In vitro z komórką dawczyni
-
WIADOMOŚĆ
-
Lea1111 wrote:basiaO. a badałaś proga przed włączeniem progesteronu ? bo rozumiem, że byłaś na cyklu sztucznym ?
Przy 1 transferze miałam badany, ale przy drugim już nie. Od razu w 2dc kazali mi brać estrofem dopochwowo.Ona 43
tarczyca zdrowa,
brak endometriozy,
kariotyp prawidłowy
brak chorób przewlekłych
homocysteina w normie
On 44
cukrzyca II typu - avamina, amaryl
kariotyp prawidłowy
morfologia 3%
całkowita liczba plemników 279,9 ml/ejak.
ruchliwość 63%
fragmentacja 85,81% prawidłowych
05.2023 poronienie zatrzymane ciąża naturalna
AMH 04.2024 -2,17 ng/ml
IVF 08.2024 słaba odpowiedź na stymulację - 2 oocyty, oba nieprawidłowe
IVF 09.2024 uzyskano 4 oocyty, dwa przetrwały do 5 doby. transfer świeży - nieudany, drugi zarodek nieprawidłowy
IVF 10.2024 uzyskano 6 komórek, 4 dojrzałe, 2 zarodki w 5 dobie oba nieprawidłowe
histeroskopia - wynik niejednoznaczny (mała ilość materiału do badania) -wprowadzono 3 rodzaje antybiotyków
IVF 02.2025 start procedury z KD
AMH 01.2025 0.96 ng/ml
6 komórek zapłodnionych, 5 zarodków uzyskanych, 3 zbadane, 1 nieprawidłowy. 2 zdrowe zarodki
transfer nr 2 - 4.08 -
Lea1111 wrote:ok , ale czy już po kontroli endometrium i przed włączeniem progesteronu badałaś go ?
Kontrolę endometrium mialam w 12 dniu cyklu i wtedy lekarz mówił mi kiedy zacząć progesteron i kiedy będzie transfer, miałam w 18 dniu cyklu i dopiero wtedy badali mi poziom progesteronu, przed samym transferem.Ona 43
tarczyca zdrowa,
brak endometriozy,
kariotyp prawidłowy
brak chorób przewlekłych
homocysteina w normie
On 44
cukrzyca II typu - avamina, amaryl
kariotyp prawidłowy
morfologia 3%
całkowita liczba plemników 279,9 ml/ejak.
ruchliwość 63%
fragmentacja 85,81% prawidłowych
05.2023 poronienie zatrzymane ciąża naturalna
AMH 04.2024 -2,17 ng/ml
IVF 08.2024 słaba odpowiedź na stymulację - 2 oocyty, oba nieprawidłowe
IVF 09.2024 uzyskano 4 oocyty, dwa przetrwały do 5 doby. transfer świeży - nieudany, drugi zarodek nieprawidłowy
IVF 10.2024 uzyskano 6 komórek, 4 dojrzałe, 2 zarodki w 5 dobie oba nieprawidłowe
histeroskopia - wynik niejednoznaczny (mała ilość materiału do badania) -wprowadzono 3 rodzaje antybiotyków
IVF 02.2025 start procedury z KD
AMH 01.2025 0.96 ng/ml
6 komórek zapłodnionych, 5 zarodków uzyskanych, 3 zbadane, 1 nieprawidłowy. 2 zdrowe zarodki
transfer nr 2 - 4.08 -
A ja po histeroskopii i przeszłam ja bardzo źle. Po czułam się dobrze, wracałam do domu sama ,w metrze jeszcze było ok ,ale w autobusie panika bo czułam się już bardzo słabo,na granicy omdlenia. Moja mama po mnie wyjechała na pętlę bo mój mąż nie może prowadzić aż do stycznia. W domu zjadłam kanapkę i poszłam spać i po godzinie dostałam okropnych mdłości i tak co godzinę szłam do łazienki zwymiotować,aż 6 razy:/ nie miałam czym bo jadłam tylko kanapkę od rana więc męczarnia straszna. Rano się budzę i na szyi wybroczyny od wymiotów:/ od południa już lepiej ,ale zaczął mnie boleć brzuch na