Forum Starając się - ogólne METODA NAPROTECHNOLOGI
Odpowiedz

METODA NAPROTECHNOLOGI

Oceń ten wątek:
  • Asiak Autorytet
    Postów: 377 217

    Wysłany: 2 lutego 2015, 17:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    zuzzi wrote:
    Dziewczyny, wybaczcie zmianę tematu...

    Estradiol 172,90 pg/ml w dniu P+7 to dobry wynik?
    Wyskoczył mi już wynik na stronie, ale nie wyskoczył jeszcze pdf z normami, możliwe, że będzie dopiero wieczorem albo jutro, a ja się już zastanawiam... :D
    Bardzo dobry, pokazuje że była owulacja

    Maczek lubi tę wiadomość

  • Maczek Autorytet
    Postów: 2476 2584

    Wysłany: 2 lutego 2015, 17:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Asiak wrote:
    Bardzo dobry, pokazuje że była owulacja

    Łiiiiiii! Serio? :D Mam owulację! Radocha! :D

    To jutro na USG pewnie będzie to ciałko żółte, chętnie je ujrzę :D
    A potem pewnie nas pan dr wykopie od siebie na kilka miesięcy, bo już zapowiedział ;)

    Progesteron za to mam 16,5 ng/ml - po 3 dniach brania luteiny 2x100mg. To już mniej fajnie :P Ale i tak mogło być gorzej ;)

    K7KTp2.png
    VMlC.png
  • Adelo Autorytet
    Postów: 393 156

    Wysłany: 2 lutego 2015, 18:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kamuś - ja nie chodziłam, ale wiem, że kobiety, które borykają się z problemem niepłodności, a nie mówiąc już kiedy doskwierają im jeszcze inne problemy zdrowotne chodzą do psychologa. Sama myślałam iść, ale ja mam już swojego psychoterapeutę duchowego :) Na ten moment On mi wystarcza w zupełności. Przechodziłam przez to samo co Ty, zaledwie parę miesięcy temu. Widok dzieci dla mnie był bolesny, teraz? Teraz jest inaczej... Trzeba nauczyć się z tym sobie radzić. Tak jak uczyliśmy się w szkole, w pracy.. Jak się nie nauczymy, to organizm będzie dalej zaprowadzał się na psychiczne manowce. Ale potwierdzam - da się to zrobić! Trzeba po prostu zacząć myśleć o SOBIE a nie tylko o dziecku. Dziecko musi mieć "zdrową" mamę :)

    Smutno jest słyszeć o Waszych doświadczeniach. Chciałabym bardzo, żeby każda znalazła swoje miejsce na ziemi. Mi również nie raz jest ciężko. Pozwólcie, że Was wszystkie wirtualnie przytulę <3

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 lutego 2015, 18:55

    "Śpiesz się powoli" // www.MojeEndoLife.pl
  • Macierzanka:) Autorytet
    Postów: 2951 4041

    Wysłany: 2 lutego 2015, 19:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zuzzi , a jaki miałaś początkowy Pg? Bo ja ostatnio 7,10 ng/ml, i zazwyczaj taki i wcześniej lekarze twierdzili, że spoko...
    Znalazłam taki artykuł dr Boyla, tam jest podane
    P+7:
    Progesteron 60-100 nmol/l (18,5-31,5 ng/ml)
    Estradiol 400-800 pmol/l (110-220 pg/ml)

    a jeżeli ktoś ma Prog- 30nmol (9,4ng/ml) "you are ovulating, but poorly"

    Dziewczyny ja też przytulam, bo oczywiście nie każde uczucie jest mi znane, zwłaszcza to związane ze stratą. I mocno współczuję każdej, która tego doświadczyła.

    "Niepłodność to nie kara, uzdrowienie to nie czary"
    1237397y6kr97ild4.gif
  • Maczek Autorytet
    Postów: 2476 2584

    Wysłany: 2 lutego 2015, 19:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Macierzanka:) wrote:
    Zuzzi , a jaki miałaś początkowy Pg? Bo ja ostatnio 7,10 ng/ml, i zazwyczaj taki i wcześniej lekarze twierdzili, że spoko...
    Znalazłam taki artykuł dr Boyla, tam jest podane
    P+7:
    Progesteron 60-100 nmol/l (18,5-31,5 ng/ml)
    Estradiol 400-800 pmol/l (110-220 pg/ml)

    a jeżeli ktoś ma Prog- 30nmol (9,4ng/ml) "you are ovulating, but poorly"

    Badałam ze dwa cykle temu, nie dostawałam wówczas luteiny i było ok. 13 ng/ml. Doktor uznał, że to za mało i teraz się suplementuję. Ale jak widać mimo to nie przekroczyłam tego magicznego 19 ng/ml (czy też 18,5, gdyby chcieć się trzymać norm, które przytoczyłaś ;)).

    Dziewczyny, a dla otuchy ogólnej polecam taką małą książeczkę: "Mama jest piękna i chuda", wydaną przez łódzki ośrodek Odnowy w Duchu Św. - wbrew pozorom nie tylko dla matek ;) Jest tam i o staraniach, i o stracie, i o zawierzeniu... Jak mnie zaczynają łapać obawy i stres, to ją biorę do ręki i czytam kolejny raz od deski do deski, a potem się uspokajam. Jeszcze kilka razy i będę ją znała na pamięć :D

    K7KTp2.png
    VMlC.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 2 lutego 2015, 19:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vanessa wrote:
    (...) wolę sie nie zwierzać, bo momentalnie "zapala mi się lampka" że znowu spotkam sie z brakiem zrozumienia (...)
    Instruktorka namawiała mnie na psychologa ale (...) nie chcę i nie dam rady o tym rozmawiać bo wiem że jeżeli ta Pani Psycholog nie ma takiego problemu to nie mam ochoty z nią rozmawiać bo NIC o tym nie wie. Może jedynie zna teorię przezywania niepłodności ale ta teoria bardzo często mija sie z prawdą i jest to tylko sucha wiedzą...

    Macierzanka:) wrote:
    (...) w okresie moich starań wszystkie najlepsze koleżanki urodziły drugie swoje dziecko (jedna nawet rok po roku i już ma trójkę)(...) to tak jakbym dostała w twarz...


    vanessa Macierzanka - Dokładnie to czuję. Miło mi wiedzieć, że są Osoby, które potrafią zrozumieć moje słowa, takie bratnie dusze. Kochane jesteście.
    Gianna wrote:
    My po śmierci Małego byliśmy na rekolekcjach dla rodziców po stracie dziecka, a teraz chodzimy na grupę wsparcia.

    A poza tym dużo rozmawiamy we dwoje. Ja z mężem. Właściwie wszystkie trudności, bóle, lęki niesiemy razem.

    Gianna to wspaniale, że RAZEM brniecie przez życie po tej ogromnej stracie. Właśnie wydaje mi się, że kobieta powinna szukać wsparcia najpierw w mężu a jeśli problemu nie daje się rozwiązać wtedy oboje powinni szukać.


    Ja już mam namiary na psychologów. Dziś zrobiłam test, oczywiście jak zawsze negatywny, ale nawet nieźle sobie z tym poradziłam. Może weźmie mnie jakaś długotrwała znieczulica. To by była piękna sprawa.


    @zuzzi - gratuluję wyników!!!

    Macierzanka:) lubi tę wiadomość

  • Gianna Autorytet
    Postów: 253 263

    Wysłany: 2 lutego 2015, 20:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, Wy mi piszecie, że nie wyobrażacie sobie straty, a ja mimo wszystko cieszę się z tego czasu, który mieliśmy razem... i nie wyobrażam sobie zupełnego braku.
    Wygląda na to, że każdy ma w swoim życiu jakiś trud, który po prostu musi przyjąć.

    Zmieniając nieco temat: czy któraś z Was ma jakieś wieści (takie od napro) jak wygląda plamienie implantacyjne? Bo mam 11 dpo, mega dawkę luteiny (4x2) i od rana miałam takie brudzenie (brązowa wydzielina), które teraz zamieniło się w krew - ale niewiele póki co, raczej plamienie. Test robiony teraz - negatywny. Ale czy to możliwe, że pomimo takiej dawki luteiny po prostu dostałam @ ? Ostatnie cykle z luteiną to: brałam do 13 dpo, odstawiałam i jeszcze jeden cały dzień nie miałam @. A wyniki progesteronu w P+7 o połowę niższe miałam.

    Zgłupiałam zupełnie i jakoś się boję... tylko nie wiem czego... :(

    "Zamienię pustynię na pojezierze,
    a wyschniętą ziemię na wodotryski." Iz 41,18
    dqpr3e5ecs7r4rjb.png
  • ewa81 Autorytet
    Postów: 5308 7946

    Wysłany: 2 lutego 2015, 20:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam dziewczyny, mam takie pytanie o naprotechnologii. Rozważamy czy iść do naprotechnologa i czy nam pomoże.Mąż odebrał wyniki badania nasienia i nie wyszły dobrze. Wyszedł mu test MAR pozytywny co wg internetu nie ma szans na naturalne zapłodnienie. Czy lekarze naprotechnologii też zajmują się takimi przypadkami, gdzie nasienie jest uszkodzone i zawiera przeciwciała, które niszczą plemniki, śluz, komórkę jajową? Przed nami pierwsza wizyta u androloga w klinice niepłodności z wynikami męża, więc ciekawe co nam powie. Zastnanawiamy czy leczyć się u androloga w klinice czy zapisać się do naprotechnologa

    IMSI - szczęśliwy transfer 15.07.2016

    tb73px9il7ny3lb9.png
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3200 1958

    Wysłany: 2 lutego 2015, 22:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gianna wrote:
    Dziewczyny, Wy mi piszecie, że nie wyobrażacie sobie straty, a ja mimo wszystko cieszę się z tego czasu, który mieliśmy razem... i nie wyobrażam sobie zupełnego braku.
    Wygląda na to, że każdy ma w swoim życiu jakiś trud, który po prostu musi przyjąć.
    Ja nie rozumiem stwierdzenia typu "...gdyby mnie to spotkało nie wiem co bym zrobiła" albo " nie wyobrażam sobie tego..." itp. Przyznam że mnie wkurza takie gadanie. Jakbym straciła dziecko byłabym w niewyobrażalnym trudnym do opisania totalnym dole bez chęci do życia itd. po prostu musiałam przez to przejść tak jak przechodzą inne kobiety. To tak samo jakby mi ktoś powiedział "ja nie wyobrażam sobie życia bez dziecka" "nie wiem co bym zrobiła jakbym była niepłoda! nie dałabym rady" ble ble ble itd. to samo by zrobiła co ja latała po lekarzach i nic więcej i psychicznie by wysiadała. Nie raz słyszałam podobne teksty jak wspomniałam o jakimkolwiek problemie i mnie to dobijało! bo to tak się wydaje... a jak sie ma problem to nie ma wyjścia trza bide pchać...

    KMK lubi tę wiadomość

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3200 1958

    Wysłany: 2 lutego 2015, 22:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ewa81 wrote:
    Witam dziewczyny, mam takie pytanie o naprotechnologii. Rozważamy czy iść do naprotechnologa i czy nam pomoże.Mąż odebrał wyniki badania nasienia i nie wyszły dobrze. Wyszedł mu test MAR pozytywny co wg internetu nie ma szans na naturalne zapłodnienie. Czy lekarze naprotechnologii też zajmują się takimi przypadkami, gdzie nasienie jest uszkodzone i zawiera przeciwciała, które niszczą plemniki, śluz, komórkę jajową? Przed nami pierwsza wizyta u androloga w klinice niepłodności z wynikami męża, więc ciekawe co nam powie. Zastnanawiamy czy leczyć się u androloga w klinice czy zapisać się do naprotechnologa
    Nie wiem jak jest w takim przypadku bo nie mamy z mężem tego problemu ale wiem jedno. Zwykli lekarze często mówią że nie ma szans na naturalną ciążę przy "takich" problemach ale w napro radzą sobie z takimi "przypadkami" i jest wiele ciąż naturalnych po odpowiednim leczeniu u naprolekarza a niby nie było szans. Czasem jest to dłuższe leczenie a czasem w pierwszym cyklu leczenia u naprolekarza jest ciążą naturalna mimo że wczesniejsi medycy nie dawali szans. Wystarczy wziąć pod uwage naszą znajomą naprotechnolożkę której po kilkunastu miesiącach starań lekarze nie dawali szans i kierowali na in vitro. Poszli do napro dostała witaminy i jakieś leki rzeby wspomóc organizm i zaszła w pierwszym cyklu a niby nie mieli żadnych szans a wystarczyły witaminki :) Już ma bobasa :)
    Naprotechnolodzy jeżeli jest potrzeba to też kierują do specjalistów.

    ewa81 lubi tę wiadomość

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • Macierzanka:) Autorytet
    Postów: 2951 4041

    Wysłany: 3 lutego 2015, 07:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ewa81, to co Internet nam serwuje nie jest żadnym wyznacznikiem i wszystkim nie ma się co sugerować. Tym się musi zająć lekarz, ale dobry lekarz!
    My z wynikami męża najpierw udaliśmy się do urologa, bo zależało nam też na zbadaniu prostaty i USG jąder, ale żeby było neutralnie wybraliśmy lekarza spoza jakichkolwiek klinik ( to samo zresztą jeśli chodzi o jakiekolwiek badania ), bo już jeden taki to na dzień dobry stwierdził, że nic się nie da... Ale to już jest każdego indywidualna sprawa...
    Co do samych testów MAR dodatnich, to wiem że lekarze podejmują się leczenia sterydami ( a inni mówią, że nie będą tego leczyć! ), więc jakbyście coś takiego usłyszeli nie daj Boże, to zachęcam do wizyty u napro. Zawsze trzeba próbować coś zrobić...

    KMK, vanessa, ewa81 lubią tę wiadomość

    "Niepłodność to nie kara, uzdrowienie to nie czary"
    1237397y6kr97ild4.gif
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 3 lutego 2015, 13:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ewa81 wrote:
    Czy lekarze naprotechnologii też zajmują się takimi przypadkami, gdzie nasienie jest uszkodzone i zawiera przeciwciała, które niszczą plemniki, śluz, komórkę jajową? Przed nami pierwsza wizyta u androloga w klinice niepłodności z wynikami męża, więc ciekawe co nam powie. Zastnanawiamy czy leczyć się u androloga w klinice czy zapisać się do naprotechnologa

    U nas problemem jestem ja a nie mąż ale napiszę to co powiedział kiedyś mój lekarz. Do zapłodnienia potrzeba jednego plemnika. Facet ma ich miliony! A przy kilku stosunkach mamy już kilka milionów. Dużo gorzej gdy chodzi o kobietę bo komórka jajowa jest tylko jedna na cykl. Androlog na pewno jest potrzebny. Ale weź pod uwagę że i u Ciebie może być problem. Jeśli lekarz Cię "usprawni lub lekko podszprycuje" to ten jeden plemnik ma dużo większe szanse. Pomyśl jak małe jest prawdopodobieństwo że żaden plemnik nie dotrze na miejsce. Znikome. Ważne by Twój organizm nie nawalił gdy temu jednemu się uda.

    ewa81, Macierzanka:) lubią tę wiadomość

  • Maczek Autorytet
    Postów: 2476 2584

    Wysłany: 3 lutego 2015, 16:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ostatnia wizyta w tym cyklu :)
    Wszystko wskazuje na to, że mam owulację. :) Chociaż jajnik dzisiaj się nie dał znaleźć, ale estradiol i progesteron na to wskazują :)

    Aczkolwiek luteiny dostałam jeszcze więcej, już 3x100 mg. I na przyszły cykl mam brać monstrualne dawki witaminy B6 na poprawę śluzu.
    Któraś próbowała? ;)

    KMK, Macierzanka:) lubią tę wiadomość

    K7KTp2.png
    VMlC.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 3 lutego 2015, 17:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zuzzi a jaki masz progesteron że dostałaś aż tyle luteiny??

  • ewa81 Autorytet
    Postów: 5308 7946

    Wysłany: 3 lutego 2015, 17:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję dziewczyny za informacje :)

    Macierzanka:) lubi tę wiadomość

    IMSI - szczęśliwy transfer 15.07.2016

    tb73px9il7ny3lb9.png
  • Maczek Autorytet
    Postów: 2476 2584

    Wysłany: 3 lutego 2015, 17:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    KMK wrote:
    Zuzzi a jaki masz progesteron że dostałaś aż tyle luteiny??

    Sama z siebie miałam 13,3 jakiś czas temu.
    Wczoraj (peak+7) miałam 16,5 ng/ml - już po trzech dniach brania 2x100 mg.
    No to dorzucił jeszcze jedną tabletkę, żeby dobić do progesteronu na poziomie 19 ng/ml ;)

    KMK, Macierzanka:) lubią tę wiadomość

    K7KTp2.png
    VMlC.png
  • Macierzanka:) Autorytet
    Postów: 2951 4041

    Wysłany: 3 lutego 2015, 19:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    zuzzi wrote:
    Ostatnia wizyta w tym cyklu :)
    Wszystko wskazuje na to, że mam owulację. :) Chociaż jajnik dzisiaj się nie dał znaleźć, ale estradiol i progesteron na to wskazują :)

    Aczkolwiek luteiny dostałam jeszcze więcej, już 3x100 mg. I na przyszły cykl mam brać monstrualne dawki witaminy B6 na poprawę śluzu.
    Któraś próbowała? ;)

    Ja nie próbowałam, ale mam dokładnie to samo zalecenie na przyszły cykl :)
    Ja to prawie w ogóle go nie mam :)
    A w jakiej dawce mam brać te monstrualne dawki?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 lutego 2015, 19:50

    "Niepłodność to nie kara, uzdrowienie to nie czary"
    1237397y6kr97ild4.gif
  • Maczek Autorytet
    Postów: 2476 2584

    Wysłany: 3 lutego 2015, 19:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Macierzanka:) wrote:
    Ja nie próbowałam, ale mam dokładnie to samo zalecenie na przyszły cykl :)
    Ja to prawie w ogóle go nie mam :)
    A w jakiej dawce mam brać te monstrualne dawki?

    Właśnie obczytałam się o neurotoksyczności dawek powyżej 200 mg, a mi w sumie wyjdzie 450 mg. Chyba mi się to nie podoba ;)

    K7KTp2.png
    VMlC.png
  • Macierzanka:) Autorytet
    Postów: 2951 4041

    Wysłany: 3 lutego 2015, 20:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zuzzi też czytałam, ale zaryzykuję :) Ja mam brać tyle samo co Ty.
    Skoro nie tylko mój lekarz tak zaleca, to spoko :) to tylko kilka dni w cyklu

    "Niepłodność to nie kara, uzdrowienie to nie czary"
    1237397y6kr97ild4.gif
  • Ita Autorytet
    Postów: 1052 1122

    Wysłany: 3 lutego 2015, 21:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wcinam się z ogłoszeniem :) Może zainteresuje kogoś z Warszawy.

    Drodzy.
    Już w najbliższą niedzielę (8.02) kolejne nasze spotkanie.

    Tradycyjnie:
    14:15 - adoracja w kaplicy
    15:00 - msza święta
    16:00 - spotkanie

    Naszym gościem będzie dr Magdalena Szymańska, ginekolog naprotechnolog, a przede wszystkim Kobieta o Złotym Sercu - tak wynika z przeprowadzonego wywiadu ;). Przekażcie informację znajomym. I przyjedźcie już na adorację!

    DUSZPASTERSTWO MAŁŻEŃSTW NIEPŁODNYCH
    Parafia Matki Bożej z Lourdes
    ul. Wileńska 69
    03-416 Warszawa

    atdck6nlmznf5qze.png
‹‹ 51 52 53 54 55 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Ciąża po 40 - jak zwiększyć szanse na zajście w ciążę

Czy starania o ciążę po 40 roku życia różnią się? Na co zwrócić uwagę i jak zwiększyć swoje szanse? Przeczytaj 5 sprawdzonych sposobów na zwiększenie szans na zajście w ciążę po 40 roku życia. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Metody leczenia endometriozy - techniki leczenia, skuteczność, koszty

Endometrioza jest w dalszym ciągu bardzo tajemniczą chorobą. Nic dziwnego, że zarówno diagnostyka, jak i leczenie nie należą do łatwych. Jakie metody stosuje się w zależności od postaci endometriozy? Na czym polegają? Czy są one skuteczne? Jakie czynniki zwiększają szanse na powodzenie leczenia operacyjnego? Czy leczenie endometriozy jest drogie? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Niepłodność u mężczyzn - najczęstsze przyczyny. Kiedy warto wykonać badanie nasienia?

Problem z poczęciem dziecka jest problemem obojga partnerów, dlatego jeśli już dłuższy czas czekasz na dziecko, to diagnostykę i ewentualne leczenie rozpocznij razem z partnerem. Niepłodność u mężczyzn występuje tak samo często, jak u kobiet. Przeczytaj jakie są najczęstsze przyczyny problemów z płodnością u mężczyzn, w jaki sposób można je wykryć i jakie są potencjalne rozwiązania na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego