CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Ale cisza. Najlepszego spóźnione dla małych i dużych kobiet

Czy Wasze bobaski też takie jęczące, marudne i zmęczone były jak rozwijały nowe umiejętności? Siedzi, wspina się, stoi, krzyczy, prawie czworakuje, a przy tym tak marudzi, że idzie oszaleć. Druga drzemka trwa 30 minut a od 16 jest taka awantura, że cały blok słyszy. Jeszcze w nocy od 3, 4 nie chce sam spac i musimy go kłaść do nas. Zdzieli nas po twarzy i usypia w 5 sekund.
Powiedzcie, że to się skończy niedługo... 😪
-
Ohh dzisiejszy dzień to kosmos 😵
Wstała o 6, 4 drzemki po 20 minut.
Cały dzień jęczy,stęka płacze. Ciągle tylko na rękach. Nawet nie miałam jak mleka odciągnąc bo co ją posadziłam to histeria.
Obrażona na jedzenie,tylko mleko dziś.
Ogolnie dzień tragedia.
Wy kładziecie już na nocne spanie a mi własnie wstała z drzemki 😵💫 To pojdzie spać po 21 🤷🏼♀️
Blondi jak u Ciebie sytuacja? -
Myślę że wam się dzieciaki aktualizują po prostu
U nas też był taki tydzień marudzenia a potem wleciało siedzenie i czworakowanie
Teraz się wspina ale to bez większych bóli
Obstawiam kolejne marudy przed chodzeniem ale liczę że jeszcze trochę, nie spieszy mi się 😅
Właśnie Blondie - żyjesz? -
U nas usypianie na noc się popsuło... Od kilku dni jest krzyk jakby go obdzierali ze skóry, a już tak ładnie zasypiał z tatą, a ja miałam chwilę dla siebie. Te nowe umiejętności mieszają mocno w głowie 🙈
Do tego idą mu dwójki na dole, piłuje o te dziąsła czym się da.
Karola co jest nie tak z tym noclegiem? -
Niech aktualizację wgrywa szybciej. Chociaż nie wiem co mu wtedy jeszcze zostanie, chodzenie i gadaniez?Elza1234 wrote:Myślę że wam się dzieciaki aktualizują po prostu
U nas też był taki tydzień marudzenia a potem wleciało siedzenie i czworakowanie
Teraz się wspina ale to bez większych bóli
Obstawiam kolejne marudy przed chodzeniem ale liczę że jeszcze trochę, nie spieszy mi się 😅
Właśnie Blondie - żyjesz?
Karola, a jak ogólnie Cypr? Bo o Dubaju to trąbią wszędzie, że ludzie pojechali, a tam wojna itd. -
Cześć dziewczyny, mnie zmiotło, ale już mi nieco lepiej. Mąż akurat fartem był w domu więc przejął małą na ten czas. Trochę też pogadaliśmy o naszej sytuacji i postawiłam sprawę dość brutalnie i jasno. Póki co widzę jakiś efekt, zobaczymy jak będzie dalej. Liczę na to, że nie wrócimy do punktu wyjścia.
Dziś zaliczyliśmy intensywny dzień, bo mieliśmy trochę urzędowych spraw do ogarnięcia i skoczyliśmy na małe zakupy korzystając z okazji, że mamy opiekę dla małej.
Gratuluję wszystkich nowych umiejętności, współczuję regresów. U nas jest różnie, ale już się przyzwyczaiłam. Mam jednak nadzieję, że j każdej z was jednak ten czas minie i dzieciaki przestaną być marudne.
Podziwiam wszystkie mamy kpi, jesteście bohaterkami!
Truskawka gratuluję zacnego zakupu lidlomixa. Poniekąd rozumiem twojego faceta, bo sama mam opory i lęki przed szczepieniami, ale szczepię. Inna sprawa, że wydaje mi się, że nasze obawy mają zupełnie inne podłoże. Fajnie, że jednak stawiasz na swoim i pilnujesz żeby mała była zaszczepiona.
Elza gratuluję udanych dni.
Karola daj znać co to za szajs z tym wyjazdem.
-
Myślę że chodzenie gadanie i te wszystkie umiejętności w stylu papa żółwik piąteczka itdNineq wrote:Niech aktualizację wgrywa szybciej. Chociaż nie wiem co mu wtedy jeszcze zostanie, chodzenie i gadaniez?
Karola, a jak ogólnie Cypr? Bo o Dubaju to trąbią wszędzie, że ludzie pojechali, a tam wojna itd.
Do tego kolejne zęby 🤣 i tak się toczy do 18stki -
Elza1234 wrote:Myślę że chodzenie gadanie i te wszystkie umiejętności w stylu papa żółwik piąteczka itd
Do tego kolejne zęby 🤣 i tak się toczy do 18stki
Na domiar złego jak teraz mamy etap, że nie idzie odłożyć do łóżeczka/uśpić i wstaje o wczesnej porze, tak w wieku szkolnym nie będzie szło dobudzić na lekcje 😀 -
Powtarzam to dość często młodejBlackapple wrote:Na domiar złego jak teraz mamy etap, że nie idzie odłożyć do łóżeczka/uśpić i wstaje o wczesnej porze, tak w wieku szkolnym nie będzie szło dobudzić na lekcje 😀
że jeszcze przyjdzie dzień że o tej 6 nie będzie taka wesolutka jak teraz 🤣
Blackapple, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Jeszcze z małych sukcesów to chciałam się pochwalić, że udało nam się przeforsować spanie w łóżeczku. Wymagało to od nas obojga wiele zaangażowania, ale udało się. Dobrze, bo mi to ciążyło. U nas w domu nie ma szans na bezpieczne współspanie, a ja ogólnie od początku się tego bałam i niepotrzebnie ją tego nauczyłam. Teraz śpi w swoim łóżeczku obok naszego łóżka i jest najcudowniej na świecie. Oczywiście trudniej mi wstawać do niej w nocy w tym układzie, ale przynajmniej jest już bezpieczna.
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
A z tym noclegiem jest wszytko nie tak. W ekspresie pleśń na 2 cm. Okazuje się,że w opiniach na booking ludzien to wrzucali juz w styczniu....Jest brudno. Brudne ręczniki,pościel po kimś. Pierwsze co to prałam i sprzątałam. Sprzątaczkę dwa razy przysyłali i ciągle zrobiła tylko jedną rzecz. Jak już posprzątałam, to wróciliśmy do mieszkania, a ktoś je całe wychlorował. Ledwo oddychaliśmy do rana. Najgorsze jest to,że z łazienki ciągle wydostaje się ten zapach,w góle to nie wietrzeje. Nikt z nas nie jest w stanie zlokalizować dziury w ,którą to wlali. Nocleg to takie mieszkanie ,w kompleksie . Każde z wyjściem na basen. Cypr to niby wyspa kotów ale kurde. Tu tak wali tymi gównami, że nie da sie siedzieć nad tym basenem, ani tarasie. Hitem jest to,ze zanim się rozpakowaliśmy to myłam okna tarasowe....Były upierdolone jak nie wiem,a mała pierwsze co to do okien.
-
Spokojnie jest. Ale wiesz,w Afganistanie tez kiedyś bylo spokojnie.Nineq wrote:Niech aktualizację wgrywa szybciej. Chociaż nie wiem co mu wtedy jeszcze zostanie, chodzenie i gadaniez?
Karola, a jak ogólnie Cypr? Bo o Dubaju to trąbią wszędzie, że ludzie pojechali, a tam wojna itd.
Ten kierunek nie jest uznawany za niebezpieczny natomiast jebnąć teraz moze wszędzie. W Polsce tez z rok temu dwóch chłopa w polu zabiła rakieta, nie?
My jesteśmy nastawieni,na wstrzymane loty na 3 tyg. Tak mamy awaryjnie w głowie,że najwyżej tu zostaniemy. Chyba,ze jako rodziny z RAF by nas ewakuowali,ale nie wiem jak to w praktyce. Woja to się zacznie w kwietniu/maju pewnie -
Blondi29 wrote:Jeszcze z małych sukcesów to chciałam się pochwalić, że udało nam się przeforsować spanie w łóżeczku. Wymagało to od nas obojga wiele zaangażowania, ale udało się. Dobrze, bo mi to ciążyło. U nas w domu nie ma szans na bezpieczne współspanie, a ja ogólnie od początku się tego bałam i niepotrzebnie ją tego nauczyłam. Teraz śpi w swoim łóżeczku obok naszego łóżka i jest najcudowniej na świecie. Oczywiście trudniej mi wstawać do niej w nocy w tym układzie, ale przynajmniej jest już bezpieczna.
Jak to zrobiłaś?😅23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Konsekwentnie ją odkładam do łóżeczka. Nie było zmiłuj. Usypiam na rękach jak dotychczas, bo ona inaczej nie zaśnie, ale jak śpi to idzie do łóżeczka. Może też było jej łatwiej, bo ona w tym łóżeczku i tak zalicza każdą drzemkę jeśli nie na mnie. W ciągu dnia też dużo ją odkładałam do łóżeczka żeby się bawiła i czula, że łóżeczko jest spoko. No i tyle. Tydzień mieliśmy przetańczony. Dwie noce nie zmrużyłam oka nawet na sekundę, ale się udało. Oczywiście jest to bardziej wymagające, bo w nocy trzeba wstawać, nachylać się z butelką, przekładać ją, bo brakuje jej miejsca, ale no przynajmniej jest bezpieczna. Choć przyznam się szczerze, że gdybym miała opcję rozmontowania tego łóżka i wrzucenia samego materaca albo turbo niskiego łóżka to pewnie wolałabym zrobić to niż forsować opcję z łóżeczkiem.Cel95 wrote:Jak to zrobiłaś?😅













