Odpowiedz

Metformina

Oceń ten wątek:
  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 30 października 2016, 18:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie dziewczyny weekend zabiegany strasznie, wczoraj jak rodzice wyszli o 16:30, to my do restauracji, ja szybko padłam potem ale chciałam bardzo przed porodem do naszej restauracji isc. Dzisiaj od rana zakupy, kolezanka przyszła porobić zdjecia, potem do teściów na kawę wypróbować ich nowy ekspres, pizza na obiad, jeszcze z kolezanka z patologii sie zadzwoniłam i dopiero siadam do telefonu. Oj zleciało.

    Kasiu dobrze ze na IP pojechałaś, przynajmniej wiesz co i jak. Ja nie mam doświadczenia w wodach ale od razu ci powiem i mam nadzieje ze uspokoję - nam położne na szkole mówiły ze przed porodem nie da rady wód płodowych z czymkolwiek innym pomylić. Po prostu nie i juz :). Nawet jak założysz wkładkę i sie sączy to ona przemaka w chwile, taka konstrukcja wkładki i nie musi chlustac wodami by to rozpoznać. Wiec napewno ci wody nie odchodzą. Ja Wam powiem ze dzisiaj to wylatywał ze mnie śluz takie gluty, sporo tego było, jasno żółte, normalnie gęste gluty jak flegma. Nie martwie sie tym zabardzo jednak :), nawet jak to czop to po prostu musze sie oszczędzać i wytrzymać jeszcze 2 tygodnie. Wszystko bedzie dobrze Kasiu. Jak poczytasz opinie dziewczyn na forum jak im sie wody sączyły, to było to nie do pomylenia, po prostu wiedziały ze to wody. Ale pojechałaś, sprawdziłas, ja bym sobie juz darowała wszystkie te zachody z wymazem etc, po co to, zaraz urodzisz :). Niepotrzebnie sie bedziesz stresować.

    Mi lekarz mówił tez ze mam sie oszczędzać bo szyjka nam sie o centymetr w tydzień skróciła i dzidziuś większy i bedzie nawet pupka cisnął w doł. Wiec teraz to juz do góry brzuchem będę leżeć :).

    Agnella jak ja uwielbiam niezapowiedziane wizyty, ja to sie chyba w domu zabarykaduje. Dzisiaj moja matka mówi ze ona na jakis koncert chciała isc No ale nie wie bo to 18 listopad i ja przecież urodzę wtedy. To jej mowie ze No co z tego ze urodzę. Lech idzie sobie na koncert heloł?? Teście to samo, teraz jadą do jakiegoś spa z groupona bo potem ja rodzę i nie bedzie kiedy, co oni wszyscy myślą ze mi bedą w domu po porodzie siedzieć i co robić? No kosmos normalnie. Ale dziadki specyficzni. Agnella widzisz moja mama mowila tez ze jak potrzebuje pomocy to ona przyjdzie i cos zrobi ale cóż, do dzisiaj nie przyszła a wie ze ja o pomoc nie poproszę. Ale Nie powiem, wczoraj przy okazji zakładania firanek i zasłon nowych teściowa od razu okna z moim chłopakiem pomyla, uprali firanki i powiesiła w salonie, podloge umyła, No pomogła nie powiem. Oby tak było po porodzie.

    Agnella super wskazówki z ta dieta, dobrze czytać. Choć dzisiaj rozmawiałam z kolezanka z patologii i ona mówi ze cos strasznego z dzieckiem ma, nerwus straszny, nie sypia, płacze, wyrywa sie, drgawki jakies miał nawet, ale neurologicznie ok i po prostu wrażliwiec. I oczywiście kolki straszne, ona juz nie wie co ma jeść bo wszystko co je to kolki. Mowila ze juz takie nerwy ma czasem ze ma ochotę dziecko przez okno wyrzucić. Ale to mówiąc szczerze juz mi niejedna kolezanka mowila ze ze zmęczenia, hormonów to nerwy puszczają i maja dosyć swoich maluszków czasem. I oczywiście jej syn nie ssie piersi, ona odciąga i butelka mleko swoje podaje bo mówi ze nie ma siły walczyć. No ale mi mowila ze mam sie nie nastawiać bo każde dziecko inne, ale ona nerwus i dziecko tez. No ja tez nerwus wiec nawet nie myśle :(. A co ciekawe dziecko w brzuchu miała spokojne , wiec teoria ze jakie dziecko w brzuchu takie po porodzie to sie u niej nie sprawdziła. Sam porod trafiła na IP z 6 cm rozwarcia, mowila ze u niej szybko poszło bo w 2 godziny urodziła od przyjazdu ale niestety nie miała przerw w skurczach i na koniec popękały jej naczynka na twarzy z wysiłku i musieli jej tlen podawać bo nie miała siły oddychać z wyczerpania. Także taka historia. Co porod to inaczej. Nacieli ja do odbytu, mówi ze miesiąc po porodzie a dalej ja ciągnie a szwy zdjęte. W sensie dyskomfort odczuwa ale strasznie była ponacinana. Moj lekarz ja przyjmował i zszywal i bardzo sobie chwaliła :).

    U mnie nocki to każda inna, dzisiaj znowu sąsiad obudził tupaniem i szuraniem i od 7 rano zero snu. Wczoraj tez drzemałam, pachwiny mnie ciągną strasznie i nie moge nad ranem spać.

    Kolezanka dzisiaj wpadła na zdjecia, bez mojego chłopaka robiłyśmy, zdjecia w bieliźnie, z chusta, z piłka do nogi :), buciki, śpioszki. I ze zdjęciem z USG. Fajnie było i trochę pogadaliśmy.

    Agnella jak wizyty? Jak emocje ogólnie? Jak miedzy Tobą a mężem? My sie wczoraj pokłóciliśmy, poszło o to ze zasłony za długie wymierzyłam i sie majtaja przy podłodze i czy moge pojechać je skrócić i sie zaczęła dyskusja kto na co ma czas itp. No i sie dowiedziałam ze ja mam czas siedzę w domu, nic nie robie, a obiady ze mu robie No tak, sama musze jeść wiec i jemu robie. No mało mnie ch... nie strzelił i mu powiedziałam ze szkoda mi nerwów na marnowanie czasu na jakowa rozmowę co kto robi a co nie i zeby sie odczepił bo nawet nie mam ochoty na niego patrzeć. Potem w takim nastroju do restauracji jechaliśmy, ekstra. No moj to nie patrzy, ze ja sie nie wysypiam i odsypiam w dzień, ze gotuje,, jeszcze na zakupy, załatwiłam cała wyprawkę, jeżdżę po zasłony etc. No dla niego to jest nic nie robienie. Jak wyszłam ze szpitala to latał koło mnie i zakupy robił a ja teraz od miesiąca praktycznie znowu sama latam i jeżdżę i załatwiam. Juz dzisiaj sie nadzwigalam siaty z zakupami, juz mi było obojętne, stwierdziłam ze jak mam urodzic to urodzę najwyżej cc na dyżurze. Juz mi było wszystko jedno. A moze chciałam go wkurzyć, nie wiem. Oczywiście moj chłop po kłótni wczoraj udawał ze nic sie nie stało, w nocy mnie głaskał i całował i dzisiaj taki milutki etc ale co mam w pamięci to mam. Jak bedzie dziecko to przynajmniej nie bedzie mi zarzucał ze nie robie przy dziecku bo jednak to ja będę z cycem na wierzchu siedziała jak dobrze pójdzie a nie on. Także dziewczyny takie nerwy mam na sama końcówkę.

    Kas super ze sie udała imprezka urodzinowa. Mam nadzieje ze uspokoiłas sie po wizycie na IP i ktg dobre było. No i wod sporo. No musisz sie liczyć z tym ze możesz w ciagu tygodnia urodzic. Ja mam śluz juz jak ty, gluty straszne i duzo. No musi ten porod nastąpić przecież :). Moj chłop dzisiaj wystraszony bo kolega mu wczoraj powiedział ze jego żonka termin na cc miała a zaczęła tydzień wczesniej rodzic. I cc na cito jej robili. No liczę sie z tym. Ja mam cc s sumie późno, w terminie porodu z USG. Termin z OM tylko 5 dni pózniej. Zobaczymy :).

    Agnella a jaka norma tej bilirubiny jest? Lekarze sie nie martwili? Wiesz ze lampe można wypożyczyć do naświetlań jak cos. Ale córcia pięknie przyrosla musze Ci powiedzieć :), pokarm twój jej służy bardzo :). Super :). Bedzie napewno dobrze i stres masz mniejszy a sie martwiłas.

    Agnella a węglowodany typu makaron jadasz? Ja sie zastanawiam co z ksylitolem, ja słodzę tylko tym i musze poczytać czy to można czy nie.

    Piłka jest dla dzieci przedszkolnych i niewiele mi pomaga niestety :(, wózek rodzice przywiozą jak będę rodzic :). Pogodziłam sie z cc, dzisiaj kolezanka fotografka mi mowila ze z nią leżały dwie po cc kobitki i one szybko wstały i pod prysznic poszły a ona nie mogła bo takie nacięcie miała. Także rożnie moze być... ale No cóż, syn wybrał i nie zmienię tego.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 października 2016, 18:37

    zem3i09kl173cczw.png
  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 30 października 2016, 19:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Właśnie mnie ta koncowka ciazy chyba jeszcze bardziej stresuje niż początek,chcialabym być już po porodzie,a tu jeszcze tydzień lub dwa spokojnie,pewnie się to dluzyc będzie. I to czekanie na objawy.eh
    Mi się też wydaje,że jak wody nawet się sacza to wkladka mokra co chwilę,moja bardziej wilgotna,a nocy mokra ale nie cała od tego wodnistego śluzu. Dobrze,że w środę wizyta,zobaczę co moja ginka jeszcze powie. Być może przy tym rozwieraniu też ten śluz obfitszy.
    Ktg bardzo niewygodne,ok.20minut na plecach,ale zapis prawidlowy. Położna mówiła,że od maja jest w szpitalu problem z łóżkami,matki z dziecmi po porodzie nawet na patologii leżą,w dwóch pobliskich szpitalach sytuacja podobna,prawdziwe baby boom;-) i bardzo dużo cesarek właśnie.

    Ja też uwielbiam niezapowiedzianych gosci,chyba nie wpuszcze w razie czego,no zobaczymy jak to będzie. Lubię wszystko poukladane,wizyty również :-)

    Kasiu pewnie sesja fajnie wyszła :-)

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 30 października 2016, 19:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wlasnie kolejne zdjęcie brzuszka juz z sesji wkleję :).

    Moj jest wlasnie tez taki wodnisty glutowaty, zupełnie nie przypomina tego śluzu z 1 i 2 trymestru. Po prostu inny jest. Jak juz gluty poleca to jest juz bardziej wodniscie. Gina zapytam na wizycie czy to juz czop powoli czy jak. Ale wody Kas to napewno nie :). Z reszta sączenie wód to rzadko ponoć sie zdarza. Podobno tez dziecko sie rusza zupełnie inaczej jak wód ubywa, te ruchy bardziej takie toporne sa, czuć ze to inaczej a tak to czuć jednak ze pływa.

    zem3i09kl173cczw.png
  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 30 października 2016, 22:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A tu próbka zdjecia, szkoda tylko ze gatkow nie ściągnęłam, byłoby ładniej :)

    npjonp.jpg

    zem3i09kl173cczw.png
  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 31 października 2016, 07:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, czopa też nie pomylicie ze śluzem, nawet jak w ratach będzie odchodził :-)
    U mnie pierwszy wielki glut odszedł w aucie, czułam to tak - jak leci jak jakiś lepki skrzep wychodzi i potem już na porodówce reszta.
    Ja wczoraj miałam jakiś kryzys i dość, padłam ze zmęczenia o 18.00 i mąz mnie budził na karmienie po 21...Ale co się dziwić, jak spię 2-4 godz na dobę od ponad 2 tygodni.
    Spałam 4 godziny jak zabita, nic mnie nie interesowało.
    Dobrze, że mąz był i córeczką się zajął jak plakała, jak chciała na ręcę, przewijał. Wszystko jest do czasu i kobieta nie jest robotem, w końcu mnie zmogło.
    I co Mała poprzednio noc jadła piekniej to dziś słabiej i po 15 min tylko :(
    Jednak kp to też stres.
    Mam nadzieję, że dziś wyrówna. Chociaż tez niby nie powinnam panikowąc, bo ona tak tak co drugi dzień ma obżarstwo, że pielucha przecieka od kupki, nastepnego rozsądnie.
    Do tego córeczka na jednym policzku ma dwie krostki, takie jak trądzik. Czy to nie alergia? Jadłam jajka 2 dni temu i sama już nie wiem.
    Kas, jak u Ciebie skaza u córci sie objawiła? I kiedy przeszła?
    Kas, domyślam sie jak u Ciebie bedzie z dwójką dzieci, na szczescie córeczka jest już duża :-)
    Nie wyobrazam sobie dzieci rok po roku...Poważnie.
    I chcę tylko dwójke, na pewno nie 3 jak kiedyś pisałam ;-)
    I te drugie to bardziej nie zwględu na mnie, bo już jestem spełniona jako kobieta, matka, ale żeby Julia miała rodzeństwo, jakieś wsparcie i sama nie była.
    Jedynak to nie rozwiązanie.
    Na razie najwazniejsze jedno, że już jest, zdrowe i ładne, teraz odchowac i potem się będę zastanawiała.
    Chcę też nowaą pracę znalezć i po jakimś czasie na dzieciątko się zdecywować.
    Jak wyjdzie to super, jak nie to nie będe płakała, chyba ;-)
    Kasia, może razem się umówimy na 2 maleństwo, bo też bedziesz wracała do pracy przecież :-) ;-)
    Kas, pod sam koniec wkładkę miałam wilgotną, zmieniałam ją w ciągu dnia, śluzu duzo, bardzo i to gęstego.
    Nie martw się tymi wodami, wtedy poczujesz jak duzy strumien siku - tak bym to opisała.
    Dobrze, że w środe wizyta, na pewno ginka Cię uspokoi. I jeszcze dotrwasz, ale w nastepnym tygodniu już 38 tc :-) I synuś może przyjśc na świat.
    Dziewczyny, odpoczywajcie dużo, bo dziecko naprawdę zajmie duzo czasu i zmeczenie będzie ogromne. Kas, Tobie tego pisac nie muszę.
    A i po porodzie jakie osłabieni przyjdzie, także laba na całego ma teraz być i lężenie do góry brzuszkiem ;-) :-)
    Haha, ja mam bramę i furtkę zamknieta na 3 spusty. Nie dorobiłąm się jeszcze domofonu ani dzwonka, więc nikt bez zapowiedzi nie wejdzie. A jak bedzie niezapowiedziany gośc bedzie stał pod furtką to sie kapnę, bo zaraz bedzie telefon od niego, abym otworzyła Nawet nie odbiorę.
    I właśnie, gdyby wczoraj teściów nie było w tym czasie, tych 2,5 godz bym się zdrzemneła i na wieczór tak nie padła. Także te wizyty na prawde męczace, ledwo co wysiedziałam, oczy się zamykały i modliłam sie, aby już jechali.
    Wczoraj nawet nie zdązyłam zjeśc kolacji i teraz sniadanie jem złożone 2 grahamek, ser biały, pestki słonecznika i kawa Inka z mlekiem, kozim. I dalej głodna jestem.
    Uroki macierzyństwa :-) Ale...ok,narzekania :-)
    Kasia, ale bedziesz miałą piekne zdjęcia z okresu ciąży. Fotka śliczna, duzy masz brzuszek i zgrabny :-)
    Z bilburiną, aby naświetlać to trzeba mieć 16-17. U mnie było teraz troszke ponad 10. I laktacja będzie to potęgowała, chyba, że przejdę na karmienie mieszane tak połozne powiedziały :( A ja tego nie chcę, sa też minusy kp.
    Pediatra powiedziała, że nie zasczepimy w tym 6 tyg, jak poziom nie będzie mniejszy równy 7. Trudno.
    Pisałaś kiedyś o szczepieniach, ja też nie jestem za nimi.
    Póki co zaszczepiłam w klinice na żółtaczke i grużlice, nad resztą się zastanowię.
    Nawet poziom zółtaczki współgra z tym na nie.
    I jak coś to wiem już na pewno, że nie szczepionkami 5 w 1, tylko zwykłymi.
    Miałam w podstawówce kolegę, ich mama miała i ma 4-5 dzieci, żadnego nie szczepiła, nawet kary płąciła, wzywali ją do szkoły, straszyli...A dzieci???? Piękne, przystojjne, wysporotwane i jak malowane, same już doczekały swoich maluszków.
    Te 5 w 1 to nowośc, ja się ich boje i intuicja mówi NIE.
    Skutki przeciez bedzie można dopieroodczuć za15-20 lat nawet,a może i za kilka.
    Nas szczepili zwykłymi i nic nie było, zyjemy i nie zaszkodziły.
    Oczywiście każda mama inna i ma swoje zdanie i tak powinna robić, wdg swego uznania.
    Kasia,mój mąż podobnie, jak jakieś zagrożenie, skurcze to bardzo pomagał, potem jakby sobie lał i ja jak głupia latałam. Trzeba ich przycisnąć i tyle.
    Tak, nic nie robimy...
    A kłótnie? Była wczoraj, ja z tego zmeczenia już nie wytrzymałąm, mimo że mąz się stara na swój męski sposób, to wygarnęłam mu, ze za mało, że inni wiecej i łaski nie robi, w domu tylko siedzi. Że inni po pracy padnięci męzczyzni wracają i pomagają.
    Zaczął mi mówic, że świruje, jak usłsyząłam to słowo od razu w niego kajetem do karmienia rzuciłam w nogi, kazałam wypieprzać. I na jego rodziców pojechałąm, ze musiałąm obiad robić i że mnie wkurwiają. No mówię, tak sięzebrało, że szok.
    Ale z tym obiadem to naprawdę hard core był dla 4osób, robiłąm go w obłędzie, parę godzin, pod prysznic posżłam dopiero po 14-tej. A teściowie wpadli jakby nigdy nic, wypoczeci, maja kupe wolnego czasu, bo na emeryturze, wiec co się dziwić.
    Dziś nikogo nie wpuszczaqm.
    Moja też nerwuska,

    ojxevcqgb7drd036.png
    j5rbdf9hf1hs4s2m.png

    Adaś 20-21 tc [*]
  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 31 października 2016, 08:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moja Mała też robi się nerwuska, nawet jak cycek wypadnie to drze sie w niebogłosy.
    A nocki, nie daje przespac, jak już nakarmiona, odbita to trzeba z 20 min usypiac.
    I tak z ndia na dzień się zrobiło.
    Do tego cyce bolą, muszę pokarm odciagac jak córciama duży odstep czasu. Z niczym sie nie wyrabiam.
    Jednak wartomiec laktator ręczny.
    Jak Wamdzionek się zapiwaida?
    Kas, jak sampoczucie?
    Dziś mama dzwoniła to siępkskazyłąm troszke, chcemi prasowanko jak coś zrobic.
    I Tobie Kasiapieknie teściowapomogła, miło. Jdnak chyba beziemy mogły liczyć na pomoc.
    I jak pokój z nowymi zasłonami sie podoba :-)> Chyba nie musze pytać.
    No teraz wszytsko masz dopracowane, możesz niedługo rodzić.
    Nie martw się, nawet jak akcja Cię złapie zdażysz dojechać i zrobią cc :-)
    Moja lokatorka polikliniki przyjechała ze skourczami i rozwaricem 4.
    A musiała miec cc, miała skierowanie już od 37tc, bo miała za krótko kośc miednicy i naturalnie mogłaby tylko urodzić dziecko do 3kg.
    I własnie, te cc nie jest takie, na mamusiach pazdziernikowych dziewczyna miałą cesarkę i od razu karmiła :-)
    I jak tu od głowy nie zalezy i chęci :-)

    ojxevcqgb7drd036.png
    j5rbdf9hf1hs4s2m.png

    Adaś 20-21 tc [*]
  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 31 października 2016, 10:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie nocka spokojna, budziłam się do toalety ale jakoś przespałam. Jak chlopak wstawał do pracy a sąsiad szurał to już jednak nie usnęłam :(. na dodatek wczoraj kladłam się znowu z ogromnym bólem lewej pachwiny. I boli brzuch na dole po lewej stronie, ale teraz już przynajmniej wiem, co to jest. Wyczytałam, że tam znajduje sie ostatni fragment jelita. I faktycznie, jak zjem coś ciężkiego, albo dużo winogron, wczoraj była pizza, to odzywa się ten ból. Dlatego dzisiaj na śniadanie platki z mlekiem a zamiast schabowego ryż z warzywami :). Pewnie wszystko przejdzie, jak się wypróżnię :).

    Agnella, ale po co ty ubranka prasujesz? Teraz jak dziecko przebywa w domu i ma styczność z waszymi bakteriami i ze wszystkimi bakteriami w domu to prasowanie nie ma żadnego sensu. No chyba że prasujesz bo ubranka wygniecione :). Ale ja bym sobie darowała. Ja prasowałam pierwszy i ostatni raz, jak sie mały urodzi to nie mam zamiaru prasowac jak ciuszki nie będą wygniecione specjalnie. Pytalam też innych koleżanek i one tez nie prasuja w ogóle ciuszków dla dzieci.

    Twoja córcia złapala pewnie trądzik noworodkowy. Pojawia się po drugim tygodniu życia. Na alergię i skaze za wcześnie :). Wystarczy to przemywac wacikiem i przegotowaną wodą, znika samo. Niczym się tego nie smaruje. Ale jak chcesz więcej poczytac o tym co sie może przytrafić to zaglądnij tutaj: http://www.hafija.pl/2012/12/nie-kazda-krosta-na-buzi-to-skaza-bialkowa.html , na tej stronce jest szczegółowo wyjaśnione co to jest skaza i jak odróżnić od innych dolegliwości. I nic w diecie nie zmieniaj ani nie ograniczaj.

    Ciesze się ze zdjęć, które koleżanka zrobiła, ale mam jakiś żal do chłopaka że nie zrobił ze mną. podobały mu się dwa które mi na szybko wyslała wczoraj, ale jak mu powiedziałam że szkoda że nie mamy razem to nic nie powiedział. Taka przykrość troche. No trudno. Może kolejne razem będa, jak będzie drugie dziecko? Ale nawet dzisiaj wątpię w drugie... kiedy je zrobić, karmienie piersią, cc, chcialam niby małą przerwę między dziećmi i sie wyrobić do 35tki, ale... wczoraj rozmawiałam z jeszcze jedną koleżanką, urodziło jej sie drugie dziecko a ma dwulatka w domu i mowi że koszmar, nie daje rady. I tak źle, i tak niedobrze. Kas, masz może dużą przerwe między dziećmi, ale zdrową, bo z maluchami 2-3 lata to podobno przekichane.

    Agnella to ostro sie pokłóciliście. Ale powiem Ci, że że ja tego samego się spodziewam. Mój chłopak do wszystkiego na lajcie podchodzi. On tak do końca nie ma wyobrazenia jak to będzie. Ok, może przesadzam, są różne dzieci. Koleżanka z patologii która miała cc, urodzila pierwsza z nas, mówi że ma luz bo jej dziecko non stop śpi. po 10 godzin w nocy. ona odciaga pokarm i do lodówki, bo inaczej cycki by jej eksplodowaly, ale jak sie obudzi to oczywiście karmi piersią. Także ma luz, mówi że może dojść do siebie po cc. Ale wiadomo każde dziecko inne. Mój na 100% będzie nerwus. Oj a z chłopakiem to u mnie takie slowa jak u Ciebie wczoraj to już też pare razy leciały. Co ciekawe, tylko z moich ust. Z jego nigdy. Czy to my kobiety tak potrafimy tylko dopiec mocno? Za to ta moja kolezanka fotografka to z mężem nie miala jazd żadnych po porodzie, ale teraz maly ma 10 miesięcy i mowi że teraz jest gorzej. Bo ona chce do koleżanki, na miasto, a on wyrzuty jej robi że była i sie np póół godziny spóżniła i dziecko płakało. i się wkurzają na siebie bo on na swoje hobby ma kupe czasu i ona go nie ogranicza. Także różnie bywa.

    A z pomoca teściów, rodziców, ja Ci współczuje tej sytuacji wczoraj. Ja bym chyba nie wytrzymala i bym przeprosiła ich że idę spać. Wczoraj jedna koleżaka mi pisała że fajnie mi ze będe miec pomoc bo ona i mąż rodziców na drugim końcu polski i pomocy zadnej. To jej mówię, że przynajmniej jej sie nikt na chatę nie zwala. To przytaknęła, że no fakt, pod tym kątem spokój. Także i tak źle, i tak niedobrze. Ja mówię wczoraj do chlopaka, że nasi rodzice to swoje plany zmieniaja by być w domu jak sie wnuk urodzi, i po co? A mój do mnie, że noe wiesz, chcą pomoc przy dziecku etc. To znowu wybuchlam, że jakiej pomocy on oczekuje? Sami się dzieckiem zajmiemy, ale jak chcą nam posprzatac czy ugotowac czy zrobić zakupy to zapraszam. Oj coś czuje że będzie ze mnie zolza i jędza. Ale ja to mam ciężki charakter, łatwo mi nerwy puszczają i pewnie nie raz będzie scysja albo powiem jednym i drugim coś niemiłego.

    Wczoraj znowu na FB w grupie jakaś dziewczyna zadała pytanie o objawy porodu i jedna laska jej napisała że na tydzień przed porodem łapaly ją bóle pachwin haha, no to może jednak mały sie wypcha szybciej :). Obym nie natrafila na weekend... mało personelu, nie ma studentek do pomocy, pan od laktacji. Jednak wolę w tygodniu urodzić. Te gęste gluty to może część czopa? Niektórym dziewczynom i dwa tygodnie czop odchodził. A że mam takie bóle... mały juz naprawde miejsca nie ma. Wiecie co, odnośnie cc, niby tak wiele cesarek sie robi, ale nie mam żadnej koleżanki w ostatnim czasie, której by zrobili cc na siłę. Wszystkie miały jakies wskazania, i co ciekawe, poznalam juz 3 dziewczyny które miały cc z powodu położenia miednicowego. A niby to tylko 5% dzieci się nie obraca. Moj lekarz tez mówił, że coś mu się z praktyki zdaje, że jednak więcej to jest niż 5%.

    moja mama dzisiaj wpadnie do mnie, miałam jechac do sklepu ale tak mnie boli po tej elwejs tronie że chyba się nie ruszę :(. Nie chce mi sie nic powiem wam. Najchętniej już bym miała 15 listopada.

    Agnella a w nocy jak dzidzie karmisz to między karmieniami nie usypiasz? Zawsze możesz spać z dzieckiem. To mit, że dziecko się przyzwyczaja etc. Moja koleżanka mówiła ze dopiero jak zaczęła z mala na rękach sypiac to dziecko spało 3 godziny bez przerwy a tak to się budziło co pół. Ale nie znam Twojej sytuacji, to tylko pytam jak jest :). Korzystaj z każdej chwili na drzemke. Ale też pomyśl sobie, że jeszcze 2 miesiące i będzie juz lepiej. Taki rytm dziecko musi złapać.

    zem3i09kl173cczw.png
  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 31 października 2016, 10:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja dziś rano zrobilam badania,już chyba ostatnie,wyniki wieczorem :-)
    Noc nawet dobrze przespana,bez wilgotnych wyciekow o dziwo hm;-)
    Za to od 3dni z rana mam lekką biegunkę i dziś męczy mnie ból krzyża:/ i mocne.kłucie w szyjce,dość nieprzyjemne.

    Córka dziś ma wolne w szkole,popoludniu pójdziemy na jakiś spacer,moze na cmentarz wstapimy,pogoda ładna,słońce świeci.

    Kasiu zdjęcie ładne,brzuszek w sam raz i chyba jeszcze wysoko :-)

    Agnella moja córka jak dostala to uczulenie na mleko to miała takie suche czerwone placki głównie na buzi. Smarowalismy mascia na receptę,przeszło,potem już nie wróciło. Miała wtedy jakoś 4tygodnie.
    A takie krostki to dość często się zdarzają,nic poważnego.

    No niby już powyżej 5lat różnicy między rodzenstwem to sporo,wygodniej dla rodziców,ale dzieci już takiego kontaktu ze sobą nie mają. Wśród kolezanek większość ma średnio 6lat różnicy i sobie chwala. Jak dzieci tej samej plci to kontakt lepszy,ale córka już nie może doczekac się braciszka :-) myślę że w nastepnym tygodniu do nas zawita :-) hehe przeczucia żadnego jednak nie mam i wczoraj w tym szpitalu jednak trochę strach mnie oblecial, no już coraz bliżej,robi się gorąco :-)

    Z tymi wizytami przerabane,rozumiem raz przyjść zobaczyć dziecko,pogratulowac,ale żeby co chwilę na samym początku tak nachodzic to nie rozumiem. Wiem,że rodzice,ale właśnie oni powinni wiedzieć że matka w okresie pologu potrzebuje relaksu,odpoczynku,że noce nieprzespane itp.
    Ja powiem prosto z mostu jak za często chcieliby przychodzic i niezapowiedzianych wizyt przyjmowac nie zamierzam.

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 31 października 2016, 14:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziś ładna aura, wykorzystałam na spacer, teraz chwila na obiad i kompa.
    Dziewczny, dawno tak padnieta nie byłam, jeszcze niedawno energia i power, a dziś...Tylko na męża warczę, biedak z drogi mi schodzi i ledwo co na oczy widzę.
    Zresztą zobaczycie same, niedługo tu będziemy pisac i się wspierac, haha
    Kasia, patrzę, że mamy podobne wybuchowe charakterki, hihi
    I podobne zdanie co do gości, jak chcą to niech ugotują albo posprzataja, oj szybko wtedy wizytki sie ukrócą ;-)
    Kas, Ty też pewnie zapowiesz gościom, aby póżniej przyłazili, przecież jeszzce bedziesz miałą doobrobienia dom, córeczke, szkołę.
    Ja dziś swojje mamie szczerze powiedziałąm, że nie chce wizyt na razie,i zrozumiałą, w końcu wychowała bliżniaki i młodszego brata to wie o co chodzi.
    Jak jutro bracia z tatą się po cmentarzu będa chcieli zwalić nie będe odbierała tel i nie wpuszczę, brama zakluczona :-)
    Oj, ja to bardzo zołzą jestem, okropną. Maz pomaga, ale mu jeszcze szpile wciskam.
    Kasia, pocieszyłaś mnie tym nieprasowaniem :-) Taka wiadmość to super wiadomość :-)
    No mnie tez dziwi, że niby tylko 5% cc z powodu ułożenia maluszka. Moje koleżanki większość miały cesarki, albo ułożenie, to najczęsciej, albo za małe kości miednicy.
    I z mojej grupy z klasy podstawowej, i studiów, dzieci urodzone w tym roku przez moje koleżanki to 5 cc, ja i jedna sn. I teraz szykuje się na cc moja koleżanka z LO. Też jakies wsakazania.
    I też moje przyjaciólki brały cc na życzenie w ciągu 2 lat. Więc te cesaarki nie sa takie złe.
    Jedna normalnie potem rodziła dwójkę, sn, a pierwsze cc :-)
    A co za różnica, i to poród, tylko brzuchem, a sn dołem.
    Ważne co potem :-)
    Jutro pewnie już z większa werwą i humorkiem napiszę, dziś będe troszkę odsypiałą i bedzie dobrze ;-) :-)
    My zaraz znowu na poziom bilburiny jedziemy, kazali teraz częsciej to kontrolowac.


    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 października 2016, 15:26

    ojxevcqgb7drd036.png
    j5rbdf9hf1hs4s2m.png

    Adaś 20-21 tc [*]
  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 31 października 2016, 17:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie była mama, oczywiście na dzień dobry musiałyśmy sie ściąć. Ścielysmy sie o to ze nie utrzymuje kontaktu ze chrześniakiem przez to, ze jego matka jest Hmm specyficzna. Rok temu próbowałam trzy razy sie umówić na odwiedziny i wiecznie wymyślała jakis pretekst to odpuściłam. A moja matka twierdzi ze nie mam racji, ze co to znaczy ze ja odpuszczam, do chrześniaka powinnam bez zapowiedzi i zaproszenia po prostu pojechać i zapukać. Powiedziałam jej ze na glowe upadła, chyba z innej epoki ma przekonania bo ja nikomu do domu wpraszać sie nie będę tymbardziej jak ktoś dla Mnie wczesniej czasu nie miał. No i jej od razu zapowiedziałam ze jesli myśli ze ja kogokolwiek wpuszczę do domu bez zapowiedzi po urodzeniu dziecka to sie myli i zeby nawet tego ze mną nie próbowała. I ze to smutne ze uważa ze obca baba ma racje a nie jej własna córka. To sie nic nie odezwała. Normalnie nerwy mi poszły, ja nie wiem jak ten moj syn bedzie miał charakter jak ja chodze znerwicowana i za każdym razem musze sie z matka o cos ściąć. Wiecie co, ja to najchętniej bym sie w domu z dala od wszystkich zamknęła i nikogo nie wpuszczała. Oj bedzie cieżko strasznie cos czuje. Na szczęście przynajmniej matce dałam do zrozumienia. Jak moj chłopak swoim rodzicom nie bedzie potrafił odmawiać to go uprzedzę ze ja to będę robić tylko czy wtedy bedzie mu przyjemnie. Normalnie dziewczyny powiem wam, ze powinny być chyba przymusowe jakies szkolenia czy cos dla całych rodzin jak obchodzić sie z kobieta w połogu bo jednak chyba nikt naszych potrzeb i oczekiwań nie rozumie, nie sądzicie?

    Dzisiaj znowu ze mnie wyszedł kawałek gluta, taki ciągnący sie strasznie, gesty. Oj byle wytrzymać dwa tygodnie :). Co ciekawe nie mam jeszcze żadnych boli i skurczy mimo iż dawki magnezu juz zmniejszone i Luteina dawno odstawiona.

    Kas ja biegunkę tez miałam dzisiaj przeokrutna ale u mnie raczej po wczorajszej pizzy :). Przynajmniej przestało mnie bolec w lewym boku i teraz juz naprawde mam pewność ze to jelito. A nie jakies zrosty czy cos :/.

    Agnella wyśpij sie, nie szczędzi sobie, połóż sie z córcia nawet i śpijcie :). Brak snu to tez rozdrażnienie. Musicie bilirubine kontrolować, jak nie bedzie spadać to pewnie ci zaleca wtedy jakaś dietę przez tydzień czy dwa by dziecko te enzymy wątrobowe mogło lepiej trawić.

    Kas jakie badania robiłaś? Ja mam jeszcze mocz i morfologię i to koniec. I ostatnia wizyta przede mną, masakra :). Ty tez ostatnia wizyta w srode, ale zleciało co? Dobrze ze w szpitalu miałaś dodatkowa kontrole. Ciekawa ta waga dziecka, tez mniej ci podali chyba niz by wynikało z pomiarów twojej ginki? U mnie fakt ze cc bedzie w 39 tc to dzidziuś tez bedzie mniej ważył niz gdyby urodził sie w 40 tc. Obstawiamy z 3300 max :).

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 października 2016, 17:22

    zem3i09kl173cczw.png
  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 31 października 2016, 18:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Odebralam wyniki- mocz ok, morfologia w miarę,leukocyty 12,70,a hemoglobina z zelazem branym co drugi dzień cały czas rośnie 12,60 i hematokryt 38%,płytki krwi 221, tarczyca tsh 0,099, ft4 1,29 i Crp 3,57 :-) na koniec jakoś mi się te wszystkie parametry poprawiły.
    Kasiu w środę wizyta i jak nie urodze to pewnie jeszcze za 2tyg.mnie umowi 16.11. Póki co nic się nie zapowiada na szybszy poród;-) waga rzeczywiście znowu jakby mniejsza,ale już się przyzwyczailam że moja ginka podaje mi zawyzona,pewnie teraz u niej też znowu więcej wyjdzie;-)

    U mnie śluz dalej wodnisty,ale w małych ilościach. Kurcze byle nie przenosić,najgorsze to czekanie kiedy się zacznie,powoli już mnie szlag trafia a co to będzie dopiero później. I mam okropnie zmienne nastroje,raz pełna werwy i podniecoba wręcz że to już,raz nastrój wręcz depresyjny z dużym lękiem przed porodem. Ciężkie te ostatnie dni.

    Kasia ja będę postepowac jak Ty :-) żadnych wizyt bez zapowiedzi,a te zapowiedziane też bez przesady. to w końcu czas dla rodziny,mamy,taty i dziecka,odpoczynku kobiety po porodzie,nauki obchodzenia się z dzieckiem itp.jeszcze mi brakuje tłumu gości:/co to to nie,odpada,będę twarda :-) bo jak nie my to kto? :-)
    Agnella wcale nie jesteś zolza,doskonale Cię rozumiem :-)

    Jak wizyta? :-)



    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 1 listopada 2016, 09:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak nocki Wam mineły?
    U mnie nocka lżejsza, wyspałam się godzinę w ciągu dnia i zawsze to cos, a nie jak zawsze tylko 2-4 godz snu w ciągu doby.
    No jakoś cięzko mi się położyc jak Mała spi, wiem, że to najlepsze rozwiąznie i tak mamy robią, ale...to obiad,pranie, prasowałam jak głupia, teraz odpuściłam.
    No i lepiej karmienie idzie jak jestem bez stresu. A tak cócia jadła nerwowo, jakby wyczuwała mnie, jadła tylko 10-15 min.
    Wizyty wczoraj na szczęscie żądnej, nie odbierałam telefonów. A dziś się wycwaniłąm rozładowała mi się bateria i nie mam zamiaru włączać, tak chciał los, hihi. Mąz pojechał na agro i mam służbowa włączoną, tylko mąz ją ma.
    No i babcia wybiera się we czw lub pt, przy niej nie będe karmiła, zabronię wchodzić do mojej sypialni, bo ona z tymi swoimi tekstami zestresuje mnie i zle wyjdzie mi karmienie. Wystarczy jak była w Kilnice, zaczęła mówić, abym się nie martwiła, że nie mam pokarmu, kiedyś przyjdzie i zle przystawiam, na siłę skoro mleka nie ma.
    Małą zaczeła płakać, poczekałam aż babka pójdzie i wtedy cyckowałam.
    Kasia, ja Ciebie też rozumiem, jak można bez zapowiedzi?
    Same tego nie lubimy. Teraz tlyko gorzej z czasem bedziesz miałą, bo teraz oczekwianie na poród, maluszek jak na świecie będzieto cięzko w odwiedzony wyskoczyć, chyba, że z synusiem :-) Nadrobisz jak tzreba, a jak matka nie chce wizyty nic na siłe.
    Ile lat ma Twój chrzesniaczek?
    Kas, zzo możesz mieć, wyniki ogólnie dobre masz :-) Pewnie to już ostatnie.
    Kasia, ja też utodziłam córcię w39tc, pózniej miałąby wage iwększą, ale nie jest zle. Jak Twój dobije do 3200-3400 to będzie super, to taka norma i średnia wsród noworodków. I oby zaskoczenia nie było, jeszcze się okaże, ze synuś bedzie miał więcej.
    Ale moja córeczka to nerwuska, płacze, jak nakarmiona, przeiwnieta, tylko na rekach musze nosić. chyba poszłapo mnie z tym temperamentem.
    Daje jej smoka na uspkojenie, na trochę pomaga.
    Nieraz się tlyko martwię czy na pewno się najada :(

    ojxevcqgb7drd036.png
    j5rbdf9hf1hs4s2m.png

    Adaś 20-21 tc [*]
  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 1 listopada 2016, 11:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, jak jest z badaniem krwi na morfo jak bierze się preparat żelaza?
    Trzeba żelazo odstawić na 2-3 dni przed pobraniem?
    Jaką macie zamiar dietę stosować przy kp? Cos podbnie jak ja, że wszystko jeść stopniowo, a najbardziej alergenne nie i mniej smażonego?
    Jak samopoczucie brzuszkowe?
    Pachwiny będa coraz bardziej Was bolec, mnie w dniu porodu to już ostro, a do tego dosżły mocne bóle jak na kupe, tak rwało i już wiedziałam, że to już to.
    I gratuluję 38tc :-)!!!!!!! dzięciatka pieknie donoszone :)
    Ja zaraz na spacer ide, padnieta jestem, ale tej czynności nie moge odmówić :-)
    Pogoda ładna.

    ojxevcqgb7drd036.png
    j5rbdf9hf1hs4s2m.png

    Adaś 20-21 tc [*]
  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 1 listopada 2016, 12:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie nocka dość spokojnie :). Wstawałam standardowo kilka razy do toalety. Ale za to usypianie było ciężkie z powodu pachwiny - nie wiem czemu ta lewa mnie tak boli. Nie wyczuwam żadnych zgrubień, nic. A pachwina lewa ciągnie na wieczór, w ciągu dnia to nie. Z prawą nic sie nie dzieje. Agnella, u Ciebie obydwie pachwiny czy tylko jedna? No i też jelito, ten ból po lewej stronie nie dawał mi spokoju. co zjadłam to bolało, przechodzilo i bolało. Już miałam się zlamać i sięgnąć po nospę, ale w sumie dobrze że tego nie zrobiłam bo dzisiaj jest już ok :). A przy okazji się naczytalam o nospie wczoraj jeszcze na wieczór. Okazuje się, że u kobiet, które przyjmowały nospę na skurcze w ciąży, przez długi okres czasu (nie tak sporadycznie jak my), to u ich dzieci po porodzie częściej wystepuje obniżone napięcie mięśniowe, szczególnie mięśni twarzy. I logopedzi na alarm biją, że przybywa im pacjentow tzw "po-nospowych". Takie rzeczy. Ale też pamiętam słowa moich nefrologów, ktorzy odradzali mi przyjmowanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych typu ibuprom, bo od kilku lat obserwują że przybywa dializowanych pacjentów z powodu wieloletniego przyjmowania tego typu lekow. no nic dla zdrowia obojętne nie jest, niestety. A dla zdrowia maluszków juz w ogóle.

    Kas, super wyniki, pozazdrościć. Moje od lat takie nie są, ale tez ze względu na nerki. Właściwie tylko ze względu na nerki :(. To i tak cud, że w ciąży stan nerek sie nie pogorszyl, odpukać. mam nadzieję, że po ciąży będzie równie dobrze. Agnella, nie odstawiasz żelaza. Lekarz musi ocenić czy ta dawka która bierzesz jest optymalna przy wynikach krwi, jakie Ci wyjdą. U mnie zwiekszył z 1 tabletki do 2 bo jedna nie starczyła :(. Aż sie boję co będzie po ciąży, chyba wskocze na 4 tabletki :/.

    Agnella nam położna mówila, że w stresie to możemy odpuścic karmienie, bo jak sie robimy napiete to dziecko momentalnie wyczuwa i nie chce ssać. Stąd tez mamy mają problemy z laktacją ogromne. Mi sie wydaje że Twoja babcia też tak mówi bo kiedyś inaczej było, kp to była jakaś nowość i tak się tego nie podkreślalo, wszystkie mamy na butlach jechały. Nie mówiąc o babciach. A jak pokarmu przez chwile nie było jak karmiły to zaraz mowiły że pokarm zniknął i go nie bedzie i kończyły laktację. Nikt nie mial wiedzy medycznej że pokarmu przez chwile może być mniej czy więcej. To jeszcze u naszych mam nawet pokutuje. Moja ciągle mówi, że skąd wiem że będe miala mleko. Już nie mam siły jej tłumaczyć że będe miała jak będę chciała. Po co to takie gadanie? To w ogole nie pomaga a tylko nas stresuje i potem faktycznie jest problem z nakarmieniem malucha. Bardzo dobrze że nie ładujesz dzisiaj telefonu :). Ja wam powiem szczerze, że ja teraz nie odbieram często telefonów od mamy, od teściów. Szczególnie ojciec mojego chłopaka pisze non stop jak sie czuje etc. Jest bardzo troskliwy, zupelnie nie jak mój ojciec, ale czasem mnie to denerwuje. Po porodzie udam, że nie miałam czasu na telefon czy coś :). A juz sie zaczynają tez znajomi dopytywać czy juz rodze, więc już się zaczyna :). Ale tak jak jest cc planowe to mniej tych zapytań tak myślę, powiedziałam rodzinie i tym co pytali kiedy jest cc i nikt już pewnie nie będzie pytał kiedy rodzę skoro wiadomo :).

    Dziewczyny, mój chłop robi pępkowe w dzień urodzin syna. Na początku przeszla mi przez glowe myśl, że kurde ja w szpitalu po cc a on będzie chlal, ale potem sobie pomyślalam, że mimo tych naszych kłótni, on jest strasznie szczęśliwy że zostanie ojcem. Widac to po nim, nie może sie doczekać, juz teraz kiedy mały jeżdzi mi stópkami i rękami po brzuchu to on widzi że to już takie namacalne jest, że on tam siedzi i jest duży, zdjęcia z usg wyraźne takie, jest łożeczko, nosidełko, już widzi że to zaraz i kipie szczęściem. Coraz więcej pytań mi zadaje o szpital, o procedury etc. I napisał już naszym znajomym że pępkowe i że się nie może doczekać. No to niech robi :). najgorsze że po cc dzidziuś może z mamą na pooperacyjnej przebywac jak jest drugi opiekun, wiadomo. Więc będziemy musieli zrobić jakąś zamianę, moze mama przyjdzie wieczorem żeby z nami posiedzieć a on wróci do domu. A rano już moge wziąć dziecko do siebie. No i pytanie od znajomych, co chcemy dostac na pepkowe? Pomysłałam oczywiście o pieluchach. Macie jakies pomysły? Wszystko w zasadzie mamy więc chyba najlepiej to, co najszybciej schodzi. Agnella, wspominałas że tetrowe idą mocno. Coś jeszcze dokupujesz w dużej ilości? Myślałam, żeby kupili jakiś krem ochronny, może bepanthen albo linomag, pieluchy tetrowe, jakies różne rodzaje innych pieluch do wyprobowania. A jak wy sie przymeirzacie dziewczyny, będziecie robić jakąś imprezkę później z okazji narodzin :)? Agnella pewnie jak sie ogarniecie z dzidziusiem to coś zrobicie. U was sn więc szybko ze szpitala, nie byłoby czasu na impreze w domu, u mnie to 4 czy 5 dni w szpitalu.

    Agnella ja dużo Twoich wskazówek do serca biore jeśli chodzi o dietę w kp :). Zamierzam jeść jak ty, oczywiście unikać alergenów typu orzechy, kakao, czekolada, ale nie pogardze plastrem pomidora itd. Smażonego tez mniej, dużo zup bym chciała jeść. Ogólnie lubię zupy no i to obiad z głowy na 2 dni.

    Jak dziewczyny, Kas, byłas na cmentarzu? Agnella widziałam Bialystok w tv, troszke tlumu na cmentarzu ale pogoda chyba ładna na spacer :). U nas dzisiaj zmiennie, raz slońce a raz pochmurnie. Wiecie co, wczoraj juz sie wnerwiłam bo nasza gazeta wrocławska wielki nagłówek "Dzisiaj halloween" i jakiś pochod nawet byl na rynku. Kurde nie rozumiem, jakie halloween??! Co to za moda w ogóle. Mój FB pęka od zdjęć znajomych poprzebieranych na imprezach, jakiś koszmar po prostu. No ale na wszystko musi przyjść moda, niedługo święto dziękczynienia i 4 lipca przejmiemy od Amerykanów. Wszystko bierzemy jak leci. A malo kto w ogole pamieta, że sam 1 listopada to dzień wszystkich świętych, a dopiero 2 listopada, dzień kiedy się normalnie idzie do pracy, to zaduszki, czyli prawdziwe święto zmarłych, naszych bliskich. Ot co.

    Dziewczyny ide w nocy do toalety, czuje że koszulka mokra, a tam... siara :). Coraz więcej jej leci, ale bardzo dużo z prawej piersi. Z lewej też, ale mniej. To normalne że tylko z jednej tak cieknie? Boję się, że przy kp tylko z jednego cyca będzie tak dużo a z drugiego nie :(.

    Agnella odnośnie usypiania etc to może kup chust,ę i noś malutką w chuście po domu? Dla niej lepiej bo będzie spokojna i blisko Ciebie, a dla Ciebie fajnie bo wszystko ogarniesz, jedzenie, wstawienie prania etc. Corcia w ramionach będzie sobie spała Twoich a ręce wolne :). Ja głównie własnie dlatego chciałam chustę, by po domu małego nosić, ale jak tu po cc :(. Ciężkie będzie takie kangurowanie :(. i to własnie kolejny taki minus cc.

    Mój chrześniak ma lat 7. Jest strasznie niegrzecznym i niewychowanym dzieckiem mam wrażenie. Zamkniety w grach komputerowych. Jego matka specyficzna... mamy już dzisiaj luźne realcje, praktycznie żadne i ja w ogole od poczatku nie chciałam sie mieszac w chrzestna no ale podobno dziecku sie nie odmawia :/. Jego matka mało czasu poświecała mu na wspólne zabawy, czytanie, od poczatku tv i komputer. Bo ona wiecznie zmęczona i zabiegana, taka paniusia. no i wyrosl taki dzieciak. Osobiście się ciesze, że nie mam z nimi kontaktu, no ale moja matka przyjaźni się z matką ojca mojego chrzesniaka więc siłą rzeczy się widują wszyscy (mieszkają w jednej kamienicy, mojej mamy przyjaciółka i oni). Ale odkąd jestem w ciąży, to ta moja koleżanka ani razu do mnie nie zadzwonila, nie pogratulowała, nic... wręcz miala pretensje do mojej mamy, że to JA nie zadzwoniłam i nie pochwaliłam sie ciążą. moja matka jej oczywiście przytakuje, że tak, ma rację. No wam powiem, że mam nerwy na matke jak nie wiem. Ale ja tez jestem taka, może dość egoistyczna, ale jak nie potrzebuje ludzi wokół siebie to na siłę relacji nie utrzymuję. mam grono bliskich znajomych, kilka osób, i to mi wystarczy. Mój chłopak zawsze się dziwił, że nie mam przyjaciółek. on ma całe grono niby bliskich przyjaciół ale szczerze, z osob które poznałam z jego znajomych, to jest tylko jedna, która naprawde by rzucila wszystko i mu pomogła w potrzebie. Reszta - nie sądze. ja wolę mieć dobrych znajomych i liczyć w życiu jednak tylko na siebie. Z resztą, zawsze tak liczylam tylko na siebie. A jak u was? Macie bliskich przyjaciół, ale takich naprawde oddanych? utrzymujecie z kimś kontakty "na siłę" ?

    Ja dzisiaj sie bycze, tylko lasagne zrobię, a jutro podjade do sklepu. kusi mnie by jakies ozdoby świąteczne kupić już, jakies dekoracje... na święta, uwielbiam dekoracje dostosowane do pory roku. Rodzice chłopaka wczoraj kupili mi bieznik śliczny, w liście, taki który mi sie podobał. Mimowolnie o tym ostatnio wspomniałam, że fajny jesienny bieznik w Home&You, przecenili go i chyba kupie, no i oni wczoraj przuywieźli :). Taki miły gest. A ja może kupię już coś na święta, bo kiedy potem :). oj mam ochote na takie ostatki i wicie gniazda faktycznie sie włącza mocno :). A wy coś dzisiaj szczegolnego macie? Agnella zamyka sie z rozładowanym telefonem :), a Ty Kas?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 listopada 2016, 12:45

    zem3i09kl173cczw.png
  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 1 listopada 2016, 13:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kaśki, Wasze organizmy już sie oczyszczają...Tez tak miałam.
    To już zaczynają się pytanka o poród ;-)
    Zazdroszczę lasagne, ale zjadłabym coś tłustego i z gorącym serem:-)
    Teściowa i mama się dziwia, że staram się więcej piec, unikam smązonego i że przesadzam, może dla nich...ale to moja sprawa.
    Na pewno za 2 tygodnie już wiecej rzeczy wprowadze itroskze smazonego :-)
    Kidy to zleciało, moja córcia zaraz będzie miała 3 tygodnie. A u Was niedługo synusie na świecie beda.
    Ja chyba niedługo nadrobię te stracone kiloski, dosłownie żrę jak świnia ostatnio, taki głód jest i nie patrzę na kalorię. Pestki słonecznika, herbtaniki, banany, galaretki zaczełam sobie robić, duzo dżemu....
    Coś czuje, że niedługo, po połogu znowu wezmę się za ruch, brakuję mi go. Jak nie spacerki to do tv rowerek stacjonarny po 20-30 minutek i relaks super :-)
    Zastanawiam się nad kupnem śpiworka do wózka. Co prawda, mam kombinezon na zimę, 62cm, ale coś na zmianę by sie przydało. Szczerze, liczę, że Babcia da jakaś kaskę na prawnusię ;-)
    Kasia, jakbym siebie czytała....Mam dokłądnie to samo, może jedną dobra i bliską koleżankę, moją fryzjerkę i kumpelkę z pracy, ale tez wszystkiego im nie mówię....Tak to bracia, ale to męzczyzni i mi starcza ludzi do szczęscia, oj na siłe nie trzymam nikogo kontaktach. Jeszzcze teraz jak mam dziecko....Nikt mi więcej do szczęścia niepotrzebny. No i kochany mąż.
    Lubię tez w domu sama pobyć, choć jak mnie już znacir nosi mnie czesto i też nie usiedzę, ale dom to mój azyl i nie prowadzę otwartego dom.
    Może wychoddzę na dziwaczkę wdg innych, ale mi to odpowiada.
    Ja wiem tlyko, że moge liczyć na swego męż, już się sprawdzilismy w różnych sytuacjach. A reszta, same wiecie jak z ludzmi jest.
    Nieraz nawet na rodzine nie mozna liczyć.
    Kasia, teraz sa emocje i normalne, że się kłocicie, końcóweczka ciązy, miałam to samo. Ale wiadomo, że się kochacie.
    Znam takie powiedzenie, że para, która się nie kłoci...tzn., że się sobą nie interesuje i mają się gdzieś.
    Oczywiście lepiej policzyć do 10 zanim się coś powie, ale czasami się wybucha i już jest za pózno. A kłocić sie nie warto, lepiej poprowadzić rozmowę, wyjaśnić sobie.
    Łatwo mówić, wiem, bo mi też to cięzko przychodzi.
    Ja męzowi dziś nieco sfrustrowana i zmęczona powiedziałąm, żeby jego rodzice teraz dali spokój i nie wybierali tym bardziej pory obiadowej na odwiedki.
    Najlepiej zwalić się do młodej mamy na obiad.
    Teściowa tego nie zrozumie, jej syn był grzeczny, przesypiał o dzwio nocki, mało płakał. Moja córcia jest zupełnie inna i przeciwieństwem mężą.
    Ale ze mnie chamka, włączyłąm na chwile komórkę na spacerku, a tu pólączenia nieodbrane - Tata dzwonił po 9tej. Mój Ojciec ma tendencję, że przyjezdza bez zapowiedzi, dzwoni jak jest pod bramą albo ma 5 min drogi do mnie. Ciekawe czy był czy z trasy telefonował. Oczywiście nie oddzwoniłam i komórka znowu wyłączona.
    Naprawdę cieszę się z dnia tylko dla siebie i dziecka.
    Mąż nie żdązył pepkowego, na pewno spotka się w pubie z kumplami na piwku, chyba tak za 2 tygodnie sie umawiał.
    A Twój niech korzysta jak Ciebie nie bedzie przez te 3 dni i opija syneczka.
    Oj, jaki szczęsliwy będzie, niech ma swoje święto tatusia w postaci pępkowego. A dziecko opite to nie chorowite, więc...;-) :-)


    ojxevcqgb7drd036.png
    j5rbdf9hf1hs4s2m.png

    Adaś 20-21 tc [*]
  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 1 listopada 2016, 18:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasia...Wracając do tetr, jakoś się ustabilizowało, nie dokupuję już. Także powinno Ci staRCZYĆ tocomasz. Nauczyłam się swego dziecka po prostu, szczególnie na przewijaku podkładam od razu nową pieluszkę. I u Ciebie tak będzie, tym bardziej, że maszteż inne :-)
    Linomag jak najbardziej, Bepanten możesz poprosić z tyhc rzeczy Ci sieprzydadzą na pupcię.
    I nie popiszę, Mała znowu płacze ;-)

    ojxevcqgb7drd036.png
    j5rbdf9hf1hs4s2m.png

    Adaś 20-21 tc [*]
  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 1 listopada 2016, 19:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My dziś od rana zabiegani po cnentarzu,byliśmy rano i jeszcze teraz wieczorem,bo to jednak fajny efekt jak tyle zniczy plonie :-)

    Dziś Mały jakoś mniej ruchliwy,skurczy brak,za to doszły bóle krzyża:/ jutro wizyta,zobaczymy co w trawie piszczy;-)
    No i biegunka z rana już czwarty dzień,wcześniej zaparcia meczyly. Bóle pachwin mam lekkie,czasem brzuch cmi jak na okres. No nic nie zapowiada rychlego porodu.
    A propos siary ja nie mam nic:/ nic nie leci,jedynie zaschniete strupki na brodawkach,piersi miękkie ciut bardziej wrazliwe,no sama jestem ciekawa jak tym razem z tą laktacja będzie. Tak się nastawiam na kp a tu może być lipa:/
    Dzis czuje już jakieś podniecenie,myślę że w nast.tyg.będę rozpakowana,oby :-)

    Agnella ja zawsze przed morfologia odstawialam na 4,5dni zelazo. Teraz już wogole nie biorę,kupiłam sobie na połóg,wtedy na pewno poleci w dół.

    U mnie też zaczęły się już telefony i smsy czy rodzimy,eh,ciężki orzech :-) mąż mówi że w piątek :-) ten lub za tydzień,bo tak fajnie weekendowo na pepkowe od razu;-)
    A najlepiej w Święto Niepodległości,bo fajna data. Zakłady robi,ja obstawiam teraz 09.11 :-)
    Nad prezentami od znajomych nie myslalam,każdy zawsze kupuje dość pokazne prezenty,bo wiadomo że na dziecku się nie oszczedza,ale szczerze dla mnie to obojetne. U nas większość ma dzieci,więc wie co może się przydać :-) za to mam listę swiateczna dla rodziny.hihi :-)

    Agnella ja dietę o ile będę karmić piersią zamierzam mieć podobną do Twojej. Będę testować i zobaczymy.



    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 2 listopada 2016, 12:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja dziewczyny taka śpiąca próbowałam rano usnąć, ale i tak nic z tego - jak zwykle sąsiad i jego chodzenie a raczej tłuczenie :/. Kurcze już dzisiaj kupię zatyczki w aptece bo nic mi nie pomagało - ani wata w uszach ani zakrywanie sie milionem poduszek :/. Podejrzewam że jak syn sie urodzi to będe zasypiala od razu nie patrząc na hałaś - oby! i o różnych porach :).

    Jak Wam się dzień zapowiada? Kas, zdaj relacje z wizyty, to już jedna z ostatnich :). Moja w poniedziałek i pewnie syzbko zleci. Ale dopiero wieczorem. Wczoraj mój chłopak wrócił szybciej z pracy bo juz o 15:30, a ja... drzemałam :), ścięło mnie o 13:30 i spalam 2 godziny. A potem lasagne robilam, oglądaliśmy film, potem mecz i dzień zleciał. Dzisiaj znowu laba, obiad już mam, więc zabiorę się za jakieś finalne porzadki. A do sklepu jutro. Powiem wam, że mam już strach do sklepu jeździć, boje się że wody odejda czy coś. mimo że to mało prawdopodobne. Ale już chyba człowiek bardziej chce wyczekiwac niz latać.

    Kas, to że nie masz siary nie oznacza problemów z kp :). Siary w ogóle nie musi być. Ona sie pojawi w odpowiednim momencie :). Ja też nie wiem co mam myśleć skoro leci mocno tylko z jednej piersi a z drugiej tyle co kot naplakał. Dzisiaj rano za to silny skurcz mnie zlapal, brzuch boleśnie stwardniał, musiałam pare razy mocniej pooddychać.

    Mój mały jest ciągle aktywny, ale ostatnio też w nocy jak sie budzilam to nie reagował, a jednak od kilku tygodni zawsze sie ze mna budzil i hasał. Przestraszyłam sie że jednak zrobił sobie krzywde tą pępowiną. Ale z rana znowu zaczał sobie hasac na dobre. Wszedzie piszą że dzieci na tym etapie to już mniej sie ruszają bo jest już mniej płynu. Ja u siebie tego jednak nie zauważam. Chociaż niby może tak być, ze się ruszają mniej.

    Agnella teraz wam napewno wszystko sprawnie idzie, kąpiel, zmiana pieluch, pielęgnacja :). Karmienie to pewnie jeszcze będzie długo wyzwaniem bo sie maluszki nasze zmieniac będa i będa mieć różne potrzeby ssania. Kiedy masz kontrolę tej bilirubiny, dzisiaj? Jak teraz córcia noc przesypia?

    Ja mam nadzieję, że też się jakoś miło zaskoczę z rodziną, czytałam chyba na październikowych albo listopadowych mamach jak dziewczyny narzekały w ciąży na rodzinę a jak bylo dziecko to już całkiem inaczej było i stosunki z rodziną super. Ja po prostu mam nadzieję, że nie będa nam non stop dzwonić i zwalać się do domu. Ja Ci powiem Agnella że Twoi teście też mogli wpaść, ale z rosołkiem a nie oczekiwać że ty ugotujesz. Ale u mnie pewnie to samo będzie.

    Ja w ogóle sobie tego nie wyobrażam, ze wrócę do domu ze szpitala a tam obiadu nie będzie. Mój chłopak ugotuje wiele rzeczy, ale zupy nie zrobi. mimo że to proste jak gotowanie ziemniaków. nie wiem co zjem. W ogóle sobie uświadomiłam, że w szpitalu od północy zero jedzenia, rano lewatywka przed cc, potem o suchym pysku, a dopiero na drugi dzień sucharki. Normalne jedzenie dopiero po 48 godzinach po cc, bynajmniej u mnie w szpitalu. Kosmos. Na szczęście to nie wysiłek cc jak sn, ale mimo wszystko, jak ja wytrzymam :(. Agnella kiloskami się nie przejmuj, nie sądzę byś przytyla :). Dziecko będzie coraz więcej ssac mleka więc to się zbalansuje ładnie. A poza tym nawet jak coś utyjesz to znając Ciebie zaraz wskoczysz własnie na rowerek albo jakiś fitness i zejdzie :). ja bym tak samo zrobiła na tyle na ile bym mogła.

    Dziewczyny, w ogóle mój syn śmiesznie sie teraz układa, bo jest już tak duży, że jak ja wstaję i idę, to jego nóżki napierają na mój lewy bok i lekko od skóry odstają takie gulki :). Tak śmiesznie to wygląda :). miałaś tak Agnella, albo Ty masz Kas? Nie wiem jak to jest z położeniem główkowym, ale u mnie z pośladkowym to śmiesznie te ruchy wyglądają :). I czasem nad pępkiem się wielka gula pojawia to wtedy wiem że to głowa :).

    Kas, napewno urodzisz przede mną :). Nie wiem, jakoś tak czuję, że będziesz Ty najpierw, a potem ja :). Obstawiam też, że w przyszłym tygodniu :). jak dzisiaj, łapią skurcze? Rozwarcie już napewno ze 2-3 cm. Ale to też wyznacznik nie jest, moja koleżanka dobry przykład - miesiąc chodziła z 3 cm i poród wywoływany, nie wiadomo czemu ten dzidziuś nie chciał wyjść, jakiegoś sygnału zabraklo. Różnie bywa. Ale myślę, że się rozpakujesz szybko :). No i też ginka powinna coś Ci powiedziec, czy ta główka sie już wstawia powoli w miednice czy jeszcze nie.

    No tak chyba zrobimy, że powiemy znajomym żeby pieluszki przynieśli i jakies kosmetyki. Tetry mam 10 sztuk, 3 flanele i 4 bawełniane więc powinno styknąć :).

    Agnella widze że wiele mam ode mnie z klatki ma w wózkach kocyki grube zamiast śpiworków. Ja akurat mam w zestawie z Husky ale nie wiem czy tak to bym kupiła. Za to nie mam kombinezonu :). Ten od siostry gruby to jest na 68 cm chyba i jest duży. Tez się zastanawiam jak dziecko ze szpitala zabierzemy :). Ale też bez przesady - kilka kroków ze szpitala do auta nic sie nie stanie jak go opatulę w rożek czy kocyk. Myślę więc Agnella że wystarczy Ci puchowy kocyk i kombinezonik. Zawiniesz pod nóżki kocyk i będzie ok.

    zem3i09kl173cczw.png
  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 2 listopada 2016, 12:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny z tym oczyszczaniem to coś faktycznie jest. ja tez od kilku dni chodze częściej i mimo że biorę 2 tabletki żelaza to już nie załatwiam sie ciężko raczej jak wcześniej, ale idzie że tak powiem :). Zastanawiam sie też, czy dziecko nie naciska jakoś i dlatego więcej i "inaczej" to wyglada w toalecie :). Czytałam, ze jak dziecko sie obniża i naciska na kości miednicy to pojawiają się własnie tego typu wyprożnienia. To by faktycznie znaczylo że poród sie zbliża. Zastanawiam się tylko czy tak jest z położeniem pośladkowym.

    zem3i09kl173cczw.png
  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 2 listopada 2016, 12:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A jeszcze koleżanka zdjęcia mi wczoraj wysłała :). Kurcze jak patrzę na mój bęben to wielki jest już, mimo że wszyscy mówią że mały i nie wygląda jak na 9 miesiąc. Ale chyba bez ubrania inaczej :).

    2ywcsn7.jpg

    15cosd3.jpg

    2mpyfqe.jpg

    zem3i09kl173cczw.png
‹‹ 159 160 161 162 163 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Kalendarz dni płodnych podczas starania o dziecko

Przeczytaj dlaczego coraz więcej lekarzy zaleca kobietom starającym się o dziecko prowadzenie kalendarza owulacji i obserwację własnego ciała. Kalendarz owulacji - czym jest, na czym to polega i dlaczego podczas starania o dziecko warto wiedzieć coś więcej o swoim cyklu niż czas jego trwania. 

CZYTAJ WIĘCEJ

7 zaskakujących rzeczy, o których możesz się dowiedzieć prowadząc kalendarz owulacji OvuFriend

Wydaje Ci się, że działanie kalendarza owulacji sprowadza się tylko do wyznaczania dni płodnych i terminu owulacji? Nic bardziej mylnego! Podczas prowadzenia obserwacji w kalendarzu OvuFriend możesz dowiedzieć się o rzeczach, które wspomogą Twoje starania o dziecko. Poznaj 7 zaskakujących rzeczy, o których możesz się dowiedzieć prowadząc kalendarz dni płodnych! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Brak okresu a negatywny test ciążowy, czyli o przyczynach spóźniającej się miesiączki

Każda kobieta doświadczyła lub doświadczy spóźniającej się miesiączki, nie będąc w ciąży. Z jakich przyczyn miesiączka może się spóźniać? Co robić, kiedy krwawienie miesiączkowe nie wystąpiło, a testy ciążowe wychodzą negatywnie? Po ilu dniach warto zgłosić się do lekarza? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego