Odpowiedz

Adenomioza

Oceń ten wątek:
  • szatynkowato Ekspertka
    Postów: 478 81

    Wysłany: 1 września 2017, 08:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Stella2018 wrote:
    Hej mimi041! Fajnie ze się odezwałaś. Masz potwierdzoną diagnozę rentgenem lub laparo? Przynajmniej wiesz skąd to u Ciebie, że to po cesarskim (choć żadne to pocieszenie). Jak mi lekarka mówiła: "Nie wiem skąd się to u Pani wzięło. Adenomioza powstaje m.in. po zabiegach chirurgicznych" - to poczułam się jakby mnie oskarżała o usuwanie ciąży "na lewo" :( Strasznie mi się przykro zrobiło, bo adenomioza, to straszna franca, a ja naprawdę nie zrobiłam niczego, co mogłoby spowodować jej powstanie :( Nigdy żadnej operacji nie miałam, zabiegu, nic kompletnie. Jedyne co brałam - przez 10 lat - to antykoncepcja. Zastanawiam się nad powiązaniami jej z tą przypadłością i endometriozą ogólnie - jako plagą w obecnych czasach wśród młodych kobiet. Brałyście tablety? Pamiętacie jakie? Jak długo?
    niezapominajka2017 - mam nadzieję, że teraz po laparo u mnie też bóle staną się mniejsze :( Oby! :/

    Ja nie brałam nigdy żadnych tabletek. Zawsze się zarzekałam, że zadnych hormonów brac nie będę, chociaż lekarz chciał mi przepisać (na bolące okresy). No i mam tą wredotę na jajniku, pochwie, odbycie i jelicie. I 24 lata.

    Endometrioza DIE, ANA+, zespół antyfosfolipidowy,
    ruch a plemników 0%, aglutynacja, test MAR 25%.
  • Bao Przyjaciółka
    Postów: 85 51

    Wysłany: 1 września 2017, 09:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niezapominajka, Stella, ja też brałam tabletki anty, z przerwami ale łącznie na pewno z 10 lat. Może coś w tym jest, że to wpływa na powstanie adenomiozy;(
    Przedwczoraj miałam zabieg histerolaparoskopii. Okazało się że mam endo III st, usunięto mi torbiel endometrialną z jajnika, przegrodę macicy i mięśniaka, który - jak się okazało - uciskał mi na pęcherz (na pęcherzowe sprawy cierpiałam kilkanaście lat bez diagnozy, po operacji i ściągnięciu cewnika okazało się, że odczułam niebywałą ulgę z pęcherzem). W rozmowie profesor, który mnie operował, potwierdził adeno, ale że był on z innego oddziału, niż ten, na którym leżałam, nie on przygotowywał wypis. Na wypisie mam tylko informacje na temat tego, co mi usunięto. O adeno ani słowa:/ Mam teraz wrócić do Kliniki Leczenia Niepłodności. Polecam Wam na Facebooku Adenomyosis Advice Association. Wiele kobiet cierpiących na adeno się tam wypowiada. Zdrowia i spełnienia marzeń, Dziewczyny!

    Stella2018 lubi tę wiadomość

    Ur.1985: endometrioza jajnikowa i otrzewnowa III st, adenomioza, zatykające się jajowody, AMH 1,4 (2016)->1,19 (2017)->0,85 (2019), FSH - 11 (2019), komórki słabej jakości - repetitive immature oocyte syndrome (IOS) w IVF. Mąż OK.

    wiosna 2018 - długi protokół ->
    7 komórek:
    3 niedojrzałe (2 GV, 1 MI),
    2 zdegenerowane (Liza),
    2 dojrzałe (MII)
    (IMSI)->1 zarodek (transfer moruli M.1 w 3 dobie) :(

    jesień 2018 - krótki protokół ->
    6 komórek:
    4 niedojrzałe (MI),
    1 zdegenerowana (Liza),
    1 dojrzała (MII)
    -> nie zapłodniła się -> 0 zarodków

    IVF KD?
  • niezapominajka2017 Autorytet
    Postów: 4486 2369

    Wysłany: 1 września 2017, 09:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mi lekarz mowil, ze tabletki mnie przed tym chronia.
    I faktycznie tak bylo, inaczej pewnie menda by mnie zezarla :/

    Starania od 08.2015, endometrioza 3/4 st, 2 laparo, 3 hsg, 3 histero
    8.03.2017 IVF :( :( ❄️❄️❄️nie przetrwaly rozmrozenia...
    5.05.2017 ICSI :( 2.06.2017 crio :( 26.06.2017 crio :( :(
    28.07.2017 ICSI :( 26.09.2017 crio [*] 8tc :( :( 14.02.2018 crio [*] 6tc :( :(
    20.04.2018 ICSI :( brak mrozakow
    22.03.2019 IMSI :( 13.07.2019 :(
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 września 2017, 11:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sella2018 miałam jedynie USG i robił mi jedynie obmiar tego czegoś. Dzisiaj idę na kontrolę to myślę, że coś się wyjaśni.
    Tabsy brałam odkąd pamiętam - dobre 10 lat. Dla mnie jednak to było zbawienne, bo mam jeszcze PCOS i to uchroniło moje jajeczka do czasu aż zachciałam mieć dziecko. Przed ciążą brałam harmonet, po ciąży MYWY. Po tych drugich nie czułam się najlepiej - miałam ciągłe migreny. Uświadomiło mi to dopiero ich odstawienie.

    Bao, dzięki na namiary na FB!

    Trochę mnie przerażają te laparo...

  • Stella2018 Koleżanka
    Postów: 36 7

    Wysłany: 1 września 2017, 13:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Widzę że większość z nas jednak brała tabsy. Ja najgorzej czułam się po Cilest z tego co pamiętam. W ulotce tego leku jest informacja, że "Do działania antykoncepcyjnego może przyczyniać się także zmiana właściwości śluzu szyjkowego oraz błony śluzowej trzonu macicy." Ciekawe czy ktoś badał te zależności - tabsy = adenomioza??? No bo jak "dziura w mięśniu" może zrobić się sama? A przed antykoncepcją miałam normalne okresy :/

    Szatynkowato, z tego co widzę adenomiozy nie ma? Jest dużo endo - i to na pewno straszna dla Ciebie trauma, ale - możesz usunąć? :/ Jeśli masz sznsę, to usuwaj dziewczyno! Młoda jesteś! ;) My z adeno nie mamy szans na usunięcie :(

    Bao - w wypisie też nie mam nic o adeno. W wypisie opisują tylko co zrobili. Resztę co widział lekarz - mówi Ci na konsultacji pooperacyjnej. Dzięki za Adenomyosis Advice Association - weszłam na razie poczytać na www. Wiem, że w USA robią operacje usuwania adeno. Widziałam filmik z takiej operacji na MedTube. Moja lekarka też dawała mi nadzieję jeszcze przed rezonansem. Mówiła, że jeśli moja adeno ma wyraźne granice, to ona się podejmie usuniecia. No ale niestety - jest mocno rozlana :(

    Niezapominajka2017 - czy miałaś "uśpienie"? Chodzi mi o wywołanie sztucznej menopauzy na 3 miesiące, potem 2 miesiące stymulacji (i starania przy tym - naturalnie lub wspomagane). Ja mam ten proces rozpocząć od listopada. Moja ginekolożka twierdzi, że to spowoduje zmniejszenie się już istniejącej adenomiozy. Zastanawiam się trochę... jak?! :/

    Stella
  • Stella2018 Koleżanka
    Postów: 36 7

    Wysłany: 1 września 2017, 13:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mimi041 - nie ma się czego bać, poród to zdecydowanie większy wyczyn niż laparo! :D Ale może wystarczy u Ciebie rezonans, aby potwierdzić lub wykluczyć? Życzę jednak mimo wszysto wykluczenia - każdego innego dziada usuniesz - a adeno niestety :(

    Stella
  • Milkowiec Autorytet
    Postów: 514 538

    Wysłany: 1 września 2017, 13:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To i ja dołączę do grona posiadaczek tego gnoja. Wczoraj mialam histero bo na usg wyszła mi dziura w ścianie macicy. Okazało się że to torbiel adenomiotyczna i została usunięta. Za 2 tyg mam się zgłosić do szpitala na dalsze leczenie ale nie wiem na czym będzie to polegało. Wcześniej miałam 2 podejścia do ivf i 2 histero i było ok. Przylazla prawdopodobnie po poronieniu.
    Tabsów nigdy nie brałam ale mam standardowy zestaw pco i tarczyca. Objawy podobne jak u Boa

    Stella2018 lubi tę wiadomość

    lprkdf9hr6ze20j0.png
    18.07.2018, 37+1tc, 2795g, 56cm szczęścia
    starania od 2012r., 2xIUI, 3xICSI (5 transferów w tym 1x cb i 1x cbz)
  • Stella2018 Koleżanka
    Postów: 36 7

    Wysłany: 1 września 2017, 13:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    "Ten gnój" mnie urzekł :D trafnie! hahaha :D
    Milkowiec, a macica jest już powiększona? Czy taka torbiel, to początek adeno? :/ Daj znać jak to leczenie - ciekawa jestem bardzo! :/

    Stella
  • szatynkowato Ekspertka
    Postów: 478 81

    Wysłany: 1 września 2017, 13:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Stella2018 wrote:
    Szatynkowato, z tego co widzę adenomiozy nie ma? Jest dużo endo - i to na pewno straszna dla Ciebie trauma, ale - możesz usunąć? :/ Jeśli masz sznsę, to usuwaj dziewczyno! Młoda jesteś! ;) My z adeno nie mamy szans na usunięcie :(

    Nie ma, chociaż myślę, że mam tendencję, bo babcia miała też takie bóle, objawy jak ja i skończyła na raku szyjki macicy, więc kto wie czy wcześniej nie miała endo albo adeno...
    Mogę usunąć i będę oczywiście. 6 października mam zaplanowaną operację ;) jutro mam wizytę u lekarza, bo jeszcze nie byłam z wynikiem rezonansu, dowiem się jak to planuje usunąć (tak myślę, że dowiem).
    Traumę mam, ale jakoś przed przyszłości, bo póki co czuję się odpukać dobrze.

    Endometrioza DIE, ANA+, zespół antyfosfolipidowy,
    ruch a plemników 0%, aglutynacja, test MAR 25%.
  • niezapominajka2017 Autorytet
    Postów: 4486 2369

    Wysłany: 1 września 2017, 14:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Stella nie mialam uspienia.
    Moj lekarz uwaza to za strate czasu skoro chce sie starac o dziecko.
    Po laparo od razu przystapilam do stymulacji i 5 transferow...

    Starania od 08.2015, endometrioza 3/4 st, 2 laparo, 3 hsg, 3 histero
    8.03.2017 IVF :( :( ❄️❄️❄️nie przetrwaly rozmrozenia...
    5.05.2017 ICSI :( 2.06.2017 crio :( 26.06.2017 crio :( :(
    28.07.2017 ICSI :( 26.09.2017 crio [*] 8tc :( :( 14.02.2018 crio [*] 6tc :( :(
    20.04.2018 ICSI :( brak mrozakow
    22.03.2019 IMSI :( 13.07.2019 :(
  • Bao Przyjaciółka
    Postów: 85 51

    Wysłany: 1 września 2017, 19:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki Stella za info co do braku wzmianki o adenomiozie na wypisie. Przez to, że to oddział, na którym miałam być, remontowano i wylądowałam na innym, a mój operator był z tego remontowanego i na tym, na którym się znalazłam, był tylko z doskoku, właściwie o mojej adenomiozie dowiedziałam się od niego tylko tyle, że rzeczywiście jest ;/ Raz do mnie przyszedł, jak jeszcze nie bardzo kontaktowałam po narkozie, a drugi raz, następnego dnia, z zaskoczenia przyszedł do mojej sali. Tak negatywnie zaszokowała mnie ta moja endo 3 st i torbiel, których się kompletnie nie spodziewałam i jednocześnie pozytywnie, że przeszły mi pęcherzowe dolegliwości i że były one spowodowane mięśniakiem, że nie zapytałam o szczegóły adeno. Aczkolwiek dziwne jest to, że w USG wyszedł mi fatalny obraz endometrium (niejednorodne, atrofizacja, zatarta granica między endometrium i miometrium, cysty miometrium, objaw prążkowania), a w wypisie napisali tylko "endometrium szer. 4 mm, jednorodne". Skoro jednorodne, to gdzie ta potwierdzona adenomioza? Zobaczymy, co na to powie lekarz od leczenia niepłodności..

    Mimi, niech Cię laparo nie przeraża - wiadomo, nikt nie lubi szpitala, ale mam porównanie z dwiema operacjami laryngologicznymi, i z mojego punktu widzenia po laryngologicznych (przynajmniej u dorosłych, bo dzieci przechodzą je całkiem lekko) cierpienie jest znacznie większe! Zresztą opisałam w szczegółach moją histerolaparoskopię w wątku laparoskopia, gdybyś kiedyś myślała o laparo, to odsyłam Cię do moich postów, jasne, niektórzy mają pecha i gorzej przechodzą, ale generalnie to mało inwazyjny zabieg, nie ma się czego bać. Ja się cieszę, że ją przeszłam, bo żaden lekarz nie widział na USG rzeczy, które wyszły w laparo i które trzeba było wyciąć :( No i u mnie ulga natychmiastowa z pęcherzem, od razu poprawa komfortu życia! A czy pomoże w zajściu w ciążę? Na pewno bez tych wszystkich moich zmian będzie łatwiej niż było z nimi.

    A co do sztucznej menopauzy, niestety z tego co czytałam, rzeczywiście różne są lekarskie opinie, jedni lekarze twierdzą że ona wycisza chorobę i warto przeprowadzić terapię przed in vitro, inni, że taka terapia nie ma żadnego wpływu na powodzenie sztucznego zapłodnienia. Cholera ich wie.. Ja chyba bym wolała spróbować, trzy miesiące mnie nie zbawią, a zaszkodzić wynikom in vitro raczej nie zaszkodzi, może tylko pomóc..

    Trzymajcie się, Dziewczyny!

    mimi041 lubi tę wiadomość

    Ur.1985: endometrioza jajnikowa i otrzewnowa III st, adenomioza, zatykające się jajowody, AMH 1,4 (2016)->1,19 (2017)->0,85 (2019), FSH - 11 (2019), komórki słabej jakości - repetitive immature oocyte syndrome (IOS) w IVF. Mąż OK.

    wiosna 2018 - długi protokół ->
    7 komórek:
    3 niedojrzałe (2 GV, 1 MI),
    2 zdegenerowane (Liza),
    2 dojrzałe (MII)
    (IMSI)->1 zarodek (transfer moruli M.1 w 3 dobie) :(

    jesień 2018 - krótki protokół ->
    6 komórek:
    4 niedojrzałe (MI),
    1 zdegenerowana (Liza),
    1 dojrzała (MII)
    -> nie zapłodniła się -> 0 zarodków

    IVF KD?
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 września 2017, 20:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Już jestem po. Jak gin stwierdził - jest podejrzenie adeno pooperacyjnej ale teraz tum się nie martwimy. Okazuje się że od maja obraz moich jajników nie uległ poprawnie, pcos. I teraz to będziemy regulować oczywiście clo + pregnyl jak go wykopie spod gruzów i dupek.

    Trochę mnie martwi,ze zbagatelizowal adeno ale to dobry lekarz, więc może ma rację.

    Faktycznie cesarka nie należy do najprzyjemniejszych doznań dlatego chcę być jak najdalej od szpitali.

    Wracając do tabsow, to jak widać wcale ich nie trzeba było brać. Ale to już musztarda po obiedzie ;)

  • Stella2018 Koleżanka
    Postów: 36 7

    Wysłany: 2 września 2017, 15:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mimi041, dobrze w sumie, że możesz działać z czymś, co da się ogarnąć. Na pewno adenomendę zbagatelizował, bo jest niewielka. Nie znam się na PCOS, u mnie było podejrzenie że względu na wysokie AMH, ale wykluczono ostatecznie. Dawaj znać jeśli lekarz podejmie jakieś działania z adeno. Ale jestem pewna, że nie będzie konieczności! Na pewno się uda zaciążyć, czego Ci życzę z całego serca! Z resztą, każdej z Was, bo to też zawsze jakiś promyk nadziei, że z tą francą da się!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 września 2017, 15:41

    mimi041 lubi tę wiadomość

    Stella
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 2 września 2017, 20:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gin tylko powiedział,ze po urodzeniu będę musiala jakieś tabletki brać. Szczerze to już nie dopytywałam jakie, ważne że powiedział to co chciał usłyszeć "po urodzeniu dziecka".
    Stella Dziękuję za życzenia!

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 2 września 2017, 20:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    (...) każda z nas przecież jest tutaj z tego samego powodu. Musimy się wspierać z całych sił!!!

    Bao ja nie czuję chyba żadnych objawów tej mojej adeno. Nie potrafię sobie wyobrazić co musisz - właściwie musiałaś czuć przeżywając bóle z nią związane. Ważne że walczysz!

  • Bao Przyjaciółka
    Postów: 85 51

    Wysłany: 2 września 2017, 23:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mimi, no właśnie nie wiem jak to z tą moją adeno. Moje cierpienia polegały przede wszystkim na wiecznym uczuciu parcia na pęcherz, nie mijało nigdy, nawet zaraz po siku, bo miałam też uczucie, że nie jestem w stanie w pełni opróżnić pęcherza, że zawsze jakiś mocz tam zalega i ciśnie mi na cewkę... Niby nie były to jakieś silne bóle (miałam lepsze i gorsze dni), ale komfort życia zawsze znacznie obniżony. Często pogorszało się po seksie:( Więc cierpiało też moje i Męża życie seksualne :( Co też oczywiście znacznie utrudniało starania o dziecko i dokładało stresu, którego i tak już było wiele. Myślałam że mam jakąś bakterię, chlamydię czy inne takie - wszystkie posiewy wychodziły zawsze jałowe - ku mojej rozpaczy. Miałam jakąś małą nadzieję, że w wyniku histeropalaroskopii pojawi się opcja jakiegoś związku moich ginekologicznych problemów z urologicznymi, ale w najśmielszych marzeniach nie sądziłam, że problem się rozwiąże po usunięciu mięśniaka, który jak się okazało, uciskał pęcherz (kurczę, tyle do lekarzy chodziłam, żaden mi tego nie zasugerował, mimo że akurat mięśniak wychodził w USG). Czy miało to związek z adeno, nie wiem. Z tego co wyczytałam, niektórzy lekarze łączą adeno z mięśniakami - że te dwie jednostki chorobowe często współistnieją. A może mój mięśniak wcale nie był mięśniakiem, tylko adenomyomą czyli guzową postacią adenomiozy? Nie wiem, okaże się w histopacie pewnie, ważne że jest lepiej! I oby - tak jak po długich latach niespodzianie udało mi się wygrać z przewlekłym bólem- udało się kiedyś i z dzidziusiem. Czego Wam wszystkim i sobie życzę.
    I dziękuję za całe wsparcie!

    Ur.1985: endometrioza jajnikowa i otrzewnowa III st, adenomioza, zatykające się jajowody, AMH 1,4 (2016)->1,19 (2017)->0,85 (2019), FSH - 11 (2019), komórki słabej jakości - repetitive immature oocyte syndrome (IOS) w IVF. Mąż OK.

    wiosna 2018 - długi protokół ->
    7 komórek:
    3 niedojrzałe (2 GV, 1 MI),
    2 zdegenerowane (Liza),
    2 dojrzałe (MII)
    (IMSI)->1 zarodek (transfer moruli M.1 w 3 dobie) :(

    jesień 2018 - krótki protokół ->
    6 komórek:
    4 niedojrzałe (MI),
    1 zdegenerowana (Liza),
    1 dojrzała (MII)
    -> nie zapłodniła się -> 0 zarodków

    IVF KD?
  • Stella2018 Koleżanka
    Postów: 36 7

    Wysłany: 4 września 2017, 21:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witaj Janess! Adenomioza zostala sklasyfikowana jako odrębna (od endometriozy) bardzo dawno. Nie wiem dlaczego jest przez lekarzy nadal bagatelizowana, ale to chyba przez to tak niewiele o niej wiadomo. Moja lekarka upiera się, że z adeno mogę zajść w ciążę. Tylko żadne inne czynniki u nas nie występują - a ciąży nie ma :/ Dlaczego? Jak to działa? Przez "wieczny" stan zapalny? Przez wywoływanie skurczy przy zagnieżdżaniu? Czort jeden wie. Na tą chwilę chyba nikt mi nie odpowie na te pytania na 100%. Jeśli cierpisz męki przy okresach - to podejrzenie lekarza może okazać się słuszne. Ale mam nadzieję, że wykluczy u Ciebie tą francę. Daj znać co wyszło na histero. A dlaczego lekarz odradza laparoskopię przed IVF? :/

    Stella
  • Bao Przyjaciółka
    Postów: 85 51

    Wysłany: 7 września 2017, 13:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, niestety moja ulga w dolegliwościach pęcherzowych trwała tylko 3 doby po operacji:( w 4-tej dobie dolegliwości wróciły identyczne jak wcześniej. Już trochę wróciłam psychicznie do siebie, ale wierzcie mi, załamałam się! 3 dni ulgi przez jakieś 10-12 lat, powrót do szarej rzeczywistości był bardzo trudny dla mne. Moja teoria jest taka że w moim brzuchu, pełnym jeszcze laparoskopowego gazu, pęcherz i macica były oddzielone, ale w 4-tej dobie wzdęcie brzucha już widocznie się zmniejszyło i być może macica zaczęła wracać do "normalności" i siadła na pęcherz. Oczywiście skonsultuję moją laparo i całą tę moją teorię w klinice, termin dopiero na październik niestety.

    Ur.1985: endometrioza jajnikowa i otrzewnowa III st, adenomioza, zatykające się jajowody, AMH 1,4 (2016)->1,19 (2017)->0,85 (2019), FSH - 11 (2019), komórki słabej jakości - repetitive immature oocyte syndrome (IOS) w IVF. Mąż OK.

    wiosna 2018 - długi protokół ->
    7 komórek:
    3 niedojrzałe (2 GV, 1 MI),
    2 zdegenerowane (Liza),
    2 dojrzałe (MII)
    (IMSI)->1 zarodek (transfer moruli M.1 w 3 dobie) :(

    jesień 2018 - krótki protokół ->
    6 komórek:
    4 niedojrzałe (MI),
    1 zdegenerowana (Liza),
    1 dojrzała (MII)
    -> nie zapłodniła się -> 0 zarodków

    IVF KD?
  • niezapominajka2017 Autorytet
    Postów: 4486 2369

    Wysłany: 8 września 2017, 16:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bao bardzo Ci wspolczuje dolegliwosci :(

    Starania od 08.2015, endometrioza 3/4 st, 2 laparo, 3 hsg, 3 histero
    8.03.2017 IVF :( :( ❄️❄️❄️nie przetrwaly rozmrozenia...
    5.05.2017 ICSI :( 2.06.2017 crio :( 26.06.2017 crio :( :(
    28.07.2017 ICSI :( 26.09.2017 crio [*] 8tc :( :( 14.02.2018 crio [*] 6tc :( :(
    20.04.2018 ICSI :( brak mrozakow
    22.03.2019 IMSI :( 13.07.2019 :(
  • Stella2018 Koleżanka
    Postów: 36 7

    Wysłany: 9 września 2017, 05:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bao, łączę się w bólu. Ja właśnie mam pierwszą @ po laparo. Ból i krwotok takie jak wcześniej, a nawet silniejsze. Nie śpię drugą noc. Mam serdecznie dość

    Stella
1 2 3 4
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Jak radzić sobie z trudnymi pytaniami, gdy cierpisz na niepłodność i masz problemy z zajściem w ciążę?

Tylko osoby, które doświadczyły przedłużających się starań o dziecko, wiedzą jak trudne mogą być pytania ze strony innych... "A Wy kiedy będziecie mieli dziecko?" jest jednym z najczęstszych. Jak odpowiadać na trudne pytania? Jak radzić sobie z emocjami podczas przedłużających się starań o dziecko? I dlaczego problemy z płodnością są tak trudnym emocjonalnie doświadczeniem? Przeczytaj artykuł doświadczonego psychologa - Justyny Kuczmierowskiej, która na codzień pracuje z parami borykającymi się z niepłodnością! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Foliany - niezbędny składnik dla kobiet starających się o dziecko i kobiet w ciąży

Niewątpliwie kwas foliowy jest jednym z najważniejszych składników dla przyszłej Mamy. Dlaczego suplementacja kwasem foliowym, a właściwie jego aktywnymi formami (folianami) jest tak istotna? Jaką rolę odgrywa kwas foliowy? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Suchość pochwy - najczęstsze przyczyny, objawy i leczenie

Suchość pochwy to wstydliwa dolegliwość, która dotyka wielu kobiet. Kiedy się pojawia? Jakie są najczęstsze przyczyny problemów z odpowiednim nawilżeniem pochwy? Czy suchość pochwy można leczyć? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego