CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
No bo tak bywa. Dlatego jestem świruską jeśli chodzi o oddawanie dziecka na kilka godzin. To zabójstwo dla laktacji.Elza1234 wrote:Ooo nasza mówiła „pod żadnym pozorem nie oddajcie dziecka pielęgniarkom, wy spać i tak nie będziecie - bo się będzie stresować że to wasze dziecko płacze, a tam nakarmią je butelka, więc będzie spało x czasu, wróci do was i w życiu nie dostawicie od ręki”
Jest taki tajny patent,że najlepiej uczy się jeść z piersi dziecko ,które jest najedzone (dokarmilo się je strzykawką albo łyżeczka wcześniej ). Te nerwusy czesto dzięki temu,że pojedzą przed to łatwiej się dostawią. Ale to już wyższa szkoła jazdy. Kwestia kombinacji..
A kontakt skóra do skóry powoduje większy wyrzut hormonów. To tak jak wyrzut może spowodować to słynne oglądanie filmików z naszym dzieckiem podczas odciągania mleka.. Kurcze no może te położne by o tym mówiły jakby kogoś to interesowało. Jakby ktoś popytał -
Tanashi ja to samo
po każdym porodzie i tak cała noc siedziałam bujałam mała. To było dla mnie szokiem za pierwszym razem, za drugim już nie dziwiło 🫣
A co do tych rad o laktacji, totalnie się zgadzam z Karola i moje podsumowanie jest takie: ogólnie najlepszy plan na pierwsze dni po porodzie wg mnie to leżeć i sobie karmić 🤣🤣🤣 i tak też zamierzam, a mąż niech się troszczy o wszystko inne póki nie uznam, że jesteśmy z bobasem gotowe na kolejny etap 🤷♀️Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 kwietnia 2025, 20:42
Tanashi, Revolutionary lubią tę wiadomość
-
No zaplanować nie da, ale jeżeli tylko przeżyje poród to nie chce oddawać - jeśli mała będzie zdrowa - bo wiem że ja na adrenalinie i tak nie usnę, a wolę przystawiać dziecko na żądanie niż bawić się laktatorem co 3 hCel95 wrote:Elza, ja myślę, że to chyba ciężko zaplanować i po mega ciężkim porodzie czy SN czy cc, z ogromną utrata krwi czy innymi ryzykownymi sprawami to człowiek nie da rady i będzie musiał iść spać.
Nie wiem ile też w tym prawdy, ale mówiła nam coś w stylu, że nawet po cc, jak ciężko wstawać, warto mieć dziecko obok, bo sama nasza obecność uspokaja to dziecko -
U mnie była taka sytuacja po drugim porodzie, że położna od noworodkow po dwóch godzinach kangurowania zaproponowała, że weźmie małą zważyć, zmierzyć, trochę przetrzeć i przyniesie mi jak sobie spokojnie przejdę do sali. Ale ten mój bobas tam zasnął po umyciu i przyszła do mnie powiedzieć, że może w tej sytuacji niech ja sobie poleżę i odpocznę, a ona ją przywiezie jak się obudzi. Ale dla mnie to było tak nie do wyobrażenia wtedy, że ten mój dzidziuś śpi u tych położnych, że po 10 minut i tak do nich poszłam przywieźć te dziecko, bo nie mogłam tego wytrzymać. Instynkt macierzyński 🫣🤷♀️ ja jedynie zawoziłam dziecko jak chciałam się wykąpać - no ale rodziłam dwa razy w zakaz odwiedzin więc nie było opcji tatusia, żeby zerknął no i leżałam sama na sali
-
Ja też jestem team leżenie i karmienie 👌🏼 poza szpitalem nie używałam laktatora, młoda wisiała na mnie non stop, a laktacja rozkręciła się tak bez femaltikerow i innych wspomagaczy, że dzwoniłam do banku mleka czy mogę oddawać mleko dla wcześniaków 🤣 ostatecznie zrezygnowałam z pomysłu bo młoda zaczęła mieć te kolki po 6 tyg i przerosło mnie to, ale mam takie małe marzenie żeby oddawać mleko, może teraz się uda 👌🏼
Gusia_, kasssia, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
Karola3xJ:D wrote:No bo tak bywa. Dlatego jestem świruską jeśli chodzi o oddawanie dziecka na kilka godzin. To zabójstwo dla laktacji.
Jest taki tajny patent,że najlepiej uczy się jeść z piersi dziecko ,które jest najedzone (dokarmilo się je strzykawką albo łyżeczka wcześniej ). Te nerwusy czesto dzięki temu,że pojedzą przed to łatwiej się dostawią. Ale to już wyższa szkoła jazdy. Kwestia kombinacji..
U mnie na szkole rodzenia pokazywali taki patent ze strzykawką, że było mleko w strzykawie z taką małą rureczką, która dochodziła do buzi dziecka i z niej tam wypływało mleko no i dziecko przy piersi w tym samym czaske tak, żeby ssało i myślało, że mu łatwo leci (ale nie wiem czy Tobie o to chodzi, bo jakoś mi się to teraz nie skleja w całość i mogłam też coś źle zrozumieć).
A tak swoją drogą to ja nawet nie pomyślałam, żeby dziecko jakimś pielęgniarkom oddać i że tak można w ogóle w innym przypadku niż, że musi być w inkubatorze albo iść na badania 😅
-
Moja z racji wcześniactwa cały czas spała i musiałam ją budzić. Przez pierwsze 24h była na obserwacji więc tego kontaktu było bardzo mało, potem właśnie spała, potem żółtaczka więc takie prawdziwe kangurowanie u mnie było dopiero w domu po 2 tygodniach. No ale próbowałam ją przystawiać do piersi co te 3h i zadziałało a laktator też zrobił swoją robotę ♥️ trafiłam na szpital z ekstra położnymi neantologicznymi. Wiem teraz, że na Karowej też jest dużo specjalistek od karmienia więc jestem o to spokojna.
Myślę, że na takich warsztatach to nie ma czasu na omawianie szczegółów. Dlatego mówią tylko to co najważniejsze.Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 kwietnia 2025, 21:11
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Blackapple taki system, jak piszesz, na pewno ma Medela
Ale myślę, że Karoli chodziło o zwykłą strzykawkę z apteki
Jak moja młodsza nie kumała butelki, to czasem mąż ją tak dokarmiał jak miałam lekarza, bo trzeba było sobie jakoś radzić
Taka najzwyczajniejsza strzykawka sterylna
-
Mi chodzi o strzykawke do karmienia (też maja wężyki) Taka zwykla nie ma tego czegoś (zgody?
atestu?) do kontaktu z żywnością (brakuje mi słowa😅)
Z karmieniem jest jak ze wspinaniem. Żeby się wspinać ,trzeba się wspinać. 😅Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 kwietnia 2025, 21:19
-
No tak, ale właśnie te strzykawki do karmienia są w aptece, taką mają dłuższą końcówkę zamiast igły. To mi też o taką chodzi
nie taka zastrzykowa pod igłę 🫣 Bo są jeszcze te systemy z rurka z butelki do dokarmiania jak pisze Blackapple, że z butelki sobie dłuuuugim wężykiem leci mleko
Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 kwietnia 2025, 21:24
-
Nie ma znaczenia czy cc czy sn,nawet przed pionizacją możesz mieć dziecko ze sobą jak będziesz chciała.Elza1234 wrote:No zaplanować nie da, ale jeżeli tylko przeżyje poród to nie chce oddawać - jeśli mała będzie zdrowa - bo wiem że ja na adrenalinie i tak nie usnę, a wolę przystawiać dziecko na żądanie niż bawić się laktatorem co 3 h
Nie wiem ile też w tym prawdy, ale mówiła nam coś w stylu, że nawet po cc, jak ciężko wstawać, warto mieć dziecko obok, bo sama nasza obecność uspokaja to dziecko
Ja mnie oddałam, rozebrałam i wsadziłam sobie na klatkę młodego. I tak leżeliśmy.
W ogóle go nie oddawałam. Miał kartkę na łóżeczku "nie karmić","nie szczepić " "nie kąpać" ale to chyba już pisałam z osiem razyWiadomość wyedytowana przez autora: 17 kwietnia 2025, 21:26
-
U nas na SR I zajęciach o laktacji to mowili, że przystąpią do piersi na żądanie dziecka oraz na własna potrzebę, żeby sobie ulżyć jak piersi napecznieja od pokarmu. O typie i ilosci pokarmu to mowila pokazując nam tabelkę jakiej wielkości jest żołądek niemowlecia, ile mamy na początku pokarmu itd.
-
To doświadczone Mamy powiedzcie mi proszę co Wy o tym myślicie.
Na tych warsztatach dzisiaj położna powiedziała,że największy odruch ssania dziecko ma przez pierwsze trzy miesiące. I warto odciągać mleko i podawać butelką tak chociaż raz na dwa dni,żeby dziecko nauczyło się też pić z niej żeby nie było problemu jak będziemy musiały gdzieś wyjść i zostawić dziecko na chwilę.
Zgadzacie się z tym? -
Truuskaawka wrote:To doświadczone Mamy powiedzcie mi proszę co Wy o tym myślicie.
Na tych warsztatach dzisiaj położna powiedziała,że największy odruch ssania dziecko ma przez pierwsze trzy miesiące. I warto odciągać mleko i podawać butelką tak chociaż raz na dwa dni,żeby dziecko nauczyło się też pić z niej żeby nie było problemu jak będziemy musiały gdzieś wyjść i zostawić dziecko na chwilę.
Zgadzacie się z tym?
Zależy od dziecka. Są takie które mają bardzo słaby odruch ssania i musza się nauczyć efektywnie ssać. Nie ma też raczej czegos takiego jak uczenie dziecka picia z butelki na wszelki wypadek bo zwyczajnie to nie ma sensu.
Są dzieci które po jednym razie wybiorą butelkę bo bedzie łatwiej i tym jednym razem mozna sobie narobić problemów z kp. Są dzieci, które nigdy nie polubią butelki i będą fanatykiem cycka przez dwa lata. Nie wiesz jak trafisz.Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 kwietnia 2025, 21:45
-
Ja od razu mówię, że ja bede miec butelkę ,strzykawkę żanetę i mm w szafce. I jak będzie problem z moim mlekiem to dokarmię. I wiem,że będę walczyć żeby to nie zrujnowalo kp..ale jak wyjdzie nie wiem.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 kwietnia 2025, 21:44
-
Dziewczyny, z wątku kwietniowego tak apropos porodów indukowanych:
Poród indukowany prostaglandynami. O 12.15 założyli mi tasiemkę. Do 23.15 nie działo się zupełnie nic. I nagle przebudzil mnie jeden skurcz i trochę uciekających wód.
Położne mnie zbadały. Szyjka dluga. Rozwarcie na niespełna dwa palce. Zaproponowaly żeby iść spać. Ale... Wszystko zaczęło się dziać na przyspieszeniu. 15min później skurcze co około 1.5 minuty. A po pół godziny rozwarcie już zdecydowanie większe. Kolejne pół godziny i sprint na wózku na porodówkę. Zaraz parte i Syn był na świecie. Cudowna położna. Zero pęknięcia. Dużo bólu.
Jestem zadowolona z porodu i szczęśliwa że Syn jest już z nami 😍 -
Truuskaawka wrote:To doświadczone Mamy powiedzcie mi proszę co Wy o tym myślicie.
Na tych warsztatach dzisiaj położna powiedziała,że największy odruch ssania dziecko ma przez pierwsze trzy miesiące. I warto odciągać mleko i podawać butelką tak chociaż raz na dwa dni,żeby dziecko nauczyło się też pić z niej żeby nie było problemu jak będziemy musiały gdzieś wyjść i zostawić dziecko na chwilę.
Zgadzacie się z tym?
Chyba trzeba rozpatrywać indywidualnie. Jest ryzyko, że dziecko odrzuci pierś na rzecz butelki, sama znam taki przypadek. Z drugiej strony - jak nie chcesz karmić wyłącznie piersią non stop, to kiedyś tę butelkę wprowadzić trzeba. Z trzeciej - ja próbowałam, ale córka darła się jak opętana jak tylko poczuła smoczek zamiast sutka 😅. I nie dało jej się nakarmić butlą choćby skały srały. -
Jak leżałam na patologi, to też te tasiemki zakładali nieraz
akurat z tym doświadczeń nie mam to nic nie napiszę 🫣
Ale co do tego przyzwyczajania do butelki… Nie wiem. U nas jedna córka dostawała butelkę z moim mlekiem tylko jak wychodziłam i normalnie piła bez żadnego uczenia picia z butelki. Druga wolała płakać 2 godziny niż z butelki wypić i miała mega nerwy na smoczek, więc chyba jak Karola pisze nie ma reguły. Ogólnie też się nastawiam na kp, ale każde dziecko pierwszej nocy w szpitalu dokarmiłam mm jeden raz nie uważam tego za grzech 😅 i też pisałam; że na pewno puszkę mm kupię przed porodem, bo będę spokojniejsza. Najwyżej jak nie otworzymy (jak ostatnio), to po prostu oddam na jakiejś lokalnej grupie komuś, kto się zgłosi albo jakiej znajomej i tyle. Ale no w idealnym scenariuszu w mojej głowie karmie piersią bez problemów 🤣 -
Karola, a z ciekawości, czemu miałaś kartkę „nie szczepić”?














