CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Truskawka mnie też zmroziło. Pamiętam jak na początku ciąży przez przypadek zamówiłam sałatkę z serem camembert i chodziłam zestresowana przez kolejne kilka dni. Tutaj nieodpowiedzialne zachowanie, ale niestety, jak wynika z moich obserwacji, my uważające jesteśmy w mniejszości. Dla wielu kobiet Tatar, sushi, napoje „bezalkoholowe” (ze śladowymi ilościami alkoholu) lub w ogóle kieliszeczek wina czy kapka piwka są jak najbardziej na miejscu. A moje ulubione jest mówienie, że przecież na początku ciąży wszystko można. Leki również. Do dziś pamiętam praktyki w szpitalu, na których matka płakała mi w ramię, bo kontynuowała w ciąży terapię izotekiem, bo nie mogła zaakceptować swojego wyglądu. Albo nastolatka, która przyjechała do porodu kompletnie pijana i jedyne co ją zmotywowało do parcia na końcówce porodu to obietnica „małpki” po porodzie.
-
Anabbit wrote:Wy tu o niewychodzeniu na spacery, a ja już 2h chodzę dookoła osiedla, bo to jedyny sposób na drzemkę dłuższa niż 20 min. 🙄🙄🙄
U nas to samo, nie ma spaceru nie ma dłuższej drzemki 🫠 chociaż też nie zawsze spacer pomaga.
Truskawka ech aż brak słów na takie zachowanie. Jeszcze totalnie świadomie... -
Jak człowiek wyjdzie z bańki troski o dziecko to można się niemiło zaskoczyć. Ja mam w dalszej rodzinie chłopca, którego mama paliła papierosy w ciąży, urodził się z zapadnięta tchawicą, ogólnie też miał jakieś problemy z dotlenieniem, ciągle za niska saturacja, jest lekko cofnięty w rozwoju (2.5 roku i nie mówi). Główka z tyłu płaska całkowicie...
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Tanashi polubiłam za pierwsze zdanie. Niestety, u mnie w rodzinie też jest dwoje dzieci, gdzie matka paliła w każdej ciąży i to niemało. W każdej ciąży hipotrofia, ryzyko porodu przedwczesnego i cięcie w 37 tc, bo łożysko było zwapniałe. Dzieci jako niemowlęta i noworodki były spokojne, aż za spokojne, ale później zaczęły wychodzić agresja, brak umiejętności regulowania emocji, problemy z koncentracją, astma, alergie. Inna sprawa czy to nie kwestia tego, że od urodzenia miały włączone bajki i tablety całodobowo, ktore na pewno nie pomagały w regulacji. Czasami zastanawiam się jak to możliwe, że niektóre dzieci da się posadzić przed telewizorem na kilka godzin. Ostatnio musiałam uspokoić córkę po szczepieniu żeby móc wsadzić ją do auta. Bardzo płakała, bo się rozbudziła więc płakała nam 20 minut. Włączyłam jej w desperacji bajkę i to ją dodatkowo tylko rozjuszyło. Innym razem w domu też była sytuacja kryzysowa kiedy musiałam ją zająć na dwie minuty i chciałam jej puścić telewizję, ale ona tego nienawidzi xd
-
Tak, to prawda z tą bańką w której żyjemy
Też czasem czuję że mam swoją bańkę, choć wiele zachwiać z zewnątrz mnie nie dziwi, bo ludzie są jacy są
Ale wokół nie mam raczej takich osób
Z tym izotekiem co piszesz Blondie to mi się nóż w kieszeni otwiera - ta kobieta wg urodziła dziecko czy poroniła? Przecież te dzieci to są tak zdeformowane.. moja siostra miała tę terapię niedawno, to wręcz świstek podpisywała że bierze tabletki anty -
Dziecko się urodziło i miało naprawdę dużo szczęścia. Miał rozszczep wargi i podniebienia i jakieś drobne zmiany w budowie czaszki. Szczegółów aż tak nie pamiętam, ale wiem, że powtarzali nam, że ma dużo szczęścia, bo wszystko kwalifikowało się do operacji k względnie normalnego życia. Z tym, że szkoda dziecka, bo do końca życia będzie pod opieką specjalistów, pewnie czeka go dożywotnia fizjoterapia i to wszystko przez to, że matka nie była w stanie przestać stosować tabletek. Przynajmniej nie miała trądziku jak ją widziałam 🙃Elza1234 wrote:Tak, to prawda z tą bańką w której żyjemy
Też czasem czuję że mam swoją bańkę, choć wiele zachwiać z zewnątrz mnie nie dziwi, bo ludzie są jacy są
Ale wokół nie mam raczej takich osób
Z tym izotekiem co piszesz Blondie to mi się nóż w kieszeni otwiera - ta kobieta wg urodziła dziecko czy poroniła? Przecież te dzieci to są tak zdeformowane.. moja siostra miała tę terapię niedawno, to wręcz świstek podpisywała że bierze tabletki anty -
Blackapple wrote:Truskawka mnie to trochę zatkało z tą bratową.
Człowiek się knajpach dopytywał czy na pewno ser pasteryzowany jak pewny nie był a ta deserek z alko i surowym jajkiem 🤯
Jak jej się chciało bardzo tiramisu to bardzo łatwo można zrobić pomijając jajko całkowicie a biszkopt nasączając albo samą kawą albo kawą z sokiem pomarańczowym.
Podpisuje się ja to dalej nie jem karmiąc bo kto wie czy nie ma alko
Mi Mąż weganskie tiramisu truskawkowe woził z cukierni vegan z miejscowości obok haha23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Z innej beczki, dzisiaj też mam chęć pożalić się na piekielnych teściów, a raczej teścia. Z teściową nie rozmawiam w ogóle, ale teść jest ekspertem do wychowywania dzieci. Mała jest dość wymagająca w obsłudze. Ostatnio zaczęła znowu płakać i piszczeć praktycznie non stop. Dodatkowo chyba weszliśmy w ten drugi regres snu, bo każde zasypianie to płacz jakbyśmy ją obdzierali ze skóry. Teść dzwoni i pisze do mnie non stop, wiedząc, że nie mam czasu wisieć na telefonie. Nie przyjmuje do wiadomości informacji, że wracam do pracy i nie będę odpowiadać na smsy w ciągu 10 minut i wysyłać zdjęć dziecka codziennie. Specjalnie informuje go o tym, że jest u nas dość trudna sytuacja i potrzebujemy trochę spokoju, a on ciągle, że a to źle usypiam, źle karmie, nie to daje, truje słoikami (głównie jej gotuję, ale w słoikach też nie widzę nic złego, na początku wolałam to niż gotowanie mikroporcji). Ogólnie wszystko robię źle. Wmawia mi, że to na pewno zęby chociaż wiem, że nie i mam potwierdzenie od pediatry. Dzisiaj już było apogeum, bo uznał, że powinniśmy zmienić jej klimat żeby sytuacja się poprawiła. Grzecznie powiedziałam, że mała nie akceptuje jazdy samochodem, a poza tym mąż nie ma urlopu. I się zaczęło. Dosłownie zrugał mnie jak dziecko, że jak to nie ma urlopu skoro rok się dopiero zaczął (mąż musiał dac plan urlopowy dwa tygodnie temu i teraz nie za bardzo może sobie wziąć wolne na szybko, a nie chcemy wykorzystywać tych dni na głupoty), że na głupoty to nas stać, że można się zorganizować i pojechać w góry albo nad morze na weekend, że trzeba się zmobilizować, że trzymamy ją pod kloszem i że w ogóle kiedyś to się jeździło pociągiem, a my mamy wygodne auto, duży bagażnik i wszystkie bajery, a nie korzystamy. Po prostu po tej rozmowie usiadłam i się popłakałam. Mąż akurat jest dość zapatrzony w teścia. Wiem, że gdybym mu powiedziała, zwróciłby mu uwagę, ale teść robi to w białych rękawiczkach i skarżąc się wyjdę na najgorszą. Szczególnie, że i tak „rozbiłam” całą rodzinę 🥲
-
Elza1234 wrote:Tak, to prawda z tą bańką w której żyjemy
Też czasem czuję że mam swoją bańkę, choć wiele zachwiać z zewnątrz mnie nie dziwi, bo ludzie są jacy są
Ale wokół nie mam raczej takich osób
Z tym izotekiem co piszesz Blondie to mi się nóż w kieszeni otwiera - ta kobieta wg urodziła dziecko czy poroniła? Przecież te dzieci to są tak zdeformowane.. moja siostra miała tę terapię niedawno, to wręcz świstek podpisywała że bierze tabletki anty
Ja to miałam w wieku 15 lat na jakichś minimalnych dawkach bo w sumie to nie miałam dużego problemu, ale musiałam mieć skórę idealna i koniec więc się uparłam
To wtedy mając 15l i na maluśkiej dawce były papiery do podpisania nawet! Mimo, że temat no mnie nie dotyczył jeszcze23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Blondie oni to chyba wg z tobą mają jakiś problem
Mówiłaś że twój mąż jest lekarzem a ty jesteś młoda - może myślą że wyrwałaś starszego i usidliłas na dziecko? Już tak kiedyś o tym myślałam, że mają jakiś problem że im może syneczka zabrałaś czy coś -
Karola3xJ:D wrote:Czego Wy sie spodziewacie od społeczeństwa,którego główną wymówką na wszystko jest "a bo nie wiedzialam", "nikt mi nie powiedział "
Ona jak jeszcze nie wiedziala ze jest w ciazy to piła alkohol. Teraz wiedząc i jeszcze po zwroceniu uwagi ma to gdzieś.
Ona w ogole jest taką ciężką osobą,do niedawna leczyła się u psychiatry,atencja musi być na niej skupiona cały czas 100% inaczej jest obrażona. Serio,nawet walczyła o uwage z moją córką w święta a jak nie wygrała to obrażona usiadła z dala od wszystkich.
Wiecie,mówi że czuje sie super nic nie dolega,wyniki super,poszła od razu na l4 zeby sie narazac (pracuje za biurkiem) ale ciasto z % i surowym jajkiem jest ok...
Od dwoch osob z bliskiego otoczenia juz slyszalam ze mają nadzieje że nie zepsuje ona roczku Bubci robiąc z siebie gwiazde. -
Współczuję Blondi. Tak o tych twoich teściach też ostatnio trochę myślałam i podzielam zdanie Elzy. No i ogólnie ja to w razie co umiem odpyskowac nawet teściom, ale jak tak sobie myślałam to doszłam do wniosku, że z 5-10 lat temu to wcale aż tak łatwo by mi nie przyszło, więc się Tobie nie dziwię.
Truskawka znam takie osoby agencyjne i raczej staram się ich unikać, ale bratowej to ciężko uniknąć w sumie 😅 -
Raczej problem pojawił się w momencie, w którym okazało się, że nie będziemy żyć na kupie. Oni chcieli żebym ja prowadziła dom, onk żeby mogli patrzeć na wnuczkę i zajmować się kiedy chcą, a mąż ich utrzymywał. Dopóki nie byliśmy razem to mąż po prostu łożył na większość rachunków, bo zarabiał najwięcej, a chciał odciążyć rodziców. Po prostu odebrałam im sponsora. Przy okazji okazałam się nie dawać sobie wejść na głowę i grać w ich chore gryElza1234 wrote:Blondie oni to chyba wg z tobą mają jakiś problem
Mówiłaś że twój mąż jest lekarzem a ty jesteś młoda - może myślą że wyrwałaś starszego i usidliłas na dziecko? Już tak kiedyś o tym myślałam, że mają jakiś problem że im może syneczka zabrałaś czy coś -
Truskawka współczuję rodzinki. Co podczytuje to każda osoba „lepsza”. Szkoda, że nasze dzieciaki wychowują się w takim środowisku
Ale o zabieganiu o uwagę i byciu zazdrosnym o dziecko to jeszcze nie słyszałam. Ciekawe czy z własnym dzieckiem też będzie rywalizować o względy wszystkich wokół.
-
Blondi29 wrote:Truskawka współczuję rodzinki. Co podczytuje to każda osoba „lepsza”. Szkoda, że nasze dzieciaki wychowują się w takim środowisku
Ale o zabieganiu o uwagę i byciu zazdrosnym o dziecko to jeszcze nie słyszałam. Ciekawe czy z własnym dzieckiem też będzie rywalizować o względy wszystkich wokół.
No ja niestety widzę takie zachowanie u swojej teściowej. Kobieta nie może znieść jak nie jest w centrum uwagi.
A zaobserwowałam to właśnie jak raz siedzieliśmy wszyscy przy stole, starszej akurat rozszerzalismy diete i zajadała sobie banana to teściowa nie mogła usiedzieć, jak tylko ktos cos zagadal do córki, że ładnie je, super jej idzie to musiala wstawac od stołu zabawiać małą, zabaweczki podawac co od babci dostała. Jak sie pewnie domyslacie nie pomagalo to w jedzeniu no ale wszyscy musieli widziec, że babcia jest i patrzec na babcie. A to tylko przyklad po ktorym ja skumalam że to tylko chodzi o to żeby tesciowa byla w centrum uwagi.
No ogolnie tego jest dużo, a ta konkretna scena i tak jedna z tych bardziej lajtowych.
Także cos tam wiem w tym temacie
-
A co do Deynn, no nie pamiętam tych wszystkich dram z nią związanych i też do końca nie wiem dlaczego jest "sławna" z tym że raczej mi sie negatywnie kojarzyla i tak jak wybieralam kolagen to mnie to troche odpychalo że ona jest "twarzą" tego kolagenu z all nutriton na ktory sie ostatecznie zdecydowalam, a musze przyznać, że chyba dziala ten kolagen, włosy dużo lepsze niż po pierwszej ciaży, paznokcie sie nie łamią, chyba polecam
-
A co myslicie o tych instagramowych ciążach, obiło mi sie o oczy że pare tych influ teraz jest w ciazy, niektore całkiem mlode dziewczyny jak na dzisiejsze czasy. "Moda" na dzieci wraca?
Musze przyznac że jako dziewczyna ze wsi z niezbyt bogatej rodziny raczej miałam w głowie przez pop kulture wbite że szczytem marzen to byc bogata niezalezna bezdzietna lambardziara. Co mnie teraz bardzo bawi akurat. No ale skoro teraz w sm normalizuje sie temat macierzynstwa moze sie zmieni postrzeganie. Ciekawe. -
Grzegrzula moim zdaniem nie moda a bogactwo. Bogaci ludzie mają dzieci bo ich stać, plus dodatkowo nakręcają zarobki sharentingiem 😅
Współczuję atencyjnych bliskich, chociaż przyznam że mnie zawsze bawią takie osoby w jakiś sposób xd miałam taką koleżankę na studiach, która zawsze musiała brylować w towarzystwie. Nawet mi to nie przeszkadzało, bo ja jako introwertyczka lubię się wycofywać w tłumie 😅. Ale zerwała ze mną kontakt właśnie jak urodziłam dziecko, raz nas odwiedziła i widziałam że bardzo źle znosiła to że wszystko się kręci wokół dziecka (odwiedziło mnie wtedy kilka koleżanek i ona, wszyscy zagadywali do młodej).












