Forum Starając się z pomocą medyczną klinika parens
Odpowiedz

klinika parens

Oceń ten wątek:
  • mamąbyć Debiutantka
    Postów: 14 57

    Wysłany: 17 grudnia 2015, 14:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czarnula u nas byl problen po stronie męża.asthenozoospermia czyli mala ruchliwość plemników.ja jeden cykl mialam tylko stymulowany clo i trzy insemki i nankolejnej wizycie ( myslalam ze bedzie czwarta) stwierdził ze tylko in vitro i chwala mu za to bo gdyby nie to dalej nie mialabym maleństwa.leczylismy sie dwa lata a w sumie staralismy sie trzy i pol roku ( po.półtora roku staran poszla po pomoc do kliniki.ja jestem zadowolona z takiego przebiegu zdarzeń.

    Saramago lubi tę wiadomość

    f2w33e3k3aenfwm5.png
  • Czarnula88 Koleżanka
    Postów: 74 12

    Wysłany: 17 grudnia 2015, 15:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gratuluję Ci serdecznie upragnionej ciąży :)

    A powiedz mi jak zniosłaś przygotowanie do invitro mam tu na mysli cala ta stymulacje itd.??

    Jak widzisz ja mam problem z droznoscia ( u meza wszystko książkowe - dr nawet żartował ze mogłby byc dawca bo ma tyle żołnieżyków :P )
    Ja przed podjeciem decyzji o in vitro chce wyprobowac rozne warianty leczenia, nawet te nie-medyczne :)

    16.06 beta 672,29, 18.06 beta 1429,46
  • mamąbyć Debiutantka
    Postów: 14 57

    Wysłany: 17 grudnia 2015, 18:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przygotowania to juz nie taka prosta sprawa (psychicznie) najlepiej sie wylaczyc i na te tygodnie rzucic się w wir pracy itp. Zeby nie myslec. Stymulacje przeszlam fizycznie ok.nie mialam jakis wahań nastrojow czulam sie dobrze jajniki nie dokuczaly.tylko psychicznie srednio bo ja sie boje zastrzykow wiec przy kazdym prawie plakalam a moj maz tez przezywal bo on mi zastrzyki robil i nie chcial rovic mi krzywdy.taka panikara ze mnie.pod koniec juz skora brzucha boli od ciaglego klucia.przed punkcja jajnikow straszny stres bo jest ona pod narkoza balam sie jak cholera cala trzeslam.a okazuje sie ze nie byla taka straszna.nic nie boli a opieka super. Wszyscy sie mna zajeli.warunki komfortowe.nigdy tak dobrze nie spalam :-) kilka godzin po punkcji jaj znieczulenie przestaje dzialac troche podbrzusze ijajniki bola jak na mocny okres ja wzielam dwa dni wolnego i odpoczuwalam (ale kazdy ma inny prog bólu i znosi inaczej) dopiero wtedy zaczal sie prawdziwy stres ile komorek sie zaplodni. Transfer to tez nic strasznego.taka inseminacja tylko na leżąco w tej samej sali co punkcja. Pozniej znow stres ile komorek zaplodnionych dotrzyma do mrozenia ( nam zadna nie dotrwala,przestaly sie rozwijac wiec cala nadzieja byla e tej mi podanej) do zrobienia testu sa ok dwa tygodnie zalezy jaka komorka zostala podana i ten okres czekania jest najgorszy.raz wiara ze sie udalo,drugi raz placz ze na pewno nam nie wyjdzie.
    Ogolnie cala procedura fizycznie nie obciaza,nie boli specjalnie.ale ja psychicznie bylam wyczerpana ( moze nie znioslam tego jakos okropnie) ale było ciezko.pewnie gdyby sie nie udalo za pierwszym podejsciem,byłabym gotowa do kolejnego ale psychicznie bylabym slabsza.
    Ale naszczescie czekam na synka wierze ze to zasluga szczęścia,kolei losu i doktora J. :-)

    Saramago lubi tę wiadomość

    f2w33e3k3aenfwm5.png
  • Czarnula88 Koleżanka
    Postów: 74 12

    Wysłany: 17 grudnia 2015, 18:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jesteś bardzo dzielna !! Ja nie wiem czy dałabym rade..czas pokaże jak to u mnie sie rozwinie sytuacja..

    Mysle jednak ze kobieta dla posiadania upragnionego dziecka jest w stanie znieść wiele ! Najgorsze tak jak piszesz nie sa te zastrzyki, zmiany nastroju, punkcja, transfer tylko czekanie czy bedzie owoc tego trudu czy jednak sie nie uda. To czekanie jest najtrudniejsze..
    Niby nowoczesna medycyna a jednak nie gwarantuje żadnej pewnosci sukcesu - wyroki Boskie są nam nieznane..

    Gratuluje ze udało sie za pierwszym podejsciem !!

    Saramago lubi tę wiadomość

    16.06 beta 672,29, 18.06 beta 1429,46
  • Saramago Autorytet
    Postów: 2928 4012

    Wysłany: 18 grudnia 2015, 08:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mamąbyć wrote:
    Czesc dziewczyny. Ja leczylam sie w klinice parens w krakowie u dr Janeczko i jestem bardzo zadowolona. Podchodzilam do trzech inseminacji (nieudane) potem zakwalifikowalam sie do rzadowego programu i mialam in vitro i jestem w 5 miesiacu ciąży. Jak dla mnie opieka byla dobra,pan doktor konkretny,wszystko zostalo mi wytłumaczone,panie polozne tez sympatyczne i chociaz czasem maja urwanie glowy i yrzrba dopilnowac swojego,czasami sie o cos samemu upomnieć to gdybym decydowala sie na drugie dziecko to tylko tam. Jakbyscie mialy jakies pytania,chetnie odpowiem. Trzymam kciuki!!


    Ogromne gratulacje. Dodałaś mi odwagi, ponieważ też zaczęłam "przygodę" z Janeczko i Parensem. Po nowym roku idziemy już z kompletem badań i mam nadzieję, że szybko zaczniemy procedurę. Szukałam kogoś kto tam właśnie podszedł do programu i znalazłam Ciebie. Trzymam kciuki za piękną, nudną ciążę...

    LUF, Hiperprolaktynemia, Endometrioza III stopnia,
    usunięty jajowód z wodniakiem
    Ciężka oligozoospermia
    ****************************7 lat walki.
    5 zarodków bardzo dobrej jakości.
    Pierwsze ICSI po dwóch latach przerwy.
    1 podana blastka
    Mamy dwie kreski <3
    CUDA się zdarzają :)
  • Saramago Autorytet
    Postów: 2928 4012

    Wysłany: 18 grudnia 2015, 08:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U Nas dr Janeczko od razu powiedział, że tylko in vitro bez prób inseminacji.
    3 lata starań. U mnie LUF i Hiperprolaktynemia, jestem także po laparoskopii i mam nawracające torbiele. (póki co odpukać znikają same)
    Natomiast gorzej z moim J. - kryptozoospermia, żylaki powrózka (ale b.małe) i jakieś zwapnienia.
    Mam nadzieję, że znajdą tego jednego superplemnika :)
    Póki co cholernie boję się wyników badań genetycznych, żeby tylko go nie wykluczyło z dawstwa :/

    LUF, Hiperprolaktynemia, Endometrioza III stopnia,
    usunięty jajowód z wodniakiem
    Ciężka oligozoospermia
    ****************************7 lat walki.
    5 zarodków bardzo dobrej jakości.
    Pierwsze ICSI po dwóch latach przerwy.
    1 podana blastka
    Mamy dwie kreski <3
    CUDA się zdarzają :)
  • mamąbyć Debiutantka
    Postów: 14 57

    Wysłany: 18 grudnia 2015, 14:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja tez jak wybieralam klinike,szukalam opini po różnych forach i nic,zero informacji,opini,malej wzmianki wiec poszlam tam w ciemno.
    Tak jak mowilam jestem zadowolona.nawet gdyby nienudalo mi sie zaciazyc to nie mialabyn sie do czego doczepic jesli chodzi o parens.
    Z tego co czytalamno innych znanychbklimikach ktore maja siedziby w roznych miastach jak invimed itp to one juz dzialaja bardzo skomercjalizowanie jak fabryka.nie da sie dodzwonic do swojego lekarza bo jest infolinia,budynki sa wielkie,lekarzy przyjmuje masa wiec i ludzi w poczekalniach pelno a parens jest chyba jeszcze dosc intymnym miejscem.

    Saramago, Serducho lubią tę wiadomość

    f2w33e3k3aenfwm5.png
  • Saramago Autorytet
    Postów: 2928 4012

    Wysłany: 8 stycznia 2016, 10:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochane 18 stycznia mam drugą konsultacje w Parensie, mam nadzieję, że ruszymy z procedurą. Wyniki genetyczne wyszły w porządku, neistety moje AMH spadło, więc nie wiem co lekarz zasugeruje. Ja jestem skłonna powtórzyć, żeby mieć te min. 0,7...
    Tak czy siak - Nowy Rok musi być lepszy i zielony, czego sobie i Wam życzę.. <3

    LUF, Hiperprolaktynemia, Endometrioza III stopnia,
    usunięty jajowód z wodniakiem
    Ciężka oligozoospermia
    ****************************7 lat walki.
    5 zarodków bardzo dobrej jakości.
    Pierwsze ICSI po dwóch latach przerwy.
    1 podana blastka
    Mamy dwie kreski <3
    CUDA się zdarzają :)
  • Serducho Autorytet
    Postów: 492 277

    Wysłany: 8 stycznia 2016, 10:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Saramago wrote:
    Kochane 18 stycznia mam drugą konsultacje w Parensie, mam nadzieję, że ruszymy z procedurą. Wyniki genetyczne wyszły w porządku, neistety moje AMH spadło, więc nie wiem co lekarz zasugeruje. Ja jestem skłonna powtórzyć, żeby mieć te min. 0,7...
    Tak czy siak - Nowy Rok musi być lepszy i zielony, czego sobie i Wam życzę.. <3

    A jakie masz teraz AMH ? tez do nich chodze

    endometrioza, 2 operacje
    29 dpt mamy ❤

    mhsvupjyytz3xgxj.png
  • Saramago Autorytet
    Postów: 2928 4012

    Wysłany: 8 stycznia 2016, 11:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Serducho wrote:
    A jakie masz teraz AMH ? tez do nich chodze


    Przed laparoskopią miałam 1,8 a teraz 0,65.
    masakra

    LUF, Hiperprolaktynemia, Endometrioza III stopnia,
    usunięty jajowód z wodniakiem
    Ciężka oligozoospermia
    ****************************7 lat walki.
    5 zarodków bardzo dobrej jakości.
    Pierwsze ICSI po dwóch latach przerwy.
    1 podana blastka
    Mamy dwie kreski <3
    CUDA się zdarzają :)
  • Serducho Autorytet
    Postów: 492 277

    Wysłany: 8 stycznia 2016, 11:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Saramago wrote:
    Przed laparoskopią miałam 1,8 a teraz 0,65.
    masakra

    Napisze do Ciebie oki ? :)

    Saramago lubi tę wiadomość

    endometrioza, 2 operacje
    29 dpt mamy ❤

    mhsvupjyytz3xgxj.png
  • Serducho Autorytet
    Postów: 492 277

    Wysłany: 8 stycznia 2016, 13:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Saramago wrote:
    Przed laparoskopią miałam 1,8 a teraz 0,65.
    masakra
    Wyslalam Ci zaproszenie :)

    endometrioza, 2 operacje
    29 dpt mamy ❤

    mhsvupjyytz3xgxj.png
  • Serducho Autorytet
    Postów: 492 277

    Wysłany: 8 stycznia 2016, 13:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    lipa wrote:
    Ją jestem w trakcie pierwszej procedury in vitro w tej klinice. Na jakim etapie jesteś Ty?
    Lipa Ty jestes w krakowskim czy rzeszowskim Parens ? Jak opinie o nich? Na jakim etapie jestes ? Widze ze tez masz endomende, jak Twoje AMH ? i rokowania na powodzenie inv ?

    endometrioza, 2 operacje
    29 dpt mamy ❤

    mhsvupjyytz3xgxj.png
  • Serducho Autorytet
    Postów: 492 277

    Wysłany: 8 stycznia 2016, 13:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mamąbyć wrote:
    Czesc dziewczyny. Ja leczylam sie w klinice parens w krakowie u dr Janeczko i jestem bardzo zadowolona. Podchodzilam do trzech inseminacji (nieudane) potem zakwalifikowalam sie do rzadowego programu i mialam in vitro i jestem w 5 miesiacu ciąży. Jak dla mnie opieka byla dobra,pan doktor konkretny,wszystko zostalo mi wytłumaczone,panie polozne tez sympatyczne i chociaz czasem maja urwanie glowy i yrzrba dopilnowac swojego,czasami sie o cos samemu upomnieć to gdybym decydowala sie na drugie dziecko to tylko tam. Jakbyscie mialy jakies pytania,chetnie odpowiem. Trzymam kciuki!!
    Za ktorym razem udalo Ci sie zajsc w ciaze ?

    endometrioza, 2 operacje
    29 dpt mamy ❤

    mhsvupjyytz3xgxj.png
  • mamąbyć Debiutantka
    Postów: 14 57

    Wysłany: 10 stycznia 2016, 19:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zaszłam w ciaze w pierwszym podejsciu in vitro

    Saramago, Serducho lubią tę wiadomość

    f2w33e3k3aenfwm5.png
  • Saramago Autorytet
    Postów: 2928 4012

    Wysłany: 11 stycznia 2016, 15:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mamąbyć wrote:
    Zaszłam w ciaze w pierwszym podejsciu in vitro


    to daje nam wszystkim nadzieję... <3

    mamąbyć, Serducho lubią tę wiadomość

    LUF, Hiperprolaktynemia, Endometrioza III stopnia,
    usunięty jajowód z wodniakiem
    Ciężka oligozoospermia
    ****************************7 lat walki.
    5 zarodków bardzo dobrej jakości.
    Pierwsze ICSI po dwóch latach przerwy.
    1 podana blastka
    Mamy dwie kreski <3
    CUDA się zdarzają :)
  • lipa Autorytet
    Postów: 2971 2685

    Wysłany: 11 stycznia 2016, 22:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Serducho wrote:
    Lipa Ty jestes w krakowskim czy rzeszowskim Parens ? Jak opinie o nich? Na jakim etapie jestes ? Widze ze tez masz endomende, jak Twoje AMH ? i rokowania na powodzenie inv ?

    W rzeszowskim.czekam na drugą procedurę in vitro. Pierwszą zakończyła się niepowodzeniem. Ciężko mi to ocenić, bo wiele mówi się o ty, że pierwszą procedura to takie błądzenie we mgle, nie wiadomo jak zareaguje organizm. U mnie zareagował kiepsko, 20 komórek, jeden zarodek, brak ciąży. AMH mam wysokie, ponad 9, dlatego też miałam hiperstymulacje jajnikow podczas stymulacji.
    Doktor Tomasz na razie wyluzowany, ale endomenda ma bardzo destrukcyjny wpływ na organizm, więc zobaczymy za miesiąc...

    r9x9d6w.png
    8ms0gsj.png
  • Serducho Autorytet
    Postów: 492 277

    Wysłany: 15 stycznia 2016, 12:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    lipa wrote:
    W rzeszowskim.czekam na drugą procedurę in vitro. Pierwszą zakończyła się niepowodzeniem. Ciężko mi to ocenić, bo wiele mówi się o ty, że pierwszą procedura to takie błądzenie we mgle, nie wiadomo jak zareaguje organizm. U mnie zareagował kiepsko, 20 komórek, jeden zarodek, brak ciąży. AMH mam wysokie, ponad 9, dlatego też miałam hiperstymulacje jajnikow podczas stymulacji.
    Doktor Tomasz na razie wyluzowany, ale endomenda ma bardzo destrukcyjny wpływ na organizm, więc zobaczymy za miesiąc...


    Ja chodze do krakowskiego, ja tez mam ta francowata endomende, rzekomo 15% obniza jeszcze szanse na ciaze przy inv, jakas masakra, Ja mam AMH niskie,a Twoje 9 to moze przez PCOS ? ile mialas operacji ?

    endometrioza, 2 operacje
    29 dpt mamy ❤

    mhsvupjyytz3xgxj.png
  • margit Koleżanka
    Postów: 53 52

    Wysłany: 18 stycznia 2016, 22:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    hej dziewczynki, ja też w Krakowie będę podchodziła do in vitro. jak wszystko dobrze pójdzie to w marcu.jestem pełna obaw i boję się strasznie.

  • Saramago Autorytet
    Postów: 2928 4012

    Wysłany: 19 stycznia 2016, 09:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś

    Witajcie! Wczoraj miałam konsultacje (drugą) już z pakietem zrobionych badań. Chcę się z Wami podzielić odczuciami, być może przemawia przeze mnie rozgoryczenie albo ciągle niesmak(mało powiedziane) po tym jak potraktował nas Dr J.
    Zaczęło się od tego, że w trakcie naszego spotkania wyszedł, niby na chwilę. Siedzieliśmy jak kołki w jego gabinecie dobre 30 minut albo i lepiej.
    Jak wróciła zerknął na wyniki badań, zobaczył moje nieszczęsne AMH i sprawa była jasna - z takim wynikiem nie ma mowy o rządowym programie. Niemniej nawet gdyby było dobre - to i tak w Parensie nie podpisano aneksu, zatem i tak wyszlibyśmy z niczym. Szkoda tylko, że na poprzedniej wizycie mówił, aby przyjść na początku stycznia bo wtedy będzie wiadomo ile jest programowej "nadwyżki". Gdyby podpowiedział, żeby wcześniej przedzwonić i dopytać o aneksy nie zawracalibyśmy jemu i sobie głowy. Ale ok. Nie musiał mówić, a my mogliśmy sami na to wpaść.
    Tak czy inaczej zmierzam do tego jak się zachował:
    - ciągle odbierał telefony podczas naszej wizyty (i tak już mocno opóźnionej)
    - nie interesowały mnie problemy jego koleżanki a jednak ciągle słyszeliśmy: "Marta zaraz wyjdą pacjenci to oddzwonie, Marta to, Marta siamto..." - zaraz?? jak to wyjdą??? dopiero przyszliśmy !!!! w międzyczasie rzucał telefonem z agresją i wstawiał teksty typu: "ach te baby","zaś ma problem"...

    - Na moje pytania (ok może dla niego głupie, ale ja nie muszę się znać) wywracał oczami i mówił: " No wie Pani, a cóż to za pytanie....
    (normalne Panie doktorze, nie muszę się znać na tym na czym Pan się zna i to Pana rola aby odpowiadać nawet na najbardziej prymitywne w Pana mniemaniu)

    Całe spotkanie trwałoby może 2 minuty, gdyby nie fakt że skoro już tak jesteśmy to przedłużamy, ponieważ po 2 minutach kiedy chciał kończyć, mój J z głupia zapytał: czy za informację że nie podpisaliście aneksów też płacimy jak za normalną wizytę" - dostał opiernicz (może i niezbyt trafne było pytanie ale na Bogów, cóż takiego zaś się stało?) lekarz prychnął i zaczął nas traktować bardzo, ale to bardzo niemiło. Stąd też porozumienie bez słów z moim J. i ciągniemy wizytę ile się da.... czyli jakieś 7-8 minut! SIC!

    Oczywiście (nie)namawiał do komercyjnego In Vitro ale mówiąc "oczywiście ja nie mówię, że u mnie... nie mówie że u mnie ale rozważcie czy nie lepiej zrobić komercyjnnie, ale nie mówię że u mnie" (nie no jasne, że nie mówi)

    Ech...
    reasumując. Jestem bardzo zniesmaczona zachowaniem lekarza, który wydawać by się mogło powinien trzymać jakiś poziom. Poza tym, powinien traktować każdego - każdego z szacunkiem (tego nie odczułam wczoraj) a przede wszystkim wzbudzać zaufanie - absolutnie go już nie mam do tej osoby. Poczułam się jak "pierwsza lepsza" byle by tylko wyjść najlepiej po 2 minutach i zostawić w kasie odpowiednią sumę za jego jakże cenny czas!

    Chciałabym móc zrzucić to jego zachowanie na kanwy 18 stycznia - Blue Monday.... chciałabym... :(

    p.s. dodam, że na zrobione badania genetyczne nawet nie rzucił okiem. Powiedział tylko, no to fajnie że zrobiliście. A przecież kazał. I zaraz, zaraz... psim swędem udało nam się zrobić na kasę, ale ile osób musi płacić słono za takie badania, tylko po to by usłyszeć" fajnie, że są" ??????

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 stycznia 2016, 09:10

    LUF, Hiperprolaktynemia, Endometrioza III stopnia,
    usunięty jajowód z wodniakiem
    Ciężka oligozoospermia
    ****************************7 lat walki.
    5 zarodków bardzo dobrej jakości.
    Pierwsze ICSI po dwóch latach przerwy.
    1 podana blastka
    Mamy dwie kreski <3
    CUDA się zdarzają :)
1 2 3 4 5 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Problemy z płodnością, brak owulacji? 3 przepisy na koktajle wspierające owulację.

Sprawdź jak pyszne i łatwe do zrobienia koktajle, mogą wesprzeć Twoje starania o ciążę. Działaj kompleksowo i wspieraj swoje starania w naturalny sposób. Poznaj 3 propozycje przepisów na pyszne koktajle propłodnościowe. 

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w drugą ciążę" - czym jest niepłodność wtórna?

Gdy wspomnienia z porodu zaczną blednąć, a pierworodny synek lub córeczka wyrosną z etapu pieluch i kaszek, pojawienie się myśli o dalszym powiększeniu rodziny najprawdopodobniej będzie tylko kwestią czasu. Niestety, nie każdej kobiecie udaje się zajść w ciążę po raz drugi. Dlaczego tak się dzieje? Czym jest niepłodność wtórna i jak sobie z nią radzić? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Koronawirus a starania o dziecko i ciąża

Czy kobiety w ciąży mają większe ryzyko zarażenia się koronawirusem? Czy są w grupie ryzyka? Z jakim zagrożeniem wiąże się dla matki i dla rozwijającego się dziecka, zakażenie koronawirusem? Czy matka może przekazać swojemu nienarodzonemu dziecku wirusa? Czy dziecko może być zagrożone wadami rozwojowymi?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego