X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Starając się - ogólne Rodzinka.pl - starania o 3, 4, 5... szczęście 😀
Odpowiedz

Rodzinka.pl - starania o 3, 4, 5... szczęście 😀

Oceń ten wątek:
  • m0use Debiutantka
    Postów: 10 2

    Wysłany: 18 marca, 11:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rosalinda wrote:
    Dokładnie, zależy od dziecka a nie od miesiąca 🙂
    A ze staraniami to też różnie bywa - jednym uda się od razu, drugim po pół roku 😛 Także działajcie 😁

    A jeszcze innym lata..
    Dokladnie, nie ma na co czekac. Zegar biologiczny tyka 😆

  • Olinka1329 Ekspertka
    Postów: 182 179

    Wysłany: 18 marca, 13:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    m0use wrote:
    Bez sensu takie testy 😒 robia tylko nadzieję i później człowiek przeżywa 10x bardziej.. nigdy więcej nie kupię tego testu i NIE POLECAM z action 😅
    No nic, będziemy działać w następnym cyklu.

    A powiedzcie z którego miesiąca macie dzieciaki? Ja mam córkę ze stycznia i syna z października i widzę tą różnicę u dzieciaków jeśli chodzi o rozwój np w przedszkolu czy szkole między dziećmi urodzonymi z początku a z końca roku. I zastanawialiśmy się z mężem czy zaczynamy starania juz czy czekamy do maja zeby maluch urodził się na początku roku 😅

    U mnie na odwrót: córka z października a syn ze stycznia :D miał być lutowy i to bałam się, że urodzi się 29 lutego, ale postanowił przyjść na świat 28 stycznia :D. Jako, że syn urodzony jako późny wcześniak, a córka w 41 tc to przez pierwsze półtorej roku widziałam dużą różnicę w ich rozwoju, ale wydaje mi się, że teraz się to wyrównało (porównując ich umiejętności z tego samego wieku). Ruchowo chyba syn lepiej się rozwija, a co do reszty to ciężo powiedzieć, bo to dopiero dwulatek :)

    💁🏼‍♀️36 💁🏼36
    2021♀️
    2023 2x cb
    2024♂️

    Początek starań o bobo nr 3 10.2025 🤞🏻
  • sallvie Autorytet
    Postów: 3163 3976

    Wysłany: 19 marca, 02:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rosalinda wrote:
    Gratuluję 🤩 A wszystko jest ok? Jak się czujecie? 🙂

    Mała na dogrzaniu w inkubatorze, ale radzi sobie jak normalne donoszone dziecko, dziś prawdopodobnie wyjdzie, miała już wczoraj, ale wzięli ja na naświetlanie z powodu wysokiej bilirubiny.
    Ja dochodzę do siebie po cesarce. Niestety w sobotę odeszły mi wody, pojechaliśmy do szpitala, skurcze nie pojawiły się do poniedziałku, w poniedziałek przy obchodzie zadecydowali o indukcji porodu z tego względu, że crp rosło, natomiast podali mi dawkę oksytocyny która nic nie ruszyła w organizmie, spróbowali z jeszcze jedna dawka ale również nic i tak o godzinie 17:30 po 8,5h nieudanych prób wywołania padła decyzja o cc, na stół trafiłam o 18 a 18:15 byliśmy już razem. Również po nie takiej prostej cesarce bo na prawdę to nie był czas na poród, mała była jakoś bardzo wysoko i nie było ją tak łatwo wyjąć.

    Wody mi odeszły prawdopodobnie przez to, że w domu mamy mały szpital i ta grypa panująca w domu wywołała jakaś infekcje i pęknięcie worka owodniowego u mnie, natomiast podobno mój mózg i organizm w ogóle nie zakodował gotowości na poród stąd ta oksytocyna która mi podawali przeleciała przeze mnie jak woda. Położna mówiła, że to mogła być kwestia 2-3 dni i może by się zaczęło, może organizm inaczej by zareagował, ale nie mogli czekać już dłużej i pozwolić żeby ten stan zapalny się zwiększał.
    Najważniejsze, że u nas wszystko dobrze. Choć u mnie jeszcze ten stan zapalny jest. Ale dostaje antybiotyk, walczymy z nim.

    👩 97' , 👨 96'

    04.2017r. (37+1) - 25cs🩷
    01.2019r. (37+0) - 1cs 💙
    11.2021r. (34+6) - 3cs 🩷
    Aniołek - 03.2021r. (5+0) - 2cs 🤍

    age.png
  • sallvie Autorytet
    Postów: 3163 3976

    Wysłany: 19 marca, 02:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    edka85 wrote:
    Salvie, czyli jednak Michalina! Trzecia babka w domu 😁 A jak się czułaś z tą nowiną przy porodzie? 😉

    Dobrze, intuicja od początku mówiła mi, że będzie córeczka, więc jakoś bardzo się nie zdziwiłam. Szkoda mi tylko syna który liczył na brata a ma w domu aż 3 siostry, no cóż kolejej szansy nie będzie, ta cesarka mnie do tego przekonała więc musi brać co dał los 😂 ale też jest chyba zadowolony, całuje zdjęcia małej podobno wczoraj mama mi wysłała zdjęcie jak wysyła siostrze serduszko.

    Rosalinda lubi tę wiadomość

    👩 97' , 👨 96'

    04.2017r. (37+1) - 25cs🩷
    01.2019r. (37+0) - 1cs 💙
    11.2021r. (34+6) - 3cs 🩷
    Aniołek - 03.2021r. (5+0) - 2cs 🤍

    age.png
  • karola_b Autorytet
    Postów: 1773 3253

    Wysłany: 19 marca, 10:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    @m0use u mnie córka ze stycznia, syn z września i rozwojowo są podobni uważam. Obydwoje praktycznie w tym samym czasie osiągali odpowiednie na swój wiek umiejętności. Choć syn w wieku 1,5roku chyba więcej gada niż córka. Ale też może dlatego, że naśladuje siostrę we wszystkim, jej się gęba teraz nie zamyka 😁

    Dziewczyny, które macie powyżej dwójki dzieci - powiedzcie proszę jak dajecie radę w przypadku chorób? Czy Wasze maluchy w ogóle chorują w tym samym czasie? U mnie póki co całe szczęście się to nie zgrywa, ale zastanawiam się co by było, gdyby przyszło nam ogarniać trójkę przeziębionych dzieci na raz 😱

    👩 '94 + 👦 '86 = 👧 '22 👶 '24

    04.2023 💔 cp, usunięty lewy jajowód
    10.2023 💔 cb
  • edka85 Autorytet
    Postów: 6450 8532

    Wysłany: 19 marca, 20:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    sallvie wrote:
    no cóż kolejej szansy nie będzie, ta cesarka mnie do tego przekonała więc musi brać co dał los 😂 .
    Dobra, dobra...Ja jeszcze pamiętam, jak w 2021 mówiłaś, że trzecie i definitywny koniec. No i sama widzisz... 😉
    karola_b wrote:
    Dziewczyny, które macie powyżej dwójki dzieci - powiedzcie proszę jak dajecie radę w przypadku chorób? Czy Wasze maluchy w ogóle chorują w tym samym czasie? U mnie póki co całe szczęście się to nie zgrywa, ale zastanawiam się co by było, gdyby przyszło nam ogarniać trójkę przeziębionych dzieci na raz 😱
    Zdarza się. Np teraz na początku roku nawiedziła nas sławna grypa typu A. Cała najstarsza trójka chora w tym samym czasie. Zaraz po nich czwarte się pochorowało. A piąte jakoś się uchowało przed chorobą. Ale najgorsze nie są wcale przeziębienia czy nawet grypy, ale jelitówki. Te rzyganie albo sranie przy takiej liczbie dzieci, to dopiero kosmos. Miałam takie kombo w 2024 - zaraz po Wielkanocy cała czwórka zaliczyła jakąś wirusówkę jelitową. Jednocześnie. Tak więc odpowiedź brzmi TAK - zdarza się, że wszyscy razem zachorują. Ale na szczęście to sporadyczne przypadki.

    age.png

    5️⃣Córka 11.2025
    4️⃣Córka 06.2023
    3️⃣Synek 04.2022
    2️⃣Córka 08.2020
    1️⃣Synek 09.2018
    "Ty utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła" (Ps139)
  • BillieJean Autorytet
    Postów: 916 1234

    Wysłany: 19 marca, 22:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hah Edka jelitowki najgorsze, a w dodatku gdy matke zawsze rozkłada najmocniej 🥲 a w ogóle to ostatnio się dowiedziałam od lekarza , że probiotyki ze szczepem Lactobaccilus Rhamnosus GG chronią przed wirusowymi jelitówkami, ma go jeden z najbardziej znanych probiotyków w kropelkach dla dzieci.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 marca, 22:25

    Rocznik 92

    🩷Córka 08.2022 (1cs)
    🩵Syn 03.2025 (12cs)
  • Olinka1329 Ekspertka
    Postów: 182 179

    Wysłany: 20 marca, 06:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie dwójka na pokładzie, ale zazwyczaj chorują razem :D Prawdę mówiąc nie rozważałam za bardzo logistyki chorobowej, chociaż mieszkamy daleko od rodziny więc musimy być samowystarczalni. Myślę, że jak przyjdzie czas, że wszyscy zachorują na raz to sobie poradzimy. Bo co innego mamy zrobić? :D

    Pomału zbliżają mi się dni płodne i wczoraj miałam małe spięcia z mężem... zawsze wtedy dopadają mnie myśli, że nic z tego nie będzie... zobaczymy co przyniesie weekend :)

    💁🏼‍♀️36 💁🏼36
    2021♀️
    2023 2x cb
    2024♂️

    Początek starań o bobo nr 3 10.2025 🤞🏻
  • karola_b Autorytet
    Postów: 1773 3253

    Wysłany: 20 marca, 09:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    O cholipka, nie pomyślałam o jelitówkach 🤭 @edka, nawet sobie nie wyobrażam jak to wszyscy przeżyliście. No tak, w takich sytuacjach trzeba po prostu przez to przejść, nie rozkminiać i nie użalać się nad losem.
    U mnie taki plus, że i moi rodzice i rodzice męża mieszkają w tej samej miejscowości co my i w razie chorób, wyjątkowych sytuacji mamy w nich wsparcie.

    👩 '94 + 👦 '86 = 👧 '22 👶 '24

    04.2023 💔 cp, usunięty lewy jajowód
    10.2023 💔 cb
  • pyyrka Nowa
    Postów: 5 3

    Wysłany: 20 marca, 13:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nas jakimś cudem jelitowki omijały, ale zawsze im było raźniej, jak np oboje musieli robić inhalacje lub niesmaczne syropy brac, a nie że tylko jedno poszkodowane :D
    Więcej logistyki, jak dzieci małe, a jedno trafia do szpitala na tydzień lub kilka dni. Wtedy trzeba trochę kombinować i zakładam, że jak się ma rodzinę na miejscu to trochę łatwiej.

    Ja '90

    3 dzieciaczki i 2 Aniołki
  • Natkusia Przyjaciółka
    Postów: 79 131

    Wysłany: 21 marca, 07:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rosalinda wrote:
    Super! 🤩 A wcześniej czym sie zajmowałaś 😀 ?
    Ja ogólnie chciałabym iść na studia jak mi dzieci podrosną, dlatego mega mnie motywują takie historie studiujących mam i przebranżowień 😁
    Skończyłam biotechnologię i trochę pracowałam w zawodzie. Później dzieci (miałam ten przywilej, że mogłam trochę być w domu). Z racji, że od dziecka chciałam pracować w szpitalu i bardzo zaczęłam się interesować laktacją to mąż mnie namówił i tak o to zmieniłam zawód 😁 studia skończyłam mając 33 lata a później jeszcze robiłam mgr i specjalizację

    🌸 Sallvie 🌸 kasiastaraczka gratulacje ❤️ trzymajcie się ciepło 😊

    🌸 karola_b powodzenia i oby mąż dobrze zareagował 😁 uwierz, ze o wiele starsi zostają ojcami 😊 mój ma 42 i super podchodzi do starań

    🌸 Billie 🌸 Olinka powodzenia! Oby szybko Wam się udało 😊❤️

    🌸 Mouse ja mam dzieci z lipca więc za bardzo porównania nie mam. Teraz następny cykle wypadają grudzień / styczeń i kilka miesięcy temu mówiłam sobie a przerwę starania na te 2 miesiące ale jak człowiek już jakiś czas się stara to już w nosie mam termin 🤷‍♀️ niech sobie maluch wybierze jaki termin chce a ja go przyjmuję 😁

    Ja w tym cyklu mam mini stymulację więc zobaczymy, za tydzień czeka mnie testowanie. Z wynikami wychodzę na prostą. Od przyszłego cyklu w razie czego zaczynamy 3 cykle stymulacji + w kwietniu drożność, jestem dobrej myśli 🙏❤️
    Z chłopakami od strzału zaszłam w ciążę ale tutaj niestety największym winowajcą jest wkładka miedziana, którą miałam 10lat.

    BillieJean, Kasiastaraczka, Olinka1329 lubią tę wiadomość

    👩🏻‍🦰 '87 🧔🏻‍♂️ '84

    08.2025 - start starań o trzecie szczęście
    10.2025 - biochem 💔

    🥹 aktualnie 8 cykl starań
    w tym cyklu:
    11dc pęcherzyk 17,1mm - Bemfola 75j
    12dc Ovitrelle
    16dc Cyclogest na noc przez 12 dni
    8dpo Progesteron 40,20 Estriadol 86

    ⏰ długość cyklu: 30-34 dni, późne owulacje

    Metformina, Dostinex
    Amh 1,48

    mama:
    🧑🏼 2012
    🧑🏼 2014

    👩🏼‍⚕️ midwife
  • Rosalinda Przyjaciółka
    Postów: 101 91

    Wysłany: 21 marca, 07:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U nas najczęściej choruje żłobkowicz, najdłużej mąż 😅 Starszak sam rzadko przynosi choroby (choć w wakacje zaraził się ospą), ale zdarza mu się podłapać od brata. Ja mam najlepszą odporność - nawet jak wszyscy mieli jelitówkę to mnie ominęła, trzy razy 😄

    Mama dwóch chłopców 🥰
    💙 10.2019 (3cs)
    💙 02.2024 (9cs)

    Staramy się o trzecie dziecko od stycznia 2026 🥰

    Nasz mały Aniołek 👼
    💔 05.2023 (ciąża biochemiczna)
  • BillieJean Autorytet
    Postów: 916 1234

    Wysłany: 21 marca, 19:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natkusia dobrze rozumiem, że zostałaś polozna ? :) cudnie
    Ja po swoich dwóch porodach miewam takie myśli, że chętnie bym zmieniła zawód na coś związanego z położnictwem , ale już trochę głód wiedzy jaki miałam mając 20 kilka lat mija i nie chce mi się rozpoczynać nowych studiów, szczególnie że kolejny raz planuje zajść w ciążę. Podziwiam Cię za ten zwrot akcji w życiu zawodowym!

    Natkusia lubi tę wiadomość

    Rocznik 92

    🩷Córka 08.2022 (1cs)
    🩵Syn 03.2025 (12cs)
  • Rosalinda Przyjaciółka
    Postów: 101 91

    Wysłany: 22 marca, 16:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, jak u Was było z zachodzeniem w kolejne ciąże? Dłużej się starałyście czy w miarę szybko się udawało?
    My o pierwsze dziecko trzy miesiące, o drugie dziewięć miesięcy (i biochemiczna po drodze). Teraz trzeci cykl nieudany i zastanawiam się czy nie będzie znowu ciężej zajść niż w poprzednią 😞 Tym bardziej, że wtedy byłam młodsza, teraz już po trzydziestce (32), mąż przed czterdziestką (38)...

    Mama dwóch chłopców 🥰
    💙 10.2019 (3cs)
    💙 02.2024 (9cs)

    Staramy się o trzecie dziecko od stycznia 2026 🥰

    Nasz mały Aniołek 👼
    💔 05.2023 (ciąża biochemiczna)
  • Natkusia Przyjaciółka
    Postów: 79 131

    Wysłany: 22 marca, 20:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    BillieJean wrote:
    Natkusia dobrze rozumiem, że zostałaś polozna ? :) cudnie
    Ja po swoich dwóch porodach miewam takie myśli, że chętnie bym zmieniła zawód na coś związanego z położnictwem , ale już trochę głód wiedzy jaki miałam mając 20 kilka lat mija i nie chce mi się rozpoczynać nowych studiów, szczególnie że kolejny raz planuje zajść w ciążę. Podziwiam Cię za ten zwrot akcji w życiu zawodowym!
    Tak, nie było łatwo robić studia dzienne wymagające z dwójką maluchów ale dałam radę 🙂 miałam duże wsparcie w rodzinie.
    Jak ktoś ma marzenia i chęci to polecam ❤️

    👩🏻‍🦰 '87 🧔🏻‍♂️ '84

    08.2025 - start starań o trzecie szczęście
    10.2025 - biochem 💔

    🥹 aktualnie 8 cykl starań
    w tym cyklu:
    11dc pęcherzyk 17,1mm - Bemfola 75j
    12dc Ovitrelle
    16dc Cyclogest na noc przez 12 dni
    8dpo Progesteron 40,20 Estriadol 86

    ⏰ długość cyklu: 30-34 dni, późne owulacje

    Metformina, Dostinex
    Amh 1,48

    mama:
    🧑🏼 2012
    🧑🏼 2014

    👩🏼‍⚕️ midwife
  • Natkusia Przyjaciółka
    Postów: 79 131

    Wysłany: 22 marca, 20:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rosalinda wrote:
    Dziewczyny, jak u Was było z zachodzeniem w kolejne ciąże? Dłużej się starałyście czy w miarę szybko się udawało?
    My o pierwsze dziecko trzy miesiące, o drugie dziewięć miesięcy (i biochemiczna po drodze). Teraz trzeci cykl nieudany i zastanawiam się czy nie będzie znowu ciężej zajść niż w poprzednią 😞 Tym bardziej, że wtedy byłam młodsza, teraz już po trzydziestce (32), mąż przed czterdziestką (38)...
    My o chłopaków staraliśmy się dwa cykle za każdym razem ale to było dosyć dawno bo 12 i 14 lat temu.
    Teraz myślałam, że też pójdzie szybko ale cóż.. leci 8 cykl starań i trafiliśmy już do kliniki 🤷‍♀️

    👩🏻‍🦰 '87 🧔🏻‍♂️ '84

    08.2025 - start starań o trzecie szczęście
    10.2025 - biochem 💔

    🥹 aktualnie 8 cykl starań
    w tym cyklu:
    11dc pęcherzyk 17,1mm - Bemfola 75j
    12dc Ovitrelle
    16dc Cyclogest na noc przez 12 dni
    8dpo Progesteron 40,20 Estriadol 86

    ⏰ długość cyklu: 30-34 dni, późne owulacje

    Metformina, Dostinex
    Amh 1,48

    mama:
    🧑🏼 2012
    🧑🏼 2014

    👩🏼‍⚕️ midwife
  • karola_b Autorytet
    Postów: 1773 3253

    Wysłany: 23 marca, 09:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Powiedziałam w weekend mężowi, że myślę nad 3 dzieckiem, a ten na to, że myślał o wazektomii a ja mu tu z kolejnym dzieckiem wyjeżdżam 🤣 Na tę chwilę powiedział, że nie wie, musi przemyśleć. W każdym razie ziarenko zasiane 😁
    Ale wykorzystuje każdą trudną sytuację z naszą dwójką brzdąców rzucając śmieszkowo "a Ty chcesz trzecie 🤭".

    @Natkusia podziwiam zmianę zawodu z małymi dziećmi na pokładzie. Też wyznaję zasadę, że marzenia trzeba spełniać ☺️

    @Rosalinda ja w pierwszą ciążę zaszłam w 1 cyklu, natomiast droga o drugie była trudna i trwała jakieś 9 miesięcy - najpierw ciąża pozamaciczna, potem biochem, ale w końcu udało się mimo, że straciłam jeden jajowód.

    Od wczoraj odstawiam młodszego od piersi. Myślałam, że tak jak przy 1 dziecku wyjdzie nam to naturalnie, ale niestety nie tym razem. Syn to straszny cycoholik - zamiast ograniczania karmienia rozkręcał się coraz bardziej, chciał być przy piersi do ukojenia nerwów, płaczu, z nudów. Miałam wrażenie, że pił częściej niż noworodek. Kiedy był przy jednej piersi, drugą traktował jak pokrętło od radia. W nocy kiedy się budził - tylko cyc. I nikt oprócz mnie nie mógł do niego wstawać. No w złą stronę to zaczęło iść, więc razem z mężem stwierdziliśmy, że tylko całkowity detoks wchodzi tu w grę. Jeden dzień za nami, nocka dramat, całkowity bunt na mnie, więc mąż go przejął, wstawał do niego i go usypiał. Liczę na to, że przemęczymy się parę dni i nocy i będzie po temacie. Trochę mi szkoda tego karmienia, mam sentyment, ale jestem pewna, że odstawienie przyniesie nam same plusy.

    👩 '94 + 👦 '86 = 👧 '22 👶 '24

    04.2023 💔 cp, usunięty lewy jajowód
    10.2023 💔 cb
  • Olinka1329 Ekspertka
    Postów: 182 179

    Wysłany: 23 marca, 10:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    karola_b wrote:
    Powiedziałam w weekend mężowi, że myślę nad 3 dzieckiem, a ten na to, że myślał o wazektomii a ja mu tu z kolejnym dzieckiem wyjeżdżam 🤣 Na tę chwilę powiedział, że nie wie, musi przemyśleć. W każdym razie ziarenko zasiane 😁
    Ale wykorzystuje każdą trudną sytuację z naszą dwójką brzdąców rzucając śmieszkowo "a Ty chcesz trzecie 🤭".

    @Natkusia podziwiam zmianę zawodu z małymi dziećmi na pokładzie. Też wyznaję zasadę, że marzenia trzeba spełniać ☺️

    @Rosalinda ja w pierwszą ciążę zaszłam w 1 cyklu, natomiast droga o drugie była trudna i trwała jakieś 9 miesięcy - najpierw ciąża pozamaciczna, potem biochem, ale w końcu udało się mimo, że straciłam jeden jajowód.

    Od wczoraj odstawiam młodszego od piersi. Myślałam, że tak jak przy 1 dziecku wyjdzie nam to naturalnie, ale niestety nie tym razem. Syn to straszny cycoholik - zamiast ograniczania karmienia rozkręcał się coraz bardziej, chciał być przy piersi do ukojenia nerwów, płaczu, z nudów. Miałam wrażenie, że pił częściej niż noworodek. Kiedy był przy jednej piersi, drugą traktował jak pokrętło od radia. W nocy kiedy się budził - tylko cyc. I nikt oprócz mnie nie mógł do niego wstawać. No w złą stronę to zaczęło iść, więc razem z mężem stwierdziliśmy, że tylko całkowity detoks wchodzi tu w grę. Jeden dzień za nami, nocka dramat, całkowity bunt na mnie, więc mąż go przejął, wstawał do niego i go usypiał. Liczę na to, że przemęczymy się parę dni i nocy i będzie po temacie. Trochę mi szkoda tego karmienia, mam sentyment, ale jestem pewna, że odstawienie przyniesie nam same plusy.


    Trzymam kciuki za szybkie ustabilizowanie sytuacji. Przy takich przypadkach (w sensie, że jest trudno) wg mnie ważna jest konsekwencja. Jak już postanowiliście, to żeby nie ulegać, bo za drugim razem będzie jeszcze trudniej.
    Ja pewnie powiem coś niepopularnego i mam nadzieję, że nie zostanę tu zjedzona, ale nie lubię karmić piersią "starszaków". W sensie rok to dla mnie był max, właśnie przez takie miętoszenie, podgryzanie, zaglądanie pod bluzkę. Uwielbiam tą bliskość z noworodziem i małym niemowlaczkiem, ale później... Niestety, takie są moje odczucia. Córkę karmiłam do roku, syna tylko 8 miesięcy, bo to było po prostu ciężkie psychicznie dla mnie. Czułam, że moje ciało nie jest moje... Teraz na pewno chciałabym karmić (jak się uda), ale nie zakładam żadnych scenariuszy. Podziwiam kobiety karmiące długo i bardzo chciałabym nie mieć takich oporów, ale jest jak jest.

    💁🏼‍♀️36 💁🏼36
    2021♀️
    2023 2x cb
    2024♂️

    Początek starań o bobo nr 3 10.2025 🤞🏻
  • Natkusia Przyjaciółka
    Postów: 79 131

    Wysłany: 23 marca, 12:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    karola_b wrote:
    Powiedziałam w weekend mężowi, że myślę nad 3 dzieckiem, a ten na to, że myślał o wazektomii a ja mu tu z kolejnym dzieckiem wyjeżdżam 🤣 Na tę chwilę powiedział, że nie wie, musi przemyśleć. W każdym razie ziarenko zasiane 😁
    Ale wykorzystuje każdą trudną sytuację z naszą dwójką brzdąców rzucając śmieszkowo "a Ty chcesz trzecie 🤭".

    @Natkusia podziwiam zmianę zawodu z małymi dziećmi na pokładzie. Też wyznaję zasadę, że marzenia trzeba spełniać ☺️

    @Rosalinda ja w pierwszą ciążę zaszłam w 1 cyklu, natomiast droga o drugie była trudna i trwała jakieś 9 miesięcy - najpierw ciąża pozamaciczna, potem biochem, ale w końcu udało się mimo, że straciłam jeden jajowód.

    Od wczoraj odstawiam młodszego od piersi. Myślałam, że tak jak przy 1 dziecku wyjdzie nam to naturalnie, ale niestety nie tym razem. Syn to straszny cycoholik - zamiast ograniczania karmienia rozkręcał się coraz bardziej, chciał być przy piersi do ukojenia nerwów, płaczu, z nudów. Miałam wrażenie, że pił częściej niż noworodek. Kiedy był przy jednej piersi, drugą traktował jak pokrętło od radia. W nocy kiedy się budził - tylko cyc. I nikt oprócz mnie nie mógł do niego wstawać. No w złą stronę to zaczęło iść, więc razem z mężem stwierdziliśmy, że tylko całkowity detoks wchodzi tu w grę. Jeden dzień za nami, nocka dramat, całkowity bunt na mnie, więc mąż go przejął, wstawał do niego i go usypiał. Liczę na to, że przemęczymy się parę dni i nocy i będzie po temacie. Trochę mi szkoda tego karmienia, mam sentyment, ale jestem pewna, że odstawienie przyniesie nam same plusy.
    Trochę to cięższy czas ale dla dziecka ważna jest konsekwencja więc jak już podjęłaś tą decyzję to się jej trzymaj. Zadbaj też o piersi 🙂
    Wielu mamom pomagam w odstawieniu (jestem też CDL) i jest na prawdę różnie ale dacie radę ❤️

    Co do męża to daj mu czas 🙂 mój chciał bardzo 2-3 lata temu ale ja wtedy bardzo się rozwijałam. Rok temu jak poruszyłam ten temat to też tak średnio bo on chciał wcześniej a ja nie chciałam. Dałam mu czas i po 3 miesiącach zaczęliśmy starania 😊

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 marca, 12:22

    karola_b lubi tę wiadomość

    👩🏻‍🦰 '87 🧔🏻‍♂️ '84

    08.2025 - start starań o trzecie szczęście
    10.2025 - biochem 💔

    🥹 aktualnie 8 cykl starań
    w tym cyklu:
    11dc pęcherzyk 17,1mm - Bemfola 75j
    12dc Ovitrelle
    16dc Cyclogest na noc przez 12 dni
    8dpo Progesteron 40,20 Estriadol 86

    ⏰ długość cyklu: 30-34 dni, późne owulacje

    Metformina, Dostinex
    Amh 1,48

    mama:
    🧑🏼 2012
    🧑🏼 2014

    👩🏼‍⚕️ midwife
  • Rosalinda Przyjaciółka
    Postów: 101 91

    Wysłany: 23 marca, 12:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    karola_b wrote:
    Powiedziałam w weekend mężowi, że myślę nad 3 dzieckiem, a ten na to, że myślał o wazektomii a ja mu tu z kolejnym dzieckiem wyjeżdżam 🤣 Na tę chwilę powiedział, że nie wie, musi przemyśleć. W każdym razie ziarenko zasiane 😁
    Ale wykorzystuje każdą trudną sytuację z naszą dwójką brzdąców rzucając śmieszkowo "a Ty chcesz trzecie 🤭".
    U nas też tak było - mąż na początku nie był przekonany co do trzeciego dziecka, ale nie mówił, że kategorycznie nie. I jak chłopcy dawali czadu to mówił "To co, trzecie?" 😂 Po czterech miesięcach od rozmowy stwierdził, że w sumie to byłby ostatni dzwonek i że jak sobie pomyśli o swoim życiu za 10 czy 20 lat to chciałby większą rodzinę 😊

    karola_b, Natkusia lubią tę wiadomość

    Mama dwóch chłopców 🥰
    💙 10.2019 (3cs)
    💙 02.2024 (9cs)

    Staramy się o trzecie dziecko od stycznia 2026 🥰

    Nasz mały Aniołek 👼
    💔 05.2023 (ciąża biochemiczna)
‹‹ 186 187 188 189 190
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Testy hormonalne w leczeniu niepłodności

Problemy hormonalne są jedną z najczęstszych przyczyn trudności z zajściem w ciążę. Jakie testy hormonalne warto wykonać podczas diagnostyki i leczenia problemów z płodnością?

CZYTAJ WIĘCEJ

Układ immunologiczny a problemy z płodnością, czyli czym jest niepłodność immunologiczna

Układ immunologiczny, czyli inaczej odpornościowy ma niebagatelny wpływ na płodność. Niekiedy czynniki immunologiczne mogą być bezpośrednią przyczyną niepłodności. Czy problemy z implantacją zarodka albo nawracającymi poronieniami mogą być wywołane przez czynniki immunologiczne? W jakich przypadkach rozważyć konsultację ze specjalistą - immunologiem? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Warto walczyć o swoje marzenia, czyli historie starań o dziecko zakończone happy endem

O tym jak trudna i wyboista potrafi być droga do macierzyństwa, wiedzą doskonale pary, które od lat bezskutecznie starają się o dziecko. Niekończące się badania, intensywne szukanie przyczyny niepowodzeń, poddawanie się procedurom, ciągła walka, momentami bezsilność, ale też niegasnąca nadzieja... Dzisiaj swoją historią podzieliły się z nami dwie pary, których droga do wymarzonego macierzyństwa nie była łatwa. Karolina i Łukasz oraz Asia i Paweł opowiadają swoje poruszające historie zakończone happy endem! 

CZYTAJ WIĘCEJ