Wzajemna modlitwa, wiara
-
WIADOMOŚĆ
-
Kasia - widziałam na innym wątku, że niedawno urodziłaś
gratulacje ! Piękny czas przed Wami, nowy dom
🏠 trzymam kciuki, żeby przeprowadzka się odbyła w najbliższych miesiącach.
Eliora - gratulacje! To już niedługo zobaczysz się ze swoim Maleństwem, życzę Ci dobrego porodu
U nas starania o 3 dziecko ale narazie na luzie, myślę o tym by znów powierzyć to św Józefowi - Edka tutaj kiedyś pisała o 5 pierwszych środach poświęconych właśnie Józefowi
zainteresuje tym tematem.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 kwietnia, 07:09
Kasiastaraczka lubi tę wiadomość
Rocznik 92
🩷Córka 08.2022 (1cs)
🩵Syn 03.2025 (12cs) -
BillieJean wrote:Kasia - widziałam na innym wątku, że niedawno urodziłaś
gratulacje ! Piękny czas przed Wami, nowy dom
🏠 trzymam kciuki, żeby przeprowadzka się odbyła w najbliższych miesiącach.
Eliora - gratulacje! To już niedługo zobaczysz się ze swoim Maleństwem, życzę Ci dobrego porodu
U nas starania o 3 dziecko ale narazie na luzie, myślę o tym by znów powierzyć to św Józefowi - Edka tutaj kiedyś pisała o 5 pierwszych środach poświęconych właśnie Józefowi
zainteresuje tym tematem.
U mnie będzie cesarka, także mam nadzieję, że bez niespodzianek 🤣
Myśmy byli 1.5 miesiąca przed pozytywnym testem na pieszej pielgrzymce do Częstochowy, z intencją o dziecko.
BillieJean, Kasiastaraczka lubią tę wiadomość

👩 31 (PCOS, IO) 👨 37 🌼 Córka – 4
💊 Leczenie: Lametta + Ovitrelle
⸻
🧪 Beta-hCG:
• 12 dpo (16.10) – 63.65
• 14 dpo (18.10) – 208.56
18.11: 8+2 – zarodek 1,59 cm
01.12: 10+1 - CRL 3,5 cm, FHR 175
17.12 prenatalne: 12+3 6,5 cm, 67 g
05.01: 15+1 130g
26.01: 18+1 250g chłopaka
11.02 prenatalne: 20+1 - 420g
23.02: 22+1 490g dzieciaczka
23.03: 26+1 980g
08.04 prenatalne: 28+3 1450g
20.04: 30+1 1650g
11.05: ⌛️ -
Kasiastaraczka wrote:Wspaniale 🥰 gratulacje ❤️
Wzajemnie!
Kasiastaraczka lubi tę wiadomość

👩 31 (PCOS, IO) 👨 37 🌼 Córka – 4
💊 Leczenie: Lametta + Ovitrelle
⸻
🧪 Beta-hCG:
• 12 dpo (16.10) – 63.65
• 14 dpo (18.10) – 208.56
18.11: 8+2 – zarodek 1,59 cm
01.12: 10+1 - CRL 3,5 cm, FHR 175
17.12 prenatalne: 12+3 6,5 cm, 67 g
05.01: 15+1 130g
26.01: 18+1 250g chłopaka
11.02 prenatalne: 20+1 - 420g
23.02: 22+1 490g dzieciaczka
23.03: 26+1 980g
08.04 prenatalne: 28+3 1450g
20.04: 30+1 1650g
11.05: ⌛️ -
Dziękuję ❤️ oby u niego się udało, bo niestety dr Barczentewicz bardzo nas zawiódł i niestety już do niego raczej nie wrócimyKasiastaraczka wrote:@Lilinko trzymam kciuki i ogarniam modlitwą 🙏
Dużo dobrego słyszałam o doktorze Kuźniku,nawet mieliśmy do niego jechać, umawiałam się z nim już na wizytę, rozmawiałam przez telefon,ale ostatecznie będąc pod opieką dr Maksyma udało się zajść najpierw w pierwszą ciążę,kolejne przychodziły łatwo
badania u mnie też coraz gorsze, jakby Bóg robił wszystko, abyśmy nie mieli dzieci 😭 nie potrafię tego zrozumieć, tyle łez, modlitw, nawet kłótni z Bogiem podczas modlitwy, potem znów ufność, zaufanie, potem znów okres i łzy, złość i w kółko to samo... gdzieś tracę sama siebie w tym wszystkim, nasze małżeństwo też niemal w rozsypce, chcę naprawdę wierzyć, że będzie jeszcze kiedyś pięknie, bo teraz nie umiem... ale może nowy lekarz rzeczywiście pomoże to dla nas wyprawa ponad 400 km w jedną stronę, tak bardzo nie chcę znów się rozczarować
👦On 29l.
- podstawowe wyniki nasienia, HBA, DFI ✅
- posiew e.coli -> czysto (02.2025) ✅
👩 Ona 31l.
- bolesne stosunki ❌
- AMH 0,85 (12.2023) -> 0,61 (01.2025) -> 0,55 (10.2025)❌
- niski estradiol -> ( estrofem od 03.2025)✅
- insulinooporność + hipoglikemia
- posiew -> czysto (04.2025) ✅
- leukocyty w cytologii ❌
Tsh 0,9 (03.2025) -> 2,7 (10.2025)
Insulina 16 ❌
Homocysteina 5 (01.2025) -> 9 (10.2025) ❌
03. 2024 Naprotechnologia + Model Creightona
05.2024 - 07.2024
3 nieudane stymulacje lamettą ❌
01. 2025 nowy Naprotechnolog
05.2025 drożność + lipiodol (oba jajowody drożne)
03.2025-09.2025
stymulacje tamoxifenem (brak ciąży ❌)
17.10.2025 biopsja endometrium: stan zapalny endometrium, cd138 ujemne, cd56 (+++)
12.2025 badania immunologiczne
💊Suplementy:
D3 (vigantoletten)
Selen
Jodid (do 06.2025)
NAC
UP Fertil Woman +
Omega3
💊Leki:
Cyclogest (od 01.2025)
Tamoxifen (od 03.2025)
Estrofem (od 03.2025) -
Lilinko przykro mi, że dr Barczentewicz Was zawiódł, nie znam w sumie przypadków par z niepłodnością, którym realnie pomogło leczenie u tego lekarza.. a jest taki osławiony w Lublinie i okolicach. Trzymam kciuki żeby ta daleka podróż do nowego lekarza rzuciła jakieś nowe światło na Wasz przypadek. Mam wrażenie, że mało jest lekarzy, którzy patrzą na pacjentów holistycznie i drążą temat dogłębnie, a przy niepłodności trzeba tak dużej uważności, bo naprawdę czynników do sprawdzenia jest masa a może jakiś drobny niuans, decyduje o niepowodzeniach. Niech Bóg prowadzi Was i Waszego lekarza.Rocznik 92
🩷Córka 08.2022 (1cs)
🩵Syn 03.2025 (12cs) -
Lilinka wrote:Dziękuję ❤️ oby u niego się udało, bo niestety dr Barczentewicz bardzo nas zawiódł i niestety już do niego raczej nie wrócimy
badania u mnie też coraz gorsze, jakby Bóg robił wszystko, abyśmy nie mieli dzieci 😭 nie potrafię tego zrozumieć, tyle łez, modlitw, nawet kłótni z Bogiem podczas modlitwy, potem znów ufność, zaufanie, potem znów okres i łzy, złość i w kółko to samo... gdzieś tracę sama siebie w tym wszystkim, nasze małżeństwo też niemal w rozsypce, chcę naprawdę wierzyć, że będzie jeszcze kiedyś pięknie, bo teraz nie umiem... ale może nowy lekarz rzeczywiście pomoże to dla nas wyprawa ponad 400 km w jedną stronę, tak bardzo nie chcę znów się rozczarować
Hej Lilianko😊 jak czytam Twojego posta to tak jakbym czytała trochę o sobie. Ja kiedyś byłam u dr Kuźnika, mam blisko bo jestem ze Śląska, ale jakoś nie porwał mnie na wizycie niestety. Mam jednak nadzieję, że u Was będzie inaczej. Czuję Twój ból💔 Ja juz sie poddałam i nie walczę o dziecko bo ciągle coś pod górę było, gorsze wyniki i samopoczucie. Juz sie tak w tym zapętliłam, ze życie uciekało mi przez palce. Chciałabym Ci tylko powiedzieć, żebyś nie zatraciła siebie, abyście nie utracili siebie nawzajem z mężem w tych staraniach. Odkąd odpuściłam to czuje sie lepiej i nasze małżeństwo też zyskało na tym. Wiadomo, ból nadal jest bo to pragnienie bycia mama nadal jest, ale juz życie mi ucieka, przeżywam je najlepiej jak potrafię.
