Rodzinka.pl - starania o 3, 4, 5... szczęście 😀
-
WIADOMOŚĆ
-
Chyba czas zaczac na basen jezdzic i jutro juz sie na pilates zapisuje, moze jak sie rozruszam to bedzie mniej bolec
Daj znac rano co wyszlo na tescie
Aiina lubi tę wiadomość
👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
Insulina nocna 11j
Rośnij maluszku

-
Człowiek na chwilę zajmie się życiem i szpitalami a tu takie atrakcje!
@Natkusia! Moje gratulacje ♥️ to już nie wygląda na "dylemat" ♥️
@BillieJean jaka niespodzianka ♥️🤩 coś pięknego! Pozostaje mi pogratulować i .... Rosnijcie zdrowo ❤️ bardzo się cieszę ❤️
@Ounai ja jako człowiek żyjący z bólem mogłabym Ci rzucić nazwami leków, ale nie wolno. Pozostaje fizjo uro i tejpowanie. Ja w ciąży z Lidką się tejpowałam jak już kręgosłup nie dawał rady i dla mnie była odczuwalna różnica
@Rosalinda pytałaś o porody. Rodziłam 4 razy naturalnie i może uda mi się to skrócić :
1. Emma. 29 h porodu, dziecko 4,2 kg które za cholerę nie chciało się wstawić w kanał. Ale poród piękny, choć skrajnie męczący, taki mi się wtedy wydawało "mistyczny". Udało się z ochroną krocza.
2. Emil. W szpitalu byłam o 9 rano z rozwarciem 4 cm. Urodziłam ok 15:30 ale okazało się, że pępowina była zaciśnięta na szyi i syn urodził się nieprzytomny, był reanimowany i dosłownie wyrwany. 4,2 kg i 60 cm. Miałam mnóstwo, mnóstwo szwów ale tylko ze względu na to, że trzeba go było wyjąć natychmiast.
3. Tolka. Rodziłam w domu, nie wiedząc że rodzę 🫣 tzn wiedziałam, że coś się kręci bo byłam po hamowanym porodzie, ale to jeszcze nie była ciąża donoszona a w KAŻDEJ ciąży mam bardzo silne skurcze przepowiadające i zwyczajnie się pomyliłam. Dotarliśmy do najbliższego szpitala z 9 cm rozwarcia . Byłam na porodówce 22 minuty ale to, co się wydarzyło tam, było traumatyczne i zdecydowanie ten poród wspominam najgorzej. Te 22 minuty spowodowały traumę.
4. Lidka. Od początku chciałam rodzić w domu ale niestety koszt położnej nas przerósł a na poród bez asysty finalnie się nie zdecydowaliśmy (choć trochę żałuję). O 15:30 zaczęła się akcja skurczowa (ale że ja od 30 TC w każdej ciąży mam takie akcje przepowiadające to plan). Odrobiłam z dziećmi lekcje, nakarmiłam psy i uznałam że jeśli mamy jechać to dopiero jak położę spać Tolke. Udało się to wykonać, wykąpałam się i ok 19:30 byliśmy w samochodzie. Zadzwoniłam z drogi do mam, że jedziemy po Lidke
do szpitala mieliśmy 70 km. Na porodówce wylądowałam o 21 i miałam 4 cm rozwarcia. Pamiętam jak byłam na siebie zła, że polecieliśmy tak wcześnie jak amatorzy ale jednocześnie cieszyłam się, że mamy całą noc przed sobą zanim Tola wstanie.
O 22 badanie - 4,5 cm. Wtedy ręce mi opadły i zaczęłam odpoczywać, przysypiać i poprosiłam o szykowanie wanny. O 22:20 obudziłam się z tego przysypania, że coś jest inaczej i proszę o badanie. W 20 minut zrobiło się pełne rozwarcie i odeszły wody. Weszłam do wanny i poprosiłam aby położna i lekarz pozwolili mi rodzic na własnych zasadach, bez odzywania się, w ciszy (choć w tle leciało the Cranberries). I o 22:30 wypłynęła Lidka. Położna pomogła wyjść ją z wody i tak jeszcze długą chwilę leżałyśmy w tej wannie. 2 faza porodu trwała poniżej minuty 🫣 na jednym skurczu.
I tu wnioski - najmniej bolał mnie poród Toli - najbardziej traumatyczny choć zdecydowanie ekspresowy. Ale fatalny.
Drugie miejsce to poród Emil - choć sprawny to nie był dobry.
