Co miesiąc na Ovu zmiana wątku, nam we wspólnym jest w porządku 😁
-
WIADOMOŚĆ
-
notsobadd wrote:Suzie, proszę, nie poddawaj się 🥹
Zrób sobie przerwę, odpocznij od starań, nawet od nas tutaj, ale nie odpuszczaj. Wiem, że to skomplikowane ciągle dostawać kłody pod nogi, ale cel jest tego warty..
Nawet jak w tej chwili wydaje Ci się, że sił brak.
Trudno się nie poddawać jak dzisiaj jest idealny moment i nic z tego nie będzie, więc wszystko na marne 😭 -
Suzie wrote:Trudno się nie poddawać jak dzisiaj jest idealny moment i nic z tego nie będzie, więc wszystko na marne 😭
Dlaczego nic z tego nie będzie, będziecie osobno z mężem? Poza tym wiesz przecież, że nawet jeśli owu jest dzisiaj to żołnierzyki sobie poczekają jeszcze z poprzednich dni.
Przytulam Cię mocno, widzę że masz dzisiaj okropny dzień i przykro mi strasznie 🥹👩🏼 PCOS (ustabilizowane, są regularne owulacje), niedoczynność tarczycy
drożność jajowodów✅ pasożyty✅ AMH 3,69✅ KIR Bx (obecne wszystkie implantacyjne)✅
MTHFR✖️ PAI-1 hetero✖️
👱🏻♂️ morfologia 3%, ale ładna ilość, lekko obniżona ruchliwość ✖️ stres oksydacyjny 3,4✖️
posiew nasienia✅ HBA 80%✅ fragmentacja 10%✅
kilka cykli naturalnych ❌
5 cykli stymulowanych letrozolem ❌
Walczymy 💪🏻 -
notsobadd wrote:Dlaczego nic z tego nie będzie, będziecie osobno z mężem? Poza tym wiesz przecież, że nawet jeśli owu jest dzisiaj to żołnierzyki sobie poczekają jeszcze z poprzednich dni.
Przytulam Cię mocno, widzę że masz dzisiaj okropny dzień i przykro mi strasznie 🥹
Bo jesteśmy u moich rodziców, coś próbowaliśmy, ale powiedział, że u moich rodziców go stresuje 😭 a jutro wieczorem to będzie już za późno. A za miesiąc pik też może być na wyjeździe u rodziców lub u teściów. I nie, nie da się tego przełożyć, bo to będą wyprawiane urodziny męża. A nie wierzę, że od czwartku coś przeżyje.
I jeszcze chciałam odreagować na rowerze, a zaczęło lać. 😭 -
Suzie wrote:Bo jesteśmy u moich rodziców, coś próbowaliśmy, ale powiedział, że u moich rodziców go stresuje 😭 a jutro wieczorem to będzie już za późno. A za miesiąc pik też może być na wyjeździe u rodziców lub u teściów. I nie, nie da się tego przełożyć, bo to będą wyprawiane urodziny męża. A nie wierzę, że od czwartku coś przeżyje.
I jeszcze chciałam odreagować na rowerze, a zaczęło lać. 😭
Suzie, a jakiś "spacer" w ustronne miejsce? Albo mała przejażdżka autem we dwoje? Nie wiem, jakie macie do tego podejście, ale może być nawet romantycznie 😉
Speranza :), nick nieaktualny, notsobadd, Liyss🧚🏻, Pati2804, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
-
Dobrego dnia dziewczyny 🍀
Trochę się tu wydarzyło od mojego ostatniego wpisu. Zimozielona mocne, mocne kciuki za dzisiejsza betę 🤞🏻
Notsobadd sama jestem ciekawa Twojej ferrytyny i reszty badań ☺️
Lyiss jaki piękny sen, już niedługo się spełni 😘
notsobadd, Liyss🧚🏻 lubią tę wiadomość
"Pamiętaj, nieważne na jakie natrafisz przeszkody. Nawet jeśli będą bolesne i przysporzą trudności, nie wolno ci tracić nadziei. Utrata nadziei to jedyne, co naprawdę może cię zniszczyć" -
MummyYummy wrote:Suzie, a jakiś "spacer" w ustronne miejsce? Albo mała przejażdżka autem we dwoje? Nie wiem, jakie macie do tego podejście, ale może być nawet romantycznie 😉
Suzie, myślę że Mummy super pomysł zaproponowała ☺️ Taki spontan na łonie natury albo w aucie jest ekstra ❤️💥 Tylko nie wiem jak do tego podchodzicie
notsobadd lubi tę wiadomość
"Pamiętaj, nieważne na jakie natrafisz przeszkody. Nawet jeśli będą bolesne i przysporzą trudności, nie wolno ci tracić nadziei. Utrata nadziei to jedyne, co naprawdę może cię zniszczyć" -
Smerfetko... Tak bardzo mi przykro.... Aż nie wiem co napisać.. Jesteśmy tu dla Ciebie... 🫂😔
Smerfetkaa lubi tę wiadomość
"Pamiętaj, nieważne na jakie natrafisz przeszkody. Nawet jeśli będą bolesne i przysporzą trudności, nie wolno ci tracić nadziei. Utrata nadziei to jedyne, co naprawdę może cię zniszczyć" -
Na początku ja odczuwałam tak jakby to było takie smyranie motylka w brzuchu, potem już taka rybka pływa a potem to już jest tak konkretniej, że aż brzuch skacze 😍Liyss🧚🏻 wrote:I to jest normalne i trzeba to normalizować, bo niektóre kobiety mają potem do siebie żal, że nie poczuły tego od pierwszej chwili a prawda jest taka, że trzeba do doświadczyć i zobaczyć jak będzie w naszym przypadku ♥️
Właśnie się zastanawiałam kiedy są pierwsze wyczuwalne koniaczki i czy będę wiedzieć, że to jest to 🙈
Możesz na początku nie być pewna czy to to, ale w końcu będziesz już miała 100% pewności i nie da się pomylić
Myślę, że będziesz miała wzrusz totalny wtedy. Mąż będzie musiał dłużej poczekać. U mnie na tę chwilę to było tak, że w 20tc mąż już nawet poczuł. Ale może być później, może być wcześniej. Nie ma co się stresować, bo to od wielu czynników zależy.
Liyss🧚🏻 lubi tę wiadomość
-
Speranza :) wrote:Suzie, myślę że Mummy super pomysł zaproponowała ☺️ Taki spontan na łonie natury albo w aucie jest ekstra ❤️💥 Tylko nie wiem jak do tego podchodzicie
Nie mamy gdzie. Tutaj nawet w lesie się ludzie kręcą, bo chodzą z psami.
-
I jeszcze zjadłam pyzę, bo stwierdziłam, że pieprzę to 🫠
Zaczarowan lubi tę wiadomość
-
Pamiętam jak koleżanka z mojej grupy staraczek złapała pik, a mąż akurat był z ojcem na rybach 🤣 Pojechała do niego kilkadziesiąt km w jedną stronę, zrobili co swoje w naturze i wróciła do domu 😆 I tak to poczęła się Amelka 🥳MummyYummy wrote:Suzie, a jakiś "spacer" w ustronne miejsce? Albo mała przejażdżka autem we dwoje? Nie wiem, jakie macie do tego podejście, ale może być nawet romantycznie 😉
Determinacja godna naśladowania 🤣 Ja nie namawiam Cię Suzie,bo nie wiem jakie macie warunki, może się nie udać nic zrobić w tym cyklu i cykl do kosza. Na plus, że coś się w organizmie dzieje dobrego, jest odpowiedź na Twoje działania, z każdym cyklem komórka będzie coraz silniejsza na lekach i diecie. Czytałam dziesiątki takich historii z happy endem. Myślę, że możesz sobie podziękować Suzie za determinację i działanie, i leczenie, bo masz dzięki temu szansę na happy end. Dziewczyny często się zaczynały diagnozować dopiero po stratach 😢 A Ty patrz ile już wiesz i jak działasz.
Speranza :), notsobadd, MummyYummy, CoffeeDream, nick nieaktualny, Zaczarowan, Liyss🧚🏻, Gregorka, Pati2804, Vienna, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
-
Dropsik wrote:Pamiętam jak koleżanka z mojej grupy staraczek złapała pik, a mąż akurat był z ojcem na rybach 🤣 Pojechała do niego kilkadziesiąt km w jedną stronę, zrobili co swoje w naturze i wróciła do domu 😆 I tak to poczęła się Amelka 🥳
Determinacja godna naśladowania 🤣 Ja nie namawiam Cię Suzie,bo nie wiem jakie macie warunki, może się nie udać nic zrobić w tym cyklu i cykl do kosza. Na plus, że coś się w organizmie dzieje dobrego, jest odpowiedź na Twoje działania, z każdym cyklem komórka będzie coraz silniejsza na lekach i diecie. Czytałam dziesiątki takich historii z happy endem. Myślę, że możesz sobie podziękować Suzie za determinację i działanie, i leczenie, bo masz dzięki temu szansę na happy end. Dziewczyny często się zaczynały diagnozować dopiero po stratach 😢 A Ty patrz ile już wiesz i jak działasz.
