Forum Starając się z pomocą medyczną MTHFR - mutacje
Odpowiedz

MTHFR - mutacje

Oceń ten wątek:
  • mamaporaz2 Autorytet
    Postów: 703 307

    Wysłany: 10 lutego 2018, 10:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ninkali powtarzam wyluzuj....naprawde...polowa ludzi nawet nir wie ze ma mutacje...ja w pierwszej ciazy nie wiedziałam. Mam zdrowe dziecko bez zespołu downa, bez wad cewy nerwowej, bez deformacji twarzoczaszki a jadłam zwykły folik syntetyczny kwas...
    Teraz tez jem troche syntetycznego troche metylowanego, jem nabiał, gluten , wodę w kranie chloruja, w klatce sie człowiek nie zamknie...wg usg dziec w porządku wiec naprawde bez paniki...Tyle ze ta heparynka na wszelki wypadek dla spokoju sumienia...

    Selina, Malwas lubią tę wiadomość

  • 83xxx Autorytet
    Postów: 645 590

    Wysłany: 10 lutego 2018, 11:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ninkali - ja też szykuję się do IVF i też mam mutacje (nie tylko te dwie które Ty masz)! Biorę odpowiednie witaminy. W klinice wiedzą, że mam mutacje. Włączą odpowiednie leki przy procedurze. Dlaczego nie możemy być matkami? - mutacje ma 3/4 populacji.

    n5bjdmw.png
    sbo114n.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lutego 2018, 11:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    83xxx, jejku mnie to przeraziło, że takie poważne wady... A jakie masz witaminy? Czy bedziesz miała zarodki przebadane? Muszę zbadać homocysteinę, kwas i b12, ale martwię się co jak homocysteina bedzie duza. A Ty badałaś te rzeczy?

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lutego 2018, 12:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 kwietnia 2018, 00:00

    Selina, Klara Wysocka lubią tę wiadomość

  • Klara Wysocka Autorytet
    Postów: 1009 559

    Wysłany: 10 lutego 2018, 15:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meera wrote:

    Zastanawia mnie na czym polega leczenie niepłodności w PL, skoro do IVF lekarze kierują bez takich badań. Czytając wątki odnoszę wrażenie, być może mylne, że leczenie niepłodności polega na sprawdzeniu hormonów, monitoringu owulacji, ewentualnie wykluczeniu/leczeniu PCOS i zbadaniu nasienia...

    Czasami jak czytam wypowiedzi niektórych dziewczyn, to też odnoszę takie wrażenie, niestety.
    Wszystko zależy od lekarzy, do których trafiamy (wiedzy, kompetencji, doświadczenia, chęci). Ja od zawsze powtarzałam, że mam to szczęście, iż od początku leczenia jestem pod opieką fachowców, którym ufam, ale wiem, że wiele dziewczyn nadal szuka swojego lekarza, bo do tej pory były u zwykłych konowałów.
    Kiedyś przeczytałam, że dziewczyna podeszła do IVF bez kariotypów pary, bo klinika nie wymagała, gdzie wydawało mi się to po prostu absurdalne.
    Także chyba niewiele mnie zdziwi ;)

    Meera lubi tę wiadomość

    IVF - I transfer 19.11.2018 - > 20.12. jest <3
    mam Córeczkę <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lutego 2018, 15:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 kwietnia 2018, 00:00

    Klara Wysocka lubi tę wiadomość

  • Selina Autorytet
    Postów: 8932 3422

    Wysłany: 10 lutego 2018, 16:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja jakbym miała od początku się zdać na lekarzy u których byłam ("przerobiłam" ich kilku w swoim mieście), to teraz byłabym w czarnej d. Sama szukałam, drążyłam, czytałam forum co można jeszcze zbadać i jakie mogą być przyczyny. Na szczęście na swoją idealną gin trafiłam pół roku temu (niestety nie u siebie) i dopiero teraz czuję i wiem, że jesteśmy w dobrym miejscu. Pani doktor była trochę w szoku ile mam już badań za sobą (a mam i z immunologii sporo, hormony wszelakie, posiewy, coś z genetyki jak choćby mutacje itp. i mąż też wzdłuż i wszerz przebadany) także nie miała tak naprawdę nam co więcej zlecać. Zwróciła uwagę jednak na problem, na który wcześniejsi lekarze nie zwracali i zaczęliśmy od razu działać. No i tak ma być.
    Jednak faktycznie jak czytam nieraz, że dziewczyny do IUI przystępują czy IV i nie mają pojęcia o wielu zagadnieniach, to się można załamać :/ Ja już dawno jestem nauczona, że nie polegam tylko i wyłącznie na lekarzu, sama muszę wiedzieć jak najwięcej z różnych źródeł i w sumie całe szczęście. Moja siostra która ma za sobą 11 lat starań (i tylko 1 dziecko) dopiero niedawno dowiedziała się o mutacjach i problemie immunologicznym... No jaja! Nikt jej tego nie sugerował (mieszka za granicą), dopiero gdzieś przez przypadek o tym usłyszała i ja jej dopiero mówiłam o leczeniu immuno w Pl., bo u nich takiego nie ma, i będą je zaczynać. Szkoda wielka, że dopiero teraz, bo naprawdę żal mi, że musieli tyle lat stracić na chodzenie bezsensowne do lekarzy z którego nic nie wynikało a to, że mają 1 dziecko (po 4latach starań) jest wynikiem przypadku a nie leczenia

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 lutego 2018, 16:20

    Meera, Klara Wysocka lubią tę wiadomość

    Koniec starań
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lutego 2018, 16:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 kwietnia 2018, 00:00

  • Selina Autorytet
    Postów: 8932 3422

    Wysłany: 10 lutego 2018, 16:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meera wrote:
    Selina, mam tak samo jak Ty. Gdyby nie ten wątek, to, że taki mam charakter (i zawód), że drążę, szukam dziury w całym do skutku, gdy coś nie gra, czytam prace naukowe, to dziś byłabym pewnie na etapie badania hormonów... Też dopiero w październiku trafiłam do ginki, której zależy, jest młoda i też dużo czyta, szuka. Trochę mnie to frustruje :( i zasmuca.
    Twoja historia brzmi bardzo podobnie :) też jestem u młodej oczytanej lekarki ;) W jakim mieście i do jakiej kliniki chodzisz?

    Koniec starań
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lutego 2018, 16:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 kwietnia 2018, 00:00

    Klara Wysocka lubi tę wiadomość

  • mamaporaz2 Autorytet
    Postów: 703 307

    Wysłany: 10 lutego 2018, 16:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Klara Wysocka wrote:
    Czasami jak czytam wypowiedzi niektórych dziewczyn, to też odnoszę takie wrażenie, niestety.
    Wszystko zależy od lekarzy, do których trafiamy (wiedzy, kompetencji, doświadczenia, chęci). Ja od zawsze powtarzałam, że mam to szczęście, iż od początku leczenia jestem pod opieką fachowców, którym ufam, ale wiem, że wiele dziewczyn nadal szuka swojego lekarza, bo do tej pory były u zwykłych konowałów.
    Kiedyś przeczytałam, że dziewczyna podeszła do IVF bez kariotypów pary, bo klinika nie wymagała, gdzie wydawało mi się to po prostu absurdalne.
    Także chyba niewiele mnie zdziwi ;)
    A czemu niby te kariotypy takie istotne? Myśmy nie robili, jestem w 28tyg z 1 transferu, mam jeszcze 4 blastocysty...5 pięknych blastocyst na 6 zapladnianych komórek..
    Równie dobrze mozna zbadać wszystko za grube tysiące a ivf sie nie uda i nie wiadomo dalej czemu...Najbardziej mnie osobiście wnerwia to co prezentują niektórzy-bycie madrzejszym od lekarza (a raczej trwanie w takim przekonaniu ze sie jest...)

  • Selina Autorytet
    Postów: 8932 3422

    Wysłany: 10 lutego 2018, 17:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meera wrote:
    Hmm, w zasadzie nie chodzę do kliniki, tylko do konkretnej lekarki - Warszawa, dr Suszczewicz. Ale ona przyjmuje też w przychodni naportechnologicznej. Uprzedzam domysły - nie mam nic przeciwko IVF, a jak ktoś spróbuje zakazać tej metody w PL, to pierwsza przywiążę się do najbliższego drzewa pod Sejmem ;)
    A to ja południe kraju ;) ale już po raz któryś się przekonuję, że młodzi lekarze teraz mają większą wiedzę niż ci z dużym doświadczeniem - mam wrażenie, że nie chce im się już doszkalać i większość pacjentek traktują szablonowo :/

    Koniec starań
  • Klara Wysocka Autorytet
    Postów: 1009 559

    Wysłany: 10 lutego 2018, 17:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mamaporaz2 wrote:
    A czemu niby te kariotypy takie istotne? Myśmy nie robili, jestem w 28tyg z 1 transferu, mam jeszcze 4 blastocysty...5 pięknych blastocyst na 6 zapladnianych komórek..
    Równie dobrze mozna zbadać wszystko za grube tysiące a ivf sie nie uda i nie wiadomo dalej czemu...Najbardziej mnie osobiście wnerwia to co prezentują niektórzy-bycie madrzejszym od lekarza (a raczej trwanie w takim przekonaniu ze sie jest...)

    Kariotypy są niezbędne do wykluczenia nosicielstwa aberracji chromosomowej - jeżeli para zmaga się z niepłodnością, miała do czynienia z wczesnymi poronieniami i nie posiada dzieci (żywych, zdrowych) - a taki przypadek miałam na myśli pisząc to, co wyżej - to niezlecenie przez lekarza prowadzącego kariotypów pary i rozpoczęcie procedury IVF jest dla mnie absurdalne.

    Tak, masz rację, mnie tez strasznie irytuje podejście niektórych forumowiczek - wymądrzają się, jakby pozjadały wszystkie rozumy. Niektóre też są strasznymi ignorantkami, inne z kolei bardzo panikują, jeszcze inne czepiają się nie wiadomo o co. Na szczęście jest forum, na którym większość z nas jest dorosła i odpowiedzialna i przyjmuje konstruktywną krytykę, prowadzi konkretne dialogi i potrafi uargumentować swoje stanowisko. :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 lutego 2018, 17:20

    Meera, mamaporaz2 lubią tę wiadomość

    IVF - I transfer 19.11.2018 - > 20.12. jest <3
    mam Córeczkę <3
  • Klara Wysocka Autorytet
    Postów: 1009 559

    Wysłany: 10 lutego 2018, 17:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selina wrote:
    A to ja południe kraju ;) ale już po raz któryś się przekonuję, że młodzi lekarze teraz mają większą wiedzę niż ci z dużym doświadczeniem - mam wrażenie, że nie chce im się już doszkalać i większość pacjentek traktują szablonowo :/

    Nadto, wydaje mi się też, że ci młodzi mają po prostu świeże podejście i chce im się jeszcze coś zmieniać, walczyć z systemem, czują, że mają misję do spełnienia. To często widać już na pierwszej wizycie.
    Byłam niedawno na badaniu żył (usg dopplera) - żylaki do usunięcia, ale ja nie o tym. Lekarze "starej daty" mówili: spokojnie, usunie pani po ciąży, zrobią się nowe, to wszystko za jednym razem. Młodzi lekarze mieli odmienne stanowisko: lepiej zapobiegać niż leczyć. Przedstawili mi badania, z których wynikało, że 98% żylaków usuniętych laserowo nie powraca (nawet w ciąży). Pomijając jakby ten mój konkretny przypadek. Rozumiecie: przedstawili badania, by poprzeć swoje stanowisko.

    Meera, Selina lubią tę wiadomość

    IVF - I transfer 19.11.2018 - > 20.12. jest <3
    mam Córeczkę <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lutego 2018, 20:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 kwietnia 2018, 00:00

  • Klara Wysocka Autorytet
    Postów: 1009 559

    Wysłany: 10 lutego 2018, 20:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W jakiej dawce przyjmowałaś do tej pory B12 i kwas foliowy?

    IVF - I transfer 19.11.2018 - > 20.12. jest <3
    mam Córeczkę <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lutego 2018, 20:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 kwietnia 2018, 00:00

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lutego 2018, 20:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 kwietnia 2018, 00:00

  • Klara Wysocka Autorytet
    Postów: 1009 559

    Wysłany: 10 lutego 2018, 20:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie jestem w stanie za bardzo Tobie pomóc, bo ja o dziwo mam wszystkie wyniki w normie (nawet lekarz był tym zdziwiony). W każdym razie myślę sobie tak: skoro ja mam poziomy witamin z grupy b i homocysteinę w normie, a lekarz zapobiegawczo kazał mi brać 800 kwasu foliowego i 500 b12 (w ciąży 1000), to może jak Ty masz złe wyniki, to powinnaś rozważyć zwiększenie dawki? To jest jednak tylko moje niczym niepoparte wnioskowanie.
    Z drugiej jednak strony kiedyś czytałam, że dawki powyżej 1000 niewiele zmieniają w organizmie (ma znaczenie, czy bierzesz 400 czy 800, ale nie ma znaczenie, czy bierzesz 1200 czy 1500). Nie wiem jednak jak to się ma do skuteczności zbijania homocysteiny i innych.

    IVF - I transfer 19.11.2018 - > 20.12. jest <3
    mam Córeczkę <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lutego 2018, 20:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 kwietnia 2018, 00:01

‹‹ 134 135 136 137 138 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

4 Problemy z zajściem w ciążę, które możesz wykryć z pomocą OvuFriend!

Kalendarz owulacji kojarzy Ci się tylko z wyznaczaniem dni płodnych i terminu owulacji? Jego możliwości są dużo większe! Aplikacja może być pomocna w wykrywaniu problemów związanych z płodnością na bardzo wczesnym etapie. O jakich problemach mowa? Co możesz wykryć z pomocą kalendarza? Kliknij i przeczytaj!   

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak przygotować się do ciąży i czy na pewno warto?

Czy zastanawiałaś się nad tym czy powinnaś jakoś szczególnie przygotować się do ciąży? Może odwiedzić lekarza, zmienić dietę lub styl życia? Tylko po co…tyle kobiet tego nie robi i zachodzi w ciążę?! Jednak eksperci są zgodni - kobiety, które świadomie planują swoją ciążę i przygotowują się do niej, w większości przypadków łatwiej w nią zachodzą i ich ciąża jest zdrowsza i częściej przebiega prawidłowo. Przeczytaj zatem co możesz zrobić, żeby bardziej świadomie i szczęśliwie wejść w macierzyństwo. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Mięśniaki macicy - przyczyny, objawy, leczenie

Mięśniaki macicy mogą występować nawet u 3 na 4 kobiety, w dowolnym momencie życia. U kogo jednak występują najczęściej? Czy znane są przyczyny powstawania mięśniaków macicy? Jakie są najczęstsze objawy i co powinno skłonić do wizyty u lekarza?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego