edka85 wrote:
Dawno mnie nie było, ale wracam z aktualnościami 😁 Widzę, że kilka osób aktywnie się stara. U mnie dotychczas temat ten był nieporuszany, a wręcz wypierany. Na piątym miał być koniec. W zeszłym miesiącu miałam jednak pewny incydent. Byłam po pierwszej @ po porodzie. W czasie około owulacyjnym celowo ❤️ nie było (bo wiadomo, że na piątym finish), jednakże w okolicach planowanej @ zrobiłam test ciążowy. Zaczynałam akurat rehabilitację, a tam warunkiem był brak ciąży, zatem dla świętego spokoju wykonałam test. I wyobraźcie sobie, że wyszedł mi pozytywny (tzn ta kreska testowa słaba, ale jednak się pojawiła). Kiedy to zobaczyłam, rozpłakałam się, byłam załamana. Nie mogłam pojąć, jak do tego doszło... Jeszcze tego samego dnia kupiłam w aptece dwa inne testy. I one wyszły negatywnie. Okazało się, że tamten test po prostu był fałszywie dodatni. Nie ukrywam, że odetchnęłam wtedy z ulgą. I pewnie na tym byłby koniec, ale... No właśnie - ale po kilku dniach poczułam jednak taki dziwny żal, że jednak tej ciąży nie ma. Pogadałam z M i okazało się, że w sumie on nie miałby nic przeciwko temu, aby mieć kolejne dziecko. Temat ten pozostawiliśmy otwarty do kolejnego cyklu. No i wczoraj wyszedł mi pozytywny owulak, zapytałam M, co on na to. Nie musiał mi odpowiadać, po prostu zabrał mnie do 🛏️. Tak więc zobaczymy, co przyszłość przyniesie (a dokładnie najbliższe 10 dni) 😄 W sumie to tylko jedno ❤️ i to tak z doskoku, niemniej jestem bardzo ciekawa wyniku. Szaleństwo, nie? 😉
Edka! To może spotkamy się znowu razem na fioletowej stronie? 🤭 u nas przez te zawirowania z owulakami szczerze mówiąc w okolicy samej owulacji nie było szałowo z ❤️, ale zobaczymy 🙈
Trzymam za nas wszystkie mocno kciuki!!