Forum Starając się - ogólne Rocznik 93 (staraczki)
Odpowiedz

Rocznik 93 (staraczki)

Oceń ten wątek:
  • szatynkowato Autorytet
    Postów: 561 132

    Wysłany: 27 lipca 2017, 11:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Ninielka,
    Opowiadaj, co tam u Ciebie? Na jakim jesteście etapie?

    Starania od 2016. Endometrioza IVst., niedoczynność tarczycy, IO, APS.
    2017 operacja pochwowo-laparoskopowa
    2018 laparoskopia
    2021 start Angelius Provita
    2021 histerolaparoskopia - odcięcie jajowodów
    26.07.21 IVF/8komórek/5dojrzałych/3zaplodnione-> 5A z 2doby, 4BB z 6 doby
    Trasfer 15.10.21 dwudniowiec 5A
  • Ninielka Debiutantka
    Postów: 8 3

    Wysłany: 27 lipca 2017, 12:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Szatynko :)

    Ja ogólnie jestem tydzień (20 lipca) po laparoskopii, wycinali (wyłuszczali) mi torbiel endometrialną z lewego jajnika. Miałam też od razu histeroskopię. Miałam zrosty i ogniska endometriozy na otrzewnej, w jamie Douglasa, na więzadłach krzyżowo-macicznych. Oba jajniki i lewy jajowód był zrośnięty z otrzewną. Moją sytuację przez operacją określili jako niepłodność pierwotną. Miałam ujścia jajowodów o obniżonej reaktywności, czyli pozatykane. W jakim stopniu, nie dociekałam już. Mój chirurg wszystko ładnie wyczyścił. Moje narządy pracują ponoć jak ta lala :) Wg. lekarzy mam endometriozę II stopnia.

    Z tym wszystkim, na początku tego roku, w styczniu zaszłam w ciążę w 6 cyklu staraniowym. Nie wiedziałam, że mam bałagan w środku. Na mojej pierwszej w życiu wizycie u ginekologa (no bo po co chodzić (sarkazm)), która była też pierwszą wizytą ciążową, dowiedziałam się, że mam torbiel o wielkości 6cm na 4cm. Niestety, poroniłam w 8 tc. Serduszko przestało bić, a dopiero w 11 czy 12 organizm poinformował, że jest coś nie tak. Bardzo zaczął boleć mnie brzuch, dokładnie jak na okres. A ja przez ten cały czas czułam się jak w ciąży, wstręt do jedzenia czułam cały czas.. Mam ze sobą różne przejścia związane z poronieniem. Musiałam dwa razy w szpitalu leżeć, bo po indukcji farmakologicznej, po dwóch tygodniach skrzepy narosły znów (jak i jakim cudem, nie mam pojęcia, nikt mi tego nie wytłumaczył) i zrobili łyżeczkowanie, po którym dostałam gorączki, itd., bo miałam niewyleczony stan zapalny. Od marca borykałam się z infekcją, którą udało mi się zwalczyć dopiero niedawno, dwa tygodnie temu odebrałam czysty posiew. A miałam tego sporo - proteusy, candidy, enterokoki, e. coli, klebsiellę, paciorkowce..

    Na dzień dzisiejszy nie wiadomo co było przyczyną poronienia. Najprawdopodobniej stany zapalny dróg rodnych, ale też nie na 100%. Musiałabym zrobić badania genetyczne, wyniki histopatologii nie wykazały niczego poza ostrym stanem zapalnym.

    Dzisiaj tak siedzę i zastanawiam się, co mogło być przyczyną poronienia, czy aby gdzieś coś tam mi nie zostało, nie siedzi we mnie? Ale zaraz biję się w głowę i tłumaczę sobie, że nie warto nad tym rozmyślać. Trzeba być dobrej myśli i mieć wiarę :)

    Jutro mam zdjęcie szwów u swojego lekarza, który robił operacje. Od pierwszego dnia cyklu mam brać Visanne przez dwa miesiące, a potem możemy starać się o dzidzię. Ja się napalam już na październik, ale dzisiaj sporo wyczytałam o czym, że okres nie zawsze tak szybko wraca po tych tabletkach, że warto odczekać.

    To tyle ode mnie, jak mi się coś przypomni, to będę pisać. A tymczasem lecę nadrobić ten wątek, żeby być z Wami na czasie :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 lipca 2017, 12:25

    szatynkowato lubi tę wiadomość

    Aniołkowa Mama.
    Laparoskopia i histeroskopia w lipcu 2017.
    O dzieciątko będziemy starać się od października 2017.
  • welonka Autorytet
    Postów: 3495 1470

    Wysłany: 27 lipca 2017, 12:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Klarysa śluz żółtawy może świadczyć o jakiejś infekcji .

    Ninielka witaj , powiedz jakie masz leczenie po laparoskopii ? ja za równy tydzień mam laparoskopie 3 sierpnia .

    klz9df9h3nsyhcqk.png
  • Ninielka Debiutantka
    Postów: 8 3

    Wysłany: 27 lipca 2017, 14:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    welonka wrote:
    Klarysa śluz żółtawy może świadczyć o jakiejś infekcji .

    Ninielka witaj , powiedz jakie masz leczenie po laparoskopii ? ja za równy tydzień mam laparoskopie 3 sierpnia .

    I tu pozwolę się wtrącić - właśnie z tego powodu nie lubię kolorowych papierów toaletowych, a żółtego to już w ogóle. Nie widać w ogóle koloru śluzu. Polecam po prostu biały i najlepiej miękki co by nie podrażniał :)

    Leczenie po mam takie, że biorę Visanne przez 2 miesiące, a potem zachodzę w ciążę. I tak chyba do menopauzy.. :D

    Zastanawiam się czy ziółka są w stanie powstrzymać endometriozę. Myślę o mieszance nr. 1 ojca Klimuszki.

    Aniołkowa Mama.
    Laparoskopia i histeroskopia w lipcu 2017.
    O dzieciątko będziemy starać się od października 2017.
  • AleksandraW Autorytet
    Postów: 551 159

    Wysłany: 27 lipca 2017, 15:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    nie ma sie co dołować ja jestem bardzo pozytywnie nastawiona i nakręcona na robienie bobasków :D szukam gdzies w miare niedrogi ovarin. musze przeszukac apteki internetowe.

    xnw4ugpjxa3k91nv.png
    05.03.2018: 202,4;
    07.03.2018: 455;
    13.03.2018: 3300
    <3 20.03.2018
    _____________________________________
    Ig: hazel_eye16
  • Britty Autorytet
    Postów: 1068 479

    Wysłany: 27 lipca 2017, 15:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ninielka slyszalas moze o niepokalanku? Podobno to ziolo wspomaga w walce z choroba. Co do infekcji,to sam śluz o tym nie świadczy. Ja miałam infekcje bez uplawow. Typowym objawem byl świąd albo bol.

    02.09.2020 Gabryś <3
    dqprj48a0vyap3wu.png
    22.07.2018 Zuzanka <3
    gg64t5odwuht857b.png
  • Britty Autorytet
    Postów: 1068 479

    Wysłany: 27 lipca 2017, 15:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Welonka! Trzymam kciuki za laparo to juz na dniach! A jak brzuch juz troche lepiej?

    Ja dzis dostałam ofertę nowej pracy na caly etat. Troche w trudniejszych warunkach ale o wiele lepiej płatną. Tak jakos mnie to ucieszylo. Teraz juz spokojnie nie bede musiała sie martwic o żadne finanse. Pan Bóg nad tym wszystkim czuwa wierze w to.

    02.09.2020 Gabryś <3
    dqprj48a0vyap3wu.png
    22.07.2018 Zuzanka <3
    gg64t5odwuht857b.png
  • welonka Autorytet
    Postów: 3495 1470

    Wysłany: 27 lipca 2017, 16:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ninielka Sorki nie wyświetlił mi się Twój post. Nie odczuwałaś wczesniej żadnych dolegliwości bólowych a miesiączki zawsze miałaś normalne czy bolesne ? Ja tez mam wpisane w rozpoznanie niepłodność pierwotna. Powiedz mi bardzo plamiłaś po lapro ?

