InviMed Wroclaw
-
WIADOMOŚĆ
-
Owca wrote:Hej, a powiesz nam ku przestrodze gdzie teraz jestes? Ja dwie procedury mialam w Polmedis. Na lekarki tam pracujace nie moge powiedziec zlego slowa ... byly na prawde kochane i probowaly nam pomoc. Wlasciciel kliniki dokotr POlak niestety to bardzo niemily i nieprofesjonalny czlowiek z chamskim podejsciem. Zmienilismy klinike bo odnioslam wrazenie ze nie sa w stanie nam pomoc, probowali trzaskac transfer za transferem i nie widzieli potrzeby rozszrzania diagnostyki.
Na którą klinikę się przesiedliście?
My od końcówki 2024 jesteśmy w Invicta. O ile przez cały 2025 było wzorowo: opiekunki pacjentów naprawdę się nimi opiekowały, odpisywały na wszelkie maile praktycznie od razu albo nawet oddzwaniały w pilnych sprawach, to coś się nagle zepsuło w pierwszej połowie tego roku. Zła passa zaczęła się od stracenia ważności mojego badania USG piersi (okazało się, że już przy podpisywaniu poprzedniej zgody nikt tego nie zauwazył!), więc w maju br. przyjechaliśmy do kliniki po pietruszkę, potem nie dało się dobić do żadnego lekarza na samo podpisanie głupiej zgody, bo klinice zabrakło środków z MZ, w tym czasie nnie zwyczajnie zwodzili: ktoś niby zapisał nas na wrzesień na to nieszczęsne podpisanie zgody, po czym wyszło na jaw że jednak wcale nie widniejemy w systemie i pani może zaproponować na wrzesień najpierw badania i dopiero wtedy ustalimy termin podpisania zgody. Sprzeciwiłam się i zażądałam znalezienia terminu do lekarza od razu, żeby znowu nie czekać bóg wie ile...
Co jeszcze? W zeszły czwartek miałam badania przed kolejnym podpisaniem zgody na transfer (krew, wymaz). W poneidziałek zobaczyłam w systemie info, że materiał jest zbyt skąpy żeby ocenić pH i zrobić test aminowy. No to napisałam maila i zapytałam, czy w takim razie muszę powtórzyć badania, żeby nam znowu przez taką pierdołę nie przepadł tak długo oczekiwany termin. Oczywiście z ich strony cisza. Wczoraj wysłałam to samo pytanie na adres ogólny laboratorium (BOK), pewnie w centrali czyli w Sopocie i chyba dopiero oni dali Wrocławiowi znać, że mają jakiś problem i powinni zareagować, bo dzisiaj przyszedł mail z odpowiedzią że warto byloby powtórzyć badanie. Ech, no po prostu ręce opadajo...
Długo by pisać, a pewnie i tak nikogo to nie obchodzi. Mi też nie zależy na oczernianiu ich, bo wiele osób tam pracujących się stara i to widać. Ale mam wrażenie jakby to miejsce przeszło w tym roku jakąś dziwną restrukturyzacje, jakby pracownikom powiedziano na szkoleniu że mają ograniczyć kontak z pacjentami i przestać być tacy usłużni jak wcześniej... Widać też wyraźnie że mają mniej pacjentów niż jeszcze rok temu, kiedt na korytarzu potrafiło być czarno od ludzi. Dzisiaj w normalny dzień w godzinach szczytu można tam tańczyć - tak jest wszędzie pusto.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 11:10
-



