X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Starając się - ogólne Staraczki z Niemiec
Odpowiedz

Staraczki z Niemiec

Oceń ten wątek:
  • Cccierpliwa Autorytet
    Postów: 22637 11315

    Wysłany: 23 sierpnia 2018, 07:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Akilegna kciuki zeby torba jeszcze polezala!

    Co do cukrow ja na koniec ciazy jakos ostatni tydzien nie moglam juz nawet brac insuliny bo sie unormowaly tak ze bez byly na czczo max do 87 a z insulina spadaly juz pod 70 wiec odstawilam...
    W szpitalu juz po porodzie tez wsztstko w normie...

    Z mala do diabeto nie musze isc, ja badali tez w szpitalu i w sobote i niedziele pobierali krew na cukier, zaraz po porodzie tzn z dwie godziny po jak juz pociumkala piers pozniej wieczorem potem pozno wieczorem miedzy karmieniem a karmieniem rano jej pobierali i caly czas super...
    No i miala dodatkowe badania w szpitalu z racji mojej cukrzycy ciazowej... nawet echo serca...
    Jedynie ja mam w briefie do gina napisane ze zalecaja po 3 miesiacach kolejny test zeby sprawdzic... tak mi tez diabeto mowila...

    Vf81p2.pngvqiep2.png

    Instagram
    @invitro.mama

    Rozpakowane mamusie

    https://walkaorodzicielstwo.blogspot.de
    Starania start -> 2013
    [*] 10tc (2015)
    [*]8tc (2018)
    3xIUI :(
    1 ICSI
    ->23.11 punkcja (24-27.11 hiperstymulacja/hospitalizacja)
    ->27.11 transfer 🐣🐣
    ->14dpt beta 1700
    ->21dpt beta 10275
    ->31dpt biją <3 <3
    -> 39dpt bije <3
    -> 18.08.2018 (40+0) córeczka <3

    -> 25.08.2020 termin w klinice leczenia niepłodności
    -> 25.08 start Cyclo Progynova
    -> 14.09 💉
    -> 25.09 Punkcja
    -> 29.09 Transfer 🐣
    -> 14dpt beta 1700
    -> 23dpt <3
    -> 16.06.2021 (39+5) synek <3


    ⬇️ moja lista wyprawkowa ⬇️
    http://walkaorodzicielstwo.blogspot.com/2018/11/lista-wyprawkowa.html?m=1
  • akilegna♥ Autorytet
    Postów: 3122 1613

    Wysłany: 23 sierpnia 2018, 08:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No właśnie o to mi chodziło. Mam się zgłosić do diabetologa ze mną i dzieckiem po około 3 miesiącach od porodu do kontroli poprostu. W szpitalu swoją drogą też będą badać cukier głównie u małego. Tak właśnie patrzę na te moje cukry i widzę, że wyniki bliskie lub równe 80, gdzie głównie miałam ponad 90. Na dawce 11 jadę już ponad tydzień a one dalej maleją. Ciekawa jestem czy to już ten moment na krótko przed porodem. Bo maly strasznie pcha się na świat.

    Jak czytam co piszesz o tej radości z dziecka to aż mi łzy stają w oczach i też już chciałabym małego przytulić. Eh te hormony ;)

    1usai09kktksp1u6.png
    74dianlikkw71sia.png
    ICSI 09.2020 -> 7❄
    Crio 10.2020 -> 🤰
    3❄
  • Aleksa87 Autorytet
    Postów: 987 339

    Wysłany: 23 sierpnia 2018, 09:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Akilegna ale sie usmialam :D jak przeczytalam o twoim malym terroryscie juz teraz daje CI popalic, ale moze po urodzeniu bedzie za to spokojniutki i uroczo grzeczny. ( super ze tesciowie zdaja egzamin :D
    Mazda pomoc sie liczy i Fannie ze wasze relacje sie dzieki temu polepszyly. Zostaja u was do porodu? )

    Ja mialam wczoraj caly wieczor impreze w brzuchu, no naprawde boskie uczucie.
    Maz jeszcze nie za bardzo to reka czuje raz tylko bylo takie bardziej mocne pukniecie i niby mowil ze lekko poczul ;)
    Ale to logiczne, ze ja przykladajac Reke do brzucha czuje te ruchy jeszcze bardziej intensywnie.
    Ale jeszcze chwila i Beda one mocniejsze.

    I tak czytajac co wy na ten temat piszecie lekko sie obawiam.

    Ewelina a jak u Ciebie teraz z tym ruchami ?
    Moaz juz je czuje przykladajac Reke do brzucha?

    Moj mi dzis przy sniadaniu powiedzial ze chcialby drugie dziecko bo ja ciaze tak dobrze znosze i jestem taka radosna i promienieje ze szczescia ze on chcialby jeszcze raz to przezyc. A ja na to ze najpierw chcialabym to dziecko urodzic i zobaczyc jak to bedzie ;)

    Cierpliwa bosko sie czyta takie posty.
    Niech Wam Mia rosnie zdrowo i sprawia Wam radosc kazdego dnia.

    Dziewczyny macie juz polozna NP Ewelina?
    Ja chce dzis troche dodzwonic.


    1) 16.01.18 crio ivf - 1 mrozaczek ;(,
    2) 27.03.18 transfer- 1 embrio ;(
    3) 18.05.18 Crio-transfer-2 mrozaczki 5-dni UDALO SIE!
    [*]14.02.19 Annabelle-Aniolek - cichy porod w 42tc
    4) 30.07.19 transfer- 1 embrio ;(
    5) 21.09.19 Crio-transfer- 1 embrio UDALO SIE!
    8599gov33b6h6gc5.png
  • akilegna♥ Autorytet
    Postów: 3122 1613

    Wysłany: 23 sierpnia 2018, 09:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aleksa nie było w planach, żeby teście zostali do czasu porodu ale może tak wyjść. Mają urlop do 10 września a do tej pory to mały może być już na świecie.

    Co do położnej to szukaj już bo z terminami może być ciężko. Ja już ze swoją umawiałam się w okolicach 12tc. Pamiętam, że Cccierpliwa nie znalazła już żadnej wolnej.

    Mój mąż też bardzo późno poczuł ruchy a to z tego względu, że jak tylko przykładał rękę to mały się uspokajal ;) Teraz już czuje na maxa no bo i mały kopie niemiłosiernie mocno. Zresztą praktycznie każdy jeden ruch jego sprawia mi ból lub dyskomfort

    Tęsknię za tymi lekkimi kopniakami ;)

    1usai09kktksp1u6.png
    74dianlikkw71sia.png
    ICSI 09.2020 -> 7❄
    Crio 10.2020 -> 🤰
    3❄
  • Ewelina_90 Autorytet
    Postów: 1502 430

    Wysłany: 23 sierpnia 2018, 10:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cuerpliwa , aż mi łezka poleciala jak czytałam o mężu Twoim , ze płakał ze szczęścia ♡ :D bo mój tez ciągle się klei fo brzucha i mówi:hallo kto tam? Bo tu tata ? Hehehe :D :P

    Cierpliwa mówisz kłamia o tym zapominaniu? Hehe
    Kochana miałaś taki straszny poród?
    Te 26 h to cały czas bóle silne?
    Powiedz prosze cokolwiek, bo to trochę spędza mi sen z powiek :/

    Mia taka malusia, ze dziwisz się gdzie sie tam pomieścila ;) hehe
    A jak mlodsza siostra zareagowala?
    Jest zazdrosna trochę? :O

    Akliegna i Ola kciuki za was nadal! Żeby synusiowie się na świat jeszcze nie spieszyli ! &&&&&&

    Aleksa jakoś tak slabo i rzadko te ruchy czuje.. chce juz jutro 15.15 i USG bo czasem sie obawiam :/
    Od tego 16tc kiedy miałam pierwsze ruchy, teraz słabiutko.. mam nadzieję, ze maluch ma jeszcze duzo miejsca dlatego .
    A położna juz dawno mam.
    Pogadanka pierwsza juz byla. Następna w listopadzie.
    Dostałam namiar od koleżanki.
    Bardzo fajna babka p. Ela.
    Pewnie cokolwiek doradzi pomoże po porodzie bo teściowej tu nie chce :D hehe
    Ona zresztą nie protestowala jak jej powiedziałam , ze nie musi przyjeżdżać.
    Dam rade. Mąż urlop. Brata mam nie daleko.

    Nie jedna mamusia z tatusiem sami dawali rade , my też damy ;)

    Starania od 2015
    ♡A <3 2019 (ivf)
    2020 start kolejnej procedury ivf - dzień przed wizytą poz. wynik testu (ciąża naturalna) 😮❤️

    atdci09kusoye8ux.png

    3i49df9h3dp9sviw.png
  • Aleksa87 Autorytet
    Postów: 987 339

    Wysłany: 23 sierpnia 2018, 15:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulcia ja jakos twojego posta przeoczylam.
    Tak mi przykro....
    Czyli to u was plemniki SA Problemem. ;(

    My zrobilismy raz takie badanie glowki plemnika i kodu DNA ktory plemnik w sobie ma.
    Troche nas to kosztowalo ale chcieliy miec pewnosc jak jest bo Maz na poczatku mial bardzo duzo znieksztalconych plemnikow i byly malo ruchliwe. Dlatego chcielismy wszystko posprawdzac.
    Ale badania wyszly odziwo dobrze. Moj Maz bardzo zdrowo zaczal jesc i codziennie lyzka oleju z pestek dyni i ogolnie jadl taka swoja dzienna dawke orzechow i pestek dyni. I zamowil w internecie takie proszek z kozenia Maca. I pil to z mlekiem na poprawe nasienia, oprocz tego jerzyny i czosnek jadl codziennie.

    Wyniki sie poprawily my nie palimy a Alkohol öd czasu do czasu sie pije ale w tym czasie te kilka miesiecy staral sie raczej wcale nie pic.

    Bardzo zycze Wam zeby w koncu sie udalo, szkoda ze nic sie nie zaplodnilo... :(((
    Tule Cie mocno i zycze Ci regeneracji zarowno psychicznej jak i fizycznej :*

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 sierpnia 2018, 15:26

    Ola929 lubi tę wiadomość

    1) 16.01.18 crio ivf - 1 mrozaczek ;(,
    2) 27.03.18 transfer- 1 embrio ;(
    3) 18.05.18 Crio-transfer-2 mrozaczki 5-dni UDALO SIE!
    [*]14.02.19 Annabelle-Aniolek - cichy porod w 42tc
    4) 30.07.19 transfer- 1 embrio ;(
    5) 21.09.19 Crio-transfer- 1 embrio UDALO SIE!
    8599gov33b6h6gc5.png
  • akilegna♥ Autorytet
    Postów: 3122 1613

    Wysłany: 23 sierpnia 2018, 17:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My nadal w dwupaku. W poniedziałek znów kontrola :/

    Ewelina_90, Kinga., Aleksa87, Ola929, Cccierpliwa lubią tę wiadomość

    1usai09kktksp1u6.png
    74dianlikkw71sia.png
    ICSI 09.2020 -> 7❄
    Crio 10.2020 -> 🤰
    3❄
  • palmaa Debiutantka
    Postów: 13 5

    Wysłany: 23 sierpnia 2018, 22:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Kobietki:) Po 10 mies starń wkońcu sie udało, zaskoczyłam po pierwszym cyklu stymulacjii z Clo obecnie jestem w 8 tyg Ciąży, życze tego każdej z Was nie poddawajcie się :*

    Kinga., Ewelina_90, akilegna♥ lubią tę wiadomość

  • Aleksa87 Autorytet
    Postów: 987 339

    Wysłany: 23 sierpnia 2018, 23:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    palmaa gratulacje!!!!!
    zycze ci przyjemnej ciazy :)

    masz juz nudnosci?

    1) 16.01.18 crio ivf - 1 mrozaczek ;(,
    2) 27.03.18 transfer- 1 embrio ;(
    3) 18.05.18 Crio-transfer-2 mrozaczki 5-dni UDALO SIE!
    [*]14.02.19 Annabelle-Aniolek - cichy porod w 42tc
    4) 30.07.19 transfer- 1 embrio ;(
    5) 21.09.19 Crio-transfer- 1 embrio UDALO SIE!
    8599gov33b6h6gc5.png
  • palmaa Debiutantka
    Postów: 13 5

    Wysłany: 23 sierpnia 2018, 23:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie mam żadnych objawów właśnie, miesiacl temu miałam tylko ból w podbrzuszu i piersi bolały ale teraz juz nic, w Wtorek mam kolejna wizyte( w 6 tyg było już widać zarodek ale serduszka jescze nie było) teraz powinno już być dlatego nie moge się już doczekać tej wizyty

  • Ola929 Ekspertka
    Postów: 244 83

    Wysłany: 24 sierpnia 2018, 00:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gratulacje Palma!

    Akilegna, no to synek będzie z tobą jeszcze minimum kilka dni.
    Czekanie jak na szpilkach, prawda... A ile gram przybrał?

    Cierpliwa, no nie dziwię się, że będziesz źle wspominać poród, po tylu godzinach zmagań... brrr.. Moja szwagierka np. dwoje swoich dzieci urodziła w przeciągu 1-2 godzin, a dzień po już była dość fit. Różnie bywa z tymi porodami niestety :-/ Tak samo po cesarce - moja siostra ma dobre doświadczenia i szybko dochodziła do siebie, a niektóre kobiety mówią, ze oby nigdy więcej. Niedługo i ja zdam wam relację ;-)
    Jestem pewna, że mój mąż tez będzie ryczał ze szczęścia jak zobaczy Oskarka.
    Faceci w takich momentach się rozklejają i nie ma mocnych :-D Gratuluję wam szczęścia i zdrowej córci!

    Zdążyliśmy postawić wózek w salonie, a już nasza kocirra po kilku godzinach zadomowiła się z nim. Zrobiła sobie legowisko w gondoli. Musieliśmy przykryć wózek kocem. Siersciuch mały wszędobylski ;-) Do łóżeczka pewnie też będzie chciała się ładować...

    A synek co prawda nawet kilograma nie waży, a kopie już z dużą siłą. Wczoraj w nocy brzuch mi lekko falowal od jego kopniaków i odczuwałam ich siłę.

    Dziewczyny wiadomo, że różnie bywa z początkowymi kopniaczkami, ale np. u nas byly odczuwalne pod ręką w 22 tygodniu. Na pewno niedługo wasi mężowie też je poczują :-)

    Co do położnej to rzeczywiście ciężko jest trafić na fajną (lub jakąkolwiek), gdy szuka się późno.
    Ja się obudziłam w 22-24 tygodniu i niełatwo już było. Dopiero będąc teraz w szpitalu udało mi się dogadać z jedną fajną kobietką, która nie miała litości mi odmówić, choć ogólnie nie przyjmuje już kolejnych osób.

    oar8dqk37dz4afff.png
    Endometrioza - usuwana laparoskopowo XII 2016
    Miesniaki na macicy / starania o dzidzię od 3 lat
    Punkcja: 16 II 2018 / udany transfer: 21 II 2018
  • Kinga. Autorytet
    Postów: 3625 1125

    Wysłany: 24 sierpnia 2018, 06:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny bo poród się zapomina, ale nie od razu... Przy dość lekkim, szybciej, przy trudnym poźniej. Do 2 lat zle wspomnienia się zacierają, ale traumy wracają przy kolejnym. Moje niby oba były względnie ok, bolesne, ale dość krótkie jak na poród, ale przy drugiej ciąży okazało się ze mam traumę, że znów trafię na niesypstyczną i mało pomocną położną...

    A i rozważcie czy przypadkiem nie chcecie sobie kupić na wszelki wypadek tensa do łagodzenia bólu, na wypadek gdyby nie chcieli od razu podać znieczulenia lub żeby chociaż wytrzymać spokojnie jak najdłużej w domu, bo na porodówkę zwykle nie trafia się od razu, a to tam są piłki i inne zabawki, na oddziale nie ma nic

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 sierpnia 2018, 06:30

    klz9mg7yd9d6oxc5.png
    1usaio4ppubu8zir.png
  • Ewelina_90 Autorytet
    Postów: 1502 430

    Wysłany: 24 sierpnia 2018, 08:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kinga. wrote:
    Dziewczyny bo poród się zapomina, ale nie od razu... Przy dość lekkim, szybciej, przy trudnym poźniej. Do 2 lat zle wspomnienia się zacierają, ale traumy wracają przy kolejnym. Moje niby oba były względnie ok, bolesne, ale dość krótkie jak na poród, ale przy drugiej ciąży okazało się ze mam traumę, że znów trafię na niesypstyczną i mało pomocną położną...

    A i rozważcie czy przypadkiem nie chcecie sobie kupić na wszelki wypadek tensa do łagodzenia bólu, na wypadek gdyby nie chcieli od razu podać znieczulenia lub żeby chociaż wytrzymać spokojnie jak najdłużej w domu, bo na porodówkę zwykle nie trafia się od razu, a to tam są piłki i inne zabawki, na oddziale nie ma nic

    Kinga miałaś to ?
    Bo są różne opinie, ze jednym pomaga a drugim nie. Jak było u Cb ?

    Starania od 2015
    ♡A <3 2019 (ivf)
    2020 start kolejnej procedury ivf - dzień przed wizytą poz. wynik testu (ciąża naturalna) 😮❤️

    atdci09kusoye8ux.png

    3i49df9h3dp9sviw.png
  • akilegna♥ Autorytet
    Postów: 3122 1613

    Wysłany: 24 sierpnia 2018, 08:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ola929 wrote:
    Gratulacje Palma!

    Akilegna, no to synek będzie z tobą jeszcze minimum kilka dni.
    Czekanie jak na szpilkach, prawda... A ile gram przybrał?

    Zdążyliśmy postawić wózek w salonie, a już nasza kocirra po kilku godzinach zadomowiła się z nim. Zrobiła sobie legowisko w gondoli. Musieliśmy przykryć wózek kocem. Siersciuch mały wszędobylski ;-) Do łóżeczka pewnie też będzie chciała się ładować...

    To prawda, jeszcze przynajmniej kilka dni będzie mnie kopał w żebra i wątrobę ;)
    Nie wiem ile przybrał faktycznie, bo badała mnie lekarka i sama Oberärztin. U jednej wyszło prawie 2200 a u drugiej 1900gram. Nie wiem, któremu pomiarowi wierzyć. Oberärztin chciałaby, żebyśmy wytrzymali chociaż do 37tc ale dużych szans nie daje. Ja bym chciała, żeby rozwiązali ciążę najpóźniej do końca następnego tygodnia, bo boję się, że może być za późno :/

    A wy w domu czy w szpitalu lezycie? Trzymam kciuki za każdy jeden dodatkowy gram u synka &&&

    Moje koty już zwiedziły pokój dziecięcy ale do łóżeczka się nie pchają bo mam zawieszona moskitierę. Wózek jeszcze zapakowany i niedostępny dla kotów. Nie wyganiaj swojego kota, żeby go nie zniechęcić. Pozwól mu tam poleżeć, tak mówią bahawiorysci, wtedy ponoć lepiej będzie z akceptacją nowego członka rodziny

    1usai09kktksp1u6.png
    74dianlikkw71sia.png
    ICSI 09.2020 -> 7❄
    Crio 10.2020 -> 🤰
    3❄
  • Cccierpliwa Autorytet
    Postów: 22637 11315

    Wysłany: 24 sierpnia 2018, 09:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ewelina bylo bardzo ciezko nie ma co oszukiwac... praktycznie 26 godzin ciaglych skurczy...
    O 11 dostalam tabletke na wywolanie (mialam je dostawac 3x dziennie i zostalam poinformowana, ze moze to potrwac nawet kilka dni) a 10 minut pozniej na ctg pierwszy zapisany skurcz, ktory byl idczuwalny... szyjka dluga, zamknieta i daleko... ostatnie ctg mialam o 21 po 10h mocnych skurczy i dalej wszystko pozamykane, wiec dali kroplowke na wyciszenie zebym mogla sie wyspac ale niestety skurcze caly czas byly i byly coraz mocniejsze... o 3 w nocy po 16h ciaglych skurczy mialam je juz naprawde mocne i co 3-6 minut wiec poszlam na kreißsaal powiedziec ze kroplowka zleciala ale dalej mam skurcze i to duzo mocniejsze i zapytac czy cos jeszcze na to dostane bo tak to o spaniu nie ma mowy... polozna mowi ze zrobimy ctg i zbada mnie najpierw... okazalo sie ze mam 4cm rozwarcia... zadzwonilam po meza a polozna zapytala czy myslalam juz jak chcialabym lagodzic bol, odrazu powiedxialam ze PDA...
    Kiedy kolo godziny 5 po 18h skurczy zalozyli mi pda to bylo jak gwiazdka z nieba... jakies 20 minut pozniej zasnelam... skurcze czulam tylko jak twardnienie brzucha i wreszcie moglam odetchnac... wraz z pda podlaczyli mi oxytocyne zeby akcja sie nie zatrzymala...
    Ta blogosc trwala do godziny ok 11:30 i czasu az rozwarcie bylo 8-9 cm... a pozniej przyszly skurcze parte, ktorych niestety pda nie znieczuli a ktore mialam ostatnie dwie godziny porodu... tak jak one bolaly to wolalam miec hiperke kazdego dnia... istny koszmar... pozniej przebili mi pecherz i wtedy to juz dla mbie istne apogeum bylo... naprawde w myslach blagalam o cesarke... naprawde myslalam ze nie dam rady... a nim mala sie wstawila w kanal i moglam przec to bylam wykonczona tym bolem...
    Jeszcze w czasie jak juz pol glowki bylo na zewnatrz to musialam czekac na kolejny skurcz zeby przec dalej a tak to bolalo...
    No i radosnie peklam w srodku jestem tam poszyta i szwy ciagna niemiłosiernie ze czasem nie wiem jak mam usiasc zeby nie bolalo...

    Nie wyobrazam sobie co by bylo bez pda przypuszczam ze do czasu jak juz sie ostatnia faza zaczela bylabym tak wykonczona ze bez sil na parcie...


    A Mia jak ja trzymam to taka duza w porownaniu do brzucha ze nie wiem jak ona sie tam miescila...


    Akllegna super ze jeszcze w dwupaku! Oby jak najdluzej sie udalo


    Ola wiadomo... ja znam osoby co dwa-trzy parte bole i dziecko na swiecie... a inne jak ja mecza sie godzine czy dwie...


    Aleksa ja dzwonilam za polozna na samym poczatku ciazy jeszcze w styczniu i juz zadnej nie dostalam... wszystkie w moich okolicach byly zajete az do wrzesnia i braly dopiero osoby z tp od pazdziernika... takze jak na dany rejon malo poloznych to czasem w 12tc juz za pozno zeby jakas dostac...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 sierpnia 2018, 09:59

    Vf81p2.pngvqiep2.png

    Instagram
    @invitro.mama

    Rozpakowane mamusie

    https://walkaorodzicielstwo.blogspot.de
    Starania start -> 2013
    [*] 10tc (2015)
    [*]8tc (2018)
    3xIUI :(
    1 ICSI
    ->23.11 punkcja (24-27.11 hiperstymulacja/hospitalizacja)
    ->27.11 transfer 🐣🐣
    ->14dpt beta 1700
    ->21dpt beta 10275
    ->31dpt biją <3 <3
    -> 39dpt bije <3
    -> 18.08.2018 (40+0) córeczka <3

    -> 25.08.2020 termin w klinice leczenia niepłodności
    -> 25.08 start Cyclo Progynova
    -> 14.09 💉
    -> 25.09 Punkcja
    -> 29.09 Transfer 🐣
    -> 14dpt beta 1700
    -> 23dpt <3
    -> 16.06.2021 (39+5) synek <3


    ⬇️ moja lista wyprawkowa ⬇️
    http://walkaorodzicielstwo.blogspot.com/2018/11/lista-wyprawkowa.html?m=1
  • Kinga. Autorytet
    Postów: 3625 1125

    Wysłany: 24 sierpnia 2018, 09:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ewelina_90 wrote:
    Kinga miałaś to ?
    Bo są różne opinie, ze jednym pomaga a drugim nie. Jak było u Cb ?
    Tak czuć wyraźną różnicę, ale nie znosi bólu całkiem. Np przy drugim porodzie skurcze zaczęły się w sb w nocy. Były nieregularne przez noc i całą niedzielę. Do szpitala jechałam godzinkę przy skurczach 3-5min, bez nie dałabym rady chyba wysiedzieć w aucie (a rozwarcie miałam dopiero na 2 cm;). Teens bardziej przydaje się w pierwszej fazie. No i po porodzie Emi odpaliłam zaraz po bo czułam się jakby mnie czołg przejechał. Z Sara po porodzie nie był potrzebny. No i nie zawsze dają znieczulenie od razu na wejściu. Często chcą czekać do min 5 cm rozwarcia, nie zawsze jest na już wolny anestezjolog itp. Mi za pierwszym razem nie chcieli dać znieczulenia, dostałam czopek buscopanu (można to porównać do 2 nosp forte;), bo wg położnej i ctg nie rodziłam.... Tylko wody odeszły, ale skurcze nie porodowe.Ogólnie póki nie było zmiany położnych, to totalnie mnie zlewała. Za drugim razem miałam więcej szczęścia i co chwile pytała czy coś chce (w sensie znieczulenie), tu sama świadomość ze w każdej chwili mogę dostać znieczulenie dodawała siły. A na wannę się ani za pierwszym razem ani za drugim nie załapałam. Za drugim była zajęta, a za pierwszym praktycznie końcówkę spędziłam w poczekalni przed porodówką i na oddziale poporodowym. Na porodówkę weszłam na parte przy rozwarciu 10 cm. Zdążyli mi zrobić wkłucie dożylne na wszelki wypadek i zdjąć spodnie, czasu na nalewanie wody zabrakło...Za drugim razem byłam mądrzejsza i od razu sygnalizowalam ze mam parte, to przynajmniej chwile na piłce się pobujałam;)

    klz9mg7yd9d6oxc5.png
    1usaio4ppubu8zir.png
  • Ewelina_90 Autorytet
    Postów: 1502 430

    Wysłany: 24 sierpnia 2018, 11:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aauuaa :( zatkało mnie... musze się napić (soku pomarańczowego) gdybym mogła walnęła bym drinka :/ :(

    Starania od 2015
    ♡A <3 2019 (ivf)
    2020 start kolejnej procedury ivf - dzień przed wizytą poz. wynik testu (ciąża naturalna) 😮❤️

    atdci09kusoye8ux.png

    3i49df9h3dp9sviw.png
  • Cccierpliwa Autorytet
    Postów: 22637 11315

    Wysłany: 24 sierpnia 2018, 11:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To ja mialam wszystko w sali porodowej i wanne niedalejo lozka i lazienke w sali i pilki i ta chuste do zapierania sie wiszaca no cuda na kiju, ale ja bylam od poczatku na pda zdecydowana i wiedzialam ze jak stukna mi te 4cm to biore bez zastanowienia...

    Polozna mialam swietna, no naprawde wspominam ja super! I tez co jakis czas pytala czy mi doszprycowac znieczulenia czy jeszcze jest ok...

    O dziwo musze powiedziec ze po porodzie adrenalina dala o sobie tak znac ze bylam nakrecona jak katarynka... najpierw 2h przelezalam z mala, pozniej wzieli ja do badania mierzenia wazenia itp a ja sobie dalej sama polezalam, a jak ona byla gotowa to polozna zapytala czy chce isc sie wykapac nim mnie na poporodowa zawioza... mowie ze nie dam rady raczej ze jestem ledwo zywa i boje sie ze wywine orla... mowi ze i tak musze isc do wc sprobowac sie wysikac bo to wazne to mozemy sprobowac... jak wstalam na nogi to tak ze mnie mimo 3 podkladow chlusnelo ze bylam cala we krwi wiec sila rzeczy poszlam pod ten prysznic... o dziwo polozna mowi ze zaraz do mnie zajrzy i byla przy malej jeszcze z mezem a nim zdazyla to ja juz przylazlam wykapana hehe... kazali mi sie polozyc zeby mnie z lozkiem na sale zawiezc a ja zaraz po dojechaniu wstalam i w torbie grzebalam haha... jak wieczorem kuzynka i ciocia przyjechaly to sie smialy ze nie wygladam jakbym dopiero urodzila...
    Dopiero w niedziele odezwalo sie zmeczenie i zrobilam sie blada

    Vf81p2.pngvqiep2.png

    Instagram
    @invitro.mama

    Rozpakowane mamusie

    https://walkaorodzicielstwo.blogspot.de
    Starania start -> 2013
    [*] 10tc (2015)
    [*]8tc (2018)
    3xIUI :(
    1 ICSI
    ->23.11 punkcja (24-27.11 hiperstymulacja/hospitalizacja)
    ->27.11 transfer 🐣🐣
    ->14dpt beta 1700
    ->21dpt beta 10275
    ->31dpt biją <3 <3
    -> 39dpt bije <3
    -> 18.08.2018 (40+0) córeczka <3

    -> 25.08.2020 termin w klinice leczenia niepłodności
    -> 25.08 start Cyclo Progynova
    -> 14.09 💉
    -> 25.09 Punkcja
    -> 29.09 Transfer 🐣
    -> 14dpt beta 1700
    -> 23dpt <3
    -> 16.06.2021 (39+5) synek <3


    ⬇️ moja lista wyprawkowa ⬇️
    http://walkaorodzicielstwo.blogspot.com/2018/11/lista-wyprawkowa.html?m=1
  • Kinga. Autorytet
    Postów: 3625 1125

    Wysłany: 24 sierpnia 2018, 12:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cccierpliwa wrote:
    To ja mialam wszystko w sali porodowej i wanne niedalejo lozka i lazienke w sali i pilki i ta chuste do zapierania sie wiszaca no cuda na kiju, ale ja bylam od poczatku na pda zdecydowana i wiedzialam ze jak stukna mi te 4cm to biore bez zastanowienia...

    Polozna mialam swietna, no naprawde wspominam ja super! I tez co jakis czas pytala czy mi doszprycowac znieczulenia czy jeszcze jest ok...

    O dziwo musze powiedziec ze po porodzie adrenalina dala o sobie tak znac ze bylam nakrecona jak katarynka... najpierw 2h przelezalam z mala, pozniej wzieli ja do badania mierzenia wazenia itp a ja sobie dalej sama polezalam, a jak ona byla gotowa to polozna zapytala czy chce isc sie wykapac nim mnie na poporodowa zawioza... mowie ze nie dam rady raczej ze jestem ledwo zywa i boje sie ze wywine orla... mowi ze i tak musze isc do wc sprobowac sie wysikac bo to wazne to mozemy sprobowac... jak wstalam na nogi to tak ze mnie mimo 3 podkladow chlusnelo ze bylam cala we krwi wiec sila rzeczy poszlam pod ten prysznic... o dziwo polozna mowi ze zaraz do mnie zajrzy i byla przy malej jeszcze z mezem a nim zdazyla to ja juz przylazlam wykapana hehe... kazali mi sie polozyc zeby mnie z lozkiem na sale zawiezc a ja zaraz po dojechaniu wstalam i w torbie grzebalam haha... jak wieczorem kuzynka i ciocia przyjechaly to sie smialy ze nie wygladam jakbym dopiero urodzila...
    Dopiero w niedziele odezwalo sie zmeczenie i zrobilam sie blada
    Czyli co jak dali ci oxy byłaś już na porodówce? Ja po odejściu wód byłam w pokoju z mamą po cc, jej mężem i dzieckiem i co poszłam na porodówkę to mnie odsyłali z kwitkiem;). W końcu te z noworodkowego kazały mi zostać tam w poczekalni, bo się bały, że im na korytarzu urodzę. Dlatego teraz czekałam ile się dało w domu, bo wolałalam być w domu niż stresować się „obcymi”. Teraz przynajmniej siedziałam w „zabiegowym” sama z mężem, ale piłki itp też nie było (2 fotele, leżanka, ctg ;)

    klz9mg7yd9d6oxc5.png
    1usaio4ppubu8zir.png
  • Aleksa87 Autorytet
    Postów: 987 339

    Wysłany: 24 sierpnia 2018, 13:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Oj Cierpliwa ale przezylas meczarnie... biedulka... :)

    A powiedz jak odczulas samo podanie PDA? Bylo to uklucie bardzo bolesne?
    i opowiedz jak u Ciebie to znieczulenie sie odbylo w sensie jakie mialas odczucia i czy mrowienie w nogach czy cos innego bo jestem ciekawa :)

    Ale Zuch z Ciebie! dalas rade mimo takich boli!

    A ta krew ktora po 2 godz. po porodzie ci poleciala to po tym popekaniu i zszywaniu?
    czy to normalne?

    Aha jeszcze chcialam spytac jak z urodzeniem lozyska?
    Poszlo gladko czy tez musialas przec jak to jest?


    z polozna troche pozno sie obudzilam ale jakas na pewno sie znajdzie
    Moze uda mi sie z polecenia :)
    jestem dobrej mysli

    1) 16.01.18 crio ivf - 1 mrozaczek ;(,
    2) 27.03.18 transfer- 1 embrio ;(
    3) 18.05.18 Crio-transfer-2 mrozaczki 5-dni UDALO SIE!
    [*]14.02.19 Annabelle-Aniolek - cichy porod w 42tc
    4) 30.07.19 transfer- 1 embrio ;(
    5) 21.09.19 Crio-transfer- 1 embrio UDALO SIE!
    8599gov33b6h6gc5.png
‹‹ 526 527 528 529 530 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

10 ważnych rzeczy dotyczących Twoich piersi, które warto wiedzieć

Piersi - symbol kobiecości, płodności i namiętności. Mężczyźni je uwielbiają, a kobiety często zbyt surowo je oceniają. Przeczytaj jak dbać o piersi, co wynaleźli ostatnio polscy naukowcy, jakie objawy powinny Cię zaniepokoić i w jaki sposób piersi mogą wesprzeć Twoje starania o ciążę.   

CZYTAJ WIĘCEJ

Hiperprolaktynemia: nieoczywista przypadłość mająca wpływ na płodność kobiet

Hiperprolaktynemia to stan charakteryzujący się podwyższonym poziomem prolaktyny we krwi. W niniejszym artykule przyjrzymy się hiperprolaktynemii, jej przyczynom, objawom i możliwościom leczenia.  

CZYTAJ WIĘCEJ

Leczenie IVF i preimplantacyjne badania genetyczne - nowa nadzieja dla niepłodnych par

Preimplantacyjne badania genetyczne (PGT) mogą być bardzo pomocne dla par, które od dłuższego czasu starają się o dziecko, mają za sobą nieudane transfery, czy przykre doświadczenia związane z utratą ciąży. Jakie korzyści dają badania PGT? Jak wykonanie badań PGT może zwiększać szanse na powodzenie in vitro? 

CZYTAJ WIĘCEJ