Wzajemna modlitwa, wiara
-
WIADOMOŚĆ
-
Kasia - widziałam na innym wątku, że niedawno urodziłaś
gratulacje ! Piękny czas przed Wami, nowy dom
🏠 trzymam kciuki, żeby przeprowadzka się odbyła w najbliższych miesiącach.
Eliora - gratulacje! To już niedługo zobaczysz się ze swoim Maleństwem, życzę Ci dobrego porodu
U nas starania o 3 dziecko ale narazie na luzie, myślę o tym by znów powierzyć to św Józefowi - Edka tutaj kiedyś pisała o 5 pierwszych środach poświęconych właśnie Józefowi
zainteresuje tym tematem.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 kwietnia, 07:09
Kasiastaraczka lubi tę wiadomość
-
BillieJean wrote:Kasia - widziałam na innym wątku, że niedawno urodziłaś
gratulacje ! Piękny czas przed Wami, nowy dom
🏠 trzymam kciuki, żeby przeprowadzka się odbyła w najbliższych miesiącach.
Eliora - gratulacje! To już niedługo zobaczysz się ze swoim Maleństwem, życzę Ci dobrego porodu
U nas starania o 3 dziecko ale narazie na luzie, myślę o tym by znów powierzyć to św Józefowi - Edka tutaj kiedyś pisała o 5 pierwszych środach poświęconych właśnie Józefowi
zainteresuje tym tematem.
U mnie będzie cesarka, także mam nadzieję, że bez niespodzianek 🤣
Myśmy byli 1.5 miesiąca przed pozytywnym testem na pieszej pielgrzymce do Częstochowy, z intencją o dziecko.
BillieJean, Kasiastaraczka lubią tę wiadomość
-
Kasiastaraczka wrote:Wspaniale 🥰 gratulacje ❤️
Wzajemnie!
Kasiastaraczka lubi tę wiadomość
-
Dziękuję ❤️ oby u niego się udało, bo niestety dr Barczentewicz bardzo nas zawiódł i niestety już do niego raczej nie wrócimyKasiastaraczka wrote:@Lilinko trzymam kciuki i ogarniam modlitwą 🙏
Dużo dobrego słyszałam o doktorze Kuźniku,nawet mieliśmy do niego jechać, umawiałam się z nim już na wizytę, rozmawiałam przez telefon,ale ostatecznie będąc pod opieką dr Maksyma udało się zajść najpierw w pierwszą ciążę,kolejne przychodziły łatwo
badania u mnie też coraz gorsze, jakby Bóg robił wszystko, abyśmy nie mieli dzieci 😭 nie potrafię tego zrozumieć, tyle łez, modlitw, nawet kłótni z Bogiem podczas modlitwy, potem znów ufność, zaufanie, potem znów okres i łzy, złość i w kółko to samo... gdzieś tracę sama siebie w tym wszystkim, nasze małżeństwo też niemal w rozsypce, chcę naprawdę wierzyć, że będzie jeszcze kiedyś pięknie, bo teraz nie umiem... ale może nowy lekarz rzeczywiście pomoże to dla nas wyprawa ponad 400 km w jedną stronę, tak bardzo nie chcę znów się rozczarować
👦On 30l.
- podstawowe wyniki nasienia, HBA, DFI ✅
- posiew e.coli -> czysto (02.2025) ✅
👩 Ona 32l.
- bolesne stosunki ❌
- AMH 0,85 (04.2026)
- niski estradiol ❌️
- insulinooporność + hipoglikemia
- posiew -> czysto (04.2025) ✅
- leukocyty w cytologii ❌
Tsh 0,9 (03.2025) -> 2,5(03.2026)
Insulina 14 ❌
Homocysteina 6 (04.2026)
Endometrioza ⁉️
03. 2024 Naprotechnologia + Model Creightona
05.2024 - 07.2024
3 stymulacje lamettą ❌
01. 2025 nowy Napro
05.2025 drożność + lipiodol (oba jajowody drożne) ✅️
03.2025-09.2025
stymulacje tamoxifenem ❌️
17.10.2025 biopsja endometrium: stan zapalny endometrium, cd138 ujemne, cd56 (+++)
12.2025 badania immunologiczne
Kir AA ❌️
Allo mlr 0 ❌️ -> po szczepieniach 29%
05.2026 nowy naprotechnolog
08.2026 accofil 💉
💊Suplementy:
D3 (vigantoletten)
Selen
Jodid (do 06.2025)
NAC
UP Fertil Woman +
Omega3
💊Leki:
Cyclogest (od 01.2025)
Tamoxifen (od 03.2025)
Estrofem (od 03.2025) -
Lilinko przykro mi, że dr Barczentewicz Was zawiódł, nie znam w sumie przypadków par z niepłodnością, którym realnie pomogło leczenie u tego lekarza.. a jest taki osławiony w Lublinie i okolicach. Trzymam kciuki żeby ta daleka podróż do nowego lekarza rzuciła jakieś nowe światło na Wasz przypadek. Mam wrażenie, że mało jest lekarzy, którzy patrzą na pacjentów holistycznie i drążą temat dogłębnie, a przy niepłodności trzeba tak dużej uważności, bo naprawdę czynników do sprawdzenia jest masa a może jakiś drobny niuans, decyduje o niepowodzeniach. Niech Bóg prowadzi Was i Waszego lekarza.
Lilinka lubi tę wiadomość
-
Lilinka wrote:Dziękuję ❤️ oby u niego się udało, bo niestety dr Barczentewicz bardzo nas zawiódł i niestety już do niego raczej nie wrócimy
badania u mnie też coraz gorsze, jakby Bóg robił wszystko, abyśmy nie mieli dzieci 😭 nie potrafię tego zrozumieć, tyle łez, modlitw, nawet kłótni z Bogiem podczas modlitwy, potem znów ufność, zaufanie, potem znów okres i łzy, złość i w kółko to samo... gdzieś tracę sama siebie w tym wszystkim, nasze małżeństwo też niemal w rozsypce, chcę naprawdę wierzyć, że będzie jeszcze kiedyś pięknie, bo teraz nie umiem... ale może nowy lekarz rzeczywiście pomoże to dla nas wyprawa ponad 400 km w jedną stronę, tak bardzo nie chcę znów się rozczarować
Hej Lilianko😊 jak czytam Twojego posta to tak jakbym czytała trochę o sobie. Ja kiedyś byłam u dr Kuźnika, mam blisko bo jestem ze Śląska, ale jakoś nie porwał mnie na wizycie niestety. Mam jednak nadzieję, że u Was będzie inaczej. Czuję Twój ból💔 Ja juz sie poddałam i nie walczę o dziecko bo ciągle coś pod górę było, gorsze wyniki i samopoczucie. Juz sie tak w tym zapętliłam, ze życie uciekało mi przez palce. Chciałabym Ci tylko powiedzieć, żebyś nie zatraciła siebie, abyście nie utracili siebie nawzajem z mężem w tych staraniach. Odkąd odpuściłam to czuje sie lepiej i nasze małżeństwo też zyskało na tym. Wiadomo, ból nadal jest bo to pragnienie bycia mama nadal jest, ale juz życie mi ucieka, przeżywam je najlepiej jak potrafię.
Ściskam mocno, trzymam kciuki❤️❤️❤️"Cierpliwy do czasu dozna przykrości, ale później radość dla niego zakwitnie". -
Dziękuję ❤️BillieJean wrote:Kasia - widziałam na innym wątku, że niedawno urodziłaś
gratulacje ! Piękny czas przed Wami, nowy dom
🏠 trzymam kciuki, żeby przeprowadzka się odbyła w najbliższych miesiącach.
Eliora - gratulacje! To już niedługo zobaczysz się ze swoim Maleństwem, życzę Ci dobrego porodu
U nas starania o 3 dziecko ale narazie na luzie, myślę o tym by znów powierzyć to św Józefowi - Edka tutaj kiedyś pisała o 5 pierwszych środach poświęconych właśnie Józefowi
zainteresuje tym tematem.
Trzymam za Was kciuki 🙏
BillieJean lubi tę wiadomość
-
Myśleliście o terapii małżeńskiej?Lilinka wrote:Dziękuję ❤️ oby u niego się udało, bo niestety dr Barczentewicz bardzo nas zawiódł i niestety już do niego raczej nie wrócimy
badania u mnie też coraz gorsze, jakby Bóg robił wszystko, abyśmy nie mieli dzieci 😭 nie potrafię tego zrozumieć, tyle łez, modlitw, nawet kłótni z Bogiem podczas modlitwy, potem znów ufność, zaufanie, potem znów okres i łzy, złość i w kółko to samo... gdzieś tracę sama siebie w tym wszystkim, nasze małżeństwo też niemal w rozsypce, chcę naprawdę wierzyć, że będzie jeszcze kiedyś pięknie, bo teraz nie umiem... ale może nowy lekarz rzeczywiście pomoże to dla nas wyprawa ponad 400 km w jedną stronę, tak bardzo nie chcę znów się rozczarować
Trzymam kciuki 🙏 -
@hannah_92 pamiętam Cię z początków tego wątku,wiele razy zastanawiałam się co u Ciebie
Przykro mi, że nie udało się doczekać dziecka, ile to już lat staracie się?
Myśleliście o adopcji?
A może jeszcze uda się 🙏❤️ -
Kasiastaraczka wrote:@hannah_92 pamiętam Cię z początków tego wątku,wiele razy zastanawiałam się co u Ciebie
Przykro mi, że nie udało się doczekać dziecka, ile to już lat staracie się?
Myśleliście o adopcji?
A może jeszcze uda się 🙏❤️
7 lat już minie od początku starań, to bardzo dużo😔Juz nadzieja we mnie umarła. Tyle modlitw, pielgrzymek, próśb i nic sie nie zmienia, nigdy nie ujrzałam nawet II kresek na teście ciążowym. Od dłuższego czasu juz nie robię w tym kierunku nic, puściłam to wszystko, bo nie mam już do tego siły, wykańczało mnie to fizycznie i psychicznie, można powiedziec że nie żyłam a wegetowałam w tamtym czasie. Musiałam iść do psychoterapeuty.
Tak, myśleliśmy nad adopcją swego czasu, ale to chyba jednak nie jest droga dla nas. Nie dam rady udźwignąć tego. Nadal marzę o dziecku, są dni kiedy mocno płaczę do poduszki i wlewa sie we mnie zazdrość kiedy pełno ciąż wokół mnie, ale jestem juz na innym etapie niż jeszcze 2-3 lata temu. Mam wspaniałego męża i doceniam to życie we dwójkę, powoli juz akceptuje fakt, ze prawdopodobnie będzie nas tylko dwoje.
Jestem coraz starsza, więc szanse tym bardziej maleją. Może akurat wydarzy sie cud i Bóg obdarzy nas potomstwem... Nigdy nie wiadomo, ale ja juz tego cudu nie oczekuje jak kiedyś. Biorę życie takim jakim jest. Najważniejsze jest dla mnie zdrowie, zarówno fizyczne jak i psychiczne.
Tez pamiętam wiele z Was i fajnie czasem poczytać co u Was. Wszystkiego dobrego😙🥰🥰
Kasiastaraczka lubi tę wiadomość
"Cierpliwy do czasu dozna przykrości, ale później radość dla niego zakwitnie". -
Cześć Hania, witam się i ja 🥳 widzę, że u was podobny staż staraniowy jak i u nas. Ja też mentalnie już inaczej to przeżywam niż kilka lat temu.
U nas się udało w zeszłym roku, chyba po lipiodolu, ale niestety poroniłam. Teraz konsultowałam się jeszcze u jednej pani doktor i mam nadzieję, że nam pomoże, bo ma ogromną wiedzę.
Ściskam Cię mocno i życzę Ci pokoju serca ❤️
Kasiastaraczka, hannah_92 lubią tę wiadomość
Starania od 09.2018❤️🩹
30.08.25 r. 6tc. 💔
17.11.25 r. 7tc. 💔
prolaktyna, MTHFR hetero, PAI-1 homo, Ana3❌
Immunologia 👍
Plamienia 🙄
Dheas💪
Lipiec z aromkiem ❌
Sierpień również ❌
Czekam na lepsze...
Antybiotyki 🫡
USG i krew 😌
Stymulacje 🤔
Biopsja? 🧐 -
Mogę sobie tylko wyobrazić co przyzywalas i przeżywasz nadalhannah_92 wrote:7 lat już minie od początku starań, to bardzo dużo😔Juz nadzieja we mnie umarła. Tyle modlitw, pielgrzymek, próśb i nic sie nie zmienia, nigdy nie ujrzałam nawet II kresek na teście ciążowym. Od dłuższego czasu juz nie robię w tym kierunku nic, puściłam to wszystko, bo nie mam już do tego siły, wykańczało mnie to fizycznie i psychicznie, można powiedziec że nie żyłam a wegetowałam w tamtym czasie. Musiałam iść do psychoterapeuty.
Tak, myśleliśmy nad adopcją swego czasu, ale to chyba jednak nie jest droga dla nas. Nie dam rady udźwignąć tego. Nadal marzę o dziecku, są dni kiedy mocno płaczę do poduszki i wlewa sie we mnie zazdrość kiedy pełno ciąż wokół mnie, ale jestem juz na innym etapie niż jeszcze 2-3 lata temu. Mam wspaniałego męża i doceniam to życie we dwójkę, powoli juz akceptuje fakt, ze prawdopodobnie będzie nas tylko dwoje.
Jestem coraz starsza, więc szanse tym bardziej maleją. Może akurat wydarzy sie cud i Bóg obdarzy nas potomstwem... Nigdy nie wiadomo, ale ja juz tego cudu nie oczekuje jak kiedyś. Biorę życie takim jakim jest. Najważniejsze jest dla mnie zdrowie, zarówno fizyczne jak i psychiczne.
Tez pamiętam wiele z Was i fajnie czasem poczytać co u Was. Wszystkiego dobrego😙🥰🥰
Tule mocno ❤️
Dobrze, że zajęłaś się swoim zdrowiem psychicznym i życiem tu i teraz z mężem 🥰 -
Hej 🙂IlonaQ wrote:Cześć Hania, witam się i ja 🥳 widzę, że u was podobny staż staraniowy jak i u nas. Ja też mentalnie już inaczej to przeżywam niż kilka lat temu.
U nas się udało w zeszłym roku, chyba po lipiodolu, ale niestety poroniłam. Teraz konsultowałam się jeszcze u jednej pani doktor i mam nadzieję, że nam pomoże, bo ma ogromną wiedzę.
Ściskam Cię mocno i życzę Ci pokoju serca ❤️
Trzymam kciuki za Was 🥰
IlonaQ, hannah_92 lubią tę wiadomość
-
Tak, byliśmy na terapii małżeńskiej, jeździliśmy przez 3 miesiące, ale terapia nie przekonałamojego męża, ani też nie poszła w tym kierunku, co chcieliśmy, teraz będziemy myśleć o terapii indywidualnej, bo doszliśmy do wniosku, że misimy swoje rzeczy przepracować osobnoKasiastaraczka wrote:Myśleliście o terapii małżeńskiej?
Trzymam kciuki 🙏👦On 30l.
- podstawowe wyniki nasienia, HBA, DFI ✅
- posiew e.coli -> czysto (02.2025) ✅
👩 Ona 32l.
- bolesne stosunki ❌
- AMH 0,85 (04.2026)
- niski estradiol ❌️
- insulinooporność + hipoglikemia
- posiew -> czysto (04.2025) ✅
- leukocyty w cytologii ❌
Tsh 0,9 (03.2025) -> 2,5(03.2026)
Insulina 14 ❌
Homocysteina 6 (04.2026)
Endometrioza ⁉️
03. 2024 Naprotechnologia + Model Creightona
05.2024 - 07.2024
3 stymulacje lamettą ❌
01. 2025 nowy Napro
05.2025 drożność + lipiodol (oba jajowody drożne) ✅️
03.2025-09.2025
stymulacje tamoxifenem ❌️
17.10.2025 biopsja endometrium: stan zapalny endometrium, cd138 ujemne, cd56 (+++)
12.2025 badania immunologiczne
Kir AA ❌️
Allo mlr 0 ❌️ -> po szczepieniach 29%
05.2026 nowy naprotechnolog
08.2026 accofil 💉
💊Suplementy:
D3 (vigantoletten)
Selen
Jodid (do 06.2025)
NAC
UP Fertil Woman +
Omega3
💊Leki:
Cyclogest (od 01.2025)
Tamoxifen (od 03.2025)
Estrofem (od 03.2025) -
Przytulam mocno ❤️❤️🫂hannah_92 wrote:Hej Lilianko😊 jak czytam Twojego posta to tak jakbym czytała trochę o sobie. Ja kiedyś byłam u dr Kuźnika, mam blisko bo jestem ze Śląska, ale jakoś nie porwał mnie na wizycie niestety. Mam jednak nadzieję, że u Was będzie inaczej. Czuję Twój ból💔 Ja juz sie poddałam i nie walczę o dziecko bo ciągle coś pod górę było, gorsze wyniki i samopoczucie. Juz sie tak w tym zapętliłam, ze życie uciekało mi przez palce. Chciałabym Ci tylko powiedzieć, żebyś nie zatraciła siebie, abyście nie utracili siebie nawzajem z mężem w tych staraniach. Odkąd odpuściłam to czuje sie lepiej i nasze małżeństwo też zyskało na tym. Wiadomo, ból nadal jest bo to pragnienie bycia mama nadal jest, ale juz życie mi ucieka, przeżywam je najlepiej jak potrafię.
Ściskam mocno, trzymam kciuki❤️❤️❤️
Widzę, że mamy podobne doświadczenia, też nigdy nie widziałam 2 kresek. My też zatraciliśmy siebie, czujemy, że wegetujemy, wokół ciąże, życie u naszych znajomych, a my czujemy się, że omija nas to co najlepsze... próbuję szukać jakiś hobby, zaczęłam chodzić na spotkania z innymi kobietami - Urzekające Kawy, ale tam też wszystkie mają dzieci, więc nie czuję się tam za bardzo komfortowo
mam tylko jedną znajomą, która też jak ja długo się stara i nie ma dzieci, tylko ona jest 2 lata młodsza, a ja już po 30-stce, więc to inaczej boli, gdy do 30-stki marzyło się o dwójce dzieci, a Bóg nie spełnia tego marzenia
nie umiem sobie znaleźć miejsca, mój mąz też wpadł w depresje, probowaliśmy razem terapii, modlitw wstawienniczych u bardzo wspierającego nas księdza, ale niestety mimo to nie czujemy się lepiej
po prostu próbujemy z dnia na dzień jakoś przeżyć i już nawet wyjazdy wspólne nas nie cieszą, jakos tak cos pękło w nas i trudno jest to poskladać na nowo
👦On 30l.
- podstawowe wyniki nasienia, HBA, DFI ✅
- posiew e.coli -> czysto (02.2025) ✅
👩 Ona 32l.
- bolesne stosunki ❌
- AMH 0,85 (04.2026)
- niski estradiol ❌️
- insulinooporność + hipoglikemia
- posiew -> czysto (04.2025) ✅
- leukocyty w cytologii ❌
Tsh 0,9 (03.2025) -> 2,5(03.2026)
Insulina 14 ❌
Homocysteina 6 (04.2026)
Endometrioza ⁉️
03. 2024 Naprotechnologia + Model Creightona
05.2024 - 07.2024
3 stymulacje lamettą ❌
01. 2025 nowy Napro
05.2025 drożność + lipiodol (oba jajowody drożne) ✅️
03.2025-09.2025
stymulacje tamoxifenem ❌️
17.10.2025 biopsja endometrium: stan zapalny endometrium, cd138 ujemne, cd56 (+++)
12.2025 badania immunologiczne
Kir AA ❌️
Allo mlr 0 ❌️ -> po szczepieniach 29%
05.2026 nowy naprotechnolog
08.2026 accofil 💉
💊Suplementy:
D3 (vigantoletten)
Selen
Jodid (do 06.2025)
NAC
UP Fertil Woman +
Omega3
💊Leki:
Cyclogest (od 01.2025)
Tamoxifen (od 03.2025)
Estrofem (od 03.2025) -
IlonaQ wrote:Cześć Hania, witam się i ja 🥳 widzę, że u was podobny staż staraniowy jak i u nas. Ja też mentalnie już inaczej to przeżywam niż kilka lat temu.
U nas się udało w zeszłym roku, chyba po lipiodolu, ale niestety poroniłam. Teraz konsultowałam się jeszcze u jednej pani doktor i mam nadzieję, że nam pomoże, bo ma ogromną wiedzę.
Ściskam Cię mocno i życzę Ci pokoju serca ❤️
Dziękuję Ci bardzo🥰😘😘 w takim razie życzę powodzenia, niech zadzieje sie cud u Ciebie❤️
IlonaQ lubi tę wiadomość
"Cierpliwy do czasu dozna przykrości, ale później radość dla niego zakwitnie". -
Hej Dziewczyny,
jestem tu nowa. Z tego co czytam, moja sytuacja diametralnie różni się od Waszej, bo ja zaszłam w pierwszą ciążę przy pierwszym cyklu starań (ciąża biochemiczna), a w następną dwa cykle później - jestem kilka dni po poronieniu, serduszko przestało bić w 9 tc. I pozwoliłam sobie napisać, bo jest to wątek związany z wiarą, a ja przechodzę obecnie przez jej lekki kryzys. Widzę, ile kosztuje Was staranie o dziecko i że macie poczucie ciągłego zawodu. Ja oddałam nasze życie Bogu i codziennie prosiłam o dar życia dla naszego dziecka. Aż stało się to, co się stało. I nie potrafię się w tym odnaleźć. Nie umiem zwrócić się do Boga i prosić go ponownie o Jego błogosławieństwo. Może moja wiara jest jeszcze niedojrzała, ale czuję ogromny żal i pustkę. Coś jednak nie pozwala mi się odwrócić w 100%. Myślami jestem ciągle z Bogiem, ale przemawia przeze mnie niewyobrażalna złość. Jak Wy odnajdujecie nadzieje w Bogu? Jeśli mogę to tak nazwać… Jak radzicie sobie z tym ciągłym zawodem? Potraficie być mimo wszystko wdzięczne za to, co macie? Lub czego doświadczyłyście?05.2026 - ciąża biochemiczna
07.2026 - ⏸️
09.2026 - poronienie chybione 9+3 tc -
Paulinka, bardzo mi przykro, że musiałaś przez to przejść. 🥺 Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, jak trudne musi być. I myślę, że masz pełne prawo czuć teraz żal, złość, rozczarowanie czy nawet nie umieć się modlić tak jak wcześniej.
Sama jestem teraz w zupełnie innym miejscu, ale też mocno zmagam się ze strachem. Po długich staraniach i leczeniu pierwszy raz zobaczyłam dwie kreski i zamiast samej radości odkryłam, że bardzo dużo jest we mnie lęku, że zaraz to stracę. I chociaż wierzę Bogu i wiem, że mogę przyjść do Niego właśnie z tym strachem, to w praktyce bardzo trudno jest mi naprawdę Mu go oddać. Łapię się na tym, że chcę wszystko kontrolować, sprawdzać i mieć pewność, której przecież nikt nie może mi teraz dać.
Coraz bardziej myślę jednak, że wiara nie musi oznaczać, że nie czujemy lęku, żalu czy nawet złości na Boga. Może czasem wiarą jest właśnie to, że pomimo tego wszystkiego nadal gdzieś przy Nim zostajemy. Nawet jeżeli jedyne, co potrafimy powiedzieć, to: „Boże, jestem zła, nie rozumiem tego i nie umiem Ci teraz zaufać”.
To, co napisałaś, że coś nie pozwala Ci odwrócić się od Niego w 100% i że myślami ciągle jesteś z Bogiem - dla mnie już samo w sobie jest bardzo znaczące. Nie wiem, czy po czymś takim trzeba od razu odnajdywać wdzięczność. Może na razie wystarczy po prostu przy Nim być, nawet z całym tym żalem i pustką. ❤️Ponad 2.5 roku starań 🤍
🙋🏻♀️ 30 | Endometrioza | Adenomioza | PCOS, zrosty i niedrożności i inne pokemony
🙎🏼♂️ 28 | Czynnik męski - OAT | HBA 30%
🥚 29.06 • 30 oocytów • 20 MII
🧊 14 jajeczek zamrożonych • 3/6 zapłodnionych
❄️ 4AA, ❄️ 4BB, ❄️4CB
31.08 • transfer
04.09 • pierwsze blade kreseczki w życiu ⏸️🥹
08–15.09 • Beta: 95,8 → 1494,9 📈
21.09 • CRL 2,1 mm 🥹 z 💓
29.09 • 9 mm jagódki 🫐 z pięknym ❤️🔥
__
„ As you do not know how the body is formed in a mother's womb, so you cannot understand the work of God, the Maker of all things.” Biblie, Ecclesiastes 11:5
I am experiencing this miracle within me. God, the Maker of all things, is creating a new life. ❤️🔥

-
Chochlik12 wrote:Paulinka, bardzo mi przykro, że musiałaś przez to przejść. 🥺 Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, jak trudne musi być. I myślę, że masz pełne prawo czuć teraz żal, złość, rozczarowanie czy nawet nie umieć się modlić tak jak wcześniej.
Sama jestem teraz w zupełnie innym miejscu, ale też mocno zmagam się ze strachem. Po długich staraniach i leczeniu pierwszy raz zobaczyłam dwie kreski i zamiast samej radości odkryłam, że bardzo dużo jest we mnie lęku, że zaraz to stracę. I chociaż wierzę Bogu i wiem, że mogę przyjść do Niego właśnie z tym strachem, to w praktyce bardzo trudno jest mi naprawdę Mu go oddać. Łapię się na tym, że chcę wszystko kontrolować, sprawdzać i mieć pewność, której przecież nikt nie może mi teraz dać.
Coraz bardziej myślę jednak, że wiara nie musi oznaczać, że nie czujemy lęku, żalu czy nawet złości na Boga. Może czasem wiarą jest właśnie to, że pomimo tego wszystkiego nadal gdzieś przy Nim zostajemy. Nawet jeżeli jedyne, co potrafimy powiedzieć, to: „Boże, jestem zła, nie rozumiem tego i nie umiem Ci teraz zaufać”.
To, co napisałaś, że coś nie pozwala Ci odwrócić się od Niego w 100% i że myślami ciągle jesteś z Bogiem - dla mnie już samo w sobie jest bardzo znaczące. Nie wiem, czy po czymś takim trzeba od razu odnajdywać wdzięczność. Może na razie wystarczy po prostu przy Nim być, nawet z całym tym żalem i pustką. ❤️
Chochlik, bardzo się cieszę, że Ci się udało. Będę śledzić Twoją aktualizację dotyczącą ciąży i bardzo mocno trzymam kciuki za zdrowy przebieg 🤍
Dziękuję za Twoją wypowiedź. Dziś jest mi trochę łatwiej. Oczyściłam się po pogrzebie. Rozmawiałam o całej sytuacji z zaprzyjaźnionym Księdzem, poszłam do spowiedzi i dziś czuję się lżejsza o część żalu, który czułam. Choć na razie, Pan wie, że jeszcze nie mam nic mądrego do powiedzenia. Ale wierzę, że poczeka na to, aż będę gotowa i znów zaufam Mu w pełni. Zaś tymczasem, modle się za mojego synka w niebie 🪽 (dostaliśmy wyniki badań z potwierdzeniem płci).
05.2026 - ciąża biochemiczna
07.2026 - ⏸️
09.2026 - poronienie chybione 9+3 tc -







