CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Pisałyście o płaczu w kąpieli, a u nas od dwóch dni jest nurkowanie i picie wody z wanienki... Ja oczywiście mam zawał, a bubuś ma ogromną frajdę z zanurzania twarzy w wodzie 🤦
7h OA 😲 dla mnie to brzmi jak abstrakcja póki co. On po 5h jest padnięty, marudny ale nie zaśnie... -
Marsol wrote:Szarotka, Smerfetka, a kąpiecie w wanience? Przez przypadek odkryłam, że młody uwielbia myć się pod prysznicem. Wanienka jest ok, ale prysznic to dla niego taka radocha, że aż piszczy i nie chce wyjść. Może też bardziej by się u Was sprawdził?
Od miesiąca już się kąpię w normalnej wannie, wszystko było git, był mega zadowolony, w tym tygodniu mu coś nie gra, ale on od wejścia do łazienki już krzyczy 🫣 -
Dołączam się do drużyny długich OA. U nas też około 5/7 godzin. Z tym, że ja nie mam już pomysłów co z nią robić. Chciałabym z nią chodzić znowu na długie spacery, ale ona odkąd stała się jakkolwiek mobilna nie wytrzyma dłużej niż 40 minut, niezależnie od konfiguracji i rodzaju wózka. Trochę mi żal, bo to uwielbiałam.
No i moja też wypija wodę z wanienki i daje nura, a ja każdorazowo mam zawał 🙃
Marsol kuchnia na pewno wam ske super sprawdzi. Zazdroszczę tej jednej drzemki w środku dnia i usypiania w łóżeczku. Ja póki co poległam. Mała krzyczała tak, że nie dałam rady tego dalej pociągnąć. Pewnie muszę do tego dojrzeć jak do decyzji o spaniu w łóżeczku. U nas też czasem jest jedna drzemka, ale ona robi ją za wcześnie i przez to nie ma szans żeby nie marudziła pod wieczór. A jak położę ją jakimś cudem na drugą drzemkę to potem walczymy do północy żeby zasnęła.
Karola dziwny lekarz i dziwne kobiety. Mega współczuję, szczególnie, że byłaś z małą. -
Marsol wrote:Szarotka, Smerfetka, a kąpiecie w wanience? Przez przypadek odkryłam, że młody uwielbia myć się pod prysznicem. Wanienka jest ok, ale prysznic to dla niego taka radocha, że aż piszczy i nie chce wyjść. Może też bardziej by się u Was sprawdził?
My w wanience, ale wczoraj próbowaliśmy też w wannie i też ryk... Przy napuszczaniu wody był normalny, zaciekawiony, pluskał rączkami, a jak mąż go zaczął wsadzać do kąpieli to zaczął się dramat.
Po posiłkach przemywam go w umywalce, kupiłam dzisiaj gąbkę, to jak jutro będzie znowu źle, to ogarniemy się w umywalce.
Mamy jeden pomysł: zgubiła się pani ryba - termometr do wody. Zawsze ją wpuszczaliśmy przed kąpielą. Dzisiaj ją znalazłam pod kanapą, to może ona nam odczaruje kąpanie. -
Może spróbuj wrócić do małej wanienki np na podłodze. Albo chociaż miski. Moze się bać przestrzeni.xSmerfetkax wrote:Od miesiąca już się kąpię w normalnej wannie, wszystko było git, był mega zadowolony, w tym tygodniu mu coś nie gra, ale on od wejścia do łazienki już krzyczy 🫣
Margaretka mega jak daje nura. Że sie nie topi. Moja to jak chlapnie na twarz, to się dławi od razu
-
Józek miał jakiś kryzys kąpania w lutym, ale to chyba wynikało z tego, że się nauczył prawie w jednym czasie siadać, czworakować i wstawać, po jakiś 10 dniach samo mu przeszło, może wasze dzieci też się czegoś nowego nauczyły? Chat gpt wtedy twierdził, że to może być od zębów, bo mu za ciepło i go bardziej boli, ale coś mi się nie wydaje. Teraz tez robi jak synek Margaretki ten pije wodę z wanienki i nurkuje, ale on też nurkuje na basenie, więc jakoś mnie to już nie stresuje xD
-