dole od zabiegu i wzięłam Apap, teraz już się czuje dobrze ale wczorajszy dzień cały z głowy. Nigdy już więcej nie zdecyduje się wracać sama po zabiegu, jeśli już to go przełoże albo odwołam. Plus jedyny że moja macica podobno wygląda ładnie,nie miałam żadnych polipów ani widocznego stanu zapalnego ale czekam jeszcze na wynik cd138. Przy okazji doktor powiedział mi że bardzo dobrze,że się zdecydowałam na biopsję endometrium podczas histeroskopii bo on miał problem z pobraniem materiału nawet podczas zabiegu pipetą i gdybym miała mieć to normalnie robione bez znieczulenia to byłoby dla mnie bardzo bolesne
Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 grudnia 2025, 18:39
2017-endometrioza
2018-POF/POI
2018-decycja o KD , uzyskane 3 zarodki
2019-udany drugi criotransfer 3 dniowego zarodka z KD invimed ( intralipid, encorton, neoparin, acard, estrofem, luteina, progesterone besins)
porod w 38 t, ciąża zagrożona ( krwiak, skrócona szyjka)
2025-decyzja o KD invicta, kwalifikacja do refundacji z MZ -
Dziewczyny nie wiem co myśleć. Miałam dziś histeroskopie, opis będę miała w poniedziałek razem z wypisem. Wynik pobranego hisopatu z endometrium za 2/3tyg. Ale rozmawiałam dziś po zabiegu z lekarzem który wykonywał u mnie zabieg. Powiedział że oprócz dwóch małych zrostów na górnej ścianie macicy, nic innego do usunięcia nie było. Więc pytanie, czy takie dwa znikome zrosty mogły być przyczyną że nie chce mi rosnąć endometrium do transferu…..? Mimo wlewów i dużych dawek leków…? Bo jak rozmawiałam też z moim prywatnym ginekologiem dziś o tym przez tel, to on stwierdził że jego zdaniem takie małe zrosty nie miały nic wspólnego…..:I transfer - 0 efektu
II transfer - puste jajo płodowe
III transfer - jest zarodek i 🤍 23/10/2024
5/11/2024 8+4 💔 -
Baylee wrote:A ja po histeroskopii i przeszłam ja bardzo źle. Po czułam się dobrze, wracałam do domu sama ,w metrze jeszcze było ok ,ale w autobusie panika bo czułam się już bardzo słabo,na granicy omdlenia. Moja mama po mnie wyjechała na pętlę bo mój mąż nie może prowadzić aż do stycznia. W domu zjadłam kanapkę i poszłam spać i po godzinie dostałam okropnych mdłości i tak co godzinę szłam do łazienki zwymiotować,aż 6 razy:/ nie miałam czym bo jadłam tylko kanapkę od rana więc męczarnia straszna. Rano się budzę i na szyi wybroczyny od wymiotów:/ od południa już lepiej ,ale zaczął mnie boleć brzuch na dole od zabiegu i wzięłam Apap, teraz już się czuje dobrze ale wczorajszy dzień cały z głowy. Nigdy już więcej nie zdecyduje się wracać sama po zabiegu, jeśli już to go przełoże albo odwołam. Plus jedyny że moja macica podobno wygląda ładnie,nie miałam żadnych polipów ani widocznego stanu zapalnego ale czekam jeszcze na wynik cd138. Przy okazji doktor powiedział mi że bardzo dobrze,że się zdecydowałam na biopsję endometrium podczas histeroskopii bo on miał problem z pobraniem materiału nawet podczas zabiegu pipetą i gdybym miała mieć to normalnie robione bez znieczulenia to byłoby dla mnie bardzo bolesne
Ja miałam dziś. Po 3h powiedzieli że mogę iść do domu (czułam się super ) a wychodząc ze szpitala (był mój mąż ze mną całe szczęście i mama moja) zemdlałam 🙈 zrobiło mi się słabo i fiknęłam. Stwierdzili że za szybko się spionizowalam i że powinnam była poleżeć dłużej. Ale sami powiedzieli mi że poc3h już można iść. Także ten…
I transfer - 0 efektu
II transfer - puste jajo płodowe
III transfer - jest zarodek i 🤍 23/10/2024
5/11/2024 8+4 💔 -
No mi robiliok 11 a do domu pozwolili mi iść przed 13 gdzie dzien wcześniej Pani anestezjolog mi powiedziała że jak nie wychodzę pod opieką tylko sama to 3 h mnie potrzymają a tu nawet 2 nie leżałam po tylko z godzinę, także moim zdaniem oni też zawinili
Jeśli chodzi o twoje zrosty to szkoda że nie zapytałaś też lekarza który Ci robił histeroskopie, warto zapytać jeszcze kogoś ,teraz najważniejsze że nie masz juz tych zrostów
U mnie za to na portalu pacjenta pojawil się wynik badań progesteronu z dnia 5.12 kiedy nie byłam w klinice ale rejestracja jest z 4.12 kiedy byłam . Nikt mi nie pobierał krwii a przynajmniej nie jak byłam przytomna, nikt mi nie mówił że będą robić jakiejkolwiek badania z krwii,a tu jakiś wynik progesteronu i to jeszcze powyżej 3 ng co nie jest dobrym znakiem kiedy tylko estradiol brałam i zresztą nie mam owulacji od dawna. Napisałam do invicty że nie mam pojęcia skąd taki wynik u mnie widnieje, i napisali że przepraszają i będą to wyjaśniać
Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 grudnia 2025, 09:50
2017-endometrioza
2018-POF/POI
2018-decycja o KD , uzyskane 3 zarodki
2019-udany drugi criotransfer 3 dniowego zarodka z KD invimed ( intralipid, encorton, neoparin, acard, estrofem, luteina, progesterone besins)
porod w 38 t, ciąża zagrożona ( krwiak, skrócona szyjka)
2025-decyzja o KD invicta, kwalifikacja do refundacji z MZ -
Dalej męczy mnie straszliwie zgaga, zaparcia, niezależnie od tego co robię, sporo przybrałam, stąd też ból pleców. i ciężko mi się funkcjonuje z tą wagą.. chyba to geny, bo moja mama też sporo tyła, siostra również.., potem to szybko zrzuciły. nie jem za trzech żeby nie było. a teraz już w ogóle nie mam apetytu.. przed wigilią rozwiązanie, poród wypada na koniec grudnia, ten styczniowy termin to był obliczony na podstawie nie wiem już sama czego, ale grudniowy to taki oficjalny termin porodu gdybym rodziła siłami natury... a cesarka wiadomo wcześniej..
już zaczynam się stresować z powodu insuliny, biorę małą dawkę na noc, cukrzyca ciążowa, ale tyle godzin na czczo, a potem po cesarce też nie mogę od razu zjeść..jutro jedziemy do lekarza, który będzie wykonywał cesarkę. szpital w innym mieście, obejrzeć i dowiedzieć się co i jak, bo w tym, który jest bliżej miałam poronienia, i złe wspomnienia z opieki w tym trudnym czasie..
odnoszę wrażenie, że ten cukier się stabilizuje przy końcówce i nie potrzeba tyle tej insuliny, przynajmniej tak sądzę po swoich wartościach porannych.
. być może kwalifikacja też w tym tygodniu do zabiegu..nie wiem ile wcześniej dni odbywa się rozmowa z anestezjologiem, jutro będę wiedzieć, stresuję mnie to wszystko choć staram się być spokojna.. jutro się wszystkiego dowiem., obejrzę szpital.. .
dodatkowo pod nami wprowadzili się uciążliwi sąsiedzi i mam naprawdę schrzaniony nastrój, w takiej sytuacji ciężko zbierać siłę do cesarki i do tego co po cesarce..muszę korzystać ze słuchawek wygłuszających przebywając w swoim mieszkaniu, co za ironia losu..ale staram się być spokojna ze względu na dobro małego..
jestem już straszliwie zmęczona tą końcówką.. wiecznymi badaniami, odnoszę wrażenie, że jestem w ciąży już kilka lat, poprzez te wcześniejsze starania i straty, ciężko się oddycha, śpi nocami, budzę się co chwila ale nie z powodu ucisku pęcherza, ale chyba już z powodu stresu jak to wszystko będzie.. cały czas też mam taki strach, że może zacząć się wcześniej, choć nic na to nie wskazuje, bo szyjka dobra ...rzeczy mam przygotowane do szpitala, ale torba jeszcze nie spakowana..choć już chciałam być..
Historia wcześniejsza leczenia była już wykańczająca, człowiek jest już po prostu zmęczony i ma prawo być..
mam nadzieję, że młody faktycznie urodzi się zdrowy i nie będzie żadnych komplikacji .. i że ja też jakoś to ogarnę.. bo nie mam już 20 lat..
naprawdę jestem wdzięczna, że okres ciąży przypadł na zimny czas, a nie skwar..
Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 grudnia 2025, 14:32
Raija86, Trinity_Nea lubią tę wiadomość
-
Trzymam mocno kciuki za szczęśliwe rozwiązanie! Jedno, co mnie tak zaskakuje, to że nasze dzieci będą w tym samym wieku (chodziłyby do tej samej klasy), a u nas zaraz roczek! Moja staje przy meblach, gada po swojemu, a Tobie dopiero się urodzi... wiem, że to całkiem normalne, ale odkąd zostałam mamą, to takie rzeczy są dla mnie niesamowitemałgorzatek wrote:Dalej męczy mnie straszliwie zgaga, zaparcia, niezależnie od tego co robię, sporo przybrałam, stąd też ból pleców. i ciężko mi się funkcjonuje z tą wagą.. chyba to geny, bo moja mama też sporo tyła, siostra również.., potem to szybko zrzuciły. nie jem za trzech żeby nie było. a teraz już w ogóle nie mam apetytu.. przed wigilią rozwiązanie, poród wypada na koniec grudnia, ten styczniowy termin to był obliczony na podstawie nie wiem już sama czego, ale grudniowy to taki oficjalny termin porodu gdybym rodziła siłami natury... a cesarka wiadomo wcześniej..
już zaczynam się stresować z powodu insuliny, biorę małą dawkę na noc, cukrzyca ciążowa, ale tyle godzin na czczo, a potem po cesarce też nie mogę od razu zjeść..jutro jedziemy do lekarza, który będzie wykonywał cesarkę. szpital w innym mieście, obejrzeć i dowiedzieć się co i jak, bo w tym, który jest bliżej miałam poronienia, i złe wspomnienia z opieki w tym trudnym czasie..
odnoszę wrażenie, że ten cukier się stabilizuje przy końcówce i nie potrzeba tyle tej insuliny, przynajmniej tak sądzę po swoich wartościach porannych.
. być może kwalifikacja też w tym tygodniu do zabiegu..nie wiem ile wcześniej dni odbywa się rozmowa z anestezjologiem, jutro będę wiedzieć, stresuję mnie to wszystko choć staram się być spokojna.. jutro się wszystkiego dowiem., obejrzę szpital.. .
dodatkowo pod nami wprowadzili się uciążliwi sąsiedzi i mam naprawdę schrzaniony nastrój, w takiej sytuacji ciężko zbierać siłę do cesarki i do tego co po cesarce..muszę korzystać ze słuchawek wygłuszających przebywając w swoim mieszkaniu, co za ironia losu..ale staram się być spokojna ze względu na dobro małego..
jestem już straszliwie zmęczona tą końcówką.. wiecznymi badaniami, odnoszę wrażenie, że jestem w ciąży już kilka lat, poprzez te wcześniejsze starania i straty, ciężko się oddycha, śpi nocami, budzę się co chwila ale nie z powodu ucisku pęcherza, ale chyba już z powodu stresu jak to wszystko będzie.. cały czas też mam taki strach, że może zacząć się wcześniej, choć nic na to nie wskazuje, bo szyjka dobra ...rzeczy mam przygotowane do szpitala, ale torba jeszcze nie spakowana..choć już chciałam być..
Historia wcześniejsza leczenia była już wykańczająca, człowiek jest już po prostu zmęczony i ma prawo być..
mam nadzieję, że młody faktycznie urodzi się zdrowy i nie będzie żadnych komplikacji .. i że ja też jakoś to ogarnę.. bo nie mam już 20 lat..
naprawdę jestem wdzięczna, że okres ciąży przypadł na zimny czas, a nie skwar..
powiem szczerze, że wolę starsze dzieci i z każdym miesiącem cieszę się macierzyństwem coraz bardziej i bardziej. Bo okres noworodkowy przeorał mnie strasznie, mimo że trafił mi się aniołek. Chociaż teraz muszę mieć oczy dookoła głowy.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 grudnia 2025, 16:21
małgorzatek lubi tę wiadomość

Rocznik 86
Mąż 74 (wszystkie wyniki ok)
Bardzo niskie AMH: 0,5
Luty 2023: 1. in vitro na własnych komórkach
Słaba odpowiedź, pobrano 3 komórki, do transferu przetrwała jedna. Beta 0
Luty 2024: decyzja o in vitro z KD
Kwiecień: wybór idealnej dawczyni, transport komórek z Warszawy do klinki Invicta we Wrocławiu.
Maj 2024: mąż oddaje nasienie, jego wyniki dają nam gwarancję 1 blastocyty.
Po 5 dniach mamy 3 z 6! Mrożenie. 3 czerwca transfer.
5dpt: beta 9, niski progesteron, więcej leków
10dpt: beta 239
12 dpt: beta 457.4
14dpt: beta 1377
14dpt: widać pęcherzyk
21dpt: beta 18130
6t2d: 5 mm i serduszko
11t3d: badania Nifty ok, będzie dziewczynka
20t5d: badanie połówkowe: wszystko w porządku
30t2d: trzecie badanie prenatalne: wszystko w ok -
Raija86 wrote:Trzymam mocno kciuki za szczęśliwe rozwiązanie! Jedno, co mnie tak zaskakuje, to że nasze dzieci będą w tym samym wieku (chodziłyby do tej samej klasy), a u nas zaraz roczek! Moja staje przy meblach, gada po swojemu, a Tobie dopiero się urodzi... wiem, że to całkiem normalne, ale odkąd zostałam mamą, to takie rzeczy są dla mnie niesamowite
powiem szczerze, że wolę starsze dzieci i z każdym miesiącem cieszę się macierzyństwem coraz bardziej i bardziej. Bo okres noworodkowy przeorał mnie strasznie, mimo że trafił mi się aniołek. Chociaż teraz muszę mieć oczy dookoła głowy.
No właśnie trochę mnie to martwi, że będzie rozwojowo jakby rok do tyłu, ale nie opóźnię porodu, żeby wypadł w styczniu, jeden lekarz już powiedział, że nie będzie ryzykował.. a ja sama nie wiem co z ty fantem, to też mnie stresuję. Wszystko zrobię co w mojej mocy żeby mu jakoś pomóc.Siostrzenica też jest z grudnia, w ty roku obroniła się i została stomatologiem, więc nie wszystkie grudniowe dzieci muszą mieć pod górkę.. ale myślę o tym.. nie wiem czy to się da jakoś"rozwiązać" .. żeby było dobrze.. i też cieżko mi sie dyskutuje z lekarzami na ten temat, przede wszystkim cieszę się, że się pojawi..Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 grudnia 2025, 17:43
Asssia lubi tę wiadomość
-
Mój brat jest z końca listopada i gdybym Ci powiedziała, ile zarabia na miesiąc, to byś padła. To naprawdę nie ma potem żadnego znaczenia w życiu. Każdy kiedyś musi się urodzićmałgorzatek wrote:No właśnie trochę mnie to martwi, że będzie rozwojowo jakby rok do tyłu, ale nie opóźnię porodu, żeby wypadł w styczniu, jeden lekarz już powiedział, że nie będzie ryzykował.. a ja sama nie wiem co z ty fantem, to też mnie stresuję. Wszystko zrobię co w mojej mocy żeby mu jakoś pomóc.Siostrzenica też jest z grudnia, w ty roku obroniła się i została stomatologiem, więc nie wszystkie grudniowe dzieci muszą mieć pod górkę.. ale myślę o tym.. nie wiem czy to się da jakoś"rozwiązać" .. żeby było dobrze.. i też cieżko mi sie dyskutuje z lekarzami na ten temat, przede wszystkim cieszę się, że się pojawi..
miliardy ludzi są z końca roku i jakoś żyją
to tylko widać na początku, kiedy każdy miesiąc to taka różnica. Potem to się zaciera. Ja to traktuję tylko jako ciekawostkę
Trinity_Nea lubi tę wiadomość

Rocznik 86
Mąż 74 (wszystkie wyniki ok)
Bardzo niskie AMH: 0,5
Luty 2023: 1. in vitro na własnych komórkach
Słaba odpowiedź, pobrano 3 komórki, do transferu przetrwała jedna. Beta 0
Luty 2024: decyzja o in vitro z KD
Kwiecień: wybór idealnej dawczyni, transport komórek z Warszawy do klinki Invicta we Wrocławiu.
Maj 2024: mąż oddaje nasienie, jego wyniki dają nam gwarancję 1 blastocyty.
Po 5 dniach mamy 3 z 6! Mrożenie. 3 czerwca transfer.
5dpt: beta 9, niski progesteron, więcej leków
10dpt: beta 239
12 dpt: beta 457.4
14dpt: beta 1377
14dpt: widać pęcherzyk
21dpt: beta 18130
6t2d: 5 mm i serduszko
11t3d: badania Nifty ok, będzie dziewczynka
20t5d: badanie połówkowe: wszystko w porządku
30t2d: trzecie badanie prenatalne: wszystko w ok -
Ja jestem z drugiej połowy grudnia, i szlam ze swoim rocznikiem. To się zaciera potem 🙂 ja mam nadzieję że Młoda zaczeka do stycznia ... termin na połowę stycznia ale lekarz wieści wcześniej, ech...
małgorzatek, Trinity_Nea lubią tę wiadomość
44 l/ 55 l
wzjg
AMH 09.22 - 0,7
I INV 12.22,I transfer , w 11 tyg serduszko się zatrzymało
II transfer - beta 0
II INV - 0 zarodków
decyzja o KD 08.23, 09.23 - 3 MR, transfer odwołany
04.25 transfer 3.2.2; 8 dpt - beta 42, 10 dpt - 149, 15 dpt - 1428, 22 dpt >10000, 29 dpt - mamy ❤️ -
Brzoza wrote:Ja jestem z drugiej połowy grudnia, i szlam ze swoim rocznikiem. To się zaciera potem 🙂 ja mam nadzieję że Młoda zaczeka do stycznia ... termin na połowę stycznia ale lekarz wieści wcześniej, ech...
