CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Uciekać z domu z powodu przeziębienia? Paranoja.Blondi29 wrote:Czy u was w domach też jest taka psychoza jak ktoś choruje? Mąż czuje się podziebiony i już mnie wysyła do rodziców albo sam chce wyjeżdżać żeby nie zarazić małej. Raz faktycznie wypadło tak, że akurat wyjechałam pomóc mamie ze świętami i mąż złapał grypę więc siedzieliśmy całe święta osobno, bo nie zdążyliśmy jej zaszczepić, a ja mam przeciwwskazania więc w sumie to było ryzykowne. No ale ja wychodzę z założenia, że ona i tak musi swoje przechorować. Nie jest to na pewno przyjemne, ale nie wyobrażam sobie jej co chwilę izolować i wyjeżdżać z powodu choroby. Trochę się wkurzyłam, bo jednak jak ja się czuję chora to muszę normalnie robić wszystko to, co robię i nikt nie analizuje tego czy ją zarażę, bo z góry zakładamy, że skoro jestem z nią 24 na dobę to i tak się zarazi. No i oczywiście mam już typowego chorego faceta w domu czyli właściwie dwójkę dzieci 🙃
Powiedz mu, że zaraża 2-3 dni przed wystąpieniem u niego objawów i jak ma się zarazić, to się zarazi...1;20716;93 -
Blackapple wrote:Nie, bo byśmy musieli się izolować co miesiąc jak mąż jęczy, że go coś bierze a w 50% jest tylko niewyspany 😅
Wiadomo, że jak się umawiamy ze znajomymi a oni nam dają znać, że przeziębieni to się nie spotykamy, no ale jak ja albo mąż jesteśmy przeziębieni to się jakoś specjalnie nie izolujemy, na razie młody tylko raz złapał covida (wszyscy wtedy byliśmy chorzy, ale mam wrażenie, że mnie najbardziej przeczołgało a panowie mieli tylko katarek i 37.8 temperatury).
Przepraszam jesli to wredne ale jak cudownie slyszec ze nie tylko moj Maz jest wiecznie "chory" albo "cos go bierze".
I tak z ciekawosci Twoj tez wszedzie węszy przeciąg i to na pewno od przeciągu 🤯? -
Grzegrzula wrote:Przepraszam jesli to wredne ale jak cudownie slyszec ze nie tylko moj Maz jest wiecznie "chory" albo "cos go bierze".
I tak z ciekawosci Twoj tez wszedzie węszy przeciąg i to na pewno od przeciągu 🤯?
Przeciągu to nie, ale wiecznie mnie oskarżał, że mu zabieram kołdrę i dlatego go gardło boli, więc teraz mamy osobne 🙃
Grzegrzula lubi tę wiadomość
-
Anabbit wrote:Moje dziecko miało dziś DWIE drzemki 30 minutowe. Podczas pierwszej robiłam jej śniadanie, a drugiej obiad.
Pytanie do tych, których dzieci śpią te mityczne 3h dziennie. Co robicie z tym czasem? Opowiedzcie
Mój spał dwie godziny dziś ale na mnie, więc siedziałam na forum, czytałam książkę córce i kupiłam nowe końcówki do mopa🤣🙆🏼♀️ a no i godzinę chodziłam po lesie i walczyłam o ustanie, bo spał w nosidle xDWiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 17:39
-
Anabbit wrote:Moje dziecko miało dziś DWIE drzemki 30 minutowe. Podczas pierwszej robiłam jej śniadanie, a drugiej obiad.
Pytanie do tych, których dzieci śpią te mityczne 3h dziennie. Co robicie z tym czasem? Opowiedzcie
Aż śmiechłam, u nas po ostatniej aktualizacji mamy 3 drzemki po 10-15 minut. Także też czekam na te opowiesci co mozna zrobic jak dziecko spi 3h dziennie 😁 -
Robię obiad i ogarniam pierdolnik w domu.
Dzis podczas pierwszej (2h) trzy razy szłam go dobujać, zjadłam śniadanie, ogarnęłam siebie i naszykowałam mu kaszkę. Podczas drugiej (1h) zjadłam obiad z wczoraj i ogarnęłam na jutro i pooglądałam głupoty w tv.
Trzeciej drzemki nie ma wiec od 15.40 zabawiam go z ojcem na zmianę.
Grzegrzula, Elza1234, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Jak młoda spała 2 h po basenie, sama, to nie wiedzieliśmy co ze sobą robićAnabbit wrote:Moje dziecko miało dziś DWIE drzemki 30 minutowe. Podczas pierwszej robiłam jej śniadanie, a drugiej obiad.
Pytanie do tych, których dzieci śpią te mityczne 3h dziennie. Co robicie z tym czasem? Opowiedzcie
🤣
Moja też z tych co śpi po 30 min jeżeli odłożę ją do łóżeczka na drzemkę
Blondie, no my się z mężem nie spinamy o choroby. W sensie wiadomo, jak idę do kogoś to pytam czy jest zdrowy, bo umyślnie jej w choróbska nie będę zabierać, ale jakby mąż mój był przeziębiony to pewnie by je nie całował i tyle. Chodzę z nią tyle do ludzi, że jakoś o tych chorobach nie myślę. Zaszczepiłam ją na grypę, w środę powtórka i tyle. -
Nineq wrote:Robię obiad i ogarniam pierdolnik w domu.
Dzis podczas pierwszej (2h) trzy razy szłam go dobujać, zjadłam śniadanie, ogarnęłam siebie i naszykowałam mu kaszkę. Podczas drugiej (1h) zjadłam obiad z wczoraj i ogarnęłam na jutro i pooglądałam głupoty w tv.
Trzeciej drzemki nie ma wiec od 15.40 zabawiam go z ojcem na zmianę.
Podobnie, tylko, że czytam zamiast tv, włączenie tv nawet w innym pokoju skutkowałoby natychmiastową pobudką. -
Mój młody zazwyczaj śpi po te 30-40min jeśli śpi sam 🫣 i przede wszystkim nie siadam wtedy z kawą, bo jak zrobię sobie kawę i tylko mój tyłek dotknie czegoś to momentalnie widzę na kamerce otwarte oczy 🫠
A jak jakimś cudem jest błąd w matrixie i śpi dłużej to się zastanawiam kiedy się obudzi i czy nie jest chory, ewentualnie sprzątam xd -
Serio zazdroNineq wrote:Robię obiad i ogarniam pierdolnik w domu.
Dzis podczas pierwszej (2h) trzy razy szłam go dobujać, zjadłam śniadanie, ogarnęłam siebie i naszykowałam mu kaszkę. Podczas drugiej (1h) zjadłam obiad z wczoraj i ogarnęłam na jutro i pooglądałam głupoty w tv.
Trzeciej drzemki nie ma wiec od 15.40 zabawiam go z ojcem na zmianę.
W sensie ja po prostu (poza tv bo oglądam tylko czasem wieczorem) robię te rzeczy w te 30 min z językiem na wierzchu albo jak się młoda bawi na maci, ale wtedy to różnie bywa -












