In vitro z komórką dawczyni
-
WIADOMOŚĆ
-
Nowa_krakow wrote:Dziękuję Wam za wsparcie. Dziwne to wszystko beta wyszła mi 154. Ciekawa sprawa, napisałam już do Kliniki z prośbą o informację co dalej
U mnie w 9dpt beta wynosiła dokładnie 157 i dzisiaj moja beta ząbkuje i jest drażliwa
Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 lutego, 12:01
Nowa_krakow, Olamonola lubią tę wiadomość
Pwcj od 24 roku życia.
Listopad 2024 IVF z KD.
Lipiec 2025 syn na świecie! -
Angelles wrote:Cześć wszystkim. Widzę trochę nowych osób na forum. W kupie zawsze raźniej 😅 Dla przypomnienia mój ostatni transfer był chyba ze wszystkimi możliwymi lekami plus wlew z ivig. Transfer 12.01 a 3 dni przed nim wlew Flebogammy. Miesiąc po tym wlewie mamy stwierdzone ♥️ i kolejny wlew z Privigenu ( zmiana ze względu na reakcje alergiczne na Flebogamme zgłaszane przez pacjentki). I co ? powiedzcie mi kiedy zaczęłyscie się cieszyć z ciąża bo ja na razie to tylko się boje. Beta pięknie przyrastała, teraz na USG wszystko wygląda super. Byłam już kilka razy na USG i za każdym razem widzę bijące serduszko. Mam założona kartę ciąży i wszystkie badania są w normie. Na razie nikt nie wie oprócz mnie i męża. Jestem po dwóch poronieniach. Jestem teraz na etapie myślenia o wykonaniu 3 wlewu choć dr.Sydor mówi, że nie widzi bezwzględnych wskazań i rzadko stosuje takie rozwiązanie. Ale obawiam się że po miesiącu od ostatniego wlewu stracę ciążę bo podobno te wlewy działają ok. miesiąc. Czy zdać się już na lekarza i całkowicie zaufać? I kiedy powiedziałyście o ciąży najbliższym?
Powiem szczerze że ja mimo wszystko cała ciaze odczuwałam lęk, niepokój i stres. Do samego końca. Dopiero dzień po porodzie karmiąc dziecko pomyślałam, że czuje się odlotowo bo w końcu nie jestem w ciazy(nie musze liczyc ruchow, mierzyc cisnienia, martwic sie o tysiac powiklań itp.). To ironia losu, ale psycholog mi powiedział że norma u osób walczących z nieplodnoscia. Wraz z upragniona ciaza wcale nie musi przyjść wytchnienie i szczęśliwy koniec nerwów. Często to przedłużenie trudnej drogi i jej kolejny etap.
Powiedziałam rodzicom i teściom w 10 tyg (akurat wigilia byla) a reszcie przyjaciółce czy znajomym w 18 tygodniu. Wstawiając zdjęcia z sesji brzuszkowej w 34 tygodniu nadal odczuwałam igranie z losem. Wiem, to chore.
Nie straszę Cie, ale mówię że łatwo nie było.
Usłyszałam raz od jednej położnej że w ciazy nie ma czegoś takiego jak " bezpieczny okres w którym już można mowic". Na każdym etapie może się coś schrzanić, a takie milczenie pogłębia trud. Że lepsza byłaby szkoła mówienia od początku (np. po sikaczu) aby ludzie otoczyli nas wsparciem. Przecież nikt nie oceni kobiety zle jeśli ciaza się nie powiedzie.
Kochana, trzymam kciuki. I wiesz jaka jest dobra wiadomość ? Że na Twoim etapie 99% ciaz dochodzi do szczęśliwego finału.
basiaO., Raija86, Angelles lubią tę wiadomość
Pwcj od 24 roku życia.
Listopad 2024 IVF z KD.
Lipiec 2025 syn na świecie! -
Angelles wrote:Cześć wszystkim. Widzę trochę nowych osób na forum. W kupie zawsze raźniej 😅 Dla przypomnienia mój ostatni transfer był chyba ze wszystkimi możliwymi lekami plus wlew z ivig. Transfer 12.01 a 3 dni przed nim wlew Flebogammy. Miesiąc po tym wlewie mamy stwierdzone ♥️ i kolejny wlew z Privigenu ( zmiana ze względu na reakcje alergiczne na Flebogamme zgłaszane przez pacjentki). I co ? powiedzcie mi kiedy zaczęłyscie się cieszyć z ciąża bo ja na razie to tylko się boje. Beta pięknie przyrastała, teraz na USG wszystko wygląda super. Byłam już kilka razy na USG i za każdym razem widzę bijące serduszko. Mam założona kartę ciąży i wszystkie badania są w normie. Na razie nikt nie wie oprócz mnie i męża. Jestem po dwóch poronieniach. Jestem teraz na etapie myślenia o wykonaniu 3 wlewu choć dr.Sydor mówi, że nie widzi bezwzględnych wskazań i rzadko stosuje takie rozwiązanie. Ale obawiam się że po miesiącu od ostatniego wlewu stracę ciążę bo podobno te wlewy działają ok. miesiąc. Czy zdać się już na lekarza i całkowicie zaufać? I kiedy powiedziałyście o ciąży najbliższym?
Ja zaczęłam tak na prawdę dopiero na koniec 4 miesiąca, chociaż i tak miałam lęki za każdym razem jak zrobiło mi się bardziej wilgotno na dole. O ciąży powiedzieliśmy pod koniec 3 miesiąca tylko dlatego, że bardzo źle się czułam i potrzebowałam pomocy przy jeżdzeniu do kliniki, a partner nie zawsze mógł. Nadal odczuwam małe lęki jak kręciołek jest mniej aktywny w ciągu dnia i mniej się rusza, jak źle się czuję to zaraz się boję, że to grypa czy covid, stresuję się czy donoszę do terminu i samym porodem, żeby nic malutkiej się wtedy nie stało. Jutro 30t+0d, a w środę trzecie prenatalne.Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 lutego, 11:57
Angelles, Ona90 lubią tę wiadomość
Ona 43
tarczyca zdrowa,
brak endometriozy,
kariotyp prawidłowy
brak chorób przewlekłych
homocysteina w normie
On 44
cukrzyca II typu - avamina, amaryl
kariotyp prawidłowy
morfologia 3%
całkowita liczba plemników 279,9 ml/ejak.
ruchliwość 63%
fragmentacja 85,81% prawidłowych
05.2023 poronienie zatrzymane ciąża naturalna
AMH 04.2024 -2,17 ng/ml
IVF 08.2024 słaba odpowiedź na stymulację - 2 oocyty, oba nieprawidłowe
IVF 09.2024 uzyskano 4 oocyty, dwa przetrwały do 5 doby. transfer świeży - nieudany, drugi zarodek nieprawidłowy
IVF 10.2024 uzyskano 6 komórek, 4 dojrzałe, 2 zarodki w 5 dobie oba nieprawidłowe
histeroskopia - wynik niejednoznaczny (mała ilość materiału do badania) -wprowadzono 3 rodzaje antybiotyków
IVF 02.2025 start procedury z KD
AMH 01.2025 0.96 ng/ml
6 komórek zapłodnionych, 5 zarodków uzyskanych, 3 zbadane, 1 nieprawidłowy. 2 zdrowe zarodki
transfer nr 2 - 4.08 -
To chyba zależy od charakteru? Sama nie wiem... ale ja, mimo że walczyłam z niepłodnością, od około 9 tygodnia ciąży postanowiłam, że będzie dobrzeOna90 wrote:Powiem szczerze że ja mimo wszystko cała ciaze odczuwałam lęk, niepokój i stres. Do samego końca. Dopiero dzień po porodzie karmiąc dziecko pomyślałam, że czuje się odlotowo bo w końcu nie jestem w ciazy(nie musze liczyc ruchow, mierzyc cisnienia, martwic sie o tysiac powiklań itp.). To ironia losu, ale psycholog mi powiedział że norma u osób walczących z nieplodnoscia. Wraz z upragniona ciaza wcale nie musi przyjść wytchnienie i szczęśliwy koniec nerwów. Często to przedłużenie trudnej drogi i jej kolejny etap.
Powiedziałam rodzicom i teściom w 10 tyg (akurat wigilia byla) a reszcie przyjaciółce czy znajomym w 18 tygodniu. Wstawiając zdjęcia z sesji brzuszkowej w 34 tygodniu nadal odczuwałam igranie z losem. Wiem, to chore.
Nie straszę Cie, ale mówię że łatwo nie było.
Usłyszałam raz od jednej położnej że w ciazy nie ma czegoś takiego jak " bezpieczny okres w którym już można mowic". Na każdym etapie może się coś schrzanić, a takie milczenie pogłębia trud. Że lepsza byłaby szkoła mówienia od początku (np. po sikaczu) aby ludzie otoczyli nas wsparciem. Przecież nikt nie oceni kobiety zle jeśli ciaza się nie powiedzie.
Kochana, trzymam kciuki. I wiesz jaka jest dobra wiadomość ? Że na Twoim etapie 99% ciaz dochodzi do szczęśliwego finału.
i było. Nic się nie stresowałam przed wizytami, szłam na nie tylko po to, żeby "spotkać" maleństwo. Może to było naiwne, ale nie zakładałam, że coś może się stać. Czas ciąży wspominam cudownie, aż chciałabym być jeszcze raz w tym stanie
chociaż wiadomo, że każda ciąża jest inna i nie musiałoby być tak różowo.
Angelles lubi tę wiadomość

Rocznik 86
Mąż 74 (wszystkie wyniki ok)
Bardzo niskie AMH: 0,5
Luty 2023: 1. in vitro na własnych komórkach
Słaba odpowiedź, pobrano 3 komórki, do transferu przetrwała jedna. Beta 0
Luty 2024: decyzja o in vitro z KD
Kwiecień: wybór idealnej dawczyni, transport komórek z Warszawy do klinki Invicta we Wrocławiu.
Maj 2024: mąż oddaje nasienie, jego wyniki dają nam gwarancję 1 blastocyty.
Po 5 dniach mamy 3 z 6! Mrożenie. 3 czerwca transfer.
5dpt: beta 9, niski progesteron, więcej leków
10dpt: beta 239
12 dpt: beta 457.4
14dpt: beta 1377
14dpt: widać pęcherzyk
21dpt: beta 18130
6t2d: 5 mm i serduszko
11t3d: badania Nifty ok, będzie dziewczynka
20t5d: badanie połówkowe: wszystko w porządku
30t2d: trzecie badanie prenatalne: wszystko w ok -
Raija86 wrote:To chyba zależy od charakteru? Sama nie wiem... ale ja, mimo że walczyłam z niepłodnością, od około 9 tygodnia ciąży postanowiłam, że będzie dobrze
i było. Nic się nie stresowałam przed wizytami, szłam na nie tylko po to, żeby "spotkać" maleństwo. Może to było naiwne, ale nie zakładałam, że coś może się stać. Czas ciąży wspominam cudownie, aż chciałabym być jeszcze raz w tym stanie
chociaż wiadomo, że każda ciąża jest inna i nie musiałoby być tak różowo.
Mega zazdroszczę (tak pozytywnie) takiego podejścia. Podziwiam Cie, ze umiałaś powstrzymać swoje lęki i wykorzystać czas ciąży jako frajde.
To wcale nie naiwne, a świadome zafundowanie swojej pscyhice wakacji od stresu. Super że masz taką moc!
Ja także chciałabym być w tym stanie po raz drugi dlatego 2 miesiace temu zaczęłam od psychologa. Chciałabym w drugiej ciazy nie latać z detektorem tętna płodu jak dzika. To mój cel terapeutyczny. Ciekawe co z tego wyjdzie.
Angelles, Raija86 lubią tę wiadomość
Pwcj od 24 roku życia.
Listopad 2024 IVF z KD.
Lipiec 2025 syn na świecie! -
Trzymam mocno kciuku, żebyś to sobie poukładała w głowie! Bo naprawdę ciąża to magiczny czas, fajnie, jeśli można go przejść bez stresu (na ile się da, bo wiadomo, że są różne momenty). Ja sobie wymyśliłam, że dlatego moja Malutka ma taki cudowny i spokojny charakter, bo ja byłam spokojnaOna90 wrote:Mega zazdroszczę (tak pozytywnie) takiego podejścia. Podziwiam Cie, ze umiałaś powstrzymać swoje lęki i wykorzystać czas ciąży jako frajde.
To wcale nie naiwne, a świadome zafundowanie swojej pscyhice wakacji od stresu. Super że masz taką moc!
Ja także chciałabym być w tym stanie po raz drugi dlatego 2 miesiace temu zaczęłam od psychologa. Chciałabym w drugiej ciazy nie latać z detektorem tętna płodu jak dzika. To mój cel terapeutyczny. Ciekawe co z tego wyjdzie.

Rocznik 86
Mąż 74 (wszystkie wyniki ok)
Bardzo niskie AMH: 0,5
Luty 2023: 1. in vitro na własnych komórkach
Słaba odpowiedź, pobrano 3 komórki, do transferu przetrwała jedna. Beta 0
Luty 2024: decyzja o in vitro z KD
Kwiecień: wybór idealnej dawczyni, transport komórek z Warszawy do klinki Invicta we Wrocławiu.
Maj 2024: mąż oddaje nasienie, jego wyniki dają nam gwarancję 1 blastocyty.
Po 5 dniach mamy 3 z 6! Mrożenie. 3 czerwca transfer.
5dpt: beta 9, niski progesteron, więcej leków
10dpt: beta 239
12 dpt: beta 457.4
14dpt: beta 1377
14dpt: widać pęcherzyk
21dpt: beta 18130
6t2d: 5 mm i serduszko
11t3d: badania Nifty ok, będzie dziewczynka
20t5d: badanie połówkowe: wszystko w porządku
30t2d: trzecie badanie prenatalne: wszystko w ok -
Angelles, doskonale Cię rozumiem.Angelles wrote:Cześć wszystkim. Widzę trochę nowych osób na forum. W kupie zawsze raźniej 😅 Dla przypomnienia mój ostatni transfer był chyba ze wszystkimi możliwymi lekami plus wlew z ivig. Transfer 12.01 a 3 dni przed nim wlew Flebogammy. Miesiąc po tym wlewie mamy stwierdzone ♥️ i kolejny wlew z Privigenu ( zmiana ze względu na reakcje alergiczne na Flebogamme zgłaszane przez pacjentki). I co ? powiedzcie mi kiedy zaczęłyscie się cieszyć z ciąża bo ja na razie to tylko się boje. Beta pięknie przyrastała, teraz na USG wszystko wygląda super. Byłam już kilka razy na USG i za każdym razem widzę bijące serduszko. Mam założona kartę ciąży i wszystkie badania są w normie. Na razie nikt nie wie oprócz mnie i męża. Jestem po dwóch poronieniach. Jestem teraz na etapie myślenia o wykonaniu 3 wlewu choć dr.Sydor mówi, że nie widzi bezwzględnych wskazań i rzadko stosuje takie rozwiązanie. Ale obawiam się że po miesiącu od ostatniego wlewu stracę ciążę bo podobno te wlewy działają ok. miesiąc. Czy zdać się już na lekarza i całkowicie zaufać? I kiedy powiedziałyście o ciąży najbliższym?
O pierwszej ciąży powiedzieliśmy po pierwszych prenatalnych. Wtedy dopiero zaczęliśmy z mężem wierzyć, że naprawdę się udało.
Straciłam tę ciążę miesiąc później…
Gdy zaszłam w kolejną ciążę, to byłam pewna, że zaraz ten sen pryśnie. Na każde badanie szłam z sercem w gardle, gotowa na usłyszenie tego samego zdania: „Bardzo mi przykro, ale serduszko przestało bić”.
Nie mówiliśmy nikomu ani nic nie kupowaliśmy do drugich prenatalnych. U mnie akurat było o tyle łatwo, że bardzo późno urósł mi brzuch i nikt niczego nie podejrzewał. A byłam już w 23 tc.
Jednak nawet wtedy strach nas nie opuszczał.
O tej ciąży powiedzieliśmy najbliższym dość wcześnie, bo po potwierdzonym serduszku.
Dzięki temu, że córka była już na świecie, to uwierzyłam, że i teraz czeka nas szczęśliwe zakończenie.
To wspaniałe uczucie czekać pod gabinetem na usg i zamiast stresować się, czy dziecko nadal żyje, to cieszyć się, że znów się je zobaczy 😊
Każdej z Was życzę zajścia w upragnioną ciążę oraz przeżycie jej bez zbędnego stresu 😊🍀🍀
Ona90, Angelles, Janis, Raija86 lubią tę wiadomość
-
Angelles wrote:Cześć wszystkim. Widzę trochę nowych osób na forum. W kupie zawsze raźniej 😅 Dla przypomnienia mój ostatni transfer był chyba ze wszystkimi możliwymi lekami plus wlew z ivig. Transfer 12.01 a 3 dni przed nim wlew Flebogammy. Miesiąc po tym wlewie mamy stwierdzone ♥️ i kolejny wlew z Privigenu ( zmiana ze względu na reakcje alergiczne na Flebogamme zgłaszane przez pacjentki). I co ? powiedzcie mi kiedy zaczęłyscie się cieszyć z ciąża bo ja na razie to tylko się boje. Beta pięknie przyrastała, teraz na USG wszystko wygląda super. Byłam już kilka razy na USG i za każdym razem widzę bijące serduszko. Mam założona kartę ciąży i wszystkie badania są w normie. Na razie nikt nie wie oprócz mnie i męża. Jestem po dwóch poronieniach. Jestem teraz na etapie myślenia o wykonaniu 3 wlewu choć dr.Sydor mówi, że nie widzi bezwzględnych wskazań i rzadko stosuje takie rozwiązanie. Ale obawiam się że po miesiącu od ostatniego wlewu stracę ciążę bo podobno te wlewy działają ok. miesiąc. Czy zdać się już na lekarza i całkowicie zaufać? I kiedy powiedziałyście o ciąży najbliższym?
Ja cieszyłam się od początku jak szalona, ale w tym samym momencie towarzyszył mi ogromny strach i jednocześnie niedowierzanie. Totalny miks różnych emocji. O ciąży powiedziałam rodzinie po skończonym 12 tygodniu, znajomym i w pracy w 20 tygodniu.
P.s. Ja miałam zalecenie 3 wlewów i wszystkie 3 wykonałam. Miałam z tyłu głowy, że jednak kluczowe jest pierwsze 12 tygodni.Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 lutego, 20:57
Starania od 2019.
ET zarodek 3-dniowy: beta 0;
FET 5AA KD (Encorton): beta 0;
FET 4AA KD (Encorton, Atosiban, Neoparin, Embryoglue): beta 0;
FET 3AA KD (Accofil, Atosiban, Neoparin, Embryoglue): beta 0;
FET 4AB KD (Immunoglobuliny, Neoparin, Embryoglue): przy beta 2500 ciąża pozamaciczna;
FET HB/2 po PGT-A KD (Immunoglobuliny, Neoparin): 8dpt - beta 110; 10dpt - beta 254; 12dpt - beta 468; 14dpt - beta 1024; 17dpt - beta 3987 (pęcherzyk w macicy);
31dpt (7+2): CRL - 10,5mm i mamy serduszko;
8+1: CRL - 1,73cm;
11+5: CRL - 5,00cm (Nifty ok, Pappa ok. Będzie chłopak);
13+6: CRL - 7,97cm
21+4: połowkowe (475g Człowieka)
35+5: narodziny synusia - 2450g

-
Hej! A co myślicie o tych zalecanych szczepionkach w ciąży?Ona 43
tarczyca zdrowa,
brak endometriozy,
kariotyp prawidłowy
brak chorób przewlekłych
homocysteina w normie
On 44
cukrzyca II typu - avamina, amaryl
kariotyp prawidłowy
morfologia 3%
całkowita liczba plemników 279,9 ml/ejak.
ruchliwość 63%
fragmentacja 85,81% prawidłowych
05.2023 poronienie zatrzymane ciąża naturalna
AMH 04.2024 -2,17 ng/ml
IVF 08.2024 słaba odpowiedź na stymulację - 2 oocyty, oba nieprawidłowe
IVF 09.2024 uzyskano 4 oocyty, dwa przetrwały do 5 doby. transfer świeży - nieudany, drugi zarodek nieprawidłowy
IVF 10.2024 uzyskano 6 komórek, 4 dojrzałe, 2 zarodki w 5 dobie oba nieprawidłowe
histeroskopia - wynik niejednoznaczny (mała ilość materiału do badania) -wprowadzono 3 rodzaje antybiotyków
IVF 02.2025 start procedury z KD
AMH 01.2025 0.96 ng/ml
6 komórek zapłodnionych, 5 zarodków uzyskanych, 3 zbadane, 1 nieprawidłowy. 2 zdrowe zarodki
transfer nr 2 - 4.08 -
basiaO. wrote:Hej! A co myślicie o tych zalecanych szczepionkach w ciąży?
Nie jestem jakos szczególnie antyszczepionkowa, wiec się zaszczepiłam na grypę i krztusiec. Szczepionka na grypę w pewnym sensie mnie uratowała, bo chorowałam, ale bardzo łagodnie i krótko.
Jeśli chodzi o krztusiec to nie wiem, czy przeciwciała zdążyły się wytworzyć młodemu, bo nie minęły nawet dwa tygodnie od szczepienia do CC.
RSV wtedy nie było refundowane, więc się nie zaszczepiłam. Myślę, że bym to jednak zrobiła.
basiaO., Ona90 lubią tę wiadomość
-
Cześć dziewczyny!
Gratuluję Giosiek ! Gratuluję też dodatniej Bety
Mogę powiedzieć z mojej własnej perspektywy jak to jest z lękami, ale też z perspektywy zawodowej bo jestem psychoterapeutką. Jestem po dwóch stratach, w tym jednej druzgoczącej, bo to była moja decyzja żeby nie sprowadzać na ziemię cierpienia. NIc po tym doświadczeniu nie jest takie same. zostaje ambiwalncja, chcesz być znowu w ciąży, ale tak samo się tego boisz. Ja jużpo pierwszej stracie to przechodziłam, każdy kolejny dzień, był jak wygrana na loterii.
To mi w sumie też ułatwiło decyzję o AK, te rzeczy któryh najbardziej się boję przy Ak są dużo mniej prawdopodobne.
Lubię taką metaforę o tym stanie: kiedy wsiadasz do samolotu, masz nadzieję na lądowanie. I dopóki lecisz, jest bezpiecznie. Nasz mózg generuje katastrofizacje i lęki, bo ma poczucie kontroli i tego że coś robi w sytuacji, kiedy nie ma nic do zrobienia i nic pod naszą kontrolą nie jest. To jest bardzo trudna sytuacja. Staram się wtedy jakoś w to nie zgałębiać,zająć umysł czymś innym.
z mojej perspektywy najtrudniejszy jest kac po nadziei, którą teraz też zaczęłam dopuszczać. I teraz ta nadzieja, po trzeciej rozmowie z kolejną kliniką w Czechach wraca, ale wraca też ten lęk. On nie znikinie, ale mogę mu dac jakieś miejsce i się nim opiekować, traktować jak gościa, koić się wtedy jakoś . Tego Wam też życzę, żeby nie paraliżował.
Cara, Nikki0304, Giosiek, Ona90 lubią tę wiadomość
44l
Ja : AMH 0,75
hormony ok, endometrium ok, adenomioza naprzedniej ścianie, mało objawowa.
Immunologia nieznana.
44 On: słabe zagęszczenie ale dobre ruchy
V 2024 7 tydz biochem naturals
XII 2024 15 tydz, t21, terminacja naturals
2025 czekam na cud
2026 Cuda się nie dzieją, działamy
26 styczeń czekamy na KD w WCLN
rozważamy kliniki w Czechach, zagęszczam ruchy w Polsce -
Ona90 wrote:Mega zazdroszczę (tak pozytywnie) takiego podejścia. Podziwiam Cie, ze umiałaś powstrzymać swoje lęki i wykorzystać czas ciąży jako frajde.
To wcale nie naiwne, a świadome zafundowanie swojej pscyhice wakacji od stresu. Super że masz taką moc!
Ja także chciałabym być w tym stanie po raz drugi dlatego 2 miesiace temu zaczęłam od psychologa. Chciałabym w drugiej ciazy nie latać z detektorem tętna płodu jak dzika. To mój cel terapeutyczny. Ciekawe co z tego wyjdzie.
Też bym chciała być spokojniejsza w ewentualnej drugiej ciąży (o której marzę), ale myślę, że moja pierwsza ciąża mi na to nie pozwoli. 3 pobyty w szpitalu, okupione ogromnym stresem, zakończone CC w 31 tc jednak zostają w pamięci. Myślę, że jakbym dotarła do tego 31 tc, to drzalabym że strachu, że znów obudzi mnie w nocy ból i zacznie się ten sam koszmar.
Najbliżsi dowiedzieli się szybko o ciąży, bo jak trafiłam w 6 tc do szpitala, to po wyjściu nie miałam siły tego ukrywać przed rodzicami i tworzyc jakieś wyimaginowanej choroby. Reszta rodziny dowiedziała się dużo później. Nie tak miało być, ale życie zweryfikowało nasze plany samo.
-
Mysikrolik wrote:Nie jestem jakos szczególnie antyszczepionkowa, wiec się zaszczepiłam na grypę i krztusiec. Szczepionka na grypę w pewnym sensie mnie uratowała, bo chorowałam, ale bardzo łagodnie i krótko.
Jeśli chodzi o krztusiec to nie wiem, czy przeciwciała zdążyły się wytworzyć młodemu, bo nie minęły nawet dwa tygodnie od szczepienia do CC.
RSV wtedy nie było refundowane, więc się nie zaszczepiłam. Myślę, że bym to jednak zrobiła.
Ja też nie jestem, ale jakoś mam wątpliwości. Ja na covid i grypę nigdy się nie szczepiłam. Grypy nie miałam, a covid dwa razy, ograniczył się tylko do bólu głowy i gorączki. Chcę chronić malutką, ale boję się jej zaszkodzić w jakiś sposób. Unikam wielu rzeczy w ciąży, nawet kawy nie tykam, a tu dwie szczepionki. Dziś porozmawiam z położną na ten temat.Ona 43
tarczyca zdrowa,
brak endometriozy,
kariotyp prawidłowy
brak chorób przewlekłych
homocysteina w normie
On 44
cukrzyca II typu - avamina, amaryl
kariotyp prawidłowy
morfologia 3%
całkowita liczba plemników 279,9 ml/ejak.
ruchliwość 63%
fragmentacja 85,81% prawidłowych
05.2023 poronienie zatrzymane ciąża naturalna
AMH 04.2024 -2,17 ng/ml
IVF 08.2024 słaba odpowiedź na stymulację - 2 oocyty, oba nieprawidłowe
IVF 09.2024 uzyskano 4 oocyty, dwa przetrwały do 5 doby. transfer świeży - nieudany, drugi zarodek nieprawidłowy
IVF 10.2024 uzyskano 6 komórek, 4 dojrzałe, 2 zarodki w 5 dobie oba nieprawidłowe
histeroskopia - wynik niejednoznaczny (mała ilość materiału do badania) -wprowadzono 3 rodzaje antybiotyków
IVF 02.2025 start procedury z KD
AMH 01.2025 0.96 ng/ml
6 komórek zapłodnionych, 5 zarodków uzyskanych, 3 zbadane, 1 nieprawidłowy. 2 zdrowe zarodki
transfer nr 2 - 4.08 -
Ale wiesz, ze duzo bardziej mozesz jej zaszkodzić nie szczepiąc i narażając na zachorowanie? Szczepionki to największe osiągnięcie ludzkościbasiaO. wrote:Ja też nie jestem, ale jakoś mam wątpliwości. Ja na covid i grypę nigdy się nie szczepiłam. Grypy nie miałam, a covid dwa razy, ograniczył się tylko do bólu głowy i gorączki. Chcę chronić malutką, ale boję się jej zaszkodzić w jakiś sposób. Unikam wielu rzeczy w ciąży, nawet kawy nie tykam, a tu dwie szczepionki. Dziś porozmawiam z położną na ten temat.
Porównajcie umieralność noworodków sprzed szczepień i teraz. W ciąży łykamy jak leci wszystkie leki, byle ją utrzymać, niektóre z nich nie są obojętne dla zdrowia, choćby głupi estrofem, nie mówiąc o lekach immunologicznych. Tak więc szczepionki przy tym to naprawdę "pikuś"
Ja jak kiedyś (o ile w ogole to się wydarzy 😅) będę ciąży, to przyjmę wszystko, byle dać dziecku na starcie odporność
Mysikrolik, Brzoza, Raija86, Giosiek, Ona90, Olamonola lubią tę wiadomość
-
basiaO. wrote:Ja też nie jestem, ale jakoś mam wątpliwości. Ja na covid i grypę nigdy się nie szczepiłam. Grypy nie miałam, a covid dwa razy, ograniczył się tylko do bólu głowy i gorączki. Chcę chronić malutką, ale boję się jej zaszkodzić w jakiś sposób. Unikam wielu rzeczy w ciąży, nawet kawy nie tykam, a tu dwie szczepionki. Dziś porozmawiam z położną na ten temat.
Ja też wcześniej nigdy się na grypę nie szczepiłam i pewnie więcej nie będę (chyba, że w kolejnej ciąży).
Porozmawiaj najlepiej z położna, może ona rozwieje Twoje wątpliwości.
Ja tak chciałam chronić młodego, że strasznie przeżywałam, że ten krztusiec tak nie do końca wypalił. Raczej podchodziłam do tego, że szczepienie przyniesie więcej dobrego niż złego, choć w życiu też jestem bardzo ostrożna.
Ja na covid się szczepiłam, choć akurat myślę, że to było zbędne. Chorowałam w 2020 i konsekwencje tego mam do dziś. -
Cześć dziewczyny. Przycupnę sobie tutaj, bo zdecydowałam się iść Waszą drogą. Mam duże obawy, bo widziałam, że u wielu z Was wyniki hodowli to istna loteria...
Cara, Mary27, Angelles, Raija86, Giosiek, Ona90, Valletta lubią tę wiadomość
01.2012 13tc💔
🙍♀️'84 🙍♂️'77
2018 - usunięcie guza lewego jajnika
09.2024 I IVF / 9🥚→4xMII→ 1❄️(5 doba)✔️
6.11.2024- I transfer 4BB ❌ beta HCG< 3,2
11.2024 II IVF / 7🥚→4xMII→ brak zarodków❌
📆 10.01.2025 histeroskopia i usunięcie polipa
📆 31.01.2025 zmiana kliniki. Start III Procedury.
Długi protokół - 💉💉Gonapeptyl/ Omnitrope 2,5 j./GonalF330 + 150 Menopur/450 Menopur
03.2025 III IVF / 17🥚→14xMII→ 6❄️(5 doba)✔️
03.2025- II transfer 8A/ 🍀17.03.2025 10dpt Bhcg 25, 12 dpt 43, 14 dpt 35 cb💔
📆02.04.2025 histeroskopia❌ukryty stan zapalny/Doksycyklina 14 dni
🍀12.05.2025 III FET 4.2.2
29.07.2025 14tc💔/Franuś/ Zespół Edwardsa
28.10.2025 IV transfer 4BB/ 4AB padła po rozmrożeniu ❌ beta HCG< 3,2
27.11.2025 V transfer ❌ beta HCG< 3,2
12.2025 VI transfer 2 zarodków❌ beta HCG< 3,2
02.2026 IV IVF ⏳4MII -
Olamonola wrote:Cześć dziewczyny!
Gratuluję Giosiek ! Gratuluję też dodatniej Bety
Mogę powiedzieć z mojej własnej perspektywy jak to jest z lękami, ale też z perspektywy zawodowej bo jestem psychoterapeutką. Jestem po dwóch stratach, w tym jednej druzgoczącej, bo to była moja decyzja żeby nie sprowadzać na ziemię cierpienia. NIc po tym doświadczeniu nie jest takie same. zostaje ambiwalncja, chcesz być znowu w ciąży, ale tak samo się tego boisz. Ja jużpo pierwszej stracie to przechodziłam, każdy kolejny dzień, był jak wygrana na loterii.
To mi w sumie też ułatwiło decyzję o AK, te rzeczy któryh najbardziej się boję przy Ak są dużo mniej prawdopodobne.
Lubię taką metaforę o tym stanie: kiedy wsiadasz do samolotu, masz nadzieję na lądowanie. I dopóki lecisz, jest bezpiecznie. Nasz mózg generuje katastrofizacje i lęki, bo ma poczucie kontroli i tego że coś robi w sytuacji, kiedy nie ma nic do zrobienia i nic pod naszą kontrolą nie jest. To jest bardzo trudna sytuacja. Staram się wtedy jakoś w to nie zgałębiać,zająć umysł czymś innym.
z mojej perspektywy najtrudniejszy jest kac po nadziei, którą teraz też zaczęłam dopuszczać. I teraz ta nadzieja, po trzeciej rozmowie z kolejną kliniką w Czechach wraca, ale wraca też ten lęk. On nie znikinie, ale mogę mu dac jakieś miejsce i się nim opiekować, traktować jak gościa, koić się wtedy jakoś . Tego Wam też życzę, żeby nie paraliżował.
Dzięki za merytoryczny wpis! Mam nadzieję że Twoje podejście przynosi owoce w kolejnych staraniach.
Dla mnie najtrudniejsze jest poczucie zawieszenia / wstrzymania wszystkiego innego w życiu które towarzyszy kolejnym podejściom. Odkąd zdałam sobie sprawę że przybieram taką postawę staram się temu przeciwdziałać, i świadomie planować rzeczy niezwiązane ze staraniami. Efekty są mieszane, ale myślę że to podejście w pewnym stopniu pomogło.
Drugi problem to panika / katastrofizowanie w okresach, kiedy poprzednie cykle skończyły się porażką. Na to niestety nie znalazłam rozwiązania, staram się po prostu przeczekać te dni wiedząc że poczuję się lepiej kiedy miną. Wiem że na logikę nie daje mi to żadnej gwarancji na sukces w tym podejściu, ale emocjonalnie czuję się lepiej.
Pozdrawiam wszystkie staraczki zmagające się z emocjonalną stroną naszych cykli, to wymaga prawdziwej siły!
Cara, Angelles, Olamonola lubią tę wiadomość
-
Rozmawiałam z położną. Powiedziała, że krztusiec warto, grypę odradzała, a rsv do rozważenia teraz lub ewentualnie w sezonie.Ona 43
tarczyca zdrowa,
brak endometriozy,
kariotyp prawidłowy
brak chorób przewlekłych
homocysteina w normie
On 44
cukrzyca II typu - avamina, amaryl
kariotyp prawidłowy
morfologia 3%
całkowita liczba plemników 279,9 ml/ejak.
ruchliwość 63%
fragmentacja 85,81% prawidłowych
05.2023 poronienie zatrzymane ciąża naturalna
AMH 04.2024 -2,17 ng/ml
IVF 08.2024 słaba odpowiedź na stymulację - 2 oocyty, oba nieprawidłowe
IVF 09.2024 uzyskano 4 oocyty, dwa przetrwały do 5 doby. transfer świeży - nieudany, drugi zarodek nieprawidłowy
IVF 10.2024 uzyskano 6 komórek, 4 dojrzałe, 2 zarodki w 5 dobie oba nieprawidłowe
histeroskopia - wynik niejednoznaczny (mała ilość materiału do badania) -wprowadzono 3 rodzaje antybiotyków
IVF 02.2025 start procedury z KD
AMH 01.2025 0.96 ng/ml
6 komórek zapłodnionych, 5 zarodków uzyskanych, 3 zbadane, 1 nieprawidłowy. 2 zdrowe zarodki
transfer nr 2 - 4.08






