35 +
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualnyJa rodziłabym za miesiąc... Staram się o tym nie myśleć. Ale czasem wracaania.g wrote:Gdyby nie ostatni raz to teraz byłabym mamą bliźniaków mających ok 3 mc. Pamiętam wszystkie moje aniołki.
Ty też się doczekasz piłki z przodu i wyglądania końca ciąży
iwcia77, ania.g, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
dziewczyny ale dosyć juz tych smuteczkow! Wszystkie sie doczekamy, zobaczycie!
Aasiula, iwcia77, kapturnica, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
nie chciałem....tylko przeczytałem że tam by najlepiej Tomaszkowi było i mnie w sercu ścisnęło....ale sie rozmyśliłem
poza tym monż powiedział że tam pizdzi zafsze
Bursztyn, iwcia77, Mega, Sabina, kapturnica, Parka, mysza1975, Simba lubią tę wiadomość
-
ale w UK tez mu bedzie dobrze, no i nie bedzie mu wialo, klimat lagodniejszy, cieplej, Primark, do B'ham zawsze bedziecie mogli wpascEwaT wrote:nie chciałem....tylko przeczytałem że tam by najlepiej Tomaszkowi było i mnie w sercu ścisnęło....ale sie rozmyśliłem
poza tym monż powiedział że tam pizdzi zafsze
EwaT, iwcia77, Mega, Reni, kapturnica, Pusurek, Parka, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
hello dziewuszyska....
znów mam gorączkę- trzepie mnie od wczoraj jak w febrze....miałam 38,9 no i jadę na panadolach na zmianę z ibuprofenem...nie wiem co jest grane, ale jakiś mnie trawi najwidoczniej stan zapalnyycek . I boli lewy cycek - może to od niego...
nie mam sił na nic...ale jedyne pocieszenie, że waga jakoś delikatnie schodzi bo nic nie mogę żreć..
bilans mojej wagi (tylko te od koniowatej żeby nie dostały zawału..
moja waga dobra, a nawet bardzo dobra do 73-76 kg. Przed ciążą troszkę poszalałam bo to święta i sylwek i zaczęłam ją z wagą 82. Skończyłam ciążę na 97 (hehehe - koniowata byłaby dumna) . Po urodzeniu miałam brzuch jak w 7 miesiącu i ważyłam 91 - więc mało zeszło. Dziś po dwóch tygodniach ważę niecałe 86 kg - więc jakoś schodzi nie wiem od czego - może od karmienia....jeszcze kilka kg i wrócę do wyjściowej z początku ciąży, ale ja chcę wrócić do 75
więc mam co robić...
EwaT, Bursztyn, iwcia77, Reni, Sabina, kapturnica, Pusurek, Mala79, Aasiula, ania.g, Parka, mysza1975, Simba lubią tę wiadomość
-
karm, karm i ...karm..do tego lekka dieta, zobaczysz jak poleci wagaBozia3 wrote:hello dziewuszyska....
znów mam gorączkę- trzepie mnie od wczoraj jak w febrze....miałam 38,9 no i jadę na panadolach na zmianę z ibuprofenem...nie wiem co jest grane, ale jakiś mnie trawi najwidoczniej stan zapalnyycek . I boli lewy cycek - może to od niego...
nie mam sił na nic...ale jedyne pocieszenie, że waga jakoś delikatnie schodzi bo nic nie mogę żreć..
bilans mojej wagi (tylko te od koniowatej żeby nie dostały zawału..
moja waga dobra, a nawet bardzo dobra do 73-76 kg. Przed ciążą troszkę poszalałam bo to święta i sylwek i zaczęłam ją z wagą 82. Skończyłam ciążę na 97 (hehehe - koniowata byłaby dumna) . Po urodzeniu miałam brzuch jak w 7 miesiącu i ważyłam 91 - więc mało zeszło. Dziś po dwóch tygodniach ważę niecałe 86 kg - więc jakoś schodzi nie wiem od czego - może od karmienia....jeszcze kilka kg i wrócę do wyjściowej z początku ciąży, ale ja chcę wrócić do 75
więc mam co robić...
no i nie tykaj słodyczy ale to chyba oczywista oczywistość
Bozia3, Sabina, iwcia77, Mega, Aasiula, Parka, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
Mnie by nawet chyba Bursztyn denerwowała przy porodzie, nie mówiąc o jakiejś obcej babie..
. Położna była prawie cały czas ze mną - ale ja się najswobodniej czułam - kiedy ona wychodziła i byłam sama (jak się okazuje był też skośnooki - ale na szczęście go nie widziałam....
Może ja jestem jakaś aspołeczna - ale dla mnie to tak intymny moment i jednocześnie nic w nim estetycznego - że najlepiej mi samej wydobywać z siebie atawistyczne odruchy...:)Natomiast chwilę po - kiedy już A. przyszedł to było bardzo przyjemnie..
mały cyckał cycka - a ja byłam przykryta kocem, pod któym - pomimo, że mnie umyli - leżałam w kałuży krwi....
Mega, Reni, EwaT, iwcia77, Bursztyn, Sabina, kapturnica, Pusurek, Aasiula, ania.g, Parka, Niuta, mysza1975, Simba, paszczakin lubią tę wiadomość
-
nie denerwowalbyBozia3 wrote:Mnie by nawet chyba Bursztyn denerwowała przy porodzie, nie mówiąc o jakiejś obcej babie..
. Położna była prawie cały czas ze mną - ale ja się najswobodniej czułam - kiedy ona wychodziła i byłam sama (jak się okazuje był też skośnooki - ale na szczęście go nie widziałam....
Bursztyna nie widzialabys, chowalby sie za skosnym
Bozia3, Mega, Reni, iwcia77, kapturnica, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
Bozia a ibuprofen to można? I faktycznie jak masz gorączkę to skonsultuj się z lekarzem, nie rob z siebie gieroja bo to nie ma żartów. A do ubikacji chodzisz normalnie? Ja miałam goraczke po porodzie bo nie mogłam sie wysikac i nogi mi spuchly, stopy najbardziej
Aasiula, Parka, mysza1975 lubią tę wiadomość
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH









