nas robi.
Myślałam, że w ciąży jest lżej 🙈 ale trochę przytłacza mnie to, że czuję się inaczej i po prostu jest ciężej a nigdy wcześniej aż tak długi czas nie czułam się tak średnio, że po prostu z dnia na dzień nie funkcjonuje jak wcześniej i chyba to też podziałało na mnie.
Dziękuję jak ktoś przeczyta moje wywody. Już mi lżej 🥹
Liyss🧚🏻 lubi tę wiadomość
-
Prezesoowa wrote:Część z nas na pewno gdzieś po drodze się wysypie
ale ja tam wierzę, że można utrzymać taki kontakt - utrzymuję tak ze skromną grupką dziewczyn z innego forum, już w sumie ponad 10 lat
wiadomo, że to nie taki sam kontakt jak byłyśmy aktywne na forum, ale nadal wiemy co u kogo się dzieje i zanim dziewczyny się porozjeżdżały po świecie to spotykałyśmy się min. raz w roku w wybranym miejscu, pomimo, że byłyśmy rozrzucone po całej Polsce 
U mnie się niestety posypało. Inne priorytety, jakieś żale... Miałam dobrą koleżankę z forum, byłyśmy podobne, ale ja nabrałam więcej pewności siebie, postawiłam na siebie i się niestety posypało.
Ale 10 lat temu jak miałam bloga to poznałam jedną dziewczynę. Ja byłam w liceum, ona w gimnazjum. I do dzisiaj mamy kontakt
Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 lipca 2024, 11:19
Prezesoowa lubi tę wiadomość
-
Sikoreczkaaa wrote:U mnie tak w ramach ciekawości ostatnio glukoza 84 ale ferrytyna 34. Na tą ferrytyne nie mam pomysłu.. watrobka mi nie wchodzi więc suplementuje żelazo, wzrosła z 11 od stycznia ale to i tak mało..
I tak całkiem nieźle ci urosła.
-
MummyYummy odpoczywaj i dbaj o siebie ! 😘 A ten kto Cię zdenerwował to powinien dostać bacik !! 😠
Jadę wreszcie na zakupy także znikam na trochę 🙈
MummyYummy lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyLiyss🧚🏻 wrote:A mnie złapał smutek. Bo od początku ciąży czuję się jak się czuję i wszystkie obowiązki przeszły na męża. On gotuje, sprząta, robi zakupy, jeszcze mi pomaga, pracuje itp. Cały dzień ma zajęty, ciągle coś załatwia. Mi już jest głupio, że ja nic nie robiłam. Mąż mi nic nigdy nie wypomniał, powiedział, że się tym wszystkim zajmie i mną i mam się nie martwić. Po prostu ja jak patrzę na niego to wiem, że jest już tym wszystkim zmęczony bo zawsze jednak razem dbaliśmy o dom.
I teraz jak już powoli mam lepsze dni to będę chciała normalnie zacząć sprzątać w domu i wrócić do normalności. Ale najgorsze jest to, że ja nie wchodzę do kuchni, nie otwieram lodówki, brzydzi mnie jedzenie, gotowanie i przygotowanie posiłków 🙈 Mąż mówi, że on będzie gotować ale mam mu mówić co. A mi smakują 2 rzeczy na krzyż i już sama nie wiem co jeść. Codziennie jemy to samo ale to już nudne 🙈
Zastanawiam się czy mi to minie i będę jadła te rzeczy, które jadłam wcześniej?
Chciałam się chyba wygadać, bo ja jestem po prostu nie wiem wrażliwa i przeżywam 😂 i mi szkoda męża i wiem, że ja teraz też „robię robotę” bo tworzę w sobie nowe życie ale wiecie ja i tak mam w głowie, że wszystko spadło na niego i mi go po prostu po ludzku czasami już szkoda 🥹 bo wiele dla mnie i dla nas robi.
Myślałam, że w ciąży jest lżej 🙈 ale trochę przytłacza mnie to, że czuję się inaczej i po prostu jest ciężej a nigdy wcześniej aż tak długi czas nie czułam się tak średnio, że po prostu z dnia na dzień nie funkcjonuje jak wcześniej i chyba to też podziałało na mnie.
Dziękuję jak ktoś przeczyta moje wywody. Już mi lżej 🥹
Wiesz co, wydaje mi się, że to całkiem normalne
super jest to, że mąż się tak dostosował i nic mu nie przeszkadza. Nie dobieraj sobie nic do głowy, jeszcze będzie czas, że będziesz mogła się zrewanżować jak się poczujesz lepiej i zadbać o niego 
nie wybrałaś tego jak się teraz czujesz, bo każda z nas w ciąży chciałaby być promienna i szczęśliwa jak z reklamy, ale to nie zależy do końca od nas. Priorytetem jesteś Ty, Twoje zdrowie i samopoczucie, bo to od Ciebie zależy jak Maleństwo się czuje i rozwija
Poza tym, sama widzisz, że już Ci jest troszkę lepiej to jak tylko bedziesz się czuła na siłach to będziesz mogła coś w domu zrobić, a póki co korzystaj, że masz przy sobie takiego cudownego człowieka
Liyss🧚🏻 lubi tę wiadomość
-
Suzie wrote:I tak całkiem nieźle ci urosła.

Myślę że tak, ale jak widzę na forum że dziewczyny maja ferrytyne po 50-60 to zazdroszczę
. U mnie może być problem z wchłanianiem w jelitach, rodzinna poleciła brać synbiotyk żeby wspomóc jelita, biorę. Zobaczymy
Starania od 06.2022
👦
ciężka oligospermia - brak przyczyny 🔴 hormony, genetyka,usg OK.
👩
torbiele w piersiach 🔴
cykle regularne 27 dni potwierdzone owulacje, niski progesteron 7dpo
hormony 3dc 🟢
udrożniony jajowód🟢
TSH 2,8 ➡️ Letrox25 🔴
I INV 10 komórek ➡️ 3 ❄️4BA 2x2BB
Transfer 4BA 💚
6dpt beta 35 prog 29
8dpt beta 112 prog 35,5
12dpt Beta 513 prog 36,7
Sanco - zdrowy chłopczyk
👶🏻🧸♂️ 💙
18.11 6,8 cm akrobaty 🏋♂️
🍀🍀🍀🍀

-
Leśneintro wrote:To trochę jak z przyjaźniami, o których pisalysmy wczoraj. Myślę, że niektóre relacje są dla nas na jakiś czas i to nawet nie dla tego, że ktoś coś zwali i rozstaniemy się w gniewie. Życie się zmienia, priorytety, plany się zmieniają.
Ale nawet jak kiedyś się rozejdziemy, to nie stanie mi to na przeszkodzie cieszyć się dziś tym, że Was mam 💛
Też prawda. Na pewno będzie miło wspominać, zwłaszcza patrząc na bobo
Prezesoowa lubi tę wiadomość
-
Pati2804 wrote:MummyYummy odpoczywaj i dbaj o siebie ! 😘 A ten kto Cię zdenerwował to powinien dostać bacik !! 😠
Jadę wreszcie na zakupy także znikam na trochę 🙈
Naatepnym razem zwołam najazd ovusióstr 💪♥️
Udanych zakupów 😘 Pochwal się później, co złowiłaś 🥰
Prezesoowa, Pati2804 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnySuzie wrote:U mnie się niestety posypało. Inne priorytety, jakieś żale... Miałam dobrą koleżankę z forum, byłyśmy podobne, ale ja nabrałam więcej pewności siebie, postawiłam na siebie i się niestety posypało.

Ale 10 lat temu jak miałam bloga to poznałam jedną dziewczynę. Ja byłam w liceum, ona w gimnazjum. I do dzisiaj mamy kontakt
To też zależy na pewno na jakim etapie życia się poznajemy
My się wtedy poznałyśmy na wątku ślubnym innego forum i np. do mojego ślubu nie doszło, jedna dziewczyna wymieniła Pana Młodego
część z dziewczyn zachodziła w ciążę itp. Każda z nas miała trochę inny etap, więc to się trochę rozmywało po czasie, ale przy braku konfliktów i przy odrobinie dobrych chęci się da
-
Suzie wrote:Skontaktujemy się mailowo 😂
O widzisz, Ciebie znajdę na pewno w razie w 😂👩🏼 PCOS (ustabilizowane, są regularne owulacje), niedoczynność tarczycy
drożność jajowodów✅ pasożyty✅ AMH 3,69✅ KIR Bx (obecne wszystkie implantacyjne)✅
MTHFR✖️ PAI-1 hetero✖️
👱🏻♂️ morfologia 3%, ale ładna ilość, lekko obniżona ruchliwość ✖️ stres oksydacyjny 3,4✖️
posiew nasienia✅ HBA 80%✅ fragmentacja 10%✅
kilka cykli naturalnych ❌
5 cykli stymulowanych letrozolem ❌
Walczymy 💪🏻 -
nick nieaktualnyLeśneintro wrote:To trochę jak z przyjaźniami, o których pisalysmy wczoraj. Myślę, że niektóre relacje są dla nas na jakiś czas i to nawet nie dla tego, że ktoś coś zwali i rozstaniemy się w gniewie. Życie się zmienia, priorytety, plany się zmieniają.
Ale nawet jak kiedyś się rozejdziemy, to nie stanie mi to na przeszkodzie cieszyć się dziś tym, że Was mam 💛
Pięknie to napisałaś
Leśneintro, Pati2804 lubią tę wiadomość
-
Sikoreczkaaa wrote:Myślę że tak, ale jak widzę na forum że dziewczyny maja ferrytyne po 50-60 to zazdroszczę
. U mnie może być problem z wchłanianiem w jelitach, rodzinna poleciła brać synbiotyk żeby wspomóc jelita, biorę. Zobaczymy 
A badałaś pasożyty?
Też mam problem z ferrytyna, startowałam z 7, teraz ledwo 31 ale nie chce pójść wyżej… i właśnie zastanawiam się nad badaniem pasożytów, bo coś jednak zjada to żelazo
👩🏼 PCOS (ustabilizowane, są regularne owulacje), niedoczynność tarczycy
drożność jajowodów✅ pasożyty✅ AMH 3,69✅ KIR Bx (obecne wszystkie implantacyjne)✅
MTHFR✖️ PAI-1 hetero✖️
👱🏻♂️ morfologia 3%, ale ładna ilość, lekko obniżona ruchliwość ✖️ stres oksydacyjny 3,4✖️
posiew nasienia✅ HBA 80%✅ fragmentacja 10%✅
kilka cykli naturalnych ❌
5 cykli stymulowanych letrozolem ❌
Walczymy 💪🏻 -
Sikoreczkaaa wrote:Myślę że tak, ale jak widzę na forum że dziewczyny maja ferrytyne po 50-60 to zazdroszczę
. U mnie może być problem z wchłanianiem w jelitach, rodzinna poleciła brać synbiotyk żeby wspomóc jelita, biorę. Zobaczymy 
Ja 34 miałam jak pierwszy raz zbadałam. W sierpniu chce sprawdzić ponownie
-
Prezesoowa wrote:O matko! Dawaj tu tego gada, który Cię tak zdenerwował - naprostujemy go! Nie wiem, jak ludzie mogą być tacy bezmyślni i nie biorą pod uwagę tego, że takie zachowania mogą bardzo wpłynąć na Twój stan

Dobrze, że Niko daje mamie znać, że u niego jest ok. Pewnie sobie plumka i nie chce, żebyś się denerwowała
I jak się córce podobają rolki? Zaliczyła pierwszy mityczny upadek, który dodaje umiejętności?
Brzmi to pięknie, na pewno będziecie mieć cudowną pamiątkę, a juz niedługo będziecie tworzyć takie obrazy w 5
)
No to właśnie byli moi rodzice 🙄 Trochę też dołożyło do pieca gadanie, że ona rozumie, że ja jestem w ciąży, ale nie trzeba mnie przecież trzymać w bańce... A ja w ferworze hormonów ciążowych miałam takie: "właśnie, kur..., że trzeba, tak długo czekałam na ten moment, kiedy będę mogła zacząć się starać i być w ciąży, że teraz moim największym zmartwieniem powinno być to, czy nie za często używam detektora".
Wiecie, ja nadal jestem otwarta na pomoc, ale teraz potrzebuję spokoju, a nie katastroficznych informacji z rana, które kilka godzin później okazują się chwilowym kryzysem (z którym nagle nie chcą nic robić 🙄).
A Niko już tak fajnie się przeciąga, że Mąż zaczyna czuć 🥰
Córka jest zachwycona rolkami 🥰Ja za to przerażona 😂 Ale ja to jestem taka kwoka, więc tłumaczę sobie, że nie mogę jej ograniczać swoimi obawami.Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 lipca 2024, 11:36
-
Ja Wam ogólnie chciałam powiedzieć, że mi się kilka dni temu śniło nasze spotkanie i Prezesowa się w tym śnie na mnie obraziła 😂😂😂
Ale o co chodziło to nie pytajcie, to było po paru Aperolach więc nie wiem co sobie wkręciłam 😂
Prezesoowa, Katsue lubią tę wiadomość
👩🏼 PCOS (ustabilizowane, są regularne owulacje), niedoczynność tarczycy
drożność jajowodów✅ pasożyty✅ AMH 3,69✅ KIR Bx (obecne wszystkie implantacyjne)✅
MTHFR✖️ PAI-1 hetero✖️
👱🏻♂️ morfologia 3%, ale ładna ilość, lekko obniżona ruchliwość ✖️ stres oksydacyjny 3,4✖️
posiew nasienia✅ HBA 80%✅ fragmentacja 10%✅
kilka cykli naturalnych ❌
5 cykli stymulowanych letrozolem ❌
Walczymy 💪🏻 -
Notsobad dziękuję Ci za te słowa 🥹😘
Ja mam wrażenie, że jestem słaba po prostu a mąż mówi, że jestem silna i dzielna a ja nie wiedziałam, że samopoczucie aż tak pozmienia mi w życiu🙈 jak ja sobie myślę, że teraz miałabym jeszcze dziecko pod opieką to ja nie wiem co bym zrobiła 🙈
Suzie 😘
Pati tak, w miarę sił pomagam mężowi. Nigdy nie pomyślałam, że użyje tego słowa „pomagam” 😂 bo zawsze mówiłam, że oboje mają obowiązki i nikt nikomu nie pomaga 😂 Mam nadzieję, że już niedługo wróci dawna Liyss 😁
Prezesowa dziękuję 🥹😘
Dziewczyny macie rację, ja po prostu zawsze wszystko „bardziej” przeżywam. Jestem bardzo wrażliwa, czasami mam wrażenie, że za bardzo.
I dziękuję, że mogłam się Wam wygadać 🥹
A wiem, że jak zobaczę bobasa to pewnie wszystkie te złe chwile pójdą w zapomnienie.
Suzie co do ferrytyny to w ciąży pewnie inaczej mi wyjdzie a przed ciążą mi wyszła dosyć nisko a nie zdążyłam podnieść przed ciążą 🙈 a teraz mam „dietę” jaką mam więc no pewnie nie będzie kolorowo 🙈Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 lipca 2024, 11:41
Prezesoowa, Pati2804 lubią tę wiadomość
-
Prezesoowa wrote:To też zależy na pewno na jakim etapie życia się poznajemy

My się wtedy poznałyśmy na wątku ślubnym innego forum i np. do mojego ślubu nie doszło, jedna dziewczyna wymieniła Pana Młodego
część z dziewczyn zachodziła w ciążę itp. Każda z nas miała trochę inny etap, więc to się trochę rozmywało po czasie, ale przy braku konfliktów i przy odrobinie dobrych chęci się da 
Ja ze ślubnego mam kontakt z jedną dziewczyna. Z resztą nie było wspólnego flow 🙈
Prezesoowa lubi tę wiadomość
-
Liyss🧚🏻 wrote:A mnie złapał smutek. Bo od początku ciąży czuję się jak się czuję i wszystkie obowiązki przeszły na męża. On gotuje, sprząta, robi zakupy, jeszcze mi pomaga, pracuje itp. Cały dzień ma zajęty, ciągle coś załatwia. Mi już jest głupio, że ja nic nie robiłam. Mąż mi nic nigdy nie wypomniał, powiedział, że się tym wszystkim zajmie i mną i mam się nie martwić. Po prostu ja jak patrzę na niego to wiem, że jest już tym wszystkim zmęczony bo zawsze jednak razem dbaliśmy o dom.
I teraz jak już powoli mam lepsze dni to będę chciała normalnie zacząć sprzątać w domu i wrócić do normalności. Ale najgorsze jest to, że ja nie wchodzę do kuchni, nie otwieram lodówki, brzydzi mnie jedzenie, gotowanie i przygotowanie posiłków 🙈 Mąż mówi, że on będzie gotować ale mam mu mówić co. A mi smakują 2 rzeczy na krzyż i już sama nie wiem co jeść. Codziennie jemy to samo ale to już nudne 🙈
Zastanawiam się czy mi to minie i będę jadła te rzeczy, które jadłam wcześniej?
Chciałam się chyba wygadać, bo ja jestem po prostu nie wiem wrażliwa i przeżywam 😂 i mi szkoda męża i wiem, że ja teraz też „robię robotę” bo tworzę w sobie nowe życie ale wiecie ja i tak mam w głowie, że wszystko spadło na niego i mi go po prostu po ludzku czasami już szkoda 🥹 bo wiele dla mnie i dla nas robi.
Myślałam, że w ciąży jest lżej 🙈 ale trochę przytłacza mnie to, że czuję się inaczej i po prostu jest ciężej a nigdy wcześniej aż tak długi czas nie czułam się tak średnio, że po prostu z dnia na dzień nie funkcjonuje jak wcześniej i chyba to też podziałało na mnie.
Dziękuję jak ktoś przeczyta moje wywody. Już mi lżej 🥹
Dlatego wspaniale że masz wspierającego męża ❤️
Ty nosisz dziecko w brzuszku, a on pomaga tobie.
Nie miej wyrzutów sumienia.
Przyjdzie taki czas, że będziesz gotować kilka obiadków dziennie, dom będzie wysprzątany.
A jak nie to wiesz co?
Niech się tata przyzwyczaja, bo przy dzieciach ciężko o porządek 😂
Jeszcze jak przychodzi praca na 8 godzin, gotowanie i opieka nad dziećmi to hmmm ... 🤭
Jesteś dzielna, że znosisz naprawdę tak złe samopoczucie!
Liyss🧚🏻, Prezesoowa lubią tę wiadomość
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH








