Pomagamy,wspieramy i czekamy na dzidziusia
-
WIADOMOŚĆ
-
według mnie powinno być serduszko, ja poszłam w 6 tyg +2d i byłoSana wrote:Ja chcę kompotu, takiego z truskawek, ale już nie mam

No masakra z nami
jednego dnia czegoś bardzo chcę, a drugiego na samą myśl o tym mnie odrzuca!
Mizzy a Ty jutro może poznać płeć Twojego maleństwa
super!
U mnie wizyta dopiero w poniedziałek o 18:00. Już chyba powinno być widać serducho?
-
hhaha czyli 3:3 co by nie było to niech się cholerka pokaże w końcu

bo ja ocipieje
Madziulka a co cie mąz tak stresuje?
Monia ja miałam kilka dni bez teściowej.. cisza i spokoj i jak miło..
nie prędko zdarzy mi sie taka okazja.. ale ale.. o 18 dziś wraca.
-
jestem i ja..ale na chwilke:)
zaraz sie zbieram..lece do banku, walczyc o kredyt a pozniej szkoła rodzenia- ależ mi sie nie chce, nudy tam cholerne!
wszystko wiem stad i nic mnie tam nie interesuje...
u mnie dzis zero obiadu, nie mialam czasu..własnie za chwile polecimy do mleczaka
i zjem cos pysznego co mi ktos poda gotowe...
za to jutro chyba plan na kluski ziemniaczane a zupinka to jeszcze nie wiem jaka...nabiera mnie na fasolke po bretońsku
-
mizzelka wrote:daj znać czy sie udało
w razie co trzymam kciukasy 
&&&&
u mnie też delikatny obiad tzn... pizza
mniami:D
Mizzi ide dziś na spytki tylko do banku, bo u nas specyficzna sytuacja i nie kazdy bank ma mozliwośc dać na takich warunkach
w tym gdzie idziemy akurat tak tylko czy nas rata nie zabije.....niby mam w tym banku przeliczone ale przez posrednika i rata mnie zabiła, wiec dupa....jesli bezposrednio w banku bedzie taniej to zbieramy dokuemnty i składamy
a wtedy mam nadzieje, ze sie uda 
a jak nie to dupa...bedziemy wynjamować jeszcze przez ok 2 lata az ja wroce normalnie do pracy i kasa na konto bedzie wpływać normalna
-
ło Madziulka no to bedziecie miec przypływ gotówki jak chcecie od razu spłacić

No zależy jaka masz rate, nam wyszła ponad tysiak...a niestety teraz dziecko, rynek pracy jest jaki jest, kazde z nas nie daj boze moze stracic prace ot tak wiec trzeba to rozsadnie wziać...gdyby sie tak stało, z rata powyzej tysiac, plus opłaty, na tym akurat mieszkaniu co chcemu to 800zł, plus komórki nasze itd to jest 2 tysie co mc...wiec nie mozemy sobie teraz na to pozwolić...no nic, zobaczymy co babka w banku wymyśli
-
ja boje sie kredytów... ale bez tego nie pójdzie..
planujemy kupić ciągnik... kombajn wymienić... kupę kasy pójdzie, ale bez tego się nie obędzie.
Ale sąsiedzi mają teraz gorzej.. mleko tanieje (były już takie prognozy) a oni walnęli sobie nową szopę i ciągnik do tego jakby było im mało... na 600 tys ponad kredyt dodatkowo przeszli na Vat.. czyli z mleka itp wszystko wyciągają od nich.. co nie co mieli z tego zysk bo co kupowali to ten vat jednak ich nie obchodził i zwrot elegancki, ale coś za coś.
ale mimo wszystko bałabym się brać taką pulę kasy... dodatkowo jak pamiętacie zginął nasz kolega.. wciągneła go prasa a miał gospodarkę z rodzicami i za 3 tyg się żenić.. kredyty zaciągnięte na 700 tysięcy... całe szczęście że mają jeszcze jednego syna co im pomoże... bo by nigdy w zyciu tego nie ogarnęli.. 50 sztuk to jeszcze ale nie 100 sztuk bydła.. dodatkowo praca w polu.
ryzyk fizyk. dla mnie 300 tys to jest ok.. ale nie 700 tys na gospodarce. -
My nie mieliśmy wyboru bo nie mielibyśmy gdzie mieszkać.Mąż miał swoją firmę we wrocławiu i większość czasu spędzał w pracy więc wynajmował tylko pokój,ja z rodzicami więc nie byłoby warunków.Biedaczek dojezdzał do mnie przez 1,5 roku po 100km aż wkońcu zdecydowaliśmy się na kupno mieszkania w moich stronach
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH














