Forum Starając się z pomocą medyczną Norwegia- in vitro
Odpowiedz

Norwegia- in vitro

Oceń ten wątek:
  • Aggga08 Autorytet
    Postów: 677 198

    Wysłany: 5 września 2018, 12:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja już chyba tych wszystkich lekarzy w Riks przerabialam. Najlepszy jest Polak, najwięcej czasu poświęca. Ja za każdym razem trafiam na innego. Teraz przy ustalaniu kolejnej wizyty zapytałam kto będzie, ale nie potrafili mi odpowiedzieć na to pytanie. Ja rozumiem że oni to robią na co dzień i dla nich to nic nowego, ale dla nas pacjentów jest ważne wiedzieć co się z nami dzieje itd. Jestem bardzo zawiedzona ich podejściem do pacjenta, ale widoczne do każdego tak podchodzą skoro nawet pielęgniarka tam pracująca i będąca tam po ivf powiedziała mi to samo... Straszne

  • Aggga08 Autorytet
    Postów: 677 198

    Wysłany: 5 września 2018, 12:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Znowu obawiam się przestymulowania, czuję sie tak jak ostatnio więc nie wiem czy do czwartku sobie sama dawki nie zmniejsze..

    Mazwopka lubi tę wiadomość

  • Mazwopka Autorytet
    Postów: 368 170

    Wysłany: 5 września 2018, 15:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aggga08 wrote:
    Znowu obawiam się przestymulowania, czuję sie tak jak ostatnio więc nie wiem czy do czwartku sobie sama dawki nie zmniejsze..
    Szczerze ... ja bym zmieniła dawkę skoro czujesz sie tak jak poprzednio .
    Ja dwa razy zamiar 175 dałam sobie 200 gonalu ... bo nic nie czułam i nie widać było zmiany w wielkości z kontroli na kontrol

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 września 2018, 15:47

  • Czarodziejka Ekspertka
    Postów: 154 124

    Wysłany: 5 września 2018, 19:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mirandzia wrote:
    W zeszlym roku w klinice w Bergen jedno podejscie 40-50 tys, pakiet 70-80 tys (nie pamietam dokladnie co tutaj wchodzilo. A ostateczna kwota xalezy od lekow i dawki. Postaram sie znalezc te informacje a najlepiej pisac do danej kliniki i pytac.

    U mnie koszty w prywatnej klinice wyniosły 30 tys plus leki. Zmieściliśmy się w ok. 43-44 tys. Powiedzieli nam, że jak przekroczymy jakąś kwotę (o ile dobrze pamietam było to 60 tyś) to resztę dopłaca państwo. Czyli tak naprawdę, płacimy za 1,5 całej procedury. Do tego wszystkie dodatkowe wizyty i usg były w pakiecie. Oni do tej pory do mnie dzwonią aby się dowiedzieć jak się czuje i czy wszystko ok. Troska i profesjonalizm. Jakbym miała jeszcze raz podchodzić, to tylko u nich.

    pati1980, Mazwopka lubią tę wiadomość

  • pati1980 Autorytet
    Postów: 658 183

    Wysłany: 5 września 2018, 20:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czarodziejka wrote:
    U mnie koszty w prywatnej klinice wyniosły 30 tys plus leki. Zmieściliśmy się w ok. 43-44 tys. Powiedzieli nam, że jak przekroczymy jakąś kwotę (o ile dobrze pamietam było to 60 tyś) to resztę dopłaca państwo. Czyli tak naprawdę, płacimy za 1,5 całej procedury. Do tego wszystkie dodatkowe wizyty i usg były w pakiecie. Oni do tej pory do mnie dzwonią aby się dowiedzieć jak się czuje i czy wszystko ok. Troska i profesjonalizm. Jakbym miała jeszcze raz podchodzić, to tylko u nich.
    Mogę wiedzieć jaka klinika?

    k1iygdz.png
  • Aggga08 Autorytet
    Postów: 677 198

    Wysłany: 5 września 2018, 22:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ponad 60 000 i dopłaca państwo?

  • Czarodziejka Ekspertka
    Postów: 154 124

    Wysłany: 5 września 2018, 23:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Klinika to fertilitetssenteret w Oslo. Można do nich zadzwonić i o wszystko wypytać.

    pati1980 lubi tę wiadomość

  • Czarodziejka Ekspertka
    Postów: 154 124

    Wysłany: 5 września 2018, 23:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aggga08 wrote:
    Ponad 60 000 i dopłaca państwo?

    Nie pamietam dokładnie tych kwot, ale wiem że powyżej jakiegoś limitu dopłaca państwo.
    Nam się udało za 1szym razem i teraz niewiele z tego pamietam. Jakby ktoś się wahał gdzie się udać, to ich bardzo polecam.
    Trzymają zarodki do 5-6 dnia i naprawdę jak nie ma co mrozić to na siłę tego nie robią. Nam powiedzieli że mogli by zamrozić 2 ale później mogły by się nie rozmrozić. Poza tym mają bardzo dobrego specjalistę, szefa w laboratorium.

  • pati1980 Autorytet
    Postów: 658 183

    Wysłany: 6 września 2018, 07:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czarodziejka wrote:
    Klinika to fertilitetssenteret w Oslo. Można do nich zadzwonić i o wszystko wypytać.
    Dziękuję bardzo. Właśnie dużo o niej słyszałam dobrego. Nawet corka znajomej miała 3 nieudane próby w Riks, A u nich udało się za pierwszym razem. Muszę to poważnie przemyśleć :-)

    k1iygdz.png
  • Aggga08 Autorytet
    Postów: 677 198

    Wysłany: 6 września 2018, 16:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja po ostatniej kontroli, punkcja w sobotę. Riks jest niesamowity... Lekarz mówi co innego, pielęgniarka co innego i pan z laboratorium jeszcze co innego... Szkoda słów...

    Mazwopka lubi tę wiadomość

  • Mazwopka Autorytet
    Postów: 368 170

    Wysłany: 6 września 2018, 17:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aggga08 wrote:
    Ja po ostatniej kontroli, punkcja w sobotę. Riks jest niesamowity... Lekarz mówi co innego, pielęgniarka co innego i pan z laboratorium jeszcze co innego... Szkoda słów...
    Jak to ? Czemu taka rozbieznosc w sprawie ?
    Juz wszystko wiem . Przeczytałam bloga .
    Trzymam kciuki za sobote

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 września 2018, 17:54

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 września 2018, 19:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Strach mnie ogarnia jak czytam ..co oni tam robią :|
    Mazwopka jak w pracy ? Wszystko Ok?
    Wyrzuciłam ulotkę synarela a chciałabym sie dowiedzieć czy moge wypić lampkę (dwie ;)) proseco ..

  • Mazwopka Autorytet
    Postów: 368 170

    Wysłany: 6 września 2018, 21:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    WNadzieji wrote:
    Strach mnie ogarnia jak czytam ..co oni tam robią :|
    Mazwopka jak w pracy ? Wszystko Ok?
    Wyrzuciłam ulotkę synarela a chciałabym sie dowiedzieć czy moge wypić lampkę (dwie ;)) proseco ..
    W pracy Ok , duzo lepiej psychicznie czuje sie „cos robiąc” chodź stram sie nie przemęczać oczywiście . Po pracy głównie leżę i sie oszczędzam :)
    Ja tez nie mam ulotki , ale ja bym zrezygnowała z alkoholu całkowicie . Ja przed zaczeciem całej procedury zrezygnowałam z alkoholu , bo jednak leki i hormony i alkohol nie idzie w parze.
    Ale to tylko moje zdanie :) każdy moze uważać inaczej

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 września 2018, 21:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To dobrze :) oby tak dalej
    Kiedys dziewczyny pisały cos o lampce winka ale to chyba było przy zastrzykach
    Zreszta tez sobie na nią pozwoliłam a przy spreyu to nie pamietam :D ja juz sie wszystkiego wystrzegałam przed i po i w trakcie
    wszystko na nic teraz podchodzę do tego ze zdrowym umiarem i totalnym luzem

    Mazwopka lubi tę wiadomość

  • Mazwopka Autorytet
    Postów: 368 170

    Wysłany: 6 września 2018, 21:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pewnie dziewczyny zaraz sie wypowiedzą i doradza tobie jak to wyglada ;)
    Oczywiście , masz prawo do takiego podejścia :)
    Ja staram sie luzować i tez na spokojnie do tego wyszystkiego podchodzić . Chodź ja - mimo iż jestem juz całej procedurze i po transferze to dalej to nie mogę uwierzyć , ze takie cos musiałam przejść i ze nasze dziecko „ zrobiło sie na szkle „ moja głowa nie ogarnia tego .
    Żyje jak w jakiejś bance ...

  • Aggga08 Autorytet
    Postów: 677 198

    Wysłany: 6 września 2018, 22:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    WNadzieji wrote:
    Strach mnie ogarnia jak czytam ..co oni tam robią :|
    Mazwopka jak w pracy ? Wszystko Ok?
    Wyrzuciłam ulotkę synarela a chciałabym sie dowiedzieć czy moge wypić lampkę (dwie ;)) proseco ..


    Przy sprayu można, przy zastrzykach absolutnie nie...

  • Hannanna Autorytet
    Postów: 409 132

    Wysłany: 6 września 2018, 22:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja brałam zastrzyki,ale na lampkę wina sobie pozwoliłam(podczas stymulacji i przed transferem). Na początku mojej ‚przygody’z ivf brakowało tylko żebym na rzęsach stanęła :/ Mleka nie piłam,później piłam,gluten odrzuciłam,kawę,,wędliny,alkohol,generalnie paranoja. Totalne wariactwo. A później to chyba trochę olałam, przez ponad rok takich kombinacji byłam tym zmęczona. Jak pisałam-napiłam się wina pare razy. Lampkę,dwie co jakiś czas i tyle. Każdy niech robi jak chce/jak powinien,ale serio dziewczyny-nie ma co popadać w paranoje. Ja wiem,że pozytywny wynik jest wart wielu poświęceń,ale nie zapominajcie w tym wszystkim o sobie. Ja zapomniałam i to tez wpływało na moje podejście i samopoczucie.
    Trzymam za Was kciuki!!!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 września 2018, 22:10

    K. lubi tę wiadomość

  • Zoja36 Autorytet
    Postów: 624 231

    Wysłany: 6 września 2018, 23:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja piłam pół/ lampkę wina polwytrawnego przed i w trakcie symulacji tak co 2-3 dzień. To jest dobre na ukrwienie macicy. Generalnie żyłam normalnie, nic nie odstawiłam. Jadłam jeszcze świeżego ananasa i to by było na tyle z dodatków co włączyłam do diety. Po transferze też wypiłam że dwa trzy razy po pół lampki wina. Po pozytywnym teście oczywiście koniec z winem i innymi alkoholami.
    Trzymam kciuki za Was dziewczyny. Myślę też że dużo leży w psychice i podejściu do tematu. Nie dajcie się zwariować ;)

    k0kdx1hpz2nssibk.png
  • Aggga08 Autorytet
    Postów: 677 198

    Wysłany: 7 września 2018, 07:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A co z kawą?odstawilyscie po transferze?

    Mazwopka lubi tę wiadomość

  • Mazwopka Autorytet
    Postów: 368 170

    Wysłany: 7 września 2018, 07:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aggga08 wrote:
    A co z kawą?odstawilyscie po transferze?
    Ja pije 2 filiżanki kawy dziennie po transferze . Kocham kawę. zdarza sie dzień ze nie pije wogole albo wypije tylko jedna .
    Lekarz powiedział mi ze mam ograniczyć kawę do dwóch dziennie .
    Norwedzy piją kawę litrami wiec u niech te dwie filiżanki to ograniczenie kawy

‹‹ 234 235 236 237 238 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Mięśniaki macicy - przyczyny, objawy, leczenie

Mięśniaki macicy mogą występować nawet u 3 na 4 kobiety, w dowolnym momencie życia. U kogo jednak występują najczęściej? Czy znane są przyczyny powstawania mięśniaków macicy? Jakie są najczęstsze objawy i co powinno skłonić do wizyty u lekarza?

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciąża pozamaciczna - czym jest i jakie są objawy ciąży pozamacicznej?

Ciąża pozamaciczna (ektopowa) zdarza się raz na 90-100 przypadków ciąży. Jest to ciąża, która zamiast w macicy rozwija się poza nią. Objawy ciąży pozamacicznej nie są jednoznaczne. Trudno ją czasem rozpoznać, bo na początku objawy są podobne do ciąży o prawidłowym przebiegu. Na późniejszym etapie pojawia się ból podbrzusza, krwawienie oraz brak prawidłowego przyrostu hormonu hCG. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Koronawirus a starania o dziecko i ciąża

Czy kobiety w ciąży mają większe ryzyko zarażenia się koronawirusem? Czy są w grupie ryzyka? Z jakim zagrożeniem wiąże się dla matki i dla rozwijającego się dziecka, zakażenie koronawirusem? Czy matka może przekazać swojemu nienarodzonemu dziecku wirusa? Czy dziecko może być zagrożone wadami rozwojowymi?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego