Forum Starając się - ogólne METODA NAPROTECHNOLOGI
Odpowiedz

METODA NAPROTECHNOLOGI

Oceń ten wątek:
  • Dzik Przyjaciółka
    Postów: 129 39

    Wysłany: 29 października, 12:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Krąsi wrote:
    Jak mu powiesz, że na zabieg, to porozmawiacie o zabiegu, jak wygląda, jakie są ceny. Jak nie będziesz w trakcie okresu, to zrobi Ci usg (ja akurat miałam okres, a usg tuż przed operacją). Moimi wynikami się nie zajmował, ale zerknął na wyniki Męża i pamiętam, że powiedział nam, że poziom D-Dimerów należy utrzymywać tak niski jak jest, i uważać na spożycie jajek. I to były dla nas nowe informacje. Nie wiem, jakie są doświadczenia pozostałych.


    Oo to męża wyniki zerkną? Ja to nawet jego teczki nie chciałam brać. Pewnie sporo naprostaraczek u niego już było i zna temat.

    starania od 2016
    Oligaasthenozoospermia & PCOS

  • Dzik Przyjaciółka
    Postów: 129 39

    Wysłany: 29 października, 12:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Krąsi a ile czasu minęło od pierwszej wizyty do zabiegu?

    starania od 2016
    Oligaasthenozoospermia & PCOS

  • aniołkowa_mama Ekspertka
    Postów: 211 83

    Wysłany: 29 października, 12:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja byłam jakoś w połowie maja (15?) a zabieg miałam 29 maja

    Moje Aniołki 4tc i 13tc
    MTHFR_1298A-C w układzie homozygotycznym
    PAI-1 4G w układzie heterozygotycznym
    10.2018- zaczynamy z naprotechnologią
    05.2019- laparoskopia+histeroskopia
    09.2019- nietolerancje: m.in. mleko, jajka, pszenica, kukurydza
    28.11.2019- bHCG- 422,1 <3

    ckaivfxm12aa2pbw.png
  • aniołkowa_mama Ekspertka
    Postów: 211 83

    Wysłany: 29 października, 12:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Krąsi wrote:
    Jak mu powiesz, że na zabieg, to porozmawiacie o zabiegu, jak wygląda, jakie są ceny. Jak nie będziesz w trakcie okresu, to zrobi Ci usg (ja akurat miałam okres, a usg tuż przed operacją). Moimi wynikami się nie zajmował, ale zerknął na wyniki Męża i pamiętam, że powiedział nam, że poziom D-Dimerów należy utrzymywać tak niski jak jest, i uważać na spożycie jajek. I to były dla nas nowe informacje. Nie wiem, jakie są doświadczenia pozostałych.
    a mówił coś więcej o tych jajkach? ja nie jem wcale od miesiąca ale Mąż jest jajkożercą

    Moje Aniołki 4tc i 13tc
    MTHFR_1298A-C w układzie homozygotycznym
    PAI-1 4G w układzie heterozygotycznym
    10.2018- zaczynamy z naprotechnologią
    05.2019- laparoskopia+histeroskopia
    09.2019- nietolerancje: m.in. mleko, jajka, pszenica, kukurydza
    28.11.2019- bHCG- 422,1 <3

    ckaivfxm12aa2pbw.png
  • Dzik Przyjaciółka
    Postów: 129 39

    Wysłany: 29 października, 12:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aniołkowa_mama wrote:
    ja byłam jakoś w połowie maja (15?) a zabieg miałam 29 maja



    to szybko super, tez liczę że w listopadzie zrobiony zostanie zabieg.

    starania od 2016
    Oligaasthenozoospermia & PCOS

  • Krąsi Autorytet
    Postów: 618 213

    Wysłany: 29 października, 14:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aniołkowa_mama wrote:
    a mówił coś więcej o tych jajkach? ja nie jem wcale od miesiąca ale Mąż jest jajkożercą

    Niestety - nie pamiętam. Ale może warto przeszperać internet. U mnie wizyta była około 21 maja, a zabieg 24 czerwca - tak się cykl ułożył.

    ona:
    schorzenia reumatoidalne, p/c p-plemnikowe 1:10, hiperprolaktynemia czynnościowa, mutacja MTHFR A1298C - homozygota, mutacja PAI 4G/5G - heterozygota, KIR Bx, nieobecne: 2DS2, 2DS3, HLA-C - C1, IL 10 poniżej normy, IL 4 w dolnych granicach normy, po szczepieniach limfocytami Męża
    musi mieć plan działania, inaczej wpada w depresję, póki ma plan - ma siłę walczyć dalej;

    on:
    p/c p-plemnikowe 1:100, obniżone parametry nasienia, hipogonadyzm hipogonadotropowy, mutacja F508del - heterozygota, HLA-C - C1/C2;
    leniwiec, przyparty do muru - walczy;

    1. ICSI:
    lipiec '19 - 6 zapłodnionych, 1 blastka 4.2.3
    wrzesień '19 - beta 0,00
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3193 1948

    Wysłany: 30 października, 00:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zośka wrote:
    Ooo byłoby wspaniale. Przynajmniej spróbowałabym raz jeszcze misz masza. Będę zatem czekała na wieści. Dziękuję.
    No niestety mam Artomka ale jest gruuuubo po terminie :(
    Syrena wrote:
    Vanessa kojarzę Cię z początku wątku napisz co u Ciebie?
    O ktos mnie pamięta :) co u mnie? tak w wielkim skrócie to leczyłam sie można powiedzieć równe 2 lata u naprodoktorka. 9 maja 2014 miałam pierwszą wizytę a 9 maja 2016 rozpoczęłam cykl w którym zaszłam w ciążę. Ja byłam wyjatkowo trudnym przypadkiem. lekarz napro i instruktorka powiedzieli mi że moje cykle przeczą naprotechnologii. Tak sie zastanawiałam nie raz że skoro tak było/jest dlaczego nie odesłali np. kopii moich kart i mojego przypadku do twórcy napro bo zawsze to jakiś nowy trop w tej dziedzinie...
    Pozdrawiam Was gorąco i życze powodzenia bo mimo wszystko napro to najlepsza metoda leczenia więc jeżeli ma Wam pomóc leczenie to jesteście na dobrej drodzę :) Oczywiście co jakiś czas zaglądam do Was ale moich "starych" znajomych już prawie nie widać.

    Oczywiście dziekuję za info dot. prolaktyny :)

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png
  • Krąsi Autorytet
    Postów: 618 213

    Wysłany: 30 października, 06:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Vanessa, a możesz napisać, dlaczego tak mówili? Bo zawsze byłaby to nowa inf.dla nas. Mój naprodoktorek i instruktorka powprowadzali mnie w błędy i chyba się na mnie uczą.

    ona:
    schorzenia reumatoidalne, p/c p-plemnikowe 1:10, hiperprolaktynemia czynnościowa, mutacja MTHFR A1298C - homozygota, mutacja PAI 4G/5G - heterozygota, KIR Bx, nieobecne: 2DS2, 2DS3, HLA-C - C1, IL 10 poniżej normy, IL 4 w dolnych granicach normy, po szczepieniach limfocytami Męża
    musi mieć plan działania, inaczej wpada w depresję, póki ma plan - ma siłę walczyć dalej;

    on:
    p/c p-plemnikowe 1:100, obniżone parametry nasienia, hipogonadyzm hipogonadotropowy, mutacja F508del - heterozygota, HLA-C - C1/C2;
    leniwiec, przyparty do muru - walczy;

    1. ICSI:
    lipiec '19 - 6 zapłodnionych, 1 blastka 4.2.3
    wrzesień '19 - beta 0,00
  • Zośka Przyjaciółka
    Postów: 123 22

    Wysłany: 31 października, 06:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vanessa wrote:
    O ktos mnie pamięta :) co u mnie? tak w wielkim skrócie to leczyłam sie można powiedzieć równe 2 lata u naprodoktorka. 9 maja 2014 miałam pierwszą wizytę a 9 maja 2016 rozpoczęłam cykl w którym zaszłam w ciążę. Ja byłam wyjatkowo trudnym przypadkiem. lekarz napro i instruktorka powiedzieli mi że moje cykle przeczą naprotechnologii. Tak sie zastanawiałam nie raz że skoro tak było/jest dlaczego nie odesłali np. kopii moich kart i mojego przypadku do twórcy napro bo zawsze to jakiś nowy trop w tej dziedzinie...
    Pozdrawiam Was gorąco i życze powodzenia bo mimo wszystko napro to najlepsza metoda leczenia więc jeżeli ma Wam pomóc leczenie to jesteście na dobrej drodzę :) Oczywiście co jakiś czas zaglądam do Was ale moich "starych" znajomych już prawie nie widać.

    Oczywiście dziekuję za info dot. prolaktyny :)
    Szkoda, ale dzięki za dobre chęci.

    Mama Mai lat 11 oraz Aniołka 19.06.2019
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3193 1948

    Wysłany: 31 października, 20:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Krąsi wrote:
    Vanessa, a możesz napisać, dlaczego tak mówili? Bo zawsze byłaby to nowa inf.dla nas. Mój naprodoktorek i instruktorka powprowadzali mnie w błędy i chyba się na mnie uczą.
    Głównie chodziło o to że np. przy wysokim progesteronie , braniu Luteiny i chormonach w normie nie powinno być skąpych miesiączek a ja miałam tylko L 2 góra 3 dni i reszte VL. Po za tym wg napro jeżeli są brązowe plamienia to lekarz mówił mi że przyczyn może być 7 ( nie wiem do konca jakie bo nie mówił a ja nie dopytałam) m in. endometrioza, niski progesteron, jakieś bakterie w macicy czy endometrium(wiecej nie znam). Ja miałam co cykl takie plamienia przy wysokim progesteronie bo brałam luteinę ( raz mierzyłam progesteron po tabletce i wynosił ponad 50). Brałam 2x100 mg więc to było wykluczone, endometrioza wykluczona miałam laparo. Plamienia nadal były. Brałam końskie dawki antybiotyku przez 3 tygodnie i miało to wyleczyć bakterie w macicy/endometrium. Wszystkie inne przyczyny plamień miałam wykluczone pozostały te bakterie. I teraz uwaga... W trakcie brania antybiotyku w tym jednym cyklu plamienia miałam kilka dni jak zawsze ALE nie brązowe normalna czerwona krew. W kolejnym cyklu kiedy juz byłam po kuracji antybiotykiem plamienia brązowe wróciły. I tak 3 kuracje antybiotykowe miałam i taki sam efekt. Potem sama na własna rękę jeszcze zwiekszyłam dawke Luteiny tylko teraz już nie pamiętam ile wiecej brałam tej luteiny i wtedy plamienia całkowicie ustały. Wg napro sie to nie zgadzało bo skoro końska dawka Luteiny pomogła to nie powinno być poprawy po antybiotyku. Dla jasności dodam że czerwone plamienia mogą być. Problemem są plamienia czarne/ brązowe więcej niż 1 dzień. I odwrotnie skoro antybiotyk działał kiedy go brałam to znaczyło o bakteriach więc progesteron nie miał szans pomóc. Piszę na szybko więc przepraszam ze tak chaotycznie. jeżeli czegos nie rozumiecie to pytajcie za kilka dni zaglądnę i jak co to odpowiem :)
    Ale mimo wszystko uważam że to najlepsza metoda leczenia tylko mój przypadek taki nienormalny.

    PJUR lubi tę wiadomość

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png
  • marlenqa31 Przyjaciółka
    Postów: 181 37

    Wysłany: 7 listopada, 10:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny muszę się wyżalić..
    Pisałam Wam kiedyś, że obracamy się w gronie ludzi bezdzietnych. Wczoraj się dowiedziałam, że dwa małżeństwa z "naszej paczki" będą mieć dziecko- mało tego obydwa porody w tym samym miesiącu..
    Jutro będę się z nimi widzieć, bo nasz wspólny kolega robi urodziny.. Boże jak ja się przyłamałam. Jutro pewnie będzie tylko jeden temat, zaczną się gratulacje itp. Oczywiście nie muszę dodawać, my z tej paczki jesteśmy najstarsi i najdłużej po ślubie. Doszła do mnie jedna rzecz- że wszyscy dookoła będą mieć w końcu dzieci, a my zostaniemy sami. Staniemy się wyobcowani bo oni spotykając się będą mieć dzieci w jednym wieku.
    Tak mi smutno, że płakałam do 1 w nocy. A dziś w pracy wyglądam jak zombie.
    Nie wiem jak jutro przeżyję te urodziny, a co jak ktoś powie, że czas na nas. Chyba mu przywalę, że niech na nas nie liczy bo to niemożliwe. Tak bardzo nie chcę czuć zazdrości a czuję.
    Odechciało mi się wszystkiego co możliwe. Chyba upiję się jutro z tego wszystkiego, bo co mi zostało..

    I w ogóle dziewczyny biorące Etruzil, czy Wy też macie zerowe libido po tym leku?
    Szczerze, to w tej chwili dla mnie seks może nie istnieć, i nie ważne czy są dni płodne czy nie.
    Zmuszam się do seksu widząc płodny śluz. A kiedyś zanim jeszcze zaczęłam leczyć się u TW kochałam seks.
    Potrafiłam sama atakować męża, sprawiało mi to ogromną przyjemność. A teraz? Brak słów..
    Nie mam chęci na nic. Ehhh to się wygadałam.

    2018- zaczynam przygodę z napro -PCOS, Hashimoto, helicobacter, nietolerancje pokarmowe, mąż zdrowy
    2019-06 - luteina + Etruzil przez 3 cykle, glucophage XR
    2019-09 - Etruzil przez 3 cykle, duphaston od P+3, dostinex, wit D, wapno, glucophage XR
  • melba Autorytet
    Postów: 523 127

    Wysłany: 7 listopada, 17:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marlenqa31, jakkolwiek to zabrzmi - musisz wziąć się w garść.

    Poukładać sobie w głowie priorytety - na ile jesteś w stanie żyć bez dziecka/dzieci... Przepraszam, ale nie kojarzę całej Waszej historii, ale warto zadać sobie pytanie, jakie jest podejście do iui, ivf, adopcji?
    Czy jesteście z mężem zgodni w tej sprawie? Zastanowić się, dlaczego tak bardzo boli, że inni mają dziecko, a Ty nie.

    Wiem, to wątek o napro i dla większości iui i ifv są niezgodne z religią, światopoglądem etc.

    Znam małżeństwo, w którym jedna strona była za ifv, druga przeciw. Adoptowali dzieciątko i mam wrażenie, że w tym rozwiązaniu są sami „przegrani”, bo gdzieś przynajmniej w jednej głowie tkwi „a może mogliśmy mieć swoje”.

    Niepłodność jest trudna, niektórzy ludzie z naszego otoczenia nietaktowni, pozbawieni empatii, a nawet i okrutni. Ważne by małżeństwo się wspierało, żeby nie zniszczyło się tego, co piękne. Żeby seks nie stał się tzw. przymusem.

    W moim otoczeniu w pokoleniu „młodych” zostaliśmy sami jako „ bez dzieci”, już 4 lata starań mijają. I tak, czasem czuję złość i poczucie niesprawiedliwości. Ale w takich momentach sama pukam się w głowę mówiąc „Dlaczego tak fiksujesz? Dokąd zmierzasz..?”.
    Czasem trzeba dać upust emocjom i się wypłakać, albo zbić kilka szklanek :-)

    Ściskam mocno, trzymaj się :-*

    aniołkowa_mama, Dzik lubią tę wiadomość

    Endometrioza I/II
    Jajowody drożne
    mthfr 128ac, pai, v-leiden
    PCOS, niedoczynność tarczycy
    XII 2015 początek (napro)starań
    Mąż: OAT (przyczyna nieznana)
  • melba Autorytet
    Postów: 523 127

    Wysłany: 7 listopada, 17:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny! Pytanie jeszcze mam.

    Napro ostatnio mi powiedziała, że aktualne wnioski lekarzy są takie, aby przy słabym nasieniu w dniach płodnych <3 <3 <3 nawet 2-3 razy DZIENNIE, że teoria „co 2 dni” itd. się jednak nie sprawdza, natomiast krótko mówiąc trzeba torpedować :o

    Jak Wasi lekarze podchodzą do tematu?

    Endometrioza I/II
    Jajowody drożne
    mthfr 128ac, pai, v-leiden
    PCOS, niedoczynność tarczycy
    XII 2015 początek (napro)starań
    Mąż: OAT (przyczyna nieznana)
  • marlenqa31 Przyjaciółka
    Postów: 181 37

    Wysłany: 7 listopada, 17:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W sumie mój mąż ma super luzne podejscie, in vitro, iui czy adopcja - dla niego nie problem. To ze mną jest problem bo adopcji nie chce bo wiem że nie pokocham tego dziecka. Chce mieć swoje dziecko, być w ciąży, przeżywać to od początku itp. in vitro- boje się, zwyczajnie się boje. Że coś się nie uda i będę mieć chore dziecko, kosztów się boje bo ciąży na nas kredyt hipoteczny i mozemy nie dać rady finansowo a na kolejny kredyt nie ma szans. A iui nie wiem czy możemy? Czytalam że stosuje się ten zabieg w przypadku słabych parametrów nasienia. A u nas nasienie super, problem jest z owulacja.. ehh mam wizytę 4.12 u TW, wspomnę mu o laparoskopii, to chyba wszystko co już można zrobić..

    2018- zaczynam przygodę z napro -PCOS, Hashimoto, helicobacter, nietolerancje pokarmowe, mąż zdrowy
    2019-06 - luteina + Etruzil przez 3 cykle, glucophage XR
    2019-09 - Etruzil przez 3 cykle, duphaston od P+3, dostinex, wit D, wapno, glucophage XR
  • Krąsi Autorytet
    Postów: 618 213

    Wysłany: 7 listopada, 17:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marlenqa, IUI przy slabym nasieniu nie ma racji bytu. Szanse powodzenia IUI w cyklu zupełnie zdrowej pary to około 12%, porównywalnie ze staraniami naturalnymi. To właśnie przy super nasieniu są większe szanse.

    ona:
    schorzenia reumatoidalne, p/c p-plemnikowe 1:10, hiperprolaktynemia czynnościowa, mutacja MTHFR A1298C - homozygota, mutacja PAI 4G/5G - heterozygota, KIR Bx, nieobecne: 2DS2, 2DS3, HLA-C - C1, IL 10 poniżej normy, IL 4 w dolnych granicach normy, po szczepieniach limfocytami Męża
    musi mieć plan działania, inaczej wpada w depresję, póki ma plan - ma siłę walczyć dalej;

    on:
    p/c p-plemnikowe 1:100, obniżone parametry nasienia, hipogonadyzm hipogonadotropowy, mutacja F508del - heterozygota, HLA-C - C1/C2;
    leniwiec, przyparty do muru - walczy;

    1. ICSI:
    lipiec '19 - 6 zapłodnionych, 1 blastka 4.2.3
    wrzesień '19 - beta 0,00
  • marlenqa31 Przyjaciółka
    Postów: 181 37

    Wysłany: 7 listopada, 17:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    O kurcze to nie wiedziałam!! Tak myślę o tej laparoskopii ale kojarzę że sporo dziewczyn tutaj ja miało i chyba też jakoś super efektów nie widać.. także nie wiem czy jest w ogóle sens :(

    2018- zaczynam przygodę z napro -PCOS, Hashimoto, helicobacter, nietolerancje pokarmowe, mąż zdrowy
    2019-06 - luteina + Etruzil przez 3 cykle, glucophage XR
    2019-09 - Etruzil przez 3 cykle, duphaston od P+3, dostinex, wit D, wapno, glucophage XR
  • aniołkowa_mama Ekspertka
    Postów: 211 83

    Wysłany: 7 listopada, 18:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    marlenqa- a miałaś w ogóle drożność i histeroskopię?
    ja też mam czasem chwile zwątpienia. na ivf żadne z nas się nie zdecyduje, na adopcję mąż raczej nie, chociaż gdybym bardzo nalegała to pewnie by się zgodził, ale to byłoby nie fair ani w stosunku do niego, ani tym bardziej do dziecka.

    Moje Aniołki 4tc i 13tc
    MTHFR_1298A-C w układzie homozygotycznym
    PAI-1 4G w układzie heterozygotycznym
    10.2018- zaczynamy z naprotechnologią
    05.2019- laparoskopia+histeroskopia
    09.2019- nietolerancje: m.in. mleko, jajka, pszenica, kukurydza
    28.11.2019- bHCG- 422,1 <3

    ckaivfxm12aa2pbw.png
  • marlenqa31 Przyjaciółka
    Postów: 181 37

    Wysłany: 7 listopada, 18:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie miałam. Póki co TW nie zlecił, faszeruje mnie Etruzilem póki co..

    2018- zaczynam przygodę z napro -PCOS, Hashimoto, helicobacter, nietolerancje pokarmowe, mąż zdrowy
    2019-06 - luteina + Etruzil przez 3 cykle, glucophage XR
    2019-09 - Etruzil przez 3 cykle, duphaston od P+3, dostinex, wit D, wapno, glucophage XR
  • melba Autorytet
    Postów: 523 127

    Wysłany: 7 listopada, 21:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    marlenqa31 wrote:
    Nie miałam. Póki co TW nie zlecił, faszeruje mnie Etruzilem póki co..

    Zdecydowanie polecam... z perspektywy czasu chyba od razu bym szła na laparo-histero.

    Ja miałam super drożne jajowody (kontrast śmignął szybciutko), a na laparo-histero okazało się, że miałam polipowate endometrum (wyglądające jak zrosty). Gin powiedział, że na pewno utrudniały implementację.
    No ale, usunął i od marca nadal nic. Wykrył endomendę... Przynajmniej wiem, że zbadałam to, co zbadać mogłam.
    Chociaż tak się zastanawiam, że nie mam gwarancji, czy znowu jakieś polipy się w tym endometrium nie robią.

    Kolejny krok to wysłanie materiału do jakiegoś labu, ale nie mam czasu dotrzeć do szpitala po ów materiał. Moja napro chce dać do badania celem sprawdzenia nk i czegoś tam jeszcze... :-)

    Endometrioza I/II
    Jajowody drożne
    mthfr 128ac, pai, v-leiden
    PCOS, niedoczynność tarczycy
    XII 2015 początek (napro)starań
    Mąż: OAT (przyczyna nieznana)
  • aniołkowa_mama Ekspertka
    Postów: 211 83

    Wysłany: 8 listopada, 09:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    też bym naciskała w takim razie na laparo i histero

    Moje Aniołki 4tc i 13tc
    MTHFR_1298A-C w układzie homozygotycznym
    PAI-1 4G w układzie heterozygotycznym
    10.2018- zaczynamy z naprotechnologią
    05.2019- laparoskopia+histeroskopia
    09.2019- nietolerancje: m.in. mleko, jajka, pszenica, kukurydza
    28.11.2019- bHCG- 422,1 <3

    ckaivfxm12aa2pbw.png
‹‹ 420 421 422 423 424 ››

Zajdź w ciążę dwa razy szybciej

Sprawdź OvuFriend Premium

  • wyznaczanie dni płodnych
  • dieta płodności
  • innowacyjny algorytm

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)