Odpowiedz

Metformina

Oceń ten wątek:
  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 27 października 2016, 11:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja już po zakupkach i pierwsza porcja winogron poszla :). Tak strasznie mialam ochote na jakiś soczysty owoc. Koło mnie jest tez sklep z wedlinami, serami i produktami w ogóle, od lokalnych rolnikow. Kupiłam ser żółty na próbe i pyszny, taki czysty smak śmierdzącego sera :P. I śledzia sobie kupiłam, a co! Śledzik też dobry, zupełnie jak nie śledzie które jadałam. Jeszcze mnie kusiło na jakąś kiełbaskę z dzika, ale cena 145 zl za kg mnie skutecznie odstraszyła :(. Ale białe parzone kielbaski i tak wzięłam, będzie na weekend na śniadanie :D.

    I odebrałam wynik GBSa, negatywny :D. Teraz dopiero patrze, że ten GBS to streptococcus agalitae, ja to przed ciążą leczyłam. Ale nie ma informacji o żadnych innych bakteriach i sie zastanawiam czy jak jest np. e coli to by wyszło w tym wymazie? Bo przeciez jak z odbytu to napewno, tam to naturalnie e coli są. No w każdym razie załatwione i udało sie odebrac blisko domu.

    Tyle dzisiaj już zalatwione a tu nawet 12 nie ma. Agnella, co dopiero przy dziecku prawda? Takie nocne i poranne pobudki to człowiekowi się wydaje że cały dzien minął a to dopiero południe :)

    zem3i09kl173cczw.png
  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 27 października 2016, 11:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja chodzę nieprzytomna :-) śpię jak zabita,a teraz mam nowe siły do dzialania hehe
    Mąż dzwoni codziennie z pracy i pyta czy rodze;-) wczoraj skurcze bolesne wieczorem lapaly,dziś od rana 2,3 i cisza :-)
    Popołudniu pizza z kolezankami i od jutra relaks :-)
    Listopadowki już powoli się rozpakowuja,pewnie w nast.tyg.ruszy :-)

    Agnella dobrze sobie radzisz z córeczką :-) mnie też później już te wizyty poloznej denerwowaly,ale co zrobić.
    Jak wyrasta z ciuszkow to z wagą też pewnie jest ok :-) ale ten czas leci:-)

    Wy to jedno dziecko jakoś ogarniecie,ja nie wiem jaka będzie reakcja córki,zazdrość? Przy dwójce zawsze więcej roboty;-) ale co ma być to będzie :-)

    Kasiu to dzisiaj wizyta,super,daj znać po co i jak :-) na którą masz?

    Czytalam że te lateksowe materace niby najlepsze,ale do córki taki duży to ponad 500zł.kosztuje,do tego łóżko drugie tyle,trochę drogo,wzielismy ten z pianki wysokoelastycznej 9strefowy za 300zł.

    Ja będę miała w domu dzieci 2 skorpiony haha i co mam powiedzieć?;-)
    Ale szczerze to jakoś nie przywiazuje specjalnie wagi do znaku :-)

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 27 października 2016, 12:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Na listopadowkach ruszyło :-) powoli rozpakowuja się dziewczyny z TP 10.11.,więc za tydzień może być moja kolej :-) ups;-)

    Kasiu super,że Gbs ujemny,jak nie ma bakterii to dobrze,nic tylko się cieszyć :-)

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 27 października 2016, 17:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasia, super, że czysty wymaz.
    Ja też miałam streptococcus agalitae prze zajściem w ciążę, brałam chyba nawet ten sam antybiotyk co przed porodem.
    To już na listopadówkach się zaczyna i zaraz u Was dzieciątka będa się pchały na świat.
    Pewnie czujecie już te emocje, adrenalinę, ekscytację....:-)
    W każdym razie syneczków już macie ładnie donoszonych :-) Kidy to mineło?
    A moja Mała ma już 2 tygodnie.
    Kasia, mogłabyś przypomniec imię synusia?
    Bo Kas, pamietam, na R.....:-)
    Kasia, nie dziwię się, że masz french, w koncu wieczorkiem wizyta :-) Fajny ciuszek i można iść :-)
    Powodzenia na wizycie :-) Czekam na relację :-)
    Póki co padam ze zmęczenia i chyba na trochę się położę.
    Na szczęscie dziś wizyta szybka i fajna.
    Położna z biglem, taka babeczka grubo po 40tce, ale bardzo pozytywna. Następna 10-ego.
    Dokłądnie, Twoja koleżanka dała bez i my byśmy dali bez tych wizyt.
    Załatwiłąm też dziś becikowego, ale ile w urzedzie się nasiedziałam, 2,5 godziny. Akurat przed córcię nakarmiłam, ale w trakcie powrotu miałąm tel, że mój głodomorek płacze i prułam na złamanie karku.
    Położna oceniła wagę na 3,5 kg, zecórcia na pewno przybrała.
    Mam nadzieję, że jutro albo w sobotę tak będzie, wtedy z mężem idizemy do Polikliniki na ważenie i pomiar żóltaczki.
    Kasia, ja bym wzięła tusz wodoorpny. Ja taki miałam przy porodzie. Sama mi podradziłaś i skorzystałam. Potem jak mnie na salę przywiezli blado nie wyglądałam ;-)
    Miałam tez lekki fluid. I nie wiem czy Wam pisałam, ale...spore kolczyki koła podczas porodu, haha
    Mąż mi chciał je zdjąć na porodówce, ja zabroniłąm, bo to takie szczęsliwe kolczyki, czesto je noszę i przypominają mi same dobre chwile.
    Choć w przesądy nie wierzę.
    Także rodziłąm w miarę elegancka, haha. Moja mama też zauwązyła kolczyki na uszach an fotkach, bo pokaząłm je zdjecia z porodówki, pytałą dlaczego nie zdjęłam, haha. Jak Małą mi wyskoczyła -od tej pory mąż robił fotki, naprawde piekna pamiątka, choć sporo krwi. Jak tak popatrzę na jedną fotę to poszło wiadro krwi.
    Przed nie chciałam zdjęc, choć mąz mówił, że to coś pieknego jak na tym łóżku leżę.
    Dobre. Tylko mnie skurcze łapały i nie miałam ochoty na sesję ;-) :-)
    I nastepnego dnia tez się podmalowałam, a co tam, przynajmniej dobrze się czułam.
    Nawet jak jest cc, to można mieć w torebce pod ręką lusterko, krem BB lub lekki fluid i tusz, nic więcej nie trzeba, aby wyglądać świeżo, nie trzeba tez tapety nakładac i tyle. I oczywiście trzeba mieć zestaw do demakijazu, mleczko plus waciki.
    Sinće lekkie sa pod oczami, nawet worki. O tej częsci twarzy zapominam i nawet nie kremuje. Niedługo się wezmę za siebie.
    Kas, z dwójką będzie wyzwanie. Ale plusem jest, ze córka majuż 7 lat. Najgorzej jak jest przerwa 1-3 lata,cięzko ogarnąc tak małe dzieci.
    Zazdrośc lekka może być - tylko chwilę, ale minie, ale to dziewczynka i dobrze zrozumie sytuacje, więc nie bój żaby. Sama to w końcu piszę - siostra braciszka.
    Lateksowe najlepsze materacyki.
    Piszecie o jedzonku, a ja dziś czasu nie miałam i kupiłam pyzy mrożone z Aviko, pychotka.
    Białe kiełbaski na gorąco sama zjadłabym :-) Na różne smaki na konówceczce Cię łapie, i korzystaj na maksa.
    Od jutra znowu zacznę zdrowo gotowac, bedę miała więcej czasu, dziś sporo latałam.
    Tak więc juto pieczone na patelni, bez tłuszczu, udo z kurczaka, ziemniaczki z koperkiem i buraczki, do tego rosołek.
    A Ty Kas opizzusce piszesz, aż ślinka leci.
    Podczas kp jem różnorodnie, jednak staram się miec mięsko nie smazone na obiad, takie lekkostrawne, przynajmnije przez I miesiąc.
    No i położna znowu pochwaliła za cyckowanie i że nie trzeba dokarmiać. Mówiła, że po dziecku widac, że tu ładnie rośnie i brzusio pełny.
    Mówiła, że do miesiąca jeszcze dziecko sobie bedzie minuty cmokania i pory wybierało. Ważne, że je i kupki robi. Choć boję trochę się jutra, tego wazenia...
    Dokładnie z tymi krostkami to nie od jedzenia, położna powiedziała, że ma jeszcze po mnie hormony. Chyba za bardzo biore do siebie.
    Kasia, dobrze, ze Twój chłopak czesto masażyki Ci robi, pewnie jaka ulga po takiej sesji, nieprawdaż :-)
    I fajnie, że masz piłkę :-) Juz podczas zajęc Ci sie podobała i tak myślałam,ze będziesz ją miała w domu :-)
    Domyślam sie jak łądnie masz w sypialni, a zasłonki mają przyjemne kolorki.
    Kiedy masz zamiar wstawić łóżeczko :-)?
    Kas, a u Ciebie już gotowe dla synusia :-)?
    Wracając do szwów - rozpuściły sie, zapomniałąm, ze rodziłam. Położna mówiła, że jednak trzeba na siebie dalej uważac i nie szarzowac, nawet jak siadam to delikatnie. A ja dziś w aucie trochę spędziłąm i plamenie większe było. Po spacerku tez.
    Ostatnio auto męża biorę, z tego wszystkiego nie opłaciłąm jeszcze swojej polisy OC ;-)
    Coś w tym jest, że trochę słabo się czuję, pewnie i zmęczenie i te niskie żelazo się składa.
    Oby lek szybko podniósł.
    Pewnie niedługo wysyp włosów się zacznie.
    Kasia, jeszcze troche i sama bedizesz latała po galeriach. Botki już masz,łądne i wygodne, na resztę przyjdzie czas i sie obkupisz w Mohito.
    U Was waga też szybko spadnie, ja sama się dziwę, bo wróciłąm do starej wagi, tej w której spadła mi z metką, czyli niedowagi, szok jak kp i zmęczwenie robi swoje z organizmem. I to przez tydzien.





