Forum Starając się z pomocą medyczną In vitro start styczeń 2018
Odpowiedz

In vitro start styczeń 2018

Oceń ten wątek:
  • asienka30 Autorytet
    Postów: 1215 1259

    Wysłany: 3 listopada 2018, 14:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kadetka, super!! Wielkie gratulacje. Ogromnie się cieszę ze Wam się udało :) dbaj o siebie i Maluchy :)

    Kadetka lubi tę wiadomość

    8jhd5h3.png
    KIR AA, PCO, PAI-1, MTHFR, ANA1 dodatnie, obniżone parametry nasienia
    starania od 2015
    4 nieudane IUI
    operacja zpn - poprawa fragmentacji
    I podejście do IVF: 9 lipca punkcja (16 kumulusow, 8 komórek, 6 dojrzalych), 14 lipca - transfer 1 blastki :(
    3 mrozaczki...
    sierpień 2018 - scratching endometrium
    12 września - crio :(
    11 października - crio :(
    15 .02.2019 - start II procedury
    01.03.2019 - transfer 3-dniowego Kropka; 12 dpt - beta hcg 259,9; 14 dpt - beta hcg 912,4; 17 dpt - beta hcg 2719,0; 20 dpt - beta hcg 8518,0; 23 dpt - beta hcg 22385,0; mamy <3
  • Kadetka Autorytet
    Postów: 981 670

    Wysłany: 3 listopada 2018, 14:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję Asienka30! I Wam sie uda! :) walka u jednych trwa krócej u drugich dłużej ale liczy się efekt! Widze, że przed Wami przygotowania do drugiej procedury.. Mocno trzymam kciuki!!

    Najszczęśliwsza podwójna mama na całym świecie :)

    POF, Hashimoto,
    MTHFR C677T nieprawidlowa heterozygota CT
    PAI-1 nieprawidłowa heterozygota 4G/5G
    po leczeniu immunosupresyjnym
    I ET :(:(
    II ET szczęśliwy :) :)
  • Karolciaaa26 Autorytet
    Postów: 518 182

    Wysłany: 3 listopada 2018, 15:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kadetka wrote:
    Kochane... nie sposób wymienić każdej z Was z osobna.. a nie chciałabym nikogo pominąć... postanowiłam napisać do Was, aby dać Wam nadzieję... może któraś z Was dzięki temu wpisowi uwierzy, że jednak warto podjąć kolejną próbę, stoczyć kolejną bitwę.. dla tych z Was, które nie znają / nie pamiętają mojej historii - w skrócie.. przed 30 rż usłyszałam diagnozę która dla mnie była jak wyrok.. przedwczesne wygasanie czynności jajników.. AMH 0,04... krańcowo niskie.. szanse za dziecko = 0 .. lekarze nie dawali mi żadnych szans... dopiero na jakimś forum znalazłam informację o możliwości skorzystania z KD.. na początku nawet nie wiedziałam co oznacza ten tajemniczy skrót.. kiedy przeczytałam kilka historii, pomyślałam cudownie, ale jednak nie dla mnie..po jakimś czasie jednak dopuściłam do siebie myśl, że to jedyna droga aby dostąpić cudu macierzyństwa, ciąży, porodu... mój mąż jednak był zdecydowanie na nie... to był trudny czas, bardzo trudny.. bałam się, że nie zmieni zdania.. był na nie nawet dla samej procedury In vitro.. co dopiero z wykorzystaniem komórki dawczyni... na szczęście.. dany mu czas, wiele rozmów, rożnie przebiegających, z rozmaitymi argumentami, rożnie kończących się, wielokrotnie łzami, podsunięta lektura, nawet listy - tylko do niego, bo tak miałam pewność, że przeczyta do końca a w rozmowie wiecie, nie zawsze wszystko potoczy się tak jak chcemy i często nie zdążymy powiedzieć tego co chcieliśmy i w taki sposób w jaki zamierzaliśmy.. ostatecznie, zapadła decyzja - WALCZYMY. Naiwnie myślałam, że opcja z KD to praktycznie "pewniak" i kiedy po pierwszej procedurze okazało się, że mamy niezwykle mało zarodków.. (2 w 3dobie) popłynęły pierwsze łzy.. transferowaliśmy obydwa, co miało zwiększyć szansę... niestety... nie udało się... wówczas świat mi się zawalił po raz drugi.. jak wtedy kiedy usłyszałam "nigdy nie zajdzie pani w ciążę".. na szczęście nasz program gwarantował minimum 3 dobrej jakości zarodki w 3dobie rozwoju.. otrzymaliśmy wiec pakiet reklamacyjny (na kolejną pełną procedurę nie byłoby nas stać).. równo dwa miesiące później podeszliśmy drugi raz... nie mieliśmy już wpływu na wybór dawczyni - pakiet reklamacyjny wybierają embriolodzy w porozumieniu z lekarzem.. ale wiecie co? nie miało to dla mnie kompletnie znaczenia! Owszem istotna była grupa krwi, ale to zawsze dobierają do matki.. i tak z dobroci serca załogi poznaliśmy dane dotyczące ich wyboru, ale ja zalana łzami nawet nie patrzyłam na tą kartkę.. dla mnie istotne było aby była dla nich "sprawdzoną", pewniejszą niż tamta... okazało się, że z drugiego podejście embriolodzy byli bardzo zadowoleni! już w 3 dobie mieliśmy 4 piękne zarodki nadające się do transferu, a kolejne 3 pozostawili w chodowi do blastocysty.. (w sumie było 9 oocytow) znów zdecydowaliśmy się na podanie dwóch zarodków... licząc na wymarzone bliźnięta :) po upływie kilku dni kiedy dowiedzieliśmy się, że żadnej z 3 pozostawionych zarodków nie nadawał się do zamrożenia, zaczęłam się martwić.. myślałam "jaką mam pewność, że któryś z tych dwóch transferowanych 3dnowych osiągnął w mojej macicy stadium blastocysty?"... mój niepokój okazał się niepotrzebny... już w 9 dpt zrobiłam pierwsza betę... żeby się nie katować czekaniem, pojechaliśmy do labu gdzie wynik dostaje się na maila w ciągu 2 godzin... z drżącym sercem sprawdzaliśmy profil... Beta 83!! siedziałam na kanapie z 2 godziny praktycznie bez ruchu... oczywiście najpierw zalałam się łzami w ramionach męża.. postanowiłam powtórzyć betę po 2 dniach - mało to historii o cb? wynik.. 277 ... i tak beta rosła nam o 200% - 300% w ciąg 48h!! po cichutku, każde z nas w swojej głowie myślało "czyżby bliźnięta?" i rzeczywiście... wizyta pęcherzykowa - mamy dwa pęcherzyki... następna wizyta... mamy dwa serduszka...choć dr cały czas mówiła "spokojnie, proszę się nie nastawiać" później znacznie osłabłam.. pewnie to typowe objawy ciąży + duże dawki leków.. praktycznie całymi dniami spalam, aż tu pewnego wieczora - krew... szpital, przeżyliśmy prawdziwe chwile grozy, bardzo się baliśmy.. na szczęście USG wykazało, ze obydwa serduszka biją, obserwacja kilkudniowa w szpitalu, w końcu wyjście i reżim łóżkowy w domu.. Kochane, aktualnie jestem w 9 tc bliźniaczej... powoli pozwalam sobie na cieszenie się tym faktem, bo niestety ale w takich sytuacjach w jakich "MY" jesteśmy, często boimy się cieszyć... za każdym razem kiedy "wiszę nad muszlą" myślę sobie, że to dobrze, bo to znak, że Maluszki się rozwijają :)

    Trzymam za Was kochane mocno kciuki! Zauważyłam, że Farelka jest w podobnej sytuacji - gratuluje kochana :* i też przeszłaś krwawienie.. wiem, co czułaś.. ale oby już najgorsze było za nami!
    Kadetka Kochana myslalam czesto o Tobie:* Jak sie ciesze na to wspaniala nowine az mi łezki polecialy:* Rosnijcie zdrowo mamuska!!:*<3

    Kadetka lubi tę wiadomość

    Nadzczynnosc tarczycy-Methimazole 2.5 mg
    28 lat
    8 lipiec transfer 3-dniowych 2-och zarodkow.
    23 lipiec beta :(
    Czekamy na cud♡♡
  • Paulcia28 Autorytet
    Postów: 5327 4302

    Wysłany: 3 listopada 2018, 15:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    MisiaZ88 wrote:
    Cześć Kochana, cały czas Was czytam i czekam na dobre wieści, cały czas myślę o Tobie i trzymam kciuki za biopsje. U Nas przygotowania do ostatniego transferu. Dostałam intralipid od Paśnika, ale Nasz zarodeczek jest słaby i w duszy szykuję się na kolejną procedurę :(
    Nie dziękuję Misiu , czekałam na wieści od Ciebie. trzymam mocno kciuki żeby tym razem się udało i byś mogła cieszyć się ciąża,w końcu MUSI być dobrze :-) będę czekać z niecierpliwością na dobre wiadomości i daj koniecznie znać co by mi ręce nie zdretwialy od trzymania kciuków ❤

    Kate_______, MisiaZ88 lubią tę wiadomość

    Diagnoza:Azoospermia
    3x ICSI (2018/19). 6 zarodków
    3x crio , 1 świeży transfer
    29.3.18 😞 26.4.18 😁(12*)
    13.09.18😞15.03.19😭

    -12/19 naturalny cud- cb
    -Aniołki (8*)2015 (12*)2018
    -Amh 2,74
    -Tsh 1,30 L-Thyroxin 25 mg
    21.10.19 histeroskopia
    -Zespół Ashermana
    -Usunięty polip
    9.11- histero , drożność i laparoskopia 😬 ???
  • Farelka Autorytet
    Postów: 1314 1344

    Wysłany: 3 listopada 2018, 15:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kadetka wrote:
    Kochane... nie sposób wymienić każdej z Was z osobna.. a nie chciałabym nikogo pominąć... postanowiłam napisać do Was, aby dać Wam nadzieję... może któraś z Was dzięki temu wpisowi uwierzy, że jednak warto podjąć kolejną próbę, stoczyć kolejną bitwę.. dla tych z Was, które nie znają / nie pamiętają mojej historii - w skrócie.. przed 30 rż usłyszałam diagnozę która dla mnie była jak wyrok.. przedwczesne wygasanie czynności jajników.. AMH 0,04... krańcowo niskie.. szanse za dziecko = 0 .. lekarze nie dawali mi żadnych szans... dopiero na jakimś forum znalazłam informację o możliwości skorzystania z KD.. na początku nawet nie wiedziałam co oznacza ten tajemniczy skrót.. kiedy przeczytałam kilka historii, pomyślałam cudownie, ale jednak nie dla mnie..po jakimś czasie jednak dopuściłam do siebie myśl, że to jedyna droga aby dostąpić cudu macierzyństwa, ciąży, porodu... mój mąż jednak był zdecydowanie na nie... to był trudny czas, bardzo trudny.. bałam się, że nie zmieni zdania.. był na nie nawet dla samej procedury In vitro.. co dopiero z wykorzystaniem komórki dawczyni... na szczęście.. dany mu czas, wiele rozmów, rożnie przebiegających, z rozmaitymi argumentami, rożnie kończących się, wielokrotnie łzami, podsunięta lektura, nawet listy - tylko do niego, bo tak miałam pewność, że przeczyta do końca a w rozmowie wiecie, nie zawsze wszystko potoczy się tak jak chcemy i często nie zdążymy powiedzieć tego co chcieliśmy i w taki sposób w jaki zamierzaliśmy.. ostatecznie, zapadła decyzja - WALCZYMY. Naiwnie myślałam, że opcja z KD to praktycznie "pewniak" i kiedy po pierwszej procedurze okazało się, że mamy niezwykle mało zarodków.. (2 w 3dobie) popłynęły pierwsze łzy.. transferowaliśmy obydwa, co miało zwiększyć szansę... niestety... nie udało się... wówczas świat mi się zawalił po raz drugi.. jak wtedy kiedy usłyszałam "nigdy nie zajdzie pani w ciążę".. na szczęście nasz program gwarantował minimum 3 dobrej jakości zarodki w 3dobie rozwoju.. otrzymaliśmy wiec pakiet reklamacyjny (na kolejną pełną procedurę nie byłoby nas stać).. równo dwa miesiące później podeszliśmy drugi raz... nie mieliśmy już wpływu na wybór dawczyni - pakiet reklamacyjny wybierają embriolodzy w porozumieniu z lekarzem.. ale wiecie co? nie miało to dla mnie kompletnie znaczenia! Owszem istotna była grupa krwi, ale to zawsze dobierają do matki.. i tak z dobroci serca załogi poznaliśmy dane dotyczące ich wyboru, ale ja zalana łzami nawet nie patrzyłam na tą kartkę.. dla mnie istotne było aby była dla nich "sprawdzoną", pewniejszą niż tamta... okazało się, że z drugiego podejście embriolodzy byli bardzo zadowoleni! już w 3 dobie mieliśmy 4 piękne zarodki nadające się do transferu, a kolejne 3 pozostawili w chodowi do blastocysty.. (w sumie było 9 oocytow) znów zdecydowaliśmy się na podanie dwóch zarodków... licząc na wymarzone bliźnięta :) po upływie kilku dni kiedy dowiedzieliśmy się, że żadnej z 3 pozostawionych zarodków nie nadawał się do zamrożenia, zaczęłam się martwić.. myślałam "jaką mam pewność, że któryś z tych dwóch transferowanych 3dnowych osiągnął w mojej macicy stadium blastocysty?"... mój niepokój okazał się niepotrzebny... już w 9 dpt zrobiłam pierwsza betę... żeby się nie katować czekaniem, pojechaliśmy do labu gdzie wynik dostaje się na maila w ciągu 2 godzin... z drżącym sercem sprawdzaliśmy profil... Beta 83!! siedziałam na kanapie z 2 godziny praktycznie bez ruchu... oczywiście najpierw zalałam się łzami w ramionach męża.. postanowiłam powtórzyć betę po 2 dniach - mało to historii o cb? wynik.. 277 ... i tak beta rosła nam o 200% - 300% w ciąg 48h!! po cichutku, każde z nas w swojej głowie myślało "czyżby bliźnięta?" i rzeczywiście... wizyta pęcherzykowa - mamy dwa pęcherzyki... następna wizyta... mamy dwa serduszka...choć dr cały czas mówiła "spokojnie, proszę się nie nastawiać" później znacznie osłabłam.. pewnie to typowe objawy ciąży + duże dawki leków.. praktycznie całymi dniami spalam, aż tu pewnego wieczora - krew... szpital, przeżyliśmy prawdziwe chwile grozy, bardzo się baliśmy.. na szczęście USG wykazało, ze obydwa serduszka biją, obserwacja kilkudniowa w szpitalu, w końcu wyjście i reżim łóżkowy w domu.. Kochane, aktualnie jestem w 9 tc bliźniaczej... powoli pozwalam sobie na cieszenie się tym faktem, bo niestety ale w takich sytuacjach w jakich "MY" jesteśmy, często boimy się cieszyć... za każdym razem kiedy "wiszę nad muszlą" myślę sobie, że to dobrze, bo to znak, że Maluszki się rozwijają :)

    Trzymam za Was kochane mocno kciuki! Zauważyłam, że Farelka jest w podobnej sytuacji - gratuluje kochana :* i też przeszłaś krwawienie.. wiem, co czułaś.. ale oby już najgorsze było za nami!


    Czytam z zapartym tchem Twa wiadomość i z uśmiechem dochodzę do drugiej jej części w dodatku trochę się z nią utożsamiam bo sama przeszłam podobny stres a tu na końcu wspomnienie o mnie <3 Ale mi się miło zrobiło i ogromnie gratuluję bliźniaków <3 jesteśmy w podobnym czasie. Zapraszam na forum ciężarówki po IVF 2018 :-)

    Kadetka lubi tę wiadomość

    f2w3rjjgtc46j0xs.png
  • Kadetka Autorytet
    Postów: 981 670

    Wysłany: 3 listopada 2018, 15:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Karolciaaa26 wrote:
    Kadetka Kochana myslalam czesto o Tobie:* Jak sie ciesze na to wspaniala nowine az mi łezki polecialy:* Rosnijcie zdrowo mamuska!!:*<3
    Kochana dziękuję i ja o Tobie też myślę... :) podjęliście ostateczna decyzje czy rozważanie opcje? Mocno trzymam kciuki za Wasze szczęście! :*
    Trzeba walczyć... Bo WARTO

    Najszczęśliwsza podwójna mama na całym świecie :)

    POF, Hashimoto,
    MTHFR C677T nieprawidlowa heterozygota CT
    PAI-1 nieprawidłowa heterozygota 4G/5G
    po leczeniu immunosupresyjnym
    I ET :(:(
    II ET szczęśliwy :) :)
  • Kadetka Autorytet
    Postów: 981 670

    Wysłany: 3 listopada 2018, 15:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Farelka wrote:
    Czytam z zapartym tchem Twa wiadomość i z uśmiechem dochodzę do drugiej jej części w dodatku trochę się z nią utożsamiam bo sama przeszłam podobny stres a tu na końcu wspomnienie o mnie <3 Ale mi się miło zrobiło i ogromnie gratuluję bliźniaków <3 jesteśmy w podobnym czasie. Zapraszam na forum ciężarówki po IVF 2018 :-)


    Kochana bo wylapalam Twoja historię.. Jest bardzo podobna.. I
    z uwagi na bliźniaki <3 <3.. I krwawienie spowodowane u mnie i u Ciebie krwiakiem który na szczęście się zmniejsza :) i nawet czasowo bardzo podobnie :) dziękuję za zaproszenie... Chętnie się pojawię...

    Najszczęśliwsza podwójna mama na całym świecie :)

    POF, Hashimoto,
    MTHFR C677T nieprawidlowa heterozygota CT
    PAI-1 nieprawidłowa heterozygota 4G/5G
    po leczeniu immunosupresyjnym
    I ET :(:(
    II ET szczęśliwy :) :)
  • Farelka Autorytet
    Postów: 1314 1344

    Wysłany: 3 listopada 2018, 15:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kadetka wrote:
    Kochana bo wylapalam Twoja historię.. Jest bardzo podobna.. I
    z uwagi na bliźniaki <3 <3.. I krwawienie spowodowane u mnie i u Ciebie krwiakiem który na szczęście się zmniejsza :) i nawet czasowo bardzo podobnie :) dziękuję za zaproszenie... Chętnie się pojawię...


    Dokładnie w dodatku to co pisałaś o zarodkach moje żadne nie chciały przetrwać w laboratorium i przy 2 procedurze mieliśmy kilka zarodków i żaden z nich nie przetrwał w labo do blastocysty to zaczęłam się zastanawiać jakie są szanse że te dwa na pokładzie że mną dadzą radę... I daly <3

    Czekam z niecierpliwością na forum ciążowym :-)

    f2w3rjjgtc46j0xs.png
  • Farelka Autorytet
    Postów: 1314 1344

    Wysłany: 3 listopada 2018, 15:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Motylku choć wiem że to bardzo trudne co teraz przechodzisz.. niepewność i strach... mocno trzymam kciuki i wierzę że wszystko będzie dobrze a beta pięknie w poniedziałek urośnie.

    Mam ogromną nadzieję

    Paulcia28, [email protected] lubią tę wiadomość

    f2w3rjjgtc46j0xs.png
  • Paulcia28 Autorytet
    Postów: 5327 4302

    Wysłany: 3 listopada 2018, 15:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kate wszystko w porządku? Już po @? Dałaś radę? Buziaki

    Diagnoza:Azoospermia
    3x ICSI (2018/19). 6 zarodków
    3x crio , 1 świeży transfer
    29.3.18 😞 26.4.18 😁(12*)
    13.09.18😞15.03.19😭

    -12/19 naturalny cud- cb
    -Aniołki (8*)2015 (12*)2018
    -Amh 2,74
    -Tsh 1,30 L-Thyroxin 25 mg
    21.10.19 histeroskopia
    -Zespół Ashermana
    -Usunięty polip
    9.11- histero , drożność i laparoskopia 😬 ???
  • Karolciaaa26 Autorytet
    Postów: 518 182

    Wysłany: 3 listopada 2018, 16:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kadetka wrote:
    Kochana dziękuję i ja o Tobie też myślę... :) podjęliście ostateczna decyzje czy rozważanie opcje? Mocno trzymam kciuki za Wasze szczęście! :*
    Trzeba walczyć... Bo WARTO
    W marcu lecimy do Polski tam probowac :) Dalas nam nadzieje bo o szczescie trzeba walczyc:*<3

    Paulcia28, Kadetka, MonikA_89! lubią tę wiadomość

    Nadzczynnosc tarczycy-Methimazole 2.5 mg
    28 lat
    8 lipiec transfer 3-dniowych 2-och zarodkow.
    23 lipiec beta :(
    Czekamy na cud♡♡
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 3 listopada 2018, 16:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulcia28 wrote:
    Kate wszystko w porządku? Już po @? Dałaś radę? Buziaki

    Małpa jeszcze mnie nie opuściła ale bynajmniej nie boli. :) za to już stresuje się przed poniedziałkową wizyta.. :( Ty też już pewnie myślisz o nadchodzącym czwartku.. ciężki ten nasz żywot:(

  • Kadetka Autorytet
    Postów: 981 670

    Wysłany: 3 listopada 2018, 16:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Karolciaaa26 wrote:
    W marcu lecimy do Polski tam probowac :) Dalas nam nadzieje bo o szczescie trzeba walczyc:*<3

    Cieszę się Kochana, że tak mówisz:-* będę nick trzymać kciuki! Klinika wybrana?

    Najszczęśliwsza podwójna mama na całym świecie :)

    POF, Hashimoto,
    MTHFR C677T nieprawidlowa heterozygota CT
    PAI-1 nieprawidłowa heterozygota 4G/5G
    po leczeniu immunosupresyjnym
    I ET :(:(
    II ET szczęśliwy :) :)
  • Waleczna Autorytet
    Postów: 649 948

    Wysłany: 3 listopada 2018, 17:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kadetko super wieści,warto walczyć i Ty jesteś pięknym tego dowodem. Życzę Wam dużo zdrówka, rośnijcie zdrowo❤️

    Motylku ja wiem ze ten czas oczekiwania jest ciężki,ale ja cały czas wierze ze będzie wszystko w porzadku❤️

    Ściskam wszystkie Kobietki ❤️

    [email protected], Paulcia28 lubią tę wiadomość

    👩‍🦰
    Hiperpolaktynemia
    Niedoczynnosc tarczycy
    Endometrioza
    👱‍♂️
    Czynnik męski

    4 inseminacje 😞😞😞😞
    IVF+IMSI❄️❄️❄️❄️
    Transfer świeży 😞
    Crio❄️😉❤️👧🏻 Zdrowa córeczka

    06.2020 Zaczynamy walkę o rodzeństwo
    07.2020 Crio❄️😞
    09.2020 Crio❄️😉❤️

    zem3df9hwy4rj8b5.png

    3jgx3e3kqs37w6ae.png
  • Paulcia28 Autorytet
    Postów: 5327 4302

    Wysłany: 3 listopada 2018, 19:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Waleczna wrote:
    Kadetko super wieści,warto walczyć i Ty jesteś pięknym tego dowodem. Życzę Wam dużo zdrówka, rośnijcie zdrowo❤️

    Motylku ja wiem ze ten czas oczekiwania jest ciężki,ale ja cały czas wierze ze będzie wszystko w porzadku❤️

    Ściskam wszystkie Kobietki ❤️
    Waleczna a u Ciebie też bliźnięta? Byłaś już na usg? Jak się czujesz

    Diagnoza:Azoospermia
    3x ICSI (2018/19). 6 zarodków
    3x crio , 1 świeży transfer
    29.3.18 😞 26.4.18 😁(12*)
    13.09.18😞15.03.19😭

    -12/19 naturalny cud- cb
    -Aniołki (8*)2015 (12*)2018
    -Amh 2,74
    -Tsh 1,30 L-Thyroxin 25 mg
    21.10.19 histeroskopia
    -Zespół Ashermana
    -Usunięty polip
    9.11- histero , drożność i laparoskopia 😬 ???
  • srebrzysta Autorytet
    Postów: 1965 1079

    Wysłany: 3 listopada 2018, 21:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kadetka wrote:
    Kochane... nie sposób wymienić każdej z Was z osobna.. a nie chciałabym nikogo pominąć... postanowiłam napisać do Was, aby dać Wam nadzieję... może któraś z Was dzięki temu wpisowi uwierzy, że jednak warto podjąć kolejną próbę, stoczyć kolejną bitwę.. dla tych z Was, które nie znają / nie pamiętają mojej historii - w skrócie.. przed 30 rż usłyszałam diagnozę która dla mnie była jak wyrok.. przedwczesne wygasanie czynności jajników.. AMH 0,04... krańcowo niskie.. szanse za dziecko = 0 .. lekarze nie dawali mi żadnych szans... dopiero na jakimś forum znalazłam informację o możliwości skorzystania z KD.. na początku nawet nie wiedziałam co oznacza ten tajemniczy skrót.. kiedy przeczytałam kilka historii, pomyślałam cudownie, ale jednak nie dla mnie..po jakimś czasie jednak dopuściłam do siebie myśl, że to jedyna droga aby dostąpić cudu macierzyństwa, ciąży, porodu... mój mąż jednak był zdecydowanie na nie... to był trudny czas, bardzo trudny.. bałam się, że nie zmieni zdania.. był na nie nawet dla samej procedury In vitro.. co dopiero z wykorzystaniem komórki dawczyni... na szczęście.. dany mu czas, wiele rozmów, rożnie przebiegających, z rozmaitymi argumentami, rożnie kończących się, wielokrotnie łzami, podsunięta lektura, nawet listy - tylko do niego, bo tak miałam pewność, że przeczyta do końca a w rozmowie wiecie, nie zawsze wszystko potoczy się tak jak chcemy i często nie zdążymy powiedzieć tego co chcieliśmy i w taki sposób w jaki zamierzaliśmy.. ostatecznie, zapadła decyzja - WALCZYMY. Naiwnie myślałam, że opcja z KD to praktycznie "pewniak" i kiedy po pierwszej procedurze okazało się, że mamy niezwykle mało zarodków.. (2 w 3dobie) popłynęły pierwsze łzy.. transferowaliśmy obydwa, co miało zwiększyć szansę... niestety... nie udało się... wówczas świat mi się zawalił po raz drugi.. jak wtedy kiedy usłyszałam "nigdy nie zajdzie pani w ciążę".. na szczęście nasz program gwarantował minimum 3 dobrej jakości zarodki w 3dobie rozwoju.. otrzymaliśmy wiec pakiet reklamacyjny (na kolejną pełną procedurę nie byłoby nas stać).. równo dwa miesiące później podeszliśmy drugi raz... nie mieliśmy już wpływu na wybór dawczyni - pakiet reklamacyjny wybierają embriolodzy w porozumieniu z lekarzem.. ale wiecie co? nie miało to dla mnie kompletnie znaczenia! Owszem istotna była grupa krwi, ale to zawsze dobierają do matki.. i tak z dobroci serca załogi poznaliśmy dane dotyczące ich wyboru, ale ja zalana łzami nawet nie patrzyłam na tą kartkę.. dla mnie istotne było aby była dla nich "sprawdzoną", pewniejszą niż tamta... okazało się, że z drugiego podejście embriolodzy byli bardzo zadowoleni! już w 3 dobie mieliśmy 4 piękne zarodki nadające się do transferu, a kolejne 3 pozostawili w chodowi do blastocysty.. (w sumie było 9 oocytow) znów zdecydowaliśmy się na podanie dwóch zarodków... licząc na wymarzone bliźnięta :) po upływie kilku dni kiedy dowiedzieliśmy się, że żadnej z 3 pozostawionych zarodków nie nadawał się do zamrożenia, zaczęłam się martwić.. myślałam "jaką mam pewność, że któryś z tych dwóch transferowanych 3dnowych osiągnął w mojej macicy stadium blastocysty?"... mój niepokój okazał się niepotrzebny... już w 9 dpt zrobiłam pierwsza betę... żeby się nie katować czekaniem, pojechaliśmy do labu gdzie wynik dostaje się na maila w ciągu 2 godzin... z drżącym sercem sprawdzaliśmy profil... Beta 83!! siedziałam na kanapie z 2 godziny praktycznie bez ruchu... oczywiście najpierw zalałam się łzami w ramionach męża.. postanowiłam powtórzyć betę po 2 dniach - mało to historii o cb? wynik.. 277 ... i tak beta rosła nam o 200% - 300% w ciąg 48h!! po cichutku, każde z nas w swojej głowie myślało "czyżby bliźnięta?" i rzeczywiście... wizyta pęcherzykowa - mamy dwa pęcherzyki... następna wizyta... mamy dwa serduszka...choć dr cały czas mówiła "spokojnie, proszę się nie nastawiać" później znacznie osłabłam.. pewnie to typowe objawy ciąży + duże dawki leków.. praktycznie całymi dniami spalam, aż tu pewnego wieczora - krew... szpital, przeżyliśmy prawdziwe chwile grozy, bardzo się baliśmy.. na szczęście USG wykazało, ze obydwa serduszka biją, obserwacja kilkudniowa w szpitalu, w końcu wyjście i reżim łóżkowy w domu.. Kochane, aktualnie jestem w 9 tc bliźniaczej... powoli pozwalam sobie na cieszenie się tym faktem, bo niestety ale w takich sytuacjach w jakich "MY" jesteśmy, często boimy się cieszyć... za każdym razem kiedy "wiszę nad muszlą" myślę sobie, że to dobrze, bo to znak, że Maluszki się rozwijają :)

    Trzymam za Was kochane mocno kciuki! Zauważyłam, że Farelka jest w podobnej sytuacji - gratuluje kochana :* i też przeszłaś krwawienie.. wiem, co czułaś.. ale oby już najgorsze było za nami!

    Bardzo dziękuję że zechciałaś tu napisać o swojej historii, bardzo była mi teraz potrzebna taka forma wsparcia, że jednak może kiedyś i nasz los się odmieni. Dziękuję i życzę wszystkiego dobrego, zdrowej i spokojnej ciąży, radości z kolejnych USG :*

    hchypc0zgq8syrex.png
  • srebrzysta Autorytet
    Postów: 1965 1079

    Wysłany: 3 listopada 2018, 21:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulcia myślałam ostatnio o tobie i mocno wierzę że tym razem się wszystko ułoży &&&&

    Aś2018, Paulcia28 lubią tę wiadomość

    hchypc0zgq8syrex.png
  • Paulcia28 Autorytet
    Postów: 5327 4302

    Wysłany: 3 listopada 2018, 21:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    srebrzysta wrote:
    Paulcia myślałam ostatnio o tobie i mocno wierzę że tym razem się wszystko ułoży &&&&
    Nie dziękuję ❤też o Tobie ,o Was wszystkich myślę i o Waszych historiach,mam nadzieję że u każdej z Was/Nas będzie szczęśliwe zakończenie... A jeśli jednak nie ,to walczylysmy do końca . Musimy walczyć i być silne Ale wszystko jest w rękach Boga. Ja mam ostatnio ciężkie chwilę, niewiedza mnie dobija ale prawdy się boję... Ale nawet jeśli nie dostaniemy ostatniej szansy to nie będę żałować tego czasu który poświęcilam na walkę,bo w ciąży byłam,skończyło się jak się skończyło ale to był cudowny czas mimo wielkiego strachu i nigdy nie zapomnę mojego aniołka. Nie wiem co będzie w czwartek ale już jestem dumna z mojego męża że walczy razem wytrwale by spełnić nasze marzenie. Ten czas walki zbliżył nas do siebie i wiem że zawsze mogę na niego liczyć. Będzie co ma być ,muszę być twarda bez względu na wynik.
    Trzymam za Was wszystkie kciuki i trzymajcie proszę za nas kciuki w czwartek. Dobranoc dziewczyny,spijcie spokojnie ,życzę Wam z całego serca spełnienia marzeń ❤❤❤ dziękuję za Wasze wsparcie,jesteście najlepsze

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 listopada 2018, 21:53

    [email protected], Aś2018, andzia83, Farelka, aga_ni, Ana ana lubią tę wiadomość

    Diagnoza:Azoospermia
    3x ICSI (2018/19). 6 zarodków
    3x crio , 1 świeży transfer
    29.3.18 😞 26.4.18 😁(12*)
    13.09.18😞15.03.19😭

    -12/19 naturalny cud- cb
    -Aniołki (8*)2015 (12*)2018
    -Amh 2,74
    -Tsh 1,30 L-Thyroxin 25 mg
    21.10.19 histeroskopia
    -Zespół Ashermana
    -Usunięty polip
    9.11- histero , drożność i laparoskopia 😬 ???
  • Waleczna Autorytet
    Postów: 649 948

    Wysłany: 3 listopada 2018, 21:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulcia28 wrote:
    Waleczna a u Ciebie też bliźnięta? Byłaś już na usg? Jak się czujesz
    Kochana dziekuje ze pytasz, czyje się dobrze nie ma co narzekać chociaż nudności nie dają mi spokoju,ale wszystko trzeba przeżyć. Na 1usg byłam i wszystko było jak najbardziej w porządku,ale stres mnie ogarnia bo we wtorek wizyta serduszkową. Pęcherzyk był jeden,wiec bliźniąt nie ma❤️Ja proszę Boga o to aby moja Kruszynka rosła zdrowo i pozostała ze mną.
    Paulcia myśle cały czas o Tobie i wierze,ze 8.11 będą bardzo dobre wieści. Buziaki:*