Najbardziej bolały porody Emmy i Lidki (1 i 4) ale były najpiękniejsze i mogłabym je powtarzać jeszcze 100 razy 🥹Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 maja, 23:52
Rosalinda lubi tę wiadomość
-
U nas git majonez. Wróciliśmy do domku ze szpitala. Udało się pomóc Emilowi i problem dosłownie zniknął 😱 ani razu brzuch go nie bolał po zastosowaniu zaleceń i leków.
Za to z Tolką jest jakaś rzeźnia. Jest tak agresywna, że nie jesteśmy w stanie jej opanować. Bije nas, tłucze głową w drzwi, ściany, okłada się po nogach, jest cała w siniakach. Codziennie telefony z przedszkola co znów odwaliła. 8.06 mamy wizytę i niestety, to już jest czas na leki bo nie jesteśmy w stanie nad nią panować. Cholernie mi jest przykro ale psychiatra już 4 lata temu mówił o lekach i udało nam się te 4 lata "przetrwać" bez nich. Niestety to już jest za dużo. Ona zagraża sobie i innym ja zwyczajnie już sobie z nią nie radzę 🥹
W niedzielę jadę z nią i Lidką na turnus rehabilitacyjny na tydzień, mam nadzieję że jakoś to przetrwamy i że jednak skorzysta z niego a od 8.06 już prawdopodobnie będzie na lekach uspokajających.
I w ogóle nastąpił zwrot wydarzeń i prawdopodobnie w przeciągu 2 lat uda nam się przynajmniej w większości zrobic piętro w domu (ok 90m2). Jeszcze kilka miesięcy temu byłabym pewna, że wtedy możemy się starać o 5-te ale przy tym, co obecnie funduje nam Tolka to ja już chyba nie mam siły. Pozostała 3 nie wymaga nawet 50% nakładów energii jakich wymaga Tolka. Może coś się zmieni, może uda się lekami ją jakoś ogarnąć ale na te chwilę mam wrażenie, że walczę ze stadem dzikich lwów ... Nawet psa pogryzła 🫠 -
🍀Ounai ja w ciąży jak już było mi ciężko i bolało spojenie przy chodzeniu nosiłam taki pas ciążowy ;
https://www.dobreliski.pl/pl/p/Bezszwowy-pas-na-czas-ciazy-i-karmienia-2w1-Black-Mama-Hangs/44648?edgelid=CjwKCAjwidXQBhAZEiwA4egw6Aovyit1r_2-n6mmh72jtiyQj1xeJ_tdAsGNxioY9jLs-5zs0bh00xoCQUwQAvD_BwE&gad_source=1&gad_campaignid=17181153265&gclid=CjwKCAjwidXQBhAZEiwA4egw6Aovyit1r_2-n6mmh72jtiyQj1xeJ_tdAsGNxioY9jLs-5zs0bh00xoCQUwQAvD_BwE
Elastyczny nic mnie nie cisnęło, ja miałam jakiś noname po koleżankach ale wyglądał właśnie tak, są też tańsze opcje i regulowane pasy też. Trzeba dobrać co komu pasuje.
I to mi pomagało. Uczucie jakby ktoś nosił ten brzuch za mnie.
Pomagało mi też rolowanie się plecami, spojeniem, pupą na takim wałku do ćwiczeń i ćwiczyłam wg porad położnej z neta chyba nazwisko miała Dembińska Izabela
🍀Sara nie macie lekko, nieustannie Was podziwiam, psychiatra na pewno dobierze leki które wyciszą Tole.
Cieszę się, że synek nie ma już problemów z brzuchem.
🍀Aina trzymam kciuki za test 🤞
Aiina lubi tę wiadomość
Rocznik 92
🩷Córka 08.2022 (1cs)
🩵Syn 03.2025 (12cs)
🧑🧑🧒🧒 Marzec 2026 - Starania o 3 dziecko wciąż karmiąc piersią 🤱🏻
Maj 2026 ⏸️ 🙏 -
Oo o tym pasie też czytałam w ciąży, ale ostatecznie nie zdecydowałam się na niego, a teraz żałuję po tym opisie 😂
Sara, to niesprawiedliwe ile potrafi spaść na jedną rodzinę. Mam nadzieję, że dobrze dobrane leki choć trochę was odciąża 🤞🏻
U mnie biel aż razi, więc wczorajszy musiał być wadliwy (znów). Dziękuję za trzymanie kciuków, ale teraz już tylko czekam na 🐒. Będę też się umawiać do ginekologa, niech tam zobaczy co się dzieje, chyba, że małpa przyjdzie, to wtedy pójdę po🙆🏼♀️ 30l.
👧🏼 08.2022 (1cs)
👧🏼 02.2025 (1cs)
🪫 Hashimoto, PCOS, IO -




