Rocznik 92- starania
-
WIADOMOŚĆ
-
Seli wrote:A mozesz podac jakis artykul albo cos? Chetnie poczytam
bo widze jak jest w zyciu. Bierzesz kwas foliowy czy moze jakis kompleks witamin? Bo np. Pregna czy prenatal sa z jodem i juz moga dzialac na tsh.
Opieram się na artykułach, które czytałam w czasie studiów. Na stronie Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego jest odnośnik do artykułu Management of thyroid diseases during pregnancy i na viamedica można go przeczytać po polsku w pdf. Znalazłam teraz też wytyczne Amerykańskiego Towarzystwa ATA (na medycynie praktyczniej), z 2017 roku że faktycznie nie zalecają rutynowej kontroli TSH przed ciążą i w ciąży chyba że kobieta jest w grupie ryzyka (m.in. właśnie obciążenie rodzinne, jak u mnie).
Będę spokojniejsza po prostu jeśli lekarz potwierdzi że jest ok, bo nie upieram się na siłę przy lekach jeśli faktycznie nie ma potrzeby.
A kwas foliowy biorę sam. -
terka wrote:No właśnie dlatego tak z dużym dystansem podchodzę do tego co mówią lekarze, bo to nie są ludzie nieomylni

Myślę że Seli i ja jesteśmy tu najlepszym tego przykładem
Rozumiem, że chcesz mieć to pod kontrolą i dobrze
bo trzeba wiedzieć co się dzieje z organizmem. Chcę Ci tylko pokazać że nie zawsze od razu leczenie lekami jest potrzebne i dobre. Mnie rodzinna bardzo chciala na wysokie (jej zdaniem) tsh leczyć i tylko zaszkodziła na chwile. Bo przepisała leki do czasu wizyty u endo, zaczęłam je brać i jak juz zaczęły działać juz tak porządnie (ok po 4-5 tygodniach) wpakowałam się w nadczynność lekową (przy najmniejszej dawce leku). Samopoczucie 10000x razy gorzej niż przed "leczeniem". Tak wiec bez zastanowienia odstawiłam to... Zbadałam (prywatnie a jakże) poziom wit.D w organizmie i tu był problem i strzał w 10-niedobor. Suplementacja kilka miesięcy, dojście do wniosku że chciałoby się małego tuptusia w domu, parę miesięcy starań o to aby powstał i tak oto jest nasz siłacz dający i radość i kopniaki niedające spać 
I ja nie będę namawiać na leczenie, chcę po prostu mieć potwierdzenie że jest ok. Nie wydaję kasy na tą wizytę ani nie czekam pół roku więc nie ma tragedii. I każdy może popełnić błąd, nawet lekarz. Już nie mówiąc o takich sytuacjach, że jeden mówi jedno a drugi drugie i bądź tu mądry i spokojny
A witamina D to moje odkrycie tej jesieni i zimy. W końcu brałam ją regularnie, w dobrze dobranej po badaniach dawce i nie byłam wogóle chora przez całą zimę. Bardzo dobrze się czułam i myślę że to jest jej zasługa. Teraz kontynuuje przyjmowanie ale już w mniejszych dawkach, może też poproszę endokrynologa o skierowanie na kontrolę poziomu. Bo ja w sumie nawet w lecie nie mam jak nałapać tego słońca bo filtr 50 to skutecznie uniemożliwia. A moja skóra źle łapie słońce.
-
an1315 wrote:Opieram się na artykułach, które czytałam w czasie studiów. Na stronie Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego jest odnośnik do artykułu Management of thyroid diseases during pregnancy i na viamedica można go przeczytać po polsku w pdf. Znalazłam teraz też wytyczne Amerykańskiego Towarzystwa ATA (na medycynie praktyczniej), z 2017 roku że faktycznie nie zalecają rutynowej kontroli TSH przed ciążą i w ciąży chyba że kobieta jest w grupie ryzyka (m.in. właśnie obciążenie rodzinne, jak u mnie).
Będę spokojniejsza po prostu jeśli lekarz potwierdzi że jest ok, bo nie upieram się na siłę przy lekach jeśli faktycznie nie ma potrzeby.
A kwas foliowy biorę sam.
Dzięki, chętnie poczytam
A może właśnie taki kompleks z jodem by wystarczył? Jakie masz te tsh? Bo chyba nie pisałaś.
-
Seli wrote:Dzięki, chętnie poczytam
A może właśnie taki kompleks z jodem by wystarczył? Jakie masz te tsh? Bo chyba nie pisałaś.
TSH mam równe 4. A na wynikach mam normę do 4,2.
Zapytam o ten jod bo możliwe że on wystarczy. Tak to jest jak człowiek mieszka na południu kraju, nad Bałtykiem nie był z 8 lat i mało soli na codzień.
-
an1315 wrote:TSH mam równe 4. A na wynikach mam normę do 4,2.
Zapytam o ten jod bo możliwe że on wystarczy. Tak to jest jak człowiek mieszka na południu kraju, nad Bałtykiem nie był z 8 lat i mało soli na codzień.
To blisko tej górnej granicy, a reszta? Ft3, ft4 ? My jedziemy nad morze bo też potrzebuję jodu
więc będziemy się byczyć na plaży
-
Seli wrote:To blisko tej górnej granicy, a reszta? Ft3, ft4 ? My jedziemy nad morze bo też potrzebuję jodu
więc będziemy się byczyć na plaży 
Ft3, Ft4 byly w normie, tak samo jak anty-Tpo.
Zazdroszczę tego morza, my mamy daleko, na jakieś weekendowe wypady wybieramy bliższe miejsca. A na urlop z kolei jednak jakieś ciepłe rejony bo w Polsce pogoda niepewna. A na wszystko na raz to już kasy i urlopu by brakło
-
an1315 wrote:Ft3, Ft4 byly w normie, tak samo jak anty-Tpo.
Zazdroszczę tego morza, my mamy daleko, na jakieś weekendowe wypady wybieramy bliższe miejsca. A na urlop z kolei jednak jakieś ciepłe rejony bo w Polsce pogoda niepewna. A na wszystko na raz to już kasy i urlopu by brakło
My mieliśmy ochotę jechać do Włoch, ale w ciąży wole nie szarżować i bym się tylko denerwowała, a że mamy zapełniony lipiec to w sierpniu pojedziemy gdzieś nad morze, jaka będzie pogoda to będzie
-
an1315 wrote:Ja jako dziecko z rodzicami zawsze jeździłam nad Bałtyk w sierpniu właśnie bo moja mama twierdziła że pogoda jest lepsza. I morze cieplejsze

Szczerze nie wiem jak jest, na wakacje bardzo rzadko jeździłam, z rodzicami to już w ogóle, a jak już miałam kasę i chciałam podróżować to wolałam przyjeżdżać do Wrocławia
Jesteśmy mało podróżni z różnych przyczyn, bo w wakacje głównie pracowałam, do 21 r.ż. a potem byłam raz nad jeziorami, raz we Władysławowie i tyle z moich wakacji
Rok temu było najważniejsze mieszkanie, wcześniej też obrona. Teraz chce odpocząć, mało mnie obchodzi gdzie
aby trochę oderwać się od rzeczywistości
Bo z maleństwem nie wiem jak będzie za rok
-
Hej dziewczyny
Ja dopiero chwilę temu wstałam. Przebudzałam się na sekundę jak mąż wychodził z psem, później jak wracał i zaginam przez to czasoprzestrzeń, bo myślałam że do 11 spałam
Tak jakoś długie mi się wydawało to poranne dosypianie 
Na dodatek ścierpła mi lewa ręka, to aż mąż mnie musiał z łóżka podnosić bo taką miałam grawitację do łóżka, że nie mogłam wstać. Ale dzisiaj poranek dziwny
Śniło mi się znowu USG i był dzidziek... Mam nadzieję, że nie będzie to w drugą stronę
Bo ostatni sen o USG potwierdził położenie w macicy, tylko tam były 2 pęcherzyki 
I jakieś pierdoły mi się śniły całą noc. Tu jakieś pakowanie ze studenckiego mieszkania, gdzie ja z tymi ludźmi się ze 2-3 lata nie widziałam... Tu jakieś bieganie po mieście i uciekanie przez inwazją, uwaga - świeżaków z biedronki, takich wiecie ruchomych i groźnych
Jestem oficjalnie walnięta
terka lubi tę wiadomość
Laura 01.09.2019 🩷
Szymon 27.12.2023 🩵 -
Seli ja miałam to szczęście jako dzieciak, że mój tata pracował tam gdzie pracował i miał duże dofinansowania do wakacji. Luksusy to nie były, ale praktycznie rok w rok gdzieś do 15 rż byłam na tydzień, dwa nad morzem.
Ja podróże uwielbiam i robię wszystko, żeby móc gdzieś wyskoczyć, chociaż na 1-2 dni. Z dzieckiem pewnie byśmy chcieli to kontynuować. Jestem zakochana w Grecji i Grekach, ich kulturze, podejściu do życia, przyrodzie, krajobrazach
Alex co za sny
wyczytałam, że pracujesz z dziećmi, więc świeżaki masz wybaczone
I oby sen z USG się potwierdził, będę trzymać kciuki!
-
alex0806 wrote:Hej dziewczyny
Ja dopiero chwilę temu wstałam. Przebudzałam się na sekundę jak mąż wychodził z psem, później jak wracał i zaginam przez to czasoprzestrzeń, bo myślałam że do 11 spałam
Tak jakoś długie mi się wydawało to poranne dosypianie 
Na dodatek ścierpła mi lewa ręka, to aż mąż mnie musiał z łóżka podnosić bo taką miałam grawitację do łóżka, że nie mogłam wstać. Ale dzisiaj poranek dziwny
Śniło mi się znowu USG i był dzidziek... Mam nadzieję, że nie będzie to w drugą stronę
Bo ostatni sen o USG potwierdził położenie w macicy, tylko tam były 2 pęcherzyki 
I jakieś pierdoły mi się śniły całą noc. Tu jakieś pakowanie ze studenckiego mieszkania, gdzie ja z tymi ludźmi się ze 2-3 lata nie widziałam... Tu jakieś bieganie po mieście i uciekanie przez inwazją, uwaga - świeżaków z biedronki, takich wiecie ruchomych i groźnych
Jestem oficjalnie walnięta 
Mi się śniło ostatnio, że jakiś koleś odrąbał mojej mamie głowę i potem ja go poćwiartowałam... Więc spróbuj to przebić
-
Mi się kiedyś często wojna śniła, jakieś strzelanie, uciekanie... Ale te dzisiejsze świeżaki to masakra
Opanowały miasto i miały na czele takiego wielkiego, niebieskiego robota jak jakiś zły transformers 
Aż moja borówka Basia na mnie krzywo patrzy
Ja nad polskim morzem nigdy nie byłam. Jedynie w Holandii. Teraz te wakacje w Egipcie to sobie nadrobię za wszystkie czasy. Byleby jutro z maluchem było w porządku to będę szczęśliwa i spokojnie doczekam do wyjazdu
An a gdzie mieszkasz na południu?
Laura 01.09.2019 🩷
Szymon 27.12.2023 🩵 -
alex0806 wrote:Mi się kiedyś często wojna śniła, jakieś strzelanie, uciekanie... Ale te dzisiejsze świeżaki to masakra
Opanowały miasto i miały na czele takiego wielkiego, niebieskiego robota jak jakiś zły transformers 
Aż moja borówka Basia na mnie krzywo patrzy
Ja nad polskim morzem nigdy nie byłam. Jedynie w Holandii. Teraz te wakacje w Egipcie to sobie nadrobię za wszystkie czasy. Byleby jutro z maluchem było w porządku to będę szczęśliwa i spokojnie doczekam do wyjazdu
An a gdzie mieszkasz na południu?
Naprawdę? Ja nigdy nie byłam w górach
-
alex0806 wrote:Mi się kiedyś często wojna śniła, jakieś strzelanie, uciekanie... Ale te dzisiejsze świeżaki to masakra
Opanowały miasto i miały na czele takiego wielkiego, niebieskiego robota jak jakiś zły transformers 
Aż moja borówka Basia na mnie krzywo patrzy
Ja nad polskim morzem nigdy nie byłam. Jedynie w Holandii. Teraz te wakacje w Egipcie to sobie nadrobię za wszystkie czasy. Byleby jutro z maluchem było w porządku to będę szczęśliwa i spokojnie doczekam do wyjazdu
An a gdzie mieszkasz na południu?
Tak ogólnie mówiąc to Kraków.
Ale zakochana jestem we Wrocławiu
Ja za to nigdy nie byłam w Warszawie, aż wstyd
(tak żeby ją zwiedzać, przejazdem byłam). Bo morze, jeziora, góry (Tatry, Beskidy, Świętokrzyskie, Sudety) mam zaliczone 
Zazdroszczę tego Egiptu, wyleżysz się na ciepełku. -
My byliśmy ostatni raz w maju zeszłego roku w Wiśle, to sobie przeszliśmy od Czantorii cały szlak
Może nie jakieś wymagające góry, ale dla amatorów idealne. Nogi mi do tyłka weszły wtedy, a w nocy dostałam gorączki i miałam zapalenie oskrzeli po tej wyprawie
Laura 01.09.2019 🩷
Szymon 27.12.2023 🩵 -
Ja chcę zwiedzić Kraków
A we Wrocławiu też się zakochałam i tu zamieszkaliśmy
to moje miejsce hehe 
Chciałabym ogólnie Polskie pozwiedzać. -
terka wrote:Człowiek ma wolne to spać nie może a jak do pracy trzeba wstać to nagle taaaaaki śpiący że po 10h ciężko wstać

10 godzin snu przed pracą? :p toż to luksus o którym nie mam pojęcia :p ja niestety nie mam tyle czasu na sen :p
28.04.2020
2940 g 54 cm Szczęścia
01.2021 puste jajo (* 8 tc) -
alex0806 wrote:My byliśmy ostatni raz w maju zeszłego roku w Wiśle, to sobie przeszliśmy od Czantorii cały szlak
Może nie jakieś wymagające góry, ale dla amatorów idealne. Nogi mi do tyłka weszły wtedy, a w nocy dostałam gorączki i miałam zapalenie oskrzeli po tej wyprawie 
Uuu grubo grubo
Czantoria super sprawa na początki wędrówek pieszych. Kiedyś częściej chodziłam po górach, bo blisko to sie jeździło. Teraz mniej, wbrew pozorom liczę na to że z małym będziemy więcej chodzić i jeździć
nad morze tez bym sie wybrała ale to daaaleko... Na 1 dzień nie warto, trzeba dluzsza wyprawę zrobić wtedy...
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm





