CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Karola a jak wziąć do łazienki takie już wspinające się i przemieszczające dziecko? Ja zostawiam w łóżeczku bo boję się że by się maluch rozbił o kafle 🙈 Ogólnie na pewno nie ma opcji żeby zostawić na wolnej przestrzeni. A trzymać w łazience nie da rady.
-
Ja daję do żłobka, bo zmieniamy w tym roku mieszkanie, a w przyszłym roku wesele także kasa musi się zgadzać. Boję się chorowania młodego. Idę do nowej pracy i nikt mi nie przedłuży potem umowy jak co chwilę będę na l4😒nie ma się nim kto zająć.
-
U nas też młody idzie do żłobka od września, staram się za dużo tym nie martwić, ale na ten moment trudno mi sobie to wyobrazić jak 3 minuty z moją mamą to była taka drama
-
Również zabieram małą ze sobą do łazienki. W bujaku albo w wózku. A jak jest źle to siedzi mi na kolanach 😅
Ja bardzo nie chce oddawać do żłobka i tego nie zrobię. Ale nie chce zostać na lodzie,bez 'swoich' pieniędzy,tym bardziej jak mój nie mąż tak sie zachowuje... Więc zapewne zgodzę się na propozycje znajomych i będę zajmować się ich dzieckiem - będę jezdzić ze swoją Bubcią do nich (ich synek ten sam rocznik,ale z koncowki kwietnia). Niby spoko opcja,ale dwa najwieksze minusy to to,że ja zostanę bez ubezpieczenia (bede sie chyba modlić zeby nic mi sie nie stalo) oraz fakt że bede musiala budzić małą o 6 rano zeby dojechać tam na czas i pewnie bedzięmy wracać 16/17.
Ale troche grosza wpadnie i cały czas mam ją pod swoją opieką. -
Truskawka czemu zostaniesz bez ubezpieczenia? Na wychowawczym nie ma ubezpieczenia?
Albo nie mogą z tobą podpisać jakiejś umowy na 1/8 żebyś miała te składki? Bo zakładam, że będą pobierać te 1500 z tego tytułu? Albo nie ma jakiejś opcji, żeby się dopisać do ubezpieczenia u męża? Coś takiego chyba kiedyś funkcjonowało 🤔
Ja bym chyba nie mogła tak nie mieć ubezpieczenia, byle poślizgnięcie na lodzie takim jak teraz był i jest się w dupie.
Edit zapomniałam, że to partner a nie mążWiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 16:00
-
Jak dobrze pamiętam to Truskawka nie będzie miała już umowy więc będzie bezrobotna. Zapisze się do UP to jej znajdą pracę, a jak odmówi to wyrzucą i znowu bez ubezpieczenia 🙁Blackapple wrote:Truskawka czemu zostaniesz bez ubezpieczenia? Na wychowawczym nie ma ubezpieczenia?
Albo nie mogą z tobą podpisać jakiejś umowy na 1/8 żebyś miała te składki? Bo zakładam, że będą pobierać te 1500 z tego tytułu? Albo nie ma jakiejś opcji, żeby się dopisać do ubezpieczenia u męża? Coś takiego chyba kiedyś funkcjonowało 🤔
Ja bym chyba nie mogła tak nie mieć ubezpieczenia, byle poślizgnięcie na lodzie takim jak teraz był i jest się w dupie.
Edit zapomniałam, że to partner a nie mąż -
Ja bym chętnie została na wychowawczym ale w kontekście starania sie o rodzeństwo dla małego chyba bardziej opłaca mi sie wrócić do pracy na jakis czas.
Wracam od września i planowałam dac malego do żłobka na 6h dziennie, bo moj mąż ma elastyczne godziny pracy a do tego mamy w domu teściow. Ale ostatnio cos mąż zaczyna przygadywac zeby zostawić go z babcią zamiast posyłać do żłobka. Mi sie to średnio widzi bo babcia z dziadkiem są spoko ale troche traktują malego jak zabaweczke, chyba Anabbit kiedyś pisała o swoich teściach ze sa przebodzcowujacy no wiec moi podobnie. Plus ja bede pracować w większości z domu ale no jednak to praca wiec za Chiny ludowe nie skupię sie na robocie wiedząc ze mały tam na dole z babcia jest bede nasłuchiwać i zaglądać co chwile 🫠 poki co żadna opcja mi sie nie uśmiecha i jestem juz zestresowana na samą myśl o powrocie do pracy. -
Blackapple wrote:Truskawka czemu zostaniesz bez ubezpieczenia? Na wychowawczym nie ma ubezpieczenia?
Albo nie mogą z tobą podpisać jakiejś umowy na 1/8 żebyś miała te składki? Bo zakładam, że będą pobierać te 1500 z tego tytułu? Albo nie ma jakiejś opcji, żeby się dopisać do ubezpieczenia u męża? Coś takiego chyba kiedyś funkcjonowało 🤔
Ja bym chyba nie mogła tak nie mieć ubezpieczenia, byle poślizgnięcie na lodzie takim jak teraz był i jest się w dupie.
Edit zapomniałam, że to partner a nie mąż
Ja jestem aktualnie bezrobotna więc nie mam wychowawczego. Akurat jak zmieniłam pracę to zaszłam w ciążę i umowa skończyła mi się z końcem sierpnia.
Jak podpiszą ze mną umowę to nie dostaną tego 1500zl bo wtedy jestem opiekunem dziennym. Im nie oplaci się mnie zatrudniać bez dodatku a jeszcze składke płacić. Sama jakbym chciała opłacać to chyba jakies 800zł miesięcznie.
I dlatego chcialam ten slub,zeby miec ubezpieczenie 😅
Mam pakiet z PZU wiec calkowiecie bez lekarza nie zostane.
Zarejestruje się w urzedzie pracy,to na chwile bede miala te ubezpieczenie,ale jak znajdą mi prace i jej nie wezme to wypiszą.
Tata tego dziecka ma swoją firme budowlaną,z ksiegową ma zagadać jak to zrobić żeby mnie zatrudnić u siebie zeby placic male te skladki za mnie ale zeby nikt sie nie czepial,bo jako budowlanca mnie nie zatrudni 😅Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 16:18
-
Truuskaawka wrote:Ja jestem aktualnie bezrobotna więc nie mam wychowawczego. Akurat jak zmieniłam pracę to zaszłam w ciążę i umowa skończyła mi się z końcem sierpnia.
Jak podpiszą ze mną umowę to nie dostaną tego 1500zl bo wtedy jestem opiekunem dziennym. Im nie oplaci się mnie zatrudniać bez dodatku a jeszcze składke płacić. Sama jakbym chciała opłacać to chyba jakies 800zł miesięcznie.
I dlatego chcialam ten slub,zeby miec ubezpieczenie 😅
Mam pakiet z PZU wiec calkowiecie bez lekarza nie zostane.
Zarejestruje się w urzedzie pracy,to na chwile bede miala te ubezpieczenie,ale jak znajdą mi prace i jej nie wezme to wypiszą.
Tata tego dziecka ma swoją firme budowlaną,z ksiegową ma zagadać jak to zrobić żeby mnie zatrudnić u siebie zeby placic male te skladki za mnie ale zeby nikt sie nie czepial,bo jako budowlanca mnie nie zatrudni 😅
Ale czy to 1500 nie mogło być przeznaczone na nianię pod warunkiem podpisania z nią umowy? -
Wiem że to moze brzmi nieodpowiedzialnie,że bez pracy zaszłam w ciąże.
Ale zaczelismy starania jak mialam stabilną prace,umowe na stałe.
Jednak to miejsce tak jak Wam pisałam bylo okropne,toksyczne i byłam mobbingowana więc zostawiłam je za sobą. Od razu z jednej pracy poszłam do drugiej,miałam dwa dni przerwy tylko.
Chcialam poczekac na lepszą umowe,odpuscilismy starania no i zaszlam w ciąże w pierwszym cyklu bez suplementow,testow owulacyjnych. I to też przez cały cykl tylko raz sie kochaliśmy... Więc złoty strzał 😅 -
Moja znajoma jest właśnie w takiej ciąży. Seks na zgodę, jeden raz (ja to bym pewnie wzięła rozwód a nie zgodę, ale nie będę wnikać w ich życie ) i bam, będzie 2 under 2Truuskaawka wrote:Wiem że to moze brzmi nieodpowiedzialnie,że bez pracy zaszłam w ciąże.
Ale zaczelismy starania jak mialam stabilną prace,umowe na stałe.
Jednak to miejsce tak jak Wam pisałam bylo okropne,toksyczne i byłam mobbingowana więc zostawiłam je za sobą. Od razu z jednej pracy poszłam do drugiej,miałam dwa dni przerwy tylko.
Chcialam poczekac na lepszą umowe,odpuscilismy starania no i zaszlam w ciąże w pierwszym cyklu bez suplementow,testow owulacyjnych. I to też przez cały cykl tylko raz sie kochaliśmy... Więc złoty strzał 😅 -
Truskawka nie wyrzucaj sobie, że nie masz zatrudnienia. Ja też jestem obecnie bezrobotna. Z tym, że mam ubezpieczenie z pracy męża. Nie wiem czy to jest tylko dla osób mających działalność, czy dla każdego, ale nie mogłabyś wykupić sobie dobrowolnie ubezpieczenia z NFZu? Mój znajomy musiał zawiesić działalność i pamiętam, że wtedy sobie wykupił takie ubezpieczenie. Może dla osób bez działalności też to działa? Uważam, że to dobry pomysł żeby mieć coś swojego. Zawsze masz większe poczucie bezpieczeństwa i nie jesteś zależna. Ja akurat nie rozważam żłobka w tej chwili, bo mam do opieki osobę z rodziny. Jeśli coś się wysypie to będziemy szukać niani. U nas w okolicy te żłobki są beznadziejne.
-
Blackapple wrote:Ale czy to 1500 nie mogło być przeznaczone na nianię pod warunkiem podpisania z nią umowy?
Okej,zaczełam kopać głebiej. Chyba mój tyłek zostanie uratowany 😅
Mogą wydać te 1500 na nianie i podpisać specjalną umowe-wtedy to ZUS placi za mnie skladki do zarobionej kwoty minimalnej. Powyzej oni doplacaja. Ale wiadoko,mozna na papier wpisac mniej 😅
Omg chyba ciezar ze mnie spadl i przestane sie tym zamartwiac 🥹
Blackapple, Elza1234, Blondi29, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Mogą podpisać z Tobą umowę uaktywniającą i masz ubezpieczenie.Truuskaawka wrote:Wiem że to moze brzmi nieodpowiedzialnie,że bez pracy zaszłam w ciąże.
Ale zaczelismy starania jak mialam stabilną prace,umowe na stałe.
Jednak to miejsce tak jak Wam pisałam bylo okropne,toksyczne i byłam mobbingowana więc zostawiłam je za sobą. Od razu z jednej pracy poszłam do drugiej,miałam dwa dni przerwy tylko.
Chcialam poczekac na lepszą umowe,odpuscilismy starania no i zaszlam w ciąże w pierwszym cyklu bez suplementow,testow owulacyjnych. I to też przez cały cykl tylko raz sie kochaliśmy... Więc złoty strzał 😅1;20716;93 -
Czy u was w domach też jest taka psychoza jak ktoś choruje? Mąż czuje się podziebiony i już mnie wysyła do rodziców albo sam chce wyjeżdżać żeby nie zarazić małej. Raz faktycznie wypadło tak, że akurat wyjechałam pomóc mamie ze świętami i mąż złapał grypę więc siedzieliśmy całe święta osobno, bo nie zdążyliśmy jej zaszczepić, a ja mam przeciwwskazania więc w sumie to było ryzykowne. No ale ja wychodzę z założenia, że ona i tak musi swoje przechorować. Nie jest to na pewno przyjemne, ale nie wyobrażam sobie jej co chwilę izolować i wyjeżdżać z powodu choroby. Trochę się wkurzyłam, bo jednak jak ja się czuję chora to muszę normalnie robić wszystko to, co robię i nikt nie analizuje tego czy ją zarażę, bo z góry zakładamy, że skoro jestem z nią 24 na dobę to i tak się zarazi. No i oczywiście mam już typowego chorego faceta w domu czyli właściwie dwójkę dzieci 🙃
-
Truuskaawka wrote:Okej,zaczełam kopać głebiej. Chyba mój tyłek zostanie uratowany 😅
Mogą wydać te 1500 na nianie i podpisać specjalną umowe-wtedy to ZUS placi za mnie skladki do zarobionej kwoty minimalnej. Powyzej oni doplacaja. Ale wiadoko,mozna na papier wpisac mniej 😅
Omg chyba ciezar ze mnie spadl i przestane sie tym zamartwiac 🥹
Tylko może niech Ci to księgowa potwierdzi, bo ja tak rzuciłam hasełkiem z TV a może być w tym jakiś kruczek 😉 -
Blondi29 wrote:Czy u was w domach też jest taka psychoza jak ktoś choruje? Mąż czuje się podziebiony i już mnie wysyła do rodziców albo sam chce wyjeżdżać żeby nie zarazić małej. Raz faktycznie wypadło tak, że akurat wyjechałam pomóc mamie ze świętami i mąż złapał grypę więc siedzieliśmy całe święta osobno, bo nie zdążyliśmy jej zaszczepić, a ja mam przeciwwskazania więc w sumie to było ryzykowne. No ale ja wychodzę z założenia, że ona i tak musi swoje przechorować. Nie jest to na pewno przyjemne, ale nie wyobrażam sobie jej co chwilę izolować i wyjeżdżać z powodu choroby. Trochę się wkurzyłam, bo jednak jak ja się czuję chora to muszę normalnie robić wszystko to, co robię i nikt nie analizuje tego czy ją zarażę, bo z góry zakładamy, że skoro jestem z nią 24 na dobę to i tak się zarazi. No i oczywiście mam już typowego chorego faceta w domu czyli właściwie dwójkę dzieci 🙃
Nie, bo byśmy musieli się izolować co miesiąc jak mąż jęczy, że go coś bierze a w 50% jest tylko niewyspany 😅
Wiadomo, że jak się umawiamy ze znajomymi a oni nam dają znać, że przeziębieni to się nie spotykamy, no ale jak ja albo mąż jesteśmy przeziębieni to się jakoś specjalnie nie izolujemy, na razie młody tylko raz złapał covida (wszyscy wtedy byliśmy chorzy, ale mam wrażenie, że mnie najbardziej przeczołgało a panowie mieli tylko katarek i 37.8 temperatury).