    Paulcia28 lubi tę wiadomość

    👩‍🦰
    Hiperpolaktynemia
    Niedoczynnosc tarczycy
    Endometrioza
    👱‍♂️
    Czynnik męski

    4 inseminacje 😞😞😞😞
    IVF+IMSI❄️❄️❄️❄️
    Transfer świeży 😞
    Crio❄️😉❤️👧🏻 Zdrowa córeczka

    06.2020 Zaczynamy walkę o rodzeństwo
    07.2020 Crio❄️😞
    09.2020 Crio❄️😉❤️

    zem3df9hwy4rj8b5.png

    3jgx3e3kqs37w6ae.png
  • MonikA_89! Autorytet
    Postów: 7336 10406

    Wysłany: 3 listopada 2018, 22:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kadetka wrote:
    o kurcze Monia... zaskoczyłaś mnie z tym transferem podczas stanu zapalanego.., to ni wymagali u Was przed procedura cytologii?? jestem w szoku !!
    Masz racje! Bardzo dobre posunięcie z tym, wykorzystaniem czasu i sprawdzeniem co się dzieje w środku...to na wagę złota! Ja nie znam osobiście przypadków leczenia nanotechnologią, ale czytałam o tym wiele dobrego :) a jaki brałaś steryd i przez kogo zalecony? faktycznie dziwne ze tylko do 7tc... ja biore Encorton zalecił mi go immunolog Doc. Paśnik i mam brać do końca 12 tc
    Robiłam cytologię, posiew w kierunku bakterii i czystość pochwy. Lekarz widział wyniki, kazał brać pałeczki kwasu mlekowego przez 10 dni i rozpisał stymulację do ivf. A jak się pytałam czy wyniki na pewno są ok, to mówił że nie ma się czym martwić.
    Jeśli chodzi o steryd to brałam metypred. Zalecił mi go lekarz, z kliniki, który robił ivf. Natomiast napro mi teraz zapisała encorton przy staraniach i będę go brać pewnie całą ciążę.

    oar843r8jpmp224p.png

    6 lat starań o kropka
    _____________________
    Wrzesień '20 transfer dwóch maluchów 10dpt 422,85 😍 13dpt 1570 ♥️ 19dpt dwa pęcherzyki w macicy😍 25dpt mamy serduszka!
    Marzec '20 - AZ blastusia 😭
    Luty '20 - IVF z KD nowa dawczyni = nowa nadzieja
    😭
    Styczeń '20 - IVF z KD! Nie rozmroziły się komórki...
    Grudzień '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Październik '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Maj '19 - criotransfer ❄️, cb 😭
    Kwiecień '19 - IMSI, transfer bliźniaków nieudany 😭
    Wrzesień '18 - nadzieja w naprotechnologii
    Maj '18 - IVF -Poronienie zatrzymane Synek 13tc [*] 😭
    Sierpień '17- rozpoczęcie leczenia w Invimed
    Przeciwciała p/otoczce komórki jajowej, aTPO i aTG, 120mln plemników, 50% ruch postępowy, morfologia 1%, SCD 21%, MTHFR hetero, PAI homo, AMH : mar18- 1.5, gru18- 0.99, sie19-1.8, lis19- 2.2 , kir AA, NK 18%, CD4/CD8 1,62
‹‹ 1176 1177 1178 1179 1180 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Ciąża po 40 - jak zwiększyć szanse na zajście w ciążę

Czy starania o ciążę po 40 roku życia różnią się? Na co zwrócić uwagę i jak zwiększyć swoje szanse? Przeczytaj 5 sprawdzonych sposobów na zwiększenie szans na zajście w ciążę po 40 roku życia. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Problemy z zajściem w ciążę - 13 niepokojących objawów

Czy problemy z zajściem w ciążę można przewidzieć? Przeczytaj listę 13 potencjalnych symptomów, którym powinnaś się bliżej przyjrzeć. Nieregularme miesiączki, obfite miesiączki, niskie libido czy utrata włosów - nie ignoruj tych i innych symptomów mogących świadczyć o zaburzeniach hormonalnych czy innych schorzeniach powodujących problemy z zajściem w ciążę. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Poronienie - stres, obniżony nastrój i depresja po poronieniu.

Poronienie - bolesna strata, często przeżywana w ukryciu, samotności, niezaopiekowana i nienazwana. Dlaczego jest taka trudna? Czy kobieta, która straciła swoje dziecko jeszcze przed przyjściem jego na świat, ma prawo do żałoby? W jaki sposób sobie z nią poradzić? Jak przetrwać? Co zrobić, kiedy pojawi się depresja po poronieniu? Dowiedz się dlaczego warto pozwolić sobie na przeżycie żałoby i gdzie szukać pomocy. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego