Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

Męska płodność - jakie składniki naprawdę warto suplementować w czasie starań o dziecko?
SPRAWDŹ
Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

Dziewczyny, czas zadbać o męską płodność!
1 saszetka pełna mocy dla wsparcia jakości nasienia 🔥
SPRAWDŹ
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum W ciąży - ogólne 🍓Czerwcowe 🐝 Mamusie 🌺2026
Odpowiedz

🍓Czerwcowe 🐝 Mamusie 🌺2026

Oceń ten wątek:
  • annikana Autorytet
    Postów: 1699 1980

    Wysłany: Dzisiaj, 16:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ajka wrote:
    Ale ten publiczny szpital często nie jest już taki publiczny i często finansuje się również z działalność komercyjnej... jest kontrakt z NFZ i jest działalność gospodarcza.
    Okej, ale ta konkretna położna działa na własne konto w tym, wciąż publicznym szpitalu .
    No mi to po prostu nie gra i grać nie będzie, fakt dostępności takich usług. Widzę w tym dużo zagrożeń, jednocześnie w żaden sposób nie oceniam negatywnie kogokolwiek, kto z tych usług korzysta bo sama nie wiem jak zachowałabym się mieszkając np w Warszawie.

    Blackcurrant lubi tę wiadomość

    marzec 2023 - wymarzona R. 🩷
    luty 2024 - 18 tc H. 💔
    luty 2025 - tęczowy H. 🩵

    cudnie nam, chcemy więcej 🥹

    19.09 - 10 dpo - ⏸️
    beta: 20.09 - 89,7; 22.09 - 222,9; 24.09 - 483,2
    10.10 - 0,57 cm bobusiątka z ❤️
    31.10 - 3,13 cm 🍒
    SANCO - wyniki prawidłowe, dziewczynka 🩷
    20.11 - 6,4 cm Maluszka 🧸
    8.01 - USG połówkowe - 268g Wisienki ❤️

    preg.png
  • Ajka Autorytet
    Postów: 5809 2556

    Wysłany: Dzisiaj, 16:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    annikana wrote:
    Okej, ale ta konkretna położna działa na własne konto w tym, wciąż publicznym szpitalu .
    No mi to po prostu nie gra i grać nie będzie, fakt dostępności takich usług. Widzę w tym dużo zagrożeń, jednocześnie w żaden sposób nie oceniam negatywnie kogokolwiek, kto z tych usług korzysta bo sama nie wiem jak zachowałabym się mieszkając np w Warszawie.

    Chyba nie do końca, tam gdzie ja rodziłam w IMID, wpłacałam za położną na konto placówki i nawet chyba mi fakturę wystawili. Oczywiście nie wiem jak to jest gdzie indziej.
    No ale nie ma się co spierać, nie musimy się przecież zgadzać :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 16:56

    annikana lubi tę wiadomość

    2014... and so it begins...

    👧 potworniaki jajników
    🧑 OAT, żpn, przeciwciała przeciwplemnikowe

    IVF×10 (poor responder, 8 na cyklach naturalnych) + 1xIVF KD
    2017 💔 córeczka 10 tydzień - wada genetyczna triploidia

    2019 rozpoczecie procedury w OA

    2020 ❤️ naturalny cud córeczka
    2023 ❤️ naturalny cud córeczka
    2026 ?

    preg.png
  • *Julia* Autorytet
    Postów: 468 765

    Wysłany: Dzisiaj, 16:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja w wynikach znowu mam ZUM 🫩 wezmę leki, kilka dni jest ok, potem wraca… biorę żurawinę, dużo Wit C.. wizyta za kilka dni, do tego czasu będzie posiew 🥴

    25.09 ⏸️ 🌈
    12 dpo hcg 345
    15 dpo hcg 1045
    23 dpo hcg 17808
    16.10 🩷🥹
    24.11 🧬 🩵 zdrowy chłopiec 🤞
    27.01 połówkowe 🤭

    preg.png
  • Aquafaba Ekspertka
    Postów: 136 261

    Wysłany: Dzisiaj, 17:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bellamy wrote:
    Dorzucę swoje trzy grosze. Co prawda rodziłam 15 i 14 lat temu, ale pierwszy poród w Szpitalu Kliniczym we Wrocławiu - miała być profeska, bezpieczeństwo i super opieka. Zafundowali mi traumę na całe życie. Prawie z synem zeszliśmy. Indukcja, odejście zielonych wód po kilku godzinach, trzymali mnie na głodzie i bez picia przez 40h (w wypisie 10), po nieudanej próbie wypchnięcia syna w końcu decyzja o CC, w trakcie partego spadłam ze stołu z kaniulą do zewnątrzoponowego w kręgosłupie, zaczęłam tracić przytomność, odwodnili mnie tak, że jak zaczęli podłączać kroplówki do wszystkich kończyn zaczęłam im odpływać. Męża mi nie wpuszczali, dopiero się wykłócił i wszedł tak naprawdę na decyzję o cesarce. Syn urodził się z krwiakiem i wyciągniętą czaszką, obawa powikłań neurologicznych - mam wadę anatomiczną kości miednicy, musieliby mnie połamać zeby się "rozeszły" pod główkę i inne problemy genetyczne, ale to wyszło już długo po fakcie. Nie wspomnę jak błagałam o CC i usłyszałam od położnej że "Jakby Pan Bóg chciał zeby kobiety rodziły przez cc, to byśmy miały suwaki, albo torby jak kangury". Rodzenie w boksach jak krowy, w ciągu 40 godzin na świat przyszło pod 10 dzieci, a mnie opieprzały, że też bym już mogła. Lanie krocza spirytusem jako część "przygotowania" do badania przez lekarza. Lekarz odmawiał kontroli, i przyjścia na wizytę bo akurat coś w TV oglądał. I wiele, wiele więcej. Jest to na tyle silne wspomnienie, że bólu i upokorzenia absolutnie wcale nie zapomniałam. Na szczęście i ja i syn zdrowi. I nie, nie wytoczyliśmy im sprawy, bo nie miałam na to siły, miałam lęki, prawie nie spałam, rehabilitowałam syna. I tak, miałam opinie znajomych i koleżanek i lekarza prowadzącego z ich polecenia z tego szpitala, który miał nas głękobo gdzieś kiedy dzowniłam i smsowała. Drugi poród - planowa cesarka, akcja porodowa zaczęła się 12h przed planowanym zabiegiem, mały śląski szpital, przekochane położne, cudowna opieka i wsparcie w trakcie cięcia, po i przez te 5 dni w szpitalu - cudownie wspominam. Mały szpital, leżałam sama w sali 2-osobowej, dzień przed wyjściem dali do mnie nową mamę. Położne wspierające, przynoszące i zabierające dziecko choćby na czas mojej kąpieli (w klinicznym zapomnij), zaglądały co chwilę, przynosiły herbatę, pytały jak się mamy. I ten brak tłoku i poczucia uprzedmiotowienia... Teraz trzecia cesarka, szpital wybrany, lekarz prowadzący stamtąd, jestem spokojna. Czasem się zastanawiam, co mogłam/mogliśmy zrobić żeby jakoś szybciej z tej sytuacji w trakcie pierwszego porodu wyjść i nie wiem, jedynie co to chyba wszystkich mężczyzn z rodziny na lekarzy nasłać, bo na inne groźby i błagania nie reagowali... ;)
    Bardzo smutna historia. Podziwiam Cię że po takich przejściach zdecydowałaś się na więcej dzieci. To jest to czego najbardziej się obawiam, że w momencie kiedy jesteśmy tak najbardziej bezbronne, ktoś jeszcze się nad tobą dosłownie znęca. A później uchodzi mu to wszystko płazem, bo w takiej sytuacji masz milion spraw na głowie i nie masz sił na dochodzenie sprawiedliwości 😞

    👩90 👨84

    ⏸️ 6.10.2025
    11.10 bhcg 1146,54 mlU/ml
    11.10 progesteron 8,3 ng/ml

    18.10 bhcg 14120,04 mlU/ml
    18.10 progesteron 7,7 ng/ml

    26.11 nifty - zdrowy chłopak💙

    preg.png
  • Mariola1985 Autorytet
    Postów: 386 947

    Wysłany: Dzisiaj, 17:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bellamy wrote:
    Dorzucę swoje trzy grosze. Co prawda rodziłam 15 i 14 lat temu, ale pierwszy poród w Szpitalu Kliniczym we Wrocławiu - miała być profeska, bezpieczeństwo i super opieka. Zafundowali mi traumę na całe życie. Prawie z synem zeszliśmy. Indukcja, odejście zielonych wód po kilku godzinach, trzymali mnie na głodzie i bez picia przez 40h (w wypisie 10), po nieudanej próbie wypchnięcia syna w końcu decyzja o CC, w trakcie partego spadłam ze stołu z kaniulą do zewnątrzoponowego w kręgosłupie, zaczęłam tracić przytomność, odwodnili mnie tak, że jak zaczęli podłączać kroplówki do wszystkich kończyn zaczęłam im odpływać. Męża mi nie wpuszczali, dopiero się wykłócił i wszedł tak naprawdę na decyzję o cesarce. Syn urodził się z krwiakiem i wyciągniętą czaszką, obawa powikłań neurologicznych - mam wadę anatomiczną kości miednicy, musieliby mnie połamać zeby się "rozeszły" pod główkę i inne problemy genetyczne, ale to wyszło już długo po fakcie. Nie wspomnę jak błagałam o CC i usłyszałam od położnej że "Jakby Pan Bóg chciał zeby kobiety rodziły przez cc, to byśmy miały suwaki, albo torby jak kangury". Rodzenie w boksach jak krowy, w ciągu 40 godzin na świat przyszło pod 10 dzieci, a mnie opieprzały, że też bym już mogła. Lanie krocza spirytusem jako część "przygotowania" do badania przez lekarza. Lekarz odmawiał kontroli, i przyjścia na wizytę bo akurat coś w TV oglądał. I wiele, wiele więcej. Jest to na tyle silne wspomnienie, że bólu i upokorzenia absolutnie wcale nie zapomniałam. Na szczęście i ja i syn zdrowi. I nie, nie wytoczyliśmy im sprawy, bo nie miałam na to siły, miałam lęki, prawie nie spałam, rehabilitowałam syna. I tak, miałam opinie znajomych i koleżanek i lekarza prowadzącego z ich polecenia z tego szpitala, który miał nas głękobo gdzieś kiedy dzowniłam i smsowała. Drugi poród - planowa cesarka, akcja porodowa zaczęła się 12h przed planowanym zabiegiem, mały śląski szpital, przekochane położne, cudowna opieka i wsparcie w trakcie cięcia, po i przez te 5 dni w szpitalu - cudownie wspominam. Mały szpital, leżałam sama w sali 2-osobowej, dzień przed wyjściem dali do mnie nową mamę. Położne wspierające, przynoszące i zabierające dziecko choćby na czas mojej kąpieli (w klinicznym zapomnij), zaglądały co chwilę, przynosiły herbatę, pytały jak się mamy. I ten brak tłoku i poczucia uprzedmiotowienia... Teraz trzecia cesarka, szpital wybrany, lekarz prowadzący stamtąd, jestem spokojna. Czasem się zastanawiam, co mogłam/mogliśmy zrobić żeby jakoś szybciej z tej sytuacji w trakcie pierwszego porodu wyjść i nie wiem, jedynie co to chyba wszystkich mężczyzn z rodziny na lekarzy nasłać, bo na inne groźby i błagania nie reagowali... ;)


    Bellamy...o litości....aż mnie ciarki przeszły. Nie wiem jak to się stało, ale historia ciągiem z mojego życiorysu. Oba porody miałyśmy identyczne. To co nam zrobili za pierwszym razem...dramat. I to prawda. Ja tez pozniej dowiedziałam się, ze musieliby mnie rozerwać, zeby dziecko ze mnie wyciągnąć, inaczej nie ma mowy o SN. Ale jak mnie tam upokorzyli przez tyle godzin to odbija się echem do dziś... przytulam z całych sił! 🫶🫶🫶

    Dlatego dziewczyny to wasze życie, wasze zdrowie i waszych dzieci. Róbcie dokładnie tak jak podpowiada Wam intuicja. Ograniczcie na ile tylko się da czyjaś znieczulice i rutynę, nawet jeżeli wiąże się to z przyprowadzeniem własnej wróżki-czarodziejki do porodu.

    annikana, PandaMała, Madzigaw88 lubią tę wiadomość

    🌍gdzieś pod Nowym Sączem

    🧑41👱‍♀️40

    2005 Syn 💙
    2007 Córka 🩷

    Ja: insulinooporność, hipoglikemia reaktywna

    Starania naturalnie od maj 2025
    20 czerwca ⏸️hcg 383 po 48h 514 i po 48h 665
    11 lipca 💔
    19.09.2025 🧑 liczba 39.84 mln, koncentracja 14.23, wady główki 100%, wady wstawki 28%, wady witki 5%, indeks teratozoospermii 1.37
    01.10.25 ⏸️
    08.10.25 beta Hcg 446
    10.10.25 beta Hcg 1010
    16.10.25 beta Hcg 9536
    23.10.25 wizyta 0.55 cm🦋 z ❤️119
    06.11.25 14:20 wizyta 1.97 cm 🦋
    20.11.25 11:30 wizyta 4 cm 🦋 SANCO
    26.11.25 wynik Sanco :
    ZDROWY CHŁOPCZYK 🥹🩵🦋
    03.12.25 17:00 prenatalne niskie ryzyka 6 cm 🦋🩵
    18.12.25 wizyta 17:00 9cm 🦋 Oliwier (?) 🩵
    15.01.26 wizyta ⌚️16:20 225g 🩵
    19.01.26 ⌚️7:40prenatalne połówkowe

    preg.png
  • PandaMała Ekspertka
    Postów: 196 316

    Wysłany: Dzisiaj, 17:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bellamy, Mariola, włosy się na głowie jeżą jak się to czyta :(

    Niestety długo przed zajściem w ciążę słyszałam kilka podobnych historii lub historii o nacinaniu która kończyła się dla kobiety bardzo dużymi problemami i na długo miałam poczucie, że tym bardziej nie nadaje się na zostanie matką bo mnie to przeraża. Jestem strasznie krucha psychicznie i wrażliwa i nie umiem się postawiać ludziom a wiem że niektóre starsze położne i lekarze wychodzą z pozycji siły nad kobietą w ciąży w takim wrażliwym momencie.
    To u mnie powoduje niesamowity lęk, że coś takiego mnie spotka...

    Dla mnie właśnie z tego wynika potrzeba posiadania prywatnej położnej i kogoś kto będzie mnie mógł chociaż odrobinkę przed tym obronić (mam nadzieję). Bardzo się boje depresji poporodowej, a jeszcze jak dodatkowo weszłaby mi trauma to boje się jak się pozbieram.


    Co do tematu prywatnej położnej, oczywiście jest to nie zbyt fajne, że nie możemy jako kobiety wszystkie liczyć na to, że zawsze będziemy potraktowane z pełnym szacunkiem i godnością :( ale nie podchodzę do tego jako do kontrowersji, że położne mają szansę być opłacone prywatnie bo dla nich to też jakiś dodatkowy zarobek tak jak w większości firm za nadgodziny lub dodatkowe projekty i tak jak lekarze mogą przyjmować prywatnie. I też mam taką cichą nadzieję, że takie środki często potem idą na szkolenia i rozwój wielu położnych, co się powinno przekładać na lepszy standard opieki dla wszystkich kobiet które się na swojej drodze natkną na tą położną czy to prywatnie czy na dyżurze.
    Chociaż druga strona medalu jest na pewno taka, że niektóre kobiety nie mogą z tego skorzystać tak jak niestety z wielu innych udogodnień w życiu i na pewno może być to bolesne. Uważam, że opieka porodowa powinna być ogólnie na wysokie poziomie zwłaszcza w państwie które walczy o dzietność, ale niestety jest różnie :(

    Madzigaw88 lubi tę wiadomość

    preg.png
  • Salea Autorytet
    Postów: 558 806

    Wysłany: Dzisiaj, 18:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja właśnie z obawy, że przytrafi mi się historia jak Bellamy i wielu innych zdecydowalam sie na prywatna opieke. Niestety dzidzior do końca się nie obrócił i rodziłam cc, mieliśmy pobyt rodzinny i nie żałuję ani złotówki, którą na ten pobyt wydaliśmy. Mąż przy mnie i dziecku 24/h, i to było najlepsze wsparcie jakie mogłam mieć. Nikogo nie namawiam na taką opcję, ale dla mnie to były super chwile, i dzięki temu te pierwsze wspólne dni i noce nie były wyjałowione z romantyzmu i magii.

    racuszek, annikana lubią tę wiadomość

  • Madzigaw88 Autorytet
    Postów: 602 781

    Wysłany: Dzisiaj, 18:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie pierwszy poród i córka urodzona prawie na posadzkę przez właśnie starą położną i jej zasady po trafieniu na porodówkę i fotel podłączyły mnie pod ktg i przypieły moje stopy pasami do fotela i uznały że do 9 nie urodze i mogą iść na kawe i sobie dosłownie poszły 10 min później córka była na świecie przez przypięte stopy nie mogłam się ruszyć i gdyby nie pani salowa która usłyszała moje wołanie o pomoc że urodze zaraz dziecko i spadnie na podłogę, miałam wtedy 16 lat,córkę urodziła bym prosto na posackę z ok 80cm gdzieś pewnie nie jedna z was pamięta stare fotele ginekologiczne

    👱‍♀️ lipiec '88 👱‍♂️ październik'84
    👩‍❤️‍👨 wrzesień 2003
    ⛪️ Lipiec 2023
    *********************
    👶🩷 maj 2005
    👶🩵 listopad 2007
    👼💔 9tc listopad 2008
    👼💔 10tc wrzesień 2016
    👶🩵 październik 2017
    👶🩷 sierpień 2022
    👶🩷 czerwiec 2026 czekamy na ciebie maleńka 🌸
    Termin Om 04.06.2026
    Termin usg 01.06.2026
    Wizyta serduszkowa 16.10 mamy 1,02 cm człowieczka z ❤️ 🥳🥳🥳
    Wizyta 30.10 2,34cm dzidziuni-Jadziuni 2 🥰
    Wizyta 06.11 3,34 cm dzidziuni-Jadziuni 😍😍😍
    20.11.25 prenatalne mamy
    To 5,76 cm dziewuszki Malinka-Jadzia 2???🩷🌺🌸🪷
    14.01.26 280g szczęścia 💙/🩷 🤔🤷‍♀️
    20.01.26 połówkowe 388g zdrowej córeczki 🩷🍑🥳
    preg.png
  • Madzigaw88 Autorytet
    Postów: 602 781

    Wysłany: Dzisiaj, 18:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Madzigaw88 wrote:
    U mnie pierwszy poród i córka urodzona prawie na posadzkę przez właśnie starą położną i jej zasady po trafieniu na porodówkę i fotel podłączyły mnie pod ktg i przypieły moje stopy pasami do fotela i uznały że do 9 nie urodze i mogą iść na kawe i sobie dosłownie poszły 10 min później córka była na świecie przez przypięte stopy nie mogłam się ruszyć i gdyby nie pani salowa która usłyszała moje wołanie o pomoc że urodze zaraz dziecko i spadnie na podłogę, miałam wtedy 16 lat,córkę urodziła bym prosto na posackę z ok 80cm gdzieś pewnie nie jedna z was pamięta stare fotele ginekologiczne
    Co mogę dodać to do tej pory mam strach przed dosłownie fotelem i tą pozycją ze stopami u góry
    W ostatniej chwili przyszła położna zaczęła krzyczeć pani dr mamy prawie główkę I wtedy mnie nacieły 😔😔

    Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 18:20

    👱‍♀️ lipiec '88 👱‍♂️ październik'84
    👩‍❤️‍👨 wrzesień 2003
    ⛪️ Lipiec 2023
    *********************
    👶🩷 maj 2005
    👶🩵 listopad 2007
    👼💔 9tc listopad 2008
    👼💔 10tc wrzesień 2016
    👶🩵 październik 2017
    👶🩷 sierpień 2022
    👶🩷 czerwiec 2026 czekamy na ciebie maleńka 🌸
    Termin Om 04.06.2026
    Termin usg 01.06.2026
    Wizyta serduszkowa 16.10 mamy 1,02 cm człowieczka z ❤️ 🥳🥳🥳
    Wizyta 30.10 2,34cm dzidziuni-Jadziuni 2 🥰
    Wizyta 06.11 3,34 cm dzidziuni-Jadziuni 😍😍😍
    20.11.25 prenatalne mamy
    To 5,76 cm dziewuszki Malinka-Jadzia 2???🩷🌺🌸🪷
    14.01.26 280g szczęścia 💙/🩷 🤔🤷‍♀️
    20.01.26 połówkowe 388g zdrowej córeczki 🩷🍑🥳
    preg.png
  • *Julia* Autorytet
    Postów: 468 765

    Wysłany: Dzisiaj, 18:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czy wszystkie macie takie traumatyczne przejścia po SN? 😱 nie dowierzam temu co czytam! Podziwiam, że zdecydowałyście się na kolejny poród…

    Doświadczyłam tylko kilku godzin na leżąco z KTG i skurczami krzyżowymi, podczas których traciłam przytomność, ale potem zrobili CC i na szczęście reszta mnie ominęła 🫩

    25.09 ⏸️ 🌈
    12 dpo hcg 345
    15 dpo hcg 1045
    23 dpo hcg 17808
    16.10 🩷🥹
    24.11 🧬 🩵 zdrowy chłopiec 🤞
    27.01 połówkowe 🤭

    preg.png
  • Ajka Autorytet
    Postów: 5809 2556

    Wysłany: Dzisiaj, 18:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Madzigaw88 wrote:
    Co mogę dodać to do tej pory mam strach przed dosłownie fotelem i tą pozycją ze stopami u góry
    W ostatniej chwili przyszła położna zaczęła krzyczeć pani dr mamy prawie główkę I wtedy mnie nacieły 😔😔

    Masakra... a w ogole poraża mnie jak to bylo nie równo w całej Polsce... moj brat mial dzieci w 1997 i 1994 i ogladałam zdjecia ktore zrobil na porodówce...i na nich porodówka miała wiecej wspolnego z taką jaka jest dzis niz z tym co Ty opisujesz...
    No ale to byla Warszawa...

    2014... and so it begins...

    👧 potworniaki jajników
    🧑 OAT, żpn, przeciwciała przeciwplemnikowe

    IVF×10 (poor responder, 8 na cyklach naturalnych) + 1xIVF KD
    2017 💔 córeczka 10 tydzień - wada genetyczna triploidia

    2019 rozpoczecie procedury w OA

    2020 ❤️ naturalny cud córeczka
    2023 ❤️ naturalny cud córeczka
    2026 ?

    preg.png
  • Megipta Autorytet
    Postów: 2702 5962

    Wysłany: Dzisiaj, 19:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Julia u mnie np trauma do sn i pewnie cc to tez nic przyjemnego ale najpewniej lepiej. I tu czy chce kolejne dziecko po takich traumach to tak-ale sam porod i ból mogłabym wywalić z kalendarza, to tylko kilka dni- ale dziecko zostaje na całe życie 🩷

    👱‍♀️ '90 🧔‍♂️'96
    👶🏼02.12.2022 💙
    20.01.2024 7tc 💔
    02.2024 cb 💔
    👶🏻25.11.2024🩵
    22.07.2025 ciąża bliźniacza 6tc💔 i 17tc 💔
    11dpo: ⏸️
    14dpo: Beta: 86,30mlU
    Progesteron: 37,84 ng/ml
    17dpo: 482,00mlU
    19dpo: 1057,00 mIU
    16.10.25: zarodek 0,24cm, FHR 128 💗
    38dpo: 42870,00 mIU
    22.10.25: zarodek 1,13cm🍓
    05.11.25. 2,41cm cukiereczka 🍭
    20.11.25. Sanco: Zdrowy chłopczyk ♂️
    27.11.25. 12tc+4 🦫6,28cm
    22.12.25. 16+1tc mamy 161g cudu 😍
    15.01.26. 19tc+4 320g🥥

    Czekamy na Ciebie Synku💙🫶
    preg.png
  • annikana Autorytet
    Postów: 1699 1980

    Wysłany: Dzisiaj, 19:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bellamy, Mariola, Madzia, z przerażeniem i taki okrutnym żarem i poczuciem niesprawiedliwości czytam Wasze historie… no właśnie na to nie ma we mnie zgody i nigdy przenigdy nie będzie! Przykro mi, że przeżyłyście takie momenty. Jesteście mega silne!

    Głęboko chce wierzyć, że ta rzeczywistość szpitalna się zmienia i dla naszych córek (a liczę, że wcześniej) godny, piękny poród będzie oczywistym standardem, niezależnie od wybranej placówki, dostępny powszechnie, dla każdego…

    Podkreślę, że ja się nie dziwię kompletnie, że słysząc choćby jedną taką historię, jakąkolwiek kobieta, mając taką możliwość, decyduje się na prywatna położna. I dodam raz jeszcze; każda z nas wie najlepiej co dla niej najlepsze i o swoje dobro ma przede wszystkim dbać!



    Julia, ja swoich porodów nie wspominam traumatycznie. Pierwszy był trudny, mógł byc na pewno lepszy z innym podejściem położnej, ale no nie jest to historia taka, jak Dziewczyn. Ot, stara położna mierząca się z młodą dziewczyną. Na szczęście rodziłam już przy innej położnej i dzięki niej ten poród mimo wszystko zaliczam do udanych.
    Przez drugi poród pięknie prowadziła mnie młoda, bezpośrednia położna, od razu złapałam z nią flow. Znowu, nie było idealnie, były mankamenty polskiej służby zdrowia, ale wspominam ten poród naprawdę dobrze.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 19:18

    marzec 2023 - wymarzona R. 🩷
    luty 2024 - 18 tc H. 💔
    luty 2025 - tęczowy H. 🩵

    cudnie nam, chcemy więcej 🥹

    19.09 - 10 dpo - ⏸️
    beta: 20.09 - 89,7; 22.09 - 222,9; 24.09 - 483,2
    10.10 - 0,57 cm bobusiątka z ❤️
    31.10 - 3,13 cm 🍒
    SANCO - wyniki prawidłowe, dziewczynka 🩷
    20.11 - 6,4 cm Maluszka 🧸
    8.01 - USG połówkowe - 268g Wisienki ❤️

    preg.png
‹‹ 554 555 556 557 558
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Jak interpretować wynik testu ciążowego i co robić dalej?

Testy ciążowe są jednymi z najczęściej stosowanych narzędzi diagnostycznych w warunkach domowych. Choć ich obsługa wydaje się prosta, interpretacja wyniku może wzbudzać wiele pytań - zwłaszcza gdy rezultat jest niejednoznaczny, pojawia się wcześniej niż zaleca producent lub gdy towarzyszą mu objawy wymagające szerszej oceny medycznej. Zrozumienie działania testów wykrywających gonadotropinę kosmówkową (hCG), a także świadomość ograniczeń tych metod pozwala trafniej ocenić sytuację i podjąć odpowiednie kroki.

CZYTAJ WIĘCEJ

4 składniki diety wspierające owulację!

Problemy z owulacją są bardzo częstą przyczyną trudności z zajściem w ciążę. Dowiedz się, jak za pomocą diety możesz wesprzeć jajeczkowanie! Poznaj, które składniki diety mogą pozytywnie wpływać na owulację, a które mogą przyczyniać się do niepłodności owulacyjnej. Poznaj propozycje propłodnościowych posiłków od Ani i Zosi z Akademii Płodności! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Pierwsze objawy ciąży - po czym poznać, że możesz być w ciąży

Starając się zajść w ciążę, często nie potrafimy przestać interpretować każdego, nawet najmniejszego ukłucia w jajniku i nie traktować go jako potencjalnego objawu ciąży. Które z objawów mogą faktycznie coś znaczyć i z czym możemy je pomylić? Które z objawów ciążowych na wczesnym etapie ciąży są po prostu rzadko spotykane? Zapoznaj się z listą pierwszych objawów ciążowych!

CZYTAJ WIĘCEJ