A on co wróżbita?;-)chyba że szyjka się skracaWiadomość wyedytowana przez autora: 7 grudnia 2025, 20:39
-
Nie, Młoda jest duża, więc wieści cc koniec grudnia/ początek stycznia bo jego zdaniem dobije spokojnie do 4 kg. Za 10 dni kontrola, zobaczymy.małgorzatek wrote:A on co wróżbita?;-)chyba że szyjka się skraca44 l/ 55 l
wzjg
AMH 09.22 - 0,7
I INV 12.22,I transfer , w 11 tyg serduszko się zatrzymało
II transfer - beta 0
II INV - 0 zarodków
decyzja o KD 08.23, 09.23 - 3 MR, transfer odwołany
04.25 transfer 3.2.2; 8 dpt - beta 42, 10 dpt - 149, 15 dpt - 1428, 22 dpt >10000, 29 dpt - mamy ❤️ -
Dziewczyny nie bójcie się rodzic dzieci powyżej 4 kg urodziłam dwoje naturalnie 😅
Nikt na bal sie brać ich na ręce 😂
małgorzatek lubi tę wiadomość
1 IVF - 5 🥚- 2 zarodki / 29.07.2024 ET 2 zarodków ❌
2 IVF -3 🥚- 1 zarodek /26.09.2024 ET 1 zarodek trzydniowy ❌
3 IVF długi protokół - 4 🥚 - 2 zarodki
Jeden zdegenerował
22.02.2025 ET 4.1.2
7dpt beta 52,8 9dpt beta 149 11dpt beta 410 13dpt beta 1205
07.04 poronienie 7/9 tc 💔
4 IVF czerwiec 2025 długi protokół - 3🥚-1 zarodek nie przetrwał . Brak transferu
5 IVF KD ❄️❄️❄️❄️❄️
18.12 FET 4.1.2
7dpt ⏸️
9dpt 164
11 dpt 460
AMH 10.23 -0,65
06.24 -0,47
05.25 - 0,44
On
10.2023 azzospermia ( po odblokowaniu wszystkie wyniki wróciły do normy poza fragmentacją 30%) -
Ja się nie boję 😄
KarolinaKika lubi tę wiadomość
44 l/ 55 l
wzjg
AMH 09.22 - 0,7
I INV 12.22,I transfer , w 11 tyg serduszko się zatrzymało
II transfer - beta 0
II INV - 0 zarodków
decyzja o KD 08.23, 09.23 - 3 MR, transfer odwołany
04.25 transfer 3.2.2; 8 dpt - beta 42, 10 dpt - 149, 15 dpt - 1428, 22 dpt >10000, 29 dpt - mamy ❤️ -
małgorzatek wrote:No właśnie trochę mnie to martwi, że będzie rozwojowo jakby rok do tyłu, ale nie opóźnię porodu, żeby wypadł w styczniu, jeden lekarz już powiedział, że nie będzie ryzykował.. a ja sama nie wiem co z ty fantem, to też mnie stresuję. Wszystko zrobię co w mojej mocy żeby mu jakoś pomóc.Siostrzenica też jest z grudnia, w ty roku obroniła się i została stomatologiem, więc nie wszystkie grudniowe dzieci muszą mieć pod górkę.. ale myślę o tym.. nie wiem czy to się da jakoś"rozwiązać" .. żeby było dobrze.. i też cieżko mi sie dyskutuje z lekarzami na ten temat, przede wszystkim cieszę się, że się pojawi..
Mam kuzynkę z końca grudnia i sobie świetnie dała radę,poszła do przedszkola mając 2.5 roku. Tak samo nie odstawała nigdy od innych moja przyjaciółka z połowy grudnia a mąż ma w rodzinie dziewczynę z końca grudnia którą uwaga jej mama jeszcze posłała o rok wcześniej do szkoły więc poszła do 1 klasy nie mając nawet 6 lat skończonych. Znam też osoby ze stycznia które są puszczane rok wcześniej do szkoły więc moim zdaniem urodzenie się w grudniu to żaden problem2017-endometrioza
2018-POF/POI
2018-decycja o KD , uzyskane 3 zarodki
2019-udany drugi criotransfer 3 dniowego zarodka z KD invimed ( intralipid, encorton, neoparin, acard, estrofem, luteina, progesterone besins)
porod w 38 t, ciąża zagrożona ( krwiak, skrócona szyjka)
2025-decyzja o KD invicta, kwalifikacja do refundacji z MZ
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH




