plemniczka, staraczka i tyśka
-
WIADOMOŚĆ
-
Sluchajcie, to jest jakieś nienormalne ze my tak się lubimy, spotykamy w realu i w ogóle
Czy kontaktowali się z Wami juz jacyś doktoranci piszący o naszym topiku habilitację?
nick nieaktualny, nick nieaktualny, Dodi, Ilona, Sandraa, Kfjatus, zbikowa, aisa, Fedra lubią tę wiadomość

-
Tak, właśnie mam kontynuację mojego urlopu w Górach Świętokrzyskich. Zlądowaliśmy w Olsztynie u tesciów, jestesmy tu od poniedziałku.Shagga_80 wrote:Mauysia, a powiedz mi coś...i z góry przepraszam,za moje pytanie
Gdzie Ty jesteś i co tam robisz
? Tzn coś o Olsztynie mi świta,tak?
nick nieaktualny, Kfjatus, aisa lubią tę wiadomość

-
nick nieaktualnyKurcze...a my nadal decyzji nie mamy...nie możemy dojść do porozumieniamauysia wrote:Aha, jeszcze jedno, Aisa miała rację
Chyba stanie na tym Heńku, a na drugie nasz wtórorodny syn bedzie miał na imię Szymon.
Mówiłam? Byliśmy prawie w 100% zdecydowani na Dawida...no i kiedyś na placu zabaw słyszałam jednego Dawida (jakieś 8-9 lat a klnął jak szewc) i jakoś odeszły mi ochoty na nazwanie Syna tak
Tak baaaaaaaaaaaaaaaardzo bym chciała Jasia, a M nie chce o tym słyszeć
-
ja też 3 lata temu nie chciałam słyszeć o LeonieShagga_80 wrote:Kurcze...a my nadal decyzji nie mamy...nie możemy dojść do porozumienia

Mówiłam? Byliśmy prawie w 100% zdecydowani na Dawida...no i kiedyś na placu zabaw słyszałam jednego Dawida (jakieś 8-9 lat a klnął jak szewc) i jakoś odeszły mi ochoty na nazwanie Syna tak
Tak baaaaaaaaaaaaaaaardzo bym chciała Jasia, a M nie chce o tym słyszeć
A tak sie osłuchałam że... wiadomo jak się skończyło
nick nieaktualny, nick nieaktualny, aisa lubią tę wiadomość

-
nick nieaktualnyKurcze a mi nie chce się spać...ja w ogóle mogłabym nie spaćmauysia wrote:No, chyba czas sie ewakuować. M grzeje mi fotel, zaraz będziemy oglądać horrorek "Cloverfield"

Słit drimz!
Chłopaki śpią..nawet Młody zasnął zanim wróciłam z łazienki i zabiegi musiałam Mu na śpiąco wykonywać..mówiłam? Ma jakieś problemy skórne i strasznie mnie to martwi
-
A ja czuję zmęczenie, ale strasznie niewygodnie mi się śpi z takim brzuszydłem... Przewrócenie sie na druga stronę to już spory wysiłek...Shagga_80 wrote:Kurcze a mi nie chce się spać...ja w ogóle mogłabym nie spać

Chłopaki śpią..nawet Młody zasnął zanim wróciłam z łazienki i zabiegi musiałam Mu na śpiąco wykonywać..mówiłam? Ma jakieś problemy skórne i strasznie mnie to martwi
A co z Kubusiem - może jakaś alergia?
-
mauysia wrote:Sluchajcie, to jest jakieś nienormalne ze my tak się lubimy, spotykamy w realu i w ogóle
Czy kontaktowali się z Wami juz jacyś doktoranci piszący o naszym topiku habilitację?
Nie.
A czy kontaktował się z Wami ktoś z Przekroju odnośnie naszego bloga? -
nick nieaktualnyByłam u lekarki Ona podejrzewa łojotokowe zapalenie skóry głowy, dostał lek ale strasznie znosi leczenie,bo to chyba z alkoholem a mam lać na rankimauysia wrote:A ja czuję zmęczenie, ale strasznie niewygodnie mi się śpi z takim brzuszydłem... Przewrócenie sie na druga stronę to już spory wysiłek...
A co z Kubusiem - może jakaś alergia?
Do tego wciąz pojawiają Mu się na rękach pęcherzyki, które zmieniają się w ranki
We wtorek nie ma bata, idę do dermatologa...oczywiście znów prywatnie,bo na NFZ dopiero we wrześniu miałabym iść
A tak strasznie się martwię o Niej...
Dobranoc -
nick nieaktualny
-
Shagga_80 wrote:Nieeeeeeeeeee, a z Tobą jak rozumiem tak

No właśnie na razie nie, więc się dziwię.
Shagga, w końcu Ci to napiszę, bo zawsze przypominam sobie jak wyłączam lapka.
Chciałabym odnaleźć wszystkie kobiety, które kiedykolwiek powiedziały Ci, że jesteś przewrażliwiona i za często latasz po lekarzach z wymyślonymi chorobami i im porządnie wpieprzyć.
Jesteś moim autorytetem jeśli chodzi o opanowanie ciążowe i chciałabym być Tobą jak dorosnę. Serio i bez szydery straaasznie mi to imponuje jak widzę z jakim zdrowym rozsądkiem i opanowaniem reagujesz na jakieś objawy, skurcze itd, nie jesteś rozhisteryzowana i spokojnie udajesz się na wizytę gdzie rozwiewasz swoje wątpliwości. Naprawdę mogłabyś udzielać korepetycji z przedmiotu "Ciąża to nie choroba". Ja na bank traktowałabym siebie jak jajko
Jesteś Miss Opanowania. To bodaj pierwszy tytuł Miss jaki nadaję komuś innemu niż Aisa.
nick nieaktualny, Dodi, Ilona, Gunia, nick nieaktualny, Kfjatus, a-koczek, kiti, aisa, Fedra, gocha04 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyOla_czeka wrote:No właśnie na razie nie, więc się dziwię.
Shagga, w końcu Ci to napiszę, bo zawsze przypominam sobie jak wyłączam lapka.
Chciałabym odnaleźć wszystkie kobiety, które kiedykolwiek powiedziały Ci, że jesteś przewrażliwiona i za często latasz po lekarzach z wymyślonymi chorobami i im porządnie wpieprzyć.
Jesteś moim autorytetem jeśli chodzi o opanowanie ciążowe i chciałabym być Tobą jak dorosnę. Serio i bez szydery straaasznie mi to imponuje jak widzę z jakim zdrowym rozsądkiem i opanowaniem reagujesz na jakieś objawy, skurcze itd, nie jesteś rozhisteryzowana i spokojnie udajesz się na wizytę gdzie rozwiewasz swoje wątpliwości. Naprawdę mogłabyś udzielać korepetycji z przedmiotu "Ciąża to nie choroba". Ja na bank traktowałabym siebie jak jajko
Jesteś Miss Opanowania. To bodaj pierwszy tytuł Miss jaki nadaję komuś innemu niż Aisa.
Właśnie szukam w naszym wspaniałym mieście fachowca dermatologa dla Młodego (i szczerze zaczynam się mega martwić),więc tym bardziej miło czytać,że Ty uważasz mnie za opanowaną
Tzn (nieskromnie powiem),że i ja uważam,że nie jestem panikarą,ale akurat w przypadku Kuby mogłabym latać do lekarza co dzień,jeśli coś bym chciała skonsultować 
A tak w ogóle,to wczoraj "pochwaliłam" się Gince tą wyprawą rowerową, to za głowę się złapała i mówi "Ty chcesz,żebym umarła na zawał!"
A ja wciąż uważam,że to nie było szaleństwo
Kurcze,dziś chyba nie zasnę w ogóle po tym Twoim komplemencie
aisa lubi tę wiadomość
-
I było mi strasznie głupio jak leżałam wieczorem po HSG i zdałam sobie sprawę z tego, że byłam tak skupiona na badaniu, że słowem nie skomentowałam tego, co pisałaś w smsie o wizycie u lekarza z Kubkiem
Mam nadzieję, że bardzo Cię to nie dotknęło, bo serio z lekka nie daje mi to spokoju
-
nick nieaktualnyNo coś Ty!!!!! Nawet mi to do głowy nie przyszło,żeby poczuć się urażonaOla_czeka wrote:I było mi strasznie głupio jak leżałam wieczorem po HSG i zdałam sobie sprawę z tego, że byłam tak skupiona na badaniu, że słowem nie skomentowałam tego, co pisałaś w smsie o wizycie u lekarza z Kubkiem
Mam nadzieję, że bardzo Cię to nie dotknęło, bo serio z lekka nie daje mi to spokoju 
Miałaś inne sprawy na głowie!
Zresztą wtedy jeszcze się nie martwiłam...gorzej jest teraz,bo leki nie pomagają (a stosowanie ich sprawia Mu ból
- nie trudno wyobrazić sobie jak musi cierpieć,gdy na ranę leję Mu krople z alkoholem...a On i tak dzielnie znosi...i po fakcie tylko pyta,czy już może położyć się na podusi
)...a do specjalisty najprawdopodobniej udać będę się mogła dopiero za 3 dni
-
nick nieaktualnyŻebyś wiedziała...a jak widzę jak On zawsze i w każdej sytuacji jest dzielny to aż łzy same do oczu napływają...i tak sobie myślę,czy w naszym Szpitalu poradziliby coś,jakbym jutro się wybrała...choć wątpięOla_czeka wrote:Biedny Kubolek
Serce krwawi normalnie.
-
nick nieaktualny





