CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Cel95 wrote:Karola ja za to nie jeżdżę autem od lat mimo prawka 😅 więc, że w ogóle jeździsz to już mnie przegonilas
Widze, ze nas wiecej
nie wiem, bardzo ciężko mi sie przelamac z jezdzeniem autem, łatwiej mi z automatem, nawet troche zaczelam jezdzic ale to glownie jak jestem na wsi u rodzicow. W Krakowie troche probowalam ale to zawsze z Mezem bo sie boje sama i to chamstwo innych kierowcow, tak wiec jaka to pomoc z tym moim kierowaniem jak Maz musi byc obok🙃
Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 stycznia, 09:03
Cel95 lubi tę wiadomość
-
Karola i inne dziewczyny jeżdżące autem (szczególnie po mieście i szczególnie z dziećmi) jesteście moimi bohaterkami. Ja się panicznie boję prowadzić auto choć mam prawo jazdy od dłuższego czasu. Wolę przejść 5 km pieszo w niesprzyjających warunkach atmosferycznych niż przejechać autem dziesięć minut.
-
Ja już kiedyś pisałam, że wolę jeździć po mieście, bo przynajmniej jest wszystko narysowane i dobrze oświetlone 😅
Truskawka jak coś to myślę, że każda z nas będzie miała pewien rodzaj żałoby po odstawieniu kp/kpi i pewnie nawet nam będzie trudniej to przejść niż dzieciom. -
Blondi kciuki, żeby Ciebie i małej nie rozłożyło 🤞
Ja jeżdżę i np nasza fizjo za każdym razem się dziwi, że przyjeżdżam sama autem 🤣 nie wyobrażam sobie, żeby co tydzień mąż miał brać wolne w pracy żeby nas zawozić. Jak jest kryzys to staje, ogarniam bobasa i tyle.
Ostatnio był tu temat teściów i się nie wypowiadałam, bo u nas w sumie ok. Ale wczoraj miałam mini spięcie z teściowa, że młody ma mieć łóżeczko do siedzenia w dzień a nie mate, bo zaraz zacznie raczkować. Ja zamierzam mu kupić kojec, a nie malutkie łóżeczko w którym nawet się nie obróci. Ale ona tak wszytajie dzieci chowała w łóżeczku i zawsze się tak robiło. Normalnie się wkurzyłam, bo nie po to jeździmy na rehabilitację, żeby teraz odkładać go w dzień do łóżeczka. Z resztą już widzę jak on będzie chciał w nim przebywać. Na macie żeby się pobawił dłużej niż 5min to muszę z nim siedzieć. -
Margareetka wrote:Blondi kciuki, żeby Ciebie i małej nie rozłożyło 🤞
Ja jeżdżę i np nasza fizjo za każdym razem się dziwi, że przyjeżdżam sama autem 🤣 nie wyobrażam sobie, żeby co tydzień mąż miał brać wolne w pracy żeby nas zawozić. Jak jest kryzys to staje, ogarniam bobasa i tyle.
Ostatnio był tu temat teściów i się nie wypowiadałam, bo u nas w sumie ok. Ale wczoraj miałam mini spięcie z teściowa, że młody ma mieć łóżeczko do siedzenia w dzień a nie mate, bo zaraz zacznie raczkować. Ja zamierzam mu kupić kojec, a nie malutkie łóżeczko w którym nawet się nie obróci. Ale ona tak wszytajie dzieci chowała w łóżeczku i zawsze się tak robiło. Normalnie się wkurzyłam, bo nie po to jeździmy na rehabilitację, żeby teraz odkładać go w dzień do łóżeczka. Z resztą już widzę jak on będzie chciał w nim przebywać. Na macie żeby się pobawił dłużej niż 5min to muszę z nim siedzieć.
Haha u nas nadal turlanko ale tym turlaniem wszędzie dojdzie już i jakbym miała dać do łóżeczka na cały dzień to by był niezły protest ale no nie dziwię się
Na pewno mega wygodne dla niej ale dla dzieci słabe i nudne23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Grzegrzula ja właśnie chyba bym wolała automat. Mamy za jakiś czas zmienić auto ale wtedy pewnie się będę trochę cykać, że je rozwalę.. rysy w tym mieście to są nieuniknione. Nasze obecne auto wiele lat się uchowało bez rys a odkąd jest w Krk to niestety ciągle jakieś rysy od geniuszy parkowania23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Żeby mieć nowszy samochód, który nie jest obity, trzeba mieć garaż/miejsce parkingowe prywatne/dom. Chociaż i tak nie ma gwarancji, że ktoś go na mieście nie obije.
Ja mam stary i już nie szkoda, ale bok porysowany na niebiesko, drzwi obite przez wsiadających nieostroznie. Teraz mamy szlaban to nie wjeżdżają nieznajomi.
3 lata temu mój K. brał samochód z pracy (wtedy kosztował ok. 700k), żeby być kierowcą na weselu u znajomego. Postawił pod blokiem na ok 2h, żeby się ogarnąć. Co chwilę wyglądał obsrany, czy nikt nie porysował. Na noc odstawił do znajomego z własnym podwórkiem. Tamten mówił potem, że w nocy 2x wstawał, żeby zobaczyć, czy stoi😂 -
Cel95 wrote:Grzegrzula ja właśnie chyba bym wolała automat. Mamy za jakiś czas zmienić auto ale wtedy pewnie się będę trochę cykać, że je rozwalę.. rysy w tym mieście to są nieuniknione. Nasze obecne auto wiele lat się uchowało bez rys a odkąd jest w Krk to niestety ciągle jakieś rysy od geniuszy parkowania
Automat to złoto! I wydawało mi sie ze to fanaberia ale teraz widze ze opcja key less, gdzie mozna otwierac bagaznik noga przy dzieciach jest pomocna, mozna normalnie trzymac dziecko i nie brudzic rak klapa od bagaznika. -
Margaretka, u nas łóżeczko stoi, ale głównie pod kątem babci. Ja młoda puszczam po podłodze i oprócz przedpokoju i łazienki niech chodzi gdzie chce. Ale babcia czuje się bezpieczniej jak może ją gdzieś bezpiecznie odłożyć jak przygotowuje mleko czy coś tam.
Co do samochodów to my mamy dość nowego suva więc boję się nim jeździć. Ja swoje poprzednie auto miałam maleńkie to przy tym mam zero wyczucia, a szkoda mi właśnie obić czy zarysować. Jak ostatnio pojechałam autem szwagra do lidla to na pytanie: „Wgniecione czy zarysowane?” odpowiedziałam: „tak” 😆 -
Truskawka, myślę, że żałoba po kp/kpi zawsze będzie. Ja musiałam przerwać kp, nie za bardzo mogłam ciągnąc też kpi i choć minęło już kilka miesięcy to dalej czasami płacze z tego powodu. Mi akurat bardzo zależało, ale nie napinałam się. Z tym, że nie sądziłam, że będę musiała przerwać akurat z takiego powodu, jak przerwałam. Trzymaj się, i tak już zrobiłaś mnóstwo dobrego dla małej ❤️
-
To wg teściowej dziecko ma siedzieć cały dzień w łóżeczku? To jak ma się rozwijać? Poznawać otoczenie, nauczyć się upadać? Co za myślenie... zamknąć dziecko w kojcu, a resztę rzeczy obłożyć styropianem.Margareetka wrote:Blondi kciuki, żeby Ciebie i małej nie rozłożyło 🤞
Ja jeżdżę i np nasza fizjo za każdym razem się dziwi, że przyjeżdżam sama autem 🤣 nie wyobrażam sobie, żeby co tydzień mąż miał brać wolne w pracy żeby nas zawozić. Jak jest kryzys to staje, ogarniam bobasa i tyle.
Ostatnio był tu temat teściów i się nie wypowiadałam, bo u nas w sumie ok. Ale wczoraj miałam mini spięcie z teściowa, że młody ma mieć łóżeczko do siedzenia w dzień a nie mate, bo zaraz zacznie raczkować. Ja zamierzam mu kupić kojec, a nie malutkie łóżeczko w którym nawet się nie obróci. Ale ona tak wszytajie dzieci chowała w łóżeczku i zawsze się tak robiło. Normalnie się wkurzyłam, bo nie po to jeździmy na rehabilitację, żeby teraz odkładać go w dzień do łóżeczka. Z resztą już widzę jak on będzie chciał w nim przebywać. Na macie żeby się pobawił dłużej niż 5min to muszę z nim siedzieć.
A co fizjo taka zdziwiona, to nie rozumiem. Trzeba być trochę niezaradną żeby jeździć wszędzie z mężem. Mąż pracuje i jak mam sprawę do załatwienia to dzieci pod pachę i jadę.1;20716;93 -
A jeszcze w temacie teściów to mój dzisiaj zaczął wypisywać od szóstej rano co u nas. Chyba naprawdę będę musiała niedługo pogadać z mężem, bo dla mnie to już istotne przekroczenie granic. Naprawdę nie mam ochoty pierwsze co z rana wypisywać z teściem na temat córki żeby po każdej wiadomości usłyszeć, że coś robię nie tak albo czytać jakieś jego teorie.
-
Ja mam key less i jeśli chodzi o bagażnik to trzeba nacisnąć taki przycisk z tyłu, żeby się otworzył, nie próbowałam tego robić nogą, być może się da. Chyba, że są jeszcze jakieś nowsze, mądrzejsze systemy 😅
Ale na pewno nie tęsknię za grzebaniem w torebce za kluczykiem.
Na pewno z tych nowych bajerów spoko jest asystent ruszania pod górkę w szczególności w Małopolsce 😀
Asystent parkowania też spoko, ale tyle parkowałam bez niego na wąskich miejscach, że bez też bym dała radę.
No i to, że się ma własne miejsce nie gwarantuje nieobcia, serio, ale po pierwszej rysie to już jest z górki i się aż tak człowiek nie przejmuje. -
Blackapple wrote:Ja mam key less i jeśli chodzi o bagażnik to trzeba nacisnąć taki przycisk z tyłu, żeby się otworzył, nie próbowałam tego robić nogą, być może się da. Chyba, że są jeszcze jakieś nowsze, mądrzejsze systemy 😅
Ale na pewno nie tęsknię za grzebaniem w torebce za kluczykiem.
Na pewno z tych nowych bajerów spoko jest asystent ruszania pod górkę w szczególności w Małopolsce 😀
Asystent parkowania też spoko, ale tyle parkowałam bez niego na wąskich miejscach, że bez też bym dała radę.
No i to, że się ma własne miejsce nie gwarantuje nieobcia, serio, ale po pierwszej rysie to już jest z górki i się aż tak człowiek nie przejmuje.
A nie, nie probuje nacisnac przycisku noga taka yoga nie dla mnie, mowie o czujniku, ze jak sie machnie noga pod zderzakiem to sie otwiera bagaznik. -
Ja zamieszkałam w centrum Krakowa 4 miesiące po zdaniu prawka, więc siłą rzeczy musiałam nauczyć się jeździć 🙈 a w pierwszy rok zrobiłam z 70000km, do teraz to już nawet ciężko byłoby mi to zliczyć, już żadne Warszawy, Krakowy czy Wiednie nie są mi straszne xD do jazdy z bobasem trzeba było się przyzwyczaić, ale już teraz pakuje i jego i psa i elo na spacer gdzieś dalej 😅
Grzegrzula, Blondi29 lubią tę wiadomość
-
Też taką znam. Dziecko 2 lata z tego z matką spędziło może z pół roku łącznie. Przede wszystkim wychowanie spadło na babcie. Ale zdjęć na fb czy instagramie z dzieckiem miliony, bo dziecko wygląda jak laleczka.Klarara wrote:Mam taką znajomą co sama nic nie potrafi i dwie lewe ręce. Mąż w pracy, więc ona jak gdzieś z dzieckiem to i z mamusią. Na spacery tylko z mamą, na bioderka z mamą, na szczepienie z mamą. Niewiadomo czy się śmiać czy płakać.











