udany transfer- ciążowe rozważania - edycja II
-
WIADOMOŚĆ
-
monester wrote:Jenny czy Ty organizuejzz sobie jakąś pomoc na start ? Pamiętam jak Cię dojechał początek macierzyństwa i brak chęci ze strony meza/partnera. A teraz to w ogóle jakiś hardcore się szykuje. Ale tak jak mówisz , nie będziesz się zastanawiać czy dasz radę bo wyjścia nie masz i musisz dać. Na pewno jest to dużo większą logistyka. Co do wcześniaków - wszystkie z naszego szpitala z którymi mam kontakt się rozwijają super. Ale ja myślę, że odnosisz do tego terminu CC. A starszak już nie będzie chodzić do żłobka wtedy ? Ja wam powiem, że jak mi się zdarzył niedawno jakies niezabezpieczone zbliżenie to prawie umarłam że stresu, że się okaże, że coś wyszło z tego i modliłam się żeby nie. Natomiast dalej mi przykro trochę, że tego rodzeństwa nie będzie , ale rozum tu wygrał. Szkoda, że człowiek nie ma tych chociaż 5 lat mniej.
Tym razem też nie spodziewam się jakiejś turbo zmiany 🤣 Na szczęście przy starszym już ogarnia i mają super kontakt, a będzie trójka w domu, więc na pewno będzie co robić. Mamy jeszcze babcie do pomocy w razie czego. Ale na razie nic nie planuję. Wszystko wyjdzie w praniu, bo też nie ukrywam, że pełna chata doradców mnie trochę przeraża 🙈
A w którym tygodniu urodziłaś? I jak długo leżeliście w szpitalu? Poród wyszedł nagle czy np podawali Ci wcześniej sterydy na rozwój płuc? -
Krakus wrote:Jenny, Monester dobrze pyta o pomoc. Ja ze swojej strony polecam catering. Ja tym razem wzięłam po porodzie i to wielka oszczędność czasu jak nie trzeba się zajmować jedzeniem. Następnym razem jeszcze załatwię kogoś do sprzątania 😁
Ooo tak. Nawet prędzej to sprzątanie niż catering 🙈 bo póki co to jem trochę na siłę, bo wszystko co zdrowe albo wartościowe to mnie odpycha 😅 -
Ja miałam cięcie w trakcie 34 tygodnia, ale to moje dziecko już było gigant w porównaniu do okruszków, które tam leżały. Że szpitala się wychodzi jak się waży 2 kilo i umie samodzielnej jeść - nam zajelo to ponad 2 tygodnie. Natomiast wcześniaczki z 28 tygodnia i 30 tygodnia wszystkie kroki milowe zdobywają szybciej niż moje dziecko, wiec ja uważam, że to jest po prostu indywidualne.
-
Noo to 34 tydzień to już taki późny wcześniak. Czytałam, że największe zagrożenie jest właśnie do 30 tc. To jak ze wszystkim. Dlatego nie ma co porównywać dzieci, bo każde jest inne i na wszystko przyjdzie czas. Też pamiętam jak się martwiłam, bo nie gaworzy, później że inne dzieci już mówią, a u nas kuleje mowa. Mam nadzieję, że teraz to doświadczenie które już mam też mi pomoże spokojniej podejść do różnych tematów.
A ile masz lat, że bałabyś się jeszcze zajść w ciążę? -
Byłabym się przede wszystkim, że mój dwulatek by czul się odrzucony i opuszczony , bo on jest takim dzieckiem które bardzo wciąż potrzebuje mnie, a też nie mamy wsparcia z zewnątrz, więc ja nawet nie mam w razie czego backupu na noc. A nocki wiadomo w objęciach często. Ale dzisiaj tak pomyślałam, że tak lubię jak on usypia w moich ramionach lub na mnie i że te 2 lata tak szybko minęły i zaraz mina kolejne i on już nie będzie chciał się tak tulić kiedyś. No a jak on dorośnie, to ja będę już zbyt stara. Już z nim zaszłam w ciążę jak miałam 40.Jenny93 wrote:Noo to 34 tydzień to już taki późny wcześniak. Czytałam, że największe zagrożenie jest właśnie do 30 tc. To jak ze wszystkim. Dlatego nie ma co porównywać dzieci, bo każde jest inne i na wszystko przyjdzie czas. Też pamiętam jak się martwiłam, bo nie gaworzy, później że inne dzieci już mówią, a u nas kuleje mowa. Mam nadzieję, że teraz to doświadczenie które już mam też mi pomoże spokojniej podejść do różnych tematów.
A ile masz lat, że bałabyś się jeszcze zajść w ciążę? -
Wiesz co ogólnie decydując się na drugie (jak się okazało trzecie 😅) też się bałam właśnie żeby starszak nie poczuł się odrzucony, co jakbym np. musiała iść do szpitala itp. Mój też jest przylepka. Cały czas z nami śpi. Najlepiej to wgl jak jesteśmy wszyscy razem, bo jak któreś z nas wychodzi to już cały czas przeżywa. Ale jak przychodzi do mnie, podnosi mi koszulkę i całuje dzidzie to jest tak słodkie i urocze, że mi te obawy mijają. Co będzie nie wiem, ale też jak pytam wśród znajomych, którzy mają dzieci rok po roku czy właśnie z 2-letnią różnicą to raczej mówią, że nie było jakiejś dużej zazdrości. Bo też dziecko nie jest takie do końca świadome sytuacji. Łatwiej się adaptuje.
-
Jenny93 wrote:Ooo tak. Nawet prędzej to sprzątanie niż catering 🙈 bo póki co to jem trochę na siłę, bo wszystko co zdrowe albo wartościowe to mnie odpycha 😅
Ja wzięłam panią do sprzątania jak mała miała rok i to był balsam na moją głowę jak odgruzowala mi mieszkanie. Głowa odpoczęła. Żałowałam że tak późno się zdecydowałam.Starania od listopada 2018
2019 - 2020 monitoring
🧍82
morfologia 0,% nadczynność tarczycy ogarnięta jodem,
🧍♀️85
PCOS, insulinoopornosc, AMH 9, MFTR hetero, PAI -1 homo, Endo receptywne
01.2021 - 1IUI ✖️ 02.2021 - 2 IUI ✖️
Oviklinika
04.2021 - SONO HSG 🆗
O8.2021 - 3 IUI✖️, 10.2021 - ICSI ✖️ brak zarodków 😭, 02.2022 ❄️❄️ trzydniowe 💪 29.04. - FET 8B🍍beta 0
13.09 - FET beta 0
27.02.2023 IMSI-MSOME, FAMSI, EMBRIOGEN, 11/23 komórki ok, 10/10 zapłodnionych, 3 doba - 8 BB x 6, 10 BB x 2, 5 doba 3BB, 3BB, 5AB ❄️, 5BB❄️, 6 doba 3CC ❌, 6 BB❄️,
PTG 🧬❄️❄️🆗
12.05.2023 🍍FET 5.2.2, cykl sztuczny, Estrofem 3x1, Luteina 3x2, Accofil wlew + zastrzyki 1/4 ampułki, Atosiban, Relanium,Heparyna, Accard, Prolutex

-
A wiesz że ja też dopiero po roku czy 1.5 zaczęłam odgryzowywac mieszkanie ? A do okien przyszła pani, zbawienie. Jak człowiek nie ma zaangażowanej babci to catering i pani do sprzątania baaardzo pomogą psychicznie.Kasiulec wrote:Ja wzięłam panią do sprzątania jak mała miała rok i to był balsam na moją głowę jak odgruzowala mi mieszkanie. Głowa odpoczęła. Żałowałam że tak późno się zdecydowałam.
Kasiulec, Krakus lubią tę wiadomość
-
Ja też się zdecydowałam w końcu na Panią do pomocy 🙂 no ale my mamy dziadkow na miejscu i bardzo zaangażowanych teraz. Dlatego mogę popracować dodatkowo sobie 🙂monester wrote:A wiesz że ja też dopiero po roku czy 1.5 zaczęłam odgryzowywac mieszkanie ? A do okien przyszła pani, zbawienie. Jak człowiek nie ma zaangażowanej babci to catering i pani do sprzątania baaardzo pomogą psychicznie.
[/url] -
Najbardziej mnie śmieszą znajomi, którzy całe życie mieszkali z babcią w jednym domu, mają już dzieci nastolatki, a udzielaja mi porad i dziwia się że nigdzie nie wyjdziemy wieczorem.Hope_89 wrote:Ja też się zdecydowałam w końcu na Panią do pomocy 🙂 no ale my mamy dziadkow na miejscu i bardzo zaangażowanych teraz. Dlatego mogę popracować dodatkowo sobie 🙂
-
Krakus wrote:U nas od około miesiąca zrezygnowała z drzemek w domu - śpi tylko w aucie i to niezależnie od godziny (nawet o 10 rano). Czyli 6 na 7 dni w tygodniu nie ma drzemki, a byłaby ona potrzebna. Jedyny plus to noce bez pobudek od 20 do 7 rano.
U nas też już bez drzemek, ale w smochodzie zasypia 🤷🏻♀️
Sen nocny 20-7/8 -
monester wrote:Najbardziej mnie śmieszą znajomi, którzy całe życie mieszkali z babcią w jednym domu, mają już dzieci nastolatki, a udzielaja mi porad i dziwia się że nigdzie nie wyjdziemy wieczorem.
Mam to samo
Nawet usłyszałam że to wegetacja, a ja bardzo lubię moje obecne życie. Wspólne spanie i całe dnie razem dają mi ogromną radość. Na szczęście mamy też super znajomych którzy ogarniają i spotykamy się w ciągu dnia, najczęściej w ogrodzie w piaskownicy
-
Czy któraś z was pracuje z domu a mały człowiek jest w tym czasie z nianią/ dziadkami w domu?
Jak to u was wygląda? Widujecie się w trakcie dni czy nie?
Od września się będziemy właśnie do tego adaptować a od października będę pracować i Młody będzie przez 7 h miał opiekę inną niż ja.
Powrót do pracy mnie nie cieszy, ale dostałam propozycję poniekąd awansu będąc na początku ciąży i ona już dłużej czekać nie może.
Część zadań będę mogła robić wieczorami/ w nocy więc zakładam że realnie w ciągu dnia też będę z Młodym spędzać nieco czasu.
Jenny -🤞🏻🤞🏻
-
Jest tak u znajomych, ale dużo czasu spędzają poza domem. Sale zabaw zima, zajęcia zorganizowane itd .AnkaSłomianka wrote:Czy któraś z was pracuje z domu a mały człowiek jest w tym czasie z nianią/ dziadkami w domu?
Jak to u was wygląda? Widujecie się w trakcie dni czy nie?
Od września się będziemy właśnie do tego adaptować a od października będę pracować i Młody będzie przez 7 h miał opiekę inną niż ja.
Powrót do pracy mnie nie cieszy, ale dostałam propozycję poniekąd awansu będąc na początku ciąży i ona już dłużej czekać nie może.
Część zadań będę mogła robić wieczorami/ w nocy więc zakładam że realnie w ciągu dnia też będę z Młodym spędzać nieco czasu.
Jenny -🤞🏻🤞🏻
Anka home office w takim wydaniu na pewno będzie spoko! Ja też uważam, że tryb domowy daje mi ogrom satysfakcji no i umówmy się to nie jest na zawsze - trzeba korzystać póki się da. -
AnkaSłomianka wrote:Czy któraś z was pracuje z domu a mały człowiek jest w tym czasie z nianią/ dziadkami w domu?
Jak to u was wygląda? Widujecie się w trakcie dni czy nie?
Od września się będziemy właśnie do tego adaptować a od października będę pracować i Młody będzie przez 7 h miał opiekę inną niż ja.
Powrót do pracy mnie nie cieszy, ale dostałam propozycję poniekąd awansu będąc na początku ciąży i ona już dłużej czekać nie może.
Część zadań będę mogła robić wieczorami/ w nocy więc zakładam że realnie w ciągu dnia też będę z Młodym spędzać nieco czasu.
Jenny -🤞🏻🤞🏻
Ja pracuję w takim układzie od ponad roku i akurat u nas od samego początku takie rozwiązanie sprawdza się idealnie i nie wyobrazam sobie innego. Ja pracuję 4 dni w tygodniu z domu, a synek jest w tym czasie z nianią. Zdaję sobie jednak sprawę, że wiele zależy od dziecka i od niani. Ja od samego początku nie udawałam, że mnie nie ma, tylko otwarcie tłumaczyłam, że idę do pracy do drugiego pokoju. Synek robi rano "pa, pa" i tyle. Drzwi od pokoju w którym pracuję nie zamykam (chyba, że na spotkania online), Młody wie że zawsze kiedy chce może przyjść na przytulasy. Ja od komputera odchodzę tylko raz - odgrzać sobie lunch. Młody przychodzi do mnie w ciągu dnia ze 3-4 razy dosłownie na chwilę (a to dać buziaka, a to pokazać co ulepił z nianią z plasteliny, a to pochwalić się nowym wierszykiem). W ciągu dnia na średnio 2 godziny niania z synkiem wychodzą na dwór i przez 2 godziny Młody na drzemkę, więc wychodzi średnio 4 godziny dziennie kiedy faktycznie jesteśmy w domu razem, a Młody na ścianą szaleje z nianią. Osobiście jestem wielką fanką takiego rozwiązania, u nas taki układ sprawdza się idealnie.Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 lipca, 22:54
AnkaSłomianka lubi tę wiadomość
-
Też myślę że u nas się sprawdzi takie rozwiązanie, ale oczywiście jestem pełna obaw, będzie mi też brakowało siedzenia całymi dniami w piaskownicy czy ogrodzie.
Tata pracuje na piętrze razem z jednym z kotów i Młody wie że niedługo ja do nich dołącze.
Mówi że dobrze i że on też będzie pracował 🤷🏻♀️
Aczkolwiek wierzę że jednak zamiast korpo będzie się dobrze bawił z nianią na parterze czy w ogrodzie 🤞🏻🤞🏻
Nie wiem jeszcze jak sobie poukładam wszystkie spotkania itp ale chciałabym żebyśmy zjadali wspólnie zupę albo drugie śniadanie - zobaczymy co z tego wyjdzie.
WiosnyFanka lubi tę wiadomość
-
Zbliżamy się do etapu, że wózek parzy, ręką parzy, wszędzie chce iść sam, ale przecież nie da rady jak taki ruch uliczny. Jak sobie radzicie ? Widziałam gdzieś, że są plecaki ze smyczka albo na rękę opaski.
Pytanie numer dwa - myślałam że na jesieni je zadam 🤣 kalosze na szeroką stope i wysokie podbicie ?
A drugie przeciwne - sandałki basenowe jakie ? -
To i tak ładnie wózkiem pojeździł 😃 jest jeszcze coś takiego jak jeździk/hulajnoga z rączką do prowadzenia. My mamy trochę takich sprzętów i ostatnio na wyjeździe używaliśmy akuratmonester wrote:Zbliżamy się do etapu, że wózek parzy, ręką parzy, wszędzie chce iść sam, ale przecież nie da rady jak taki ruch uliczny. Jak sobie radzicie ? Widziałam gdzieś, że są plecaki ze smyczka albo na rękę opaski.
Pytanie numer dwa - myślałam że na jesieni je zadam 🤣 kalosze na szeroką stope i wysokie podbicie ?
A drugie przeciwne - sandałki basenowe jakie ?
[/url] -
Kalosze z mudme nam się super sprawdzają i można dokupić wkładkę na chłodniejsze dni.monester wrote:Zbliżamy się do etapu, że wózek parzy, ręką parzy, wszędzie chce iść sam, ale przecież nie da rady jak taki ruch uliczny. Jak sobie radzicie ? Widziałam gdzieś, że są plecaki ze smyczka albo na rękę opaski.
Pytanie numer dwa - myślałam że na jesieni je zadam 🤣 kalosze na szeroką stope i wysokie podbicie ?
A drugie przeciwne - sandałki basenowe jakie ?
https://mudme.eu/pl/outlet/86-ii-gatunek-poprzednia-wersja-koloru-blekitnego-5907618110822.html?gad_source=1&gad_campaignid=22712115011&gbraid=0AAAAAoVbe916v3re2W7FD_vEqIZtoueIm&gclid=Cj0KCQjwg5zTBhCLARIsAP2AFU6KKRrMcklgIXn1QVSxvnzicUAVl-ye4P9k5Mtn2z4g9hJTStEmrDYaAn-rEALw_wcB#/11-rozmiar_kaloszy_dzieciecych-29_30
Sandałki z crocs mamy od roku. Mam wrażenie że rosną z młodą bo dalej masują 🙈
monester lubi tę wiadomość
Starania od listopada 2018
2019 - 2020 monitoring
🧍82
morfologia 0,% nadczynność tarczycy ogarnięta jodem,
🧍♀️85
PCOS, insulinoopornosc, AMH 9, MFTR hetero, PAI -1 homo, Endo receptywne
01.2021 - 1IUI ✖️ 02.2021 - 2 IUI ✖️
Oviklinika
04.2021 - SONO HSG 🆗
O8.2021 - 3 IUI✖️, 10.2021 - ICSI ✖️ brak zarodków 😭, 02.2022 ❄️❄️ trzydniowe 💪 29.04. - FET 8B🍍beta 0
13.09 - FET beta 0
27.02.2023 IMSI-MSOME, FAMSI, EMBRIOGEN, 11/23 komórki ok, 10/10 zapłodnionych, 3 doba - 8 BB x 6, 10 BB x 2, 5 doba 3BB, 3BB, 5AB ❄️, 5BB❄️, 6 doba 3CC ❌, 6 BB❄️,
PTG 🧬❄️❄️🆗
12.05.2023 🍍FET 5.2.2, cykl sztuczny, Estrofem 3x1, Luteina 3x2, Accofil wlew + zastrzyki 1/4 ampułki, Atosiban, Relanium,Heparyna, Accard, Prolutex








