W temacie fikołków to mi skóra cierpnie jak to widzę. Po pierwsze nie patrzy gdzie robi i czasem go muszę łapać żeby nie spadł z łóżka, leci na boki a czasem mu wyjdzie ładny fikołek. A czasem prawie na głowie stanie bo się okaże że jest przy ścianie. Nie ma to nic wspólnego z takim ładnym przewrotem, który my robiliśmy w szkole, toteż boję się czy sobie karku nie skręci. Dodatkowo robi mostek jakby i próbuje w tej pozycji iść po łóżku zwłaszcza jak go cóż zdenerwuje. Ostatnio się śmiałam że trzeba by wezwać egzorcystę.