Czekamy dłużej... ale nie przestajemy wierzyć ♥️
-
WIADOMOŚĆ
-
Morgo wrote:Remedios - bardzo mi przykro, byłam tam 😢. Jaki plan ma dla Was lekarz? Mi pomogło w takim momencie rozplanowanie "co w następnych miesiącach". No i jak tylko się dowiedzieliśmy o czynniku męskim to zaczęliśmy oswajać się z tematem IVF. Jeśli inne metody i czas zawiodą, a dla was ta metoda jest ok to macie duże szanse, pamiętaj o tym 😘.
Gruszka - ja uważam, że jednym z najważniejszych czynników dla powodzenia w leczeniu niepłodności jest nasza psychika. Jeśli masz w sobie dużo złości, innych emocji które potrzebowałyby rozładowania to polecam konsultację z dobrym psychologiem/psychoterapię.
Ja ogólnie w te psychologiczne aspekty średnio wierzę. Oczywiście ma jakis tam wpływ na zajście w ciążę, ale nie wierzę że do tego stopnia żeby przez 3 lata nie udało się.
Pierwszy rok był na luzie, do głowy by mi nie przyszło że jest jakoś problem.
W drugim roku pojawił się moment gdzie na chwilę odpuściliśmy.
Teraz to wszystko stało się na tyle rutyną, wizyty u lekarzy, leki, zastrzyki jakby to było co najmniej wyjściem do spozywczaka po mleko. Choć nie powiem, mega nadzieja pojawiła się w związku z przystąpieniem do in vitro. I przepadła. Teraz to jeszcze więcej stresu mam czy ta jedna blastka co została czy jest zdrowa.. nie wiedziałam że jest możliwości przebadania genetycznie, boję się że wyjdzie jakaś trimosia.
Remedios, askowe lubią tę wiadomość
04.2022 👶 nat., cesarka
08.2023 💔 nat. biochem
02.2026 punkcja- 14🥚
___6 do zapłodnienia-> 2❄️
___2 sety po 3 oocyty ❄️🌬️prywatnie
25.03.2026 I transfer 5AA (AH+EMBRYOGLUE) [3x1 duphaston, 1x encorton, 2x prolutex, 4x estrofem, 1x fraxiparine, 2x cyclogest] ❌ beta 2,3
został 1 🥚❄️ 4AA
👩 '93
letrox 50
AMH 7,19
▪︎10.25 HSG zwykłe- subdrożne
▪︎10.25 HSG selektywne z lipiodolem- drożne
▪︎SHGB 26,7nmol/l
▪︎Test Post Coitum- 1-0-0-1-0-0-2-0-0-1 ruch A.-0%, ruch B- 2%, ruch C- 5%, Liczne leukocyty
▪︎Immunofenotyp OK. Jedynie CD4/CD8 2%
🧑 '93
▪︎fragmentacja DNA 35%
▪︎11.24 18mln/ml i 54ml/ejakulat 15 prawidłowych 2mln leukocytów
▪︎plemniki prawidłowe 1%, patologiczne 99% (patologia główki 98%, p.wstawki 32%, p.witki 29%)
▪︎panel urogenitalny 10.2025 ujemny
▪︎chlamydia, mycoplasma, ureaplasma, hpv- nie wykryto
▪︎usg prostaty OK -
Remedios wrote:Słyszałam że inozytol może łagodzić PMS więc może u Ciebie tak się zadziało ☺️
Oby, bo jesli cykl mi się wydłuży to będę zła 😑🌱Starania o pierwsze dziecko od 08.2025🌱
⏸️ 11.2025
💔12.2025 poronienie zatrzymane, łyżeczkowanie
Powrót do starań od 02.2026 🍀
🌈W oczekiwaniu na tęczę po deszczu🌈 -
Remedios wrote:Słyszałam że inozytol może łagodzić PMS więc może u Ciebie tak się zadziało ☺️
U mnie inozytol właśnie tak zadziałał, zupelnie złagodził PMS, nie czułam jakby @ miała przyjść.
_Dysia_ lubi tę wiadomość
👩❤️👨 92
Starania o pierwsze maleństwo od 03.2025 👶
05.2025 ⏸️
07.2025 💔👼 poronienie zatrzymane (10tc/8tc)
7 cs - nieudane
03.2026 pierwsza wizyta w Invimed
03.2026 lametta + ovitrelle -
Basiax wrote:Robiliście posiew? My właśnie po podstawowym badaniu i mamy wykonać rozszerzone. Zastanawiam się czy mąż by nie zrobił od razu posiewu albo mikrobiomu nasienia. Nie orientuje się co byłoby lepsze.. a Tobie dużo siły. 🥰 my też już po 30. A zaczęliśmy starania jak ja miałam 29 lat. Udało się od razu ale tylko właśnie na chwilę... tyle, że mąż 0% morfologia ale inne parametry super i lekarz powiedział, że nie ma tragedii.
Nie. Dostaliśmy w ciemno od urologa antybiotyk na 10 dni + profertil na 3 miesiące. Teraz w kwietniu mamy sprawdzić ponownie nasienie i ewentualnie jeżeli znów będą bakterie i leukocyty to zapisać się w invimedzie do urologa. Mąż miał dobry ruch, koncentrację, tylko morfologia i fragmentacja kiepskie, lekarze zakładają że po wyleczeniu infekcji powinno to się zmienić. Nie zakazali nam starań, ale ja mam w sobie strach, boję się powtórki poronienia przy takich wynikach. Boję się też ile jeszcze będziemy musieli przejść.
Dam znać, jak będziemy mieć wyniki kwietniowe.Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 kwietnia, 09:52
Basiax lubi tę wiadomość
👩❤️👨 92
Starania o pierwsze maleństwo od 03.2025 👶
05.2025 ⏸️
07.2025 💔👼 poronienie zatrzymane (10tc/8tc)
7 cs - nieudane
03.2026 pierwsza wizyta w Invimed
03.2026 lametta + ovitrelle -
Gruszka1 wrote:Ja ogólnie w te psychologiczne aspekty średnio wierzę. Oczywiście ma jakis tam wpływ na zajście w ciążę, ale nie wierzę że do tego stopnia żeby przez 3 lata nie udało się.
Pierwszy rok był na luzie, do głowy by mi nie przyszło że jest jakoś problem.
W drugim roku pojawił się moment gdzie na chwilę odpuściliśmy.
Teraz to wszystko stało się na tyle rutyną, wizyty u lekarzy, leki, zastrzyki jakby to było co najmniej wyjściem do spozywczaka po mleko. Choć nie powiem, mega nadzieja pojawiła się w związku z przystąpieniem do in vitro. I przepadła. Teraz to jeszcze więcej stresu mam czy ta jedna blastka co została czy jest zdrowa.. nie wiedziałam że jest możliwości przebadania genetycznie, boję się że wyjdzie jakaś trimosia.
Badania jednak dają dowody na to, że wsparcie psychologiczne poprawia wyniki. Absolutnie nie powiedziałabym za to że to te aspekty to jakiś główny czynnik niepłodności. Nie mniej ogarnięta głowa bardzo pomaga realnie patrzeć na swoją sytuację i iść dalej mimo niepowodzeń, nauczyc się rozpoznawać które lęki i obawy są konstruktywne, a które nadmiarowe. Przejść przez proces leczenia w najmniej szkodliwy dla siebie i związku sposób. W IVF często potrzebnych jest więcej niż 1 cykl i to normalna część leczenia niepłodności.Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 kwietnia, 10:32
Arisia lubi tę wiadomość
👩❤️👨 30+
💃 AMH - 3,14/2,2, do tej pory bez określonego czynnika żeńskiego niepłodności, od 6 mscy monitoring i 4x stymulacja
👦 jelito drażliwe
🔬seminogram:
1. morfologia 0% (100% nieprawidłowe główki), koncentracja: 26,3 mln/ml (👍), ruch szybki 2,0% (🔻), posiewy nasienia ujemne
hipogonadyzm - testosteron całkowity 🔻, estradiol - nieoznaczalny
2. Morfologia 2% (🆙), ruch szybki 13% (🆙), koncentracja 13 mln/ml (🔻); poprawa testosteronu i estradiolu - po Clo + suple
16cs
(jeszcze nie widzieliśmy ⏸️)
Marzec 26' - I cykl IVF
10 pęcherzyków - 5 kumulusów - 3 MII - 3 zarodki - 3 blastocysty 🐣
02.04 - transfer I - beta ujemna.
Próbujemy dalej.
nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu -
Ja też jestem tego zdania, że poukładanie sobie tego w głowie pomaga. Łatwiej poradzić sobie z porażkami, ale przecież stres podwyższa poziom kortyzolu a to już zaburza równowagę hormonalną.Morgo wrote:Badania jednak dają dowody na to, że wsparcie psychologiczne poprawia wyniki. Absolutnie nie powiedziałabym za to że to te aspekty to jakiś główny czynnik niepłodności. Nie mniej ogarnięta głowa bardzo pomaga realnie patrzeć na swoją sytuację i iść dalej mimo niepowodzeń, nauczyc się rozpoznawać które lęki i obawy są konstruktywne, a które nadmiarowe. Przejść przez proces leczenia w najmniej szkodliwy dla siebie i związku sposób. W IVF często potrzebnych jest więcej niż 1 cykl i to normalna część leczenia niepłodności.
U mnie wczoraj był pik, okolo ósmej rano, miałam skurczowe bóle, więc myślę, że owulacja była wczoraj. Dzisiaj wypełniam kwestionariusz zdrowotny dla dietetyka i zaczniemy działać.
Morgo, Takatam lubią tę wiadomość
🧑 33 l. 🧒 36 l.
♥️🍀 -
Byłam parę dni offline i nadrabiam właśnie forum. Mam nadzieję, że spędzacie święta w spokoju i są dla Was wytchnieniem od codzienności.
@Remedios, przytulam za ten 12 'symboliczny' cykl 😕🫂
Ja przyznam, że wracam z ulgą do własnego domu. Brakowało mi sił do uśmiechu i przebywania z ludźmi. Dobrze ze powiedziałam mamie wcześniej o diagnozie endo i niepłodności, bo nie musiałam się jej tłumaczyć z ciężkiego nastroju i łez z byle powodu. Dawno nie widziana ciotka jak dowiedziała się, że kupiliśmy dom i pracujemy częściowo zdalnie, skomentowała: 'Kupiliście dom żeby w nim pracować? No cóż, przynajmniej do tego wam się przydał, co za czasy' 🤡
Mam pytanie do dziewczyn korzystających z pomocy psychologa - czy czujecie jakąkolwiek ulgę? Ja jestem w terapii 5 miesiąc i szczerze mówiąc w temacie niepłodności czuje się tylko gorzej. Nie mam ochoty rozmawiać o tym z nikim, kto tego nie doświadczył i nie zrozumie. Większość ostatniej sesji przed świętami przepłakałam bez słów, psycholog zasugerowała antydepresanty. Czy to naprawdę jedyne wyjście? Może powinnam szukać innego psychologa?32👩🏼
⏳Starania od 03.2025
12.2025 CB 💔
Cytologia HPV ✅
Hormony ✅
Tarczyca ✅
Owulacje ✅
Badanie nasienia ✅
Endometrioza II/III stopnia 🔴
Drożność jajowodów🔜 -
Seabird wrote:Byłam parę dni offline i nadrabiam właśnie forum. Mam nadzieję, że spędzacie święta w spokoju i są dla Was wytchnieniem od codzienności.
@Remedios, przytulam za ten 12 'symboliczny' cykl 😕🫂
Ja przyznam, że wracam z ulgą do własnego domu. Brakowało mi sił do uśmiechu i przebywania z ludźmi. Dobrze ze powiedziałam mamie wcześniej o diagnozie endo i niepłodności, bo nie musiałam się jej tłumaczyć z ciężkiego nastroju i łez z byle powodu. Dawno nie widziana ciotka jak dowiedziała się, że kupiliśmy dom i pracujemy częściowo zdalnie, skomentowała: 'Kupiliście dom żeby w nim pracować? No cóż, przynajmniej do tego wam się przydał, co za czasy' 🤡
Mam pytanie do dziewczyn korzystających z pomocy psychologa - czy czujecie jakąkolwiek ulgę? Ja jestem w terapii 5 miesiąc i szczerze mówiąc w temacie niepłodności czuje się tylko gorzej. Nie mam ochoty rozmawiać o tym z nikim, kto tego nie doświadczył i nie zrozumie. Większość ostatniej sesji przed świętami przepłakałam bez słów, psycholog zasugerowała antydepresanty. Czy to naprawdę jedyne wyjście? Może powinnam szukać innego psychologa?
Ja nie korzystałam z wizyt u psychologa. Kiedyś nawet o tym pomyślałam, ale jak sobie w głowie ułożyłam to co bym jej chciała powiedzieć to sama sobie potrafiłam dać 'rade'..
Kiedyś nigdy bym nie sądziła że tak dużo osób ma problem z zajściem w ciążę. Nawet wokoło mnie znam kilka osób które nie mogą mieć dzieci lub poroniły i to kilkukrotnie. Jest to straszne..
Ja najchętniej nikomu bym nie mówiła, że się staramy o kolejne dziecko ani o in vitro. Nie dlatego że się wstydzę czy boję się opinii innych ale bardzo nie chcę słyszeć pytań 'i jak tam? Udało się?' a potem ewentualnych pocieszeń. Wolę cierpieć w samotności. Szybciej wtedy dochodzę do siebie. Pocieszanie mnie działa na odwrót, jeszcze bardziej się spinam denerwuje płacze. Ale każdy ma inny charakter, innej osobie łatwiej przechodzić trudne chwile w towarzystwie bliskich osób.04.2022 👶 nat., cesarka
08.2023 💔 nat. biochem
02.2026 punkcja- 14🥚
___6 do zapłodnienia-> 2❄️
___2 sety po 3 oocyty ❄️🌬️prywatnie
25.03.2026 I transfer 5AA (AH+EMBRYOGLUE) [3x1 duphaston, 1x encorton, 2x prolutex, 4x estrofem, 1x fraxiparine, 2x cyclogest] ❌ beta 2,3
został 1 🥚❄️ 4AA
👩 '93
letrox 50
AMH 7,19
▪︎10.25 HSG zwykłe- subdrożne
▪︎10.25 HSG selektywne z lipiodolem- drożne
▪︎SHGB 26,7nmol/l
▪︎Test Post Coitum- 1-0-0-1-0-0-2-0-0-1 ruch A.-0%, ruch B- 2%, ruch C- 5%, Liczne leukocyty
▪︎Immunofenotyp OK. Jedynie CD4/CD8 2%
🧑 '93
▪︎fragmentacja DNA 35%
▪︎11.24 18mln/ml i 54ml/ejakulat 15 prawidłowych 2mln leukocytów
▪︎plemniki prawidłowe 1%, patologiczne 99% (patologia główki 98%, p.wstawki 32%, p.witki 29%)
▪︎panel urogenitalny 10.2025 ujemny
▪︎chlamydia, mycoplasma, ureaplasma, hpv- nie wykryto
▪︎usg prostaty OK -
Arisia wrote:Nie. Dostaliśmy w ciemno od urologa antybiotyk na 10 dni + profertil na 3 miesiące. Teraz w kwietniu mamy sprawdzić ponownie nasienie i ewentualnie jeżeli znów będą bakterie i leukocyty to zapisać się w invimedzie do urologa. Mąż miał dobry ruch, koncentrację, tylko morfologia i fragmentacja kiepskie, lekarze zakładają że po wyleczeniu infekcji powinno to się zmienić. Nie zakazali nam starań, ale ja mam w sobie strach, boję się powtórki poronienia przy takich wynikach. Boję się też ile jeszcze będziemy musieli przejść.
Dam znać, jak będziemy mieć wyniki kwietniowe.
U nas właśnie też dostaliśmy profertil, finalnie ilość jest nawet ok po nim, jest poprawa. Co prawda, morfologia teraz spadła, więc przypuszczam, że musiał być jakiś stres/może przegrzanie/stan podgorączkowy i pyk, 0% morfologii
Ale nie powiem, też trochę się załamałam, bo od 3 miesięcy widzę, że mam ładne owulacje, hormony się normują, a tu nagle morfologia 0% i znowu czuję, że się cofamy
AMH ⬆️
Prolaktyna: ⬆️
TSH 2.8 ➡️ 1.9 (Euthyrox)
Reszta hormonów 🆗 -
Gruszka1 wrote:Ja nie korzystałam z wizyt u psychologa. Kiedyś nawet o tym pomyślałam, ale jak sobie w głowie ułożyłam to co bym jej chciała powiedzieć to sama sobie potrafiłam dać 'rade'..
Kiedyś nigdy bym nie sądziła że tak dużo osób ma problem z zajściem w ciążę. Nawet wokoło mnie znam kilka osób które nie mogą mieć dzieci lub poroniły i to kilkukrotnie. Jest to straszne..
Ja najchętniej nikomu bym nie mówiła, że się staramy o kolejne dziecko ani o in vitro. Nie dlatego że się wstydzę czy boję się opinii innych ale bardzo nie chcę słyszeć pytań 'i jak tam? Udało się?' a potem ewentualnych pocieszeń. Wolę cierpieć w samotności. Szybciej wtedy dochodzę do siebie. Pocieszanie mnie działa na odwrót, jeszcze bardziej się spinam denerwuje płacze. Ale każdy ma inny charakter, innej osobie łatwiej przechodzić trudne chwile w towarzystwie bliskich osób.
Dziękuję, że podzieliłaś się swoją perspektywą. Rozumiem dlaczego wolisz to przeżywać sama. Ja mamie i przyjaciółce przyznałam się dopiero jak już nie potrafiłam udawac, że wszystko jest ok. Dalszych znajomych trzymam na dystans, nie mam ochoty się z nikim widzieć. Tylko czuję że coraz mniej sobie daje radę skoro już unikam ludzi, liczyłam na to że psycholog pomoze, a teraz do niej tym bardziej nie chce już chodzić i opowiadać 😅
Mam też taki problem, ze przez niepłodność czuje się gorsza od reszty ludzi, czuje ze nawet jeśli ta ciąża przyjdzie to przez mój bagaż cale to doświadczenie będzie mniej radosne niż byłoby bez długich starań.
Wybaczcie że tak tu smęcę kiedy większość dojada jajka w majonezie, pisanie tutaj akurat mi pomaga 🙏Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 kwietnia, 19:45
32👩🏼
⏳Starania od 03.2025
12.2025 CB 💔
Cytologia HPV ✅
Hormony ✅
Tarczyca ✅
Owulacje ✅
Badanie nasienia ✅
Endometrioza II/III stopnia 🔴
Drożność jajowodów🔜 -
Seabird wrote:Dziękuję, że podzieliłaś się swoją perspektywą. Rozumiem dlaczego wolisz to przeżywać sama. Ja mamie i przyjaciółce przyznałam się dopiero jak już nie potrafiłam udawac, że wszystko jest ok. Dalszych znajomych trzymam na dystans, nie mam ochoty się z nikim widzieć. Tylko czuję że coraz mniej sobie daje radę skoro już unikam ludzi, liczyłam na to że psycholog pomoze, a teraz do niej tym bardziej nie chce już chodzić i opowiadać 😅
Mam też taki problem, ze przez niepłodność czuje się gorsza od reszty ludzi, czuje ze nawet jeśli ta ciąża przyjdzie to przez mój bagaż cale to doświadczenie będzie mniej radosne niż byłoby bez długich starań.
Wybaczcie że tak tu smęcę kiedy większość dojada jajka w majonezie, pisanie tutaj akurat mi pomaga 🙏
Długo się już starasz ?
Ja powiedziałam tylko rodzicom jednym i drugim. Też głównie z tego powodu że już dłużej ciężko było ukrywać. Wieczne życzenia przy byle okazji o powiększenie rodziny, pytania itd. Normalne pytania ale po 3 latach po prostu zaczęły mi ciążyć. Wydaje mi się że skoro płacz przynosi jakos ukojenie to powinnaś się wypłakać żeby emocje nie gromadziły się w Tobie. Nawet w samotności popłakać. Zejdzie ciśnienie i wtedy będzie bardziej trzeźwy pogląd na to wszystko.
U mnie płacz szybko przeradza się w złość, a potem czasem determinację do działania.
Czasem Lepiej posmęcić w internecie, ponarzekać. Przynosi to ulgę04.2022 👶 nat., cesarka
08.2023 💔 nat. biochem
02.2026 punkcja- 14🥚
___6 do zapłodnienia-> 2❄️
___2 sety po 3 oocyty ❄️🌬️prywatnie
25.03.2026 I transfer 5AA (AH+EMBRYOGLUE) [3x1 duphaston, 1x encorton, 2x prolutex, 4x estrofem, 1x fraxiparine, 2x cyclogest] ❌ beta 2,3
został 1 🥚❄️ 4AA
👩 '93
letrox 50
AMH 7,19
▪︎10.25 HSG zwykłe- subdrożne
▪︎10.25 HSG selektywne z lipiodolem- drożne
▪︎SHGB 26,7nmol/l
▪︎Test Post Coitum- 1-0-0-1-0-0-2-0-0-1 ruch A.-0%, ruch B- 2%, ruch C- 5%, Liczne leukocyty
▪︎Immunofenotyp OK. Jedynie CD4/CD8 2%
🧑 '93
▪︎fragmentacja DNA 35%
▪︎11.24 18mln/ml i 54ml/ejakulat 15 prawidłowych 2mln leukocytów
▪︎plemniki prawidłowe 1%, patologiczne 99% (patologia główki 98%, p.wstawki 32%, p.witki 29%)
▪︎panel urogenitalny 10.2025 ujemny
▪︎chlamydia, mycoplasma, ureaplasma, hpv- nie wykryto
▪︎usg prostaty OK -
Łączę się w bólu , ja po informacji o wpadkowej ciąży młodszej siostry rozsypałam się totalnie , jestem wrakiem człowieka ostatnie miesiące.. tak jak Ty przy ludziach udaje , uśmiecham się i rozmawiam ale w środku cała się trzęsę.. ten kto tego nie przeżył nie do końca będzie rozumiał co czujemy. Trzymaj się , mam nadzieję że uda się bez antydepresantów 😕Seabird wrote:Byłam parę dni offline i nadrabiam właśnie forum. Mam nadzieję, że spędzacie święta w spokoju i są dla Was wytchnieniem od codzienności.
@Remedios, przytulam za ten 12 'symboliczny' cykl 😕🫂
Ja przyznam, że wracam z ulgą do własnego domu. Brakowało mi sił do uśmiechu i przebywania z ludźmi. Dobrze ze powiedziałam mamie wcześniej o diagnozie endo i niepłodności, bo nie musiałam się jej tłumaczyć z ciężkiego nastroju i łez z byle powodu. Dawno nie widziana ciotka jak dowiedziała się, że kupiliśmy dom i pracujemy częściowo zdalnie, skomentowała: 'Kupiliście dom żeby w nim pracować? No cóż, przynajmniej do tego wam się przydał, co za czasy' 🤡
Mam pytanie do dziewczyn korzystających z pomocy psychologa - czy czujecie jakąkolwiek ulgę? Ja jestem w terapii 5 miesiąc i szczerze mówiąc w temacie niepłodności czuje się tylko gorzej. Nie mam ochoty rozmawiać o tym z nikim, kto tego nie doświadczył i nie zrozumie. Większość ostatniej sesji przed świętami przepłakałam bez słów, psycholog zasugerowała antydepresanty. Czy to naprawdę jedyne wyjście? Może powinnam szukać innego psychologa?
Seabird lubi tę wiadomość
👩35 👨40
21cs o pierwszego maluszka
Subkliniczna niedoczynność tarczycy ➡️ letrox 50
USG ✅ Cytologia ✅ MUCHa ✅
TSH 1,69
AMH 1.3 (01.25) 1.7(09.25)
Żelazo - 107
Ferrytyna - 50
D3 - 55
B12 - 734
Glukoza - 80
Insulina - 5
Kwas foliowy - 17
Homocysteina - 11,2❗️
MTHFR C677T homo
Badanie nasienia ✅
Sono-HSG -prawy jajowód niedrożny
Suple 💊
D3 4000 , jod , omega3 , B complex, koenzym Q10, probiotyki -
Hej dziewczyny mam pytanie odnosnie męskich spraw.
Moj maz od dobrego pol roku nie moze wyleczyc bakterii, jak nie jedne to drugie. Non stop cos, glownie enterococus.
Probki oddaje w domu i zawozi do laboratorium, doslownie 10min drogi). Dwa razy probka „zanieczyszczona” (takie info z laboratorium, ze flora bakteryjna mieszana i musial powtarzac posiew). Jestesmy tym juz bardzo zmeczeni. Antybiotykow bierze tak duzo i tak dlugo ze juz jest to przesada, zaraz rozwali sobie zoladek… macie jakies pomysly co do probiotykow?
I czy tez mial ktorys z Waszych partnerow taki problem odnosnie mieszanej flory w wynikach i musial je powtarzac?💁🏼♀️35💁🏼36
Po operacji bariatrycznej SLEEVE
⬇️-30kilo
ANA2 1:1000
ANA3 - ok 🤷🏼♀️
06.2025 biochem 👼
08.2025 IUI
2.2026 lipiodol
TSH po lipiodolu 3,57
Euthyrox 25 1x1
💁🏼- wszystkie badania ok -
Mardotka wrote:Łączę się w bólu , ja po informacji o wpadkowej ciąży młodszej siostry rozsypałam się totalnie , jestem wrakiem człowieka ostatnie miesiące.. tak jak Ty przy ludziach udaje , uśmiecham się i rozmawiam ale w środku cała się trzęsę.. ten kto tego nie przeżył nie do końca będzie rozumiał co czujemy. Trzymaj się , mam nadzieję że uda się bez antydepresantów 😕
Też jestem rozsypana po ciąży młodszej siostry. Jeszcze teraz pojechałam do domu na święta i zobaczyłam że ona w ciąży pali. Aż się prawie popłakałam. Bo ma to na co ja czekam, staram się, badam, próbuje, szukam cudownego środka a ona tak tego nie szanuje. -
Cześć. Jestem tu pierwszy raz. Poczytałam ostatnie wpisy u chyba to jest to miejsce gdzie będę zrozumiana.
Jesteśmy z mężem po pięciu procedurach ivf. Tak, mam za sobą pięć stymulacji. Ilość zarodków - 0 .. nic się nie udało uzyskać. Walczymy w klinice od 2021 roku, przeszliśmy dwie kliniki. Pomysłów lekarzy brak. Próbowaliśmy tylko na swoich komórkach, chcemy być w tej samej relacji do dziecka. Ostatnia stymulacja była na początku 2025 roku. Każda stymulacja to był stres, potem strata, płacz, smutek. Ostatnia stymulacja zakończyła się na citabaxie, który biorę do tej pory. Wizyty i psychologa były.
Widzę, że dziewczyny macie podobnie. Procedury, wizyty u lekarzy, stały się czymś jak wyjście do sklepu. Ivf odarło starania o dziecko z pewnych uczuć.
Nie dopuszczaliśmy do siebie myśli o AZ. Aż w pewnym momencie coś kliknelo, dokładnie w grudniu. Że dlaczego by nie! Psycholog określił że musieliśmy przejść przez żałobę, żałobę rodzicielstwa genetycznego. Zrobiliśmy badania immunologiczne, zapalenie endometrium, mamy dobrany zarodek. Ale jest problem... Jak zbliża się termin transferu to mamy problem. Nie czujemy radości, nie mamy odczuć że nie możemy się doczekać. Jesteśmy jakby wyprani z uczuć. Raz chcemy, raz nie wiemy, mamy mętlik w głowie. Nie wiemy co robić.. już mam dość tego zawieszenia. Boje się wszystkiego.. jeszcze nie mieliśmy transferu.. powiedzcie jak jechaliście na transfery to jakie temu towarzyszyły emocje? Stres? Strach? Czy ekscytacja? Skoro nie czuje ekscytacji to jest coś nie tak ze mną? A może po tylu stratach boje się ekscytować? -
Współczuję Ci..to bardzo przykre, a siostra jest niepoważna. Egoizm ludzki nie zna granic. .Murena96 wrote:Też jestem rozsypana po ciąży młodszej siostry. Jeszcze teraz pojechałam do domu na święta i zobaczyłam że ona w ciąży pali. Aż się prawie popłakałam. Bo ma to na co ja czekam, staram się, badam, próbuje, szukam cudownego środka a ona tak tego nie szanuje.
Moja siostra ma 3 wspaniałych córek i tez często z wieloma rzeczami przegina, tak że mi ręcę opadają...
Ciężka nasza dola...bo to są miesiące, lata, wypalenie szybko łapie...
K: 37 lat, M: 36 lat - starania o pierwsze dziecko
PCOS wyciszone, insulinooporność wyciszona (metrofmina 1500 mg)
-po zmianie trybu życia (od 11. 2023)
10.2024 odstawienie AH po 7 latach
01.2025 poronienie samoistne i przerwa w staraniach
start starań 10.2025, obecnie 6 cs -
Gruszka1 też nie mówię o staraniach, nie dlatego że sie wstydzę a dlatego że boje sie tych rozmów, pytań, złotych rad... albo sie rozkleję albo wkurwi..e po prostu zbyt emocjonalnie do tego podchodzę. Osoby które nie maja tego problemu nigdy tego nie zrozumieją tego wewnęrznego bólu a moje emocje nie wytrzymują tych rozmów 🤷♀️ rodzina przestaje pytać i rozmawiać na ten temat, jedna osoba jeszcze szpileczke wbije z rodzeństwa a druga wie o o staraniach i czasem o tym z nia rozmawiam.
Po za tym wole przeżywać to w domu gdzie moge sie wypłakać w poduszkę i nie muszę być silna.
Murena96 przykre bardzo, tym bardziej że każda z nas zrobiła by wszystko żeby być na jej miejscu i nie potrafimy sobie wyobrazić że poświęcenie poprzez rzucenie palenia jest pierdołą w porównaniu z tym co robimy żeby się udało...
👱🏻♀️32 👨33
starania od 05.2024
Wszystko gra a ciąży dwa lata nie ma
TSH: 2,55 ⬆️ Euthyrox50
Jajowody drożne ✅️
Estradiol (4 dc): 63,90 (30,90–90,40)✅️
FSH (3 dc) 5,75 (3,5–12,5)✅️
LH (3 dc) 10,00 (2,4–12,6)✅️
AMH 9,84 ng/ml ✅️
Prolaktyna 384,0 (102,0–496,0) ✅️
Testosteron (5 dc): 66,50 ✅
CA-125 (5 dc): 14 ✅
FT3: 2,79 FT4: 1,28 ✅
Ferrytyna: 74 ✅
Żelazo: 17,3 ✅
Wit D : 40,80 ✅️
Glukoza: 88,10 ✅
Partner – nasienie: 14% morfologia✅️
Program Ochrony zdrowia prokreacyjnego