Nie wiem, jak on się stresuje w moim domu rodzinnym, to ja bym się chyba stresowała w aucie, że ktoś akurat przyjdzie. Chłop jeszcze mnie pociesza, że może preejakulat wystarczył 😂😂😂 aż się wina dzisiaj napiję, bo ja już nie mogę xd
Dropsik lubi tę wiadomość
-
Notsobadd, tobie też meczyk nie siadł
może dziś, obstawiasz? Ja nie wiem, zobaczę przed meczem
Suzie, nie poddawaj się, proszę, dziewczyny mają dobry pomysł, w samochodzie bywa na prawdę fajnie 🥰
Zimozielona, trzymam kciuki 🤞Start starania: Marzec 2024
9 cykli naturalnych ❌
5 cykli stymulowanych (Aromek, Clo) ❌
👩25 lat
👨27 lat
🐶4 lata
📆
I procedura IVF - 4 komórki, 0 zarodków❌
II procedura IVF - 40 komórek, 20 zamrożonych, 16 zapłodnionych -> 4 zarodki
2 cykle przerwy - transfer koniec września
"Jeśli przechodzisz przez piekło, nie zatrzymuj się" -
Progesteron 23,20 ng/ml czyli rośnie, Bety nie ma jeszcze…
Dropsik, Malinowysorbet, grazka0022, notsobadd, Speranza :), elektro96, Suzie, nick nieaktualny, MummyYummy, CoffeeDream, nick nieaktualny, Zaczarowan, Liyss🧚🏻, Majlen, Eniana, Leśneintro, Pati2804, Vienna, PaulaG, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
-
Upij męża jeszcze wieczorem i mu cały wstyd w domu przejdzie 🤣Suzie wrote:Nie wiem, jak on się stresuje w moim domu rodzinnym, to ja bym się chyba stresowała w aucie, że ktoś akurat przyjdzie. Chłop jeszcze mnie pociesza, że może preejakulat wystarczył 😂😂😂 aż się wina dzisiaj napiję, bo ja już nie mogę xd
Ja Ciebie rozumiem, też chyba bym nie mogła się wyluzować w aucie. Mój mąż chyba też 🙈
notsobadd, Zaczarowan, Pati2804 lubią tę wiadomość
-
Liyss🧚🏻 wrote:I to jest normalne i trzeba to normalizować, bo niektóre kobiety mają potem do siebie żal, że nie poczuły tego od pierwszej chwili a prawda jest taka, że trzeba do doświadczyć i zobaczyć jak będzie w naszym przypadku ♥️
Właśnie się zastanawiałam kiedy są pierwsze wyczuwalne koniaczki i czy będę wiedzieć, że to jest to 🙈
Może powiedziecie że to brzydkie porównanie, ale ja miałam „doggy blusa”. U mnie było tak że umarła moja ukochana suczka i bardzo tęskniłam, po trzech miesiącach zaadoptowałam suczkę ze schroniska, okazała się zupełnie inna, gryzła mnie i moją rodzinę, nie umiałam jej okiełznać, było ciężko i to serio było ciężko. Pogryzła mi telefon, kartę do bankomatu, 1000 butów, dowód, okulary, zniszczyła krzesła w kuchni.. DRA MAT. Ale dzięki niej zaczęłam się uczyć o psach, zostałam behawiorysta psów i prowadzę mały biznesik poza etatem 😅 Teraz to moja największa miłość, wszystko bym dla niej zrobiła, ale to była trudna miłość, wymagająca, ale warta poświęcenia.
Speranza :), Dropsik, elektro96, notsobadd, MummyYummy, nick nieaktualny, Zaczarowan, Liyss🧚🏻, Pati2804, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
Start starania: Marzec 2024
9 cykli naturalnych ❌
5 cykli stymulowanych (Aromek, Clo) ❌
👩25 lat
👨27 lat
🐶4 lata
📆
I procedura IVF - 4 komórki, 0 zarodków❌
II procedura IVF - 40 komórek, 20 zamrożonych, 16 zapłodnionych -> 4 zarodki
2 cykle przerwy - transfer koniec września
"Jeśli przechodzisz przez piekło, nie zatrzymuj się" -
Suzie przytulam 🫂 nie poddawaj się kochana, wiem że widząc pik łeb wysiada i my staraczki mamy coś takiego "stary dawaj tu i teraz bo jak nie to koniec " 😁 trzymam kciuki, żeby jednak się udało znaleźć odrobinę prywatności i uniknąć stresu 🤞😁
nick nieaktualny, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
,,Miłość potrafi znaleźć drogę tam, gdzie nie ma nawet ścieżki"🌸 -
Wskoczył mi jeszcze wynik proga 7dpo:
20,70ng/ml
Bez większego szalu ale chyba ok?
grazka0022, notsobadd, Dropsik, elektro96, nick nieaktualny, MummyYummy, nick nieaktualny, Zaczarowan, Liyss🧚🏻, Leśneintro, Pati2804, Vienna, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
,,Miłość potrafi znaleźć drogę tam, gdzie nie ma nawet ścieżki"🌸 -
Suzie, nie chce ci mówić ale Lavenda też narzekała że jej mąż (chyba mąż?) wrócił z delegacji dwa dni po Piku a teraz ⏸️ Z tego co wyczytałam po Piku owulka może wystąpić od 12 do 48h, a 12h po owulacji jeszcze może dojść do zaplodnienia, może jutro się coś uda zrobić? Proszę Cię nie łam się ❤️ ale dzisiaj napij się wina, odpocznijStart starania: Marzec 2024
9 cykli naturalnych ❌
5 cykli stymulowanych (Aromek, Clo) ❌
👩25 lat
👨27 lat
🐶4 lata
📆
I procedura IVF - 4 komórki, 0 zarodków❌
II procedura IVF - 40 komórek, 20 zamrożonych, 16 zapłodnionych -> 4 zarodki
2 cykle przerwy - transfer koniec września
"Jeśli przechodzisz przez piekło, nie zatrzymuj się"







