CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
kasssia wrote:Blondi fajnie że wróciłaś, myślałam o tobie ostatnio. U mnie też psychicznie gorzej ostatnio. Apogeum było na wyjeździe gdzie mnie rodzina starego tak wkurzała, że chyba to było widać… Ale ja idę bardziej w stronę nerwicy zawsze niż depresji. Plus taki, że to chyba trudniej ukryć. Dlatego z niemęzem dużo ostatnio gadamy i jest trochę lepiej.
Współczuję wam tych przejść z rodziną… serio teraz bardziej doceniam że trafiłam tak dobrze z rodziną faceta.. mimo, że był u nich problem z alkoholizmem to złego słowa nie mogę o nich powiedzieć, oczywiście czasami wkurzają, ale są to raczej detale. Z własnymi rodzicami i siostrą natomiast mam trudniejszy klimat. W ogóle ostatnio widziałam już któryś raz badanie o tym, że relacje z najbliższymi najbardziej wpływają na jakość życia (zdrowie, sukcesy itp), i bardzo przykro mi się zrobiło, bo ze swoimi nie sądzę, że uda mi się nawiązać kiedykolwiek dobrej relacji.
Awokado, może to był ten kalafior jednak? Wg mnie to nie jest takie delikatne warzywo, ja mam często po nim wzdęcia gazy… szczególnie że teraz to pewnie z Hiszpanii, ten polski w sezonie mam wrażenie że jest delikatniejszy.
Karola biedna ta twoja malutka
(((
Tanashi moja też ma ciągle rzadkie kupy, starsza też miała długo, powiem szczerze że nawet nie widziałam, że to może być źle. Mówiłaś że on mało je? To może za mało żeby się zagęściło 😅
Nie znam tej instagremerki co piszecie, zaraz sprawdzę. Resztę znam niestety 🙈 też myślę, że to tylko marketing te ciąże… demografii to nie uratuje raczej. Sorry ale moje pokolenie nawaliło 😆 millenialsi z echa demograficznego urodzeni w latach 80’ nie zrobili normy. Tych ludzi z lat 90 i 00 już było dużo mniej i podejrzewam, że nawet jakby rodzili po 2 dzieci to aż tak to nie zmieni sytuacji. A że teraz rodzi się raczej później to trochę musimy poczekać. Chociaż jak patrzę na ludzi o 10-15 młodzych odemnie to widzę że częściej jednak decydują się na dzieci niż moi rowniesnicy.
Aż mi sie przypomniało jak na neonatologii panie mówiły ze po zjedzeniu kalafiora przez mamę karmiąca potem nocki z bobasami były najgorsze 🤣
A Kasia jak się czujesz? Już zdrowe jesteście?
-
Lauraa wrote:Plus że było pokazane jak działa znieczulenie 😅 ale patrzę ze 12k trzeba zapłacić za takie przyjemności.
Fajnie zorganizowana komunia, nie ma co 😓
Przy pierwszym porodzie miałam zzo, złoto! Zdrzemnęłam sie chwile, na parte mnie obudziło. Za drugim razem już nie zdazylam wziąć bo parte mi sie zaczeły przy rejestracji...
Znieczulenie jest na nfz, przynajmniej tam gdzie rodziłam nawet proponują, mają duży odsetek porodów w znieczuleniu. -
Kasia, mam nadzieję, że ty też niedługo poczujesz się lepiej. Ogólnie widzę, że na wątku relacje z najbliższymi nie za bardzo u każdej z nas. Karola, tobie też współczuję. Słaba sytuacja, dziwna wymówka jak dla mnie z tymi dziećmi.
Co do influencowania macierzyństwa to może jako osoba z targetu tych twórców się wypowiem. Urodziłam się w 2003 roku i nie czuję się namówiona do macierzyństwa oglądając te filmiki. Moi rówieśnicy raczej też wprost przeciwnie. Każdy mówi, że wszystko spoko, ale tylko na takich warunkach jak jakaś Wersow, Andziaks czy inna Oliwia Misztal czyli własny dom z ogrodem, luźna praca partnera i pomoc domowa. Czyli raczej nie planują dzieci
Co do porodu w Medicoverze to się nie wypowiadam. Świetny marketing, ale później wielkie zdziwienie, że nie radzą sobie kompletnie w innych sytuacjach niż 100% fizjologiczny poród. -
No to będziesz miała wesoło. Moja mama miała taką twoja bratową, która pouczała ją w kwestii ciąży i porodu jeszcze zanim sama w ogóle wyszła za mąż. Ostatecznie urodziła tylko jedno dziecko, poród przebiegł zupełnie nie po jej myśli, ale, że to było cc na ratunek życia to jeszcze postanowiła zrobić z siebie bohaterkę więc jej to aż tak nie obeszło. Karmienie piersią przyszło jej łatwo, dziecko było bezproblemowe, ale schody zaczęły się w szkole kiedy okazało się, że dziecko wychowywane w duchu baśni i zabaw nagle musi iść się uczyć, być do czegoś zmuszone przez obowiązek szkolny. Dowiedziała się również, że słodycze istnieją i nie są trujące. A że u nich w domu nie można było podważać niczyjego zdania, a dziecku należy tłumaczyć, a nie zakazywać to dziewczynka wpędziła się w otyłość, insulinooporność i cukrzycę, a jeszcze nawet nie skończyła szkoły podstawowej. O ile ją skończy, bo ma takie zaniedbania w podstawach, że trudno powiedzieć czy w końcu zda z tej klasy do klasy. Nie żebym komuś życzyła źle, ale dążę do tego, że krowa, która dużo ryczy mało mleka dajeTruuskaawka wrote:Blondi wspolczuje Ci 🫂
Zastanawiam się,czy ci nasi rodzice/tesciowie nie pamietaja już jak to jest jak ma sie male dziecko? Nie pamietaja,że jak im się wtracaly ich rodzice/tesciowie w wychowanie to też sie pewnie denerwowaly? A teraz same to powtarzaja... Moja babcia opowiadala ze jak ona rodzila dzieci,to nie bylo opcji zeby sama dala im imiona-wybierala je jej babcia i nawet slowa sprzeciwu nie mogla powiedziec.
Co do tej zazdrosci o atencje jeszcze,to ja obawiam się że zaraz bedzie porownywać nasze ciąże/połóg a potem dzieci. Ona już w sumie porownywala ciąże i macierzyństwo,mimo ze w niej jeszcze nie była. Wiecie,ja coś mówiłam jak sie czuje,jaki mam plan na porod - a ona od razu Jak ja bede w ciazy,to zrobie taaak,a porod to ja taak... 🫣
Smialam sie ze na te święta mój brat przebierze się za Mikołaja dla mojej Bubci- oburzenie,no bo jak to tak, juz ich dziecko bedzie na swiecie 3 miesiace i nie.
Brat wyglupial sie na kamerce do mojej Bubci- Boze,co Ty robisz,do naszego dziecka tez tak bedziesz pajacował? I mu telefon kazala oddac dla ojca zeby ją przytulił...
Na porost wlosow polecam wcierke z Pharmaceris. Mega wysyp mam po niej,nawet moje zakola ktore mam od x czasu mi zarastają 😃
I absolutnie nie twierdzę tutaj, że wychowanie bliskosciowe, brak krzyków i tłumaczenie zamiast zakazów są złe - przeciwnie. Ale są okoliczności, w których należy odrzucić piękne idee w myśl lepszej przyszłości dziecka.
-
Jeszcze w kwestii kolagenu to ja też niestety polecam ten od Deynn. Niestety, bo nie przepadam za tą osobowością, ale trzeba przyznać, że jej kolagen działa. U mnie głównie na skórę, jest jakaś bardziej rozświetlona i wygoiły mi się blizny potrądzikowe. Jeśli chodzi o włosy to akurat nie miałam żadnego problemu. Mam wrażenie, że w ciąży mi nie urosło ich więcej to i za bardzo nic nie wypadło.
-
A z innej beczki to moje dziecko dopiero zasnęło… Jej pora snu przypada między 18:30, a 19:00. Ostatecznie zdecydowaliśmy się kłaść ja trochę wcześniej, bo i tak wstaje kiedy chce, a wydaje się być bardziej wyspana. No i od kilkunastu dni mamy problem z usypianiem jej na drzemkę, a dziś okazało się, że również na sen nocny. Na każdą z drzemek usypiałam ją dziś po dwie godziny, a na sen nocny dwie i pół. Jesyem już wykończona psychicznie. Ona bardzo chce spać, zamyka oczy, ledwo siedzi, ale nie uśnie. Kręci się, wierci, pręży, płacze, kopie mnie, krzyczy do zdarcia gardła. Szkoda mi jej potwornie. Nie wiem co się dzieje w tej małej główce. rozmawiałam z pediatrą i oglądaliśmy ją w domu, ale nie ma żadnych objawów poza tym zachowaniem. Ewidentnie jakiś skok. Gorzej, że w tym tygodniu jestem z nią w sumie oprócz czwartku cały czas sama. Nie wiem jak dam radę, bo to usypianie już mnie przerasta fizycznie. Ona nie akceptuje nosidła, ostatnio również wozka, a waży już prawie 11 kg… Strasznie nie lubię narzekać na zachowania dzieci, bo wiem, że one nie robią tego z premedytacją, ale ostatnie dni naprawdę jadę już na oparach cierpliwości
-
Ostatnio też tak myślałam, ale zrobiła sobie 8.5 godziny OA, gdzie była jak pijany Zając. Ona i tak ma tylko dwie drzemki od 4 miesiąca życia więc nie wiem jak to dalej ugryźćTanashi wrote:Blondi jak się tak usypianie wydłuża i na drzemki, i na noc, to może rezygnuje z jakiejś drzemki i będzie mieć po prostu dłuższe OA

-
A w temacie imprez albo ich braku to czy polecacie jakieś fajne miejscówki dla bobasów? Koniecznie nad morzem. Z uwagi na przeboje z chrzcinami i moje dość chłodne relacje z teściami, postanowiłam, że nie robimy roczku tylko wyjeżdżamy specjalnie w tym okresie. Wolę spędzić ten dzień z mężem i z córką niż płacić krocie i urabiać się po łokcie żeby jeszcze mi ktoś potem nawtykał. Choć pewnie przeczytam jakieś miłe smski tak czy siak.
-
Próbowałam. Nawet mam aplikację Napper i wykupiłam konsultacje z doradcą snu. Fakt faktem, że babka rzeczowa, bez rad w stylu: zostaw niech płacze, ale wciąż nie powiedziała mi nic czego bym nie wiedziała. Widać po prostu młodzież ma taki temperament i pozostają nam bezsenne noce XdBlackapple wrote:Blondi a próbowałaś pisać z chatem gpt o tym śnie?
Mnie to coś tam pomogło (na pewno w punkt podaje kiedy jest najlepszy moment na usypianie), ale moje dziecko serio się wydaje proste w obsłudze w porównaniu z Twoim. -
Blackapple wrote:Blondi a próbowałaś pisać z chatem gpt o tym śnie?
Mnie to coś tam pomogło (na pewno w punkt podaje kiedy jest najlepszy moment na usypianie), ale moje dziecko serio się wydaje proste w obsłudze w porównaniu z Twoim.
Blondi to samo pomyślałam co Blackapple. Co prawda przy skoku czy ząbkowaniu rzeczywiście ciężko o rutynę ale pamiętam ze u mnie się okazało że za późno go usypiałam przez to potem totalnie nie chciał zasnąć. Więc jak usypiałam z chatem wcześniej niż były oznaki snu to się udawało
Edit: Ajć widzę że próbowałaśWiadomość wyedytowana przez autora: 26 stycznia, 22:46
-
Lauraa wrote:Dzięki Nineq za info 🙏
A ten kolagen od deynn brałyście rybi czy wołowy?
Dla koleżanki pytam 🤣
Ja mam wołowy, bałam się że rybi będzie jechał rybą 🙈 Mango marakuja ma spoko smak
Blondi, wow masz 23 lata, ja się urodziłam w 94 i też mam 23…
Grzegrzula, Blackapple, Elza1234, Blondi29, Lauraa, Cel95, Margareetka, Gusia_, Werzol lubią tę wiadomość
-
Ten wątek łączy pokolenia xD
Laura, dzięki, jest ok nadal. Starsza poszła do przedszkola dzisiaj. U reszty póki co cicho, ale nie zapeszam bo jeszcze ze dwa trzy dni może się coś pokazać 😅
Karola, a musicie w ogóle na tą komunie? Jak nie ma warunków i im nie zależy….
Lauraa lubi tę wiadomość