    Britty nowa praca to dobry początek teraz bedzie tylko coraz lepiej :) jeszcze aż tydzień będzie mi sie dłużyć a po niedzieli zacznę stresować się i panikować cala ja. Gin wcisnął mnie na swój dyżur wiec on wykona zabieg, badan żadnych mam nie robic tylko zabrav wszystkie badania dotyczycące leczenia i najważniejsze mieć kartkę z grupa krwi .
    Bol miesiączkowy przeszedł juz ,ale caly czas utrzymuje sie ten kujący bol z lewej strony wydaje mi sie ze to nie będzie powód ginekologiczny ,caly czas czuje ze napinam brzuch bo wtedy nie boli.

    klz9df9h3nsyhcqk.png
  • szatynkowato Autorytet
    Postów: 561 132

    Wysłany: 27 lipca 2017, 16:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ninielka, powiedz mi jak długo dochodziłaś do siebie po laparo? Kiedy mogłaś swobodnie chodzić i kiedy wróciłaś do pracy? Jest problem z siedzeniem po? W sensie czy siedzenie uciska na brzuch?

    Ahhh to dopiero tydzień... I jak się czujesz?

    Duża była ta torbiel?

    Przepraszam, ze tyle pytań, ale ja jestem przed i coraz bardziej się stresuje. Mam to samo i jeszcze guza między pochwą i odbytem i boję się, że laparoskopowo się tego nie ogarnie i trzeba będzie przez pochwę. Nie wiem ile potrzebuje też wolnego w pracy...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 lipca 2017, 16:28

    Starania od 2016. Endometrioza IVst., niedoczynność tarczycy, IO, APS.
    2017 operacja pochwowo-laparoskopowa
    2018 laparoskopia
    2021 start Angelius Provita
    2021 histerolaparoskopia - odcięcie jajowodów
    26.07.21 IVF/8komórek/5dojrzałych/3zaplodnione-> 5A z 2doby, 4BB z 6 doby
    Trasfer 15.10.21 dwudniowiec 5A
  • szatynkowato Autorytet
    Postów: 561 132

    Wysłany: 27 lipca 2017, 16:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzisiaj dziewczyny było o endometriozie w tv, gdybyście miały ochotę zobaczyć ;)

    https://pytanienasniadanie.tvp.pl/33380246/endometrioza-najczestsza-przyczyna-nieplodnosci

    Starania od 2016. Endometrioza IVst., niedoczynność tarczycy, IO, APS.
    2017 operacja pochwowo-laparoskopowa
    2018 laparoskopia
    2021 start Angelius Provita
    2021 histerolaparoskopia - odcięcie jajowodów
    26.07.21 IVF/8komórek/5dojrzałych/3zaplodnione-> 5A z 2doby, 4BB z 6 doby
    Trasfer 15.10.21 dwudniowiec 5A
  • Ninielka Debiutantka
    Postów: 8 3

    Wysłany: 27 lipca 2017, 17:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Britty, a u mnie z kolei nie było żadnych objawów przy infekcji bakretyjnej, ani pieczenia ani bólu. Za to przy infekcji grzybicznej, owszem już czułam. Cieszę się, że dostałaś lepiej płatną pracę, gratuluje! I również uważam, że Pan Bóg czuwa nad wszystkim :)

    Welonka i Szatynka, powiem Wam szczerze, że u mnie tragedii nie było z samopoczuciem po laparoskopii, jeśli chodzi o sam ból brzucha. Było ciężko, ale to dlatego, że dzień przed operacją mogłam zjeść tylko lekkie śniadanie i miałam wypić 3 litry płynów. W dniu zabiegu nic nie mogłam jeść. Wodę do picia dostałam następnego dnia rano (okazało się, że mogłam pić już wieczorem, ale tego dosadnie nie powiedzieli, stąd po prostu nie wiedziałam, nie byłam pewna). W dniu po zabiegu dostałam do zjedzenia zupę mleczną i przez cały tydzień muszę trzymać się diety lekkostrawnej, ale powiem Wam, że nawet i taka dieta powodowała u mnie wzdęcia przez kilka dni po.
    Nie mogłam normalnie się wysikać, w sensie sikałam kawałkami. Upierdliwy i bolesny ból w klatce piersiowej i przy obojczykach. To było chyba najgorsze ze wszystkiego. Musiałam brać paracetamol 500mg na noc i na dzień przez 2 dni po zabiegu (mimo, że paracetamol mi nigdy nie pomaga, tu akurat pomógł i mogłam normalnie zasnąć). Takie były skutki narkozy. Trzeba uważać ze śmianiem się, kaszleniem, kichaniem.
    Tylko uprzedzam, że miałam ten zabieg robiony prywatnie i traktowali mnie jak człowieka, a lekarz, który wykonywał mi zabieg - rewelacja. Jakbym miała się ciąć, to tylko u niego :P Zdecydowałam się prywatnie, gdyż chciałam mieć zrobione porządnie, z głową, przez najlepszego lekarza i być traktowana jak człowiek. Chodzić mogłam od razu po, ale pod żadnym pozorem sama, bo byłam bardzo osłabiona przez ten brak jedzenia i narkozę.
    Przestałam czuć obojczyki i klatkę piersiową na 3ci dzień po zabiegu, to ponoć szybko, bo moja kuzynka, która również miała laparoskopię u tego samego lekarza, przez tydzień czuła dolegliwości i nie mogła się wyprostować zbytnio, ale u niej zabieg trwał aż dwie godziny, może nawet i 2,5 z tych względów, że miała tam niesamowity bałagan. Pozlepiane wszystko ze wszystkim, jelita z pęcherzem, pęcherz z macicą, jajniki z jelitami, itd. Endometrioza III stopnia. Jednakże tak jej tam wszystko wyczyścił i naprawił (prawie, bo lewego jajnika nie wyczyścił do końca, gdyż był tak zawalony, jednakże twierdzi, że to jej wina, gdyż zapomniała, że śniadanie ma być lekkie i w efekcie poszła ze wzdęciami, a wzdęte jelita to nawet spore utrudnienie w trakcie), że po jakimś czasie zaszła w ciążę.

    Przepraszam, że tak się rozpisałam, nie umiem inaczej.. :( To wszystko może strasznie wygląda, ale uwierzcie mi, że nie jest. Dużo zależy od tego jak wiele trzeba zrobić w waszych brzuszkach i jak długo operacja trwała, no i od waszego organizmu.

    Dopiero tydzień minął, ale czuję się naprawdę dobrze. Zmieniam opatrunki codziennie, jutro zdjęcie szwów :)


    PS Torbiel miała wymiary 6cm na 4cm. Ale jak potem zobaczyłam nagranie z mojej operacji, bo w brzuchu wydawała się wręcz ogromna. Rozkroili mi jajnik i treść półpłynna wyleciała z niego. Wyczyścili, wyłuszczyli i zszyli jajnik z powrotem.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 lipca 2017, 16:55

    szatynkowato lubi tę wiadomość

    Aniołkowa Mama.
    Laparoskopia i histeroskopia w lipcu 2017.
    O dzieciątko będziemy starać się od października 2017.
  • szatynkowato Autorytet
    Postów: 561 132

    Wysłany: 27 lipca 2017, 17:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ninielka! Ja tez 6x4cm!! Ale dałaś mi nadzieję, bo moj ginek mi powiedzial, ze najprawdopodobniej tego jajnika i jajowodu nie da sie uratowac. Oczywiscie juz poszlam do innego. Zobaczymy co mi zaproponuje po badaniach, ale bede miec na nfz. A skad masz lekarza?

    Starania od 2016. Endometrioza IVst., niedoczynność tarczycy, IO, APS.
    2017 operacja pochwowo-laparoskopowa
    2018 laparoskopia
    2021 start Angelius Provita
    2021 histerolaparoskopia - odcięcie jajowodów
    26.07.21 IVF/8komórek/5dojrzałych/3zaplodnione-> 5A z 2doby, 4BB z 6 doby
    Trasfer 15.10.21 dwudniowiec 5A
  • welonka Autorytet
    Postów: 3495 1470

    Wysłany: 27 lipca 2017, 17:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja mam lapro na nfz ,ale słyszałam duzo dobrych opinii o szpitalu . Ja mam przez 5dni przed zabiegiem przyjmować espumisan na wzdęcia. Bol w ramionach podobno jest spowodowany przez gaz który jest wpuszczany.
    A na ile dostałaś zwolnienie z pracy? I pobyt w szpitalu 3dni .

    klz9df9h3nsyhcqk.png
  • Ninielka Debiutantka
    Postów: 8 3

    Wysłany: 27 lipca 2017, 18:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Szatynko, jakby mi lekarz powiedział, że nie da się uratować, to odwróciłabym się na pięcie i wyszła czym prędzej :D Lekarza mam z Białegostoku, tam też miałam zabieg. Jestem pewna, że uda się uratować.

    Welonka, ja aktualnie nie pracuję, bo miałam problemy z kręgosłupem i chciałam odpocząć. Jednym słowem, jestem na bezrobociu. Jak tylko dojdę do siebie i przeprowadzę (do innego mieszkania w mieście), to poszukam pracy. Ogólnie jestem z zawodu masażystką, ale mój kręgosłup tego nie ścierpiał. A co Wam powiem najlepszego.. Po zabiegu odeszło 90% bólu kręgosłupa w kości krzyżowej! Jestem w szoku! Przez prawie dwa lata z tym się męczyłam. Okazało się, że to był ból spowodowany zrostami i ogniskami endometriozy na więzadłach krzyżowo-macicznych. Coś mnie tam jeszcze tyka, ale to nic w porównaniu z tym co było.
    Otóż to, ten ból powodowany jest przez dwutlenek węgla. Od długości operacji zależy jak długo potem boli, chyba.

    Na twoim miejscu wzięłabyn/poprosiłabym o zwolnienie na dwa tygodnie. Przez tydzień minimum będziesz dochodzić do siebie. 3 dni w szpitalu + 7 dni po operacji, to daje 10 dni, to już do tych 14 bym wyciągnęła.

    Ja miałam zalecone w dniu przed zabiegiem lekkie śniadanie, 3 litry płynów, o 14 dwie tabletki Xenny i cztery tabletki espumisanu, a o 16 dwa czopki.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 lipca 2017, 17:54

    szatynkowato lubi tę wiadomość

    Aniołkowa Mama.
    Laparoskopia i histeroskopia w lipcu 2017.
    O dzieciątko będziemy starać się od października 2017.
  • szatynkowato Autorytet
    Postów: 561 132

    Wysłany: 28 lipca 2017, 08:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ale ten lekarz co powiedział, że nie da się go uratować, to powiedział, że nie ma warunków u nas w szpitalu, żeby taką operację zrobić, a ni nie poleca mi w ogóle żadnego szpitala, u nas, w opolskim. Będę operowana w Matce Polce w Łodzi. Czym bliżej tym bardziej się boję.

    Starania od 2016. Endometrioza IVst., niedoczynność tarczycy, IO, APS.
    2017 operacja pochwowo-laparoskopowa
    2018 laparoskopia
    2021 start Angelius Provita
    2021 histerolaparoskopia - odcięcie jajowodów
    26.07.21 IVF/8komórek/5dojrzałych/3zaplodnione-> 5A z 2doby, 4BB z 6 doby
    Trasfer 15.10.21 dwudniowiec 5A
  • welonka Autorytet
    Postów: 3495 1470

    Wysłany: 28 lipca 2017, 11:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Szatynka będzie dobrze innej opcji nawet nie bierz pod uwagę :) trafisz do najlepszych specjalistów :)

    klz9df9h3nsyhcqk.png
  • Klarysa Przyjaciółka
    Postów: 83 52

    Wysłany: 28 lipca 2017, 14:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja się wpadłam pochwalić. Miałam czekać z testem do sierpnia. I ja bym wytrzymała, ale moja mama chciała już wiedzieć czy będzie babcią i wyszły dwie mocno czerwone krechy.
    Od trzech dni boli mnie głowa i teraz się cieszę, że nie wzięłam na to żadnej tabletki, ale muszę się lekarza zapytać, czy coś brać można. Bo ja nieraz mam takie migrenowe, że nie mogę wytrzymać.

    Britty, Ninielka, Sept lubią tę wiadomość

    zi13vfxm35ee6ihu.png
  • AleksandraW Autorytet
    Postów: 551 159

    Wysłany: 28 lipca 2017, 14:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    gratulacje Klarysa :)

    xnw4ugpjxa3k91nv.png
    05.03.2018: 202,4;
    07.03.2018: 455;
    13.03.2018: 3300
    <3 20.03.2018
    _____________________________________
    Ig: hazel_eye16
  • Klarysa Przyjaciółka
    Postów: 83 52

    Wysłany: 28 lipca 2017, 15:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Policzyłam, że udało się po ponad dwóch latach, w tym roku starań, mierzenia temperatury, testów owulacyjnych... Tak więc cholernie długo to trwało. Trzymam za was wszystkie kciuki.

    zi13vfxm35ee6ihu.png
  • Britty Autorytet
    Postów: 1068 479

    Wysłany: 28 lipca 2017, 16:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Klarysa gratuluje! Niech maluch zdrowo rośnie! Mam nadzieje,ze niebawem do ciebie dołączymy!!!

    Ja jutro się wybieram na badania, mam wrażenie zecos jest nie tak z moimi hormonami, temp wolno przyrasta albo jestem juz przewrażliwiona i wszędzie doszukuje sie 'czegos'. Mam nadzieje ze niedługo naprawdę bde w ciąży bo idzie w głowę dostać tymi czarnymi myślami.

    02.09.2020 Gabryś <3
    dqprj48a0vyap3wu.png
    22.07.2018 Zuzanka <3
    gg64t5odwuht857b.png
‹‹ 134 135 136 137 138 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Metody leczenia endometriozy - techniki leczenia, skuteczność, koszty

Endometrioza jest w dalszym ciągu bardzo tajemniczą chorobą. Nic dziwnego, że zarówno diagnostyka, jak i leczenie nie należą do łatwych. Jakie metody stosuje się w zależności od postaci endometriozy? Na czym polegają? Czy są one skuteczne? Jakie czynniki zwiększają szanse na powodzenie leczenia operacyjnego? Czy leczenie endometriozy jest drogie? 

CZYTAJ WIĘCEJ

5 rzeczy, które wesprą Twoje starania o dziecko!

Rozpoczynacie starania o dziecko. Wykonujesz kolejne testy ciążowe i… nic. Zastanawiasz się, dlaczego to tyle trwa, skoro „wszyscy” wokół informują o tym, że spodziewają się dziecka. Tak naprawdę wiele starań kończy się sukcesem dopiero po pewnym czasie, a niepłodność dotyczy już blisko 15-20% par. Sprawdź, co możesz zrobić, aby zwiększyć swoje szanse na szczęśliwe poczęcie.

CZYTAJ WIĘCEJ

Układ immunologiczny a problemy z płodnością, czyli czym jest niepłodność immunologiczna

Układ immunologiczny, czyli inaczej odpornościowy ma niebagatelny wpływ na płodność. Niekiedy czynniki immunologiczne mogą być bezpośrednią przyczyną niepłodności. Czy problemy z implantacją zarodka albo nawracającymi poronieniami mogą być wywołane przez czynniki immunologiczne? W jakich przypadkach rozważyć konsultację ze specjalistą - immunologiem? 

CZYTAJ WIĘCEJ