Ściskam mocno, trzymam kciuki❤️❤️❤️"Cierpliwy do czasu dozna przykrości, ale później radość dla niego zakwitnie". -
Dziękuję ❤️BillieJean wrote:Kasia - widziałam na innym wątku, że niedawno urodziłaś
gratulacje ! Piękny czas przed Wami, nowy dom
🏠 trzymam kciuki, żeby przeprowadzka się odbyła w najbliższych miesiącach.
Eliora - gratulacje! To już niedługo zobaczysz się ze swoim Maleństwem, życzę Ci dobrego porodu
U nas starania o 3 dziecko ale narazie na luzie, myślę o tym by znów powierzyć to św Józefowi - Edka tutaj kiedyś pisała o 5 pierwszych środach poświęconych właśnie Józefowi
zainteresuje tym tematem.
Trzymam za Was kciuki 🙏 -
Myśleliście o terapii małżeńskiej?Lilinka wrote:Dziękuję ❤️ oby u niego się udało, bo niestety dr Barczentewicz bardzo nas zawiódł i niestety już do niego raczej nie wrócimy
badania u mnie też coraz gorsze, jakby Bóg robił wszystko, abyśmy nie mieli dzieci 😭 nie potrafię tego zrozumieć, tyle łez, modlitw, nawet kłótni z Bogiem podczas modlitwy, potem znów ufność, zaufanie, potem znów okres i łzy, złość i w kółko to samo... gdzieś tracę sama siebie w tym wszystkim, nasze małżeństwo też niemal w rozsypce, chcę naprawdę wierzyć, że będzie jeszcze kiedyś pięknie, bo teraz nie umiem... ale może nowy lekarz rzeczywiście pomoże to dla nas wyprawa ponad 400 km w jedną stronę, tak bardzo nie chcę znów się rozczarować
Trzymam kciuki 🙏 -
@hannah_92 pamiętam Cię z początków tego wątku,wiele razy zastanawiałam się co u Ciebie
Przykro mi, że nie udało się doczekać dziecka, ile to już lat staracie się?
Myśleliście o adopcji?
A może jeszcze uda się 🙏❤️ -
Kasiastaraczka wrote:@hannah_92 pamiętam Cię z początków tego wątku,wiele razy zastanawiałam się co u Ciebie
Przykro mi, że nie udało się doczekać dziecka, ile to już lat staracie się?
Myśleliście o adopcji?
A może jeszcze uda się 🙏❤️
7 lat już minie od początku starań, to bardzo dużo😔Juz nadzieja we mnie umarła. Tyle modlitw, pielgrzymek, próśb i nic sie nie zmienia, nigdy nie ujrzałam nawet II kresek na teście ciążowym. Od dłuższego czasu juz nie robię w tym kierunku nic, puściłam to wszystko, bo nie mam już do tego siły, wykańczało mnie to fizycznie i psychicznie, można powiedziec że nie żyłam a wegetowałam w tamtym czasie. Musiałam iść do psychoterapeuty.
Tak, myśleliśmy nad adopcją swego czasu, ale to chyba jednak nie jest droga dla nas. Nie dam rady udźwignąć tego. Nadal marzę o dziecku, są dni kiedy mocno płaczę do poduszki i wlewa sie we mnie zazdrość kiedy pełno ciąż wokół mnie, ale jestem juz na innym etapie niż jeszcze 2-3 lata temu. Mam wspaniałego męża i doceniam to życie we dwójkę, powoli juz akceptuje fakt, ze prawdopodobnie będzie nas tylko dwoje.
Jestem coraz starsza, więc szanse tym bardziej maleją. Może akurat wydarzy sie cud i Bóg obdarzy nas potomstwem... Nigdy nie wiadomo, ale ja juz tego cudu nie oczekuje jak kiedyś. Biorę życie takim jakim jest. Najważniejsze jest dla mnie zdrowie, zarówno fizyczne jak i psychiczne.
Tez pamiętam wiele z Was i fajnie czasem poczytać co u Was. Wszystkiego dobrego😙🥰🥰"Cierpliwy do czasu dozna przykrości, ale później radość dla niego zakwitnie". -