  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 27 października 2016, 20:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja juz po wizycie :). Maluszek prawie 2900 :), długaśna kość udowa na 7,5 cm, przepływy w normie. No i cóż, jutro mam wysłać do lekarza SMS by mnie w szpitalu wpisał na termin cc. Czyli nawet nie będę musiała jechać. Przyjęcie do szpitala 14.11 a ciecie 15.11, chyba ze urodzę wczesniej to na dyżurze. A tak to moj lekarz bedzie ciał :). No bo to juz raczej przesadzone bo mały ma tak mało miejsca ze szanse na obrót sa minimalne. Sama czuje ze sie rozpycha juz strasznie bidulek. No i jeszcze ma pępowinie na jedna pętle na szyji :(. Sama zauważyłam. Doktor mówi ze tym sie nie martwimy, dzidziuś sie na tym nie powiesi bo w środowisku wodnym cieżko zadyndac na pępowinie. No i jest tak zbudowana pępowina ze raczej nic sie nie wydarzy i gdyby był nią dwa razy okręcony to byśmy moze mogli sie martwić. A dzieci takie jeszcze nie maja szyji i karczku zabardzo wiec mam sie nie stresować. Wiadomo musze zwracać uwagę na ruchy... No nic to. Powiedział ze ma nadzieje ze dotrzymamy do terminu bo szyjka 2 cm juz tylko. W ciagu 10 dni od poprzedniej wizyty skróciła sie o centymetr. Ale jak nie ma skurczy to dotrzymam raczej, bo jest nadal zamknieta. No i GBS czysty wiec gdyby akcja zaczęła sie szybciej np odeszły wody to jest bezpiecznie bo bakterii nie ma. Także dziewczyny, jak nic sie nie wydarzy to za 3 tygodnie będę rozpakowana :).

    Widziałam wlasnie ze listopadowki powoli sie rozpakowuja, Kas ty możesz faktycznie być kolejna za tydzień, ale by było :). Ale pokój dla córci gotowy, przemeblowaliscie i nowe łóżko, pizza ostatnia zjedzona :D, fryzjer załatwiony... nic tylko rodzic :). Nie dziwie sie ze maz dzwoni, on pewnie sie bardziej niz Ty denerwuje :).

    My dzisiaj sie lekko ścielismy bo moj stwierdził ze on właściwie to nie lubi takich zdjeć pozowanych i nie czuje potrzeby byśmy robili sesje brzuszkowa. No mało nie zeszłam. Powiedziałam mu co myśle o nim. Wiecie co nie wiem czy tak hormony skaczą ale normalnie na końcu języka miałam zeby mu powiedzieć ze jak mu sie nagle przestało podobać to niech sie zawija i spada. Same najgorsze epitety mi sie cisnęły :(. Oj dziewczyny bedą jazdy jak urodzę :(. Agnella jak wy teraz sie dogadujecie? Nie ma co sie oszukiwać ze bedzie różowo. Mi koledzy ojcowie mówili żebym sie nie zdziwiła jak moj chłop bedzie chciał z domu wychodzić albo pózniej bedzie z pracy wracal. Faceci po prostu nie radzą sobie z kobiecymi hormonami. Nadal nas bardzo kochają tylko potrzebują wentyla zeby nas kochać dalej tak mocno. I to wszyscy moi koledzy tak mówili bez wyjątku. Czuje ze nie jeden raz sie zetniemy i to ostro :/.

    Agnella a jadasz czerwone mięso w ogóle? Jakies parówki etc? Córcia napewno przybrała a podobno w pierwszych tygodniach to dzieci mało przybierają. Jak widzisz ze brzuszek ma większy i ogólnie nie sprawia juz wrażenia kruchej to na 100% wazy więcej :). I fajnie ze na polozna dobra trafiłaś co Cie i pochwaliła i jeszcze córeczkę oceniła. Myśle ze naprawde masz szczęście ze Ci sie tak z dzieckiem układa bo jak czytam niektóre historie np na październikowych mamach to sie włos na głowie jeży. I tez dobrze ci powiedziała ze resztki hormonów jeszcze moga córci wychodzić. Nie oszukujmy sie ale leków trochę brałyśmy. Moj syn to chyba na drugie imię progesteron bedzie miał :/. A pierwszego wam nie zdradzę jeszcze :P.

    Lekarz mi tez nie zalecał tego żelu na zrosty co można aplikować po operacjach. Mówił ze szkoda kasy na to bo nikt nigdy nie udowodnił jego skuteczności. Opiera sie to tylko na tym co ogólnie wiadomo o kwasie hialuronowym ale nie jest to jakis medyczny przełom. Ale ucieszył sie ze biorę udział w tym badaniu alergicznym, mówił ze tez go wciągnęli w ten program jako ginekologa z kliniki, powiedział żebym mu przypomniała o tym pobraniu z krwi pepowinowej. Ja mu mowie ze w tych emocjach to napewno będę o tym pamietała to sie śmiał i mówił "No to co my zrobimy pani Katarzyno, co?" Śmieszny jest :). No ale naklejka w karcie ciazy jest wiec pewnie nie zapomną.

    Agnella normalnie jak Cie czytałam o tym porodzie i wyglądzie to sie uśmiechałam do siebie haha :), bardzo dobrze ze tak wyglądałaś moja droga, dama trzeba być nawet z rozłożonymi do porodu nogami, a co! Jeszcze jak pisałaś wczesniej ze tak z klasa krzyczałas na partych :). Ja sobie tez kolczyki zaaplikuje pewnie :), teraz tak myśle tylko ze kto mi zmyje tusz z rzęs po porodzie? Pionizacja raczej na drugi dzień dopiero, w tym moim szpitalu jakoś późno wlasnie :(. Ale cos wymyślę haha, juz aplikuje sobie odżywkę na rzęsy zeby dłuższe były i moze jednak hennę zrobie? Paznokcie obowiązkowo do pomalowania! Jeszcze tylko nie wiem jaki kolor, ale na zdjęciach musze dobrze wyglądać :). Kurcze bedzie przeżycie :). Jakis krem BB czy CC zabiorę. Napewno nie będę jak wampir po szpitalu chodzić :). I pomadka lekka bezbarwna zeby usta soczyście wyglądały :).

    Coraz więcej artykułów sie pojawia ostatnio o tym jak strasznie zmienia sie ciało po ciazy albo jak wyglada sie po porodzie, blizny po cc jak wyglądają etc. Kurde mam ochotę napisać do tych dziennikarzyn ze jak kobita wcina za dwoje to wyglada jak gruba kierda w ciazy i po ciazy a nie oni mi tu pitola ze to normalne. Nie, to nie jest normalne ze sie tak wyglada ani nie jest normalne ze po cc blizna jest na pol brzucha. Niepotrzebnie tylko te kobity straszą. Tak samo dzisiaj sie zbulwersowałam jak powiedzieli w tv ze państwo bedzie finansować operacje odchudzające dla grubasów. Kurde jak ktoś sie tyczył i teraz choruje na cukrzyce czy nadciśnienie to dlaczego mam za to płacić z moich podatków? Niech sam za to sobie płaci. Normalnie jakies nerwy mam na sam koniec ciazy :/.

    Agnella pozazdrościć zatem wagi, ja nie wiem jak to jest ze kobity po ciazy wlasnie gorzej wyglądają jak w ciazy. Ze po ciazy sie tyje etc. No kurde nie wiem jak. Jak sie jest aktywnym a nie siedzi na dupie to i na mm można schudnąć. Tak trzymaj :). Musisz mimo wszystko uważać bo nadal jesteś w okresie połogu i szaleństwa jeszcze nie bardzo sluza. Dobrze polozna mowila. Oszczędzaj sie, przyjdzie jeszcze czas na szaleństwa zakupów itd. Wykorzystuj męża i brata, niech dla chrześniaka ogarnia tez jakies zakupki :).

    My chcemy duzo w ten weekend zrobic, moze lozeczko wstawimy, baze do auta zamontujemy, ostatnie porządki w pokoju. Juz sie nie moge doczekać synka :). Agnella Ty tez nie usiedzisz i zaraz sówki na ścianie bedą i tak :).

    Wiecie co czytałam ze dziecko warto oprowadzić po domu jak sie z nim ze szpitala przyjdzie. Mimo ze ono nic nie kuma ale to sie wpisuje w jakaś tam teorie o emocjach i bezpieczeństwie zeby dziecko ze wszystkimi katami zapoznać. Agnella wlasnie, a jak Twój piesek?? Ty masz pieska przecież, jak reaguje na dziecko?

    Kas ja kiedyś czytałam ze warto starsze dzieci włączać mocno do opieki nad maluszkiem by poczuły sie potrzebne i kochane. Co innego jak Agnella pisze ze takie 1-3 lata to cieżko i one nie kumają ze kocha sie je tak samo przecież. Ale jak córcia bedzie sie czula potrzebna to napewno zazdrości dużej nie bedzie.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 października 2016, 20:44

    zem3i09kl173cczw.png
  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 27 października 2016, 22:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja już objedzona pizza :-) pychotka. Fajnie posiedzielismy,miło,ale tyłek mnie od tego siedzenia trochę bolał hihi no i pęcherz męczył.
    Od jutra relaks totalny :-)

    Kasiu fajnie maluszek waży,tak akurat,no i długi chyba będzie :-) szkoda że się jednak nie odwrócił,uparty do końca,ale przynajmniej znasz datę kiedy przyjdzie na świat i możesz się przygotować,no chyba że postanowi szybciej wyjść;-)
    Pepowina się nie przejmuj,dużo dzieci ma ją owinieta i podczas porodu położna ściąga. Póki ruchy są ok to nie ma się co martwić. Ja staram się odpedzac już te negatywne myśli,za dużo ich w tej ciąży było,trzeba wierzyć w szczęśliwe rozwiazanie :-)

    Ja bez makijażu też nie rodze,wogole bez fluidu i bronzera z domu nigdy nie wychodzę. A brwi i rzęsy mam akurat permamentne,więc tu nie muszę się martwić :-)
    Pierwsze zdjęcie po porodzie też mam w makijażu,trzeba się w końcu jakoś prezentowac :-)

    My córkę po domu nosilismy od małego,pokazywalismy wszystkie pokoje,zakamarki itp. Teraz pewnie córka brata oprowadzi i powie co,gdzie,jak :-)
    Musimy się postarac z mężem żeby dalej mimo wszystko poswiecac jej dużo czasu i uwagi,ona jest już rzeczywiście na tyle duża,że wydaje się że rozumie,że wszystko się zmieni,a mimo to jest jeszcze dzieckiem i różnie to może być. Pewnie nerwowe chwile i płacz też będą.

    Agnella to u Ciebie różne te położne chodzą? My mielismy jedną 4 wizyty.
    Jak patrzylam do ksiazeczki zdrowia córki to ona przez pierwsze 2tyg.wcale nie dużo przytyla,dopiero w kolejnych dwóch bardziej ruszylo z waga. Niedługo też chyba po 6tyg.pierwsze szczepienia. Będziesz szczepic tymi skojarzonymi?

    Kurcze,ja mimo tej pizzy mam dziś dalej mega apetyt,różnych dziwnych rzeczy mi się chce,najbardziej lodów waniliowych lub koktajlu bananowego,a nie mam:(


    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 28 października 2016, 07:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasia, to ładnie tyje synuś :-)
    Nie do uwierzenia, że już za 3 tygodnie bedziesz swojego synka tuliła do piersi.
    Super, że Twój gin będzie robił cięcie. Pewnie czujesz sie bezpiecznie z tą myslą.
    No i oko musi być podmalowane ;-) :-)
    Twój synek ma ładną wagę, moja kumpela urodziłą córeczkę w 41tc z wagą 2850 i tez dobrze, a Twój synuś to jeszcze niezle dobije do tego 39tc.
    Szyjka się skraca, nomalne, to już 37tc, ale twarda i zamknieta, więc no problem, spokojnie dociągniesz do terminu cc.
    Nie przejmuj się tą pępowiną, pewnie to było chwilowe i już się odwinęła.
    Gdyby było coś naprawde nie tak, to gin reagowałby i tak spokojnie do tematu nie podszedłby. Także mu zaufaj i nie martw się na zapas.
    Jak zmyjesz makijaż? Znajdziesz sposób - musisz w torebce pod ręką miec lusterko i zestaw do demakijazu, na leżąco też można ;-)
    A taka propo znając Ciebie, jak cc będziesz miała załóżmy w pn wieczorem to następnego dnia wieczorem będziesz się już myła i wstaniesz. Duzo szpitali każe leżeć wdg ich regulaminu, ale jak kobieta chce powstać wieczorkiem nastepnego dnia to pomagaja.
    Tak zrobiła moja lokatorka z sali poporodowej, też długo nie wytrzymała leżąc.
    Kas, ja na samej koncówce też miałam mega zachcianki. A potem jak przyszedł ten dzień, przeczyszczenie to przynajmniej cieszyłam się, że sobie pojadłam przed. Choć przed wyjazdem na porodówke objadłam się jeszcze mozzarellą i kawąłkiem kurczaka ;-) Także do końca się objadałam, haha :-)
    Dziś rano zaszalałam i zjadłam serek topiony z ziołami, ale miałam ochotę, mysle, że jeden rożek nie zaszkodzi obok twarożku podczas kp.
    Dieta podczas karmienia nie jest zła, jedynie, smazonego nie można, niektórych warzyw, owoców, szczególnie cytrusów, kakao i czekolady, bakalii też nie.
    Kas, nie dziwię sie, że mąż codziennie dzwoni i się pyta. U Ciebie to już do 2 tyg może być. Torba pewnie spakowana? Czy masz tak jak ja, jeszcze parę rzeczy jest w komódkach lub na wieszaku i dopiero w tym DNIU wszytsko wrzuciłam do walizy :-)
    Pewnie już podekscytowani z mężem jesteście :-)
    I też mąż będzie przy porodzie? Bedziecie robili zdjęcia?
    Kasia, Twój też pewnie nie może się doczekac, 3 tyg to jest nic, szybko zleci :-)
    Nie, to a sama babka, ale wizyta jeszcze pozytywniejsz niż ostatnio, bardzo konkretna i krótka.
    Znowu pochwaliła za karmienie cycem, mówiła, że na tym etapie dużo dziewczyn musi dokarmiać butlą, bo sobie nie radzą, albo z nawałem, ssaniem dziecka, nie umieja przystawiać i traca cierpliwość itp. A po moim dziecku i moim przystawianiu widąć, że dobrze sobie radzimy. I jak tu w głowie niby wszystko nie siedzi???
    Nie powiem, miło było, taka dumna sie poczułąm i mąz taki zadowolony słuchał. Ostatnio mi dziękował znowu, ze jestem taką dobra mamą i tak pieknie dbamo naszą córeczkę. No, a ja jemu za to, że tak wczoraj zajął się córeczka jak byłam w urzędzie i na zakupach. Za to, ze jest taki wspaniałym tatą, tak dzielnie nosi córcię, biegnie na każde chwilenie, sprawnie przewija i z sercem kąpie.
    U Was bedzie to samo, bedziecie się wzruszały jak Wasi panowie bedą się zajmowali synusiami.
    Kasia, skad ja to znam. Ja na koncówce miałąm taka agresję, że męża strasznie traktowałam, matkę również. Śmiałąm się z jego nawyków żywieniowych, jego zachowania, jakbym jakimś ideałem była...oj podła byłam, nie chcę nawet wymieniać jakie hasła rzucałam...A po porodzie jeszcze gorsza. Staram się teraz policzyć do 10 zanim coś powiem. Ale też mi sie zdarza i potem mi strasznie głupio, tym bardziej, że on sie bardzo stara. Nawet specjalnie dziś został w domu. Chyba jutro na agropo jedziecie.
    Szczerze? Na reke mi to, chcę w końcu zrobić sobie pedicure, do którego przymierzam się jak pies do jęża od tygodnia. Pobyć bez makijazu, taka laba dla mnie. I cieszyć kochaną córcią, wyjśc na spacerek...:-)
    Nie ma większego szczęscia niż macierzyństwo.
    A u mnie jak waga spadła do niedowagi to biust jedynie pełne D, w sumie E został. Dzis jadę wymienić stanik szmaciany na F z E, niedawno zamówiłam z allegro i okazało sie, ze to sklep w moim mieście, no i karmik troche wisi. Także z tymi stanikami to tylko przejściowe, że ma się mega cyc. Ten rozmiar co miałąm w 36 tc teraz mam. I Wy tez tak patrzcie, aby takie staniki były w tym rozmiarze co teraz macie.
    Hahaha, to już myslałam, ze ja taka w makijażu rodziłam. Ja jak skurcze się zaczęły już od 18-tej byłam podmalowana, po 23 jechałąm na porodówkę...Makijaż wytrzymał do rana, do 8. Potem go zmyłam, wklepałąm krem i znowu fluid, tusz. No i brwi muze koniecznie pociemniać, mam takie pszeniczne jak mówimy z moją mamą, jasne, ze musze przy nich trochę im pomóc.
    Kas, zazdroszczę permamentnego makijazu, nawet fluidu wtedy nie trzeba, bo oprawa oka wyrażna i dogłębna, na pewno bedziesz się dobrze czuła podczas porodu i połogu w szpitalu. I oto chodzi.
    Długo już masz ten makijaż, ile u Ciebie trzyma?
    Ja miałam zrobić permamentne brwi przed ciąża, ale się już nie wyrobiłam, bo prędzej przyszły dwie kreski ;-) Na pewno niedługo się skuszę, bo to świetna sprawa.
    Tez swoje brwi masz takie sobie, tzn,jasne?
    Podczas porodu tylko się martwiłam czy pogrubienie na brwiach ołówkiem się nie zmyło ,męża prosiłam regularnie, aby podawał mi bezbarwną pomadkę. Nawet podczas akcji smarowałam sobie nogi kremem do rąk, bo takie suche mi leżąły pięty na tym łożu, haha
    Także pielegnacja na całego mimo bólu.
    Ja po przyjściu z kliniki też córcię po domu obnosiłam, każdy kąt pokazałam i teraz po karmieniują noszę i mówie, pokazuje :-) Piesek teraz głownie w przedpokoju lezy, tam zanisołam jej posłąnko, bo sporo sierści gubi. I moja suczka normalnie Juleczkę zaakceptowała . Czasami jak jest płącz to się boi i wycofuje. Jak chwilę weranduje przed dłuższym spacerekiem to dzielnie ze mną wybiega do ogródka. Potem ją zamykam w domu, bo to domowy zwierzaczek. Na pewo jest czasami zazdrosna, ale to dobry i łagodny piesek.
    I jak chodzę na spacerki to jest zimno w głowę. Jak my już tu piszemy o urodzie i zadbanej mamie, macie do polecenia jakiejś fajne str z czapkami dla kobiet?
    Ja ich w ogóle nie noszę, bo wszędzie autem, ale teraz dzieciątko, spacerki i chcę sobie jakaś kobiecą czapkę sprezentowac.
    Ja zdecydowąłam się na szczepineie zwykłymi. Nie wiem, ale mam jakiś lęk przed tymi 5 w 1, Chyba za dużo się naczytałam. My byłysmy szczepione zwykłymi i powikłań nie było.
    Tylko warunkiem do szczepień musi być bilburina poniżej 7. Na razie jest 8,5.
    Dziś kolejny pomiar. Jak się karmi piersią to ona dłużej się utrzymuje.
    Kasia, trudno wybrać dobrego pediatrę, nie dziwię sie, że dalej masz dylemat.
    Dlatego ja zdecyowałam sie na moją rodzinną. A tak tez mętlik miałabym w głowie i kogo tu doskonałego wybrac. W necie opinie poczytaj, może swojej koleżankki fotograf się spytaj i kogos Ci podleci.
    Ciekawy weekend Ci się zapowiada i jaki przyjemny.
    Łóżeczko moze stac bez materacyka. Tuz przed porodem rozpakujesz, nawiniesz prześcieradełko i połozysz kocyczek czy rożek.
    Ja za sówki podejrzewam dziś się wezmę. Zapodam fotkę pokoiku, jak już wszystko nakleję.
    U mnie na Facebook-u ostatnio tez sporo zdjec z brzuchem po cc, porodzie się pojawia.
    Ja nie biorę nawet do głowy, nie wiem po co te fotki dają.
    Póki co brzuszek opadł, ale wypukłośc jeszzce nie znikła i nieco wystaje ten mój piłeczek, mało, ale jest. U każdej inaczej, u jednej od razu brzusio do formy i płaski, innej jeszcze trochę musi potrwac. Póki co kiloski drastycznie spadły, szczerze to już nogi mam za chude i dlatego sobie folguję w kalorie, 2kg mogłabym przytyć, ale nie więcej.
    Mnie też w głowie sie nie mieści tak zapuścic, żreć na potęge, a potem obudzić się z cukrzycą, obtłuszczeniem wątroby, chorymi stawami .I jeszcze z naszych podatków ma na nich iśc, chore, żeby finansować im odchudzanie.
    Nie jadam parówek podczas kp, tylko wędliny drobiowe, wieprzowe i z indyka, nie tłuste.
    Czerwonego mięsa to w ogóle nie jadam. Najczęsciej udka lub pierś z kury, klopsy lub gałki z mielonego wieprzowego itp. Tam też sporo żelaza.
    I dużo buraków się staram na surówkę, brokuły tez (skarbnica kwasu foliowego i żelaza), ale co 3 dzień, aby wzdęć nie było i sporo marchwi z natką. Mysle, ze mięsko, natka i buraczki podniosą hemo i żelazo.
    Wy też stosujcie dietę bogatą w żelazo już przed. Warto organizm przygotwać, potem bedziecie osłabione i spadnie dużo hemoglobina.
    Dziś nocka moge powiedziec sielanka, tylko 3 wstawania i jedzenie cyckiem 25-30min, super. Parę godzin snu w ratach miałam. Także córcia dziś ładnie najedzona i pewnie w ciągu dnia mniej będzie płakać za piersią.
    Pewnie po 11-tej pojedziemy na ważenie córci. Mam nadzieję, że będzie ok.
    Jakie plany macie na dziś?










  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 28 października 2016, 13:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie dziś noc koszmarna,a w zasadzie poranek,tak od 4.00 nad ranem budziły mnie skurcze i ból podbrzusza,do tego boki znowu bolały i nie mogłam sobie znaleźć wygodnej pozycji:/ teraz póki co cisza ze skurczami,pojawiają się sporadycznie tylko. Ale od wczoraj wieczora mam mega dużo śluzu z takimi galaretkowatymi klaczkami,cholera wie czy to ten czop powoli odchodzi,przez całą ciążę takich ilości śluzu nie mialam,do tego mam takie uczucie w pochwie jak w dni płodne tzn.mega luz;-)

    Torba w razie czego spakowana,jeszcze kosmetyki na sam koniec wystarczy dopakowac. Mąż w pracy pod telefonem,tesciowie również,bo córkę u nich zostawimy. Mam takie uczucie że urodze w nast.tyg.,ale może akurat wytrwam jeszcze dłużej.
    Dziś mam dziwny humor,wszystko mnie denerwuje,jakaś taka nadpobudliwa jestem,chyba po tej nocy.
    Mąż podczas porodu będzie mi towarzyszyl :-)

    Agnella my córkę szczepilismy wg tego programu 5w1,a teraz kurcze się waham i jeszcze nie zadecydowalam. A Ty Kasiu?

    Brwi mam zrobione taką metodą wlosek do włoska,nie od kreski i wygląda to bardzo naturalnie. Mam tak już od ponad roku,niby co 3-6ms trzeba odnawiac,pójdę znowu po porodzie choć wg mnie jest jeszcze ok. Ja mam niebieskie oczy a oprawe dość ciemną właśnie,rzęsy nawet bez makijażu dlugie i czarne,brwi też ciemniejsze i włosy bardzo ciemny blond/braz,teraz mam ombre. Brwi permamentne fajna sprawa,jednak rzęsy trzeba robić co miesiąc,więc obaeiam się że powroce do tuszu jednak :-)

    Agnella daj znać jak wyszły pomiary :-)

    My dziś popołudniu zakupy,tort odebrać,sprzatanie,bo jutro imprezka urodzinowa córki :-)

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 28 października 2016, 13:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja dzisiaj nie spalam od 4:30 do 7:30, mialam glupie sny, że krwawie na brązowo etc :/. Unsęłam znowu ok 07:30 i wstałam przed 12 :). Agnella nocka ładna, już chyba w ten rytm weszłaś? A w jakich godzinach corcia sie budzi? O której ją kąpiecie?

    Ja dzisiaj napisalam sms do mojego gina z przypomnieniem o wpisanie do kajeta na termin cc i doktor odpisal że zalatwione. Czyli już klepnięte - 14.11 poniedziałek przyjęcie do szpitala, 15.11 zabieg. nie wiem tylko o której. W dniu przyjęcia mam się zgłosić z samego rana, jeszcze będą badania robić, krew pobierać etc. Czyli wracam na oddzial patologii ciąży na jeden dzień. No spoko, już się z tą myślą pogodziłam. Ostatnia wizytę u lekarza mam w poniedziałek 07.11, do zrobienia morfologia i mocz. Przepływy, ostatnie zdjęcie twarzyczki dziecka przed wyciągnięciem... i czekamy :). Dobre jest to że jest to zaplanowane wszystko, wiem kiedy urodzę, musze torbe tylko przepakować lekko. Z drugiej strony jest mi przykro, że nie urodze własnego dziecka i że może mogłam zrobić coś wiecej by sie obrócił. No ale nic nie zmienię tutaj, może drugie dziecko uda się urodzić sn, jeśli nie bedzie zrostów itd.

    Mam też nadzieję że mleko będzie, siary mam dużo, ostatnio na biustonoszu normalnie plama była, nawet nie wiem kiedy to leci wszystko. Po cc przystawiają dzidziusia do piersi, mam nadzieję że mały pobudzi laktację. Odnośnie pępowiny sie nie martwię, juz dwa tygodnie temu na wizycie podejrzewalam patrząc na zdjęcie że jest owinięty. Przepływy pępowinowe są bardzo dobre, mały sie rusza normalnie. może go to krępuje lekko, ale tak jak piszecie - dużo dzieci rodzi sie owinietych kilkakrotnie nawet (statystycznie co 3 dziecko jest owiniete nawet przy porodzie sn), a jak dziecko ma sporo miejsca w macicy np w 20 tc to owija się non stop. Doktor mówil mi, że osobiście nigdy nie mial pacjentki ktorej dziecko by z tego powodu się udusiło, aczkolwiek w szpitalu spotkał kilka takich. mówil, że po prostu tzreba miec niewyobrażalnego pecha by dziecko sobie pępowiną krzywde zrobilo. No mam nadzieję, że moje pechowe nie będzie, musi maluch dotrzymać 3 tygodnie jeszcze. I to niecałe :). Więc poki czuję ruchy to sie nie martwię. Wiadomo, że pod koniec ciąży i tak trzeba ruchy płodu bardziej obserwowac, bo łożysko sie starzeje, mniej wód już jest itd.

    Ja też nie wiem czy szczepić 5 w 1, też slysząłam negatywne opinie o tych szczepionkach skojarzonnych. Właściwie ich jedyna zaletą jest to, ze to jedno kłucie a nie 5. Nawet nie to, że mniej zanieczyszczonych związków typu rtęć, bo żeby 5 szczepów ubrac w jedną szczepionkę to trzeba dać taką sama ilość konserwantów do szczepionki. Generalnie to my zdecydowaliśmy sie nie szczepić dziecka po urodzeniu. Pierwsze szczepienie chcemy dla syna po ukonczeniu 3 miesiąca życia. I tez nie wiem, czy zaszczepimy na wszystko bo osobiście nie widze potrzeby na szczepienie na WZW B u takiego malucha i na gruźlice tez jestem sceptyczna, aczkolwiek tutaj już rozważymy bardziej czy szczepić czy nie. na pneumokoki i rotawirusy zaszczepimy, bo teściowa pracuje w przedszkolu więc jest duże ryzyko, więc tu nawet nie ma mowy że nie zaszczepimy. Ale nie wiem jeszcze jaki rodzaj szczepionek wybierzemy. Ważne dziewczyny, obojętnie jaka decyzja o szczepinieach, by przeczytac skład szczepionki i skąd pochodza szczepy - czy są żywe, czy martwe, czy pochodza z naszej strefy klimatycznej czy nie. Bo, dla przykładu, szczepionka euvax aplikowana dziecku w 1 dobie na gruźlicę zawiera prątki gruźlicy pochodzenia brazylijskiego. A co w naszej strefie po bakteriach z Brazylii, to sie nie sprawdza. No i ważne by dziecku zrobić badania minimum na CRP. Nie wiem czy szpitale robia to rutynowo po urodzeniu, chyba tak. To tak jak z tą bilirubiną o której Agnella piszesz. Dziecko musi być zdrowe by je zaszczepić, choć nie wszystkie patologie da się łatwo zdiagnozować. Od razu mowię - jestem za tym by szczepić :), ale rozsądnie, z głową, analizując też przeciwskazania do szczepienia, które moga byc chwilowe albo nie. Mam nadzieję, że w szpitalu nie będa sie gorzej zajmowac dzieckiem przez to, że nie chcemy w szpitalu szczepić. Różni sa pediatrzy, wiadomo.

    Właśnie z pediatrą to ciężka sprawa, ta moja koleżanka niby chodzi do jednej z lepszych we Wrocławiu a i tak narzekała ostatnio, że nie umie u dziecka zdiagnozowac wysypki. I chyba dopiero teraz wyszlo, że to AZS. mamy też dobrych znajomych, ona jest pediatrą, więc może zapiszemy dziecko do przychodni w której pracuje. Tyle że oni w naszym wieku mniej więcej, może trochę starsi, ta znajoma juz wprawdzie leczy, ale w tym wieku tez się nie ma dużego doświadczenia. musze jeszcze opinie poczytać. Ostatecznie i tak rozszerzę pakiet luxmedu na rodzinny i tam tez pediatrzy są, więc może bedziemy i tutaj i na nfz chodzic.

    Ja dzisiaj musze ogarnąć jakies zakupki i odebrac te zasłony, bo wczoraj nie odebrałam. I to plany na dzisiaj :). Kurcze jeszcze koleżanki się wpraszają w odwiedziny, echhh... mam trochę dosyć. Wczoraj im napisałam że jak chcą niech wpadną ale z cateringiem :). Pizza to w sumie dobry pomysl :), Kas zazdroszcze bo mi chodzi od jakiegoś czasu po glowie :), przed porodem ostatnia pizzuszke trzeba zjeść :D. Wczoraj skubnęłam jedną frytkę bo mój nie wytrzymał i kupil sobie zestaw w kfc jak wracaliśmy od lekarza, to mnie tak opieprzył że co ja wyprawiam, jem takie gowno na 3 tygodnie przed porodem. Rany, jedną frytkę skubnęłam bo tez byłam glodna i afera. No mam nadzieję, że tak samo będzie mnie pilnował przy kp. Ale jak będzie sam gówniane jedzenie do domu przynosił to ja go będe opierniczac :).

    Agnella dobrze czytac że jadasz w miare normalnie, że nie do przesady że tego czy tamtego nie. Czyli na ten moment odpadają bakalie, warzywa wzdymające rzadziej, kakao i czekolada i smażone. Czyli nie jest źle :). A slodycze w ogóle jakiekolwiek jadasz? jakies ciastka owsiane etc? myślę, że mały kawałek serka topionego nie zaszkodzi :). I tak życie za jakiś czas zweryfikuje czy dieta ok, ja myślę że jak urozmaicona i z głową to nic corci nie będzie.

    A jak ważenie dzisiaj? Napewno jakies 200-300 gram do przodu jest. Podobno w pierwszych 2 tygodniach życia dziecko przybiera tyle, ile traci przy wyjściu ze szpitala. Twoja mala dużo straciła? Będzie też mierzona?

    No tych kłótni sie boję strasznie. Fajnie, ze sobie mówicie komplementy z mężem, to ważne wg mnie. Czasem faceci nie myślą by takie rzeczy mówić, ja to sie pewnie od swojego nie doczekam nawet jak będzie naprawde uważal, że jestem dobra matką. To pewnie nie powie tego, on tak ma. No nie wiem, mam nadzieję że od tego stresu tym co będzie nie strace np mleka, bo bym sie zalamala chyba. Myślę, że dziecko to tez duży sprawdzian dla związku. I dobrze Agnella, że Twój na agro jedzie, tez trzeba troszke od siebie odpocząć obojętnie czy czlowiek w zgodzie czy pokłócony. Będziesz miala czas dla siebie, na stopki i komputer :D.

    Też myślalam o permanentnym makijażu, ale zawsze sie zastanawiałam czy jest faktycznie duża różnica? Ja brwi nie muszę, mam ciemne, podobnie jak włosy, ale oczy by sie przydały bo mało wyraźne są. Napewno oczy do porodu musze podmalowac haha :). Agnella dobrze mówisz, w kosmetyczce lusterko, platki do demakijazu i zmyje na pooperacyjnej :). Poza tym w tygodniu będą studentki więc jak coś to je poprosze żeby mi podały to czy tamto :P. Dziewczyny, tylko sie upewniam dzieki wam że trzeba się elegancko prezentować przy porodzie :D, nie to że jak paniusia wystrojona, ale podkreslic delikatnie to i owo trzeba :D.

    mój chlop chcial pieska tez, amstaffa :), ale jak mu poiwiedzialam że ja nie mam zamiaru go na dwór wyprowadzac to jakoś juz mu sie nie spieszy :). Agnella moi znajomi maja sunię, starą jak nie wiem, i ona za dzieckiem bardzo, mały z reszta też. Pare razy tylko szczekła na niego jak ją za ogon pociągnął, ale dziecka strzegła przed obcymi jak stróż. Żaluję, że piesek chlopaka umarł w styczniu, jego rodzice mieli sznaucerke, cudowna sunia. Nie doczekała niestety naszego synka, a szkoda bo napewno tez by się zaprzyjaźnili. Mój chłopak strasznie przeżyl jej śmierć, taki twardy a płakał jak nie wiem. Pierwszy raz go wtedy w takim stanie widziałam. Drugi raz mam nadzieję zaplacze ze szczęścia jak nasze dziecko zobaczy :).

    W ogóle mój chłop powiedział, ze zapoczątkuje nowa mode na zdjęcia poporodowe - selfie z dzieckiem, haha :). Powiedział że selfiki będzie trzaskał a nie zwykle zdjęcia, kosmos :). Ale napewno zrobimy zdjęcia syna po porodzie. Kiedyś byłam przeciwna, ale dzisiaj rozumiem, dlaczego człowiek chce tę chwilę uwiecznić, ona się nie powtorzy, pierwsze chwile życia dziecka. Agnella, a wy duzo zdjęć robicie dziecku?

    Odnośnie czapek - fajne i ładne czapki znajdziesz oczywiście w mohito :). Zobacz na stronce sklepu online. Zalezy jeszcze co kto lubi, ja lubię takie z pomponem, nigdy nie nosilam żadnych kapeluszy ani kaszkietów.

    zem3i09kl173cczw.png
  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 28 października 2016, 13:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kas, ja mialam też taki śluz, to był drugi dzien albo trzeci bez luteiny, takie gęste kawalki. Ale gin nic nie mowił o czopie. I tez sie w nocy męczyłam, jak sie kladlam to pachwiny mnie tak bolały jak nigdy. Nie mogłam się z boku na bok ruszyć :(. Dzisiaj już na szczęście ok, ale praktycznie co noc jak usypiam to bolśą mnie boki, głównie lewy.

    Oj Kasiu, chyba urodzisz faktycznie przed TP :), ale moze nie być wielkiej różnicy. Podobno drugie dziecko przed terminem się rodzi? Ale nie wiem czy to prawda.

    zem3i09kl173cczw.png
  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 29 października 2016, 11:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak tam dziewczyny nocka? Ja bóle pleców, od 5 rano nie śpię :(. Zaraz wpadają rodzice chłopaka. Tata bedzie nam karnisze i firany zakładał. I jeszcze kran naprawiał w kuchni bo zaczął cieknąć :/. Kurcze jak urządzaliśmy mieszkanie to chcieliśmy na kranie przyoszczędzić wlasnie i kupiliśmy w leroy merlin jakis kran za 350 zł. I cieknie. Nie ma co oszczędzać. Założę sie ze reszta armatury w łazience za która sporo kasy daliśmy bedzie trzymała sie latami.

    Mały hasa sobie w najlepsze :). Agnella jak córcia? Kas, masz skurcze, ruchy normalnie czujesz?

    zem3i09kl173cczw.png
  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 29 października 2016, 13:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja dziś padam z nóg,nie śpię od 4.00 rano:( zero apetytu,lekka biegunka z rana,delikatne skurcze i ból jak na okres,do tego mega dużo wodnistego,rozciagliwego śluzu:(
    I już sie boję czy to może wody?
    Do tego goście za 2h.,nie mam sił.

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 29 października 2016, 13:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Napisałam rano długiego posta,...i mnie wyrzuciło :(
    Własnie wróciłam ze spacerku, pogoda w miarę, wykorzystałam czas póki nie padało.
    Niedługo i u Was bedą wyjścia z synusiami na świeże powietrze :-)
    Kas, ja taki śluz miałąm na tydzień - 1,5 przed porodem.
    Czop śluzowy odszedł w drodze na porodówkę - taki żólty z domieszką krwi.
    Coś czuję, że możesz urodzic nawet za tydzień, czas pokaże :-)
    A jak masz skurcze czy przechodza jak się położysz?
    Dobrze, że wszytsko już ogarnełaś w domu, ciuszki poprasowane.
    no własnie, te prasowanie...Dla mnie najgorsza i najbardziej męcząca czynność wsród zajęc dla mamusi.
    Pralka często pracuje, zbiera się ciuszków, mam całą stertę na desce i naprawde cięzko się przybrać, syzyfowa praca. Prasuję po parę ciuszków tylko dziennie, wypompowuje mnie to zajęcie. Co innego karmienie, noszenie maluszka, kąpiel, te czynności to zupełnie coś innego :-)
    Wkurzę się i tak mame poproszę o te praswoanie, ciekawe jak zareaguje...;-)Oczywiście, że nie skorzystam z pomocy, bo i tak to sama zrobię, a ona i tak nie pomoże...tylko draznią mnie jej propozycje pomocy, a co do czego nicośc i ciemność widzę. Musi obiad zrobić, w domu posprzątać, a nie pracuje i ma kupę wolnego czasu. Moim koleżankom mamy czy teściowiepomagały w prasowaniu własnie.
    Jak przyjdzie na wizyte to się zasiedzi i jeszcze full serwis kawowy trzeba robić. I zmywac po każdym.
    Kasia, super, że siara daje o sobie znać. Ja nie wątpię, że będziesz karmiła.
    Możesz sobie już wkłądki laktacyjne testować.
    Już niedługo będziesz pisała posty czy 15 min cyckowania starczy, że innym razem razem je dłuzej ;-)
    Chcesz tego i Twój synus bedzie żywił sie tylko Twoją piersią :-)
    Pocieszę Cie, że po cc moja lokatorka z pokoju miała pokarm, tak więc wcale nie powiedziane, że cesraka hamuje go :-)!!!
    Jedynie jej synek nie chciał ciągnąc za bradzo piersi, bo długo nie oddawał pierwszej kupki.
    A tak w ogóle mam taką info z mojej kliniki, ze 12 godzin dziecko może nie jeść,bo ma pozostałości z żcyia płodowego także to duzo czasu. Po cesarce własnie chodzi o to, że dziecko jest pózniej głodne, bo nie przecisneło sie przez drogi rodne i ma jeszcze płyn owodniowy.
    Moja zaczeła ładnie jeśc po oddaniu smólki. Pierwsze dwie godziny słabo, charczałą wodami płodowymi, dopiero jak trochę wypluła to zaczęła pięknie ssac, w pewnym momencie myślałam,że nie uda mi sie karmić. Tak więc wazne jets odddanie pierwszej smółki i kiedy dziecko lepiej oddycha i może mleczko pić.
    Synek mojej lokatorki kupkę oddał po 10 godz i wtedy zaczął pociągać za cycuś.
    Podawała jej mama albo mąż, bo jednak musiałą więcej leżęć, ale da się i tak :-)
    To tylko jeden dzień pionizacji w koncu.
    Kluczem jest też picie wody. I to wszytsko :-)
    No i unikanie toksycznych luzi.
    Mam ciotkę, stara pannę, to siostra mojego taty...Jest sama, bez faceta, nigdy zresztą nie miałą, ani dziecka czy pieska czy kotka...I jest zazdrosna.
    Jak tylko dzwoni pyta czy ja taka drobina mam mleko, bo ona wątpi. Jak jej mówię,że karmię i ostatnio dziecko łądnie mi przybrało, bobyłam na ważeniu - nie wierzy i mysli, że bujdy mówię...Niby to tylko gadanie, ale mnie drażni, co kazdy jej tel to niedowierzanie i pyta czy o skalę Apgar, jakby nie dowierzała, że moja córeczka możemieć 10. I mój sposób na nią to nie odbieranie tel. Tak samo Babcia, niedowierza, że umiem karmić i chce mi położną do pomocy dac, że za dużo sobie wymyslam i pewnie małą jest niedokarmiona, bo jak mamniby mleko to za mało.
    Że za słabo jem i dlatego pokarmu mi brakuje. Tylko ona ze mną nie mieszka i skad niby wie co jem?
    I mam niby sie nie denerwowac, bo to tylko słowa...
    Nie martw sie, przez stresy, niewyspanie, szybkie chudnięcie nie stracisz mleka, wieć coś o tym. Awantury nic nie zakłóciły, pamietaj o tym co jest w Twojej głowie, przecież chcesz karmic i bedziesz to robiła :-)
    Może jakieś dłuższe stresy, ogromne by to zrobiły.
    Nic nie mów o gościach, choć u mnie nieco zelżąło. Nawet do mamy sie nie odzywam, bo nie chce jej sprowokować do odwiedzin.
    I wczoraj jak jechałam do Kliniki na ważenie zadzwnoił mój brati pyta gdzie jestem, bo on do mnie idzie już i chce przeczekać trochę czasu od uczelni. Nosz kurcze, nie zapowiedział sie predzej, nie dzwoniłprzed, jakby myślął, że mam multum czasu na głupie seidzenie. I jeszcze go obśłuzyc, kawka, herbata...Prawie się obraził, że mnie nie ma.
    Potem go nawet nie odbierałam telefonu od niego, nie mam ochoty na tracenie czasu i gadanie o jego studiach. Nie wiem, może jestem za egoistyczna.
    A jutro wpadną teciowie, chcą odwiedzić groby szybciej i do wnusię zobaczyć przed, mam nadzieję, że na krótko, bo jednak wtedy się zasiedzieli.
    I jednak cyckowanie mnie wtedy krępuje, zamiast małej czas poświęcić, skupić sie na tym, mysle, aby już jechali do domu i córcia szybciej skończyła.
    No i jeszcze nic im nie ugotuje, zawsze jakimś rosołkiem częstowałam, ledwo co mi się udaje jeśc obiady, jak nie żdaże to kanapki, bo naprawde przy dziecku w pierwszych tygodniach cięzko.
    I najlepiej mi się karmi przy mężu :-)
    Kasia, masz miec cesarkę, tak ma być i natura zadecydowała, ja też bym nie bawiła sie w żądne kocie grzbiety, na siłę wyginaniasynka, aby fiknął... nie rozumiem dlaczego z tego powodu niby żle się czujesz, że niby synka nie urodzisz? Przecież to poród będzie i również stres obok pozytywnych emocji.
    Skąd wiesz, może los tak zadecydował bo to bedzie dla Ciebie lepsze niż sn? Nie chodzi mi o endomende i na pewno nic nie znajda w Twojej macicy, bo miałąś takie myśli, tylko, że taką droga będziesz w porządku dla Twojego organizmu. Natura wie co robi.
    Moja kumpela uparła się na cc na zyczenie, każdy jej się dziwił...na kontroli po połogu okaząło sie,że nie mogłaby rodzić naturalnie, bo jakąs kośc jej wystaje czy za krótka jest...rózne sa sytuacje i tyle.
    Już o zrostach myślisz, po co na zapas tym się martwisz, bedzie dobrze :-)
    Olej mysli o tych żelach itp.
    Jedynie to, ze jeden dzien przelezysz, bo troche poboli. A potem będzie lepiej.
    Kiedy odbierasz wozeczek od teściów? I jak sprawuje się piłka?
    Możesz na tym etapie sobie w domu skakać czy to trzeba tuż przed porodem?
    Dokąłdnie, spokój psychiczny, ze znasz datę porodu :-)
    Najgorsze te czekanie, pamietam jak skurcze się pojawiały i czekałam czy jechac czy nie. Ale to oczekiwanie męczące było, dobrze, że już po.
    A u mnie waga Małej 3650, także przybrała ładnie :-) Na wyjściu straciła 300. To teraz pieknie nadrobiła.
    Już ledwo w ciuszki 56 się mieści, a wisiały na niej. Jak te dzieci szybko rosną, same niedługo zobaczycie.
    Jedynie bilburina wzrosła, jest 10,8 :( Kazali za 3 dni ją skontrolowac.
    Na wyjściu miałam 7,3, Drugi pomiar z tego co pamietam 8,5. A teraz jeszcze wzrosła.
    Nocka w miarę ok, nawet się troche pospałam. Za to znowu któryś dzień z kolei, kiedy córcia je mniej, węc dziś nocka bedzie zarwana.
    I wczoraj odpadł pepuś, miałam stracha, bo trochę krwi było, ale chyba to normalne. OCtanisept dobrze się sprawuje i zasusza rankę.
    Z chusteczek teraz używam właśnie Tami albo Cleanic, najlepsze i najdelikatnijesze ,
    Kas, jak sampoczucie?
    Melduj się częsiej.
    Nie dziwię sie, twojemu chłopakowi, ze tak przezył smierćpupila.
    Ja długoopłakiwałam swojego pieska z domu rodzinnego, byłam przy uspieniu.
    jak moja Sunia odejdzie, już nigdy więcej zwierząt, za bardzo jednak się człwoiek przywiążuje i dłguo to w sercu siedzi po oejściu.
    Na pewno Twój chłopak sie wzruszy jak zobaczy I raz synusia, tego sie nie da opisac, zobaczysz sama. I potem jak będzie w niego wpatrzony i bedzie go nosił na rękach, przewijał....:-)
    Kasia, podczas kp jem herbatniki petite beurre, sernik, babki drożdzową,dróżdzówki, landrynki, Byle bez czekolady.
    Tak to wszytsko, codziennie nabiał - rano albo ser biały czy żółty, do tego kawa Inka z mlekiem kozim. Zrezygnowałam jedynie z czystego mleka, jem nabiał w psoatci sfermentowanej. Do południa jem duży jogrut grecki. Na kolacje albo jajka na mięko co drugi dzień albo wędlinę. Na twardo czy omlety, jajecnicę za cięzkostrawne.
    W międzyczasie dojadam podczas głodu grahamke z dzemem.
    Bo ssie ogormnie, zapotrzebowanie na kalorię jest i o dziwo nic sie nie tyje.
    Z dżemów może byc malinowy, z jezyn, owoców lesnych, borówek. Byle nie z poziomek i truskawek.
    Z warzyw na surówkę jadam marchewe gotowaną albo surową, startą z jabłkiem, buraczki,co parę dni brokuły, Mała wzdeć nie ma.
    Dziś wproawdziłam łuskane pestki słonecznika, obrane. Chcę sobie kalorycznośc podnieść zdrowymi tłuszczami.
    Naprawdę nie jest zle pod tym względem i mma nadzieję, że żadna skaza białkowa nie wyjdzie, ale tym bede się martwiła jak coś bedzie. Nie ma co na zapas.


    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 października 2016, 14:17

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 29 października 2016, 13:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kas, to nie wody, u mnie odchodziły małym paru chluśnieciem, w ratach, to nie to.
    Ale już Twój organizm się szykuje i czyszcza.
    Ja też byłabym mega happy z gości, bardzoooo, nie dziwię Ci się. No nie moge doczekac się jutro teściów, powaznie. Oczywiście żart.
    Jestem tak zmęczona, że do szczęscia potrzebna mi tylko moja córeczka i mąz. No mój pies też może być;-)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 października 2016, 06:48

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 29 października 2016, 13:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Widzę, że we 3 mamy nieprzespane nocki, co prawda u mnie w miarę, ale od 4.30 nie śpię. Bywało gorzej ;-)
    Musimy chyba oedepsąc wciągu dnia.

    Kas, następna będziesz w kolejce, coraz bliżej....:-)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 października 2016, 14:15

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 30 października 2016, 06:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, jak nocka?
    Nie będę chyba oryginalna jak napiszę, że u mnie znowu zarwana ;-)
    Kas, jak się czujesz?
    Jak goście, pewnie nie było żle.
    Ja dziś mam teściów, zaraz rosół bede gotowała, mam nadzieję, że krótko posiedza.
    Oczywiście nie wiem o której, lubie takie wizyty.

  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 30 października 2016, 13:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wyladowalam w końcu na IP. Ten wodnisty śluz wystepuje u mnie tylko w nocy,przez dzień sucho,więc pierwsze skojarzenie wody:/ ale dziś w nocy jakby mniej tej wilgoci,papierek lakmusowy wskazał ph7,00 w nocy,za dnia ph5,00. Niby ok. Był zielony jasno,możliwe że w nocy nastepuje też jakiś wyciek moczu. Niemniej jednak pojechalismy na IP,zrobili mi Ktg,wyszło ok,badanie palpacyjne test krystalizacji nie wskazał na wody płodowe,choć od rana sucho,musialabym jechać w nocy jak pocieknie. Afi 16, waga płodu 3340g. Szyjka bardzo podatna,rozwarcie 2cm,wg gin pięknie przy takiej szyjce urodze. Na hospitalizacje się nie zgodzilam. W środę pójdę do swojej ginki,zobaczymy ile tych wód jest i co ona jeszcze na to powie. Jutro idę na badania,zrobię przy okazji Crp,bo boję się infekcji wewnatrzmacicznej,choć posiew czysty,ale gdzieś tam z tyłu głowy mi to jednak siedzi. Eh taki poranek. Nie wiem jak te wody naprawdę wyglądają,czy to faktycznie taka woda,czy sluzowata?

    Goście wczoraj posiedzieli,nawet dobrze wyszło,tort dobry,prezenty super,dzusiejsza noc trochę odespana.

    Agnella szybciej wizyty życzę :-)

    Kasiu co u Ciebie?

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 30 października 2016, 13:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie dziwię sie, że się wystraszyłas, też wolałabym sprawdzic i jechac na dyżur.
    A tak spokojna jesteś. A rozwarcie nawet nie postepuje, na spokojnie jeszcze 2 tyg pochodzisz.
    Męcząca ta końcówka, nieprawdaż?
    Jeszcze rochę i będziesz miałą swego Skarbkaw domu :-)
    Fajnie, że urodzinki udane, teraz tylko czekac na kolejne ;-)
    A ja właśnie czekam na wizytę, ledwo zyje, w ciągu doby spałam tylko 3 godz :(Chciałam sie położyć, a tu zaraz teściowie będa, masakra.
    Własnie ziemniaki bede odcedzać i kurczaka podgrzewac. I pewnie zasiedzą się nieco.
    Kasia, co u Ciebie?
    Pewnie nocka mało przespana i nadrabiałaś sen.

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 30 października 2016, 16:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasia, co u Ciebie?
    Kas, na spokojnie z tymi wodami. Jak będę odchodzić to nie pomylisz. I mnie na 1,5 tyg przed porodem tez wodnisty sluz. Organizm sie na powaznie przygotowuje.

    Coraz bliżej...☺

  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 30 października 2016, 17:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Też mi się wydaje że to bardziej śluz taki wodnisty,tylko dziwne bo wilgotno czuję w.nocy,przez dzień sucho i to mi spokoju nie dawało:/ ale wyczytalam też że przy rozwieraniu szyjki wystepuje zwiększona produkcja sluzu i ból jak na okres,to by się u mnie zgadzało. Wód póki co mam dosyć sporo,no i Maluszek jakoś specjalnie dużo nie waży wg tego usg szpitalnego;-)
    Ja nie wiem jakie to oczucie jak odejdą wody,bo przy córce położna przebila pęcherz i poleciało na fotelu.
    U mnie na wkladce mała plamka,większa wydzielina przy podcieraniu,a wody jak się sacza to chyba bardziej leci,no sama już nie wiem. Zobaczymy dziś w nocy.
    Póki co jak zwykle mam plamienie po tym badaniu:/

    Agnella córka ładnie przybrała,widzusz niepotrzebnie się martwilas :-) super że pepek już odpadl :-)

    Ja dzisiaj w tym szpitalu bylam na porodowce,trochę jednak stres i strach mnie dopadł. Ajc.
    A ta szyjka faktycznie dość oporna,ale do 4cm to podobno faza utajona a potem już skurcze łapią i się zaczyna. Po dzisiejszym usg myślę że jednak urodze bliżej połowy listopada :-)

    Kasia,hop hop?

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

‹‹ 158 159 160 161 162 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Układ immunologiczny a problemy z płodnością, czyli czym jest niepłodność immunologiczna

Układ immunologiczny, czyli inaczej odpornościowy ma niebagatelny wpływ na płodność. Niekiedy czynniki immunologiczne mogą być bezpośrednią przyczyną niepłodności. Czy problemy z implantacją zarodka albo nawracającymi poronieniami mogą być wywołane przez czynniki immunologiczne? W jakich przypadkach rozważyć konsultację ze specjalistą - immunologiem? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Mięśniaki macicy - przyczyny, objawy, leczenie

Mięśniaki macicy mogą występować nawet u 3 na 4 kobiety, w dowolnym momencie życia. U kogo jednak występują najczęściej? Czy znane są przyczyny powstawania mięśniaków macicy? Jakie są najczęstsze objawy i co powinno skłonić do wizyty u lekarza?

CZYTAJ WIĘCEJ

Nowości i innowacyjne algorytmy sztucznej inteligencji wdrożone w aplikacji OvuFriend

Przeczytaj o nowościach, które właśnie wdrożyliśmy w aplikacji OvuFriend! Są to wyniki naszych ponad dwuletnich prac badawczo-rozwojowych, w które byli zaangażowani najlepsi eksperci medyczni i naukowcy od analizy danych i algorytmów sztucznej inteligencji w Polsce. Projekt otrzymał również wsparcie od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Google for Startups. Co to oznacza dla użytkowniczek OvuFriend? Przeczytaj więcej. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego