Forum Starając się z pomocą medyczną INSEMINACJA edycja 2016
Odpowiedz

INSEMINACJA edycja 2016

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 lipca 2017, 00:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 września 2018, 08:47

    szatanka, vaola86, ninkali, Dani lubią tę wiadomość

  • wichrowe_wzgórza Autorytet
    Postów: 3806 1348

    Wysłany: 5 lipca 2017, 00:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie zawsze po IUI coś wypływało, ale wiem że to normalne.
    Poprawiałam dla własnej przyjemności :P zawsze kolo owu mam największą ochotę na seks, więc przymusowa wstrzemięźliwość w tym okresie była okropna :P tak że zaraz po musiałam sobie odbić.
    Przy udanej IUI było bez poprawki, bo mąż miał 24h w pracy potem ;)
    Natomiast jak się udało naturalnie, to był taki ponad tydzień gdzie szaleliśmy ;] co drugi dzień lub codziennnie, czasem po 2 razy :P

    Dla jakości nasienia w procesie tworzenia jest generalnie najlepszy seks regularny 2-3 razy w tygodniu, a przed strzałem wstrzemięźliwość ok 4 dni - nie więcej niż 6, nie mniej niż 2. Tyle z teorii ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 lipca 2017, 00:44

    szatanka, ninkali lubią tę wiadomość

    9 tc (*) 24.01.2016
    4 IUI (3 z rzędu) 10.02.2017 - udana, 06.11.2017, 55 cm i 2960 g, 10 pkt

    k0kdqps69ltp9nmm.png

    3jvzk6nliz0mumdr.png

  • szatanka Autorytet
    Postów: 2074 1344

    Wysłany: 5 lipca 2017, 01:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja1986, przykro mi :( Nie ma szans, że ten na lewym podrosnie? Mnie już nie raz ginka spisywala na straty, a potem pecherze wystrzelaly.

    Co do częstotliwości, ostatnio czytałam wywiad z profesorem mojej kliniki, który mówił, że optymalnie jest wspolzyc przez cały miesiąc co 2 dni średnio, wtedy w ciele kobiety cały czas krąży nasienie gotowe do zapłodnienia, i wtedy szansę na zajście wynoszą 37%. Przy seksie w okolicach dni plodnych szanse te spadają do 15%. To przy staraniach naturalnych, przy IUI zaleca się jednak mniejsza częstotliwość w dni płodne. No i wiadomo, że to jest statystyka, a w realu to można zajść od jednego razu (ale nie my ;)) .

    vaola86 lubi tę wiadomość

    klz9bd3m9oljt4xc.png

    13.05.2020 - nasza Lilianka jest już z nami ❤️
  • madlenka Autorytet
    Postów: 3568 1513

    Wysłany: 5 lipca 2017, 08:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My jesteśmy poprostu odporne na ciaze niestety. Mnie właśnie nawalaja jajniki. Równo 36h po zastrzyku. Jak sie to ma do tego o czym pisaliście wczoraj, No właśnie. Trochę sie wkurzyłam. Z drugiej strony jakby nie było szans to by nie robili tych iui. Albo robiła ba dopiero co pękniętych pęcherzykach. Pamiętacie w poprzednim cyklu tak mnie bolało i myślałam ze torbiele a byłam u gin i powiedziała ze wszystko ładnie pękło. Wiec moze i tym razem tak jest. Oby

    qdkk2n0ao2txirxa.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 lipca 2017, 09:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, te co nie poprawiały, jakoś mi kamień spadł z serca:) Dzięki.A Nam pozostałym uda się! No musi. Ważne, że coś robimy :) Madlenka, nie jesteśmy:) W sumie mamy statystycznie większe szanse niż kobiety, które nie mogły mieć tych zabiegów kilka lat temu. Moja kumpela ma tylko jeden jajowód, ale i ten co am jest jakoś skręcony , coś z nim nie tak było, ale udało się! Ma dziecko,a teraz stara się o drugie. Także zawsze szansa jest, jak się walczy.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 lipca 2017, 09:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czy któraś z Was bierze lub brała DUPHASTON? Ja zaczynam, ale czytałam info na necie i okazuje się, że ma sporo negatywnych opinii :/ że puchnięcie, wymioty etc. zakrzepy masakra! Nie moge ulotek czytać.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 lipca 2017, 09:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    madlenka wrote:
    My jesteśmy poprostu odporne na ciaze niestety. Mnie właśnie nawalaja jajniki. Równo 36h po zastrzyku. Jak sie to ma do tego o czym pisaliście wczoraj, No właśnie. Trochę sie wkurzyłam. Z drugiej strony jakby nie było szans to by nie robili tych iui. Albo robiła ba dopiero co pękniętych pęcherzykach. Pamiętacie w poprzednim cyklu tak mnie bolało i myślałam ze torbiele a byłam u gin i powiedziała ze wszystko ładnie pękło. Wiec moze i tym razem tak jest. Oby

    Madlenka też byłam pewna jadac na swoją IUI, że to za wczesnie, że pecherzyk peknie okolo 36h po zastrzyku a planowana IUI miała być jakieś 20h po. I co przyjechałam i okazało się, że pecherzyka już nie było. Na dwa dni przed IUI miał 18mm wiec nie był az tak duży. Byłam w szoku, lekarz troche też bo sam przyznał, że zastanawiał się nawet żeby ustawić zabieg jeszcze dzień później. Ciąża to jedna wielka loteria i nigdy nie wiadomo na 100% jak ustrzelić żeby trafić akurat na pekanie. Raz może być za póżno, jak umnie, a raz za wcześnie. Trzeba miec po prostu ogromne szczeście nawet jak się jest super zdrowym...

  • justysia86 Autorytet
    Postów: 762 340

    Wysłany: 5 lipca 2017, 09:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ninkali wrote:
    Czy któraś z Was bierze lub brała DUPHASTON? Ja zaczynam, ale czytałam info na necie i okazuje się, że ma sporo negatywnych opinii :/ że puchnięcie, wymioty etc. zakrzepy masakra! Nie moge ulotek czytać.
    ja biore ciagle i zadnych takich objawow dobrze sie po nim czuje

    ninkali lubi tę wiadomość

    Pcos
    insulinoopornosc po porodzie
    Hashimoto
    AMH 5,8
    metformax duphaston gonal
    2 inseminacje nieudane
    23.11.2015 corka
    25.10.2016 walka o druga dzidzie :)
    3 inseminacja 05.04.18 udana beta 140❤️❤️❤️
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 lipca 2017, 09:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ninkali wrote:
    Czy któraś z Was bierze lub brała DUPHASTON? Ja zaczynam, ale czytałam info na necie i okazuje się, że ma sporo negatywnych opinii :/ że puchnięcie, wymioty etc. zakrzepy masakra! Nie moge ulotek czytać.

    Niestety nie ma się co czarować hormony, ktore w siebie ładujemy nie są niczym zdrowym dla naszego organizmu. Ja się tylko modlę, że sobie jakiś guzków nie wyhodować przez to. Ja brałam Duphaston wiele razy i nie zaobserwowałam jakiś szczególnych skutków ubocznych, przynajmniej na razie....

    ninkali lubi tę wiadomość

  • madlenka Autorytet
    Postów: 3568 1513

    Wysłany: 5 lipca 2017, 09:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Brałam go w poprzednim cyklu. Nic mi nie było a tez miałam spore obawy. Moze tylko cycki mnie bolały pod koniec cyklu co mnie tylko nakręcało na pozytywny finał. Dzieki dziewczyny za słowa otuchy. Z wami zawsze lepiej.

    ninkali lubi tę wiadomość

    qdkk2n0ao2txirxa.png
  • Kasia 25 Autorytet
    Postów: 1047 275

    Wysłany: 5 lipca 2017, 10:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ninkali wrote:
    Czy któraś z Was bierze lub brała DUPHASTON? Ja zaczynam, ale czytałam info na necie i okazuje się, że ma sporo negatywnych opinii :/ że puchnięcie, wymioty etc. zakrzepy masakra! Nie moge ulotek czytać.
    Ja biorę od 3 tygodnia ciąży duphaston, wcześniej przed iui zjadłam tego tony. Dobrze się czułam. Ulotka fakt przeraża.

    ninkali lubi tę wiadomość

    marzec 2017 iui udana
    10.07.17 aniołek Kornel [*] 17tc
    luty 2018- II iui ?
    Gonal f 900
    Pcos, insulinoopornosc, zaburzenia miesiaczkowania.
  • Bea_ Autorytet
    Postów: 808 231

    Wysłany: 5 lipca 2017, 10:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja się źle czułam po dupku - cały czas zmęczona i senna. Lepiej mi służy lutka.

    szatanka lubi tę wiadomość

    gannkw7i858ouu0g.png
  • Kasia 25 Autorytet
    Postów: 1047 275

    Wysłany: 5 lipca 2017, 10:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przypominam sobie ze biorąc clostilbegyt miałam 4 dni wycięte z życia, wymioty i okropne bóle głowy. Luteine brałam w wieku 16 lat ponieważ jeszcze nie miesiączkowalam, pamiętam że wtedy chyba pod język. Organizm każdej z nas jest inny i reaguje inaczej :) przeraża mnie dlaczego tyle kobiet ma problemy z zajściem, dawniej rodziły 8 dzieci gdzieś w chaupie i wszystko było ok...

    marzec 2017 iui udana
    10.07.17 aniołek Kornel [*] 17tc
    luty 2018- II iui ?
    Gonal f 900
    Pcos, insulinoopornosc, zaburzenia miesiaczkowania.
  • szatanka Autorytet
    Postów: 2074 1344

    Wysłany: 5 lipca 2017, 10:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moja ginka zawsze wolała robić IUI na pękniętych pęcherzykach, może coś w tym jest.

    Co do duphastonu - o matko! Brałam go przez parę miesięcy i chodziłam wściekła, napuchnięta i obolała. Im bliżej okresu, tym objawy się nasilały. Od kilku cykli biorę lutkę dowcipną i dobrze się dogadujemy. Żadnych dolegliwości, infekcji (odpukać) też nie mam, może dlatego, że bardzo dbam o higienę gdy sobie ją aplikuję. Do tego luteina jest refundowana i kosztuje mnie 5 zł, a dupek kosztował coś koło 40. Jedyną przewagą dupka jest to, że jest to sztuczny progesteron, więc nie wpływał na podnoszenie naturalnego progesteronu w badaniu z krwi.

    A co do rodzenia dzieci: ja mam 36 lat, a moja babcia została nią w wieku 42, więc trochę jednak wina kobiet, bo się za późno za dzieciowanie biorą :). Myślę, że za kilkaset lat organizm ludzki ewoluuje w taki sposób, że będzie w pełni płodny po trzydziestce, bo zmian cywilizacyjnych nie da się odwrócić, albo metody sztucznego zapładniania będą na porządku dziennym. Choć jak patrzę na nasz kraj, to śmiem wątpić, bo cofamy się z prędkością światła do głębokiego średniowiecza. :)

    klz9bd3m9oljt4xc.png

    13.05.2020 - nasza Lilianka jest już z nami ❤️
  • Bea_ Autorytet
    Postów: 808 231

    Wysłany: 5 lipca 2017, 11:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moja babcia w tym wieku rodziła. Ale myślę, że to nie wiek jest głównym problemem. Chociażby na tym forum jest wiele dwudziestokilkulatek z niepłodnością. Pomyślcie, że nasze babcie nie jadły fast foodów, GMO, gotowych posiłków pakowanych w plastik. Rośliny nie były sztucznie nawożone, a zwierzęta tuczone na siłę. Pewnie jadło się ubożej. A my w to miejsce możemy zrobić post Dąbrowskiej ;-)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 lipca 2017, 10:56

    Dani lubi tę wiadomość

    gannkw7i858ouu0g.png
  • szatanka Autorytet
    Postów: 2074 1344

    Wysłany: 5 lipca 2017, 11:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ginekolodzy jednak powtarzają uparcie, że kluczową kwestią w niepłodności jest wiek. :) Pewnie, że dieta i styl życia stanowią dodatkowy czynnik, przez który nawet młódki mają problemy. Całe szczęście jest teraz moda na zdrowe jedzenie, mam nadzieję, że trwale zmieni ona podejście do żywności i przestaniemy w końcu się truć.

    klz9bd3m9oljt4xc.png

    13.05.2020 - nasza Lilianka jest już z nami ❤️
  • jatoszka Autorytet
    Postów: 1001 534

    Wysłany: 5 lipca 2017, 11:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    my w tej udanej iui też nie poprawialiśmy :-)
    a poprawianie jak pisałam jest głownie dla psychiki-endorfiny i te sprawy-na fotelu tego nie ma :-)

    ninkali lubi tę wiadomość

    w5wqrl68v17z1bgh.png
    km5stv73corlpm49.png
    Nasze Aniołki 31.08.2009 [*][*] 30.08.2016 [*]
  • maggddaa Przyjaciółka
    Postów: 103 64

    Wysłany: 5 lipca 2017, 11:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    nawet nie wiem jak zaczac.... bylam na usg brak zarodka beta caly czas rosnie bylo jej 6500 jestem zalamana dlaczego tak musi byc ile jeszcze musimy wycierpiec mam powtorzyc usg za 2 tyg jezeli nic nie bedzie to mam skierowanie na skrobanke

    Magda
  • Bea_ Autorytet
    Postów: 808 231

    Wysłany: 5 lipca 2017, 11:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    szatanka wrote:
    Ginekolodzy jednak powtarzają uparcie, że kluczową kwestią w niepłodności jest wiek. :) Pewnie, że dieta i styl życia stanowią dodatkowy czynnik, przez który nawet młódki mają problemy. Całe szczęście jest teraz moda na zdrowe jedzenie, mam nadzieję, że trwale zmieni ona podejście do żywności i przestaniemy w końcu się truć.
    Ginekolodzy nie są dla mnie autorytetami. Za dużo gaf oraz działania po omacku widziałam, żeby teraz wierzyć im bez żadnej refleksji.
    To są tak naprawdę pierwsi lekarze, z którymi mam do czynienia i od razu taka utrata wiary w osiągnięcia medycyny. Mam nadzieję, że w innych dziedzinach lekarz może więcej.

    gannkw7i858ouu0g.png
  • Bea_ Autorytet
    Postów: 808 231

    Wysłany: 5 lipca 2017, 11:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    maggddaa wrote:
    nawet nie wiem jak zaczac.... bylam na usg brak zarodka beta caly czas rosnie bylo jej 6500 jestem zalamana dlaczego tak musi byc ile jeszcze musimy wycierpiec mam powtorzyc usg za 2 tyg jezeli nic nie bedzie to mam skierowanie na skrobanke
    Idź do innego lekarza i skonfrontuj. Lekarz to nie wyrocznia.

    gannkw7i858ouu0g.png
‹‹ 757 758 759 760 761 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Zagnieżdżenie zarodka - ile dni po stosunku? Jakie mogą być objawy zagnieżdżenia?

Czym jest i kiedy następuje zagnieżdżenie zarodka w macicy, ile dni po stosunku dochodzi do implantacji? Czy zagnieżdżenie zarodka można zaobserwować? Jakie objawy mogą towarzyszyć implantacji? 

CZYTAJ WIĘCEJ

11 największych mitów dotyczących starania o dziecko, w które być może jeszcze wierzysz

Niektóre nieprawdziwe stwierdzenia przekazywane są z ust do ust tak długo, że bez zastanowienia w nie wierzymy. Przeczytaj jakie są największe mity na temat starania o dziecko i upewnij się, że „nie padłaś ich ofiarą”.

CZYTAJ WIĘCEJ

Śluz szyjkowy, śluz z podniecenia, wydzielina z pochwy, upławy - jak odróżniać?

Śluz szyjkowy to bardzo ważny wskaźnik kobiecej płodności. Jak odróżniać poszczególne rodzaje śluzu? Czym różni się naturalny śluz szyjkowy od śluzu wynikającego z podniecenia? Czym są upławy i kiedy warto zgłosić się do lekarza? Jak zapisywać poszczególne rodzaje śluzu w aplikacji OvuFriend? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego